kruszy1
27.03.07, 08:56
nie wiem czy taki wątek był, ale ja właśnie jestem takim przykładem, mój
narzeczony w piątek mnie zostawił, ślub miał być 25.08 tego roku,kazał mi się
spakować do następnego dnia i wyrzucił mnie jak starą zepsutą lalkę.
jeste zrospaczona, nie wiem jak funkcjonować, nie wiem jak to jest życ bez
niego, to on miał byc ojcem moich dzieci, to z nim miałam spedzac czas do
konca zycia, to z nim mialam plany na budowe domu, to on mnie napedzal do
zycia, dla niegpo chcialam byc naj, przysiegal milosc, mowil Kocham cie, byl
troskliwy, czuly, zdobywal serca wszystkich z rodziny, to on byl moja
miloscia zycia i idealem jakiego szukalam i co mi zostalo kilka zdjec i jego
nienawisc do mojej osoby, bo doszedł do wniosku że się męczył przez 4lata gdy
byliśmy razem i że bywał szczęśliwy