kocurki_dwa
14.03.07, 17:38
w sumie po czesci moja wina,tylko po smierci mojej mamy tak wyszło ze
pokazałam się tam raz(na slubie kuzyna)potem trochę spraw sie złozyło problemy
osobiste i ciągłe trudnosci oddałały mnie od nich.dzis zadzwoniłam do zony
(cioci,ale ona nie pojedzie bo ma matkę chorą na Alzhimera) mojego chrzestnego
z informacją ze pojawię się w swieta wielkanocne a prawdopodobne ze po nich.Z
zaproszeniami jedziemy.
I pytanie do was!!
Jak złagodzic dyskusje czemu i dlaczego?Bo przeciez nie powiem im ze nie
mialam czasu ani ze oni sie nie interesowali(bo tego do konca nie wiem)
Przykro by mi było gdyby wiekszosc rodziny mnie olała.
Wielki Finał ...30.06.2007