ashton
14.03.07, 21:03
Ku rozweseleniu zestresowanych przyszłych żon - piosenka, którą mama śpiewała
mi na dobranoc dwadzieścia parę lat temu. Niestety kawałkami mi się tylko
przypomniała. Jeśli ktos zna całość, uprzejmie proszę o pomoc!
----------------------
Szła sobie panna młoda
(...)
Śmieje się jak jagoda
(...)
Za trzy dni jej wesele
Więc gości spraszać czas
A gości ma być wiele
Więc śpiesz się druhno
(...)
Wtem w ręku mu błysnęła
Złowroga ostra stal
Druhenka wykrzyknęła
Szybko ubiegła w dal
"Ach Franku daruj życie!"
A on w niej topi nóż
Krew leje się obficie
Na ziemię pada już
Na krzyk druhny przybiegli
Ludzie z pobliskich chat
Na ręku ją zanieśli
Na ziemi został ślad
(...)
Raz jeszcze się spogląda
Z wszystkimi żegna się
Swego Stefanka woła
Z nim się pożegnać chce
"Zostań z Bogiem Stefanku"
"Ach ty Józieńko ma!
Za co cię zabił Franek?
Ach jakaż dola twa"
Raz jeszcze się spogląda
I już opuszcza świat
I cicho tak skonała
Jak ten ucięty kwiat
------------------------
No to już wiadomo, dlaczego takie coś ze mnie wyrosło, skoro takimi horrorami
bylam karmiona.
Oczywiście trzy dni przed swoim ślubem bałam się wyjść z domu

))