problem ze świadkową ;(

27.03.07, 08:12
Witam,
Poprosiłam na świadkową moją młodszą siostrę (a mam 2 siostry), bo miałam
nadzieję, że w ten sposób poprawią się naszestosunki, nawiążemy jakieś lepsze
stosunki. Niestety, chyba to się już nie uda. Ślub za 3 tygodnie, a wczoraj
dowiedziałam się że świadkowa będzie miała suknię tylko o ton ciemniejszą od
mojej - ja mam ecru, ona też ecru i to bez żadnych ciemnych dodatków, do tego
chce mieć taki bukiet jak mój. W czasie ponad rocznych przygotować w ogóle nie
interesowała się moim ślubem, niczym kompletnie. Byłą ze mną w jednym sklepie
z sukniami. W ogóle mnie nie wspiera duchowo, wręcz przeciwnie- boję się
zaczynać rozmowę bo jest opryskliwa sad i nie chcę znowu od niej oberwać.
Mam wrażenie że ona myśli tylko o tym, czy na moim weselu będzie się wszystkim
podobać i że ja jej to zapewnię.
Już myślałam żeby poprosić drugą (najmłodszą) siostrę o świadkowanie- pomaga
mi od samego początku, czuje się przy niej pewniej - wiem, że w czasie ślubu i
wesela starałaby się mi pomagać we wszystkim. Ale boję się reakcji rodziny...
Co o tym myślicie?

    • monalisa.pl Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 08:18
      trzeba było sie zastanawiać wczesniej
      juz chyba za pozno zeby podziekowac mlodszej siostrze i brac najmlodsza ...a
      moze i nie...moze pogadaj z siostra o tym co cie boli i moze sie cos zmieni w
      jej stosunku do ciebie i slubu...
      • dagps Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 08:20
        moja pierwsza mysl podobna - ona wie ze dla ciebie to jej swiadkowanie takie
        wazne? ze mialo cos zmienic w relacjach? bo to ze nam to powiesz, nie zmienia
        niczego miedzy wami. a bukiet swiadkowej - z zasady jest mniejszy, warto inny
        kolor, a taki sam.
        • len-kaa Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 09:25
          Chyba macie rację, postaram się z nią porozmawiać spokojnie. Nie wiem, czy to
          cokolwiek da, ale może warto spróbować...
    • kocurki_dwa Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 08:22
      Uwazam że nie masz nad czym się zastanawiać
      Badż konsekwentna życie to nie bajka i jak tobie ktoś daje popalic to pokaż
      swoja asertywnosc i postaw że To Twój ślub i koniec a siostrunia jak chce być 2
      panną młodą to niech też poszuka sobie męża a nie szpanuje na twoim slubie to
      bardzo dziecinne z jej strony jak chce robic za gwiazdę to jeszcze tylko sie
      osmieszy.Nie rozumiem ze chce miec jasną kreację tutaj bardziej pasują zywe
      kolory jak (niebieski czy liliowy róz) pryewaynie takie s suknie swiadkowych
      Myslę ze powinnas wybrac ta ktora jest z Tobą od samego poczatku.Wiem ze rodzina
      moze coś gadac ale do spraw swiadków nie powinni sie wtrącac.Widzisz ja wybralam
      kuzyna na swiadka bo z moim bratem nie zyjemy w doskonałej zgodzie i wiem ze bym
      załowala tej decyzji potem gdyby był moim swiadkiem
      • len-kaa Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 14:42
        > Nie rozumiem ze chce miec jasną kreację tutaj bardziej pasują zywe
        > kolory jak (niebieski czy liliowy róz) pryewaynie takie s suknie swiadkowych

        Moja siostra może wymienić tą suknię na kolor niebieski lub jasnoróżowy, ale nie
        chce, bo "nie widzi się" w tych kolorach.
    • golinda Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 08:29
      A ja na twoim miejscu zmieniłabym świadkową.
      Inaczej siostrzyczka doprowadzi cię do takiego wk..., do jakiego doprowadziła
      mnie moja świadkowa, której wydawało się, że jest gwiazdą nr na moim weselu -
      trochę się pomyliła i poszło "na noże".
      Taki dodatkowy stres jest niepotrzebny.
    • kotrabina Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 08:44
      1. Świadka możesz zmienić nawet tuż przed ślubem (miałam kiedyś świadkować na
      ślubie kuzynki, ale trzeba było coś podpisać dzień wcześniej, a że nie mogłam
      się wtedy pojawić to wzięła kogoś innego)


      2. Nie stresuj się! Na Twoim ślubie i tak Ty będziesz numerem 1, nawet jeżeli
      Twoja siostra wystąpi w białej sukni ślubnej i welonie smile


      przedsuwaczek
    • kamelia04.08.2007 Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 08:51
      dlaczego ma brac udział w przygotowaniach do twojego wesela, to jest wesele
      twoje i twojego narzeczonego.
      Jak do tej pory żyłas źle z siostrą, to zaszczycenie jej rolą świadka, naprawde
      nie poprawi waszych stosunków. To nie film, że wszyscy poadną sobie ramiona i
      powiedza, że kochają.
      Zazdrosna jestes o siostre, że bedzie równie dobrze lub lepiej wyglądać.
      dziecinne, naprawdę, jak w przedszkolu "ja jestem najładniejsza".
      Trzeba było poprosić najmłodsza siostrę, teraz juz po ptakach.
      A jak sie boisz reakcji rodziny, to proponuje rozpocząc ćwiczyć asertywność
      • len-kaa Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 09:01
        Na lepsze stosunki z siostrą "pracuję" już od kilku lat. Sądziłam, że to że
        poproszę ją na świadkową jeszcze bardziej nas zbliży. Mimo moich prób rozmów,
        delikatnego wciągania ją w rozmowy o przygotowaniach, nie zainteresował ją
        zbytnio temat mojego ślubu. Wiem, że mogę tylko do siebie mieć pretensje o wybór
        świadkowej. Chodzi o to, że im bliżej do wesela, tym nerwy i stres związane z
        tym wszystkim są większe a ja potrzebuję pomocy jakiejś życzliwej osoby w tym
        ostatnim okresie przygotowań.
        • kamelia04.08.2007 Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 09:18
          zacznij od narzeczonego, to człowiek z ktorym chcesz spędzic dobre i mniej
          dobre chwile. tylko nie zanudzaj go szczegółami organizacyjnymi bo może
          biedaczek nie zdzierżyć.
          od detali typu kwiaty, serwetki, przystawki idt jest druga siostra, z ktora
          zyjesz dobrze.
          teraz już za późno by reperować zepsute rejacje z młodszą siostrą
          • panistrusia Re: problem ze świadkową ;( 28.03.07, 11:49
            > dobre chwile. tylko nie zanudzaj go szczegółami organizacyjnymi bo może
            > biedaczek nie zdzierżyć.

            W końcu to nie jego wesele, on tylko łaskawie zgodził się wystąpić w roli pana
            młodego!
        • evamarija Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 09:29
          Glupia sprawa. Troche sie wkopalas, a dziewczyna wyraznie nie ma wyczucia. A
          moze tak: dla niej nie przygotowuj bukietu lecz takie kwiaty na reke:
          forum.e-wesele.pl/viewtopic.php?t=914
          Swiadkowa to wazna osoba bo ma byc pomocna - w sukni ciezko usiasc, kleknac,
          tren trzeba pilnowac, na dlugi welon mozna sobie usiasc, pojscie do ubikacji. A
          jakbys zrobila tak: popros druga siostre na druga swiadkowa - przedstaw calej
          rodzinie ze byla Ci tak pomocna ze chcialabys ja zaszczycic rowniez (rodzina
          powinna widziec Cie taka: och jaki swietny pomysl - ona jest taka kochana!!!).
          Na takie same suknie swiadkowych juz za pozno ale przed oltarzem bedziesz miala
          kogos kto podejdzie i Ci pomoze. Porozmawiaj najpierw szczerze z przyszlym mezem
          jaki masz problem i czy to dobre rozwiazanie - zastanowcie sie wspolnie nad
          drugim swiadkiem dla niego (moze chlopak Twojej siostry?).
    • suziliu Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 09:24
      przepraszam ,że zapytam - to Twoja rodzona siostra? Słyszałam o podobnych
      problemach z kuzynkami ale rodzona siostra...

      Moim zdaniem najbardziej w tym dniu liczy się Twój komfort. Zmień świadkową.
      • len-kaa Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 09:25
        Tak, to moja rodzona, 2 lata młodsza siostra.
        • suziliu Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 09:29
          len-kaa - w trakcie wesela i slubu będziesz potrezbowała wspracia i pomocy
          świadkowej. Musi być to ktoś komu ufasz, ktoś komu naprawdę zależy, aby ten
          szczególny dzień był twoim świętem. Jeśli twoja siostra nie spełnia tego
          warunku - powiedz że nie chcesz jej dodatkowo obciążać obowiązkami, niech się
          bawi jako gość i poproś kogoś innego o bycie świadkiem.
    • zosiaczek25 a ja mam stres z moim bratem 27.03.07, 09:42
      Co prawda nie bedzie moim swiadkiem, bo narzeczony kategorycznie zabronil mi go
      prosic o to. Chociaz ja wlasnie, jak len-kaa chcialam w ten sposob polepszyc
      nasze relacje. Moj brat mimo ze jest dorosla osoba, ktora ma wlasna rodzine, nie
      potrafi zadbac nawet o siebie. Cale zycie rodzice i siostry musialy splacac jego
      dlugi- wiecznie nowe. Odkad ozenil sie, trzeba utrzymywac juz nie tylko jego,
      ale takze jego bezrobotna zone i dzieci. A on zachowuje sie tak, jakby kazdy
      musial to robic dla niego. Nie tylko ani razu nie podziekowal nikomu z nas za
      pomoc, przeciwnie- wszystkim wokol opowiada, jacy to my jestesmy wstretni. Mimo
      to jest moim jedynym bratem i chcialam mu pokazac, ze dla mnie zawsze bedzie
      bliski. Dlatego chcialam go jakos wyroznic w dniu mojego slubu- na swiadka
      prosic go nie bede, ale pomyslalam, ze moze w takim razie poprowadzilby mnie do
      oltarza. Moze wowczas zobaczy, ze mimo tego wszystkiego, nikt do niego nie ma
      zalu. Tylko ze teraz dowiaduje sie, ze on sie znow wygraza calej rodzinie, ze
      nas wszystkich zalatwi. Nie mam pojecia, o co mu chodzi tym razem. Slyszalam
      tylko od mamy, ktora mieszka blisko niego, ze on opowiada wszystkim wokol, ze
      jak wszyscy sie zbierzemy (a to nastapi wlasnie na moim slubie), to on nam zrobi
      przedstawienie. I co ja mam zrobic?
      • kingadaw Re: a ja mam stres z moim bratem 27.03.07, 10:00
        Ja też mam problem z bratem... mam go jedynego, jest nas tylko dwoje rodzeństwa,
        a mój narzeczony jedną siostrę. On chce ją na swiadka i pasowałby, gdyby mój
        brat był świadkiem. Ale my naprawde nie żyjemy dobrze, jak on miał slub, to ja
        nie byłam świadkiem, unikam go jak tylko mogę, ale nie mam w rodzinie nikogo,
        kogo chciałabym uhonorować. Swoją drogą siostra narzeczonego czyli świadkowa w
        ogóle nam w niczym nie pomagała, jedyne to nam przechowają wódkę bo mają duży
        dom i mieszkają blisko restauracji. Cos mi sie wydaje że tren będę sobie sama
        poprawiac w kościele...
        • zosiaczek25 Re: a ja mam stres z moim bratem 27.03.07, 10:10
          Wiesz, u nas nie chodzi o to, ze nie zyjemy dobrze. Bo moja rodzina nigdy wobec
          mojego brata nie zachowala sie nie fair. Nie bede tu opisywac, jakie on rzeczy
          robil w przeszlosci (za ktore idzie sie do kicia na pare lat) i jak sie teraz
          zachowuje, ale uwierz mi, ogolnie jest potworem. Mimo to, my wciaz mu pomagamy,
          a on wygraza sie nam, ze nas zalatwi, ze nam gardla noca popodzyna, ze podpali
          dom... Nie wiem, czemu. Nigdy nic mu nie zrobilam, przeciwnie. Od tygodnia nie
          moge sie na niczym skupic, mam problemy ze snem, bo wciaz mysle "czemu?". I boje
          sie o rodzicow, ktorzy blisko niego mieszkaja. Chcialam go poprosic, zeby
          prowadzil mnie do oltarza (chociaz u nas nie ma takiej tradycji i mi generalnie
          nie zalezy na tym, ale chcialam go wyroznic). Ale dzis zastanawiam sie, czy
          wogole zapraszac go na wesele. Tylko czy bym go zaprosila czy nie, wiem, ze beda
          klopoty... Nie wiem juz, co mam robic.
          • marta.pio Re: a ja mam stres z moim bratem 27.03.07, 10:24
            wynajmij ochroniarzy i nie wpuść sku..ela do środka.
            sorry, ale w takim przypadku nie miałabym żadnych skrupułów.
            Przeczytaj jeszcze raz swój post i się zastanów - on chce Ci gardło poderżnąć a
            Ty chcesz go jeszcze prosić żeby Cię do ołtarza prowadził?? Dalej się
            patyczkujcie z debilem to nigdy nie będziecie mieć spokoju.
            • zosiaczek25 Re: a ja mam stres z moim bratem 27.03.07, 10:27
              Nad wynajeciem ochroniarzy myslalam, ale co mi to da, jesli on wtedy bedzie mial
              jeszcze wiekszy (i tym razem moze uzasadniony) zal do mnie. Wszyscy beda na
              weselu, a on w tym czasie moze faktycznie podpalic dom moim rodzicom. Przeciez
              nie mozemy jezdzic co godzina 20 km i sprawdzac, czy dom jeszcze stoi.
              • marta.pio Re: a ja mam stres z moim bratem 27.03.07, 10:37
                dziwi mnie, że jeszcze nie zgłosiliście sprawy na policję - powinniście załatwić
                zakaz zbliżania się. Poza tym dzwonić na policję za każdym razem gdy on się
                awanturuje - im więcej interwencji policji tym lepiej, to cięzkie, ale skuteczne.
                Nie można pobłażać takiemu kolesiowi - dzięki temu czuje się bardzo mocny.
                Policja, policja i jeszcze raz policja. Takiego dziada nie powinno Wam być szkoda.
                • zosiaczek25 Re: a ja mam stres z moim bratem 27.03.07, 10:44
                  No wlasnie, policja. On czuje sie tak swobodnie nie dlatego, ze my nic z tym nie
                  robimy. On smieje nam sie w twarz, ze nic mu nie bedzie i zebysmy wiecej na
                  glupie pomysly nie wpadali, bo on ma kolegow na policji i tak czy inaczej z tego
                  go wyciagna, a on wtedy bedzie wiedzial, co z nami zrobic... Chce go zaprosic na
                  wesele, zeby miec na niego oko. Zeby wiedziec, ze w tym czasie nie zrobi czegos
                  glupszego.
                  • marta.pio Re: a ja mam stres z moim bratem 27.03.07, 10:57
                    ok, rozumiem.
                    Ale chyba cała policja nie jest obsadzona jego kolegami? Takich cwaniaków było
                    już wielu, nie takich jak on dało się wsypać więc zacznijcie działać koniecznie.
                    A jak ma coś na sumieniu (a z tego co widzę to ma) to normalnie bym go wsypała
                    na policji. Jeżeli jest coś za co mógłby iść siedzieć, albo zwyczajnie miałby
                    nieprzyjemności to zgłoś to koniecznie. Niech szanowny braciszek dostanie po
                    dupie. Swoją drogą pamiętaj żeby na weselu mieć telefon pod ręką w razie gdyby
                    chciał wywinąć jakiś nr i dzwoń na policję - niech choćby go na Kolską zabiorą a
                    Wy będziecie się dalej bawić. smile
                    On ma swoją rodzinę? Żonę, dzieci? I oni nie reagują? Nic nie robią z takim
                    przemiłym tatuśkiem? (Przepraszam, że pytam - oczywiście nie musisz odpowiadać
                    na forum).
                    ps- skoro brat jest taki od małego i grozi różnymi rzeczami a do tej pory nic
                    Wam nie zrobił to zapewne jest mocny w gębie i tyle. Gdyby miał dom podpalić to
                    dawno by podpalił...
        • marta.pio Re: a ja mam stres z moim bratem 27.03.07, 10:20
          Mój narzeczony też ma jedną siostrę a moją świadkową będzie moja przyjaciółka.
          Nie mam z siostrą narzeczonego złych kontaktów, ale trudno nazwać to głęboką
          przyjaźnią a świadkowa tak jak ktoś już napisał powinna nas przede wszystkim
          dobrze znać, żeby nie było nam głupio zawracać jej dupę na całym weselu bo
          wiemy, że i tak się nie obrazismile Moja przyjaciółka już wie, co ją czeka ze
          mną...wink))
          Dziewczyny, siostrę/ brata możecie później "wykorzystać" jako chrzestną/
          chrzestnego. Nie ma sensu na siłę brać kogoś z rodziny na świadka bo później
          wychodzą takie kwiatki.. I to tylko i wyłącznie WASZA wina, bo dorośli ludzie
          nie potrafią wyrazić własnego zdania.
          • maraxela Re: a ja mam stres z moim bratem 27.03.07, 15:01
            a w czym ta swiadkowa ma ci tak pomagac?? ja chce wziasc mojego wojka mlody
            facet ok trzydziestki wiec nie wiem czy on mi w czyms pomoze.do czego swiadkowa
            jest taka niezbedna>??
            • marta.pio Re: a ja mam stres z moim bratem 27.03.07, 15:23
              poczytaj posty różnych panien młodych to się dowiesz.
              jak chcesz do toalety wujka zabierać to ok. ja bym tam nie chciała żeby mi wujek
              tyłek oglądał i trzymał może jeszcze na ramieniu torbę z kosmetykami/
              rajstopami/ agrafkami i innymi pierdołami wink))
              a tak na poważnie to chyba chodzi o te przygotowania, wybieranie sukni i inne
              rzeczy.
              • maraxela Re: a ja mam stres z moim bratem 27.03.07, 15:32
                wiesz co to bylo tak -chcialam wziasc moja kuzynke za swiadkowa -prosilam ja z 5
                razy zeby mi pomogla suknie wybrac ,3 razy przesunela date a 2 razy wogole nie
                rpzyszla na spotanie ,wiec ja mialam serdecznie dosc -prosic sie nie
                bede.wkurzylam sie i sama poszlam sobie ta suknie wybrac.przyjaciolek nie mam.a
                wujek wiem ze mi wstydu nie przyniesie, fochow robic nie bedzie sukienke nie mam
                na jakis 5 kolach, zeby mi ja ktos musial trzymac.a makijaz poprawie sobie sama
                lub poprosze o pomoc mame.Ta sama kuzynke poprosilam o rade,wyslalam jej zdjecia
                moje w sukniach lacznie z cena-razem 10 modeli roznych sukni.A ona pokazala ta
                najdrozsza(kosztowala 4500) calej mojej rodzinie i powiedziala ze Ja chce sobie
                kupic suknie za 7000 zl.no co za chamstwo-cala rodzina oburzona jaka to ja
                rozrzutna-aaaaaaa szkoda gadac
                • marta.pio Re: a ja mam stres z moim bratem 27.03.07, 15:42
                  no to zwykła chamka a nie kuzynka!
                  Na pewno takich osób nie powinno się brać na świadków. Jeżeli wujek wydaje Ci
                  się być najodpowiedniejszą osobą to oczywiście, że powinien nim być.
                  Wiesz moja wypowiedź odnośnie świadków dotyczyła dziewczyn, które na siłę
                  wybierały świadków pod dyktando rodziny a później się rozczarowały bo miały inne
                  oczekiwania co do świadkowej a wyszło zupełnie inaczej. I w tej sytuacji same są
                  sobie winne. Moja mama też chciała żebym wzięła na świadka mojego brata z
                  dziewczyną, ale kategorycznie odmówiłam. Nie odpowiadało mi to i już.
                  dlatego powinno postępować się zgodnie z własną wolą tak jak Ty m.in.

                  • maraxela Re: a ja mam stres z moim bratem 27.03.07, 15:46
                    ja sie tylko ciesze ze sie jej jeszcze nie spytalam o to czy zostanie moim
                    swiadkiem.najpierw chcialam zobaczyc jak bedzie sie zachowywala -no i sie
                    przekonalam.dobrze ze wczesniej bo unikne niepotrzebnych napiac rodzinnych
                    • marta.pio Re: a ja mam stres z moim bratem 27.03.07, 15:52
                      no i bardzo dobrze,
                      swoją drogą - skąd się tacy ludzie biorą?? A nawet jeśli kupowałabyś suknię za 7
                      tys. to co jej do tego - widocznie Cię na to stać.smile
    • promykk12 Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 10:08
      Nawet się 2x nie zastanawiaj. To twój dzień i nic nie może Ci go zepsuć.
      Byłam już świadkową i to naprawdę jest kawał obowiązku, w dodatku nie tylko w
      dniu ślubu ale na długo przed. Musisz być pewna, że gdy będzie potrzebna, to nie
      będzie w tym czasie robiła za gwiazdę wieczoru albo nie zrobi ci focha przy
      księdzu.
      Zauważ, że tak naprawdę świadkuje ci cały czas najmłodsza siostra, tylko
      zwyczajnie nie nazywasz tego po imieniu. Sprawa jest chyba prosta.
    • marta.pio Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 10:15
      trochę nie rozumiem niektórych waszych wypowiedzi..
      żyjecie z rodzeństwem jak pies z kotem, np. brat zosiaczka robi jej różne
      świństwa - ja na Twoim miejscu kopnąć w dupę bym go nie chciała a Ty mu jeszcze
      takie honory robisz, że ma Cię poprowadzić do ołtarza. No błagam. Już jedna
      dziewczyna pisała o naburmuszonej siostrze, która chce być gwiazdą na jej
      ślubie. Myślisz, że Twój brat zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej
      różdżki w ten dzień pomimo tego, że do tej pory był zwykłym ch...?? Nie sądzę. A
      jak zapowiedział, że na Twoim ślubie zrobi przedstawienie to masz
      zagwarantowane, że Cyrk Zalewski się schowa przy tym co on może nawyprawiać a Ty
      się tylko wstydu najesz niepotrzebnie.
      Ja np. nie utrzymuję kontaktu z ojcem i nie zamierzam go zapraszać ani na ślub
      ani na wesele. Co z tego, że to taki jeden dzień w życiu? Tym bardziej nie
      powinno się go psuć obecnością niepożądanych osób. To tylko dodawanie sobie
      kłopotów. I to myslenie - co powie rodzina? A co rodzina to wyrocznia jakaś??
      Niech mówią co chcą.
      • zosiaczek25 Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 10:30
        Marta, jestem zbyt duza juz, zeby myslec, co powie rodzina. Nie che tu na prawde
        opisywac problemu z moim bratem, bo to trwa juz od jego dziecinstwa, wiec jest
        skomplikowane i osobiste. Ale uwierz mi, Tobie latwo jest powiedziec "nie
        zapraszaj". Ja natomiast mysle, co jest mniejszym zlem...
        • marta.pio Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 10:34
          wierz mi mam też takie "ziółka" w rodzinie a mój ojciec to już w ogóle skończony
          ch.. moja rodzina tez się dziwiła, że pomimo to nie chce go zaprosić - bo to
          przecież ojciec - najbliższa rodzina. Ale nie ma mowy o tym żeby był. Dla mnie
          najbliższa rodzina to ci, którzy życzą mi dobrze. Nie ma sensu zapraszać brata
          tylko dlatego, że jest bratem - idąc tym tropem ja powinnam ojca zaprosić, a to
          nie wchodzi w grę. Oczywiście nie znam Twojej sytuacji, ale z tego co piszesz
          wnioskuję, że to po prostu zły i złośliwy człowiek, który nie jest godny ani
          prowadzenia Cię do ołtarza ani nawet samego uczestnictwa na ślubie.
    • divaa Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 14:47
      len-kaa mam podobny problem:/, z tym ze ja jeszcze nie poprosiłam mojej siostry
      o swiadkowanie, ale myslałam ze ona bedzie a ona nie dosc ze obraziła mojego
      przyszłego męza, to jeszcze sie do nas od 3 tyg. nie odzywa:/, chetnie
      poporsiłabym o swiadkowanie moją koleżankę, ale tak jak ty obawiam sie reakcji
      rodziny. Wiesz co mysle, że powinnaś z nią pogadac, powiedziec co ci sie nie
      podoba, jak wybuchnie to problem z głowy, wezmiesz najmłodszą siostrę,
      wytłumaczenie to takie ze nie umiecie sie dogadac i nie ma sensu udawac przed
      rodziną ze wzystko jest super!! Powodzenia
      • len-kaa Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 14:51
        Hej, przemyśl dobrze swój wybór osoby na świadka/świadkową. Gdybym mogła cofnąć
        czas, wybrałabym na pewno kogos innego - im bliżej slubu - tym więcej stresu i
        nerwów, potrzebny jest ktoś, na kim możesz polegać (oczywiście oprócz męża wink)
        kto nie tylko będzie wspierał duchowo ale tez pomoże rozładowywać stres przed
        śłubem. To musi być jakaś życzliwa osoba...Życzę dobrego wyboru wink
        • kasik_22 Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 15:32
          Ja też nie bardzo jestem zadowolona z mojej świadkowej a ślub w czerwcu. NIe
          chcę jej zmieniać, to siostra mojego przyszłego męża.W ogóle ją nie interesuje
          co ze ślubem, ale najbardziej wkurzyła mnie jak rozpoczęłam rozmowę delikatnie
          o tym czego oczekiwałabym od niej jako od świadkowej a ona walnęła mi telst: "no
          ale Ty chyba nie myślisz że ja się tym wszystkim zajmę i że ty też powinnaś" a
          chodziło o to że fajnieby było jakby wzięła ze sobą igłę i nitkę. Świadkować to
          ona mi będzie żeby nie było przykro mojemu przyszłemu mężowi a moja siostra
          rodzona i mama pomogą mi jak będe potrzebować pomocysmile
          • marta.pio Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 15:37
            Narzeczony poprosił Cię o to żebyś wzięła ją na świadka?
            Czy sama wyszłaś z taką inicjatywą?
            • kasik_22 Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 17:40
              Sama wyszłam z taką inicjatywą.
              • marta.pio Re: problem ze świadkową ;( 28.03.07, 09:09
                to może jemu wcale aż tak nie zależało na tym żeby siostra była świadkową? Skoro
                Cię nie prosił. Może trochę się pospieszyłaś z tą propozycją?
                • kasik_22 Re: problem ze świadkową ;( 28.03.07, 15:24
                  No możliwe... Ale poradze sobie bez jej pomocy na ślubie. Chociaż martwi mnie to
                  że w razie pomocy przy sukni na ślubie nie będe miała żadnej pomocy a suknię mam
                  z trenemsad Przeciez mama albo siostra nie będą wychodzić na środek mi
                  pomagać...hmmm....
                  • marta.pio Re: problem ze świadkową ;( 28.03.07, 15:38
                    dlatego ja pomimo, iż narzeczony tez ma jedną siostrę nie występowałam z takimi
                    propozycjami. Zresztą on ma dość lekkie podejście do wesela (w ogóle najlepiej
                    żeby go nie było - tylko sam ślubsmile wiec nie zajmuje się takimi niuansamismile
                    • kasik_22 Re: problem ze świadkową ;( 28.03.07, 19:51
                      Tylko ja występując z taka propozycją uważałam że to super pomysł. Dopiero
                      teraz widzę jak jest naprawdę. Siostra mojego narzeczonego mieszka od nas
                      bardzo blisko, za 2 miesiące ślub a ja nie rozmawiałam z nią chyba własnie już
                      od 2 miesięcy...nie przejmuje sie tym bo mam ważniejsze sprawy na głowie...smile
                      buziaki
      • marta.pio Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 15:29
        wybierz koleżankę a nie siostrę, która tylko strzela fochy i jeszcze obraża
        najbliższą Ci osobę. Powtórzę po raz kolejny - nie rozumiem skąd w Was tyle
        strachu przed tym co pomyśli rodzina. Czy to naprawdę takie ważne? A czy Ty
        chciałabyś żeby Twój narzeczony nie licząc się z Twoim zdaniem wziął na świadka
        osobę, która obraża Ciebie? Nie sądzę. Świadkowie to sprawa młodych a to, że
        rodzinka wymarzyła sobie za świadkową Twoją siostrę - niech sami sobie wezmą ją
        na świadka, Ty nie musisz. Same sobie stwarzacie problemy. Normalna matka
        zrozumie, że nie chcesz siostry wziąć - przecież całe życie chyba obserwowała
        Wasze kontakty i wie jakie macie ze sobą relacje.
        A jak mówiła tu już niejedna z dziewczyn ten jeden dzień zazwyczaj nie poprawia
        relacji między skłoconym rodzeństwem (a dzień zepsuć potrafi) więc sama sobie
        odpowiedz na pytanie czy warto.
    • dodaa84 Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 17:14
      Lenko, powiem tyle: miałam identyczny problem, tylko moja siostra jest starsza.
      u nas w domu zawsze było to oczywiste, że skoro jesteśmy siostrami, to będziemy
      sobie swiadkować na slubie, rodzice zawsze podkreślali, że zależy im na tym,
      byśmy się razem trzymały. wiem, że gdybym nie wybrała siostry na swiadka,
      usznowaliby to i nie mieli pretensji, bo widzą, jaka ona jest dla mnie, że mnie
      nie szanuje. ale paradoksalne jest to, że mimo, że ona się w ogóle juz od wielu
      lat mną nie interesuje, miałaby z pewnością wielki zal, gdybym ją pomineła w
      ten dzień. nie chciałam konfliktu w rodzinie i zdecydowałam poprosic ją na
      swiadka.

      czułam się fatalnie. od momentu, gdy ogłosiliśmy, kiedy dokładnie chcemy sie
      pobrać, nie zadała ani jednego pytania odnośnie do slubu, gdy mama zaczynala
      coś o uroczystości mówić, siostra ostentacyjnie wychodziła z pokoju, nie poszła
      ze mna szukać sukienki, z resztą nawet jej nie prosiłam, bo z pewnością by
      odmówiła, raz stwierdziła, że ślub jak ślub i ona się nie będzie o nic pytać,
      ani niczym interesować, bo jest zmeczona.

      nawet nie wiecie, jak to boli. (dodam, że nie zrobiłam jej nigdy żadnej
      krzywdy) Traf chciał, że teraz spodziewa się dziecka i w czerwcu bedzie juz
      bardzo wysoko w ciąży. Sprawa sama się rozwiązała. moją świadkową bedzie moja
      ukochana przyjaciółka, która wybiera ze mna wszystkie dodatki do sukni i pomaga
      mi jak może w przygotowaniach, a przede wszystkim wspiera duchowo.
      • marta.pio Re: problem ze świadkową ;( 27.03.07, 17:19
        czyli morał jest jeden
        od razu wybierajmy tę osobę, którą chcemy i która jest z nami blisko związanasmile
    • len-kaa Po rozmowie ze świadkową 28.03.07, 10:58
      Witam Was wszystkie.
      Wczoraj odbyłam poważną rozmowę z siostrą. Udało mi się ją wreszcie nakłonić do
      rozmowy za pomocą najmłodszej siostry.
      powiedziałam jej jak się czuję, jakie mam obawy związane z nią, z weselem, o
      tym, że w ogóle nie potrafimy się porozumieć, bo ona nie ma czasu ze mną nawet
      porozmawiać itd.
      W końcu udało mi się z niej wydobyć to co ona myśli i czuje.
      I ustaliłyśmy że będzie ze mną nawiązywać kontakt, powiedziałam jej jakiej
      pomocy oczekuję od niej przed i w dniu ślubu.
      Powiedziałam jej też, że dla mnie ważne jest to żebyśmy poprawiały naszą
      wzajemną relację, że być może to już nasza ostatnia szansa na to.
      Koniec końców, jakoś się dogadałyśmy, myślę że ta szczera rozmowa do której w
      końcu doszło, była bardzo potrzebna.
      • dodaa84 Re: Po rozmowie ze świadkową 28.03.07, 12:36
        może teraz coś się zmieni, życzę Ci tegosmile masz szczęście, że jest z Toba
        jeszcze Twoja młodsza siostra. ja niestety mam tylko jedną, z moją nie da się
        nawet rozmawiać.
    • kiitek Re: problem ze świadkową ;( 28.03.07, 10:58
      Nie myśl o reakcji rodziny,tylko rób jak uważasz. To Twój dzień i jeśli
      czujesz,ze druga siostra będzie odpowiedniejszą osobą na świadka-poproś ją o
      to. To Ty w tym dniu masz być szczęścliwa,a nie uszczęśliwiać wszystkich
      naokolosmile
    • mimi78 nie daj się teroryzować i poprostu poproś koleżank 28.03.07, 19:54

Pełna wersja