Powoli tracę cierpliwość

21.04.07, 13:15
witam

chciałam zapytać czy wasi przyszli mężowie angażują się w przygotowania do
slubu, bo mój nie robi nic ze swojej inicjatywy. Jak mu nagadam i zaciągne
np., żeby obejrzała salę to owszem pojedzie, ale żeby samemu wpaść na
cokolwiek np. poszukać fotografa, sprawdzić gdzie można isc na nauki itd to
nie ma mowy. Wariacji dostaję, bo wszystko jet na mojej głowie, jakbym brała
ślub ze sobą. Jak to u was wygląda?
    • arczik81 Re: Powoli tracę cierpliwość 21.04.07, 13:18
      hej! nic sie nie przejmuj moj N jest taki sam!!smile trzeba sie przezwyczaic tacy
      sa FACECIsmile ale na miesiac przed slubem zaczyna sie denerwowac troche.. wiec
      chyba dobrze co? pozdrawiam
      • sierpniowa_julka Re: Powoli tracę cierpliwość 21.04.07, 14:11
        mój FACET taki nie jest. angażuje się w równym co ja stopniu. smile
      • jarzynka17 Re: Powoli tracę cierpliwość 21.04.07, 18:59
        mój jeździ ze mną wszędzie. czasami to nawet on poszuka co i jak zanim ja
        pomyślę o tym. kochany jest. smile
    • inkageo Re: Powoli tracę cierpliwość 21.04.07, 13:20
      Nie chcę Cię dołować, ale u mnie tak nie jest.. Lesera bym pogoniła gdzie
      pieprz rośnie! Jestem nerwowa i nie wytrzymałabym tego!
      • agrafka781 Re: Powoli tracę cierpliwość 21.04.07, 13:26
        no ja właśnie też z tych nerwowych, pogonić go nie chce, może macie jakiś
        sposób żeby faceta zaangażować w przygotowania?
        • hebdzia81 Re: Powoli tracę cierpliwość 21.04.07, 14:30
          Ja też większością się zajmuje, ale to dlatego, że ślub i wesele jest w moim
          mieście a mój N mieszka dość daleko.
          A co do rad to ustaliliśmy /a w zasadzeie ja/ kto czym się zajmuje a wszystkie
          decyzje podejmujemy wspólnie.
        • memphis90 Re: Powoli tracę cierpliwość 21.04.07, 16:04
          Po prostu powiedz mu "kochany,w tym tygodniu załatw, proszę,
          fotografa/orkiestre/zaproszenia". Życzenia trzeba komunikować wprost, wtedy
          facet wie, czego oczekujesz, ile ma na to czasu itd. Nie wymagaj jednak, żeby
          dobierał kolor serwetek albo rodzaj zawieszek na butelki/przypinek dla
          gości/kwiatka do klapy- takie szczegóły większość facetów przerasta.
    • gatta26 Re: Powoli tracę cierpliwość 21.04.07, 14:39
      My większość załatwiamy wspólnie, ale sprawy tyou sala, menu itp. sa na mojej
      głowie. Tyle, że przynajmniej podpytuje i uczestniczy w dyskusjach na ten temat smile>
    • kasiaberlin1 Re: Powoli tracę cierpliwość 21.04.07, 15:32
      Wiekszosc ja zalatwiam, ale tylko dlatego ze moj narzeczony mieszka daleko
      • memphis90 Re: Powoli tracę cierpliwość 21.04.07, 16:05
        O, mój facet też daleko i też mam sporo na głowiesmile Ale konsultuję te
        najważniejsze decyzje (np. sala, samochód, zaproszenia, samochód, smoking). Te-
        z jego punktu widzenia- nieistotne (zespół do kościoła, menu, wystrój sali)
        wybieram sama.
    • golinda Re: Powoli tracę cierpliwość 21.04.07, 15:39
      nie chcę tu wyciągać zbyt daleko idących wniosków, ale nie rokuje to najlepiej
      na przyszłość...nie wiadomo, czy nie będzie się tak zachowywał w innych
      sprawach.
      a być może średnio mu zależy na tym ślubie, dlatego się nie angażuje.
      z drugiej strony nie należy wymagać od mężczyzny, żeby podniecał się
      serwetkami, czy bucikami - im jest najczęściej wszystko jedno, jeśli o to
      chodzi...
      • dodaa84 Re: Powoli tracę cierpliwość 21.04.07, 15:46
        no więc właśnie. faceci zwykle nie wchodzą na fora ślubne, nie przyglądają się
        drobiazgom. ile zajęło waszym mężczyznom kupno garnituru? u nas jedno
        popołudnie, 3 sklepy, wybraliśmy ten garnitur, który mi się najbardziej
        podobał i mamy spokój. Jemu w zasadzie najbardziej zależało na moim zdaniu w
        tej kwestii. a z moją sukienką już jest inaczej, przymierzanie w
        nieskończoność, przymiarki, ja się ciągle zastanawiam, czy dobrze leży etc.
        Meżczyźni są po prostu inni pod tym względem. pytanie tylko jest takie, czy
        jego brak zainteresowania wynika z tego, że nie lubi bawić się w szmatki, czy z
        tego, że mu nie bardzo zależy na ślubie. to już sama musisz ocenić.
        • golinda Re: Powoli tracę cierpliwość 21.04.07, 15:51
          moją sukienkę wybrałam w drugim salonie - od razu wiedziałam, że to ta!
          jego garnitur znaleźliśmy w n-tym sklepie smile
          tu nie ma zasady
          • dodaa84 Re: Powoli tracę cierpliwość 21.04.07, 16:11
            pewnie, że nie mawink) mi tylko chodzi o to, że mężczyźni generalnie mniejszą
            uwagę przywiązują do szmatek, koronek, etc. i często jest im obojętne, czyli i
            tak dobrze i tak dobrzewink
          • sierpniowa_julka Re: Powoli tracę cierpliwość 21.04.07, 16:19
            u nas podobnie: moja suknia wybrana w drugim salonie w ciągu godzinnej przerwy
            na lunch. A garnitur nadal nie został zakupiony, choć odwiedziliśmy już tysiące
            sklepów i salonów... smile
    • nesicha dalas mi do myslenia... 21.04.07, 16:27
      bo slub mamy 1 wrzesnia
      a ja nie wiem jeszcze jaka sukienka
      mierzylam dotad tylka 1
      i w ogole jeszcze nic nie zrobilam konkretnego
      a na sugestie narzeczonego, zebysmy zajeli sie robieniem zaproszen
      odpowiedzialam, ze w czerwcu bedziemy miec wiecej luzu,
      ale moze ja tkwie w blogim przeswidaczeniu, ze mamy czas...
    • lilianna_21 Re: Powoli tracę cierpliwość 21.04.07, 16:31
      U mnie dokładnie to samo. Mój N. nie angażuje się w przygotowania (co prawda do
      ślubu jeszcze rok). Początkowo byłam zła i bardzo zmęczona tymi wszystkimi
      poszukiwaniami. W tej chwili jestem zadowolona bo dzięki temu wszystko jest
      tak, jak ja chcę smile. Ja wybrałam salę, zespół, mam całą wizję tego ślubu i
      wesela (trąbka i skrzypce w kosciele, konkretne zabawy oczepinowe, upominki dla
      gości, mój projet zaproszeń, itp) i myślę, że na wszystko powolutku go namówię.
      Oczywiście teoretycznie decydujemy razem wink ale w rzeczywistości to ja robię
      selekcję. Kobiety kompletnie inaczej podchodzą do organizacji ślubu, wkładają w
      to tyle zaangażowania i serca, dbaja o detale. Mężczyźni (z reguły) są inni, c
      wcale nie oznacza, że im nie zależy na ślubie. I teraz wyobraź sobie, że Twój N
      znalazł by salę, zespół, który nie pasował by do Twojej wizji, namawiał by Cię,
      przekonywał. W tej sytuacji unikniecie niepotrzebnych stresów i sprzeczek,
      zanim się na coś zdecydujecie. No chyba, że macie dokładnie taki sam gust ale
      wtedy, to tylko mogę Ci pozazdrościć! Tak naprawdę taki ukałd ma swoje dobre
      strony smile
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja