medea11
27.02.07, 13:52
Nerwy mnie dopadaja jak sobie pomysle, ze jeszcze tylko 8 tygodni, a my jeszcze tyle spraw musimy zalatwic. Najbardziej dobijaja mnie male szczegoly, w ktorych jak wiadomo diabel tkwi

W dodatku ksiadz, ktory bedzie nam udzielal slubu, a ktory jest naszym znajomym zaproponowal msze, ktora ma angazowac uwage gosci totez bedziemy oboje czytac czytania...rece juz mi sie poca z nerwow, ale moj maz jest uszczesliwony. Mam jednak nadzieje, ze uda sie zalatwic wszystko na czas. Wy tez tak macie?