Problem z suknia.

15.02.07, 23:17
Kto u Was placi za suknie? Wy, czy wasi rodzice? Moja mama uparla sie zeby
zaplacic, bo to jej "obowiazek". Mam juz kilka wybranych modeli. Mama
postanowila ze na koncowe wybieranie tez sie wybierze. Kiedy jednak
dowiedziala sie, ze chce zabrac ze soba takze zaprzyjazniona wizazystke, zeby
mi wprawnym okiem doradzila jaki model jest najlepszy, okropnie sie obrazila i
zagrozila, ze w takim razie w ogole nie zjawi sie na weselu. Co robic?
Wolalabym sobie kupic suknie za swoje pieniadze, w koncu stac mnie, i
oszczedzic sobie te awantury (i ewentualne krygowanie sie, czy suknia, ktora
wybieram nie jest za droga) sad
    • 123ada Re: Problem z suknia. 15.02.07, 23:25
      Współczuje.
      Może spróbuj uderzyc w dramatyczny ton zadając jej pytanie.
      -Dlaczego nie chce żebyś wspaniale wyglądała?...itp
      Może ją wzruszysz
      • novinka1 Re: Problem z suknia. 15.02.07, 23:27
        Dzieki za porade. Mysle ze problem tkwi tez w tym, ze mamie przeszkadza to, ze
        mam wieksze zaufanie do gustu wizazystki niz do jej sad
    • olera24 Re: Problem z suknia. 15.02.07, 23:28
      kup za własne, mamie podziękuj, to żaden obowiązek tylko przejaw dobrejwoli, i
      mama nie przejawia jej w takim razie wystarczająco dużo...bierz znajomą niech Ci
      doradzi... Zresztą nie rozumiem o co twojej mamie chodzi, nie przyjdzie na
      wesele bo chcesz kogoś zabrać ze sobą na przymiarkę, a w czym to przeszkadza, że
      pójdziecie we trzy?? Boożee, chciałoby się rzec "stara a głupia", ale nie
      powiem, bo jednak nie znam twojej mamy, i nie ma potrzeby żeby ją
      obrażać..pogadaj jeszcze raz, powiedz ze mamy zdanie liczy się najbardziej a
      kolezankę bierzesz po to by przypadkeim nie wykiwala was jakas sprzedawczyni, bo
      one potrafia zalukrować..
      • iizabelaa Re: Problem z suknia. 16.02.07, 07:31
        Pewno jak powiesz że chcesz kupić za swoje to też się obrazi. Najlepiej popłacz
        się jaka jesteś nieszczęśliwa że ona robi ci przykrość, nie chcąc żebyś wzieła
        koleżaanke na zakupy wink I oczywiście zapewnij że zależy ci na jej opinii, ona
        poprostu chce z tobą iść na zakupy sukni ślubnej smile
    • sierpniowa_julka Re: Problem z suknia. 16.02.07, 10:05
      zabierz wizażystkę wcześniej, bez mamy. Doradzi Ci, w jakich krojach wyglądasz
      najlepiej i czego powinnaś unikać. A potem dopiero wybierz się z mamą nic jej o
      wcześniejszej wyprawia z wizażystką nie wspominając... smile
      • kasia-k Re: Problem z suknia. 16.02.07, 10:09
        sierpniowa_julka napisała:

        > zabierz wizażystkę wcześniej, bez mamy. Doradzi Ci, w jakich krojach wyglądasz
        > najlepiej i czego powinnaś unikać. A potem dopiero wybierz się z mamą nic jej
        o
        > wcześniejszej wyprawia z wizażystką nie wspominając... smile
        no własnie też to miałam napisać

        najlepsze wyjście: najpierw sekretna konsultacja z wizażystką a później jak
        gdyby nigdy nic wyprawa z mamą.
        Niech mamuśka też ma przyjemność z tego dnia , a co !!!
        • novinka1 Re: Problem z suknia. 16.02.07, 12:37
          Tak chyba zrobie, chociaz znajac moja szanowna mame, to bedzie cos podejrzewac.
          A swoja droga, z kim wy wybieralyscie suknie? Ja chodze na razie z siostra no i
          jak pisalam planuje w koncowej fazie zapytac o zdanie znajoma wizazystke.
          • sierpniowa_julka Re: Problem z suknia. 16.02.07, 12:42
            najpierw poszłam sama, wybrałam kilka modeli, a następnego dnia zaciągnęłam
            siostrę i tatę (jako że nasze trio zawsze razem chadzało na zakupy... big_grin) i po
            krótkich konsultacjach wpłaciłam zaliczkę.
            • madziaq Re: Problem z suknia. 16.02.07, 13:04
              Za nasze wesele płacą rodzice. Za moją suknię płacą moi rodzice, ale wybrałam ją
              bez ich wiedzy, na zakupach byłam z narzeczonym. Wysłałam im następnego dnia
              zdjęcie sukni mailem. Nie mieli z tym żadnego problemu, zwłaszcza, że moja mama
              ma zupełnie inny gust niż ja, więc pewnie nie dogadałybyśmy się w sprawie sukni.
              A to w końcu ja mam w niej dobrze wyglądać i dobrze się czuć.
          • sensiblue Re: Problem z suknia. 16.02.07, 14:38
            hmmm.... ja szczerze mówiąc nie widzę problemu, choć pewnie to wszystko zależy
            od charakteru Mamy smile)))

            u mnie było tak - najpierw przejrzałam katalogi w internecie (na odpowiednich
            www konkretnych firm), wybrałam kilka, kt najbardziej podobały mi sie,
            zadzwoniłam do salonu - zrobiłam korektę, bo nie wszystkie modele były,
            umówiłam sie na "przymierzanie" i... poszłam z Mamą.
            Przymierzyłam wszystkie możliwe fasony (oprócz zestawu gorset plus spodnica, bo
            tego na szczęście nie było) - problem był w tym, że w kazdej kiecce wyglądałam
            dobrze. Potem przyszedł "przyszły mąż" i zawęziłam wybor do dwóch modeli i
            skończyłam wizytę w salonie, bo już zamykali smile))
            następnie - podczas drugiej wizyty - poprzymierzałam te dwie wybrane suknie,
            Mama zrobiła mi zdjęcia, żebym na spokojnie mogła zabaczyć jak wyglądam i ...
            przeanalizowałam zdjęcia z Dziadziusiem (mimo że już swój typ miałam);
            popytałam tez znajomych, żeby ocena była jak najbardziej obiektywna.
            I po tygodniu - od pierwszych przymiarek - wpłacona zaliczka i koniec
            zastanawiania się smile)

            Znajoma wizażystka być moze Ci pomoże, ale sądzę, że najlepszym wskaźnikiem
            będzie po prostu Twoje samopoczucie w danej sukni. A Mamę weź jakimś sposobem
            ("łzy szczęścia i rozpaczy"smile - i nie daj się wcisnąć w sukienkę, kt Ci nie
            odpowiada.
            • novinka1 Re: Problem z suknia. 16.02.07, 15:16
              Problem w tym, ze jak mowie, ze mi sie cos nie podoba, co jej sie podoba, obraza
              sie albo marudzi, ze ona przeciez chce wybrac to, co dla mnie najlepsze sad Taki
              charakter sad
              • sensiblue Re: Problem z suknia. 16.02.07, 15:34
                o jesuuu.... i marudzenie potem przez tydzień?smile)) nie zazdroszczęsmile ale to
                kwestia podejścia własnie - wybierz sobie kilka typów, kt podobają się Tobie
                najbardziej, potem poproś panie z salonu, żeby podczas wizyta z Mamą nie
                pokazywały sukien, kt ty nie chcesz - i po kłopocie smile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja