nessie1161
04.03.07, 14:22
Ręce mi opadły.
do ślubu potrzebuję świadectwa bierzmowanie lub adnotacji o bierzmowaniu na
metryce chrztu. Parafia bierzmowania wysyla informację o tym do parafii
chrztu i w ten sposób w parafii chrztu są dane o wszystkich przyjętych przez
daną osobę sakramentach i na tej podstawie ksiądz wpisuje informację o
bierzmowaniu na świadectwie chrztu.
Ślub bierzemy w parafii NMP z Lourdes na Misjionarskiej i tam w październiku
i listopadzie 2003 chodziłam na kurs do bierzmowania. To były katechezy dla
dorosłych. Co jakiś czas Bazylika Mariacka na rynku udziela bierzmowania
dorosłym, a kursy są prowadzone w innych parafiach. Oficjalnie bierzmowania
udziela parafia, gdzie się chodziło na nauki. Byłam bierzmowana w listopadzie
lub grudniu 2003 (nie pamiętam dokładnie) i potem dostaliśmy tam
zaświadczenia o bierzmowaniu. Powiedziano nam, że w razie czego to wystarczy
do ślubu. i tyle.
We wrześniu zeszłego roku rezerwowaliśmy na misjonarskiej termin ślubu i przy
okazji przyniosłam to zaświadczenie, żeby się zapytać czy jest w porządku.
Nie byłam pewna czy nie powinnam była wtedy, po bierzmowaniu odnieść je na
Misjonarską. Babka w kancelarii powiedziała mi, że jej zdaniem to wystarczy,
ale żebym zostawiła jej, to pokaże ksiedzu i się zapyta. Zostawiłam jej
również starą, nieważną metrykę chrztu, z adresem mojej parafii chrztu, jakby
co (w innej miejscowosci). Nie pomyślałam, żeby zrobić ksero, po prostu
myslałam, ze pójdę i pokażę. Kilka dni później wróciłam i babka powiedziała,
ze ksiądz uznał, że jednak trzeba wysłać je do parafii chrztu i sam osobiście
włożył to zaświadczenie do koperty , zaadresował i wysłał do mojej parafii
chrztu.
W piątek moja ciocia poszła do mojej parafii chrztu, bo tam mieszka żeby mi
załatwić metrykę chrztu z wpisem o bierzmowaniu. Wszystko wytłumaczyła
księdzu, że zawiadomienie o bierzmowaniu z listopada 2003 r zostało do nich
wysłane dopiero we wrześniu 2006 itd. dzisiaj przyjechała do Krakowa i mówi,
że ksiądz wszystko przeszukał, ale do nich nic nie przyszło. Po prostu chyba
ten list zaginął na poczcie. A ja nie mam kopii tego zaświadczenia, bo
odebrano mi je niejako " z zaskoczenia".
No ręce mi opadają. nie wiem co mam teraz zrrobić. idę jutro do kancelari na
Misjonarską zapytać się co mam zrobic w tym układzie.... mam nadzieję, że nie
będę musiała drugi raz isć do bierzmowania. w tym momencie nie mam żadnego
dowodu, że byłam bierzmowana.
I nienawidzę poczty polskiej, to nie pierwszy mój list, który ginie w
tajemniczych okolicznosciach. P..... monopolista.