Ślub,ale wesele..?

13.03.07, 19:52
Planuje za jakis czas slub i hmm no wlasnie moze wesele..Moja przyszla
tesciowa i wogole rodzice narzeczonego chca wesela i to jak widac
chucznego,my z narzeczonym mowimy ze moze wesela nie bedzie lub tylko
przyjecie.Oni tlumacza ze bylismy na tylu weselach u rodziny,kuzynostwa i
znajomych ze teraz nalezy im jakby oddac dobra zabawe itd.Jego rodzice pytaja
dlaczego nie chcemy, a prawda jest tez taka ze ja nie chce tego calego
zamieszania,tych nieporozumien bo zawsze takowe sa,moj narzeczony ma takie
samo zdanie na ten temat,ale rodzicow sie slucha moze maja racje?to przeciez
raz w zyciu takie wydarzenie,na ktore sie czeka,sprawilibysmy im radosc
gdyby widzieli NAS takich pieknych i w calym anturazu,z czego sie zyje na tym
siwecie jak nie z tych pieknych chwil,a z 2str nie to jest w zyciu
najwazniejsze-zeby sie dobrze bawic,zaznaczam nie chodzi tu o kwestie
finansowe
    • anetina Re: Ślub,ale wesele..? 13.03.07, 20:27
      my też nie chcieliśmy
      ale z drugiej strony - CHCIELIŚMY TEN DZIEŃ spędzić z najbliższymi
      więc robimy wesele big_grin
      • tezromantyczka Re: Ślub,ale wesele..? 23.03.07, 18:10
        Jak z najbliższymi, to wystarczy zrobić obiad. Przecież najbliższych nie masz
        raczej 200 osób.
    • magdaksp Re: Ślub,ale wesele..? 13.03.07, 20:29
      my bierzemy slub cywilny i nie robimy wesela tylko kolacje dla rodziny
      • agusia101 Re: Ślub,ale wesele..? 13.03.07, 22:23
        tez tak chcieliśmy, no ale ....mamusia chce wesela wiec OK. bedzie wesele
    • huczne-wesele Re: Ślub,ale wesele..? 14.03.07, 07:39
      A ja z doświadczenia wiem, jak dużo osób nie chce organizować wesela.Powody te
      min. Brak czasu na załatwianie wszystkiego ,szkoda pieniędzy albo spotkanie się
      z rodziną, którą nie podejrzewali że wogóle posiadają.wiele wiele jest
      argumentów,ale najczęściej jednak kończy się tym, że wesele jest wyprawiane.
      Większość moich klientów to właśnie osoby, którym brakuje czas, albo sprawy
      związane z organizacją i koordynacją ślubu i wesela chcą powierzyć
      profesjonalnym osobom.Nie chcę tutaj doradzać wam czy organizować wesele czy
      nie, ale pamiętajcie, że takie wydarzenie nie powtarza się często i warto mieć
      jak najpiękniejsze wspomnienia.A jeżeli tylko zdrowie i możliwości finansowe
      pozwalają na taki gest myślę, że warto się zastanowić.
      Pozdrawiam i życzę wam abyście jak najmniej trudzili się w swoim życiu i gdy
      już zdecydujecie się to aby wydarzenie to „rzuciło”wszystkich na kolana. Bo
      chyba warto?
      Adriana Kowalska
      Konsultant ślubny
      ada@hucznewesele.pl
    • gatta26 Re: Ślub,ale wesele..? 14.03.07, 08:03
      My mamy podobne zdanie - nie chcemy wesela - równiez nie ze względów
      finansowych, czy też braku czasu na organizację. Poprostu nie bawia mnie takie
      imprezy, nie chce u siebie tego całego zamieszania. Najchętniej wzięlibysmy ślub
      w obecności rodziców i świadków + obiad po uroczystości, ale to dla moich
      rodziców byłobynie do przełknięcia uncertain. Po ślubie organizujemy więc uroczysty
      obiad dla najbliższej rodziny - około 40 osób. Z wielu stron słyszymy zdziwienie
      z powodu braku wesela, naciski, że może jednak...ale podjęliśmy decyzję i nie
      zmienimy jej - to ma być Nasz dzień i spędzimy go tak jak chcemy.
      • zosiaczek25 A my odwrotnie 14.03.07, 08:16
        My chcemy, ale nie hucznego- tylko dla najblizszych ( acoz ja na to poczne, ze
        mam tyle rodzenstwa?). Moi rodzice sie z nami zgadzaja. Natomiast tesciowa, choc
        do niczego grosza nie doklada i choc jej syn tez za nic nie zaplacil i wyglada
        na to, ze nie zaplaci, wciaz jeczy, ze: "za duzo gosci zapraszacie", za duzo na
        to wydajecie, za duzo na tamto. Zuwazcie- WY wydajecie. Tlumaczylam jej juz
        tysiac razy, jak bedzie wygladal slub, chcoaiz w sumie to nie jej broszka, jesli
        ani sie nie doklada ani nie pomaga w organizacji. Mowilam, ze bedzie tylko moje
        rodzenstwo, rodzice chrzestni i dwie najblizsze ciotki. Nie, dzwoni co drugi
        dzien i juz teraz nie mnie, tylko synowi suszy leb. Dzieki Ci Boze, ze mieszkam
        700 km od niej. A za dwa dni zmieniam numer tel.
        • anetina Re: A my odwrotnie 14.03.07, 08:30
          Zosia, nie wiem, czy dobrze zrozumiałam
          na weselu u was będzie tylko twoja rodzina?
          twój partner za nic nie płaci?
          • zosiaczek25 Re: A my odwrotnie 14.03.07, 08:37
            Nie, jak najbardziej zapraszamy tez rodzicow i roddzenstwo z jego strony. A on
            faktycznie nie placi.
            • anetina Re: A my odwrotnie 14.03.07, 08:38
              sama finansujesz?
              • zosiaczek25 Re: A my odwrotnie 14.03.07, 08:42
                Czesc tak. Czesc pomagaja mi rodzice. I planuje im to oddac w przyszlosci, jak
                bedzie mnie stac. Jestem osoba honorowa. I wychodze z zalozenia, ze owszem, on
                mi sie oswiadczyl i chce ze mna byc, ale pomysl z weselem byl moj, wiec ja i
                moja rodzina zajmujemy sie wszystkim.
                • anetina Re: A my odwrotnie 14.03.07, 09:33
                  rozumiem

                  ale jakbys tego nie napisała
                  mozna by zrozumieć, że ty chcesz ślubu i wesela, wiec finansuj sama smile

                  miłej zabawy życzę
                  duzo osób ostatecznie będziecie mieli ?
                  • zosiaczek25 Re: A my odwrotnie 14.03.07, 09:41
                    Placimy za 80 osob- w tym kapela. Ale jest sporo gosci, ktorzy z roznych powodow
                    nie przyjada, a wypada ich zaprosic- brat z Australii, dwie babcie z
                    plastikowymi biodrami, bliska kuzynka z ciezko chora corka. Na weselu bedzie
                    pewnie gora 60 osob (samego mojego rodzenstwa i ich rodziny jest 20 osob). :=)
                    • anetina Re: A my odwrotnie 14.03.07, 09:46
                      u mnie samego rodzeństwa jest dokłądnie 71 osób
                      a gdzie ciotki, wujkowie, znajomi
                      rodzina M. i jego znajomi
                      zastanawiamy się, czy damy jednak radę wszystkich pomieścić big_grin
                      • zosiaczek25 przelicytowalas mnie 14.03.07, 09:49
                        dlatego wlasnie zapraszam tylko 2 ciotki.
    • zosiaczek25 Twoja broszka 14.03.07, 08:08
      Nie wiecz, jak sie pisze "huczny" i "swiat", ale "anturaz" potrafilas napisac...
      to jest chyba to, czym sie okresla paradoks, czyz nie?
      • kasia-k Re: Twoja broszka 14.03.07, 09:46
        zosiaczek25 napisała:

        > Nie wiecz, jak sie pisze "huczny" i "swiat", ale "anturaz" potrafilas
        napisac..
        > .
        > to jest chyba to, czym sie okresla paradoks, czyz nie?


        a wiesz pomyślałam to samo smile

        ale nie ma co sie czepiać każdemu może się przytrafić
        • zosiaczek25 Ja? 14.03.07, 09:48
          Nie no, czy ja jestem czepialska?...
          • kasia-k Re: Ja? 26.03.07, 09:43
            zosiaczek25 napisała:

            > Nie no, czy ja jestem czepialska?...

            pisząc tamten post absolutnie nie miałam na myśli czepialstwa


            ale czytając twoją odpowiedź powyżej .... hmmmmmm
            to myślę że tak
            smile
    • ala-81 Re: Ślub,ale wesele..? 14.03.07, 08:12
      my nie chcieliśmy wesela ze względów finansowych. Mamy dom do remontu więc na
      nadmiar kasy nei narzekamy. Znalazł się jednak sponsor smile więc wesele będzie.
      Ze swoich pieniędzy pokrywamy wszysktie wydatki (alkohol, obrączki, stroje, dj,
      oprawa muzyczna w kościele, fryzjer, makijaż, opłaty kościelne/usc,
      zaproszenia, kwiaty i dekoracje) oprócz zapłaty za salę weselną. Chociaż
      wyniesie nas to trochę więcej niż zakładaliśmy na początku coraz bardziej
      cieszę się na nasze wesele. Rodzinkę mam "weselną", która też nie może się już
      doczekać - więc wesele sprawi nam jednak dużo radości - mam nadzieję big_grin
    • kamelia04.08.2007 Re: Ślub,ale wesele..? 14.03.07, 09:23
      a może żyjcie pod dyktando rodziców i teściów, tak żeby im sprawić radość.
      odstawcie szopkę pełną kiczu i łzawych scen, a po północy niech kapela zagra
      cudownych rodziców nam i zatańczcie razem w kółeczku i będzie tak cudownie
      rzewnie. Wystarczy bo mi się zaraz cofnie
    • kotek.filemon Re: Ślub,ale wesele..? 14.03.07, 09:55
      W przypadku organizowania obiadu vel kolacji poślubnej miast wesela
      niekoniecznie o pieniądze chodzi - obiad w dobrej restauracji może "od łebka"
      wyjść tyle samo (albo i więcej) niż wesele w przyzwoitym domu weselnym.
      Niektórzy po prostu na sam dźwięk słowa wesele dostają, jakby to powiedzieć,
      dyspepsji, i nie bardzo czują się w takim klimacie. My z moją lubą mamy to
      szczęście że przynajmniej rodzice stron obojga się nie wtrącają: sami
      organizujemy obiad, sami płacimy, nasza sprawa. Spytaliśmy się tylko, kogo oni
      chcieliby koniecznie zaprosić i tyle.

    • przytul.anka Re: Ślub,ale wesele..? 14.03.07, 10:28
      Mamy duże rodziny więc obiad odpadł. Okroiliśmy wesele z tych elementów, które
      nam nie odpowiadały (jakieś durne zabawy, disco polo), skróciliśmy (było tylko
      do 12), więc z jednej strony rodzina miała szanse się trochę pobawić, a my nie
      musieliśmy ogłaszać bankructwa, ani brać udziału w jakiejś żenadzie. Prawda jest
      taka że ślub- ceremonia jest dla młodych, a wesele dla gości (co nie znaczy
      robienia wszystkiego pod gości). u nas udało się znaleźć złoty środek, mam
      nadzieje że wam też się uda.

      p.s. Muszę zaznaczyć , ze ja raczej nie z tych weselnych (na myśl o weselu
      zaczynałam panikować) i przez pierwsze dwie godziny była strasznie stremowane,
      ale jak nerwy odpuściły bawiłam się świetnie (w życiu tyle nie tańczyłam z moim Msmile
      • zosiaczek25 Re: Ślub,ale wesele..? 14.03.07, 11:37
        Nie no, w tej sukni to faktycznie, przypuszczam, ze ciezko by bylo zrobic jakas
        zenujaca zabawe z muzyka disco polo.
        P.S. Mnie tam disco polo tez nie kreci, ale nie potrafie sobie wyobrazic wesela
        z dajmy na to zespolem death metalowym. Pozatym lubie sobie pospiewac banalne
        biesiadne piosenki na imprezach rodzinnych. Rodzine mam duza i rozsiana po
        swiecie, wiec przy takim spotkaniu damy ostro czadu.
        • przytul.anka Re: Ślub,ale wesele..? 19.03.07, 10:20
          zosiaczek25 napisała:

          > Nie no, w tej sukni to faktycznie, przypuszczam, ze ciezko by bylo zrobic jakas
          > zenujaca zabawe z muzyka disco polo.


          wierz mi da sięsmile, jeśli tylko masz na takie coś ochotę
          • zosiaczek25 Re: Ślub,ale wesele..? 19.03.07, 10:22
            Z takim trenem?! To podziwiam Cie. Ten tren na moje oko ma tyle dlugosci, co ja
            wzrostu. Ja bym jednak miala z nim problem.
            • przytul.anka Re: Ślub,ale wesele..? 23.03.07, 20:21
              Parę agrafek może sprawić cuda, a żenujących zabaw nie byłosmile
    • nives1 Re: Ślub,ale wesele..? 14.03.07, 10:37
      u mnie wszyscy chciali wesela oprócz mnie bo ja nie lubie być w centrum uwagi
      ale esele jest - narzeczony kazał mi sie na nim pojawić bo stwierdzil ze sie
      beze mnie bedzie kiepsko bawić - heh no to pójdę
      Nieporozumienia?? bardziej dyskusje - i w sumie są chyba one bardziej w
      sprawach czy kwiatki na stole maja być czerwone czy różowe
      Ale to od rodziny zależy i od was smile
    • agnrek Re: Ślub,ale wesele..? 14.03.07, 11:33
      Jesteście dorosłymi ludźmi, którzy powinni sami zdecydować o formie wesela, bez
      pytania rodziców. Ja wiem, że rodzice mają tendencję do popisywania się
      weselami dzieci, zapraszają wtedy masę swoich znajomych i robi się fantastyczne
      wesele, tylko pozazdrościć! Ostatnio byliśmy na takim, gdzie było 130 osób,
      mama panny młodej zaprosiła pół miasta i wszystkie psiapsiółki, ale pobił ja
      tata - zaprosił chór kościelny, w którym śpiewa. To jakaą paranoja, nie wiem,
      jak to nazwać i jak nazwać głupotę państwa modych, że na taką szopkę pozwolili.
      Radzę nie dac sobie wejść na głowę i zrobić po swojemu.
      • ef14 Re: Ślub,ale wesele..? 14.03.07, 11:48
        buahahaha! o czymś takim jeszcze nie słyszałam... chór... przynajmniej młodym
        ładnie pośpiewali smilesmilesmile
        • agnrek Re: Ślub,ale wesele..? 14.03.07, 11:49
          Daj spokój, na ślubie może i fajnie, ale na weselu cały stół dziadków siedział.
          • jola.pedagogspoleczny Re: Ślub,ale wesele..? 14.03.07, 12:14
            Myśmy jakiś czas temu zastanawiali się, co zrobić i czy wogóle coś robić...
            Nie lubimy wesel (to nie nasz klimat) i nie mamy na to kasy, więc teoretycznie
            wesele od razu odpadało. Z drugiej jednak strony chcieliśmy zaprosić naszych
            najbliższych z rodziny, bo za równo w mojej, jak i w jego po prostu zawsze
            święta i wszystkie uroczystości odbywają sie w pełnym składzie (dziadkowie, ich
            dzieci i wnuki z przyległościami). U mnie to wychodzi dwadziescia parę osób,
            więc nie tak dużo, ale u niego to ponad pięćdziesiąt! Czyli robi się
            osiemdziesięcio osobowa grupka wzajemnej adoracji...
            Do tego ślub bierzemy w mojej miejscowości, a jego rodzina musiałaby pokonać
            250km w jedną stronę. Wesele wydawało sie więc nieuniknione- tylko za co?
            Znaleźliśmy jednak wyjście. Robimy przyjęcie (takie parogodzinne) dla tych
            wszystkich 80 osób. Nie będzie to jednak wesele (nie będzie orkiestry, zabawy
            do rana, oczepin, poprawin itd.), ale bardziej takie jakby imieniny czy komunia
            (piszę teraz o formie czy o czasie trwania). W ten sposób będziemy z naszymi
            najbliższymi w tym dniu, ograniczymy koszty, nie będziemy musieli męczyć sie w
            rolach pary młodej przez całą noc itp...
            PS Pomożemy też zorganizowac transport dla gości z daleka- już sie z nimi
            umówiliśmy, że wynajmiemy autobus ,który ich dowiezie na miejsce i przywiezie
            spowrotem w tym samym dniu, a koszty podzielimy po połowie- na gości i na nas.
    • uccellino My chcieliśmy zrobić taką "kolację weselną". 23.03.07, 17:07
      Żeby się skończyło około 22, było więcej przekąsek niż ciepłych dań, raczej
      pub/klub niż typowa restauracja - generalnie bez wiochy. No ale rodzice
      narzeczonego sterroryzowali i nas i moich rodziców i będzie wesele do rana.
      Powiedzieliśmy, że OK - do rana, ale o wszystkim innym (lokal, muzyka, menu
      itd.) decydujemy my - ale trochę się boję, jak to będzie w praktyce. Oni chyba
      nie uważają, że zrobiliśmy jakiekolwiek ustępstwo...
    • tezromantyczka Re: Ślub,ale wesele..? 23.03.07, 18:10
      My też robimy bardzo skromną imprezę po ślubie, raczej obiad niż wesele.
      To Wy powinniście podjąć decyzję, a nie teściowie czy rodzice.
Pełna wersja