krysti27
26.03.07, 22:55
Dokładnie za 20 godzin i 5 minut stanę się mężatką i chciałabym podzielić się
moimi odczuciami,a może uzyskać jakąś radę.
Z jednej strony denerwuję się,czy wszystko się uda,jak to wypadnie,czy żadne
z nas nie będzie żałował itd.
Z drugiej jednak strony odczuwam duży spokój,potrzebuję
wyciszenia,przemyśleń,tak,jakby ten ślub nie dotyczył mnie,jakby był gdzieś
obok.
Czy któraś z Was miała coś takiego? Nie wiem co o tym myśleć,może coś jest
nie tak,że jakoś się nie przejmuję czy wszystkie przygotowania się udadzą.
Najchętniej chciałabym teraz być na bezludnej wyspie,przy ognisku,śpiewie
ptaków...
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.