slub i mysli o rychlym koncu:(

22.02.07, 15:09
strasznie sie boje.pare dni temu [przez nieuwage moj kolega lekarz zakul mnie
igla-pacjet okazal sie nposicielem wirusa hivsad((((( kurde jak ja sie boje
zycie mi sie zawali a do pierwszego wiarygodnego testu musze czekac 6 tyg.nie
moge spac jesc nie ciesza mnie juz te sukienki slubne.w jednym momecie
uswiadomilam sobie jak latwo mozna odejscsad mam czarne mysli
    • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 15:10
      kurde ale mam stracha co to bedzie.ze tez ja zawsze musze byc nie w tym miejscu
      co trzeba.
      • monitchka1 Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 15:13
        Myśl pozytywnie, będę trzymać kciuki za ciebie, na pewno wszystko będzie dobrze.
    • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 15:13
      od kilku dni mam gleboko gdzies wszytkie chorzytki tporty ciasta itd
    • ala-81 Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 15:29
      bądź dzielna ja też trzymam kciuki kiss
    • gatta26 Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 15:37
      Maraxela, wszystko będzie OK!!!! Musi!
    • sensiblue Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 15:41
      Maraxela!!! będzie dobrze!!! na pewno! musi i już!
    • inkageo Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 15:50
      Będzie dobrze!!!! Trzymam kciukismile
    • kasiulkkaa Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 15:56
      To chyba jakaś kiepska podpucha. Kilka dni temu, to znaczy kiedy? Bo jeszcze 3
      dni temu radośnie na tamat marihuany pisałas, ciast itp.
      Do tego stopnia brakuje ci przyjaciół, ze spowiedź urzadzasz na forum?

      PODPUCHA.
      • 123ada Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 16:24
        Pewnie, że podpucha smile
        I nie tylko, to również zaburzenie, a nie brak przyjaciół.
        Potrzeba tworzenia i przeżywania fikcji.
        - Maraxela więcej pocieszenia znajdziesz na forum psychiatria.pl
      • vanilla4 Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 24.02.07, 10:55
        też mi się tak wydaje... jak można przez przypadek kogoś ukłuc iglą i to lekarz..
        • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 24.02.07, 13:24
          najbardziej banalny przyklad pobierasz krew trzymasz igle tacka do ktorej masz
          wrzucic igle i polozyc strzykawke jest na stoliku w nogach pacjeta .trzymajac
          strzykawke w reku idziesz do tacki,nagle cie ktos zawola obrucisz sie,miedzy
          lozkami chorych jest 70 cm wystarczy ze ktos jest w pobliżu aby twoj nierozsądny
          obrót skutkowal zakuciem.to wcale nie takie trudne a jak sie ma kilkunastu
          pacjetow ciagle ktos lata gdzies wola cie ,mam mase rzeczy na glowie,nie wspomne
          dyzurow po 20 h nie spania.tak jakbys po imprezie poszla pracowac.wszystko sie
          wydaje proste i oczywiste,ale jakbyscie zobaczyly jakie sa realia to wiele z was
          by sie zdziwilo.Po pierwsze duzo lekarzy ma problem z wkuciem sie w zyle.z
          jednego prostego powodu,to zazwyczaj robi pielegniarki a lakarz przychodzi i
          opracowuje strategie leczenia,ktora wykonuja pielegniarki.2 na studiach sie tego
          nie uczy lekarzy-sa tam jakies wakacyje praktyki na ktorych nie pozwola ci
          dotchnac pacjeta a pozniej w indeksie masz wbite ze umiesz podlanczac kroplowki
          intubowac szyc rany itd itp a tak na prawde nawet ci dotchnaC PACJETA NIE
          POZWOLILI.a wiec texty ze "to w dodatku lekarz " sa dziwne.widzailam prace w
          wielu szpitalach 80% pielegniarek nie uzywa rekawiczek,no wiec ja mysle ze moja
          lekkomyslnosc i tak jest "igla w morzu".moze i nie zadbal;am o swoje
          zdrowie,zdrowie pacjetow jest wazniejsze.powiem wam smutna prawde w szpitalu
          zabrania sie nam kozystania z rekawiczek -one kosztuja.ja dostalam ostra
          reprymende ze zuzywam za duzo.
          • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 24.02.07, 13:28
            przepraszam pielegniarki moze statystyka za wyzona,ale spotkalam sie z tym dosyc
            czesto.a propos rekawiczek no to mozna ich uzywac ale
            standarty mowia ze bo kontakcie z kazdym pacjetem powinno sie je zmienic,zeby
            nie przenosic zakazen z jednego na drugiego.No ale u nas nie ma pieniedzy na
            rekawiczki,wiec sie ich nie zmienia tak czesto jak sie powinno.
    • dafni Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 16:30
      Kolega lekarz zakuł cię igłą po pacjencie? Jakim cudem?
      A poza tym jak już zmyślasz to lepiej dowiedz się więcej na temat zarażeń.
      Gdyby rzeczywiście wydarzyła się taka niesamowita historia to na pewno nie
      siedziałabyś na forum tylko załatwiała sobie lek zmniejszający ryzyko zarażenia,
      który się w takich wypadkach podaje.
      • marteczka24 Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 16:33
        nie wim czy to prawda czy nie, ale i w jednej w drugiej sytuacji współczuje!

        pozdr
        • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 18:13
          kolega wbijal welflon ja stalam z boku welflon ma taka igle w srodku on ja
          wyciagnal i nie wiem po jaka ch.......... rzucil igle na ziemie wbila mi sie w
          stope .nie wierzcie jesli nie chcecie ale ja sie boje dopiero dzisiaj
          dowiedzialam sie ze pacjet byl zarazony , w karcie mial robione badania na wzwb
          i bylo wszytko ok dzisiaj sie przyznal.
          • czuczi24 Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 18:14
            To co ty na boso tam stałaś?
            • armstrong82 Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 18:18
              to wzwb czy hiv??? Bo raz wspominasz jedno,raz drugie.
              • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 18:25
                pacjent mial zrobiuone badanie w kierunku wzwB i wzwC sa one ujemne wiec sie
                ucieszylam i skoro to bylo w stope to pomyslalam ze nic mi nie bedzie takie
                male ukucie.bylam w rajstopach-jak ktos byl w szpitalu to wie jaka tam
                temperatura panuje i w spodniach i butach zakrytych wyrobic sienie da. wzielam
                juz dzisiaj Zydowudyne i Lamiwudyne to takie leki stosowene w profilaktyce
                pookspozycyjnej.kuzwa mam nadzieje ze bedzie ok ukula mnie w grzbiet stopy wiec
                miejsce malo ukrwione.zaraz odkazilam.pacjet juz choruje ponoc 5 lat wiec
                prawdopodobnie stadium najwiekszej wiremi ma za soba.tak to sobie tlumacze.ze
                wszytko bedzie ok.najwiekszy zal mam do kolegi ,jak mozna rzucac igle na
                podloge-kosmos
                • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 18:27
                  no i zostalam odsunieta od pacjetow na 2 miesiace.jeden plus przez 2 miesiace
                  wypelniam papierki.
                • zanahorka Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 20:43
                  Co ma wzw B i C do HIV? Poza tym wzw B nie przenosi się przez krew z tego co mi
                  wiadomo więc jak to się ma do kłucia igłą?
                  • promyczek_k Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 23.02.07, 13:51
                    zanahorka napisała:

                    > Co ma wzw B i C do HIV? Poza tym wzw B nie przenosi się przez krew z tego co mi
                    >
                    > wiadomo więc jak to się ma do kłucia igłą?

                    tak się składa, że i owszem, sie przenosi przez krew. A może być obecny też w
                    ślinie, nasieniu, moczu, łzach,m mleku matki. Więc zarazić się można na mnóstwo
                    sposobów.
                    I tu jest właśnie punkt wspólny dla tych chorób: każdąmożna się zarazić i po
                    takim narażeniu podjąć wszelkie środki zapobiegawcze
                    • zanahorka Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 24.02.07, 15:40
                      promyczku, chyb mylisz żółtaczki. Żółtaczka typu B jest żółtaczką pokarmową -
                      brudne rączki, brudne jedzonko etc. To żółtaczka typu C przenosi się przes krew.
                      • zanahorka Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 24.02.07, 15:41
                        oczywiście PRZEZ krew smile
                        • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 24.02.07, 15:44
                          wez sobie ksiazke otworz i poczytaj,moze tobie sie uda nie powiedziec"madry
                          polak po szkodzie"
                      • promyczek_k Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 25.02.07, 11:01
                        Naprawdę dziewczyno, posłuchaj maraxeli i otwórz książkę. A najlepiej następnym
                        razem zrób to zanim taką bzdurę na forum napiszesz... Pomieszałaś totalnie wzw b i a
                        • promyczek_k Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 25.02.07, 11:06
                          Zanahorka, Dopiero teraz przeczytałam, Twoją dalszą wypowiedź ze sprostowaniem,
                          gdybym to zrobiła wcześniej, już bym się teraz nie czepiała wink Przepraszam
                          • zanahorka Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 25.02.07, 13:40
                            Nic się nie stało smile Bura mi się należała. Głupio mi, że taką głupotę
                            napisałam, ale byłam przekonana, że tak właśnie jest. Burak ze mnie smile
                            Już poczytałam smile
                            Pozdrawiam.
                  • abkasia jesli nie wiemy to sprawdzamy!! 23.02.07, 14:03
                    blagam !!!!
                    Jesli nie mamy o czyms pojecia, a chcemy sie wypowiedziec na forum lub
                    gdziekolwiek indziej, to proponuje najpierw cos poczytac na ten temat.
                    A i chodzilo Ci chyba o wzw A. ono nie przenosi sie przez krew, a droga pokarmowa...
                    • abkasia Re: jesli nie wiemy to sprawdzamy!! 23.02.07, 14:07
                      to bylo oczywiscie do znahorki...
                    • zanahorka Re: jesli nie wiemy to sprawdzamy!! 24.02.07, 15:49
                      OK, przepraszm, mój błąd sad Byłam przekonana że tylko C przenosi się przez
                      krew, że B to zwykła żółtaczka pokarmowa jak A i we krwi tego paskudztwa nie ma.
                      Kajam się i jest mi wstyd smile
                      Następnym razem zanim coś napiszę to na pewno sprawdzę.
                      Pozdrawiam.
                  • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 23.02.07, 21:09
                    nie wiem jak mam to skomentowac,radze tylko szczepienie na WzwB bo niestety sie
                    zaraza,no i WzwC takze*transfuzje) wiesz jak cos takiego sie dzieje tyo 1 mysl
                    to wlasnie wzw jakos nikt nie dopuszcza do siebie mysli ze to hiv,osob
                    zarazonych jest zdecydowanie mniej.
                    • promyczek_k Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 25.02.07, 11:05
                      No przede wszystkim powinni mieć odwagę i mówić o zakażeniu zanim ktokolwiek ich
                      dotknie igłą. Tak nas uczą na studiach, a potem życie pokazuje coś zupełnie
                      innego. Pamiętam, że jak robiłam pierwszy raz w życiu zastrzyk, to zakułam się
                      igłą wyjmując ją z osłonki. Tak się przestraszyłam, że mogło mi się to zdarzyć
                      już po kłuciu pacjenta... że teraz uważam chyba jak nikt wink
                      Maraxela, trzymam kciuki za Ciebie, skoro wzięłaś leki, powinno być dobrze...
                      • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 25.02.07, 12:20
                        A TAK A PROPO WZW a mozna sie zarazic takze poprzez krew od osoby zarazonej
                        (glownie narkomani)poprzez kontakty sexalne-ktownie homosexualiści.
      • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 18:38
        skutecznosc owych lekow jest taka sama jak skuteczność terapi hiv .mysle ze cos
        o tym jednak wiem,ale jezeli masz jakies lepsze informacje to slucham.leki te
        stosuje s do 72 h u mnie minelo wiecej,wzielam je ale skutecznosc jest nikla.
    • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 18:35
      jakby mi ktos powiedzial tydzien temu ze to sie stanie to tez bym nie
      uwierzyla.chociaz tak z praktyki wiem ze jest bardzo duzo chorych zakazonych to
      widac po oddzialach polozniczych-tam matki sie rpzyznaja ze sa zarazone zeby
      uchronic dziecko.Przyznam szczerze skala zjawiska mnie porazila.co 15 przyjecie
      to byla matka zakazona.wiec wcale to nie ejst takie rzadkie ani niespotykane
      • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 22.02.07, 18:44
        wcale tez nie jet tak trudfno sie ukuc pobierasz krew,sala ciasna,ktos
        przejdzie z tylu jeden twoj niewlasciwy ruch a igla laduje w jego skorze.
        • abkasia nie martw sie...:) 23.02.07, 14:04
          rozumiem twoje niepokoje, ale trzymam kciuki, bedzie dobrze, pozdrawiam
          • maraxela Re: nie martw sie...:) 23.02.07, 21:07
            dziewczyn y nie dobijajcie mnie ktos chyba slyszal powiedzenie "mądry polak po
            szkodzie" zawsze cos mozna bylo zrobic wczesniej lepiej ,zawsze wszytko jest
            oczywiste pozniej.no nie stety pewnie ejstem glupia ale ludzilam sie ze to nie
            mozliwe ze ten pacjet moze byc nosicielem.kazdy tak to sobie tlumaczy. poza tym
            nie wiem jak wy,ale ja mam mase zajęc zawodowych w ferworze zamieszania nie
            mysli sie o sobie tylko o 1000 spraw ktore trzeba jeszcze dzis zalatwic.No i
            poprostu zawalilam sprawe.Bedac szczera ze soba te leki i tak na niewiele
            pomoglyby.Jestem juz w lepszym humorze,to na pewno nie moszliwe zaby przez takie
            male uklucie cos sie stalo-tak sobie tlumacze.Nie ma co przezywac.A jakby nawet
            bylo żle-W szpitalu oswoilam sobie śmierć -to koleiny etap naszego zycia.
            • andziashea Re: nie martw sie...:) 24.02.07, 06:34
              Maraxela, nie za duzo maryski ostatnimi czasy palisz?
              Kolega idiota rzuca na podłogę igłę, ktora przed chwila tkwiła w ciele
              pacjenta, trafia w ciebie igłą, a ty beztrosko i bez chwili zastnowienia udajesz
              się do innych obowiązków zamiast od razu minimalizować ryzyko zakażenia?!

              Napisz, w ktorym szpitalu lub przychodzi pracujecie, bo nie chcialabym spotkać
              na swojej drodze takich bezmyslnych partaczy.
              • maraxela Re: nie martw sie...:) 24.02.07, 13:02
                no masz racje bylam lekkomyslna.tak samo jak moj kolega rzucajac igle na ziemie
                ,tak samo jak pielegniarki pracujace bez rekawiczek (70%) tak samo jak dotykajac
                pacjeta jego zamin np na skorze moge sie zarazic itd itp.powiem wam jak bylo.
                zglosilam to przelozonemu on uznal ze przesadzam panikuje on nie bedzie mnie
                zwalnial z pracy "bo pacjet byl przebadany -nic mu nie jest,igla lekko mnie
                drasnela,miejsce malo ukrwione,a pozatym te leki i tak malo skuteczne a na
                oddziale pelno roboty,wiec mam isc zajac sie swoimi obowiazkami a nie panikowaC"
                cytat"a wie pani ile ja razy przecialem sie podczas zabiegu, i jakos nie panikuje"
              • maraxela Re: nie martw sie...:) 24.02.07, 13:05
                juz nie wspomne ze pracuje za darmo jako tgz "wolontariusz" pracuje za darmo w
                zamian za mozliwosc robienia specjalizacji.wszytkie kursy szkolenia itd musze
                sama oplacic.dobrze ze moj nazyczony nie jest zwiazany ze slozba zdrowia bo
                bysmy umarli z glodu razem.
                • andziashea Re: nie martw sie...:) 24.02.07, 14:12
                  > juz nie wspomne ze pracuje za darmo jako tgz "wolontariusz" pracuje za darmo w
                  > zamian za mozliwosc robienia specjalizacji.wszytkie kursy szkolenia itd musze
                  > sama oplacic.dobrze ze moj nazyczony nie jest zwiazany ze slozba zdrowia bo
                  > bysmy umarli z glodu razem.

                  I to ma być twoje wytłumaczenie? Sorry, jak dla mnie możesz podac jeszcze kilka
                  powód, ale to nie ja teraz sr... w majtki, ze być moze jestem zarazona.
                  Jesli ty, jako lekarz, nie zdajesz sobie sprawy z zagrozenia, jakim jest hiv, to
                  moze i dobrze, ze o jednego lekarza bezposredniegbo kontaktu mniej bedzie - i
                  mam tu na mysli odsunięcie cię od pacjentów.
                  • maraxela Re: nie martw sie...:) 24.02.07, 15:40
                    andziu ja wiem ze zle zrobilam nie a pierwsza nie odtatnia bylam zbytnia
                    optymistka.odsunelam sie od pacjetow na wlasna prozbe,co zpotkalo sie z
                    powszechnym oburzeniem, bo darmowa sila robocza jeszcze smie farmazony
                    wymyslac,zamiast zasuwac w pocie czola.jestes na specjalizacji jestes nikim
                    pomiataja toba jak szmata,zakules sie twoja sprawa masz zostac na dyzurze i juz
                    nikt za ciebie robic nie bedzie.
    • a1ma Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 23.02.07, 14:08
      Kolejna bzdura...
      Gdyby to była prawda, to wiedziałabyś, że w takiej sytuacji natychmiast podaje
      się leki, które niedpuszczają do zakażenia.
    • kroplla Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 23.02.07, 19:36
      hejsmile
      sprawdz maila gazetowegosmile
      • wirtualna_marta Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 24.02.07, 15:01
        Wiecie co ?
        To mnie przeraza, sama nie wiem co o tym myśleć ??
        Najpierw myślałam, że jesteś pielęgniarką a teraz się okazuje, że po prostu
        robisz staż, czy tak ?
        Jeśli to prawda co opisujesz to moje wyrazy współczucia, ale to w prost nie
        wiarygodne...
        Nie dziw się, że ludzie tak reagują, ale opisałaś to troszkę chaotycznie, może
        to powodem tego jest zdenerwowanie, ale całość brzmi mało wiarygodnie.
        • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 24.02.07, 15:35
          po studiach na am droga kariery se nie konczy i zeby nie siedziec w domu i
          gapic sie w tv trzeba cos robic jak sie nie da robic tego za pieniadze(bo sie
          nie ma plecow)to zeby nie stracic kontaktu z wazodem mlodzi lekarze
          wybierajaprace za darmo.w szpitalu nie ma na nic pieniedzy,szpitale tona w
          dlugach,kase ucieka bokami np przyjmuje sie na oddzial pania e calu zrobienia
          kolonoskopi(badanie przez odbyt jelita ) ta pani lezy 7 dni kazdy dzien jej
          pobytu kosztuje ok 200 zl, a roznie dobrze mozna to badanie zorbic
          ambulatoryjnie "zysk" 1400 zl.ale fundusz zdrowia zaplaci tylko za badanie
          zrobione podczas pobytu w szpitalu.tym sposobem kasa ucieka nie ma na
          nic ,nawet na rekawiczki.ja pracuje za darmo,i tylko dzieki chlopakowi mam za
          co zyc.nie ma ludzi do pracy wszyscy wyjezdzaja,bo nawet jak ktos ma plecy i
          zalapie sie na platna specjalizacje to zaabia pok 1400 brutto.podczas
          specjalizacji trzeba wyjezdzac na szkolenia nieraz kilku tygodniowe-oczywiscie
          zaplacic trzeba samemu za hotel za uczestnictwo,jedzenie itd.
          • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 24.02.07, 15:50
            andzia w jednym sie z toba zgadzam mam niezlego stresa aaaaaaaa:sadrozmawialam z
            lekarzem ktory zajmuje sie hiv i profilaktyka zakazen.powiedzail ze jezeli igla
            ukula mnie tylko w grzbiet stopy i uklucie nie bylo bardzo plytkie to mam
            niewielkie szanse na zarazenie.pocieszyl mnie ze juz mial takie przypadki
            plytkich zakuc i wynik zawsze byl negatywny.po rozmowie z nim juzmi troche
            przeszlo.
            • wirtualna_marta Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 24.02.07, 16:07
              Za ile czasu możesz zrobić test i być pewna wyniku na 100% ?
              --
              • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 24.02.07, 16:11
                minimum 6 tygsad niestety.lekarz mnie uspokoil powiedzail ze gdyby to bylo
                zaklucie glebokie to wtedy mialabym sie czym martwic ta igle poprostu spadla mi
                na stope ukula i upadla na ziemie.Jestem cholernie zla na kolege za to ze
                rzucil igle na ziemie powinien ja wlozyc do pojemnika a nie rzcac po
                ziemi.pacjetowi z welflona zaczela ciec krew jak wyciagnal igle,tam jest taki
                koreczek do zakrecania,chcial to chyba szybko zrobic, nie mial gdzie odlozyc
                igly no i rzucil na ziemie.
                • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 24.02.07, 22:49
                  juz jakos mi przeszlo tlumacze sobie ze bedzie ok.kolazanka wyciagnela mnie
                  dzxisiaj do salonu przymierzylam kilka kiecek moze mi cos doradzicie,bo troche
                  zeszlam z tematyki tego forum
                  picasaweb.google.pl/maraxela/Sukienka
                  • wirtualna_marta Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 25.02.07, 12:32
                    To zależy jaką lubisz a rybka?
                    Nie każdemu jest w takiej dobrze,ale jeśli się dobrze czujesz...
                  • czarna_panna Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 26.02.07, 11:10
                    Przeczytaj sobie jeszcze raz to co od początku w tym temacie napisałaś i
                    zastanów się jak mamy w to wierzyć skoro:
                    - raz wynika z tekstu że jesteś pielęgniarką, potem lekarzem stażystą
                    - raz kuje cię kolega odwracając się przypadkiem, potem stajesz na igle spodem
                    stopy, w końcu ona upada na twoją stopę a dopiero potem na ziemie
                    - twój kolega wbija wenflon więc zgodnie z ideą tego igła zostaje w pacjencie,
                    skąd zatem na podłodze?
                    - igła na podłodze mogłaby się znaleźć ewentualnie na izbie przyjęć w stanie
                    nagłym, ale skąd zatem byłaby karta pacjenta z adnotacjami o badaniach
                    - no i jeszcze jedno przełożony który by tak zareagował naraża się na
                    odpowiedzialność karną oraz dyscyplinarną a szpital na milionowe odszkodowanie.
                    Pierwszą rzeczą wpajaną studentowi medycyny przed wpuszczeniem do szpitala
                    jest postępowanie w razie kontaktu z krwią. I choć w zawodzie nie pracuje tą
                    procedurę mam w głowie zakodowaną chyba do śmierci. Dziwi mnie że ty ani twoi
                    "koledzy" nie. Powiedz kto sprawdza w pierwszym odruchu WZW a nie HIV?
                    Ponadto lekarz powinien wiedzieć że pierwszy test po 6 tyg. nie daje jeszcze
                    pewności. Ale ty tego nie wiesz, podobnie jak kilku innych dla każdego lekarza
                    oczywistych informacji. Na przykład czytając dokładnie twoje posty nie można
                    oprzeć się wrażeniu że twoja wiedza o temacie rośnie wraz z kolejnymi zarzutami
                    formuowiczek o tym że ten temat to podpucha. O lekach piszesz np. dopiero gdy
                    dziewczyny o nich wspominają.
                    • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 26.02.07, 14:18
                      nie chce mi sie odpowiadac na wszytkie twoje zarzuty ale razwaz jedno ze ja
                      odpowiadalam na pytania dziewczyn stad moje wyjasnienie,nie wiem skad wynika ze
                      ejstem pielegniarka??
                      > - raz kuje cię kolega odwracając się przypadkiem, potem stajesz na igle spodem
                      > stopy, w końcu ona upada na twoją stopę a dopiero potem na ziemie
                      to byla odpowiedz na pytanie dziewczyn jak mozna zakuc sie igla bo o ile
                      pamietam jednej wydawalo sie to malo prawdopodobne,wiec zobrazowalam jak malo
                      trzeba
                      - twój kolega wbija wenflon więc zgodnie z ideą tego igła zostaje w pacjencie,
                      > skąd zatem na podłodze?
                      I choć w zawodzie nie pracuje tą
                      > procedurę mam w głowie zakodowaną chyba do śmierci
                      dziwna sprawa?? skoro nie wiesz jak jest welflon zbudowany z reguly w ciele
                      pacjeta nikt nie zostawia iglysmilesmile(no zdaza sie zostawic huste operacyjna no
                      ale to inna bajka) zostaje tylko elastyczna rurka
                      > - igła na podłodze mogłaby się znaleźć ewentualnie na izbie przyjęć w stanie
                      > nagłym, ale skąd zatem byłaby karta pacjenta z adnotacjami o badaniach
                      to nie bylo na izbie rpzyjec tylko na sali-na sali rowniezwykonuje sie wkucia.A
                      karta pacjeta jest dostepna dla lekarza i wniej byly wykonane badania na WZW
                      sprzed kilku dni stad wiedzialam ze jest wysoce prawdopodobne ze nie jest on
                      zakazony wzw. Powiedz kto sprawdza w pierwszym odruchu WZW a nie HIV?
                      w pierwszym odruchu sprawdza sie to co jest najszybsze do sprawdzenia czyli to
                      co jest w karcie.
                      Na przykład czytając dokładnie twoje posty nie można
                      > oprzeć się wrażeniu że twoja wiedza o temacie rośnie wraz z kolejnymi
                      zarzutami
                      > formuowiczek o tym że ten temat to podpucha
                      moze nie przypuszczalam ze trzeba na tym forum wyjasniac roznice miedzy wzwA a
                      wywB
                      • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 26.02.07, 14:24
                        a to ye napisalam moj kolega lekarz nie oznacza ze jestem pielegniarka. a to
                        jak zareagowal moj przelozony no mnie to rowniez zdziwilo,jak pracowalas w
                        zawodzie z lekarzami to wiesz jakie jest ich dejscie wiekszasc rzeczy im
                        totalnie wisi wazne ze oga isc wczesniej do domu i miec spokoj a taki tam mlody
                        lekarz to jest gorszy niz scierka do wycierania prosektorium.
                      • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 26.02.07, 14:26
                        szpital mialby sie narazac na odszkodowanie no nie znam sie na tym mysle ze i
                        tak nic by nie wyplacili,personel to nie pacjet sam ma sie troszczyc o swoje
                        bezpiczenstwo.
                    • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 26.02.07, 14:38
                      ^" potem stajesz na igle spodem
                      stopy, w końcu ona upada na twoją stopę a dopiero potem na ziemie"
                      zapoznaj sie z anatomia stopy grzbiet stopy to nie ejst podeszwa napisalam
                      wyraznie igla lecac wbila mi sie w grzbiet stopy(gorna czesc dla
                      jasnosci),wiesz co wierzyc mi nie musisz nie potrzebuje tego,bedzie jak
                      bedzie.Ja wierze ze bedzie dobrze i juz mnie stres juz tak nie zjada.Jak
                      studiowalas medycyne to nie wiem czy tak pamietasz wszystkie szczegoliki
                      wszytkich chorob,ja musze nie raz otworzyc ksiege i dla wlasnego bezpieczenstwa
                      sie upewnic.Co do 6 tyg to ejst czas kiedy mozna wykonac pierwsze testy-
                      powiedziano mi w poradni ze jak zaplace to mozna PCR i wtedy bede pewna wiec po
                      6 ty mozna miec calkowitom pewnosc( powoluje sie na pania z laboratorium- w tym
                      punkcie ona jest dla mnie ekspertka) niby PCR mozna zrobic juz po 2 tyg ale
                      wtedy podobno moze byc zamalo klonow wirusa i wynik moze byc falszywie ujemny a
                      badanie jak pewnie wiesz jest ardzo drogie
    • kakao2006 Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 26.02.07, 14:55
      Jak to się nazywa...??? Schizofrenia, czy jest jeszcze lepsze określenie na to? wink
      • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 26.02.07, 15:00
        dojmy juz tematowi spokoj zamknijmy ten temat ja mam nadzieje ze on sie wyjasni
        pozytywnie,mam wystarczajaco duzo stresu rpzez wlasna i cudza glupote ,nie chce
        mi sie jeszcze udowadniac komus cos bo to z gory nie mozliwe .polska
        to "wolny"kraj wierzycie w co chcecie i tyle.mysle ze temat ejst zakonczony.ja
        mam nauczke na cale zycie.dziekuje za dobre slowa i podtrzymanie na duchu.ja
        rowniez trzymam za was kciuki,za udane wesele,slub no i przyszle bajkowe zycie.
        • kakao2006 Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 26.02.07, 15:04
          Chciałam jeszcze dopisać, że od zakładania wenflonu jest pielęgniarka a nie "kolega lekarz" więc jeszcze to się nie zgadza wink Też pozdrawiam Cię niunia smile
          • kakao2006 Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 26.02.07, 15:05
            ...i wszystkiego najlepszego, zdrówka przede wszystkim! smile
    • arrturr Będę złośliwy, ale... 26.02.07, 15:11
      ... czy Ty jesteś po studiach? Medycznych? Bo byki sadzisz takie, że słabo się
      robi. I nie są to literówki. Jeśli na medycynie znasz się tak dobrze jak na
      ortografii, to nie daj Boże trafić do Ciebie jako pacjent.
      A tak poza tym, to też myślę, że ten wątek to podpucha, trochę mi tu logiki
      miejscami brakuje.
      • maraxela Re: Będę złośliwy, ale... 26.02.07, 15:26
        tak jestem sprawe mojej ortografi wyjasnilam w innym watku i nie bede sie
        powtarzac.czy sadzisz ze istnieje zwiazek pomiedzy dobrym lekarzem a
        ortografia,jesliby tak bylo to najlepszymi lekarzami powini byc
        polonisci.powiem ci wiecej robiono badania wsrod studentow(dotyczyly
        dysortografi) i o dziwo okazalo sie ze wszrod studentow akademii medycznych
        istnieje najwiekszy odsetek ludzi z ta przypadlosci.
        • maraxela Re: Będę złośliwy, ale... 26.02.07, 15:30
          nigdy nie bede pisac poprawnie ortograficznie to nie wykonalne.kocham swoj
          zawod,kocham ludzi i uwielbiam ta prace,jest mi nieraz bardzo ciezko patrzec na
          te wszytkie tragedie -serce sie lamie patrzec na tyle lez.swoim zdrowiem sie
          nie przejmuje ,patrzac na to cale nieszczescie ludzikie takie zaklucie igla
          jest nieczym.Mam nadzieje ze wszytko bedzie dobrze i bede mogla pracowac znowu
          z pacjetami,bo bez tej pracy moje zycie nie ma sensu.
        • arrturr Re: Będę złośliwy, ale... 26.02.07, 15:38
          >> czy sadzisz ze istnieje zwiazek pomiedzy dobrym lekarzem a
          > ortografia

          Nie, nie sądzę. Ale od ludzi po studiach czegoś chyba można wymagać, nie? Nigdy
          jeszcze nie spotkałem lekarza dyslektyka, choć piszesz, że, tu cytat, "wszrod
          studentow akademii medycznych istnieje najwiekszy odsetek ludzi z ta
          przypadlosci". Dziwne. Z drugiej storny, dziś każdy się zasłania dysleksją,
          dysortografią i innymi dys...funkcjami. Tak chyba najprościej.
          Swoją drogą, wiedziałem, że zaraz się pojawi problem dysleksji. Zawsze kiedy
          ktoś z forumowiczów zarzuca innemu błędy ortograficzne, ten się tłumaczy
          właśnie czymś takim.

          >> robiono badania wsrod studentow(dotyczyly
          > dysortografi) i o dziwo okazalo sie ze wszrod studentow akademii medycznych
          > istnieje najwiekszy odsetek ludzi z ta przypadlosci.

          Kto robił te badania? Kiedy? Gdzie? Na ilu studentach?
          • maraxela Re: Będę złośliwy, ale... 26.02.07, 15:48
            ja mam badania z poradni psychologiczno pedagogicznej jeszcze z LO,wiec moge ci
            przeslac ich wynik.na moje szczesci wiecej z pacjetami rozmawiam a do pisania
            jest specjalny program no i po problemie.
          • maraxela Re: Będę złośliwy, ale... 26.02.07, 15:50
            na studiach babka od psychologi mowila ze prowadzila takie badania.musialabym
            zobaczyc jak ona sie nazywala.
        • kakao2006 Re: Będę złośliwy, ale... 26.02.07, 20:45
          Niech zgadnę, Twój nick miał być taki: "Moraxella" smile
          • maraxela Re: Będę złośliwy, ale... 26.02.07, 21:41
            bylo juz zajete smile
      • pelissa81 Re: Będę złośliwy, ale... 26.02.07, 20:50
        czepiasz sie, czy naprawdę nie można zignorować po prostu (masz taki przycisk >
        dalej) jeśli razi cię czyjeść niechlujstwo? Bo ja nie podchodze do obcych osób
        na ulicy co zaciągają i ich nie poprawiam - po co, w jakim celu, co chcesz
        udowodnić ? Myślę ze 99% osób tu piszących studiuje cokolwiek a pisanie z
        błędami to pewne podejście do zasad forum "luźno-kuplowskie" (jak na spotkaniu z
        kolegami mówisz czasem "kopsnij browarka.." a nie "Szanwny Kolego, uprzejmiĘ
        proszĘ o podanie mi kufla z piwem" - nie ma to nic wspólnego z wykształceniem a
        z podejściem do innych ludzi.

        • andziashea Re: Będę złośliwy, ale... 26.02.07, 21:51
          A przyjscie na wesele w dzinsach tez jest na zasadzie "kuplowskiego" podejscia,
          tak samo biała suknia u dziewczyny-gościa. Ktos się tutaj smiał oburzać, ze to
          nieznajomośc zasad, bark ogłady towarzyskiej, zwykłe chamstwo? Ależ nie, pelissa
          oznajmiła, ze niechlujstwo nie ma nic wspolnego z wykształceniem, a z podejscie
          do ludzi.

          Pelissa, jestes tak głupia czy tylko udajesz?

          Bo ja nie podchodze do obcych osób
          > na ulicy co zaciągają i ich nie poprawiam
          Zaciąganie nie jest niechlujstwem bynajmniej, moze dokształcisz się i wtedy
          bedziesz wiedziała, czym jest gwara.

          >Myślę ze 99% osób tu piszących studiuje cokolwiek
          Że cokolwiek to się zgodzę, a przydałoby się postudiować jakąś dziedzinę nauki;p
          • pelissa81 Re: Będę złośliwy, ale... 26.02.07, 23:22
            no widzisz, podejscie ludzi do pojecia FORUM jest zupelnie inne i chyba o to
            sie rozbija. Ja traktuje forum jak DOM - czyli wyskakuje z garnituru, zakladam
            kapcie, odkrecam muzyke i jest mi dobrze. Moga siedziec w rozciagnietych
            jeansach i pozwalac sobie na literowki i Niektorzy siedza jak na szpilkach, jak
            na balu u senatora i widocznie jest im dobrze. I znow sie zacznie licytacja,
            ktoz to bardziej wyksztalcony, elokwetny, pisze piekna literacka i poprawna
            polszczyzna i przez to jest lepszy. Po prostu zalogowanie sie na forum by
            wyknac komus orty, jest wcale nie lepsze od ich sadzenia.

            Zobacz przyklad ludzkiej zlosliwosci na pokaz (byle przywalic i dopiescic
            wlasne ego): forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=57764832
            • andziashea Re: Będę złośliwy, ale... 27.02.07, 06:53
              Aniołku, o ile garniak możesz zdjąć, bo nie jest do ciebie pzyszyty, o tyle
              umiejetnośc pisania i mowienia tak.

              Niektorzy siedza jak na szpilkach, jak
              >
              > na balu u senatora i widocznie jest im dobrze.
              Przykre, ze masz takie doświadczenia i w garniaku siedzsz sztywno, podczas gdy
              słoma ci z butów wyłazi, ale na słomę dopiero w domu mozesz sobie pozwolić. Ale
              wyobraź sobie, że są ludzie, dla ktorych bal u senatora to luz blues na co dzien
              i z siedzeniem na szpilkach nie ma to nic wspolnego.

              Po prostu zalogowanie sie na forum by
              > wyknac komus orty, jest wcale nie lepsze od ich sadzenia.
              Fakt, lepiej się tłumaczyć: ależ ja pisze bezbłednie, zachowuję się nienagannie
              w kazdej sytuacji, a tu jestem na forum, wiec mi WOLNO!
              • pelissa81 Re: Będę złośliwy, ale... 27.02.07, 11:51
                brawo, gratuluje - pokazalas wlasnie swoj totalny brak wychowania - co innego
                chamsko zwrocic komus uwage (to przezyje) ale obrazanie kogos i jeszcze w tak
                prostacki sposob jest zalosne. Zajmij sie soba kobieto i przyszlym mezem, a nie
                poprawianiem ludzi i wbijaniem szpil. I pewnie jestes ze wsi, skoro kolejny raz
                tak strasznie na te slomę zwracasz uwage, bo dopiero wymiotlas swoja. A moze
                skonczylas UW zaocznie i jestes taaaaki wykształciuszek, co zjadł wszystkie
                rozumki. Rozczaruje cie - wielkie umysly gadaja o wielkich ideach, male umysly
                obgaduja inne, zgadnij do ktorych sie zaliczasz.
                • andziashea Re: Będę złośliwy, ale... 27.02.07, 12:00
                  Rozczaruje cie - wielkie umysly gadaja o wielkich ideach, male umysly
                  > obgaduja inne, zgadnij do ktorych sie zaliczasz.
                  Ach, i wklejenie linków do dyskusji na innych formach miało być przykładem
                  gadania (?!) o wielkich ideałach?
                  Chapeau bas!
                  • ashton Re: Będę złośliwy, ale... 27.02.07, 12:05
                    Podziwiam wysoki poziom dyskusji (bez ironii).
                    A ja powtórzę za wieszczem: KOCHAJMY SIĘ!!!
                  • pelissa81 Re: Będę złośliwy, ale... 27.02.07, 12:20
                    Rybko *złotko, aniołku bądź inne słodziaczki jak wolisz
                    Mi słoma wystaje. Ja nigdzie nie napsiałam że jestem wzorem kultury i elokwencji
                    ) Ale skoro ktoś wymaga od innych,
                    niech wymaga więcej (zwłaszcza a najlepiej tylko) od siebie.
                    Dobra EOT, back2wrk (tak troszkę z nieładną, hołdującą ameryanizmy składnią)
                    kończę. Nie atakuj tak ad persona a będziesz się mogła czuć konsekwentnie do
                    tego co sama chciałabyś życzeniowo reprezentować.
                    • andziashea Re: Będę złośliwy, ale... 27.02.07, 12:23
                      > Mi słoma wystaje.
                      Własnie kolejny raz to udowodniłas.

                      >Nie atakuj tak ad persona
                      Szkopuł w tym, dziubasku, ze to ty zaatakowałas, na dodatek ad personaM. Jeśli
                      już porywasz się na uzywanie obcojęzycznych zwrotów, warto znać ich pisownię.

                      a będziesz się mogła czuć konsekwentnie do
                      > tego co sama chciałabyś życzeniowo reprezentować.
                      I znać znaczenie słów, ktorych uzywać.
                      No, ale jestes na forum, garniak zdjęłas, więc głupota moze ci juz swobodnie
                      uszami tryskać.
                      • andziashea Re: Będę złośliwy, ale... 27.02.07, 12:23
                        *uzywasz.
                        • pelissa81 Re: Będę złośliwy, ale... 27.02.07, 12:25
                          o, żyłka pękła.
                          • andziashea Re: Będę złośliwy, ale... 27.02.07, 12:34
                            No tak, kolejny komantarz na poziomie.
                            Gratuluję wzniosłych ideałów.
                            • pelissa81 Re: Będę złośliwy, ale... 27.02.07, 12:59
                              Dobra, musze cię przeprosić (bez ironii), to raczej mi żyłka pękła (ah ten PMS,
                              wojowiczna się robię i w sumie bez sensu i bez potrzeby). Chciałam zabłysnąć i
                              wyszło jak zawsze. Po prostu jestem tak bardzo przeczulona na zwracanie komuś
                              uwagi (może schiza z dzieciństwatypu nie garb się, siedź prosto, zachwowuj się,
                              nie mów jak dorośli mówią), zwłaszcza ze dziewczyna ma problem emocjonalny (nie
                              powiesz przyjaciolce chlipiacej ci w sweter, ze ci go zasmarka itd). a zamiast
                              pomoc (lub przynajmniej nie przeszkadzac) ktos jak na onecie,
                              loguje sie tylko by udowdodnic komus jaki to jest niekupturalny/niewyksztalcony
                              bo pisze nieliteracko (wiec napewno nie skonczyl studiow). Jakby to mialo wplyw
                              na to jakim ktos jest czlowiekiem. Znam zera emocjonalne na doktorancjich i
                              uwielbiam rozmawiać z moją mądrą życiowo babcią po 5 klasach podstawówki
                              (widzisz, zgadłaś - mimo że jestem z drugiego pokolenia z Warszawy babcia jest
                              ze wsi, stąd pewnie ta słoma u mnie)

                              "aniołku, skarbeczku czy słoneczko" tak do mnie mówią głównie panie w sklepie -
                              nie jestemprzyzwyczajona, że ktoś mi tak matkuje na forumwink

                              Wiec serio serio, przepraszam za klotnie, ale przyznaj ze mozna sie zdenerwowac,
                              gdy z tematu o smierci zrobil sie temat o skladni jezykowej i stylistycznej,
                              jakbyw jej sytuacji miala ona jakiekolwiek znaczenie...Dla mnie takie osoby chcą
                              się poczućlepiej (bo mogą się wykazać, wskazać błąd itd) szkoda ze czyims
                              kosztem. Mysle ze wiekszosc osob widzi i raza takie ortografy, ale dlaczego
                              napisze o tym tylko jedna?
                              • andziashea Re: Będę złośliwy, ale... 27.02.07, 13:02
                                Mysle ze wiekszosc osob widzi i raza takie ortografy, ale dlaczego
                                > napisze o tym tylko jedna?
                                Bo - w tym wypadku - ta jedna osoba jest od niedawna na forum, a reszta zdązyła
                                już przeczytac kilka(nascie) wątków, w których maraxella tłumaczyła się z
                                dysortografii.
                          • 123ada Brawo, brawo (aplauz na stojąco) 27.02.07, 12:40
                            Cóż za wyrafinowana konwresacja się tu toczy pomiędzy Paniami.
                            A może by tak nowy wątek założyc na forum specjalnie dla Pań, bo masakrela nie
                            ma możliwości snucia swoich wizji w tych warunkach.
                            Przyznam szczerze, że wolę jej katastroficzne opowieści a już nade wszystko
                            reakcje, które wywołuje u forumowiczów.
                            Powinniśmy ją okrzyknąc Masakrellą Hiczkok.
                            A wracając do Pań, sugeruję peace smile
                            • pelissa81 Re: Brawo, brawo (aplauz na stojąco) 27.02.07, 13:00
                              peace, cóż za amerykanizm!! tongue_out zartuje, peace, peace a co nam zostaje
          • pelissa81 Re: Będę złośliwy, ale... 26.02.07, 23:31
            a propos zaciagania, raczej o to mi chodzilo
            (to z tego linka co ci wkleilam)

            "Sama mam problem ze zwróceniem uwagi koledze. Już nie daję rady - mam z nim
            częsty kontakt i przynajmniej raz dziennie słyszę "rozumię" zamiast "rozumiem".
            Może któraś z Was może mi doradzić, jak mu delikatnie zwrócić uwagę? Staram
            się, kiedy tylko jest ku temu okazja, mówić "rozumiemmmm" z naciskiem na EMMM,
            ale ten sposób ni cholery nie działa sad"

            W sumie chodzilo o to, ze robi sie po malu jak na onecie
            1. post kogos w emocjach
            2. post tego_madrzejszego co wytknie bledy
            3. post tego co zwroci uwage, ze nie zwraca sie uwagi

            I z prostej dyskusji robi sie wielka dygresja. Ty jestes przeczulona na punkcie
            bledow, ja zwracania komus uwagi byle przywalic.
            • maraxela Re: Będę złośliwy, ale... 27.02.07, 15:02
              jak juz cos to maraxella taka bakteria posze na tym wysoce kulturalnym watku
              nie robic bledow np bez przesady zeby pisac maraksela to juz szczyty co za bar
              klglady i wychowania zeby takie rzeczy wypisywac i to kobiety po studiach no
              nie do pomyslenia
              • maraxela Re: Będę złośliwy, ale... 27.02.07, 15:15
                brak oglady
              • 123ada Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 15:48
                ...nie maraksela tylko masakrella (od masakrysmile
                Moja droga co ma ogłada, wykształcenie i "wychowanie" do ironii, błskotliwej
                złośliwości, irytacji, rozbawienia, smutnych wniosków nad twoją osobą po tym co
                wypisujesz. Palce same suną po klawiaturze, prowokujesz i masz odzew. Jedni ci
                współczują inni obserwują smile
                Nie przeszkadzaj sobie, snuj dalej swoją opowieśc...
                Wierna czytelniczka

                • maraxela Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 16:05
                  wiesz nigdy nikomu nic nie udowodnie nawet nie mam zamiaru.zdazylo sie to co ie
                  zdazylo.pewnie i w twoim zyciu zdazylo sie wiele rzeczy w ktore inne osoby
                  moglyby watpic ( chodzi o ich prawdziwosc).ja z tym zyje bije sie z myslami co
                  bedzie.co bedzie dalej.......... .wierze ze bedzie ok wszyscy mnie tak
                  zapewniaja ale zawsze ta niepewnosc zostaje.plnuje "nowe " zycie slub a ta
                  sprawa jednak nie daje spokoju.mozesz sobie nie wierzyc ale postaw sie na moim
                  miejscu.masz slub a tutaj wisinad toba takie zagrozenie.i co poznij?? nie
                  chcialabym nikogo pozbawiac szczescia,obarczac swojego faceta swoja osoba,swoja
                  ewentualna choroba.staram sie o tym nie myslec gleboko ufam ze bedzie ok jednak
                  ta nutka niepewnosci nie pozwala spac.wiec prosze cie nie najezdzaj na mnie ty
                  na pewno nie raz jeszcze w zyciu bedziesz potrzebowac slowa pocieszenia od
                  innych-to czasem bardzo pomaga.pozdrawiam
                  • 123ada Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 16:16
                    ...ależ ty nie potrzebujesz pocieszenia.
                    Potrzebujesz skupienia na sobie uwagi. Robisz to za wszelką cenę, masz
                    improwizacje we krwi, to ładna cecha, ale tu i teraz wprowadzasz nerwową energię.
                    W pewnym sensie padasz ofiarą samej siebie.
                    Wątki typu JAKIE MAJTKI wywołują usmiech, rozbawienie pomimo, że są niedorzeczne.
                    Nawet w wątku o motylkach jest jakaś prawda o ludziach, ale w twoim wątku jest
                    coś co odczytuję jako fikcję i to nie jest niemożliwośc zakażnia,
                    to jest w tobie
                    • maraxela Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 16:41
                      ja ten watek zakonczylam jakies 29 postow wczesniej wiec nie musze skupiac na
                      sobie niczyjej uwagi.rzucalyscie mi argumenty ktore w wiekszosci okazaly sie
                      lukami w edukacji.dajmy juz spokoj cieszcie sie swoim szczesciem i skonczmy ten
                      watek,moj blad ze go zaczelam wogole -masz racje to byl blad.
                      • 123ada Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 16:43
                        Chciałabyś miec ostanie słowo...

                        ...dobrzesmile
                        • 123ada Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 16:47
                          PEACE, LOV, END...
                          ...HAPY END
                          • maraxela Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 16:51
                            amen i mam nadzieje HAAPY!!!!!!!endsmilesmile
                      • maraxela Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 16:46
                        a tak na marginesie internet to machina nie mozesz mowic o imprewozacji bo to
                        bledne uzycie slowa, w internecie nie ma imprewizacji.nie widac uczuc emocji
                        barwy slowa,wiec nie czuc wydzwieku mysli,stad wasze obiekcje.duzo lepiej jest
                        miec przyjaciol( ja niestety ich nie posiadam) zawsze kontakt realny daje duzo
                        wiecej niz suche slowo,ktore jest wieloznaczne.nie krytykuj nigdy ludzi bo nie
                        masz dowodow na swoja racje.suche slowa,sucha wypowiedz bez emocji
                        towarzyszacych realnym wyrazania mysli. to tak samo jak z sms.na pewno nie raz
                        zdzalo wam dostac wiadomosc i ja myslnie odczytac-co innego powiedziec,co
                        innego napisac
                        • 123ada Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 16:48
                          ...
                        • 123ada Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 17:10
                          Nie pouczaj miła nie pouczaj nie jest z ciebie żaden cud...smile
                          Bzdury, bzdury, bzdury piszesz. Emocje zawarte w wyrazie twarzy, gesty rąk,
                          intonacja to są środki, które również służą do omotania widzasmileNie dziwie się,
                          że ci ich brakuje.

                          Napisałaś: duzo lepiej jest
                          > miec przyjaciol( ja niestety ich nie posiadam)
                          -Wiem.
                          Nie jestem twoim wrogiem


                          • maraxela Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 17:41
                            jednak sadze ze jezeli z kims rozmawiasz to duzo latwiej mozna zrozumiec jego
                            intencje,nastruj,zdenerwowanie itd nie wszytkiego da sie wyuczyc wyrezyserowac
                            zagrac a zreszta po co?? ja jestem szczera mowie co mysle i czuje,a zy wy w to
                            wierzycie czy nie to juz inna sprawa.kazdy jest inny,kazdy ma inna wrazliwosc
                            inny sposob pojmowania swiata,inne doswiadczenia poprostu kazdy bczlowiek to
                            inna historia i nie mozna przykladac wszytkich pod ten sam schemat.to ze ejstem
                            otwarta i mowie o takich rzeczach na forum odrazy budzi podejrzenia
                            nieszczerosci.ja taka ptwarta jestem na codzien mowie to co mysle i co
                            czuje.jestem za szczeroscia i wyrazaniem uczuc-chociaz za to juz czesto
                            ponioslam konsekwencje.swoim pacjeta tez zawszew mowie prawde,przekonalam sie
                            ze mozna klamac slowami ale emocje drzenie glosu mimika itd zdradza prawde.
                            • 123ada Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 17:45
                              Zapraszam CIĘ na privasmile
                              • maraxela Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 17:47
                                a co to znaczy?? jeszcze tak pobeznana z tym forum nie ejstem
                                • maraxela Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 17:49
                                  prywatne forum tak ? tylko jak na nie wejsc i co dalej??
                            • 123ada Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 17:50
                              Nie pouczaj miła nie pouczaj nie jest z ciebie żaden cud...smile
                              Bzdury, bzdury, bzdury piszesz. Emocje zawarte w wyrazie twarzy, gesty rąk,
                              intonacja to są środki, które również służą do omotania widzasmileNie dziwie się,
                              że ci ich brakuje.

                              Napisałaś: duzo lepiej jest
                              > miec przyjaciol( ja niestety ich nie posiadam)
                              -Wiem.
                              Nie jestem twoim wrogiem
                              • maraxela Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 17:51
                                ale o co chodzi?? jeszcze raz ten sam text??
                                • 123ada Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 17:52
                                  szybka jesteśsmile wkleiło mi się przypadkiemsmile
                                  mój adres: 123ada@poczta.pl
                                  chodź!smile
                                  • maraxela Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 17:56
                                    spoko tylko co to jest za adres to jest e-mail ?? napisalam na ten adres i mi
                                    przyszedl spowrotem
                                    • 123ada Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 17:59
                                      aaa... 123ada@gazeta.pl - nie pocztasmile sorrrrry
                            • agniechan Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 18:58
                              Szczerze powiedziawszy na początku też nie byłam pewna tego, czy maraxela pisze
                              prawdę, bo rozpoczęła wątek, delikatnie mówiąc... nieco nieskładniewink Ale czy
                              nie sądzicie dziewczyny, że nikomu nie chciałoby się tego ciągnąć, gdyby to nie
                              była prawda? Wszystkie wątki, które odczytałam jako "podpuchy" kończyły się
                              zdecydowanie szybciej. Komu chciałoby się wymyślać te wszystkie szczegóły i tak
                              sczzgółowo odpowiadać na zarzuty forumek?? No chyba, że nie doceniam maraxeli...
                              • 123ada Re: Będę złośliwy, ale,ale.. 27.02.07, 19:12
                                nie doceniasz
                                • wirtualna_marta Całkiem, całkiem Wam idzie.... 28.02.07, 09:49
                                  Wiecie co na początku nawet coś napisałam do autorki wątku, ale teraz jak to
                                  wszystko czytam to po prostu nie idzie współczuć bo te posty wszystkie to
                                  komedia i to niezła. Sorry, ale to jakaś bezsensowna farsa...
                                  Popieram ashton.
              • kakao2006 Re: Będę złośliwy, ale.. jednak Moraxella :) 28.02.07, 18:18
                Moraxella a nie mAraxella

                www.google.pl/search?hl=pl&sa=X&oi=spell&resnum=0&ct=result&cd=1&q=moraxella&spell=1

                Kolejna pielęgniarka (jeśli nie salowawink która stara się być mądrzejsza od lekarza. Na 100% nie jesteś lekarzem, jestem tego pewna smile
                • maraxela Re: Będę złośliwy, ale.. jednak Moraxella :) 28.02.07, 18:22
                  maraxela to jest nick a nie pytanie egazminacyjne z mikrobiologiismile pewna
                  roznica jest rownie dobrze mozna wymyslic stophylococcas i argumentowac w ww
                  sposob
                  • kakao2006 Re: Będę złośliwy, ale.. jednak Moraxella :) 28.02.07, 18:27
                    To było do postu w którym mnie poprawiałaś (proszę nie robićy błędów czy jakoś tak...wink że niby nie Moraxella a Maraxella smile
                    • maraxela Re: Będę złośliwy, ale.. jednak Moraxella :) 28.02.07, 18:29
                      tak?? a to sorry blad automotycznie [przepisalam przez a moje uszanowanie.jak
                      sie wpisuje kilka razy dziennie przez a to jakos tak zostaje.
                      • maraxela Re: Będę złośliwy, ale.. jednak Moraxella :) 28.02.07, 18:30
                        ale mikrobiologia to moim ulubionym zajeciem nie byla horror bleeeeeeee
                    • maraxela Re: Będę złośliwy, ale.. jednak Moraxella :) 28.02.07, 18:48
                      tam chodzilo bardziej o ks zamiast x no ale zapedzilam sie ztym "a"smile a text o
                      nie orbieniu bledow byl zartem
    • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 28.02.07, 10:27
      wiele rczy dzieje sie w szpitalach w ktore bys nigdy nie uwierzyla.ludzie maja
      idealistyczne podejscie a realia sa zupelnie inne.moze i zaczelam dosc nie
      skladnie swoja wypowiedz ale bylam mocno zdenerwowana jak to pisalam stad
      wyszlo to troche bez skladu i ladu-przyznaje.Zauwazylam ponadto pewna tendencje
      jezeli ludzie zaczynaja krytykowac jakis post to nastepne osoby podazaja ich
      sladem-przyklad post z motylkami-wydaje mi sie ze wiele z tu obecnych panien
      mlodych mialoby ochote na takiego motylka ,ale juz odwagi zabraklo zeby napisac.
      • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 28.02.07, 10:41
        moze jeszcze zalozymy taka ankiete kto sadzi ze to prawda a kto ze nie prawda??
        no i jaki to ma sens ?? to jak pytanie kto sadzi ze koniec swiatabedzie za 20
        lat?? nie sposob tego udowodnic.ani ja wam ani wy mi.tak jak iles postow
        wczesniej proponuje traz zakonczyc ta dyskusje bo jest juz bez sensu,zajmijmy
        sie lepiej motylkami na slub i sukienkami zgodnie z tematyka tego forum.jezei
        ktos ma jakis problem med to chetnie pomoge .pozdrawiam i dziekuje.
        • 123ada Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 28.02.07, 11:59
          ...znowu zaczynasz???smile
          • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 28.02.07, 12:05
            koncze ,sprawdz meila
    • ania_1609 Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 28.02.07, 12:30
      Strasznie mało wiesz o wirusie HIV. Lepiej się doucz.
    • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 28.02.07, 18:26
      a tak na prawde to sprzatam w szpitalnej toalecie no i wieczorami czytam sobie
      pania domu i tam nieraz jakies wstawki medyczne sa kurde no zdekonspirowalyscie
      mnie -szczesliwe??smile
      • keyti77 Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 28.02.07, 21:32
        maraxela,

        Po pierwsze nie przejmuj się.
        Masz marne szanse na zakażenie HIV.
        Określa się je na około 1 procent. Czyli 1 procent osób które się zakuły igłą
        od zarażonego pacjenta tak naprawdę się zarazi.
        Zakułam się i ja i wiele moich kolegów i koleżanek. Na bloku zdarza się to dość
        często. Są specjalne książki zakłuć i tam należy się wpisać. Jeśli do zakłucia
        nie doszło na bloku- każdy szpital ma obowiązek zatrudniania lekarza
        epidemiologa który prowadzi taki rejestr. Są również ścisłe procedury
        postępowania. Dobrze że zazywasz leki p/wirusowe profilaktycznie- jest to jak
        najbardziej wskazane.Pozostaje tylko czekać. Rozumiem i wiem co czujesz. Każdy
        z nas zakłuł się min 1 raz,a takie myśli nikomu nie są obce. Pozdrawiam
        • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 28.02.07, 23:07
          w moim szpitalu niby sa te procedury ale jakos wszyscy to traktuja na duzym
          luzie
          • maraxela Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 28.02.07, 23:12
            dziwne to wszytko jak bylam na praktykach w niemczech to tam wszytko ma swoja
            proceduro nawet kij od szczotki ma procedure uzycia a i nas w mniejszych
            szpitalach to taka wolna amerykanka.
            • lady_wawa Re: slub i mysli o rychlym koncu:( 01.03.07, 00:20
              Wydaje mi sie, że koleżanka pisze teraz sama ze sobą, tylko z innego nick'a
              To chyba ten sam rodzaj składni w obu postach (...) hmm.
              Czy to nie szalone z lekka?
Pełna wersja