kinga262
26.02.07, 08:31
W kwietniu biorę ślub, moja świadkowa miała brać w maju, niestety jej
narzeczony poznał jakąś dziewczynę i rozstali się dwa tygodnie temu
(dziewczyna miała już wszystko załatwione, łącznie z sukienką kupioną w
styczniu). Jestem pewna, że przechodzi załamanie, niestety nie potrafię jej
pomóc. Mam wrażenie, że wyżywa się na mnie i robi wszystko na przekór. Po tym,
co robi miałabym ochotę jej podziękwać za świadkowanie, ale nie chcę jej
jeszcze bardziej ranić. Krytykuje wszystko i wszystkich, ciągle rzuca mi uwagi
typu "strasznie przytyłaś i w tym modelu sukienki, który wybrałaś będziesz
wyglądała jak słoń" - a to nieprawda, bo nie przytyłam, a sukienka jest
skromna i gustowna. Wczoraj oświadczyła mi, że nie chciałaby takiego człowieka
jakim jest mój narzeczony za męża i że właśnie kupiła sobie na moje wesele
sukienkę w białym kolorze, bo skoro ja będę miała ecru to wszystko gra... Nie
wiem jak jej zwrócić uwagę - no właśnie, żeby nie zranić...