Kościół a....

27.02.07, 14:32
No właśnie. Wiem, że ten wątek gdzieś już wystąpił ale mam pytanko. Jak to
jest ze spowiedzią przedmałżeńską. Mieszkam z narzeczonym od roku a pod
koniec marca idziemy spisać protokół. Wiem, że zaraz potem trzeba przystąpić
do spowiedzi, ale czy w takiej sytuacji dostanę rozgrzeszenie? Przecież i
tak do ślubu będziemy mieszkać razem i to raczej nie w celibacie. Głupio się
czuję idąc do spowiedzi teraz bo wiem, że nie powinnam mieszkać z moim N. ale
co zrobić. Tak było nam wygodniej. Macie taki problem?
    • ashton Re: Kościół a.... 27.02.07, 14:35
      Przy spisaniu protokołu mówicie, że mieszkacie razem - teoretycznie powinniście
      zostać wtedy zwolnieni z pierwszej spowiedzi przedślubnej. Druga spowiedź jest
      wiadomo tuż przed ślubem i ten dzień czy dwa w celibacie można wytrzymać.
      Niestety są księża i księżyska...
      • liste_k Re: Kościół a.... 27.02.07, 14:37
        księżyska - dobre, uśmiałam się.
    • agnrek Re: Kościół a.... 27.02.07, 14:37
      Ja byłam u spowiedzi trzy razy i dopiero za ostatnim razem dostałam
      rozgrzeszenie, gdy obiecałam, że do dnia ślubu nie będziemy współżyć. Poszłam
      do tej spowiedzi na 10 dni przed ślubem. Od czasu ślubu nie byłam u spowiedzi,
      czuję się tresowana, więc nie mam potrzeby spowiadania się.
      • monika1881 Re: Kościół a.... 27.02.07, 14:39
        dzięki dziewczynysmile jesteście super!
      • andziashea Re: Kościół a.... 27.02.07, 14:39
        Najwazniejsze, ze biała kiecka była. Potem wyspowiadasz się przy okazji chrztu
        dzieci, komunii itd. Częściej nie ma co się poddawać tresurze.
        • paola_23 Re: Kościół a.... 27.02.07, 14:45
          zgadzam się, że branie ślubu bo taka jest tradycja, a ponadto przypominanie
          sobie o wierze na okoliczność wielkich uroczystości -chrzty, komunie itd. - nie
          ma najmniejszego sensu...
          albo jedno albo drugie!
      • paola_23 Re: Kościół a.... 27.02.07, 14:42
        ja natomiast nie mieszkałam wówczas z narzeczonym. spowiedź pierwszą miałam
        tydzień przed ślubem (powinno być miesiać przed...) a później dzień przed
        ślubem. Jeden dzień da się wytrzymać! można nawet więcej. znam takich co
        postanowili sobie, iż ponad pół roku nie będą nic.. i tak też zrobili.
        • agnrek Re: Kościół a.... 27.02.07, 14:47
          Wiesz, myślę, że spowiedż i wiara to są bardzo osobiste sakramenty i nie
          powinno się w niczyje motywacje do ich brania wtrącać. To sprawa wyłącznie
          naszego sumienia, wiary się nie ocenia. A z pewnością nie człowiek nas będzie
          oceniał.Ja żyję po swojemu i daję żyć innym tak, jak tego chcą.
          • andziashea Re: Kościół a.... 27.02.07, 14:48
            Yhm, tylko że te postulaty spełnia tyle innych Kościołów, ze w katolickim
            niekoniecznie trzeba się poddawać tresurze.
        • ashton Re: Kościół a.... 27.02.07, 14:49
          Jeśli postanowili SOBIE - chwalebne, chociaż osobiście jestem przeciw.
          Natomiast gdyby księżysko wymagało od narzeczonych zachowania abstynencji do
          ślubu pod rygorem jego nieudzielenia (a były tu na forum i takie kwiatki) czy
          chociażby nie dania rozgrzeszenia... no, tu się nie dziwię że ludzie wojują.
          • paola_23 Re: Kościół a.... 27.02.07, 14:55
            wiesz ja uważam podobnie co do odrzucania ludzi i brak udzielenia im
            rozgrzeszenia. jednakże ksiądź też człowiek i zdarzają się bardzo konserwatywni.
            jednka nie zgadzam się co do wystawiania siebie na próbę. można powalczyć sama
            ze sobą czy jestem w stanie czy też nie powstrzymać się od seksu. Nie będę tu
            opisywać swoich osobistych przeżyć, ale mogę przyznać że nam się też udało...
            można później dojść do wspaniałych wniosków...
            • ashton Re: Kościół a.... 27.02.07, 15:07
              Jestem praktyczna aż do bólu i po prostu mam podejście "mleko się już wylało" ;-
              ) Chociaż tak jak mówiłam, jeśli to dobrowolna decyzja obu stron - czemu nie?
        • 19niunia75 Re: Kościół a.... 27.02.07, 15:00
          paola_23, przeczysz sama sobie. Wzielas slub koscielny, pomimo ze wczesniej
          spalas z chlopakiem, a przeciez nie powinnas z nim spad do ,,po slubie", tak
          nakazuje kosciol. Ja sie zastanawiam nad jednym, czy nikt nie rozroznia zakazow
          i nakazow kosciola od wiary. Przeciez te rozne tradycje koscielne nie istnieja
          od poczatku istnienia chrzescijanstwa, przez wieki narastaly, jakis papiez cos
          ustalil i juz tak zostawalo, przeciez papieze i ksieza kiedys nie musieli zyc w
          celibacie, a spanie ze soba bylo normalna rzecza, dopiero z czasem to sie
          zmienilo i co wiara ma do tego? Wielu ksiezy tez, jeszcze po cichu, jest
          przeciwna pewnym nakazam kosciola, ale jest to zbyt potezna instytucja, zeby
          otwarcie sie jej przeciwstawic, wiadomo, jest duzo do stracenia. Ciekawe ze w
          wielu krajach zachodnich ksieza maja zupelnie inny stosunek do pewnych spraw, a
          juz na pewno nie przeszlo by w czasie spowiedzi pytanie o to, czy sie z kims
          spi albo jakie metody antykoncepcyjne sie stosuje, a w Polsce kobiety wciaz
          pozwalaja ksiezom na takie ingerowanie we wlasne zycie.
          • andziashea Re: Kościół a.... 27.02.07, 15:03
            Ciekawe ze w
            > wielu krajach zachodnich ksieza maja zupelnie inny stosunek do pewnych spraw,
            a
            >
            > juz na pewno nie przeszlo by w czasie spowiedzi pytanie o to, czy sie z kims
            > spi albo jakie metody antykoncepcyjne sie stosuje, a w Polsce kobiety wciaz
            > pozwalaja ksiezom na takie ingerowanie we wlasne zycie.

            Niunia, ale nic nie stoi na przeszkodzie, zeby zmienić wyznanie. Bóg jest
            (podobno) jeden, więc czy to będzie Kosciół katolicki, czy protestancki, czy
            anglikański, powinno być obojetne. Naprawdę nie ma się co na siłę trzymać KK,
            skoro jego zasady nie odpowiadają, a spowiedź to poddawanie się tresurze.
            • bystra_26 chrześcijanie a seks 27.02.07, 15:18
              We wszystkich kościołach chrześcijańskich, czyli m.in. rzymsko-katolicki,
              ewangelicki, zeilonościtkowy, batystyczny, ... seks jest zarezerwowany dla
              małżonków, więc przed ślubem jest grzechem, bo łamie Boże prawo. Wszyscy
              chrześcijanie wywiedli to z Biblii.
              • andziashea Re: chrześcijanie a seks 27.02.07, 15:20
                Pisałam o poddawaniu się tresurze przy konfesjonale.
              • folavril mylisz się 27.02.07, 18:43
                przynajmniej jeśli chodzi o kościół ewangelicki...
            • 19niunia75 Re: Kościół a.... 27.02.07, 15:18
              Ale dlaczego wszystkie zasady maja sie kazdemu podobac? Szczegolnie, ze te
              zasady z sama wiara nie maja nic wspolnego. Mozna krytykowac zasady, a
              jednoczesnie nalezec do KK, mozna dyskutowac na temat tych zasad. Dlaczego od
              razu zmieniac wyznanie? Dlaczego jest tyle dyskusji i watpliwosci zwiazanych ze
              spowiedzia? Bo wielu ksiezy pozwala sobie na ingeracje w zbyt intymne sfery
              zycia i to jest to, co oburza. Wiele kobiet jednoczesnie sie oburza, ale nie ma
              tez odwagi sie przeciwstawic. Naprawde zalezy na jakiego ksiedza sie trafi, sa
              tacy z ktorymi spowiedz to bardzo ciekawa rozmowa, szkoda ze zazwyczaj odbywa
              sie na kolanach. Mi sie to nie podoba, ale czy od razu mam zmieniac wyznanie?
              Ksiadz na spowiedzi jest tylko tym, ktory powinien wysluchac, ale wielu ksiezy
              juz o tym zapomnialo, niestety. A zmiana wyznania, coz dla mnie nie ma sensu,
              bo w kazdym kosciele cos sie bedzie niepodobac, ale jestem przekonana, ze wiele
              osob by to zrobilo, tyle ze tych innych kosciolow w Polsce jest tak niewiele,
              ze dla wiekszosci KK jest jedyna mozliwa i dostepna opcja.
              • andziashea Re: Kościół a.... 27.02.07, 15:22
                tyle ze tych innych kosciolow w Polsce jest tak niewiele,
                > ze dla wiekszosci KK jest jedyna mozliwa i dostepna opcja.
                Nie rozsmieszaj mnie i nie osmieszaj siebie.
                • 19niunia75 Re: Kościół a.... 27.02.07, 15:35
                  > tyle ze tych innych kosciolow w Polsce jest tak niewiele,
                  > > ze dla wiekszosci KK jest jedyna mozliwa i dostepna opcja.
                  > Nie rozsmieszaj mnie i nie osmieszaj siebie.

                  Mozesz mi to wyjasnic? Czym sie osmieszam? Twierdzeniem, ze w Polsce jest
                  niewiele kosciolow innych wyznan, niz katolickie? Jesli sie myle, to prosze
                  pokaz, ze jest inaczej.
                  • paola_23 Re: Kościół a.... 27.02.07, 15:42
                    Ja kiedyś przejeżdzałam przez pewną miejscowość w górach i aż oniemiałam jak co
                    kawałem pojawiały się przy drodzę informacje na temat jakiegoś tam kościoła czy
                    kapliczki itd...później zaczęłam zwracać na to uwagę i kiedy zwiedzaliśmy różne
                    miejsca w polsce często napotykaliśmy kościoły innych wyznań.
                  • andziashea Re: Kościół a.... 27.02.07, 15:46

                    Nie, twierdząc, ze jest ich tak niewiele, że dla większości KK jest jedyną i
                    dostępną opcją.

                    Jesli sie myle, to prosze
                    > pokaz, ze jest inaczej.
                    Proszę bardzo, chociaż nie wiem, czy zrozumiesz;p. W Wielkiej Brytanii jest
                    teraz mnóstwo Polaków i pojedyncze kościoły wyznanioa katolickiego. Jest ich
                    tak niewiele, ze dla większości emigrantów jedyną i dosępną opcją powinien być
                    Kościół anglikański.

                    Krótko mowiąc, dla chcącego nic trudnego.


                    Twierdzeniem, ze w Polsce jest
                    > niewiele kosciolow innych wyznan, niz katolickie?
                    Kościołow innych wyznań jest dostatecznie duzo, katolickich jest za duzo, stąd
                    twoje złudzenie.
                    • 19niunia75 Re: Kościół a.... 27.02.07, 16:02
                      > Proszę bardzo, chociaż nie wiem, czy zrozumiesz;p
                      Kolejny przyklad uszczypliwosci bez jakichkolwiek podstaw, wyluzuj troche.
                      Wracam do tematu.
                      Ze katolickich kosciolow jest za duzo to sie zgadzam, ale ze kosciolow innych
                      wyznan jest duzo, to nieprawda. Owszem, w wiekszych miastach sa. Sa tez rejony,
                      gdzie sa koscioly roznych wyznan do wyboru do koloru, ale tych jest naprawde
                      niewiele. Jesli ktos ma do kosciola jechac 50km albo i wiecej, to jednak nie ma
                      wielkiego wyboru, bo pomijajac juz koszty takiego dojezdzania, to nie zawsze i
                      nie kazdy ma taka mozliwosc. Jesli zas chodzi o Wielka Brytanie, to tam owszem
                      kosciol anglikanski jest w wiekszosci, ale w kazdym miescie i miasteczku jest
                      tez kosciol katolicki, i jest duzo kosciolow innych wyznan, wiec twoj przyklad
                      nie jest najlepszy. W dodatku Brytyjczycy nie sa spoleczenstwem, ktore
                      interesuje sie, czy ktos nalezy do kosciola, a jesli tak to jakiego, a Polacy
                      owszem. Dla mnie osobiscie to nie ma takiego znaczenia, ale kazdy zyje w
                      jakiejs tam spolecznosci i nie kazdy dalby sobie rade, gdyby byl przez ta
                      spolecznosc potepiany za to, ze sie ,,wypisal" z KK. I to mialam na mysli
                      piszac, ze ,,nie ma wyboru", bo zawsze jakis wybor jest teoretycznie, ale w
                      praktyce moze byc roznie.
                      • andziashea Re: Kościół a.... 27.02.07, 16:12
                        Niunia, albo nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumiec. Bywa.

                        ze kosciolow innych
                        > wyznan jest duzo, to nieprawda.
                        Twoim zdaniem. POmijam już to, że zmieniasz moją wypowiedź.

                        Jesli ktos ma do kosciola jechac 50km albo i wiecej, to jednak nie ma
                        >
                        > wielkiego wyboru, bo pomijajac juz koszty takiego dojezdzania, to nie zawsze
                        i
                        > nie kazdy ma taka mozliwosc.
                        Niunia, mowimy o ludziach wierzących czy dreptających do koscioła co niedzielę,
                        bo tak wypada. Zadziwiająco powszechne wsród katolików, którzy kosciołow mają w
                        bród.

                        W dodatku Brytyjczycy nie sa spoleczenstwem, ktore
                        > interesuje sie, czy ktos nalezy do kosciola, a jesli tak to jakiego, a Polacy
                        > owszem.
                        Współczuję otoczenia.

                        i nie kazdy dalby sobie rade, gdyby byl przez ta
                        > spolecznosc potepiany za to, ze sie ,,wypisal" z KK.
                        No sorry, należeć do jakiegokolwiek Koscioła, bo tak wypada?

                        • 19niunia75 Re: Kościół a.... 27.02.07, 16:30
                          > Niunia, albo nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumiec. Bywa.

                          andziashea, ja rozumiem ze ty masz inne zdanie. To ty nie rozumiesz, ze mozna
                          myslec inaczej niz ty (jedyna sluszna droga?), i mimo to dyskutowac.
                          Jesli kosciolow innych wyznan jest w Polsce na tyle, zeby kazdy mial do nich
                          dostep, to prosze podaj mi, gdzie mozna znalezc informacje z ich adresami. Ja
                          wiem, ze nie ma.

                          > Niunia, mowimy o ludziach wierzących czy dreptających do koscioła co
                          >niedzielę, bo tak wypada. Zadziwiająco powszechne wsród katolików, którzy
                          >kosciołow mają w bród.
                          Kto powiedzial, ze tylko o takich ludziach mowimy?

                          > Współczuję otoczenia.
                          Nie masz czego wspolczuc. Ja nie pisalam o swoim otoczeniu. Ale moze tobie
                          nalezy wspolczuc, bo najwyrazniej masz jakis problem?smile

                          > i nie kazdy dalby sobie rade, gdyby byl przez ta
                          > > spolecznosc potepiany za to, ze sie ,,wypisal" z KK.
                          > No sorry, należeć do jakiegokolwiek Koscioła, bo tak wypada?
                          No sorry, ale czy tobie ktos cos tutaj narzuca? Swiat nie jest idealny i nie
                          kazdy ma mozliwosc albo chce cos zmieniac. Ja nie potepiam kogos, ze idzie do
                          kosciola dla swietego spokoju, bo to jego sprawa. Potepiam tych, ktorzy innym
                          narzucaja wlasna wole lub roznymi sposobami wymuszaja pewne zachowania, jak
                          chodzenie do kosciola co niedziela wlasnie. Ale to ze potepiam nie znaczy, ze
                          tacy ludzie sie zmienia, bo sie nie zmienia. Pisac o tym moge, a nie wszystko
                          co pisze dotyczy mnie osobiscie, jesli chodzi o sprawy religijno-koscielne to
                          ja o sobie tu nie pisalam.
                          • andziashea Re: Kościół a.... 27.02.07, 17:40
                            Ze slepym o kolarach się nie da jednak.

                            > Kto powiedzial, ze tylko o takich ludziach mowimy?
                            No własnie pytam, CZY mowimy o ludziach wierzących, CZY o dreptających do
                            koscioła co niedzielę, bo tak wypada.
                            Do tego stopnia nie rozumiesz, co czytasz?

                            , to prosze podaj mi, gdzie mozna znalezc informacje z ich adresami. Ja
                            > wiem, ze nie ma.
                            To bardzo mało wiesz, co udowodniłas kolejny raz: ksiązka telefoniczna papierowa
                            lub jej wersja internetowa www.pkt.pl

                            >Ja nie pisalam o swoim otoczeniu
                            A o jakim? Takim, które uroiło się w twojej głowie?

                            Swiat nie jest idealny i nie
                            > kazdy ma mozliwosc albo chce cos zmieniac.
                            MOżliwość ma kazdy, a jesli nie chce, trudno, nie ma obowiązku, tylko niech nie
                            narzeka na tresowanie spowiedzią, bo sam na to pozwala swoim wyborem.

                            jesli chodzi o sprawy religijno-koscielne to
                            > ja o sobie tu nie pisalam.
                            A to widać, ze piszesz o czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia.
                            • 19niunia75 Re: Kościół a.... 27.02.07, 20:48
                              andziashea, ja moge z kazdym i o wszystkim dyskutowac, pod warunkiem, ze nie
                              jestem obrazana, atakowana i sama tego nie robie w stosunku do drugiej osoby.
                              Coz, ty sztuki dyskusji nie opanowalas, co widze tez w innych twoich
                              wypowiedziach na tym forum, po ich przejrzeniu zorientowalam sie z jaka osoba
                              mam do czynienia. Szkoda, bo mogla sie ciekawa dyskusja rozwinac, ale dla mnie
                              rozmowa z toba to jest strata czasu.
                              • andziashea Re: Kościół a.... 28.02.07, 01:06
                                >Szkoda, bo mogla sie ciekawa dyskusja rozwinac
                                Musiałabyś rozumiec, co czytasz, a to dla ciebie za trudne.
                                • megi78a Re: Kościół a.... 28.02.07, 14:26
                                  Czytam forum regularnie ale wlasciwie nigdy nie pisze. Dzis myslalam ze
                                  wreszcie od dluzszego czasu napotkalam na dyskusje, ktora jest kulturalna i cos
                                  ciekawego wnosi a nie jest tylko obrzucaniem sie blotem. Niestety zapowiadalo
                                  sie dobrze a skonczylo jak zwykle. Andziashea prosze pisz tylko wtedy gdy
                                  chcesz wniesc cos konkretnego bo udowodnilas wlasnie ze dyskutowac to Ty na
                                  pewno nie potrafisz. Obrazanie rozmowcy (do tego kulturalnego)bez podawania
                                  jakichkolwiek merytorycznych argumentow na pewno dysksja nie jest.
                                  • andziashea Re: Kościół a.... 28.02.07, 14:34
                                    Niunia zmieniła nick? Tak tez mozną, tylko po co.

                                    >Obrazanie rozmowcy (do tego kulturalnego)
                                    Ekhem, w każdym calu.

                                    bez podawania
                                    > jakichkolwiek merytorycznych argumentow
                                    Może czytaj tak długo, aż zrozumiesz, co czytasz.
                                    Dyskutowanie z Niunia p-owinno zapewne przebiegać według schematu:
                                    Niunia: białe jest czarne.
                                    Ja: Masz rację, Niuniu.
                                    Niunia: Białe jest czarne i nic mnie nie przekona, ze jest inaczej, bo tak
                                    twierdzę. Co prawda, nigdy nie widziałam białego, które jest czarnym, ale
                                    przeciez tak twierdzę, a ty g... wiesz.
                • 19niunia75 Re: Kościół a.... 27.02.07, 15:38
                  Zreszta jesli cie rozsmieszam, to swietnie, wole jak sie ludzie smieja niz
                  placza. Siebie nie osmieszaj, ale masz prawo do swojego zdania, szkoda tylko ze
                  nie uzywasz rzeczowych argumentow.
            • mysiazuza Re: Kościół a.... 27.02.07, 15:57
              Pewnie, ze mozna zmienic wyznanie, ale w kazdym z nich mozna znalezc cos, z
              czym sie do konca nie zgadzamy. Mnie tez wkurza mieszanie do tego wszystkiego
              Boga i zakladanie, ze jak ktos uprawia seks przed slubem, to znaczy, ze nie
              wierzy w Boga! Tak jak ktos wczesniej napisal nie od poczatku Kosciol Katolicki
              wygladal tak samo, wiele rzeczy sie w nim zmienilo i wierze, ze zmienia sie
              nadal. do niedawna grzechem bylo jedzenie miesa w Wigilie, a teraz okazuje sie,
              ze mozna! To wszystko wymyslaja ludzie, bo musza istniec jakies okreslone
              zasady, ktorych naklezy przestrzegac. Ale swiat sie zmienia i niektore zakazy i
              nakazy przestaja po prostu pasowac do czasow, w ktorych zyjemy. Ja wierze w
              Boga i w to, ze on mnie za takie rzeczy nie potepia! A KK trzymam sie dlatego,
              ze wciaz wierze, ze kiedys to wszystko pojdzie z duchem czasu i seks przed
              slubem przestanie byc grzechem i ksieza skupia sie na duzo wazniejszych
              sprawach. Seks jest czescia milosci i nigdy nie bede uwazac, ze robie cos
              zlego, bo nikogo nie krzywdze- wrecz przeciwnie! Nie uwazam tez, ze jestem
              zaklamana, bo chce wziac slub koscielny. Zrobie to, bo wierze w Boga, a Kosciol
              jest najlepszym miejscem, w ktorym moge zlozyc przysiege mojemu przyszlemu
              mezowi i poczuc, ze robie to w obecnosci Boga.
              • 19niunia75 Re: Kościół a.... 27.02.07, 16:11
                mysiazuza swietnie powiedziane. Nie mieszajmy wiary z zasadami wymyslanymi
                przez ludzi. To tak jak handel waluta, kiedys byl nielegalny, a handlarze to
                byli przestepcy, typki spod ciemnej gwiazdy, pogardliwie zwani cinkciarzami,
                potem prawo sie zmienilo, czasy sie zmienily, i teraz to ,,wlasciciele
                kantorow", ,,biznesmeni", a ludzie wciaz ci sami, albo ich dzieci. Nie
                twierdze, ze to krysztalowo uczciwi ludzie hiihhihi, ale kiedys zlosliwy sasiad
                mogl doniesc, ze ktos sprzedaje dolary i ten ktos mial klopoty, teraz ten sam
                sasiad robi za stroza w rezydencji wlasciciela kantoru i chwali sobie.
                Specjalnie podalam przyklad zupelnie z innej dziedziny, mechanizm jest ten sam.
            • folavril zgadzam się 27.02.07, 18:44

              • megi78a Re: zgadzam się 28.02.07, 14:28
                Swietnie powiedziane.
          • paola_23 Re: Kościół a.... 27.02.07, 15:08
            być może przecze. masz rację, pod tym względem złamałam zasady i popełniłam
            grzech ale ślub wszystko zmienił. Nie tylko w tym sensie. Nie znam natomiast
            ludzi (nie tylko katolików) którzy np. nie skłamali czy nie przeklnęli itd...
            czy to oznacza że obracam się wśród złych ludzi i sama też jestem najgorsza?!
            • 19niunia75 Re: Kościół a.... 27.02.07, 15:31
              paola nie krytykuje ciebie. Nie rozumiem jednak dlaczego slub wszystko zmienil -
              to znaczy wiem, z punktu widzenia kosciola nie jestes juz grzesznica, ale czy
              naprawde czulas sie grzesznica sypiajac z chlopakiem przed slubem czy mowisz,ze
              grzeszylas bo tak bylo w swietle zakazow kosciola? Nie oczekuje odpowiedzi, ale
              ty sie zastanow nad tym. W KK kiedys nie bylo tez slubow, po prostu mlodzi
              zamieszkiwali razem i juz, potem zaczelo to obrastac w rozne obrzedy, a w koncu
              i kosciol chcial miec cos z tego (czytaj: pieniadze) i zaczal udzielac slubow,
              a przeciez tak naprawde to nie ksiadz udziela slubu, tylko sami sobie mlodzi
              udzielaja i nie musi sie to odbywac w obecnosci ksiedza ani w kosciele. A
              celibat ksiezy wzial sie stad, ze ksieza majacy dzieci rozdzielali majatki na
              te dzieci, i kosciol tracil. Tak naprawde znow chodzilo o pieniadze, na tym
              stoi ta instytucja niestety.
              • paola_23 Re: Kościół a.... 27.02.07, 15:38
                widzę, że masz swoje zdanie i nie zamierzam go podważać. ja mam zupełnie inne,
                ale to mało istotne.
                co do ślubu to nie myślałam, że moje życie aż tak się zmieni.może jest to
                zależne od mojego męża, jaki on jest i wogóle. będąc w narzeczeństwie czułam się
                trochę źle z grzechem i ciążyło to na mnie. nie tylko nakaz Kościoła mi ciążył
                ale sumienie... teraz czuję się szczęśliwa pod każdym względem.
                • 19niunia75 Re: Kościół a.... 28.02.07, 15:05
                  paola_23, to co napisalas wiele wyjasnia:
                  > będąc w narzeczeństwie czułam się trochę źle z grzechem i ciążyło to na mnie.
                  > nie tylko nakaz Kościoła mi ciążył ale sumienie... teraz czuję się szczęśliwa
                  > pod każdym względem
                  Ty po prostu nie zylas w zgodzie ze soba i swoim sumieniem, ciesze sie, ze
                  teraz jestes szczesliwa, w koncu o to wszystkim nam chodzismile W tym przypadku
                  rzeczywiscie Twoje postanowienie, zeby po spowiedzi nie spac z chlopakiem az do
                  slubu jest bardzo sensowne. Osobiscie tego tak nie odczuwam, ale mysle, ze
                  wiele dziewczyn ma problem taki: spia z chlopakiem, nie widza w tym nic zlego,
                  ale przez wiele lat slyszaly od ksiedza, ze to jest zle, wiec maja dylemat. Bo
                  z jednej strony czuja, ze ich zwiazek jest taki jak powinien byc, a z drugiej
                  wisi nad nimi ten ,,nakaz dziewictwa az do slubu" i jesli ktos sie tym
                  przejmuje, to rzeczywiscie moze miec problem.
          • nives1 Re: Kościół a.... 27.02.07, 15:11
            Nie do końca sie z tobą zgadzam - Kościół rzymskokalotlicki a o takim chyba
            rozmawiamy (jak i zresztą zdecydowana większość religii ) łączy w sobie nakazy
            i zakazy instytucji Kościola z wiarą - jest to w pewnym sensie nierozerwalne -
            Owe nakazy i zakazy pochodzą, lub ich tworzenie opiera się przede wszystkim na
            Bibli.
            Ja nie wnikam w sumienie każdego czlowieka - to indywidualna sprawa - ja
            równiez nie postępuje do końca z normami Kościoła
            Dziwi mnie tylko determinacja z jaką niektóre dziewczyny (i kobiety wink)
            zabieraja sie do tępienia jakichkolwiek przejawów próby kombinacji i przejścia
            bezboleśnie konfrontacji z "księżyskami" - tu chyba trzeba by przytoczyć - "nie
            sądź bo sam będziesz sądzony"
            Dyskusja o celibacie księży wydaje mi się zbędna bo wszystkie wiemy jakimi
            hipokrytami potrafią być osoby duchowne - ja tylko przypomne że zalecenie
            celibatu pojawiło się w kościele katolickim w średniowieczu i to późnym aby w
            miare możliwości ograniczać nepotyzm. Dopiero w późniejszych czasach służyło
            ona temu alby ksiądz skupiał się na posłudze kapłańskiej
    • maga801 wiedziałam:-) 27.02.07, 14:53
      Gdy tylko przeczytałam temat tego wątku, wiedziałam, że zaraz zaczną się
      docinki i licytacja, kto jest bardziej święty.
      Przecież spowiedź to taka intymna sprawa, że doprawdy nie rozumiem, jak można
      pytać, co powiedzieć księdzu w konfesjonale. Litości!
    • nives1 Re: Kościół a.... 27.02.07, 15:01
      Miałam całkiem przyjemną rozmowe z Księdzem podczas kolędy u moich rodziców -
      był tez mój narzeczony - Ksiądz tak oględnie sie zapytał gdzie bedziemy
      mieszkac i tak od słówka do słówka powiedzial ze zrobimy jedna spowiedź - żeby
      to postanowienie poprawy było szczere - żadnego przygadywania i moralizowania
      nie usłyszeliśmy, Proboszcz potraktowal nas poważnie i jak dorosłych ludzi -
      jestem bardzo zadowolona smile
      • paola_23 Re: Kościół a.... 27.02.07, 15:12
        ja kiedyś byłam w pewnym kościele w dużym mieście i wtedy dowiedziałam się
        czegoś dziwnego... otóż ksiądź oznajmił mi, że jeżeli żyję z moim chłopakiem w
        narzeczeństwie to nie grzeszymy... zdziwiło mnie to i dało dużo do zastanowienia
        - co ksiądź to inne zdanie...
    • ashton Znów wątek-plujek??? 27.02.07, 15:12
      Dziewczyny, pozostańmy przy swoich zdaniach. Monika zadała w miarę konkretne
      pytanie, odpowiedź niestety niekonkretna się nasuwa - wszystko zależy raz od
      sumienia narzeczonych, dwa od podejścia księdza...
      • paola_23 Re: Znów wątek-plujek??? 27.02.07, 15:14
        nic dodać, nic ująć!
    • bystra_26 mieszkanie razem to jeszcze nie grzech 27.02.07, 15:23
      Jeśli człowiek chce pojednać się z Bogiem, czy to sam na sam, czy w sakramencie
      spowiedzi, to musi się nawrócić tzn. uznać uczynione zło czy złamanie Bożych
      przykazań, żałować i postanowić tego więcej nie czynić. Jak się to robi
      szczerze, a nie tylko w zewnętrznym przejawie, to Bóg daje Ci łaskę, by w
      postanowieniu niegrzeszenia wytrwać.

      Samo mieszkanie nie jest grzechem, ale grzechowi współzycia przed ślubem
      sprzyja. Jeśli macie dość silnej woli, to postanowiwszy się nawrócić nie
      współżyjecie. Pomaga temu np. spanie w osobnych łózkach.
      Jeśli jednak wspólne zamieszkiwanie nie pozwala wam na wstrzemięźliwość, to
      wówczas dla bycia w porządku w stosunku do Boga, ktoś się wyprowadza.

      • andziashea Re: mieszkanie razem to jeszcze nie grzech 27.02.07, 15:25
        Ekhem, a zgorszenie okolicznych sąsiadek plotkar?wink
        • bystra_26 Re: mieszkanie razem to jeszcze nie grzech 27.02.07, 15:55
          zwłaszcza jak jedno mieszkanie ze względów ekonomicznych wynajmuje 1 dziewczyna
          i trzech facetów, albo co gorsza 4 facetów
          • mysiazuza Re: mieszkanie razem to jeszcze nie grzech 27.02.07, 16:09
            Przykazenie NIE CUDZOŁÓŻ nie oznacza nie sypiaj z wlasnym narzeczonym, ktoryu
            wkrotce bedzie Twoim mezem i ojcem Twoich dzieci! To interpretacja ludzi,
            ktorzy tworza instytucje Kosciola. Ciekawe, jakie miny bedziecie mialy, kjak
            pwenego dnia seks przed slubem przestanie byc grzechem, tak samo, jak jedzenie
            miesa w Wigilie! Kosciol tworza ludzie i klamiac. albo czujac sie winnymi za
            cos, co wcale nie jest zlem, niczego nie zmienimy. jesli jednak Kosciol
            zobaczy, ze egzekwowanie zle interpretowanego przykazania nie ma racji bytu, bo
            i tak wiekszosc ludzi to robi, to moze bedzie tak, jak z tym wigilijnym postem?
            Ja mam taka nadzieje w kazdym razie.
            • 19niunia75 Re: mieszkanie razem to jeszcze nie grzech 27.02.07, 16:16
              No wlasnie, kiedys zjedzenie miesa w Wigilie to byl grzech, teraz nie, co wiara
              ma do tego. Ja w Wigilie miesa nie jem, bo uwielbiam wigilijne potrawy,
              bezmiesne wlasnie i uwazam, ze akurat taka tradycje wato by podtrzymywac, bo to
              jest cos wyjatkowego, wielu z tych potraw nie robi sie zadnego innego dnia,
              dlatego moze tak wyjatkowo smakuja, bo sa raz w roku. Ale to moje zdanie, a jak
              ktos woli kawal miesa zjesc, bo dla niego to jest cos wyjatkowego, to czemu nie?
              • ashton Re: mieszkanie razem to jeszcze nie grzech 27.02.07, 16:22
                Zgadzam się co do Wigilii - moja rodzina nadal postne potrawy tego dnia
                spożywa. Tradycja smile No i pasterkowa trauma - gdy w zatłoczonym kościele aż
                duszno od wyziewów kiełbasiano-wódeczkowych...
            • bystra_26 inny kaliber 27.02.07, 16:20
              Nie cudzołóż jest w 10 przykazaniach, pochodzi z Biblii, a posty wymyslili
              ludzie, więc w tej drugiej kwestii może Kościół zmieniać zdanie, tak jak i
              antykoncepcji itp.

              Nie cudzołóż jest niezbyt trafnym tłumaczeniem oryginału, bo w językach
              zachodnich brakuje wyrazu oznaczającego każdą relację seksualną poza
              małżeństwem.
              Każdą, nawet z narzeczonym, bo zwłaszcza obecnie, narzeczeństwo wcale nie
              gwarantuje Ci zostania czyjąś żoną... niestety wszystko do dnia ślubu,
              planowanego czasem 2 lata (!) wcześniej, może się zmienić.
              • andziashea Re: inny kaliber 27.02.07, 16:22
                Po ślubie też - insytuacja koscielnego unieważnienia małzenstaw istnieje. Tak,
                tak, wiadomo, slub był od początku nieważny, ale nocy poslubnej nawet Kościół
                nie cofnie i dziewctwa się nie odzyskawink)
    • monikakum Re: Kościół a.... 27.02.07, 16:42
      Ja też mieszkałam wczesniej z moim jeszcze wtedy niemężem (3 lata). Ksiądz w
      kancelarii o to od razu zapytał, czy mieszkamy czy nie. Jak powiedzieliśmy, że
      tak, to wykreslił nam jedną spowiedź i kazał przyjść dzień przed ślubem do
      spowiedzi. Czyli mieliśmy tylko jedną spowiedź.
    • golinda Re: Kościół a.... 27.02.07, 19:27
      no to rozgrzeszenia nie dostaniesz i ksiądz każe ci przyjść w dzień ślubu do
      spowiedzi...
      my tak właśnie musieliśmy zrobić..., a i tak ksiądz mnie od konfesjonału
      wywalił, ale to już inna historia...
    • anies821 sakrament pojedania - pocałunek Jezusa 28.02.07, 11:32
      Można oszukiwać się że zasady wymyślili tylko ludzie. Jezus w końcu też był
      człowiekiem..
      " Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto
      pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.
      Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od
      siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż
      żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka
      jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest
      dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało
      iść do piekła. Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da
      list rozwodowy. A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza
      wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę,
      dopuszcza się cudzołóstwa. (Mt 5:27-32)"
      Ktoś znowu może zarzucić,że daje cytaty ale jak tu nie zacytować.

      Spowiedź jest to spotkanie z Jezusem a nie gabinet psychologiczny.

      Polecam tekst Z widzeń współczesnej mistyczki "Sakrament pojednania – pocałunek
      Jezusa" oto fragment :
      W chwili, w której Jezus udzielał dziewczynie rozgrzeszenia, Matka Boża uklękła
      i skłoniła głowę, a wszystkie postacie znajdujące się wokół niej zrobiły to
      samo. Jezus wstał, zbliżył się do penitentki, a ja dopiero wtedy mogłam
      zobaczyć, że na miejscu, na którym siedział, przez cały czas znajdował się
      kapłan. Pan Jezus objął dziewczynę i pocałował ja w policzek. Potem obrócił
      się, objął kapłana i także pocałował go w policzek. W tym momencie wszystko
      wypełniło się niezwykłym światłem, które zniknęło unosząc się w górę, tak jak
      zniknęło również całe widzenie, a ja znowu znalazłam się naprzeciw ściany
      mojego pokoju.

      www.szalom.vel.pl/czytelnia/rozne/rozne3.htm
      Pozdrawiam
      • czupakabra27 zwolnienie z pierwszej spowiedzi 01.03.07, 15:35
        Jak to jest? My zastanawialiśmy się nawet czy mówić księdzu o tym, że od kilku
        msc mieszkamy razem. Rozmowa to nie spowiedź. Ale jeśli to mogłoby zwolnic nas z
        tej pierwszej spowiedzi... Tylko nie myślcie, że nie możemy miesiąc wytrzymaćsmile
        Zresztą nie sadzę aby nas zwolnił bo jest młody i głupi, to znaczy kompletnie
        niedoświadczony, nawet trochę infantylny. Wolałabym starszego, bardziej
        doświadczonego księdza, ale już za daleko poszły przygotowania. Ten nasz to
        tylko pierwszy rzuca kamieniem i wszystko dla niego to grzech śmiertelny.

        Dla mnie od poinformowania o wspólnym mieszkaniu gorsza jest sprawa antykoncepcjisad
        • paola_23 Re: zwolnienie z pierwszej spowiedzi 01.03.07, 15:40
          nas nikt nie pytał o wspólne mieszkanie (choć nie mieszkamy) ani o anty (nie
          korzystamy)
          • bystra_26 w pierwsza strona protokołu 01.03.07, 15:46
            Jesli razem mieszkacie, to widać po wypełnieniu pierwszej strony protokołu
            przedślubnego - adres ZAMIESZKANIA, adres zamedowania osobno, no i wszystkie
            inne zadresy zamieszkania, gdzie od 18 roku życia mieszkaliście dłużej.

            O anty nie pytają, pytają czy się zgadzasz z katolicką etyka planowania rodziny.
            • paola_23 Re: w pierwsza strona protokołu 01.03.07, 15:59
              już bez przesady. nie mieszkam w dużym mieście i mam dość młodego proboszcza,
              ale facet jest niemożliwy. sam proponujemłodym ślub i nie pobiera żadnych opłat
              ani "co łaska". nie zadaje pytań tym samym jak młodzi mówią, że razem mieszkają,
              czy mają dziecko... on to rozumie i cieszy się jak może pomóc komuś kto jest
              młody i dopiiero zaczyna życie...
              ślub można wziąźć gdziekolwiek (obojętnie jaki kościół, choć niekoniecznie...) i
              wydaje mi się, że można znaleźć miejsce gdzie zrozumieją sytuację i okoliczności...
              • bystra_26 Re: w pierwsza strona protokołu 01.03.07, 16:32
                mieszkanie razem to nie jest przeszkoda do slubu....

                a formalności są takie, jakie są...
                ...ksiądz też człowiek, spisuje te adresy, widzi że takie same, ale często
                nawet okiem nie mrugnie... problem jest przy spowiedzi, ale to już inna bajka...
                • paola_23 Re: w pierwsza strona protokołu 01.03.07, 16:42
                  ja byłam przed i trafiłam do najgorszego (najsurowszego) księdza i chciałam aż
                  uciec ale już po wszystkim stwierdziłam że to spoko ksiądz, który swoje
                  powiedzial, wytlumaczyl ale nie osadzal!
                • makwa.lz Re: w pierwsza strona protokołu 01.03.07, 17:53
                  jak idziesz do spowiedzi do odpowiedniego ksiedza ktory nie krytykuje tylko
                  wyjasnia to nie ma problemu.....np do zakonnikow z ktorymi mozna uczciwie pogadac
            • makwa.lz Re: w pierwsza strona protokołu 01.03.07, 17:51
              u nas ksiadz podczas spisywania protokolu wypelnial tylko rubryke adres
              zameldowania mimo ze wie ze nie mieszkamy pod tymi adresami. ale nie zadal
              pytania o adres zamieszkania wiec z protokolu nie zawsze to musi wynikacsmile
    • karolin-k to okłam księdza 01.03.07, 17:46
      skoro i tak mieszkacie ze sobą i sypiacie i grzeszycie teraz
      to nie musisz mówic prawdy na spowiedzi
      logiczne
Inne wątki na temat:
Pełna wersja