Dodaj do ulubionych

Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez

19.04.07, 14:15
Mam dylemat. Ja i mój narzeczony chcemy aby nasi świadkowie byli bez osób
towarzszących (w związkach są od niedawna) ale nie wiem czy dobrze robimy.
Chcemy aby skupili się jedynie na weselu a nie na zabawianiu swoich
partnerów. Co Wy o tym myślicie? I jak to jest u Was?

pozdrawiam
Obserwuj wątek
      • pomidorekk Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 19.04.07, 14:21
        no jednak może to wyjść nieporadnie, choć byłam na weselu siostry, gdzie
        świadkowa ...ech szkoda gadać. Przyprowadziła swojego faceta (znali sie krótko
        i po weselu w niedłum czasie sie rozstali) i jej świadkowanie właśnie sie
        ograniczyło do podpisania papierów, a ja pomagałam siostrze w noszeniu
        prezentów itp.
    • kamelia04.08.2007 Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 19.04.07, 14:23
      niedorzeczne, co to znaczy skupili sie na weselu? maja roznosic napoje i
      podawać herbatę, zmieniać nakrycia na czyste?
      Coś ci sie pomieszało, to ty jesteś gospodynia wesela razem ze swoim
      narzeczonym, a nie swiadek.
      wesele to jest uczta dla ciała, nie ma tu nad czym kontemplować. Chyba, że ci
      przeszkadza, że będą sie świadkowie dobrze bawili ze swoimi osobami
      towarzyszącymi.

      myślenie twoje jest na poziomie dna stawu....
    • elza_lui Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 19.04.07, 14:27
      Odpowiedz sobie na pytanie jak Ty byś się czuła na ich miejscu. Ja nie czułabym
      sie dobrze. Gdy moja siostra brała ślub a ja byłam świadkową to nawet do głowy
      jej nie przyszło zapraszanie mnie samej, bez mojego mężczyzny (teraz
      narzeczony). Jakoś jego obecność w niczym mi nie przeszkadzała (ani młodym) i
      pełniłam obowiązki świadkowej "w pełnym wymiarze godzin" wink Mój mężczyzna w
      dodatku bardzo we wszystkim pomagał, łącznie z przewożeniem gości ze ślubu na
      wesele i później w trakcie wesela. Dodam tylko, że świadek był sam bo nie miał
      partnerki.
      Zrobisz jak chcesz, ale przemyśl to jeszcze.
      Pozdrawiam
      E.
      • ana_11 Re: do elza-lui 19.04.07, 14:33
        właśnie, u mnie będzie podobna sytucja, świadkowa ma chłopaka od niedawna ale
        zapraszam ich razem, natomiast świadek-młodszy brat narzeczonego nie ma nikogo,
        nawet wolę żeby przyszedł sam niz z przypadkową dziewczyną. pytanie tylko jak
        nas usadzić? w piątkę przy głównym stole? jak było u ciebie?
        • elza_lui Re: do elza-lui 19.04.07, 14:41
          Stół młodej pary był dłuższy; nie tylko na kilka osób. Siedzieliśmy tak, że
          para młoda razem, ja obok mojej siostry a po mojej drugiej stronie mój
          narzeczony. Świadek siedział po drugiej stronie pana młodego. Dalej inni
          goście. Wyszło ok, poza tym, że młodzi chcieli aby w pobliżu nich siedzieli
          wszyscy młodsi goście a starzyzna rodów dalej. Niestety część rodziny pana
          młodego okazała się nie zdyscyplinowana (razem ze świadkiem sugerowaliśmy gdzie
          mają siedzieć, ale wyszło nie do końca po naszej myśli). Dlatego u nas na
          weselu będą karteczki z nazwiskami.
          Pozdrawiam
          E.
    • a1ma nieeleganckie 19.04.07, 14:32
      Uważam, że Wasz prośba jest wyjątkowo małop elegancka i nie na miejscu. Nie
      obraź się, ale jeśli chcecie kogoś do pomocy w sprawach organizacyjnych to
      zatrudnijcie konsultanta weselnego, który świadczy takie usługi.
      Nie zależy Wam, żeby Wasi świadkowie dobrze się bawili na weselu?
      • binkaa Re: nieeleganckie 19.04.07, 14:39
        heheh
        ale na tym forum ogranicza sie liczbe gosciwink
        najpierw dzici, teraz osoby towarzyszące, niedługo wywalimy rodziców, po co sie
        maja bawić - lepiej niech w kuchni usiądą i pomogąwink)))
        • kingadaw Re: nieeleganckie 19.04.07, 14:52
          Myślę, ze autorka wątku nie ogranicza gości bo chce zaoszczędzić. Wiadomo że
          świadek to cenna pomoc dla Panny Młodej, nie zawsze Mama jest w stanie pomóc.
          Wesele to duża impreza toteż i mlodzi i rodzice mają tyle na głowie, że liczą na
          pomoc.

          Dzieci to też osobny temat i jak wyzej takie dylematy nei powstają z pobudek
          finansowych
    • kasia-k zwykłe chamstwo 19.04.07, 14:45
      jakby któryś z moich znajomych obdarował mnie takim pojedynczym zaproszeniem i
      to z tak niskich pobudek to po prostu nie poszłabym na taki ślub
    • poopka Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 19.04.07, 14:56
      nie no bez przesady .. swiadek ma do spelnienia jakies obowiazki ale chamstwem
      by bylo zostawic go samemu sobie tak aby nie mogl pobawic sie w parze ze swoja
      dziewczyna ..ja tez jade na wesele z moim chlopakiem, on bedzie swiadkowal..
      jakos para mloda nie wyobraza sobie aby mial siedziec przy stole gdy inni beda
      sie bawic w parach
    • deczko Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 19.04.07, 14:56
      Skoro sa to zwiazki od niedawna, to mozna faktycznie nie zaprosic partnerow
      swiadkow na slub, wymawiajac, ze sie nie wiedzialo itp. itd. No chyba, ze sami
      swiadkowie beda naciskac na obecnosc partnerow. I tak zle i tak niedobrze.
      Przed JEDNYM tylko przestrzegam. Nie zapraszajacie samotnej swiadkowej i swiadka
      ze swoja narzeczona. Jest to niewyobrazalnie smutny widok, chodzi mi o
      swiadkowa. Narzeczona (partnerka) swiadka, potrafi przez caly slub skupiac uwage
      swiadka na sobie, a oto to naprawde na weselu nie chodzi. Samotna swiadkowa
      pozostaje na lasce rodziny, (teraz coraz rzadziej na wesele przychodza osoby bez
      towarzystwa) ktora jej jeszcze wspolczuje.
      I nie pisze tu o sobie, bo swiadkowalam tylko raz, a swiadkiem byl moj chlopak,
      ale widzialam kilka takich przypadkow i bylam zla, ze narzeczeni nie pomysleli o
      tym by znalesc innego swiadka/swiadkowa. Pozniej sie tylko glupio weselnym
      gosciom tlumacza, jak swiadkowa siedzi kolo swojej rodziny, a swiadek ma przy
      swoim ramieniu uwieszona partnerek. A jak jeszcze swiadkowa jest bardziej
      atrakcyjna, niz partnerka swiadka, to w ogole beznadzieja wink))

      Moim zdaniem samotny swiadek facet, chyba lepiej radzi sobie z taka sytuacja niz
      kobieta.
        • nantu ?? 19.04.07, 15:27
          dziewczyny a co w sytuacji, jezeli nasi swiadkowie nie maja nikogo, ani
          swiadkowa ani swiadek nawet sie z nikim nie psotykaja, a wzajemnie sie
          znaja(wszyscy chodzilismy do jednej klasy), my w tej sytuacji stwierdzilismy, ze
          zaprosimy ich samych i beda mogli sie razem bawic a nie beda musieli sie martwic
          z kim przyjsc na wesele, czy to dobry pomysl??? mam nadzieje, ze sie nie obraza...
          • kasia-k Re: ?? 20.04.07, 13:27
            nantu napisała:

            > dziewczyny a co w sytuacji, jezeli nasi swiadkowie nie maja nikogo, ani
            > swiadkowa ani swiadek nawet sie z nikim nie psotykaja, a wzajemnie sie
            > znaja(wszyscy chodzilismy do jednej klasy), my w tej sytuacji stwierdzilismy,
            z
            > e
            > zaprosimy ich samych i beda mogli sie razem bawic a nie beda musieli sie
            martwi
            > c
            > z kim przyjsc na wesele, czy to dobry pomysl??? mam nadzieje, ze sie nie
            obraza
            > ...


            w tym przypadku to całkiem niezły pomysł smile
            tylko najlepiej podzilić sę tym pomysłem ze świadkami i zobaczyć co oni na to
            ale myślę że W TEJ SYTUACJI nie powinni mieć nic przeciwko
        • deczko Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 19.04.07, 16:03
          ginny22 napisała:

          >
          > że taka sytuacja grozi naszym świadkom, warto się zatroszczyć, by świadek-
          > singiel miał partnera.

          Na sile kogos szukac tez czasami nie wypada, zwlaszcza jak swiadkiem jest osoba
          blisko spokrewniona z para i cala dalsza, i blizsza rodzina, wie, ze jest to
          osoba samotna. Chodzilo mi raczej, ze jak sa dwa single, to mozna ich zaprosic
          samych. Ja biore na swiadka mojego (singla) brata i kolezanke mojego
          narzeczonego. Ona jest singlem i ja jej nie bede zapraszala z towarzyszem, bo
          nie urzadzam wesela i chce, zeby skupila sie bardziej na uroczystosci niz na
          swoim przyłatanym na sile partnerze, ktory bedzie sie dosyc glupio czul, ze robi
          za zapchaj dziure na dosc osobistym przyjeciu/obiedzie weselnym.
          Gdybym urzadzala duze wesele, to tez bym wolala, zeby swiadkowa singielka, byla
          polaczona ze swiadkiem singlem.
      • kasia-k Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 20.04.07, 13:25
        deczko napisał:

        > Skoro sa to zwiazki od niedawna, to mozna faktycznie nie zaprosic partnerow
        > swiadkow na slub, wymawiajac, ze sie nie wiedzialo itp. itd. No chyba, ze sami
        > swiadkowie beda naciskac na obecnosc partnerow. I tak zle i tak niedobrze.
        > Przed JEDNYM tylko przestrzegam. Nie zapraszajacie samotnej swiadkowej i
        swiadk
        > a
        > ze swoja narzeczona. Jest to niewyobrazalnie smutny widok, chodzi mi o
        > swiadkowa. Narzeczona (partnerka) swiadka, potrafi przez caly slub skupiac
        uwag
        > e
        > swiadka na sobie, a oto to naprawde na weselu nie chodzi. Samotna swiadkowa
        > pozostaje na lasce rodziny, (teraz coraz rzadziej na wesele przychodza osoby
        be
        > z
        > towarzystwa) ktora jej jeszcze wspolczuje.
        > I nie pisze tu o sobie, bo swiadkowalam tylko raz, a swiadkiem byl moj
        chlopak,
        > ale widzialam kilka takich przypadkow i bylam zla, ze narzeczeni nie
        pomysleli
        > o
        > tym by znalesc innego swiadka/swiadkowa. Pozniej sie tylko glupio weselnym
        > gosciom tlumacza, jak swiadkowa siedzi kolo swojej rodziny, a swiadek ma przy
        > swoim ramieniu uwieszona partnerek. A jak jeszcze swiadkowa jest bardziej
        > atrakcyjna, niz partnerka swiadka, to w ogole beznadzieja wink))
        >
        > Moim zdaniem samotny swiadek facet, chyba lepiej radzi sobie z taka sytuacja
        ni
        > z
        > kobieta.
        >


        no chyba nie sądzisz że zajęty świadek będzie zabawiał świadkową i tworzył z
        nią parę na okoliczność ślubu tylko dlatego że ona jest sama

        bez przesady

        przy takiej świadkowej zawsze można posadzić kogoś (faceta) który też nie ma
        partnerki.

        nie róbcie z ludzi na siłę par tylko dlatego aby ładnie wyglądało
        świadek też ma się dobrze bawić ........... inni goście będą mogli spędzić czas
        w towarzystwie bliskich sobie osób a świadek jako ktoś gorszy będzie miał na
        siłe przydzieloną partnerkę?
        Absurd
    • nikitka78 Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 19.04.07, 15:29
      U nas śwadek był bez osoby tow (jego decyzja) a świadkowa -moja siostra z
      chłopakiem. Nie przeszkodziło jej to w "obowiązkach" a jej chłopak też nam
      bardzo pomógł, momentami miałam wrażenie że to "osoba towarzysząca" jest naszym
      świadkiem smile bardzo się cieszę że był na naszym gościem.
      I jeszcze jedno: kiedyś byłam na weselu osobą towarzyszącą świadka i też nie
      było problemu np.że Młodzi jadą na zdęcia ze świadkami, w tym czasie bawiłam
      się z chłopakiem starszej i "zajmowaliśmy się gośćmi" smile.
    • shey834 Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 19.04.07, 15:32
      Całe zamieszanie wynika chyba z tego, że dawniej (za czasów młodości moich
      rodziców np.) młodzi ludzie byli zapraszani bez osób towarzyszących i wesele
      było okazją do tego aby kogoś poznać. Dlatego najczęściej świadkowie występowali
      w roli pary. Teraz nikt nie przyjdzie sam, bo wie, że nie będzie się miał z kim
      bawić (bo wszyscy są w parach). Najlepiej to mieć za świadków "oryginalną" parę
      ale nie zawsze się tak da.
    • agnrek Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 19.04.07, 16:05
      To bardzo niegrzeczne z Waszej strony. I egoistyczne, wstydźcie się!
      Świadkowie to równiez goście, a nie obsługa Waszego wesela. Gdyby mi ktoś tak
      powiedział (a świadkowałam cztery razy), to bym się w nos mu zaśmiała i
      powiedziała, że za obsługę się płaci smile
      • pomidorekk Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 19.04.07, 16:14
        fakt świadkowa nie obsługa, ale licze bardzo na jej pomoc podczas wesela. Na
        szczęście mam cudowną świadkowa, która zaangazowała się razem ze mną w
        przygotowania do slubu i bardzo mi pomga- poszukała mi fryzjera, doradzała co
        do sukienki itd. Pomoc nieoceniona. I liczę że w czasie wesela będzie przy mnie
        i mi w razie czego pomoże nawet nie jako świadkowa ale jako przyjaciółka. ( np.
        pomoże podpiąć tren, poprawi fryzurę jakby cos sie rozleciało itp).
        Oprócz tego mam nadzieję, że będzie się dobrze bawić.
        • agnrek Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 19.04.07, 16:20
          Mi też moja bardzo pomagała, bo welon i tren miałam nie od parady, ale ja też
          nie jestem niesamodzielna ani kaleka, żebym cały czas musiała ją o pomoc
          prosić smile Nie można zrobić sobie służącej ze świadkowej. Mądra dziewczyna wie,
          kiedy pomóc, a kiedy się usunąć w cień i dobrze bawić z partnerem.
        • justysialek Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 20.04.07, 13:07
          Jak pragniesz, żeby siedemnaście osób zajmowało sie toba bez przerwy,
          poprawiało makijaż, fryzurę, ubranie i pudrowało nosek - to zalecam ci sesję
          fotograficzną, a nie wesele.
          Wesele to impreza, podczas której wszyscy mają się swietnie bawić, a nie
          pacykować pannę młodą. jak ci sie cos przekrzywi, to sobie sama poprawisz a
          jesli nie dasz rady, to pierwsza lepsza ciotka ci pomoże. Nie potrzebujesz
          osobistej asystanki do spraw welonu.

          A po kilku godzinach, jak sobie ludzie wypija i zaczna szaleć na parkiecie, to
          twój przepkrzywiony welon nikogo juz nie będzie interesował, gwiazdeczko.
          • pomidorekk Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 20.04.07, 13:37
            rozumiem, że to było do mnie...
            nie przywykłam sie kłócic na tym forum i raczej nie wchodze w konflikty z
            tutejszymi kłótliwymi Pannami...
            gwiazdeczka to możesz co najwyżej nazwać siebie.
            Moja świadkowa to moja najlepsza przyjaciółka- sama duzo rzeczy inicjuje, chce
            żeby było jak najlepiej. Nie muszę tak naprawde ja o nic prosić. A gdybym
            musiała podczas wesela i potrzebowała w czymś pomocy, to wiem, że to dla niej
            żaden problem i wolę ją poprosić niż nie widzianą od 20 lat ciotkę.
            Zresztą ja również jej pomagam- razem szukamy dla niej sukienki itp.
            a
            • justysialek Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 20.04.07, 15:00
              Nie jestem już panną.
              Do ciebie było, bo wyrażasz taki sam pogląd co założycielka wątku - o tej
              pomocy świadkowej, która niby jest tak bardzo potrzebna. A "gwiazdeczka" to
              przytyk do zbytniego przejmowania sie swoim wygladem w trakcie wesela.
              Zresztą zobaczycie, że i tak nie będziecie o tym myśleć. Ja tez miałam całą
              torebeczkę z błyszczykiem, bibułkami matującymi itp. i ani razu z tego nie
              skorzystałam, bo ani czasu nie miałam, ani mi to nawet od głowy potem nie
              przyszło.
              Przypomina mi się wątek o siusianiu w sukni ślubnej. Panny sie tak martwiły jak
              dadza rade, kogo prosić o pomoc, a ja naprawde poszłam w tej szerokiej sukni z
              halką sama i nie miałam żadnych problemów.
              W obliczu tych wszystkich faktów zapraszanie świadkowej bez osoby towarzyszącej
              to okrucieństwo i egoizm słodkich księżniczek- "ja tu jestem najważniejsza".


              Dodam, że moim świadkiem był mój brat (w niczym "babskim" mi nie pomagał) i
              jakoś ślub i wesele się odbyły pomyślnie, przygotowania tez jakoś poszły i ja
              tez wyglądałam nieźle.

              Pozdrawiam
              • pomidorekk Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 20.04.07, 15:30
                jasne, że z perspektywy czasu jak juz sie ma to za sobą, to człowiek mądrzejszy.
                Ja nigdy bym nie pomyslała, żeby świadka lub świadkowej zapraszać samej/samego,
                ale znam przypadek w mojej rodzinie, gdzie świadkowa po prostu "dała dupy".
                I nie chodzi o jakieś tam pomagania w czyms tam, tylko po prostu ze swoim nowym
                partnerem ulotniała się z wesela wtedy kieddy była potrzebna np. oczepiny.
                ale mówię, kwestia człowieka i jego kultury.

                nie wychodziłam nigdy za mąż, nie wiem co mnie czeka podczas wesela, rózne
                rzeczy się zdarzają. Mam nadzieje, że będzie dobra zabawa i tyle i sie niczym
                przejmowac nie będe, ale nie wiem tego na 100%.

                każdy ma inne podejście do życia i niektórych spraw i wierz mi nie jestem osobą
                zbytnio się soba przejmującą- w innym watku napsiałam- wszystkie decyzje
                związane z weselem podejmuje błyskawicznie, nie szukam kiecki 3 miesiące, ani
                nie wybieram obrączek u 4 jubilerów. Jednak nie nazywałam pogardliwe dziewczyn
                które tak robią.
                Jak jesteś po slubie to mogłabys słuzyc na tym forum dobrą radą, a rugającymi
                tekstami.
    • monia189 Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 19.04.07, 17:55
      Pomyśl jak Ty byś się czuła jak Twoja koleżanka zaprosiłaby Cię na swoje wesele
      i poprosiła o świadkowanie, a musiałabyś tam iść sama. Pomyśl też jak czułabyś
      się jakby twój mężczyzna został zaproszony sam na wesele, a Ty zostałabyś w
      domu i zastanawiała sie jak on się bawi. Nie wiem czego oczekujecie od swoich
      świadków?? Tak jak pisały już dziewczyny świadkowie to nie służący. Świadkowie
      również są gośćmi i nie widzę powodu dlaczego mieliby przyjść sami jak innych
      gości zapraszacie w parach. A przede wszystkim pomyślcie o tym, że na Waszym
      weselu macie się dobrze bawić, nie traktujcie tego jako jakiejś pracy. Więc
      jak Wy będziecie się bawić i wszyscy goście też, to dlaczego chcecie odebrać tą
      dobrą zabawę świadkom, którzy bez soich drugich połówek mogą czuć się
      nienajlepiej? Ja stanowczo odmówiłabym świadkowania i nie przyszłabym na
      wesele, na które moja koleżanka zaprosiłaby mnie bez mojego mężczyzny nawet jak
      bym z nim była krótko.
    • memphis90 Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 20.04.07, 12:44
      Cóż, ja z założenia zapraszam gości bez osób towarzyszących, bo nie robimy
      wesela, tylko przyjęcie dla najbliższych- i nie chcę przypadkowych osób.
      Niemniej jednak obie świadkowe będą z osobami towarzyszącymi- moja siostra z
      narzeczonym i szwagierka z chłopakiem (w związku od niedawna). Gdyby któryś z
      kuzynów był w stałym związku, zaręczony lub żonaty- to pewnie zaprosilibyśmy z
      osobą towarzyszacą.
      • lankal84 Re: Świadek - z osobą towarzyszącą czy bez 20.04.07, 12:56
        ale sie usmialam i zarazem usmialam jak mozna zapraszac swiadkow bez osoby
        towarzyszacej
        nawet jesli ta osoba z nikim nie ejst to na zaroszeniu piszez zapraszam szp X z
        osoba towarzyszaca
        troche kultury!!!!!!!!!!!!
        co on na tym weselu ma robic?? po kosciele na zaproszeniach swiadkowa odbiera
        kwiaty a swiadek prezenty i koniec!!!!!!!!
        dalej to oni sie bawia
        wesele jest dla gosci ty masz podejsc porozmawiac atanczyc z goscmi
        jak wogole mozna bylo nawet tak pomyslec
        swiadowie swiadkuja wam w kosciele sa niezbednym elementem ceremoni a nie slugami

        co do usadzenia to my mielsmy oddzilelny stol obok nas siedzieli swiadkowie z
        os.towarzyszacmi

        PS jak ja bym dostala zaproszenie bez os.towarzyszacej na miejscu swiadka
        odmowilabym wam swiadkowania takim postepowaniem obrazacie ludzi
    • diplomatica co to za mania na te osoby towarzyszace??? 20.04.07, 15:14
      ja walcze z moja sister ktora uparla sie ze koniecznie chce ze soba brac osobe
      towarzyszaca...
      a sytuacja jest taka:
      to nie jest wesele tylko popoludniowe przyjecie w ogrodzie, bez tancow itp.
      tylko najblizsza rodzina i najblizsi przyjaciele w sumie 25 osob lacznie z nami
      w dodatku moja rodzina pochodzi z wrocka a przyjecie jest w warszawie gdzie ja
      teraz mieszkam z moim N wiec jest problem hotelu dla gosci
      moja sisterka nie ma aktualnie faceta

      i sie upiera ze musi miec osobe towarszyszaca, jeszcze nie wie kogo, ale musi.
      • talula19 Re: 20.04.07, 15:28
        Biorąc pod uwagę, że wiele par, także z forum, zaręcza/pobiera się po kilku tygodniach, miesiącach znajomości... nie zapraszając osób towarzyszących świadków umniejszasz ich związki...a jak wiele osoób przkonuje - krótko nie znaczy gorzej czy mniej poważnie...
        Nie zgodziłabym się pójść na wesele bez mojej drugiej połowy...nawet na początku związku byłam zaproszona na komunię mojego chrześniaka z os. towarzyszącą, tym bardziej wesele jest imprezą, na której człowiek sam na ogół kiepsko się bawi, kiedyś byłam na kilku sama i to smutny widok...
        I jeszcze jedno, dlaczego tak wiele osób uważa, że świadek ma same obowiązki?, przecież to dla nas zaszczyt, że zechciał być świadkiem, a nie dla niego, że go łaskawie o to prosimy...
        • agnrek Re: 20.04.07, 16:22
          Barzdo wiele osób bez towarzyszących nie idzie na żadne imprezy. I słusznie, bo
          jeśli wkoło będa pary, które zajmują się same sobą, to imprezę mają do kitu -
          będą samotnie siedzieć za stołem. Zapraszanie z towaszyszącą na imprezy to stara
          jak świat i podstawowa zasada kultury zapraszających. Tylko imprezy firmowe robi
          się we własnym gronie, aby się zintegrować.
          U nas na weselu zdarzyły się dwie moje koleżanki bez stałych partnerów. Jedna
          zabrała zanjomego, druga -kolegę.Nie musiały, bo towarzystwo bawiło się razem,
          ale tak się czuły lepiej, więc kazdy był zadowolony.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka