nazwisko

    • ursus_arctos dlaczego albo meza albo podwojne??? 28.02.07, 13:25
      tylko takie dwie opcje istnieja? ja zostawilam swoje- tylko swoje (juz jestesmy
      po cywlinym). wszyscy mnie namawiali, zebym przyjela meza "bo bedzie mi
      latwiej". mieszkamy w Finlandii i przymujac finskie nazwisko bylabym nie do
      odroznienia od Finki z moim imieniem. nie chce. chce zeby bylo widac, ze jestem
      Polka. mimo, ze moje nazwisko ma 13 liter oraz "sz" i "cz" w duzej ilosci. to
      raz. dwa- kwestia tozsamosci- przez 27 lat nazywalam sie jakostam, pod tym
      nazwiskiem mnie ludzie rozpoznaja i nie widze powodu dla ktorego mialabym ta
      tozsamosc zmieniac bo poznalam mezczyzne ktorego kocham i z ktorym chce spedzic
      zycie. trzy- kwestia partnerstwa. po angielsku mozna fajnie powiedziec, ze nasz
      zwiazek to "partnership" a nie "merger". i tu jest chyba sedno sprawy- jak dla
      mnie.
      dzieci przyjma nazwisko meza- nie mam zapedow na "przedluzanie rodu" i inne.
      same sobie nazwisko wypracuja- tak jak i ja i maz. ich sprawa.
      aha- wszyscy pytaja mnie "a co na to maz?"- jakby to nazwisko to jakas
      zachcianka byla, albo niesubordynacja. ano maz nic na to. moje nazwisko, moja
      sprawa.
      • bajsarka Re: dlaczego albo meza albo podwojne??? 28.02.07, 13:32
        Właśnie wyżej napisałam, że jest także trzecia opcja--swoje nazwisko smile
        Też zostawiam swoje smile
        • ursus_arctos Re: dlaczego albo meza albo podwojne??? 28.02.07, 13:41
          fajnie! ale jestesmy w ewidentnej mniejszosci. zakladamy klub? wink
          • bajsarka Re: dlaczego albo meza albo podwojne??? 28.02.07, 13:50
            hehe....to bedzie raczej malutki klubik smile
            Muszę zacząć wymyślać, co odpowiadać na pytania "a dlaczego nie mąża
            nazwisko?", "nieładnie", itp.
            Powiem tak: nie wiedziałam, że można zmienić smile
            • ursus_arctos Re: dlaczego albo meza albo podwojne??? 28.02.07, 13:58
              strasznie durne te pytania. z takim podtekstem, ze jakos sie niegrzecznie
              zachowalas i czujesz sie jak pensjonarka od razu. szlag mnie trafia, serio.
              ja juz dostalam sporo pytan, mimo ze w Fin sporo kobiet nie zmienia. odpowiadam
              tak jak w poscie wyzej "we are a partnership, not a merger" wink albo cos
              glupiego (w mysl zasady "glupie pytanie, glupia odpowiedz"), ze nie wiedzialam
              ze moge zmienic. albo ze maz mi nie pozwolil- to jest najlepsze wink
              • bajsarka Re: dlaczego albo meza albo podwojne??? 28.02.07, 14:04
                "mąż mi nie pozwolił" -
            • ashton Re: dlaczego albo meza albo podwojne??? 28.02.07, 13:58
              Hehe, to u mnie inaczej: moja mama miała pretensje, że przyjęłam nazwisko Męża.
              A na co dzień konserwatystka z niej jakich mało!
            • nionczka Re: dlaczego albo meza albo podwojne??? 28.02.07, 16:03
              Nie zapominajcie o mnie! Dopiszcie mnie do klubowej listy wink
      • ursus_arctos do "klubu" :) 28.02.07, 14:17
        przypomnialo mi sie skad wzielam ten tekst o partnership- swietny felieton w
        Guardianie:
        www.guardian.co.uk/comment/story/0,,1978711,00.html
        milego czytania!
    • arwen8 Re: nazwisko 28.02.07, 14:02
      Dziewczyny, nie zapomnijcie jeszcze o tej czwartej opcji - mąż zawsze może
      przyjąć Wasze nazwisko! Osobiście uważam, że jest to piękny wyraz szacunku męża
      wobec żony. Niestety, rzadko spotykany w naszym kraju.
    • jo_miekka Re: nazwisko 28.02.07, 14:03
      Ja tez zosatwiam swoje i anpisałam to tu jako pierwsza smile)
      • bajsarka Re: nazwisko 28.02.07, 14:04
        Przeczytaj posty wyżej.
        • jo_miekka Re: nazwisko 28.02.07, 14:09
          no przeczytałam! byłam pierwsza jakoś koło 10 rano smile
          ale do klubu sie wpiszę i tak
    • pelissa81 Re: nazwisko 28.02.07, 14:31
      a mi wszystko jedno, ja mam nazwisko na r...ska a zamienię na p...ska i nie
      będzie szoku. Napewno nie będę łączyć, bo wyjdzie pospolite + pospolite i za
      długie.
      Jakby nie patrzeć, nazwiusklo tak czy siak bylo przez wieki znakiem
      przynaleznosci do mezczyzny - najpierw OJCA potem MEZA. Musielibyscie przyjac
      jakies wymyslone 3, by nie bylo symbolem ucisku kobietwink Ja podchodze
      praktycznie, ale ja mam brata i jego dziewczyna przyjmie nasze, wiec rownowaga
      bedzie zachowana, hehe

      A mam w rodznie przyklady przejmowania nazwiska zony - ale zawsze na zlosc ojcu,
      ktory wyrzadzil jakas krzywde synowi.
    • kaasiaz Re: nazwisko 28.02.07, 14:38
      to dla faceta duma i pewnie potwierdzenie że się ich kocha i szanuje tylko ja
      mam inny problem..nigdy mi się nie podobało nazwisko mojego przyszłego męża.
      proponowałam swoje ale pewnie byłaby to ujma dla niego, oba nazwiska troche nie
      praktycznie razem dużo pisania i mam długie imie do tego. nie wiem jak się
      przekonam do tego nazwiska, a chcę żebyśmy się tak samo nazywali!!
      • andziashea Re: nazwisko 28.02.07, 14:44
        > to dla faceta duma
        To przykre, że facet powodów do dumy musi szukać w przyjęciu jego nazwiska
        przez zonę.

        >pewnie potwierdzenie że się ich kocha i szanuje
        NO to te, które nie przyjęły juz wiedzą, ze swoich mężów nie kochają i nie
        szanują.

        >ale pewnie byłaby to ujma dla niego
        Do tego stopnia zakompleksiony facet to kiepski materiał na partnera.
        • kotek.filemon Re: nazwisko 28.02.07, 15:18
          Pełna zgoda - każdy facet ma (powinien mieć?) naprawdę parę fajnych rzeczy
          więcej do zaofiarowania przyszłej ślubnej niż tylko swoje nazwisko...

      • ursus_arctos Re: nazwisko 28.02.07, 15:38
        chyba sie rozwiode. moj facet nie ma dumy, ja mu ujelam honoru, a w dodatku go
        nie kocham i nie szanuje- kaasiaz zastanow sie co napisalas, bo chyba troche
        nie ma ta wypowiedz sensu.
        jakby facet mi z takim tekstem wyskoczyl to bym go naprawde wysmiala. zgadzam
        sie z filemonem ponizej!
        i prosze- niech mi ktos wytlumaczy dlaczego, naprawde dlaczego malzenstwo
        KONIECZNIE musi sie tak samo nazywac?? rodzine tworzy nazwisko czy uczucie?
        • andziashea Re: nazwisko 28.02.07, 15:43
          >rodzine tworzy nazwisko czy uczucie?
          Katolicką? No dziwię się, że masz watpliwościwink))


        • bajsarka Re: nazwisko 28.02.07, 15:44
          Ale zaraz ktoś Ci wyskoczy z tekstem, że przecież jest uczucie, a nazwisko jest
          TRADYCJĄ, której nie można odrzucić. To jak gdzieś przeczytałam, że obrączka
          MUSI być z żółtego złota, a nie jakieś łączone lub białe, bo to tradycja.
        • bystra_26 zobowiązanie 28.02.07, 15:48
          Rodziny nie moga konstytuować uczucia, które są od nas niezależne i zmienne. Od
          woli zależy, co z daną emocją zrobisz, jak się zachowasz.

          Rodzinę czy małżeństwo konstytuuje świadoma decyzja, wzajemne zobowiązanie.
          Miłość to nie uczucie miłości - więcej w Scott Peck "DROGA RZADZIEJ WĘDROWANA"
          (super na miesiące przygotowań do ślubu). Człowieka, którego naprawde kochasz,
          możesz czasem emocjonalnie nienawidzić, ale ze względu na miłość będziesz mu
          nadal czynić dobro.
          • ursus_arctos Re: zobowiązanie 28.02.07, 16:03
            bystra, zgadzam sie w pelni, bo to napisalas odnosi sie do mojego pytania.
            bardziej taka prznenosnia to byla z tym uczuciem- chodzilo mi o to, ze przeciez
            nazwisko o niczym nie przesadza i na pewno jako takie nie konstytuuje rodziny-
            przynajmniej w moim odczuciu. tak jak napisalas- to swiadoma decyzja,
            zobowiazanie sa czyms wiazacym (czyli nie nazwisko). poszukam ksiazki, ale czy
            moglabys podac tytul oryginalu (mniemam, ze angielski)?
            • bystra_26 Re: zobowiązanie 28.02.07, 17:02
              Moją mam z internetowej księgarni. Po polsku. Zysk i Spółka wydało jakiś czas
              temu. Angielski tytuł muszę sprawdzić w domu.
              • bystra_26 by nie mylić miłości z uczuciem miłości 28.02.07, 19:41
                M. Scott Peck - Droga rzadziej wędrowana. Wyd. Zysk i Spółka, Poznań 2002. Do
                znalezienia raczej w sklepie internetowym. Warto podjąć ten wysiłek.

                Oryginalny tytuł: The Road Less Travelled. The New Psychology of Love,
                Traditional Values and Spiritual Growth.
      • panna_mysza Re: nazwisko 28.02.07, 21:54
        to moze razem zmiencie nazwisko na cos zupelnie innego. Moja Matka uparla sie,
        ze ni eprzyjmie nazwiska Taty (faktycznie nie bylo najpiekniejsze) a on nie
        chcial slyszec o jej nazwiaku. Tak wiec razem usiedli i grzebiac w genealogii
        dotarli do nazwiska, ktore oboje nosza z przyjemnoscia i duma, a ktore ja
        zamierzam zachowac dodajac nazwisko Najmilszegosmile
    • mrowka05052007 Re: nazwisko 28.02.07, 15:25
      nazwisko męża - zawsze wiedziałam, ze tak bedzie i jest to dla mnie sprawa jak
      najbardziej naturalna.
      Wcale nie uważam, że jest to podporządkowanie się, bo nikt mi tego nie
      narzucał. Tak po prostu chcę!

      Swoją droga przeliczyłam literki gdybym przyjęła podwójne nazwisko: razem z
      imieniem, spacją i "-" wyszłoby w sumie 26 znaków (+ jeszcze drugie imię na
      wielu dokumentach to dodatkowe 6 znaków). Hahah - ale do tej pozry nigdy się
      nad tym nie zastanawiałam.
      I poza tym wszytskim: podoba mi się nazwisko przyszłego meża, natomiast moje
      jest takie - jak ja to określam - "twarde"
    • gatta26 Re: nazwisko 28.02.07, 15:35
      Podwójne. Najpierw męża, potem moje, bo ładniej brzmi smile
    • korlewna Re: nazwisko 28.02.07, 15:51
      jestem 7 lat po ślubie. Zawsze podobały mi się nazwiska podwójne.
      Zdecydowalam sie jednak na nazwisko męża - opwodem długość łączoneko nazwiska.
      Moje panienskie to 8 liter, nazwisko męża to 13 liter, jesli dodac do tego imię
      i przerwy miedzy wyrazami, to w zadne kratki nie zmiescilabym sie.
      A dzis cholernie załuje.... w sumie czuj to problem? Mój, czy producentów
      kratek?? Mam sobie nazwisko meża i tęsknię za swoim.
      Wniosek z tego jeden.... zrób tak, jak czujesz i jak uwazasz i nie oglądaj sie
      na innych
    • kaasiaz Re: nazwisko 28.02.07, 16:12
      źle mnie zrozumiałyście, mój przyszły jest dumny że ma tak a nie inaczej na
      nazwisko i jego wszelkie ksywki się z tym wiążą. nie naskakujcie na mnie że tak
      napisałam! ja jestem baardzo związana z moim nazwiskiem i właściwie nie wiem
      dlaczego jest tak że facet daje kobiecie nazwisko a kobieta wychodzi za niego za
      mąż. ja wolę mówić że się żenimy, będziemy mężem i żoną. takie tradycje mnie
      denerwują, a jednak większość facetów nie zmieniłaby nazwiska na nazwisko
      żony!!!!!mój przyszły jest cudownym człowiek oddanym,o wielkim sercu i nie życzę
      sobie takiego gadania na temat kogoś kogo wogóle nie znacie!!!przykro mi
      • ursus_arctos Re: nazwisko 28.02.07, 16:22
        nie bierz sobie tego tak do serca. przepraszam jesli cie urazilam i jest Ci
        przykro. ale tak samo wielu z nam moglo sie zrobic przykro po tym jak napisalas
        o tym ze to dla mezczyzny znak, ze go kobieta kocha i szanuje.
        a tak swoja droga- jesli jestes zwiazana ze swoim nazwiskiem a narzeczonego ci
        sie nie podoba to dlaczego zmieniasz? nie moge pojac, naprawde. to chyba nie do
        konca tak, ze tradycje sa niezmienne i trzeba sie podporzadkowac (zwlaszcza
        jeslis sie z czyms zle czujesz).
        pozdrawiam
        • kaasiaz Re: nazwisko 28.02.07, 16:42
          trudno mi to wytłumaczyć, wiem że jak przyjme mojego M. nazwisko to poczuje się
          baardzo dumny i poczuje że ma rodzine za którą bedzie odpowiedzialny będzie
          "głową rodziny"-nie dosłownie. tylko niech mi teraz ktoś nie powie że jak żona
          nie przyjmie nazwiska to mąż nie bedzie odpowiedzialny itd... (sama bym tak
          zrobiła),ja znam przecież swojego i wiem że będzie baardzo szczęśliwy jak
          przyjmę jego nazwisko i nie uważam że jakbym go nie przyjęła to będzie znaczyć
          że go nie kocham to bzdura!!!!ale zrobię to chyba z miłości do niego!!pa
    • iizabelaa Re: zostanę przy swoim albo podwójne 28.02.07, 17:42
      jeszcze nie zdecydowałam a czas nagli. Chyba żeby uniknąć nieporozumień co do
      nazwiska ewentualnych dzieci wezne podwójne.
    • makwa.lz Re: nazwisko 28.02.07, 17:44
      męża choc ciezko sie bedzie przyzwyczaicsmile
    • anulex Re: nazwisko 28.02.07, 17:49
      Przyjmę jego nazwisko. Moje dwa imiona plus nasze nazwiska to by były 33 znaki -
      zdecydowanie za dużo smile Mogłabym rozważać pozostanie przy swoim, ale wydaje mi
      się to niepraktyczne. Mam znajomą, która ma na nazwisko inaczej niż jej syn - w
      dzisiejszych czasach dzieci nie są wpisywane do dowodów i bywało, że miała
      kłopoty z udowadnianiem, że to jest rzeczywiście jej dziecko. Mogłabym go
      namawiać, żeby zmienił swoje, ale wiem, że bardzo by tego nie chciał. Mnie
      zmiana też specjalnie nie cieszy, ale ktoś musi w tej kwestii ustąpić smile To nie
      jest objaw żadnej dominacji, czy niewolnictwa - w wielu innych kwestiach to on
      idzie na usępstwa.

      ---
      Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
    • pelissa81 Re: nazwisko 28.02.07, 18:43
      Mysle ze duza czesc kobiet nie zstanawia sie bo i nie koniecznie jest o co np.
      moj misiek, z ktorym jestem 12 lat od kilku lat przedstawia mnie w towarzystwie
      i rodzinie "to moja zona". A i tak najslodsze jest to, jak slysze ze mowi o mnie
      przez telefon "tak, wpadniemy z zona" - od wielu lat urobil mnie i juz czasem
      mysle o sobie pani Piot..wska. A nie Rad..ska. I nawet podpis mi sie nie zmieni
      za duzo, inicjaly prawie takie same. Chyba mam duzo latwiej niz inni.

      A co do tradycji: powiem tak... nie dziwie sie panom ze maja opory, ktos im
      strasnie wmowil ze to takie przedluzenie rodu - pozbawiajac go nazwiska nie
      pozbawiamy go przeciez meskosci itd, ale jestem w stanie sie wczuc w jego skore
      i zrozumiec ze nie bedzie mu z tym dobrze. Pewnie tak jakbym mojemu kazala
      wydepilowac wszystkie wloski. Nowoczesnie, ale ... po co. To troche takie
      obkrecanie w kosciele: kto kogo - czy to jakas proba sil?

      Ale rozumiem panie ktorych mezowie maja brzydkie nazwiska. Moja babcia nie
      wyszla za jakiegos poruznika bo mial na nazwisko Fiutczak i nie chciala byc
      panią Fiutowąsmile))

      • pelissa81 Re: nazwisko 28.02.07, 18:47
        *porucznika (a nie podróżnikawink
      • andziashea Re: nazwisko 28.02.07, 18:47
        Moja babcia nie
        > wyszla za jakiegos poruznika bo mial na nazwisko Fiutczak i nie chciala byc
        > panią Fiutowąsmile))
        Babcia miała kłopoty z odmianą i dlatego nie masz dziadka porucznika. Zonta
        Fiutczaka to Fiutczakowa,l Fiutowa to zona Fiuta.
        • pelissa81 Re: nazwisko 28.02.07, 19:16
          Racja, on sie jakos inaczej musial nazywa - babcia nie zyje, wiec nie spytam,
          ale pamietam ze mowila ze nie wyszla za niego tylko dlatego ze nie chciala byc
          Fiutową (moze mial Fiut na nazwisko? Mozliwe? W koncu to nie kutas, ktory w
          dawnym znaczeniu wulgaryzmem nie jest). Mniejsza o to, wazne ze wolala stracic
          narzeczonego niz zostac przy swoim nazwisku. Takie byly czasy dla kobiet, a
          teraz cieszmy sie ze mamy wyborsmile
    • szpilorek Re: nazwisko 28.02.07, 19:20
      Tylko nazwisko mezasmile
    • martina.15 Re: nazwisko 28.02.07, 21:37
      w planach:
      mialam miec podwojne ze wzgledu na moja "panienska" corke ktora nosi moje obecne
      nazwisko. ale jako ze mam dosc dlugie nazwisko, i nazwisko mojego przyszlego tez
      jest dosc dlugie (i oba koncza sie na -ski) byloby problematycznie smile

      ale okazalo sie ze bez zgody bioojca mojej corci moge spokojnie zmienic jej
      nazwisko na nazwisko przyszlego. tak wiec bedziemy rodzina jednonazwiskowa smile
    • bozena.dp Re: nazwisko 28.02.07, 22:10
      podwójne smile
      trudno mi się rozstać z moim nazwiskiem, przyzwyczaiłam się do niego bardzo
      przez te 27 lat tongue_out to po pierwsze i najważniejsze
      po drugie nazwisko narzeczonego troche źle mi się kojarzy, przez kilku
      osobników z jego rodziny (całe szczęście nie z tej najbliższej)
      po trzecie - siostra wyszła za mąż za kuzyna mojego N. i żeby się jakoś
      odróżnić i nie mieć takiego samego nazwiska, będę miała podwójne
      no i po czwarte (i najgłupsze tongue_out) uważam, że moje imię nie pasuje do nazwiska
      narzeczonego, hehe, dlatego będzie moje imie, moje nazwisko - nazwisko męża
      (odpowiednio 6, 8 i 9 liter)
    • nombrilek Re: nazwisko 01.03.07, 09:39
      Ja na 98% zdecydowałam, że przyjmuje nazwisko przyszłego męża smile jeszcze 2%
      zastanawiam sie czy nie podwójne, ale mysle że juz przegłosowałam smile
      • polkagris Re: nazwisko 01.03.07, 12:21
        Od zawsze chciałem przyjąć nazwisko żony po ślubie. Nie przewidziałem jednego -
        tego, że nazwisko żony będzie mi się jeszcze mnie podobać niż moje własne...
        Żona do swojego się przyzwyczaiła i wszyscy ją po nim kojarzą i choć go nie
        lubi to zostanie przy nim po ślubie. Zastanawia się tylko czy nie dodać
        drugiego członu ze względu na dzieci - inne nazwisko matki niz dziecka ciągle
        nie jest mile widziane... zawsze zaczynaja się głupie pytania... a podwójne
        nazwisko załatwia sprawę, choć poza oficjalnymi sprawami można korzystać tylko
        z jednego nazwiska.
        • weea mąż ma moje nazwisko 04.03.07, 01:50
          po prostu wybraliśmy ładniejsze smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja