Co zrobić ze świadkową?

26.02.07, 08:31
W kwietniu biorę ślub, moja świadkowa miała brać w maju, niestety jej
narzeczony poznał jakąś dziewczynę i rozstali się dwa tygodnie temu
(dziewczyna miała już wszystko załatwione, łącznie z sukienką kupioną w
styczniu). Jestem pewna, że przechodzi załamanie, niestety nie potrafię jej
pomóc. Mam wrażenie, że wyżywa się na mnie i robi wszystko na przekór. Po tym,
co robi miałabym ochotę jej podziękwać za świadkowanie, ale nie chcę jej
jeszcze bardziej ranić. Krytykuje wszystko i wszystkich, ciągle rzuca mi uwagi
typu "strasznie przytyłaś i w tym modelu sukienki, który wybrałaś będziesz
wyglądała jak słoń" - a to nieprawda, bo nie przytyłam, a sukienka jest
skromna i gustowna. Wczoraj oświadczyła mi, że nie chciałaby takiego człowieka
jakim jest mój narzeczony za męża i że właśnie kupiła sobie na moje wesele
sukienkę w białym kolorze, bo skoro ja będę miała ecru to wszystko gra... Nie
wiem jak jej zwrócić uwagę - no właśnie, żeby nie zranić...
    • kinga262 Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 08:38
      Poradźcie coś, proszę, bo mam ochotę ją zdrowo opierniczyć, m.in. za to, że
      bagatelizuje moje problemy (które sa faktycznie problemami, typu brak nauk, bo
      mój przyszły mąż się poważnie rozchorował i nie mogliśmy wziąć udział w
      weeekndowych w lutym - czekamy na marzec... ja się denerwuję, bo już nam ksiądz
      zapowiedział, że bez nauk ślubu nie będzie... a ona na to... "to może nawet
      lepiej, że nie będzie - niby żart a jednak jakiś jadowity. Mam wrażenie, że ona
      nam źle życzy ...
    • andziashea Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 08:39
      "Rozumiem, że zostałaś zraniona, ale przykro mi, że w stosunku do mnie
      zachowujesz się w ten sposób". Do tego opis kilku zachowań, ewentualnie mów tak
      w momencie kiedy jej zachowanie będzie nie fair.

      I pomyśl o zmianie świadkowej na mniej zgryźliwy model.
      • kinga262 Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 08:43
        dziękuję. Tak właśnie robiłam do tej pory. Niestety nie skutkuje. Na moije słowa
        odpowiada, że mam już schizę przedślubną.
    • monitchka1 Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 08:42
      A ona nie czuje, że rani ciebie?? Sory, ale nie powinnaś się zamartwiać i
      traktować ją jak jajko, kiedy ona mówi takie rzeczy. Na twoim miejscu po prostu
      powiedziałabym jej, że albo zachowuje się normalnie, albo niech zrezygnuje z
      roli twojego świadka. Poza tym, to nie jest twoja wina, że ją facet zostawił.
      Nie musi się pastwić nad tobą i to w taki sposób i w tak ważnym momencie
      twojego życia. Nie jestem mściwą osobą, ale ona kopie cię w dupę, a ty to
      przyjmujesz z pokorą, bo ci jej szkoda, oj nie pozwoliłabym sobie mimo
      wszystko.
      • kinga262 Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 08:46
        Masz rację z tym kopaniem w dupę. Tym bardziej, że ja mam ochotę ją kopnąć
        baaaaardzo mocno. Do momentu rozstania zachowywała się całkiem normalnie (znam
        ją od piaskownicy) i dlatego została moja świadkową. Nie jestem pokornym
        cielątkiem i dałabym sobie z nią radę, tylko jak wyżej - żal mi jej
        • monitchka1 Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 09:01
          Jeśli nie chcesz jej zranić, to przynajmniej porozmawiaj z nią szczerze.
          Powiedz jej, że znacie się od zawsze, niech się opanuje i zacznie normalnie
          zachowywać. Przecież to twoje wesele, nie możesz wysłuchiwać samych negatywnych
          rzeczy od niej.
    • bystra_26 dać jej czas 26.02.07, 09:48
      1. zachowanie świadkowej nie wynika ze złośliwości

      2. to jest jej forma reakcji na porzucenie przez narzeczonego dla innej -
      wszystko wiążące się ze szczęsliwymi związkami, ślubami itp. przypomina jej o
      jej krzywdzie

      3. na taką sytuację jedynym ratunkiem jest dać czas kobiecie i byc dla niej
      wsparciem

      4. radziłabym zmienić świadkową, a z obecna spokojnie i stanowczo porozmwawiać
      w stylu - wiem, że masz ciężki okres; to co się stało bardzo cię zabolało i
      wiem, że wszystkie ślubne rzeczy źle ci się kojarzą; więc dla Twego i mojego
      dobra zwalniam cię z bycia świadkową; ale z bycia przyjaciółką nie
      • monia_look Re: dać jej czas 26.02.07, 09:58
        Zgadzam się w 100% z punktem 4wink
        Zmień świadkową delikatnie i szybko. To przykre że spotkało ją coś takiego ale
        to nie znaczy że Ty masz przez to cierpieć w okresie który powinien sprawiać Ci
        tyyyyyle przyjemnościwink

        P.S. I wyjaśnij sprawę tej białej sukienki - chyba że Tobie to nie przeszkadza.
        Mnie szlag trafia jak widzę takie lale na biało na czyimś ślubie...Ostatnio
        oglądałam kasetę z wesela którą dostałam od zespołu. Nie znałam ludzi którzy
        się na niej pojawili i miałam duuuży problem z ustaleniem która to panna młoda.

        Powodzenia.
      • czarna_panna Re: dać jej czas 26.02.07, 09:58
        Nic dodać nic ująć bystra!
        • monitchka1 Re: dać jej czas 26.02.07, 10:02
          Jeszcze właśnie wracając do koloru sukni. To moja bratowa i jej siostra mają
          jakieś dziwne niedowartościowanie siebie i zawsze jak szły gdzieś na wesele do
          rodziny, to szyły sukienki i mówiły, że muszą lepiej wyglądać od panny młodej -
          pomocy. Ta twoja świadkowa też chyba przynajmniej w 1% chce się poczuć jak
          panna młoda. Powiedz jej też o tym.
          • hanna26 Re: Świadkowa 26.02.07, 11:42
            Kingo.
            Przede wszystkim nie myśl o tym, co się przytrafiło Twojej przyjaciółce w
            kategoriach nieszczęścia. Nie możesz tak myślec, bo to nie jest nieszczęście.
            Jest to bardzo przykre wydarzenie, które bardzo ją zraniło - ale nie
            nieszczęście. Nieszczęściem jest śmierć lub choroba kogoś bliskiego,
            nieszczęściem jest kalectwo, strata dziecka - ale to, co się wydarzyło naprawdę
            trudno mierzyć kategorią nieszczęścia.
            Musisz oczywiście zmienić świadkową, bo Twojej przyjaciłce wyraźna przykrość
            sprawia wszystko, co się łączy ze ślubem i co jej przypomina narzeczonego.
            Powiedz jej to w możliwie delikatny sposób, zapewnij o swojej przyjaźni i
            zaznacz, że czekasz na jej wyciągniętą ręke i uśmiechnięta twarz. Przecież
            jeden facet nie może zniszczyć waszej długoletniej przyjaźni. No, chyba, że to
            nie było przyjaźń. Nad tym też należałoby się zastanowić. przyjaciół poznaje
            się w biedzie i dotyczy to obydwu stron. Jeżeli ona naprawde w tej chwili nie
            życzy Tobie najepiej i ucieszyłaby sie, gdyby i Tobie coś sie przytrafiło - no
            cóż, wtedy zastanowiłabym sie poważnie, czy ta znajomość rzeczywiście ma sens.
            Ale to Ty musisz ocenić.
    • agnrek Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 11:35
      Ja swojej świadkowej podziękowałam, nie mogła znieść myśli, że wychodzę za mąż.
      Gdy jej powiedziałam, zrobiła taką minę, że spytałam, czy się nie cieszy. Co
      odpowiedziała? Cytuję: "Cieszę się, k..., cieszę". Niby żartem, ale te żarty w
      pewnym momencie przechodziły w złośliwości, więc jej podziękowałam. Była
      gościem na weselu.
    • mada.d.n Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 12:06
      miesiąc temu po 5 latach z narzeczonym rozstała się moja przyszła szwagierka,
      która będize świadkiem. też mieli już wyznaczoną datę ślubu, rozpoczynali
      przygotowania. a mimo to ona nie zachowuje się tak jak Twoja świadkowa. żeby
      jej nie ranić nie mówiliśmy przy niej o ślubie przez pierwsze 2 tygodnie, ale
      cóż - życie toczy się dalej. chętnie pomaga, sama spytała czy może iść ze mną
      na przymiarkę jak wspomniałam o terminie, itp. zachowuje się zupełnie inaczej,
      na pewno nie mówi i nie zachowuje sie tak jak Twoj. porozmawiaj z nią szczerze,
      innego wyjścia nie ma, a jak do niej nie dotrze - zmień świadka, nawet jak
      będzie Wam obu przykro


      117 dni smile
      Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
      jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
    • golinda Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 14:51
      dziewczyny mają rację - lepiej jej podziękuj
      ja tego nie zrobiłam, choć moja już długo przed ślubem fochy zaczęła stroić
      a przed samym ślubem było jeszcze gorzej
      na moją prośbę o pomoc w założeniu sukienki (zawsze wydawało mi się, że to rola
      świadkowej), oburzyła się, że ona sama sobą musi się przede wszystkim zająć
      powiedziałam, żeby wypierd.... z mojego pokoju i że nie chcę jej widzieć
      mój narzeczony jakoś przemówił jej do rozumu i zaczęła zachowywać się
      normalnie, ale ja swoje dostałam...
      dziś żałuję, że moim świadkiem nie był mój brat...
    • 19niunia75 Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 15:27
      Powiedz jej wprost, ze nie podoba ci sie jej stosunek do ciebie i twojego slubu
      i ze dziekujesz, ale zmienilas zdanie i nie chcesz jej za swiadkowa,
      jednoczesnie tez anulujesz jej zaproszenie na slub. Nie sluchaj prosb i grozb,
      ani wyjasnien. Powiedz to i wyjdz lub odejdz, w zaleznosci od tego, gdzie to
      zrobisz. Wczesniej popros kogos innego na swiadkowa, wyjasniajac tej osobie
      sytuacje, ale tej obecnej nie mow, kto to jest. Zrob to teraz, bo bedziesz
      zalowac, ze taka osobe wybralas. Zachowuje sie typowo, ona stracila
      narzeczonego, zycie jej sie zawalilo i chcialaby, zeby komus tez sie nie
      powiodlo, jest taki typ ludzi i ich nalezy omijac z daleka, wiem co mowie. Ona
      moze probowac tez podrywac twojego narzeczonego, nawet jesli on jest na nia
      odporny to ciebie to bedzie bolalo. Poniewaz wie, kiedy i gdzie bierzesz slub,
      moze sie chciec na nim zjawic, nawet jesli jej powiesz, ze sobie tego nie
      zyczysz, umow sie wiec ze swiadkiem lub jakims facetem z rodziny, zeby jej
      pilnowal, jesli zjawi sie w kociele i uniemozliwil wejscie na wesele oraz
      podejscie do ciebie po slubie - tylko wybierz kogos, kto zrobi to stanowczo,
      ale dyskretnie, bez robienia zamieszania.
      • bez.wyksztalcenia Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 16:09
        tak glupiej wypowiedzi juz dawno nie czytalam.....

        A dla zalozycielki watku - jesli mienisz sie przyjaciolka, to zrozum swoja
        swiadkowa. Brak nauk malzenskich jest niczym w obliczu rozstania. Poczytaj:
        Fragmenty rozmowy na temat rozstania z psycholog Ewą Wojtyną:
        "Rozstanie jest olbrzymią stratą. To jak z żałobą. A może nawet trudniej – bo
        często łatwiej przyjąć czyjąś śmierć, niż czyjeś odrzucenie. Ale podobnie jak w
        żałobie, potrzebujemy czasu na powrót do równowagi. Najpierw będzie bardzo źle,
        potem zaczniemy układać sobie życie na nowo. Na pewno pomogą w tym przyjaciele.
        Poczucie wsparcia jest niezwykle ważne. Dobrze jest też przenieść uwagę z
        przeszłości na teraźniejszość i po trochu na przyszłość – na siebie, na swoje
        potrzeby."
        "Przystosowanie się do zmian to często wiele miesięcy, często i roku jest mało.
        Im poważniejszy był związek i im bardziej bolesne rozstanie tym dłużej może
        trwać powrót do równowagi. Zwykle jednak samo przyzwyczajenie się do straty nie
        trwa dłużej niż rok. Ułożenie sobie życia na nowo może trwać kolejny rok."

        Caly artykul tutaj:
        www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=225
        • 19niunia75 Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 16:34
          do mnie pijesz, Pani Psycholog? Gratuluje madrosci, coz, ja jestem "glupia",
          chociaz nic o mnie nie wiesz, gratuluje wiec zdolnosci jasnowidzenia przy
          okazji.
          Te cytaty oczywiscie maja duzo sensu, ale nie w tym kontekscie, bo mowa o
          dziewczynie, ktora zatruwa zycie "przyjaciolce", bo jej samej jest zle. Taka
          osoba nie jest warta tego, zeby sie z nia przyjaznic, jest toksyczna. Nie mozna
          sie przyjaznic, i ufac komus, kto ma ci za zle twoje szczescie i probuje je
          zatruc swoim jadem. Gdyby byla uczciwa i szczera, sama zrezygnowalaby z bycia
          swiadkowa, przeprosila i wyjasnila, ze zbyt ciezko jej jest patrzec na czyjes
          przygotowania do slubu, jak wlasny odwolany. Ale ta dziewczyna jest zlosciwa,
          probuje dojsc do rownowagi czyims kosztem. Autorka postu jest zbyt delikatna,
          powoluje sie na "przyjazn od piaskownicy", a przeciez takie przyjaznie czesto
          pryskaja, jak banka mydlana, bo to nie przyaznie tylko przyzwyczajenie - znam
          ta osobe od lat, ona mnie, lubimy sie, wiele razem przeszlysmy, itp., a
          prawdziwej przyjazni i bliskosci dusz brak. To jest slub i wesela autorki postu
          i ona nie powinna cierpiec z powodu czyjegos rostania, a swiadkowa jest do tego
          by pomoc i wspomoc, tez duchowo, wspierac i byc obok, jesli krytykowac to
          konstruktywnie, a nie zlosliwie. I o tym jest ten watek. Byc moze tamta osoba
          cierpi, ale ja mialam do czynienia z podobnymi zachowaniami i nie jest mi
          takich ludzi zal, oni zeruja na innych, jak pasozyty, a zwykle dobieraja sobie
          na "przyjaciol" ludzi, ktorzy sa delikatni i zbyt subtelni, zeby walnac prosto
          z mostu, co o nich mysla. Pozostaje tylko miec nadzieje, ze chlopak tej
          porzuconej trafil lepiej, moze zorientowal sie, w jakim toksycznym zwiazku by
          sie znalazl.
          • bez.wyksztalcenia Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 16:54
            no to ja ci nie zycze, zebys kiedys przezyla rozstanie. Czlowiek nie mysli
            wtedy, ze robi innym na zlosc. Zakladanie, ze robi to specjalnie, jest czystym
            egoizmem. Dla mnie moja przyjaciolka bylaby wazniejsza niz wybor sukni itp. A
            odwracanie sie cierpiacego czlowieka (tak - cierpiacego!), w imie udanej
            zabawy, swiadczy o braku ludzkich uczuc. Tak tylko sie zastanawiam, ze
            wiekszosc panien mlodych miesiacami roztrzasa fakt, ze ktos skrytykowal np.:
            wybor menu slubnego, a nie potrafi zrozumiec bolu innej osoby.
            • 19niunia75 Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 17:07
              oj przezylam, rozne rzeczy przezylam i ani razu nie wyzywalam sie z tego powodu
              na przyjaciolach, ani rodzinie, a dobrze wiem, ile czasu zajmuje powrot do
              rownowagi. Z drugiej strony tez bylam, jako przyjaciolka kogos, kto przezywal
              rozstanie, bardzo bolesne i duzo gorsze, niz porzucenie przed slubem i ta osoba
              tez sie na mnie, ani na nikim innym nie wyzywala, i dzieki temu miala wokol
              ludzi, ktorzy jej pomagali i duzo na ta pomoc poswieli.
              a ty sie zastanow, co komu zyczysz, bo do ciebie to wroci.
              • bez.wyksztalcenia Re: Co zrobić ze świadkową? 27.02.07, 09:26
                > a ty sie zastanow, co komu zyczysz, bo do ciebie to wroci.
                czytaj ze zrozumieniem - widzialas "nie" na poczatku mojej wypowiedzi. Jesli
                nie, to przeczytaj tyle razy, az zobaczysz.
                • 19niunia75 Re: Co zrobić ze świadkową? 27.02.07, 11:43
                  och, rzeczywiscie nie zauwazylamsmile bladzenie po forum nie jest moim glownym
                  zajeciem, wpadam tu w ramach rozrywki, ale skupiam sie na innych rzeczach, wiec
                  te ,,nie" mi umknelo. Twoja zlosliwosc mam w glebokim powazaniu. Mam nadzieje,
                  ze dziewczyna, ktora ma problem ze swiadkowa zalatwi to tak, jak dla niej
                  bedzie najlepiej i na tym nie straci.
        • myszka_kasia Re: Co zrobić ze świadkową? 27.02.07, 14:46
          nie oceniaj jak to jest po rozstaniu, przezyłam cos podobnego pol roku przed
          slubem ale nie byłam wobec nikogo taka wredna jak świadkowa o ktorej jest mowa,
          dodatkowo byłam na slubie kolezanki w tym samym dniu a jakim byl moj niedoszly
          slub, i powiem Ci ze pierwsze dwa tygodnie chodziłam jak cien a potem wziełam
          sie w garsc i nie obwiniałam calego swiata dookola ze gosc mnie zostawil, jego
          strata. Poza tym jesli ktos uzurpuje sobie parwo do bycia wrednym dupkiem niech
          sie liczy z tym ze zostanie sam jak palec, bo zachowania tej dziewczyny nie
          mozna tlumaczyc tym co sie stalo
      • k.mat Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 16:19
        ja aż tak ostro bym nie postępowała, raczej zmieniła świadka ale nie
        anulowałabym zaproszenia, no chyba, że coś by się wyjątkowego zdarzyło.
    • pannaagnieszka2 Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 16:13
      Świadkowa ma być życzliwą i wspierającą Cię osobą a nie złośliwym, zazdrosnym
      babsztylem. Jeśli nie czuje się na siłach to sama powinna zwolnić się z tego
      obowiązku a nie zatruwać Ci te piękne chwile. Ja bym zrezygnowała - delikatnie
      ale stanowczo powiedziała jej, że po tym co przeszła chyba lepiej bedzie jeśli
      wystąpi w roli gościa.
    • kaasiaz Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 17:43
      zgadzam się że to co się stało twojej przyjaciółce to nie tragedia - dużo gorsze
      rzeczy przydażają się ludziom, a może to jej później na lepsze wyjdzie??kto wie?
      a ty powinnaś z nią porozmawiać jak się da delikatnie a jak nie to troche
      ostrzej o twoich uczuciach i że to ty masz być najważniejsza w tym dniu a
      świadkowa ma być pomocna. nie może być tak że ona będzie ci w dniu ślubu
      opowiadać że chyba troche za gruba jesteś. tak nie może być!!!!!!!pogadaj z nią
      i lepiej zmień świadkową też dla jej dobra. pozdrawiam i powodzenia
      • 123ada Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 18:00
        Szukaj zapasowej, ale nie dziel się tą informacją z nikim.
        Jak już będziesz miała dosyc albo Ona przekroczy wszelkie granice cierpliwości,
        podziękujesz jej i natychmiast zadzwonisz do nowej.
        • hanna26 Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 23:38
          123ada napisała:

          > Szukaj zapasowej, ale nie dziel się tą informacją z nikim.
          > Jak już będziesz miała dosyc albo Ona przekroczy wszelkie granice
          cierpliwości,
          > podziękujesz jej i natychmiast zadzwonisz do nowej.


          Hihihi.
          Tylko może nie w przeddzień ślubu.
          Ktoś może mieć już inne plany.
        • 19niunia75 Re: Co zrobić ze świadkową? 27.02.07, 11:49
          Nie lepiej od razu jasno postawic sprawe? To tak jak spotykanie sie z dwoma
          facetami na raz, jak sie z tym ,,nowym" nie uda, to zawsze ,,stary" zostanie.
          Nie znosze takiego kombinowania. Ta ,,przyjaciolka" powinna uslyszec wprost, o
          co autorka postu ma pretensje i o jej decyzjach, jesli postanowila cos zmienic.
    • pelissa81 Re: Co zrobić ze świadkową? 26.02.07, 19:48
      nie napisalas nam KIM dla ciebie jest swiadkowa, bo to od tego wszystko zalezy:
      jesli jestes jej PRZYJACIOLKA od serca to czeka was BARDZo powazna rozmowa, z
      tym ze jesli to jest bardzo dobra kolezanka to bym jej podziekowala. Powiedz jej
      ze widzisz, ze starsznie sie meczy cala sytuacja i nie chcesz jej pakowac w
      przykre sprawy a takze na zasadzie wzajemnosci - to TWOJ dzien.

      Napewno nie mozesz miec za plecami na slubie wroga, ktory wbije ci noz w odkryte
      (nomen omen) plecy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja