Zaręczyny a kiedy planujecie ślub??

27.03.07, 15:39
witam,
Właśnie się zaręczyliśmy. Ślub planujemy w przyszłym roku, a Wy Dziewczyny
jak długo czekałyście na tą chwilę??

Pozdrawiam
    • marta.pio Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 27.03.07, 15:44
      w chwili ślubu miną ponad 2 lata od zaręczyn
      • milkads Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 28.03.07, 09:06
        My w chwili ślubu będziemy prawie 2 lata od zaręczyn
    • mela81 Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 27.03.07, 15:47
      od zaręczyn do ślubu niecały rok ,ślub we wrześniu
      • marycha46 Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 27.03.07, 15:48
        pol roku
    • bystra_26 w ciągu roku 27.03.07, 15:50
      Nam wystarczyły 3 miesiące. To możliwe dla ludzi, dla których ślub rzeczywiście
      jest początkiem wspólnego życia i rozumieją, co to znaczy OPTYMALIZACJA.
      Niestety od dwóch, trzech lat zaczęło się szaleńswto rezerwacji na 2 lata do
      przodu, co niektórym wyszło na dobre... zdążyli do dnia ślubu się rozejść.

      Optymalizacja oznacza maksymalizację jedeych warunków przy minimalizacji
      innych. Jesli ktoś chce mieć TĘ JEDYNĄ SALĘ i TEN JEDYNY ZESPÓŁ plus jeszcze
      tylko tę godzinę i kościół, to by mieć to wszystko TYLKO TAKIE, trzeba czekać
      do 2011.
      • wanesska Re: w ciągu roku 27.03.07, 16:04
        popieram bystra. czasem odnosze wrazenie, jakby dla wiekszosci par wazniejsza
        byla cala ta "otoczka", niz sam sakrament. zaciera sie istota malzenstwa. a
        szkoda...
        • ania26a Re: w ciągu roku 27.03.07, 16:12
          My planujemy ślub i obiad dla rodziny a potem spotkanie z przyjaciółmi
          wieczorkiem, bez wielkiego wesela. Czy szkoda hm... zawsze chciałam wesele, ale
          z niego zrezygnowałam, bo najważniejszy jest dla mnie sam sakrament. Szkoda, że
          termin taki odległy bo juz nie mogę się doczekać.
      • memphis90 Re: w ciągu roku 28.03.07, 11:14
        A ja się z Tobą nie zgodzę. To, że niektórzy czekają np. rok czy dwa na ślub nie
        znaczy że czekają na salę czy zespół! Tak jak nie wszyscy załatwiajacy ślub w
        ciązgu 3 m-cy robią to, bo chcą zdązyć przed pojawiniem się brzuszka, prawda? Ja
        jestem zaręczona od półtora roku, a ślub bierzemy dopieo teraz, bo czekaliśmy na
        koniec moich studiów. Narzeczony pracuje i mieszka w innym mieście i nie
        chcieliśmy być małżenstwem na odległosc. Gdyby to zależało wyłacznie od naszej
        wolnej woli, to pewnie bylibyśmy małżeństwem od przynajmniej 6 latsmile
        • bystra_26 kolejność 28.03.07, 12:21
          Wyobraż sobie, że wiele par bierze ślub, dlatego że chcą rzeczywiście być
          małżeństwem i zachowują kolejność - poznanie, ślub, wspólne zycie i seks,
          dzieci. Jak chcą, to nie dają się zwiariować i potrafią zorganizować ślub w 3
          miesiące. Tylko szkoda, gdy zdażają się im obrośnięci stereotypami znajomi albo
          koledzy z pracy, którzy po tym ślubie w ciągu mniej niż 9 misięcy spodziewają
          się potomka. Niestety rozczarują się!
          • memphis90 Re: kolejność 28.03.07, 12:49
            Czy to miało być rzeczywiście do mojego posta? Bo nie za bardzo rozumiem, co
            chciałaś mi powiedzieć uncertain Czy dobrze zrozumiałam, ze osoby biorące ślub na
            hurra, po trzech miesiacach chcą "rzeczywiscie być małżeństwem", a pary
            czekające np. na zakończenie szkoły/studiów, niezależnosc finansową (gdybym
            wzięła ślub po 3m-cach, to miałabym 16 lat, a pracowac mogłabym tylko w
            Biedronce) albo choćby chcące poznać się bliżej (i dlużej) przed podjęciem tak
            ważnej decyzji nie chcą być małżeństwem? Ja, oczywiscie, nie zachowałam
            odpowiedniej kolejności- napierw mielismy dzieci, potem wzięlismy ślub, a na
            samym końcu sie poznaliśmysmile
            • bystra_26 Re: kolejność 28.03.07, 12:54
              Częściowo, choć jak widzę nie zauważyłam jednego nie.

              Chodziło mi o wolność od stereotypów. Jak gdzie indziej napisałam - 3 miesiące
              od zaręczyn to nie na hurra, jesli ludzie byli wczesniej ze sobą na powaznie 3
              lata i rozmawiali o istotnych życiowych kwestiach.

              Co innego decyzja o ślubie po miesiącu znajomości i po kolejnych 3 ślub. Ale
              ludzie są różni.
          • zosiaczek25 znajomi obrosnieci stereotypami 29.03.07, 09:24
            Wiesz bystra, ja z autopsji wiem, ze nie ma znaczenia, po jak dlugiej znajomosci
            i jak dlugim narzeczenstwie bierze sie slub, ludzie i tak gadaja. Wszyscy wokol
            moga wiedziec od roku, ze ktos planuje sie pobrac tego i tego dnia, a i tak beda
            sie przygladac pannie mlodej, wypatrywac brzuszka i spekulowac. Niektorzy lubia
            sensacje i niczym im ust nie zamkniesz. Ilez to ja o sobie i o moim narzeczonym
            bzdur sie nasluchalam? Od ludzi, ktorzy w zyciu mnie na oczy nie widzieli, ale
            lubia gadac. Juz kilka razy wychodzilam za maz. Ostatnio nawet za Murzyna (jesli
            wierzyc plotkom)... Nie zdziwie sie wiec, jesli teraz ktos stwierdzi, ze
            wychodze za maz, bo jestem w ciazy...
      • paola_23 Re: w ciągu roku 28.03.07, 13:46
        bystra_26 napisała:

        > Nam wystarczyły 3 miesiące. To możliwe dla ludzi, dla których ślub rzeczywiście
        >
        > jest początkiem wspólnego życia i rozumieją, co to znaczy OPTYMALIZACJA.

        A co to ma wspólnego? Łączenie ze sobą czasu od zaręczyn do ślubu z prawdziwą
        miłością nie jest chyba zbytnio trafne...
        Dla mnie to akurat nie ma najmniejszego znaczenia czy ktoś żył dwa miesiące czy
        10 lat w narzeczeństwie, byle zdążył poznać drugą osobę i był jej wystarczająco
        (i siebie) pewnien!

        > Niestety od dwóch, trzech lat zaczęło się szaleńswto rezerwacji na 2 lata do
        > przodu, co niektórym wyszło na dobre... zdążyli do dnia ślubu się rozejść.

        Nie zawsze jest to powodem długich narzeczeństw.
        Zresztą nasze narzeczeństwo trwało ponad 5 lat i bardzo się z tego cieszę, bo
        zdążyliśmy dojrzeć i przetrwać wszystkie dobre i złe chwile.

        >
        > Optymalizacja oznacza maksymalizację jedeych warunków przy minimalizacji
        > innych. Jesli ktoś chce mieć TĘ JEDYNĄ SALĘ i TEN JEDYNY ZESPÓŁ plus jeszcze
        > tylko tę godzinę i kościół, to by mieć to wszystko TYLKO TAKIE, trzeba czekać
        > do 2011.

        Rozbawiłaś mnie tym tekstem, ale są tacy co marzą o luksusach i na nie ich stać.
        Dla mnie nie ma w tym nic złego a napewno nie gorszego od np. twojego przykładu.
        Każdy ma prawo do postępowania zgodnie ze swoimi zasadami.
    • dr_kaczusia Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 27.03.07, 15:52
      hihi, a my slub wzielismy rowniutko w druga rocznice zareczyn smile
    • kingadaw Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 27.03.07, 15:53
      Będziemy mieć dwa lata narzeczeństwa.
    • ashton Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 27.03.07, 15:53
      My najpierw mieliśmy zaręczyny nieoficjalne, potem termin ślubu ustalony, potem
      zaręczyny pierścionkowe, potem termin ślubu szlag trafił, potem mieliśmy się
      rozstać, a w końcu zorganizowaliśmy ślub na wariata w dwa miesiące. No dobra,
      próbuję policzyć: od zaręczyn nieoficjalnych do ślubu minęły 4 lata i miesiąc,
      od pierścionkowych 1,5 roku.
      • pomidorekk Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 27.03.07, 16:24
        u naś ślub bęzie ok.1,5 roku od zaręczyn, a dlatego tak długo, bo płacimy sami
        za wesele i trzeba było trochę czasu żeby kasę uzbierać.
        • zosia2007 Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 27.03.07, 16:53
          A my rok. Może to i długo ale strasznie szybko dni uciekają - Slub już za
          niecałe trzy miesiące. Szczerze mówiąc był to dobry czas za zorganizowanie
          wszystkich formalności, a nie tak na wariatasmile ale tak na prawde to sami
          chcieliśmy trochę pobyć nażeczeństwem bo wtedy zdecydowaliśmy się zamieszkać
          razem i sprawdzić jeszcze przed ślubem jak będzie wyglądać tzw. życie
          powszednie. Jak na razie był to strzał w 10smile
    • olivia1980 Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 27.03.07, 16:53
      U nas będzie w lipcu równo 10 m-cy. Udało się nam o dziwo, mimo tak krótkiego
      czasu, załatwic naprawdę wiele świetnych rzeczy.
    • ola1311 Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 27.03.07, 17:05
      A u nas będzie troszke ponad 14 m-cy
    • zosiaczek25 Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 27.03.07, 17:09
      Az mi sie oswiadczy czekalam 3 lata. Od oswiadczyn do slubu minie troszke wiecej
      niz rok. Oswiadczyl sie w tamtym roku w lipcu, w tym roku pod koniec lipca
      pobieramy sie. I nikomu nie krzyczalam od razu wokol, ze sie zareczylam. A
      przygotowania do slubu wlasciwie teraz rozpoczna sie na dobre, bo slub cywilny
      mam juz za nie cale 2 miesiace.
      • panna_na_wydaniu Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 27.03.07, 17:15
        Od zaręczyn do ślubu 16 miesięcy. Kilka miesięcy po zaręczynach zaczeliśmy
        organizować ślub.
    • dodaa84 Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 27.03.07, 17:20
      zaręczyliśmy się rok po tym jak zostaliśmy parą. od zaręczyn do ślubu minie rok
      i 9 miesięcywink
      • zaczarowana13 Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 27.03.07, 18:19
        Zareczylismy sie po poltora roku bycia razem(03.05.06) a slub nieco ponad 13
        miesiecy po zareczynach...juz za 2.5 miesiacasmile
    • tezromantyczka Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 27.03.07, 18:27
      Zaręczyliśmy się 23 lutego (tego roku), ślub będzie 1 września.
      • szonik1 Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 27.03.07, 21:36
        A my 24 lutego tego roku!smilea slub po 19 miesiącach (niecałych) od
        zaręczyn.Zaręczyny odbyły sie po 2 latach i 6 miesiącach bycia razemsmile
    • pumeczka Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 27.03.07, 22:07
      zaręczyny po roku znajomości i prawie rok przed ślubem
    • kamelia04.08.2007 Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 28.03.07, 08:13
      po kilkunastu dniach znajomości zaproponował małżeństwo, zgodziłam się ale nie
      wzięłam tego na poważnie. poważnie jednak jest. zaręczyny takie, że sie zjeżdża
      rodziana bedziemy mieli na początku maja w paryżu. ślub bedzie 4 sierpnia.
      szybko idziemy
    • gioseppe 6-7 m-cy 28.03.07, 08:20
      wiedzielismy pod koniec listopada, zareczyny w grudniu, slub w czerwcu.
    • madnessa Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 28.03.07, 08:38
      My zeręczyliśmy się 16 grudnia 2006r a ślub będzie 11 sierpnia 2007r,
      czyli 8 miesięcy od zaręczyn do ślubu.
      • tiliam :) 28.03.07, 08:47
        My zaręczyliśmy się 09.03.07 a ślub mamy 22.09.07
        więc troszkę ponad pół rokusmile
        jesteśmy ze sobą już długo - 4,5 roku, więc nie będziemy czekać ze ślubemsmile
        wybór był prosty - albo w tym roku - jak uda się załatwić salę, kościół i inne,
        a jak nie - to za 1,5 roku w latosmile
        udało się załatwić co trzeba smile i ślub jeszcze w tym rokusmile
    • ala-81 Re: Zaręczyny a kiedy planujecie ślub?? 28.03.07, 09:23
      półtora roku
      ale nie ze względu na piękna salę, zespół itp. tylko ze względu na moje studia,
      chciałam być na ostatnim roku. Zaręczyliśmy w święta BN 2005 a w maju 2007
      pobieramy się smile
      rezerwować wszystkie terminy zaczęliśmy kilka miesięcy przed ślubem, jak się
      okazało na ostatnią chwilę
      • bystra_26 do ala-81 28.03.07, 12:16
        Możesz mi wytłumaczyć, dlaczego ślubu nie można wziąć na studiach?
        • paola_23 Re: do ala-81 28.03.07, 12:37
          ala-81 nie napisała, że nie można. Tylko, że ona sama czekała aż będzie na
          ostatnim roku studiów. My podobnie czekaliśmy aż będę kończyć już studia. Można
          pobierać się na studiach, ale w moim przypadku nie żałuję że czekałam. Było by
          mi o wiele ciężej...
          • bystra_26 małżeństwo ciężarem? 28.03.07, 12:58
            W sumie bywa, jak do ślubu mieszka się z rodzicami i człowiek nie musi sam
            zadbać o zakupy, obiad, pranie itp.

            Natomiast w sytuacji, gdy przed małżeństwem człowiek dba sam o siebie, zmiana
            nie jest na gorsze. Pewne rzeczy można podzielić i dwa razy rzadziej gotować.
            No i żyjemy w czasach, gdzie mężczyzna potrafiący czytać, też nastawi pralkę i
            jak go nie będziemy wyręczać, to po jakimś czasie nauczy się prasować.
            • paola_23 Re: małżeństwo ciężarem? 28.03.07, 13:13
              Kobieto, czy ja napisałam, że małżeństwo jest ciężarem? NIE. Mylisz się także
              twierdząć, iż "mamusia podcierała mi tyłek" aż do ślubu. NIE. Od 14-stego roku
              życia byłam samodzielna i umiałam więcej niż niektóra dorosła kobieta po ślubie.
              My akurat mamy inny tryb życia. Ja pracuje od - do a mój mąż niestety ma ponad
              12 godzinne dyżury i dodatkowy etat. dzięki czemu nie ma go i w tygodniu i w
              weekend. umie wyprać czy wyprasować ale kiedy?! Każdy człowiek niesie za sobą
              inną historię życiową...
              a Ty chyba nie rozumiesz co ja piszę, bo twoja reakcja na mój post jest zupełnie
              nieuzasadniona.
              • bystra_26 Re: małżeństwo ciężarem? 28.03.07, 14:27
                Ciężar był w tytule, a napisałaś, że byłoby ci dużo ciężej, jakbyś była w
                małżeństwie wcześniej....

                Natomiast uwaga o wygodzie życia u rodziców do slubu była ogólna, więc nie
                wiem, czemu poczułas się zaatakowana.
                • paola_23 Re: małżeństwo ciężarem? 28.03.07, 15:05
                  Było by mi ciężej w małżeństwie gdybym jeszcze studiowała... tak napisałam.
                  zresztą trochę zaznałam tego połączenia, bo broniłam się już po ślubie. Ciężko
                  mi było uczyć się i pracować, tym bardziej na początku małżeństwa, gdzie dużo
                  nastąpiło w naszym życiu zmian... przeprowadzka, remonty itd. Nałożenie się na
                  siebie tych wszystkich rzeczy może być dla każdego człowieka trudne. Staram się
                  być perfekcjonistką a wtedy nie udawało mi się zmieścić ze wszystkim w czasie...
                  Teraz rozumiesz co miałam na myśli?
          • bystra_26 Re: do ala-81 28.03.07, 14:25
            przecież tylko zapytałam, dlaczego uzależniła termin ślubu od skończenia studiów
            • paola_23 Re: do ala-81 28.03.07, 15:17
              Możesz mi wytłumaczyć, dlaczego ślubu nie można wziąć na studiach?

              Dla mnie jakoś nie jest zapytanie typu: "dlaczego TY nie chciałaś brać ślubu
              będąc na studiach?"
              Jednak mniejsza z tym. Każdy robi jak uważa, a Ty nie powinnaś obrażać innych i
              pisać że będąc długo narzeczeństwem mniej się kochają czy mniej pragną
              małżeństwa. Długi okres nie musi być wcale uzależniony od przygotowywania ślubu
              i wesela a nawet jeśli to co z tego?! taka para młoda jest gorsza? mniej się
              kocha i szanuje?
            • ala-81 Re: do ala-81 29.03.07, 09:50
              Bystra a dlaczego Ty uzależniasz swoje szczęście małżeńskie od niestosowania
              antykoncepcji? a swoje dopieszczenie intelektualne od faceta?
        • kotek.filemon Re: do ala-81 28.03.07, 18:38
          bystra_26 napisała:

          > Możesz mi wytłumaczyć, dlaczego ślubu nie można wziąć na studiach?

          Wszystko można ale ludzie rozsądni chcieliby (i powinni) być po ślubie całkiem
          samodzielni. Na studenckim garnuszku to bardzo trudne (nie twierdzę że
          niemożliwe) i jednak lepiej poczekać i odciąć na dobre pępowinę. Małżeństwo
          dwojga samowystarczalnych ludzi z reguły ma lepszy start...
          • paola_23 Re: do ala-81 29.03.07, 09:09
            Zgadzam się z Tobą.
            Wcale takie odczekanie nie oznacza, że się kogoś nie kocha czy się nie jest
            pewnym drugiej osoby albo mało dojrzałym... chyba wręcz odwrotnie.
    • paola_23 Już po... niestety... 28.03.07, 10:03
      My już w zeszłym roku braliśmy ślub! A zaręczyliśmy się ok. 5,5 roku przed
      ślubem! Długie narzeczeństwo ale było cudownie! O dziwo każdy mi mówił:
      zobaczysz po ślubie jest gorzej... i okazało się, że jest milion razy lepiej!!!
      każdemu polecam! tylko szkoda, że ten dzień trwa tak krótko...
      • zosiaczek25 Re: Już po... niestety... 28.03.07, 10:26
        No prosze. Powinnas napisac to na forum "mlodziutkie mezatki i...". Bo tam
        troche grobowa atmosfera panuje.
        Ja mam na sczescie sporo przykladow udanego malzenstwa w rodzinie i wsrod
        kolezanek (nie liczac malzenstwa mego brata), wiec nie sadze, aby cos jakims
        cudem nagle po slubie zmienilo sie miedzy nami i to na gorsze. Stres przedslubny
        jednak pozostaje. Nie dlatego, ze boje sie malzenstwa. Boje sie tylko tego dnia,
        ze wszyscy beda na mnie patrzec i oczekiwac, ze bede super wygladac, ze wesele
        bedzie swietnie zorganizowane. A co jesli ja bede tego dnia wygladac do niczego,
        zabawa bedzie nie taka, jak sobie goscie wyobrazaja, a w kosciele zaczne sie
        jakac? sad
        • ala-81 Re: Już po... niestety... 28.03.07, 10:30
          no właśnie Zosiaczku25, mnie też dobija wizja i presja "bycia perfekt"
        • memphis90 Re: Już po... niestety... 28.03.07, 11:18
          Nie martw się, koleżance na weselu spił się kierowca i o północy wszyscy
          weselnicy- łacznie z parą młodą- zasuwali pieszo w wyjściowych bucikach (w
          górach!) 6 km do pensjonatusmile Skoro cos takiego nie zepsuło imprezy, to jąkanie
          czy rozmazany makijaż też niewink
        • paola_23 Re: Już po... niestety... 28.03.07, 11:51
          wszystko będzie dobrze! u nas np. na ślubie to po prostu patrzyłam przed siebie
          jak szłam do ołtarza, później to już luz bo reszta jest za tobą. ogólnie
          wszystko przeleci ci w mgnieniu oka... szkoda, bo przed ślubem wszystko się
          ciągnie i chcesz mieć to za sobą a jak już w trakcie zaczyna ci się podobać, to
          czas zaczyna uciekać nieubłaganie... u nas były małe potknięcia ale nikt na to
          nie zwrócił uwagi. Jak będzie to zależy od Was i od gości. Nasza "ekipa" była
          zgrana i otwarta na zabawę, więc było super!
          Co do forum o młodych mężatkach to kiedyś tam byłam i jak poczytałam kilka
          wątków to się przeraziłam... Prawie każda z mężatek była zawiedziona, załamana i
          nieszczęśliwa... To mnie nie dotyczy. Ja nie oczekiwałam na gwiazdkę z nieba i
          przygotowałam się, że może być ciężko (finansowo). Wiem także, że ludzie samą
          miłością nie mogą żyć, że muszą jakoś znaleźć przepis na życie i powoli go
          realizować. Pod względem uczuciowym u Nas nic się nie zmieniło, choć może
          napewno z dnia na dzień coraz bardziej się kochamy i doceniamy to że możemy
          nareszcie po 7 latach być razem na zawsze! nie mieszkaliśmy przedtem razem, więc
          ślub okazał się dla nas przełomem, rozpoczynając nowy etap naszego życia, już
          nareszcie wspólnego...
          Pozdrawiam i Tobie oraz reszcie Panien Młodych życzę również tyle szczęścia i
          miłości, które mi udało się doświadczać na codzień!
        • ashton Re: Już po... niestety... 28.03.07, 12:22
          U mnie w rodzinie natomiast same nieudane małżeństwa. No jakby się wszyscy
          zmówili! Żeby było zabawniej, tylko jeden rozwód - ta rozwiedziona kuzynka ma
          zresztą drugiego męża, z którym też nieszczególnie się jej układa. Nic zatem
          dziwnego, że wielu kuzyn(k)om nie spieszy się do żeniaczki mimo "poważnego" już
          wieku. Zawsze szłam pod prąd, więc mam nadzieję że dam dobry przykład i w końcu
          zaczną się szczęśliwe związki wink
          • paola_23 Re: Już po... niestety... 28.03.07, 12:32
            napewno się Wam uda! jesteś dojrzała i inteligentna. może reszta rodziny
            postępowała pochopnie i za szybko?! tego nie wie chyba nikt ani oni sami... ale
            tak już bywa. w małżeństwie trzeba się nauczyć kompromisu!
      • ala-81 Re: Już po... niestety... 28.03.07, 10:31
        może to naiwne ale ja też myślę, że po ślubie jest lepiej smile
        oczywiście przed też jest super ale po to co innego smile
        • talula19 zaręczyny -ślub 28.03.07, 11:33
          U nas od zaręczyn do ślubu minie rok i 9 miesięcy i nie ma to nic wspólnego z całą otoczką ślubu/wesela, raczej chcemy, być narzeczonymi czas jakiś, nacieszyć się tym czasem i tak krótkim, bo tak szybko mija, małżeństwem będziemy całe życie, narzeczonymi tylko chwilkę, to dla nas czas beztroski, a zarazem dojrzewania do małżeństwa.
          • paola_23 Re: zaręczyny -ślub 28.03.07, 11:55
            zgadzam się. ja również uważam, że wychodzenie za mąż po kilku miesiącach od
            poznania jest trochę ryzykowne. narzeczeństwo trwające jakiś czas pozwala
            dojrzeć co niektórym do małżeństwa, żeby później też po kilku miesiącach nie
            musiał być rozwód...
            • bystra_26 poznawanie się 28.03.07, 12:28
              Ludzie chyba najbardziej starają się poznać tę druga osobę zanim zdecydują się
              na małżeństwo, czyli się zaręczą. Ważne sprawy typu, ile chcemy mieć dzieci,
              jaki styl małżeństwa preferujemy, jak wydajemy pieniądze itp. trzeba omówić
              przed obiecaniem komuś małżeństwa, inaczej obiecujemy w ciemno. Ślub w ciągu 3
              miesięcy od zaręczyn nie jest więc pośpieszny, jeśli ludzie przed zaręczynami
              byli ze sobą np. 2 lata i rozmawiali o tym, co dla nich jest naprawdę ważne.
              • paola_23 Re: poznawanie się 28.03.07, 12:34
                ja miałam na myśli ślub po kilku miesiącach od POZNANIA się! To dla mnie jest
                niezrozumiałe i dziwne, ale nie neguje tego. Każdy robi jak uważa i uważa jak
                robi! Twoje zdanie podzielam!
              • talula19 Re: poznawanie się 29.03.07, 09:54
                Bystra, często mądrze piszesz, ale czasem stosujesz jedną regułę do różnych sytuacji, a to już niebezpieczne. Kryzys u człowieka wywołują nie tylko sytuacje negatywne, ale i pozytywne, więc ślub czy dziecko bardzo chciane i wyczekiwane może nieźle zachwiać nasza psychiką, więc dobrze, jeśli ktoś jest do tego przygotowany, a ile czasu mu potrzeba, to sprawa indywidualna. Owszem, ludzie starają się poznać siebie samych i wzajemnie przed zaręczynami, ale przecież poznajemy się całe życie, a poznawanie w narzeczeństwie i małżeństwie jest trochę inne niż w czasie spotykania się, poznajesz nie pytając czy?, ale poznajesz, by wiedzieć, że... A to, co piszesz o poznawaniu przed zaręczynami i rozmowach na różne tematy ma sens, ale to tylko deklaracje, a deklaracje nie znaczą działania, dopiero człowiek skonfrontowany z sytuacją w narzeczeństwie/małżeństwie pokazuje, czego chce tak naprawdę. Widzę po nas, że jeszcze kilka miesięcy temu pewnych rozmów nie było, a teraz wychodzą naturalnie...jednak narzeczeństwo zmienia punkt widzenia.
                A co do ślubów studenckich, to sam mąż/żona nie przeszkadzają w studiowaniu, ale dziecko już trochę komplikuje, a przecież, kiedy człowiek wpółżyje, zakładam jako mąż i żona, to musi brać pod uwagę poczęcie, niezależnie od stosowanej metody, bo jedyną 100% pewną jest brak seksu. Poza tym są ludzie, którzy chcą zamknąć pewien etap życia (studia), by móc zacząć kolejny.
        • paola_23 Re: Już po... niestety... 28.03.07, 12:00
          to jak było przed a po stanowczo różni się od siebie, tym bardziej dla tych,
          którzy przed ślubem nie mieszkali razem. dla niektórych to zmiana na lepsze ale
          niestety zdarza się, że też na gorsze... nikt tego nie przewidzi, ale uważam że
          jeżeli ludzie dali sobie wystarczająco czasu na poznanie przed, to w razie gdy
          coś nie wyjdzie po ślubie, nie będą mieli do siebie takiego żalu... wkońcu
          zawsze może coś nie wypalić... takie życie... nigdy nie mów nigdy!
      • bystra_26 róznica narzeczeństwo a małżeństwo 28.03.07, 14:31
        Jeśli dobrze zrozumiałam, to długo przed ślubem żyliście jak małżeństwo. Trudno
        więc to nazwać narzeczeństwem.
        • paola_23 Re: róznica narzeczeństwo a małżeństwo 28.03.07, 15:19
          ciekawe po czym tak wywnioskowałaś?!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja