do tych, które są po, jakie macie doświadczenia?

20.03.07, 13:41
pytanie jak wyżej. Ślub biorę 4 sierpnia 2007r. Będzie też wesele.
Czy możecie sie podzielic waszą wiedzą i doświadczeniem, chodzi mi o kwestie
organizacyjne, czego nie było na waszem weselu a uważacie, że powinno być
albo co było a można było sobie darować, itd.
    • aska90 Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 13:44
      Nie miałam wesela, lecz przyjęcie, dlatego nie będę się wypowiadała. Polecam
      jednak pewien watek jako przykład, co można sobie darować:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20012&w=56346872
      • ashton Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 13:46
        Rany, przeczytałam tylko początek tego wątku i się przeraziłam wink
        • aska90 Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 13:48
          Dalej jest mniej przerazajacowink
      • kamelia04.08.2007 Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 13:58
        jak coć ci się nasunęło odnośnie przyjęcia, to tez jest mile widziane. poczatek
        wątku, który poleciłaś zmroził mi krew w żyłach, potem było juz lepiej
        • aska90 Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 14:03
          Szczerze i nieskromnie powiem, że gdybym miała robić drugi raz, zrobiłabym ak
          samo. Ale tu mała uwaga: odcień serwetek nie musi koniecznie pasowac do
          odcienia obrusów na stołachwink Tego rodzaju drobiazgi nie powowodowały u mnie
          bezsenności. Nie chcę sugerować, że u Ciebie powodują. Podejdź do ślubu na
          luzie i rozsądnie, wystarczy.
    • agnrek Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 13:47
      Ja bym kupiła mniej wódki smile Policzyliśmy po 0,5 litra na osobę, a została nam
      połowa. To samo z winem.
    • ashton Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 13:50
      Ja bym odpuściła dekoracje - kościoła (przecież zawsze są kwiaty przy ołtarzu,
      nie?), auta, sali (spotkałam się tu na forum z 1000 zł za dekorację sali!) i
      tak dalej. Albo całkiem zrezygnować, bo zwykle to szczyt kiczu te ślubne
      dekoracje, albo zrobić samemu gospodarczym sposobem, pewnie o wiele ładniej
      wyjdzie wink
      • bystra_26 kwiaty nie zawsze są 20.03.07, 14:03
        To prawda, że na niedzielę ktoś stroi kościół. Jednak w sezonie ślubnym
        proboszcz zakłada, że to nowożeńcy ustroją kościół i za to zapłacą.

        Wyjątkiem są śluby w soboty po ważnych uroczystościach np. Bożym Ciele, w Boże
        Narodzenie, w maju w dzień przed I Komunią.

        Brałam ślub w lutym i pośrednio powiedziano mi, że jak nie dam pieniędzy na
        kwiaty, to nie będzie żadnych w kościele. Po prostu by wstawili gotowe od
        piątku kompozycje do kościoła po mojej Mszy ślubnej.
        • ashton Re: kwiaty nie zawsze są 20.03.07, 14:08
          OK, ja niezorientowana smile Kwiatydo kościoła nabyć zawsze można, koszt nie
          przerażający, ale już jak sobie co niektóre panny stawiają świeczki przy
          ławkach czy perskie dywany zamawiają to lekka przesada.
        • agnrek Re: kwiaty nie zawsze są 20.03.07, 14:12
          Zgadza się, u mnie nie było kwiatów w kościele, tylko kilka bukietów przy
          ołtarzu. Nie chceilismy wydawać na nie pieniędzy, bo tak naprawdę dla nas nie
          miało to znaczenia.
    • ashton Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 14:03
      I z żarłem bym przystopowała. Ślub masz w lecie, piąte "danie gorące", wędliny
      czy ciasta z kremem powodzenia zbytniego mieć nie będą. Nie mówię oczywiście że
      ma być tylko zimny bufet z koreczkami wink
    • kamelia04.08.2007 Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 14:22
      ślub bedzie cywilny, więc dylematy odnośnie kwiatów w kościele odpadają, wesele
      będzie na ok. 80 osób.
      Nie jestem fanką stylistyki slubno-weselnej, uważam, że jest co do zasady
      kiczowata/"lekko tandetna"/przesłodzona, proszę zakreślic odpowiednio.
      Czy macie w związku z tym jakieś propozycje zamiast witania chlebem i sola,
      zamiast oczepin (może rzucanie bukietem), a od tzw. zabaw weselnych robi mi sie
      słabo.
      Chodzi mi tez np. o kamerę, nie jestem zwolenniczką tych porywających filmów
      video, wydaje mi się, że w sytuacji slubu cywilnego wystarczający bedzie video-
      film trwający 2 godz z całej imprezy.

      Jeśli chodzi o tzw. gorace posiłki, wesele od ok. 19.00 godz., w sierpniu.
      Na początku będzie coś w rodzaju obiadu: zupa + drugie danie + deser,
      ok. 23.00 danie gorące
      ok. północy tort
      ok. 2.00 małe gorace danie, w rodzaju barszcz z krokietem.
      Czy waszym zdaniem to wystarczy?
      Dziękuję za rady
      • angelsik Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 14:55
        tez jestem juz"po" wiec jakies tam juz doswiadczenie chyba mam smile
        wesele mialam bardzo udane(moze nieskromnie, ale jestem zadowolona).
        jednak i na niemalze idealnym weselu zawsze sie czegos nauczyc mozna i
        przekazac to dziewczynom,ktore sa wciaz "przed"..wiec tak:
        1.o prowadzenie slubu na pewno teraz wybralabym innego ksiedza, bo delikatnie
        mowiąc odpier... a nie odprawil nam msze sad(((
        2.Vodki, wina i piwa zdecydowanie za duzo.
        3.Za duzo dan goracych(milam miec 7 ale juz tego 0statniego nawet nie podali ,
        bo byloby to bez sensu)
        4.Dekoracje na samochod na mocniejszym kleju(odrerwala sie w drodze na
        przyjecie tongue_out)
        5.Za duzo ciasta(60 kg na 160 osob, w tym juz tort)

        na razie chyba tyle..jak sobie jeszcze cos przypomne to napisze..
        a wy bez nerwow!wszystko sie uda i bedzie pieknie smile)))
      • ashton Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 15:06
        Planujesz wesele do przysłowiowego białego rana? Jeśli tak, to ten barszcz
        można bliżej końca imprezy przesunąć. Trzy dania gorące na wesele wystarczą
        moim zdaniem.
        • kamelia04.08.2007 Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 15:17
          trudno wycyrklować dokładnie koniec imprezy, myslę, żeby zakończyć ok. 5.00,
          poprawin nie będzie; zatem tenże barszcz troche później ma sens.

          Podobały mi sie twoje słoneczniki, do mojej sukni będzie chyba ciężko z takimi
          kwiatami bo suknia jest bardzo jasno błękitna.
          • ashton Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 15:22
            Winietki dobra rzecz. Uwaga na "kapownik", znaczy jakąś mapkę przy wejściu na
            salę z rozmieszczeniem tych winietek - parę razy spotkałam się z takim
            artyzmem, że za Chiny nie było wiadomo o co w mapce chodzi i bez nici Ariadny
            ani rusz. I dwa - błędy na winietkach w imionach i nazwiskach. Nagminne. Może
            jestem przeczulona z racji posiadania przekręceniogennego nazwiska wink
            • kamelia04.08.2007 Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 15:36
              tez pamietam, żeby nie pomylic się przy pisowni nazwisk, bo rodzina mojego
              narzeczonego to francuzi. muszę tez znac nazwiska osób towarzyszących, zeby nie
              było winietki z napisem osoba towarzysząca Ani Nowak (hihi).
              Jesli chodzi o mapke to chcę zrobic 2 tablice z informacja kto gdzie siedzi,
              zaangazować kogoś z rodziny do rozsadzania, ewentualnie dac każdemu z gości
              karteczke z rysunkiem gdzie siedzi.
              • gioseppe Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 15:48
                > tez pamietam, żeby nie pomylic się przy pisowni nazwisk, bo rodzina mojego
                > narzeczonego to francuzi. muszę tez znac nazwiska osób towarzyszących, zebynie
                > było winietki z napisem osoba towarzysząca Ani Nowak (hihi).

                hm. u nas winietki sa juz gotowe.
                w sytuacji gdy nie znalam osoby towarzyszacej z nazwiska robilam po prostu dwie
                winietki na nazwisko osoby zaproszonej (np. 2x M. Nowak)
      • kinkaa1 Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 15:48
        witam. ślub mam w czerwcu, też tylko cywilny a po nim wesele na ok 100osób. też
        nie znoszę oczepin, a poniewaz mam dj, wymyśliłam sobie karaoke jako taką zabawę
        dla gości. postanowiłam rzucać bukietem a z witania chlebem i solą
        zrezygnowałam. myślicie że rodzina wybaczy?? smile
        kamerzysty nie wynajmuję. kuzynka ma kamerę, więc nakreci krótkie epizody
        sama... dla mnie taki filmik amatorski będzie miał większe znaczenie niż
        najbardziej wymuskany profesjonalny film. kilku fotografów mam w rodzinie i będa
        na przyjęciu, więc o ładne fotki sie nie martwię
        pozdrawiam
    • paola_23 Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 15:03
      szczerze... dla mnie to prócz ślubu wszystko mogłoby być zbędne. jestem prawie
      rok po i muszę przyznać, iż ogólnie liczył się sakrament a nie drobiazgi.
      Zapomniałam o kilku rzeczach i bardzo się denerwowałam przed, a w trakcie
      odpuściłam i stwierdziłam, że te drobiazgi o których zapomniałam są mało
      znaczące i nawet jeżeli o nich zapomniałam to w sumie nic one nie zmieniły tego
      dnia! Był to Nasz najwspanialszy dzień w życiu!!!
      • kamelia04.08.2007 Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 15:11
        ja tez osobiście zadowoliłabym sie samym ślubem, no ale moi rodzice, mój
        narzeczony.
        wesele ograniczyłam do rodziny, którą znam.
        Moi i mojego narzeczonego bliskie koleżeństwo, rodzice zapraszaja swoich
        znajomych wg. swojego uznania.
        Chidzi mi o te detale, jak np. winietki. na weselu mojego kuzyna goście rzucili
        się na miejsca, a babcia pana młodego nie miała gdzie siedzieć, obciach prawda?

        Dlatego rozpoczęłam ten wątek, może dzieki temu uda mi sie wszystkiego
        dopilnować, albo zbliżyc sie do ideału.
        • maga801 Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 15:23
          co do początku wesela, to zrobiłam jedną rzecz, którą polecam, bo nie zawsze
          ludzie o tym pamiętają. Przed obiadem w restauracji wstaliśmy z mężem i
          przedstawiliśmy sobie naszych gości, kto jest kim itd. Nooo, ale w końcu przy
          22 osobach to żaden kłopot
          • paola_23 Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 15:49
            nooo właśnie! Ja też tak chciałam ale jeżeli na sali jest ponad 70 osób to
            trudno mi było wszystkimi zapanować. Ludzie krążyli non stop. Wcześniej to nerwy
            mnie zżerały przed pierwszym tańcem i zapomniałam... ale ogólnie to dobry
            pomysł! U mnie jakoś każdy wiedział kto jest kim. jedna i druga strona troszkę
            się znają...
    • golinda Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 15:14
      ja nic bym nie zmieniała, wyszło naprawdę idealnie
      szkoda tylko, że nie wzięłam bibułek matujacych - jeszcze wtedy nie znałam ich
      magicznego działania smile
      naprawdę polecam!
      • gioseppe Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 15:46
        > szkoda tylko, że nie wzięłam bibułek matujacych - jeszcze wtedy nie znałam ich
        > magicznego działania smile

        a mneie "poinstruowano" żeby absolutnie nie kupować bibułek matujących bo
        makijaż ślubny jest mocny i niewarto psuć efekt bibułkami (razem z bibułką za
        każdym razem zjeżdża makijaż)
        ze lepiej na dobrze oczyszczona twarz nalozyc leciutki krem, podklad (bez
        bazy-zbędna warstwa) i na koniec spryskać fiksatorem
        • ashton Człowiek się całe życie uczy... 20.03.07, 15:48
          Co to jest fiksator???
          • gioseppe Re: Człowiek się całe życie uczy... 20.03.07, 16:10
            ashton napisała:

            > Co to jest fiksator???

            sa rozne dostepne
            ja kupilam KRYOLAN
            to jest takie ustrojstwo co to makijaz czyni wodoodpornym/trwalym na rozmazywanie wink

            wyglada jak lakier do wlosow, spryskujesz warz z odleglosci wyciagniecia reki i
            gotowe wink
        • paola_23 Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 15:53
          też mi babka pryskała jakimś utrwalaczem na twarz.mówiła że lepiej się będzie
          trzymał i tak też było. malowała mnie kosmetykami krynolan (przepraszam jak się
          pomyliłam).
    • maga801 Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 15:21
      nie szaleliśmy z przygotowaniami, wszysko miało być wręcz skromne. Teraz
      uważam, że nic bym nie zmieniła.
      W kościele mieliśmy tylko ogromną ilość gladioli przed ołtarzem, kupiłam je
      tego samego dnia rano w osiedlowej kwiaciarni. Samochód miał tylko kokardki
      przy klamkach; kokardki wyprodukowałam sama. Nie mieliśmy kamerzysty.
      Na pewno nie rezygnuj ze zdjęć, bo to najlepsza pamiątka.
    • nikitka78 Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 15:49
      W sumie nic bym nie zmieniła, mogę Ci jedynie poradzić, żebyś nie zapomniała
      zjeść porządnego śniadania smile
    • gatta26 Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 20.03.07, 16:05
      aska90 napisz jak wyglądało Twoje przyjęcie. Ja też nie organizuje wesela, ale
      ciagle biję się zmyslami, czy przyjęcie ma być z muzyką, czy bez, do której
      godziny, jakie menu...echhh.. dobrze że mam jeszcze 5 miesięcy na myslenie...
      • memphis90 Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 21.03.07, 21:15
        Hmm, ja też mam mieć przyjęcie, ale ciągle muszę hamować zapędy mojej Mamy,
        która koniecznie chce zamienić je na wesele. Zgodziłam się na cichą muzyczkę z
        płyt, już po chwili pojawiła się kwestia dj'a, a po kolejnych kilku dniach
        okazalo się, że "właśnie znalazlam fantastyczną kapelę". Mial być obiad z winem,
        teraz nagle przeliczamy butelki wódki (nikt w mojej rodzinie nie pije). Miało
        być przyjęcie (obiad + słodkie), teraz słyszę "przecież nie wyrzucimy ludzi, jak
        się bedą dobrze bawić", a obiad rozrósł się o garmażerkę, drugie gorące danie
        itd. Ostatnio musiałam delikatnie przekonywać, ze nie będzie żadnego pierwszego
        tanca, bo mój kochany nie znosi publicznych występów, a to przecież jego dzień.
        Z resztą jakos sobie poradzę, ale mam jedno pytanko. Ile radzicie jedzenia na
        przyjęcie (które NIE JEST weselem) ?
        • aimart Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 21.03.07, 21:23
          Moim zdaniem dwudaniowy obiad z przystawkami i deserem wystarczy. Wazne zeby
          przystawki byly rozne (lzejsze i bardziej konkretne, wegetarianskie, etc).

          Poza tym nie poddawaj sie tak latwo bo w dniu slubu zobaczysz, ze znalazlas sie
          w srodku czegos co do Ciebie nie pasuje i w czym nie jest Ci do twarzy wink
    • przytul.anka Re: do tych, które są po, jakie macie doświadczen 24.03.07, 23:12
      Może napiszę o rzeczach pozornie oczywistych, ale w natłoku sie zajęć zapomina
      się o szczegółach
      -spotkanie rodziców i młodych w dniu ślubu,
      - fotograf, który zrobi dobre zdjęcia, ale nie będzie nikomu wpychał obiektywu w
      twarz
      -winietki (świadków poprosiliśmy, żeby w razie czego wskazywali miejsca gościom)
      -zaplanowanie powitania młodych (my mieliśmy tradycyjne, znajomi mieli tylko
      toast na powitanie,ale w pewnym momencie nie wiedzieli co mają zrobić i głupio
      to wyglądało)
      - zaplanować przebieg imprezy, ale nie na sztywno
      - zgranie czasowe (może się zdarzyć, że będziecie za wcześnie np. na sali, warto
      mieć jakąś alternatywę, żeby głupio nie sterczeć)- u nas tego zgrania czasowego
      trochę zabrakło

      -dać szanse gościom bawić się po swojemu (bez przesady)- wiem niektóre mnie
      zlinczują, ale warto uwzględnić różne gusty gości- jeśli towarzystwo jest
      tańczące to dać im taką możliwość, ewentualnie dać możliwość innej aktywności- z
      doświadczenia wiem, że nasiadówka dłuższa niż 4 godziny jest trudna do
      zniesienia dla gości

      i to tyle co mi przychodzi do głowysmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja