Porwanie

08.03.07, 10:02
Czy kogos jeszcze porywa narzeczony po oczepinach? My z N stwierdzilismy, ze
tak zrobimy. Gosciom nic nie bede mowic, bedzie troche ciekawiej, jak on mnie
nagle przewiesi przez ramie i ucieknie. Rozmawialam z mama o moim pomysle. O
mojejku! Ale jak to? "Przeciez zawsze na weselach Twoich siostr, kuzynow,
Panny Mlode szly sie przebrac po polnocy i potem wracaly do gosci." No
wlasnie, zawsze. I to juz jest nudne. A my w koncu zaslugujemy na noc
poslubna... smile
    • anetina Re: Porwanie 08.03.07, 10:08
      my jeszcze nie wiem jak
      ale po oczepinach znikamy na półgodziny do godziny czasu big_grin
      a u nas nie ma zwyczaju się przebierać
    • golinda Re: Porwanie 08.03.07, 10:19
      to chyba nie jest polski zwyczaj, ale słyszałam gdzieś już o czymś takiem,
      tylko, że to mężczyżni porywali pannę młodą, a pan młody musiał ją "odkupić"
      • zosiaczek25 Re: Porwanie 08.03.07, 10:27
        Tak troche chcemy pomieszac zwyczaje, zeby bylo ciekawiej (moj N jest z Niemiec
        i chcemy troche ich zwyczajow i troche polskich, bo sa fajne i warto pokazac je
        jego rodzinie). Mysle, ze goscie maja juz dosc tych tradycyjnych wesel. Jesli
        chodzi o porwanie przez mezczyzn, to zdaje sie mowisz o takim niemieckim
        zwyczaju. Panna Mloda zostaje porwana do jakiegos baru, tam goscie pija, ile
        moga a Pan Mlody, jak ja znajdzie, musi najpierw zaplacic za to, co goscie
        wypili. Dopiero po tym moze wracac na wesele ze swoja zona. Ja bardziej myslalam
        o innym zwyczaju (nie wiem skad on pochodzi, ale jakis anglo-saski), opuszczania
        wesela przez Mloda Pare, udajaca sie na miesiac miodowy. Nie jestem pewna, kiedy
        oni to zwyczajowo robia. Ja myslalam, po polnocy. Do polnocy chce zostac i
        przezyc oczepiny, bo wydaje mi sie to fajnym polskim zwyczajem. A to
        przekladanie przez ramie i uciekanie sami stwierdzilismy, ze zrobimy, bo bedzie
        zabawniej i ciekawiej. Moze on powinien cos jeszcze do tego zabawnego powiedziec
        w stylu: "A teraz bez dyskusji, idziemy wypelnic obowiazek malzenski"...?
        • anetina Re: Porwanie 08.03.07, 10:30
          to zdanie jest dobre

          gościom to się spodoba smile
          czekamy na relacje, czy się uda w praktyce
          • zosiaczek25 Re: Porwanie 08.03.07, 10:36
            wink Powiem Ci w lipcu...
            • memphis90 Re: Porwanie 08.03.07, 15:12
              O, ja też w lipcu, też Zosia i też 25smile My o północy machamy gosciom łapkami na
              pożegnanie i reszte nocy mamy dla siebiesmile
              • paola_23 Re: Porwanie 08.03.07, 15:18
                wiesz dla ciebie i twojego otoczenia to normalne zachowanie.
                ja nie dość, że przed ślubem chciałam na samym początku uciec bo się
                stresowałam...jednak jak już rozpoczęło się wesele to nie pamiętam kiedy się
                skończyło...Było tak super, każdy się dobrze bawił, dzieciaki tańczyły też (nie
                marudziły, czy spały) i wogóle było tak niezwykle że już po wszystkim nie
                wyobrażam sobie tak wyjść i zostawić gości... zresztą jak kogoś zapraszasz to
                nie zostawiasz go samego i idziesz sobie np. spać?! dla mnie i myślę, że mojego
                męża to wersja nie do przyjęcia! My zlądowaliśmy w łóżku ok 4 albo 5 i nawet
                mieliśmy noc poślubną (albo już nawet dzień...ha ha)
              • paola_23 Re: Porwanie 08.03.07, 15:20
                ktoś tu nawet napisał, że po zniknięciu pary młodej wesele traci swój urok i
                niestety ale może się ono nie udać...
                sama nie wiem... nie spotkałam się nigdy z tym, chyba że w filmach...
              • zosiaczek25 Re: Porwanie 08.03.07, 16:12
                Nie mow, ze tez 28.07? Tylko, ze ja to juz nie 25... :=)
        • 123ada Re: Porwanie 08.03.07, 10:31
          to był scenariusz filmu dla dorosłych?smile
          • zosiaczek25 Re: Porwanie 08.03.07, 10:33
            Hehe. No wlasnie, mam nadzieje, ze nikt nie wpadnie na to, zeby do tej godziny
            jeszcze zostawiac dzieciaki na weselu. Na pewno bedzie moj 15- letk´ni
            siostrzeniec, ale on jest juz wystarczajaco duzy. Zreszta od tego wydaje mi sie
            jest wesele. Zeby sie bawic i mowic sprosne rzeczy. Przeciez kazdy wie, po co
            sie pobieramy.
            • anetina Re: Porwanie 08.03.07, 10:35
              po co się pobieracie?
              • memphis90 Re: Porwanie 08.03.07, 15:14
                Jak to po co- żeby legalnie i bez grzechu płodzic nowe pokolenie, zgodnie z
                obowiazującą obecnie polityką LPRsmile))
                • anetina Re: Porwanie 08.03.07, 17:21
                  aj ta polityka
                  najlepiej nie mieszać jej z życiem osobistym
                  jeszcze będą z tego blizniaki big_grin
            • paola_23 Re: Porwanie 08.03.07, 10:45
              A to nie wiedziałam, że ludzie biorą po to tylko ślub...
              twój pomysł z wyjściem jest napewno nowatorski, ale nie w moim stylu. My
              zostawaliśmy do samego końca i było super. Najlepsze że cały czas byłam w suknii
              ślubnej ale buty po 2 zdjęłam... A co z tortem? wcześniej będzie? my po
              oczepinach mieliśmy jeszcze ciuchcie i odbijane itd. Właśnie po 12 zaczyna się
              dopiero zabawa! Wtedy było najciekawiej...
              • zosiaczek25 Re: Porwanie 08.03.07, 10:48
                No wlasnie, trzeba to dopracowac. Mamy jeszcze czas. Ale o co chodzi z tymi
                dziecinnymi pytaniami: po co ludzie biora slub? No chyba nie po to, zeby wydawac
                kupe kasy. Zalozenie takiego zwiazku jest jedno- dzidziusie. A skad sie
                dzidziusie biora, to chyba nie moja broszka Wam tlumaczyc, co?
                • anetina Re: Porwanie 08.03.07, 10:50
                  bo zabrzmiało tak, że bierzecie ślub dla seksu big_grin

                  a dzidziusie mogą być i bez ślubu
                  i mi nie musisz tłumaczyć, skąd się biorą big_grin
                • 123ada Re: Porwanie 08.03.07, 10:53
                  Dzidziusie się biorą na skutek przejęcia kontroli na człowiekiem przez podstępne
                  feromony.Na skutek tego następuje zachwianie równowagi chemicznej w organiźmie z
                  naciskiem na orgazm....smile)))
                  • anetina Re: Porwanie 08.03.07, 10:55
                    super opis

                    to ja jestem wyjątkiem
                    Mały się wziął z przewagi rozumu nad popędem big_grin
                  • zosiaczek25 Re: Porwanie 08.03.07, 10:56
                    Super smile
                • bystra_26 do zosiaczek25 08.03.07, 11:05
                  Sorry, ale branie ślubu dla dzieci wróży katastrofę. To nie ta kolejność.
                  Bierzesz ślub DLA SIEBIE, drugi jest małżonek, a dopiero potem dzieci.

                  Nawet w Kościele katolickim od II Soboru Watykańskiego cele małżeństwa zostały
                  przedefiniowane. Przedtem jego celem była prokreacja i wzajemna ochrona przed
                  rozwiązłością, jakoś tak. A teraz - 1) dobro małzonków; 2) zrodzenie i
                  wychowanie potomstwa.

                  Najważniejsza jest relacja z mężem, on Ci zostanie, jak dzieci gniazdo opuszczą.
                  • zosiaczek25 Re: do zosiaczek25 08.03.07, 11:08
                    Boze, jakie Wy jestescie powazne...
                • paola_23 Re: Porwanie 08.03.07, 11:05
                  seks i dzieci można mieć i bez ślubu...
                  a tłumaczenie sobie daruj.
                  dla mnie akurat małżeństwo opiera się na innych wartościach, ale ile ludzi tyle
                  opinii.
              • bystra_26 ślub dla seksu... 08.03.07, 10:59
                No cóż, jakby się tak lekko przyczepić, to...

                ...konieczność zawarcia związku małżeńskiego w Kościele plus wszystkie związane
                z tym "niedogoności" typu kurs przedmałżeński, poradnia, nie mówiąc o kwestiach
                finansowych, są pewnego rodzaju PODATKIEM, by móc korzystać z seksu... bo w
                chrześcijańskiej moralności jest on niegrzeszny jedynie z małżonkiem.

                Bez ślubu nie ma seksu dla katolika. Bierzesz ślub i wreszcie możesz go mieć!
                • zosiaczek25 Re: ślub dla seksu... 08.03.07, 11:04
                  No, zalezy kto... Jak ja bym z moim liskiem mieszkala te 2 lata i on by mnie nic
                  i ja go nic... to bym chyba zbzikowala. Sex sexem. A malzenstwo dla potomstwa.
                  • paola_23 Re: ślub dla seksu... 08.03.07, 11:09
                    a jak wam nie wyjdzie? znam takie pary co nie maja dzieci. to co, weźmiecie rozwód?
                    dla mnie też dzieci są ważne w małżeństwie ale narazie puki ich nie ma to mój
                    mąż stoi na pierwszym miejscu! zresztą zawsze będzie!
                    • zosiaczek25 Re: ślub dla seksu... O czym Wy wogole mowicie!? 08.03.07, 11:15
                      Dziewczyny, troche luzu. Przeciez to jasne, ze nie biore slubu z moim N po to,
                      zeby moc sie pobzykac, bo moge to robic bez slubu. Jasne, ze nie biore go po to,
                      zeby tylko miec potomstwo, bo tez moge miec dzieci i bez tego. Ludzie, troche
                      dystansu. Kocham jego, on kocha mnie, czujemy sie dojrzali do zwiazku. Jak
                      czytam niektore posty, to zal mi niektorych dziewczyn, bo widac, ze sa strasznie
                      smutne. Czy taki zartobliwy ton pasuje na wesele? A co to stypa? Moje wesele od
                      zaproszen po poprawiny chce, zeby bylo smieszne. I tyle. I jak ktos ma jakies
                      inne smieszne pomysly, jestem otwarta.
                      • anetina Re: ślub dla seksu... O czym Wy wogole mowicie!? 08.03.07, 11:20
                        sama napisałaś:

                        Przeciez kazdy wie, po co
                        sie pobieramy.

                        Ale o co chodzi z tymi
                        dziecinnymi pytaniami: po co ludzie biora slub? No chyba nie po to, zeby wydawac
                        kupe kasy. Zalozenie takiego zwiazku jest jedno- dzidziusie.



                        więc sama widzisz, skąd nasze odpowiedzi big_grin
                      • paola_23 Re: ślub dla seksu... O czym Wy wogole mowicie!? 08.03.07, 11:27
                        Masz racje. Wkońcu to twoje życie i jak tak wolisz to tak rób! Ja taka nie
                        jestem i wolałam by ten dzień nabrał bardziej tradycyjnego tonu...
                        Powodzenia życzę! oby wszystko się udało!
                      • anetina Re: ślub dla seksu... O czym Wy wogole mowicie!? 08.03.07, 11:31
                        ja bym wolała ująć inaczej
                        nie śmieszne, ale inne, zabawne, niezapomniane

                        śmiesznie moze być - jak się przebierzecie za klaunów big_grin
                  • anetina Re: ślub dla seksu... 08.03.07, 11:14
                    nie wiem, jak to jest z liskiem

                    ale czy samo mieszkanie razem czy małżeństwo - dzieci mogą się zrodzić big_grin
    • zosiaczek25 Re: Porwanie: ok, ok, ale moze... 08.03.07, 10:58
      macie jeszcze jakies pomysly, zeby wesele troche inaczej przebiegalo?
      • 123ada Re: JAK bardzo!! inaczej?:)? 08.03.07, 11:11
        Możecie zorganizowac napad!
        -Szanowni goście, rączki do góry!
        -to jest napad!
        -wszelką biżuterię proszę oddac pannie młodej

        ...potem szybko, na jednej nóżce do pasera i powrót do gości
        Na koniec rozdanie dyplomów za Wielki Gest


        • zosiaczek25 Re: JAK bardzo!! inaczej?:)? 08.03.07, 11:16
          No nie wiem, ja bedac gosciem bym pozniej miala traume przed kazdym weselem
        • paola_23 Re: JAK bardzo!! inaczej?:)? 08.03.07, 11:25
          dobre... ale się uśmiałam...
          teraz ludzie brzydzą się tradycji i robią wszystko by mieć odmienny i
          niesamowity ślub i wesele... Może i dobrze. My akurat z mężem nie
          przywiązywaliśmy do szczegółów uwagii i nasza uroczystość była bardziej
          spontaniczna... Były przez to wpadki, ale przez nie było jeszcze zabawniej.
          • zosiaczek25 Re: JAK bardzo!! inaczej?:)? 08.03.07, 11:35
            Kto powiedzial, ze sie brzydze tradycji? Chyba raczej wiele razy podkreslalam
            to, ze tak nie jest. Natomiast,jesli sie ma gosci, w tym przypadku bardzo
            waznych gosci- bo badz co badz rodzicow N, to warto by i im zrobic przyjemnosc.
            Mozna przeciez polaczyc tradycje. A tak wogole, tradycje nie sa nudne, to ludzie
            tak do nich podchodza. Slub jest uroczysty, ale wesele jest zabawa. Nie
            rozumiem, dlaczego w innych krajach, jest to zawsze okazja do robienia szalonych
            rzeczy, takze przez Pare Mloda, a u nas Panna Mloda musi sie zachowywac, ajkby
            wlasnie kogos pochowala. Ja tam zamierzam tanczyc, spiewac, pic i opowiadac
            dowcipy na swoim weselu. A jak ktos jest smutasem, to niech sobie robi stype.
            • 123ada Re: JAK bardzo!! inaczej?:)? 08.03.07, 11:43
              Odnośnie zabawy w napad.
              Przed rozpoczęciem należy zapytac, którzy z gości mają kłopoty z sercem.
              Tych należy wykluczyc z zabawy!

            • paola_23 Re: JAK bardzo!! inaczej?:)? 08.03.07, 11:45
              O czym Ty wogóle piszesz?!
              jedno nie ma nic wspólnego z drugim...
              czy moje wesele mimo, iż nie było na nim elementów przez ciebie wspomnianych
              (m.in. porwanie) można nazwać stypą?!
              Ja tak nie uważam, bo mimo iż jedyną "zabawą" były oczepiny to goście no i my
              para młoda bawiliśmy się wyśmienicie. Była ciuchcia i krótkie tańce z parą
              młodą. Ja nie piłam (no może 1 kieliszek) i bawiłam się tak jak nigdy przedtem!
              • zosiaczek25 Re: JAK bardzo!! inaczej?:)? 08.03.07, 11:48
                I nic od siebie nie dalas. Mozna i tak. Ja nie mam zamiaru na wlasnym weselu
                udawac kogos, kim nie jestem i zachowywac sie jak ksiezniczka. Zawsze robilam
                wszystko po swojemu, rozbawialam ludzi, dlaczego mialabym tego nie zrobic na
                mojej najwiekszej imprezie?
                • paola_23 Re: JAK bardzo!! inaczej?:)? 08.03.07, 11:54
                  I nic od siebie nie dalas. Mozna i tak.

                  o co ci chodzi? bo nie rozumiem?
                  czy jeżeli łącznie z mężem nie robiliśmy głupawych zabaw z jajkiem na łyżecce i
                  nożem na sznurku wiszącym przy tyłku, to zaraz zachowuje sie jak księżniczka a
                  może olałam tym samym gości?! U mnie w towarzystwie ludzie wolą tysiąc razy
                  potańczyć i powygłupiać się na parkiecie... Musiałabyś koleżanko zobaczyć płyty
                  z naszego wesela to dopiero by ci kopara opadła...
            • anetina Re: JAK bardzo!! inaczej?:)? 08.03.07, 11:47
              zosiaczek25 napisała:

              Slub jest uroczysty, ale wesele jest zabawa. Nie
              > rozumiem, dlaczego w innych krajach, jest to zawsze okazja do robienia
              szalonyc
              > h
              > rzeczy, takze przez Pare Mloda, a u nas Panna Mloda musi sie zachowywac, ajkby
              > wlasnie kogos pochowala. Ja tam zamierzam tanczyc, spiewac, pic i opowiadac
              > dowcipy na swoim weselu. A jak ktos jest smutasem, to niech sobie robi stype.


              a kto powiedział, że panna młoda nie może tańczyć, śpiewać, pić czy opowiadać
              kawałów?
              ja co prawda pić nie będę - bo nie lubię big_grin
              ale resztę jak najbardziej
        • fasolka1980 Re: JAK bardzo!! inaczej?:)? 08.03.07, 12:11
          big_grinDDDDDD Dobre!!!
    • monalisa.pl a skad taki "zwyczaj" porywania;-))))))))))))))))) 08.03.07, 11:01
      sorry, ale mnie rozbawiłaswink)) a czy wykupienie mlodej przed wyjazdem do
      koscioła tez bedzie?????wink)))))

      • zosiaczek25 Re: a skad taki "zwyczaj" porywania;-)))))))))))) 08.03.07, 11:02
        A czemu nie? Co mi tam?
    • agnrek Re: Porwanie 08.03.07, 11:36
      Byłam ostatnio na kilku weselach i niestety, gdy młoda para opuszcza wesele na
      pół godzinki zdjęć (czyli tak naprawdę na 2-3 godzinki), to wesele umiera.
      Niestety, jak się opuszcza gości, to tak się może zdarzyć.
      Nie podoba mi się też zwyczaj przebierania się po północy, na szczęście coraz
      rzadziej widuję, że z sali nagle znika panna młoda i wszystkie panie!
      Obrzydlistwo - ostatnio niektóre panie 3 razy się przebierały, dla mnie takie
      gwiazdorstwo to przykład złego smaku. Jakoś na sylwestra bawią się w jednej
      kiecce, a na weselu urządzają bal kostiumowy smile
      • paola_23 Re: Porwanie 08.03.07, 11:47
        Mam podobne zdanie!
        Zresztą kto chciałby znikać z swojego wesela jak dobrze się bawi?!
        • zosiaczek25 Re: Porwanie 08.03.07, 11:52
          Racja, zabawa jest swietna, szczegolnie jesli mowisz, ze nie pijesz. Znam to,
          sama normalnie brzydze sie wodzia. I wiem, jak to wyglada, gdy wokol ciebie
          wszyscy sa gotowi a ty po jednym malym patrzysz sie na nich jak na idiotow.
          • anetina Re: Porwanie 08.03.07, 11:54
            I wiem, jak to wyglada, gdy wokol ciebie
            > wszyscy sa gotowi a ty po jednym malym patrzysz sie na nich jak na idiotow.


            u mnie jakoś nie będzie gości spijających się do nieprzytomności
            a już na pewno na nikogo nie będzie patrzone jak na idiotę
            • paola_23 Re: Porwanie 08.03.07, 12:00
              co do patrzenia jak na idiotę to też tak uważam jak Ty...
              co do pijanych gości to nie wiesz jak się stanie...
              u nas troszkę przesadził wuja męża, którego pierwszy raz widziałam jak pił
              alkohol. dzięki temu zrobił się rozluźniony i tańczył do upadłego...
              • anetina Re: Porwanie 08.03.07, 12:05
                my na tyle towarzystwo znamy, że wiemy, że wszystko będzie ok
                nikt się nie spije
                kazdy zna swój umiar
                • paola_23 Re: Porwanie 08.03.07, 12:18
                  ja też tak myslałam. dopiero na drugi dzień okazało się że kumpel męża i nasz
                  drużba trochę przesadził ale mu później przeszło. mi też zdarzyło się
                  przesadzić. nic w tym złego nie jest!
          • paola_23 Re: Porwanie 08.03.07, 11:57
            raczej nikt się nie spił... choć chyba dwóch znajomych szybko zniknęło z imprezy
            (ktoś nadawał za duże tempo). ja musiałam być wszędzie i nie znalazłam czasu na
            picie, chciałam też nie przesadzić bo w tych nerwach dwa i mogłabym paść...
            zresztą tak się denerwowałam i dopiero pod koniec wesela przeszły mi
            mdłości...ten jeden kielich to była pieprzówka...
            • agnrek Re: Porwanie 08.03.07, 12:04
              My bartdzo rozważnie dobieraliśmy gości, bo nie mieliśmy ochoty na obciachy,
              więc nie zapraszaliśmy wujków a la dziesiąta woda po kiesielu, bo wesele było
              tylkom na 55 osób. Byłą najbliższa rodzina, a 3/4 gości stanowili ludzie w
              wieku około 30-35 lat, czyli nasi znajomi z podwórka, ze studiów i przyjaciele.
              To nie towarzystwo, które lezy pijane w trupa, więc wesele było super udane,
              mimo, że kilka osób w ogóle nie piło albo piło lampkę wina.
              • paola_23 Re: Porwanie 08.03.07, 12:22
                ale czy ja o takim czymś piszę? nigdy nie przewidzisz co bedzie. u mnie akurat
                obyło sie bez "obciachów". Ja zapraszałam też najbliższą rodzinę, przyjaciół i
                znajomych ale nie wybierałam ich pod kątem picia. każdy ma swój rozum i wierz mi
                sobie by jedynie narobili wstydu a nie nam...
                jak o tym piszę to przypomina mi się panieński u koleżanki... to jest typowy
                przykład do przytoczenia w tym temacie
      • memphis90 Re: Porwanie 08.03.07, 15:21
        Wiesz, jak jesteś w jednej kiecce od np. 3-4 po południu, to o 22-24 jest
        naprawdę nieświeża, przepocona i wymięta- szczególnie latem. Na Sylwestra
        idziesz na 20- więc czas zabawy w jednej sukience znacznie się skraca. Pomyśl
        jeszcze, że suknia panny młodej to kilometry materiału- ciężkiego, niewygodnego
        i grzejącego. To nie gwiazdorstwo czy snobizm. Po prostu miło czuć sie swieżo i
        czysto.
        • paola_23 Re: Porwanie 08.03.07, 15:35
          moja nie była wcale przepocona ani wymięta! a było lato! tańczyłam od początku
          do końca w niej i jestem dumna z siebie. najgorzej było z butami. je bym wolała
          zmienić. na końcu już nawet tańczyłam na boso... ale co do suknii to
          klimatyzacja w lokalu powodowała, że nie było problemów.
        • anetina Re: Porwanie 08.03.07, 17:22
          ja mam ślub na 19
          o 22 będę miała jeszcze świeżą sukienkę !? big_grin
    • india70 Re: Porwanie 08.03.07, 13:43
      żenujące- czy będziecie pokazywać prześcieradło gościom tak jak w krajach
      arabskich? jak mieszać zwyczaje to mieszać
      • zosiaczek25 Re: Porwanie 08.03.07, 13:51
        Zenujaca to jestes raczej Ty. Nie mowilam o mieszaniu wszystkich tradycji.
        Dlaczego mialabym ignorowac to, ze moj przyszly pochodzi z nieco innej kultury?
        Jak chcesz obrazac kogos, to znajdz sobie inna ofiare. Ja sie nie dam.
    • kate21.07.07 Re: Porwanie???? 08.03.07, 15:36
      Nie rozumiem dlaczego ktoś chce z własnego wesela po północy wychodzić?????
      Po co??? Pobzykać się??? Przecież po to zaprasza się gości żeby się z nimi
      bawić do samego rana, żeby być gospodarzami wesela, to dla Młodych goście
      przychodzą.
      I dlaczego ktoś przebiera się z sukni na weselu??? Po co? Przecież zmieniająć
      sukienkę nie odświerzymy się, trzeba by było umyć się z tego "kilkugodzinnego
      brudu" Skąd te ppmysły???
      • anetina Re: Porwanie???? 08.03.07, 17:24
        dawniej tak było w praktyce
        młoda po oczepinach się przebierała
        równocześnie też wszyscy goście płci pieknej
        • landri83 Re: Porwanie???? 10.03.07, 18:59
          Cytat z pierwszego postu:
          "A teraz bez dyskusji, idziemy wypelnic obowiazek malzenski"...

          Moim zdaniem rubaszne i prymitywne, a nie dowcipne. Porazka.
          • dagps Re: Porwanie???? 10.03.07, 19:40
            "Zeby sie bawic i mowic sprosne rzeczy."


            ??????????
            to pierwsze oczywiscie, ale to drugie???? nie wiedzialam...
            albo jestem ksiezniczka, albo zacofana
            • zosiaczek25 Re: Porwanie???? 11.03.07, 10:26
              Dobrze, ze sama to zauwazylas.
          • zosiaczek25 Re: Porwanie???? 11.03.07, 10:31
            Zabawa z dlugopisem i butelka i komentarz po niej "Drodzy Panstwo, tak bedzie
            wlasnie wygladala noc poslubna", za to absolutnie nie jest prymitywna i
            rubaszna. Pewnie dlatego, ze to mowi kapela lub mowia goscie. Parze mlodej
            przeciez nie wypada sie tak zachowywac. Dretwe jestescie. Od tego jest wesele,
            zeby mowic glupie i rubaszne rzeczy. jesli komus to nie odpowiada, to niech
            sobie idzie na przyjecie u jakiejs arystokracji. Tam mozna sie ubrac w drogie
            suknie i tez mozna sobie potanczyc.
            • dagps Re: Porwanie???? 11.03.07, 10:34
              ja bede w taniej sukni
              ale na pewno nie bede sie zachowywala jak "tania"
              • zosiaczek25 Re: Porwanie???? 11.03.07, 10:37
                Nie no, przeciez narzeczony lub rodzice nie na darmo za wszystko placili...
                • dagps Re: Porwanie???? 11.03.07, 10:53
                  ot, spryciula
                  • zosiaczek25 Re: Porwanie???? 11.03.07, 14:43
                    Zalezy kto nia jest. Ja za wszystko place sama. Dlatego wesele bedzie takie, jak
                    ja chce a nie takie, jak chce mamusia. Moze nie na zamku i nie w drogiej sukni,
                    aby wszystkim oko zbielalo. Bedzie skromnie, ale zabawnie. Moi goscie,
                    przynajmniej ci najwazniejsi, juz o tym wiedza i nie maja nic rzeciwko moim
                    pomyslom. W koncu to moje wesele.
                    • dagps Re: Porwanie???? 11.03.07, 17:00
                      jasne ze twoje, ja tylko mowie swoje zdanie. jestem juz za duza na wesele dla
                      mamusi, tez sami organizujemy. to nie ma nic do rzeczy. ja tu mowie tylko o tym,
                      ze sprosne zabawy uwazam za wiejskie, niskie, nikt z moich znajomych nie czulby
                      sie dobrze na takiej imprezie. ale kazdy ma swoje pomysly. ciebie mdli na mysl o
                      moim eleganckim obiedzie w restauracji, a mnie na mysl o twoim pomysle i
                      "rubasznych zabawach".
                      • mayagaramond Re: Porwanie???? 11.03.07, 17:17
                        W Bawarii jest jeszcze inny zwyczaj - o polnocy goscie wyrzucaja Mlodych z
                        lokalu i bawia sie dalej sami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja