wieczory kawalerskie miłe złego początki :/

24.04.07, 23:11
Cześć
moje wieczory paniensko kawalerskie dopiero przedemną ( o ile się odbędą )
natomiast chciałam Was forumki zapytać o pewną rzecz
zauważyłam pewną prawidłowość: iż w gronie damskim wieczór takowy jest
pogaduszkami drinkowaniem dobrą zabawą ploteczkami, czaaaaasem nawet
striptizer śmiech i piski..
natomiast w wersji męskiej opłacenie "panienki" jest jakby elementem
obowiązkowym??
o ile jeszcze ta "pani" zatanczy w gronie wszystkich zebranych to pół biedy
ale mdli mnie na mysl jakiś indywidualnych tanców i czynności wszelakiej maści
(macania wąchania lizania az do stosunku włącznie) w odrebnym pomieszczeniu
czesto gesto takim imprezom towarzyszą nie małe ilosci alkocholu i ??
kto wpada na pomysly takiej organizacji?
zakladam ze to sam narzeczony decyduje czy skorzysta z wykupionego przez
"przyjaciół" pakietu czy też nie
ale czy "przyjaciele" zdaja sobie sprawe ze takimi zabawami moga przyczynić
się do rozstania danej pary lub w lepszym wypadku do bolesnego naderwania
zauwania sad
co o tym myślicie ?
    • katia.seitz Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 24.04.07, 23:15
      Hm...Zdaje się, że panienka nie jest elementem obowiązkowym. Wśród moich
      znajomych, w każdym razie, tak nie jest wink
    • ginny22 Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 24.04.07, 23:15
      Wśród moich znajomych obu płci striptizerów (też obu płci) na wieczorach nie
      było. Ani młodzi, ani ich znajomi nie odczuwali potrzeb tego typu, uważając je
      za niesmaczne. Kwestia poziomu towarzystwa, oto tajemnica bytności striptizerów
      i pań nienajcięższego prowadzenia się na wieczorkach panieńsko-kawalerskich.
      BTW. Gdyby mój facet przespał się z panienką na swoim wieczorze, ślubu by nie
      było.
    • nehema2889762 Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 24.04.07, 23:19
      hmm nie wiem od czego to zależy ale im bliżej do naszych "wieczorow" tym jakos
      zaczelam zwracac na to wieksza uwage..
      zarówno w towarzystwie z którym mam cokolwiek doczynienia i z tym zupełnie obcym
      ps. a może to położenie geograficzne i dostępność do natłoku gogo klubów?
    • mike2005 Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 24.04.07, 23:40
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=60879849&a=60932289
      Pozdro,
      Mike
      • nehema2889762 Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 25.04.07, 10:32
        w wątku przytoczonym przez mike
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=60879849&a=60932289
        jest dość jasno sprecyzowanie nastawienie pań oraz ich zasada ograniczonego
        zaufania ktora sprowadza się do obawy iż mezczyzna jako istota kierująca się
        nierzadko popędami w kulminacyjnym momencie pomysli "małym" zamiast mózgiem
    • sisigma Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 25.04.07, 00:03
      ogaduszkami drinkowaniem dobrą zabawą ploteczkami, czaaaaasem nawet
      > striptizer śmiech i piski..
      > natomiast w wersji męskiej opłacenie "panienki" jest jakby elementem
      > obowiązkowym??
      > o ile jeszcze ta "pani" zatanczy w gronie wszystkich zebranych to pół biedy
      > ale mdli mnie na mysl jakiś indywidualnych tanców i czynności wszelakiej maści
      > (macania wąchania lizania az do stosunku włącznie) w odrebnym pomieszczeniu
      > czesto gesto takim imprezom towarzyszą nie małe ilosci alkocholu i ??


      Więc co? Panie mogą z panem a panowie z panienką nie? Gdzie tu sens i logika?
      • mike2005 Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 25.04.07, 00:05
        sisigma napisała:

        > Więc co? Panie mogą z panem a panowie z panienką nie? Gdzie tu sens i logika?

        To jest logika Kalego smile
        • sisigma Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 25.04.07, 10:02
          Dzięki mike smile))) bo ja czasem zapominam o logikach nieklasycznych wink

          Wieczór kawalerski/panieński nie świadczy moim zdaniem o tym, że nie powinno się
          brać ślubu. Może to być fajny zwyczaj, jeśli będzie się to odbywać na poziomie.
        • nehema2889762 Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 25.04.07, 10:15
          mike czytajac Twoj podeslany watek zastanawiam sie czy wszystko w porzadku?
          jezeli dla Ciebie zachowanie nie fair to jest tylko stosunek to wybacz ale nie
          mamy o czym rozmawiać
          co się tyczy mnie to tym postem chciałam wyrazic swoje ubolewanie dla par(dla
          pań) ktore zostaly postawione w takiej sytuacji i np dowiedzialy sie o tym po fakcie
    • zosiaczek25 Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 25.04.07, 08:32
      Nie wiem jak u was, u nas tradycja jest, ze to swiadkowie organizuja dla panny i
      pana mlodego wieczory kawalerskie i panienskie. Ja ze swoja swiadkowa umowilam
      sie, ze zbierzemy dziewczyny i pojdziemy sobie na disco w damskim gronie.
      Striptizera u nas nie bedzie, bo wiekszosc z naszej paczki jest juz "mezata". Do
      tego moja swiadkowa pochodzi z Turcji i chociaz byla wychowywana w europejskiej
      kulturze, to na pewno pomysl ze striptizerem nie przyszedl by jej do glowy.
      Jesli chodzi o mojego narzeczonego, to wstepnie tez mial miec spokojny wieczor
      kawalerski. Bylam obecna przy tym, gdy prosil na swiadka swojego kolege i wiem,
      ze zaznaczyl iz nie zyczy sobie zadnych wyglupow w stylu prywatna striptizerka.
      Po kilku dniach jednak okazalo sie, ze swiadek odmowil mu przygotowania wogole
      tego wieczoru. Teraz mi glupio i nie wiem, czy ja tez nie mam zrezygnowac ze
      swojego.
    • lubna Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 25.04.07, 09:29
      To tylko kwestia ludzi. I ja i mój narzeczony z tak wymyślonego wieczoru po prostu byśmy wyszli, nie mam najmniejszych wątpliwości smile Jeśli obawiasz się o taki wieczór, to czy aby jst wszystko ok z zaufaniem między Wami, pogadaliście o tych wieczorach i o zwyczajach, jakie niestety jeszcze ciągle uznaje się za standard, o którym nawet się nie mówi, bo tancerka/prostytutka albo striptizer-macant to tylko część zabawy... ? Jeśli wydaje Ci się, że Twój narzeczony świetnie by się tam bawił i pozwoliłby w ogóle na taką "zabawę", to chyba lepiej pogadajcie o tym poważnie.
    • panistrusia Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 25.04.07, 09:57
      W ogóle wieczory panieńskie i kawalerskie to przeżytek z czasów, gdy zmuszano do
      ślubów.
      Jeśli komuś tak żal wolnego stanu, że musi się z nim specjalnie żegnać, to może
      niech przemyśli sprawę ślubu...
    • sub69 Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 25.04.07, 10:06
      wieczorom kawalerskim mówię "nie"winktyle się nasłuchałam opowieści, że szkoda
      gadaćsmilewiększość kończyła się zdradami:/zresztą zgadzam się z przedmówczynią,
      że skoro tak żal tego kawalerstwa to może rzeczywiście warto się zasatnowić nad
      ślubem raz jeszczesmile
    • poopka Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 25.04.07, 10:17
      wiesz jesli Twoj facet jest wporzadku nie pozwoli sobie zeby taka laska na
      niego siadała itp... chyba znasz go na tyle ze powinnas wiedziec na co go stac
      • martyna1985 autorko 25.04.07, 10:25
        za mną weekend panieńsko kawalerski. Narzeczony był nad morzem z kolegami i
        było spokojnie, nie bylo żadnych panienek, bo chlopaki wiedzieli, że sobie tego
        nie życzymy. I to nie jest element obowiazkowy, jesli sprawę postawi się jasno.
        Powodzenia i nie stresuj się
        • nehema2889762 Re: autorko 25.04.07, 10:30
          nie stresuję się bo oboje znamy swoje opinie na ten temat więc luz blus jak juz
          wspomnialam post jest jakby pytaniem dla osob ktore zostaly postawione w takiej
          sytuacji
          drinki drinki i jeszcze raz drinki zamroczenie agitacja kolegow i .. moze nie
          sam stosunek ale zachowanie na mysl ktorego narzeczone dostaja odruchu wymiotnego
        • melodyka Wieczór panieński jako fajne spotkanie... 16.05.07, 14:58
          a niekoniecznie pożegnanie stanu wolnego.
          Myślę, że jesto to fajna okazja,żeby spotkać się z koleżankami.
          Osobiście chciałabym sporą imprezkę, dla moich wszystkich znajomych.
          Byłam na wieczorku panieńskim, na którym faktycznie się gadało, plotkowało,
          były fajne prezenty - niektóre nieco nieprzyzwoite, ale cóż...co kto lubi.

          Może warto traktować wieczór panieński/ kawalerski jako okazję do spotkania
          w miłym gronie bliskich znajomych, a nie pożegnanie stanu wolnego?
      • dr_kaczusia Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 25.04.07, 10:29
        tez mi sie wydaje, ze duzo zalezy od tego jaki facet ma charakter, jesli ma
        zasady to nie przekroczy pewnych granic. Ja na swoim wieczorze nie mialam
        stripteasera bo dziewczyny spytaly mnie wprost czy sobie zycze czy nie (i z ulga
        przyjely wiadomosc, ze jednak nie wink). Natomiast chlopaki zaciagneli mojego meza
        do klubu, popatrzyli sobie na panienki, wypili drinka i poszli dalej w miasto.
        Ja sie nie czepiam, ze tam poszli bo nie ma o co smile Podobno i tak nie byli
        zachwyceni wink
    • a_weasley Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 10.05.07, 23:30
      nehema2889762 napisała:

      > natomiast w wersji męskiej opłacenie "panienki" jest jakby elementem
      > obowiązkowym??

      Ciekawe. I skąd ten obowiązek?
      Jam się w każdym razie wyłamał i większość znanych mi panów. Jeden, owszem, miał
      WK w night clubie, bawił się równie jak ja (czyli fatalnie). Jednego próbował w
      to wkręcić świadek, ale jak pan młody się dowiedział, co to za lokal, to zażądał
      kategorycznie zmiany planów.
      • funkykitek Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 10.05.07, 23:48
        My też się wyłamaliśmy.
        Nie widzę sensu organiazowania wieczorków panieńsko - kawalerskich skoro
        mieszkaliśmy razem 3 lata przed slubem a nasi przyjaciele wiedzą, że drzwi
        naszego domu są zawsze dla nich szeroko otwarte.
        • vincentyna Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 11.05.07, 00:51
          Mam kumpli, ktorzy chodzili do burdeli, wiec dla nich kawalerskie oznacza duzo
          dziwek dookola smile))
          Dla normanych facetow to nie robi roznicy, bo niby czemu? Jutro sie zeni wiec
          musi koniecznie kilka nieznanych cipek zaliczyc ????? Wcale nie smile

          Normalny facet z tej okzaji machnie kilka glebszych, a nawet jak mu kumple
          striptizerke pod nos podstawia, to sie pogapi i podziekuje smile
          Bez przesady, jest duuuuza roznica miedzy striptizerka a koorwa, na ta pierwsza
          to co najwyzej mozna sie pogapic, a druga sie obraca. Ja bym tam nic przeciwko
          striptizerkom nie miala, malo to moj chlop w zyciu sie cudzych cyckow ( w sieci,
          gazetach) naoglada ????
    • belgiamoja Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 11.05.07, 08:58
      Cieszylam sie na ten wieczor, mialo byc milo, zabawnie...w zawirowaniu
      przygotowan dawno nie widzialam sie z dziewczynami... jednak wychodzac z domu
      powiedzialam mojemu N "obysmy razem wrocili z usmiechami na twarzy"
      (przeczucie? a moze po prostu znam dobrze jego kolegow)... tradycja u nas
      nakazuje przygotowanie takiego wieczoru swiadkom... u chlopcow szykowal sie
      wyjazd poza miasto - stanowczo sie nie zgodzilam... ja podalam mojej swiadkowej
      liste dziewczyn, ktore chcetnie bym zobaczyla w ten wieczor i kazala mi wiecej
      sie nie "wtracac" w organizacje imprezy... zostalam zaproszona do domu
      swiadkowej na 19.30 - dziewczyny czekaly na mnie z usmiechem, ze swiecacymi
      gazdzetami na glowie, z plakatami zrobionymi z moich zdjec,balonami, z drinkami
      z prezentami...na 21.00 zamowione byly taksowki, ktore zawiozly nas (z calym
      ekwipunkiem - balony itp) do knajpy...tam czekal na nas zarezerwowany stolik...
      okazalo sie ze przy stoliku obok rowniez byl panienski, wiec zwiekszylo nam sie
      nieco grono swietujacych smile o 22.30 kazano mi usiasc na specjalnym krzeselku na
      srodku i odwrocic sie tylem do baru smile wyszedl Pan, ktory dal popis (nie
      rozebral sie do konca, bo sobie tego nie zyczylam, jakos na sama mysl zrobilo
      mi sie mdlo)... impreza trwala do 4... z N wrocilismy do domu na trzy cztery,
      rownoczesnie - w jego taksowce jeszcze koledzy byli a ja ze swojej wysiadalam
      ze swiecacymi uszami na glowie smile Bylo smiesznie... dopoki nie zapytalam gdzie
      byli, co mu zorgabizowali... spotkali sie w knajpie...kilka glebszych i czas na
      pokaz - w innym juz miejscu oczywiscie... Pani byla maxymalnie w jego typie...
      zatanczyla przy stoliku gdzie siedzieli wszyscy i tu rozebrala sie tylko
      topless, pozniej przeszli (moj N oraz ta kobieta) do pokoju gdzie odbyl sie
      prywatny taniec i tu juz dziewczyna rozebrala sie do naga.... dziewczyny!! moze
      i faceci nie moga dotykac tych dziewczyn, ale ja caly czas mam swiadomosc
      tego,ze moj N ogladal jakies tanczace gole cip... na tydzien przed slubem...
      czy to jest okazywanie szacunku dla kobiety? teraz w glowie mam.... nawet nie
      potrafie tego okreslic - zastanawiam sie czy czuje jeszcze jej zapach, jak
      wygladala, czy byl podniecony kiedy przed nim (badz nad nim) lawirowala... nie
      moge sobie tego darowac,ze sie zgodzilam na taki wieczor...skoro byl taniec na
      sali, gdzie bylo troche innych gosci to po co na Boga jeszcze ten
      prywatny "taniec", tego nie moge zrozumiec...wiem,ze kiedysa mi minie - moze
      zwietrzeje mi troszke pamiec, ale poki co jest daleko od OK !! Moja swiadkowa
      po tym incydencie powiedziala, ze ona w takim razie zrezygnuje ze swojego
      wieczoru...
      • kar0la80 Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 11.05.07, 10:13
        I tutaj cie bardzo rozumiem i wspolczuje, wlasnie tego sie najbardziej boje.
        Znam swojego faceta i wiem ze nie posunal by sie do ostatecznosci tydzien przed
        slubem,ale wykonczyla by mnie sama mysl ze napatrzyl sie na inna laska z
        bliska, i dreczylabym sie myslami czy mu sie podobala itd... sad moge tylko
        liczyc na normalnych kolegow ktorych masmile chociaz jednego pod tym wzgledem sie
        obawiam. ktoras forumka napisala ze przeciez jej facet i tak sie juz naogladal
        duzo lasek, w necie i w tv, tylko ze na zywo to troche inaczej...
        • maraxela Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 11.05.07, 10:42
          no to ja chyba jakas inne jestem albo bardziej na luzie, chybabym nic nie miala
          przeciwko wieczorowi kawalerskiemu w klubie gogo no i co ze sobie jakas babe
          pooglada, to samo pewnie zobaczyc moze w internecie na pierwszym lepszym filmie
          itd dajcie skokoj chyba zbyt wiele przezywacie i sobie wyobrazacie facet
          zapomni o tej babie juz do nastepnego rana a wy bedziecie to rozrzasac na
          czesci pierwsze pt czy mu sie podobla,a moze ma ladniejsze cialo
          odemnieooooo .oczywiscie wszytkiego sa granice zadnych prywatnych tancow i
          takiech innych dwuznaczych excesow ale to ze sobie jakis striptis obejrzy jakos
          srednio mnie rusza.wierze mu i tyle wystarczy.wiem ze doniczego wiecej poza
          widokiem by nie doszlo i nie bede robic dzikich awantur.no moze jestem naiwna
      • karolina8484 Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 17.05.07, 11:39
        Współczuje Ci tych myślisad bo sama pewnie bym myślała tak samo. Ale faceci są
        tacy głupi, zobacza kawałek dupy i już nie myślą mózgiem tylko małym. Ja się
        boję wieczoru kawalerskiego mojego M. nawet nie myślę o tym na razie bo bym
        zwariowała.
        Ale jeden wybryk i juz mnie wiecej nie zobaczy.
        • belgiamoja Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 17.05.07, 11:45
          ... a jest czego współczuć, zapewniam... zapewnie nie wiem wszystkiego co się
          tam działo ... opowiedział mi sam tyle ile Wam opisałam... mogłybyście
          powiedzieć, że skoro sam opowiedział, to nie ma nic do ukrycia... ale jest w
          jego towarzystwie jedna "papla" od której i tak bym się wcześniej czy później
          wszystkiego dowiedziała i może mój mąż chciał wyprzdzić ten fakt, bojąc się,że
          od jego kolegów dowiem się wsystkich szczegółów...a tak oni wiedzą już,że ja
          wiem i nie poruszają tematu...
    • wrobelek0403 Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 12.05.07, 17:52
      hmmm, zaden z moich znajomych czy przyjaciol nie miał "panienki" na wieczorze,
      wiec nie uwazam tego za regule. Natomiast jednemu swiadek urzadził wypad do
      klubu go-go. Poogladali panienki na rurze, ale zdaje sie ze niewiele pamietaja,
      bo schlali sie strasznie wink
      • mapi9 Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 12.05.07, 17:54
        to chyba w filmach
        • nehema2889762 Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 12.05.07, 22:54
          hehe widze ze wątek się odświeżył i dobrze -zbliża się "sezon" i rozsądne
          myślenei nie zaszkodzi jak będzie na miejscu
    • marek246 Panienki też nie są ŚWIĘTE... 13.05.07, 13:44
      Nie wszystkie panienki kończą na piskach i śmiechu,
      zobacz tutaj:

      www.slub-wesele.pl/artykuly/panienski.html
      Ja bym nie chciał żeby moja kobieta na swoim panieńskim
      komuś w slipkach gmerała sad
    • kar0la2 Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 16.05.07, 15:52
      zarówno ja, jak i mój narzeczony rezygnujemy z
      wieczoru panieńskiego i kawalerskiego.
      Znam smutna historie, w której wieczór kawalerski
      zakończony zdradą stal się przyczyną odwołania ślubu i
      zerwania zaręczyn.

      Nie potrzebuję wieczoru panieńskiego, a mój narzeczony
      kawalerskiego. Jestesmy zgodni w tej kwestii.
      • grisly Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 16.05.07, 16:16
        kar0la2 napisała:

        > zarówno ja, jak i mój narzeczony rezygnujemy z
        > wieczoru panieńskiego i kawalerskiego.
        > Znam smutna historie, w której wieczór kawalerski
        > zakończony zdradą stal się przyczyną odwołania ślubu i
        > zerwania zaręczyn.
        >
        > Nie potrzebuję wieczoru panieńskiego, a mój narzeczony
        > kawalerskiego. Jestesmy zgodni w tej kwestii.


        Ale rezygnujecie, bo się boicie podobnej historii?!? Wow uncertain
        • nehema2889762 Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 16.05.07, 19:43
          czy ja wiem czy wow??
          ludzie istotami omylnymi i słabymi wiec moze wiecej rozwagi za wczasu nie
          zaszkodzi ?

          ps. a co do wieczorow jako spotkan w gronbie znajomych czemu nie. juz ktos
          kiedys napisal na forum ze wieczory kawalersko panienskie jako pozegnanie stanu
          wolnego funkcjonowaly w czasach slubnych przymusów..
          • grisly Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 16.05.07, 23:14
            nehema2889762 napisała:

            > czy ja wiem czy wow??
            > ludzie istotami omylnymi i słabymi wiec moze wiecej rozwagi za wczasu nie
            > zaszkodzi ?

            Podtrzymuję swoje 'wow uncertain' Jestem w szoku, że:
            -martwisz się, że się nie upilnujesz (?!) mnie ten problem nie dotyczy
            -boisz się, że narzeczony pójdzie z jakąś dziunią ?! to nie jest normalne, albo
            to u was jakaś chora zazdrość/wymysły, albo nie zazdroszczę wybranka jeśli te
            obawy nie są bezpodstawne !! ale w takim wypadku po co ślub..
            W końcu nie jesteśmy zwierzętami i potrafimy opanować swoje instynkty, nie wiem
            skąd obawy że akurat w wieczór panieński nastąpi zdrada 0_o Jak ma zdradzić to
            okazja się zawsze znajdzie, nei trzeba specjalnie hucznej imprezy uncertain
            Takie moje zdanie, to w sumie uwagi ogólne a nie bezpośrednio do Ciebie..ja bym
            nie wyszla za kogoś co do kogo miałbym wątpliwości tego typu przed ślubem.
            Przykre to, bo albo wynika z traktowania partnera jak durnia, który nie potrafi
            się zachować na poziomie i nie szanuje swojej prawie-żony albo z braku zaufania.
    • spragnienie nakrecanie samych siebie 16.05.07, 20:27
      Drogie Panie!!!
      Czytam Wasze wypowiedzi i czasami wlosy staja mi deba. Czyz wieczor ze
      striptizerka lub striptizerem to zapowiedz zdrady??? Znam wiele par, ktore nie
      wziely slubu ze wzgledu na zdrade, ktora miala miejsce podczas wieczoru
      kawalerskiego/panienskiego badz podczas wyjazdu sluzbowegowink. Jak ktos ma
      ochote na skok w bok to nic go nie powstrzyma. Mozna oczywiscie przypiac
      partnera do smyczy, tylko, ze urwanie z niej jest jeszcze bardziej bolesne dla
      wlasciciela "gwarancji" w strzepkach...
      Moze jestem nietypowa, ale chodze na disco z kolezankami, moj facet wychodzi
      czasem z kolegami. Uwielbiam spotkania w gronie przyjaciolek i wieczor panienski
      bedzie swietna okazja do kolejnego spotkania. Striptizer??? Jak najbardziej!!!!
      Nigdy nie widzialam meskiego striptizu, czemu pozbawiac sie tej watpliwej lub
      nie przyjemnosci??? Z pewnoscia bedziemy sie swietnie bawic, wysmiejemy sie po
      wsze czasy. O zdradzie nie mysle, bo mam udane zycie i sekswink. Zreszta, zdrada
      ze striptizerem??????????????
      Moj facet tez bedzie mial wieczor kawalerski. Z pewnoscia z panienka rozbierana.
      Niech ma cos z zycia!!!!! Puszczam mu oczko i przytulam sie do niego wieczorem.
      Nie boje sie zdrady, bo wiem, ze ona nie nastapi. A tym, ktore boja sie bardzo
      wspolczuje. Zaufanie to podstawa zwiazku. Zazdrosc jest potrzebna, ale nie dajmy
      sie zwariowac!!!!!
      • nehema2889762 Re: nakrecanie samych siebie 17.05.07, 06:19
        zazdrosc potrzebna ale niekoniecznie chce aby obca babka platna na godziny
        ocierala sie swoim kroczek o "solenizanta wieczoru"
        nie mowie ze nie miec cos z zycia ale jak wiadomo duze ilosci napojow
        wyskokowych i zaburzaja sposob postrzegania swiata (z tego co wiem to tych napoi
        podobno jest duuuzo)
        moze i moje podejscie i innych dziewczyn jest brakiem zaufania a moze trzezwym
        patrzeniem na swiat i na to co jest dookola
        wole to niz mydlenie sobie oczu "on taki nie jest ufam mu, nie zrobilby tego itp.."
        • aga_kr3 Re: nakrecanie samych siebie 17.05.07, 11:32
          Zgadam sie... ktoras z dziewczyn pisala o bezgranicznym zaufaniu do mezczyzn -
          wg niej cos takiego nie powinno miec miejsca.... zgadzam sie - nie zgadzam, ale
          to okazja czyni zlodzieja, wiec po co pchac narzeczonego w rece roneglizowanej,
          zazwyczaj pieknej, opalonej, dlugonogiej z duzym jedrnym biustem kobiety...?
        • spragnienie odwrocona logika 17.05.07, 15:02
          Ja jak najbardziej trzezwo patrze na swiat. Co wiecej, mimo zaufania do partnera
          i odrzucenia teorii skutecznosci smyczy, nie wierze w wiernosc do grobowej
          deskiwink. Zdrada, chociazby w glowie, pojawia sie w zyciu wiekszosci z nas. Tak
          skonstruowany jest czlowiek, mamy tyle slabosci!!!!!

          Rok temu bylam z kolezankami nad morzem. Grono kobiet... Wedlug tego co piszecie
          nie powinnam, zrobilam zle, bo pilysmy sporo, poznalysmy tez wielu facetow...
          Zero zdrady ze strony nas wszystkich. Niewinny flirt, czemu nie???????????????
          Kazdy to robi. NAwet ten uwieszony na smyczywink, tak, tak... Mam kolegow, ktorzy
          pomimo skonczonej 40 wciaz bawia sie na wieczorach kawalerskich, chodza do
          klubow, gdzie panie ocieraja sie o nich swoim kroczemwink... Ja, mam nadzieje,
          bede od czasu do czasu towarzyszyc mojemu facetowi w takich miejscach. Odrobina
          pikanterii, urozmaicenia i zwykla kobieca kalkulacja.

          Trzezwe spojrzenie na swiat to wedlug mnie przyjecie do swiadomosci pewnych,
          czasem bardzo dokuczliwych, faktow. Ci najbardziej pilnowani czesto zdradzaja-
          drogie panie. Nie zycze nikomu byc zdrodzonym/na. Uwieszenie na smyczy, tysiac
          zakazow nie zmieni jednak nas samych. Odrobina zdrowego rozsadku i wybor
          partnera, ktory nie mysli dolnymi partiami ciala - to moze byc skutecznewink.
          Swoja droga, smutne jest to co piszecie. Jesli musicie nagle wyjechac do innego
          miasta a facet zostaje w domu to czy sprawdzacie go co sekunde???????? Zero
          wyjsc w gronie kolegow?????? Zero kolezanek??????????? Co to za zycie???????????
          Wiem, kazdy wybiera droge, ktora idzie. Tylko czy to nie jest czasem tak, ze
          szlak pozornie latwy do przemierzenia nie jest wedrowka pod gorke??????????


          • toska35 Re: odwrocona logika 17.05.07, 15:48
            popieram w 100%. Jak bedzie chciał(a) zdradzić, to zrobi to prędzej, czy
            później. Ale raczej nie na wieczorze kawalerskim w obecności kilkunastu
            świadków! Nie twierdzę, że goła laska machająca mojemu facetowi cyckami przed
            oczami to to, czego bym potrzebowała, ale nie dajmy się zwariować! INNE KOBIETY
            będą zawsze w otoczeniu Waszych mężczyzn, a strategia zakazywania wszystkiego
            może tylko przynieść odwrotny skutek. Pamiętajmy, że zakazany owoc smakuje
            najlepiej, a chorobliwa zazdrość jest często objawem braku wiary w siebie.
          • maraxela Re: odwrocona logika 17.05.07, 16:05
            a ja sie z toba w 100% zgadzam tez nie mialabym nic przeciwko aby moj luby mial
            na wieczorza jaks striptizerke bez przasady jakos wlosow sobei z glowy rpzez to
            nie wyrywam no nie wiem jestem dziwnie spokojna o jego zachowanie.nie toleruje
            smyczy pilnowania sledzenia zakazow nakazow.to do niczego nie prowadzi no moze
            do tego ze jak sie facet wyrwie na delegacje to nie wie co ze soba zrobic.my
            may w zwiasku tolerancje ja moge wychodzic z 5 kolegami na impreze na ktorej
            jestem tylko ja i jakos nie ma zjawiska ze ktos sie na kogos rzuca itd.on jak
            chce to tez sobie wychodzi sam i dobrze sie bawi w swoim towarzystwie.dziwia
            mnie pary ktore kurczowo sie siebie trzymaja pt"jak nie pojdziesz ze mna to
            nigdzi nie pojdziesz".ja bym sie w takim zwiasku czule "uduszona".Nigdy nie
            mialam zbyt duzo kolezanek zawsze wkolo samych kolegow i wiecie co
            zaobserwowalam-te kobiety ktore byly wlasnie takie pilnowane przez meza na
            wyjazdach sluzbowych nie wiedzialy co ze swoim cialem maja zrobic,zachowywaly
            sie jak przepraszam za wyrazenie "naiwne blondynki spuszczone ze smyczy".moim
            zdaniem trzeba ufac i nie ma co zabraniac.ja do striptizerki podchodze z duzym
            przymrozeniem oka
    • mooonika80 Re: wieczory kawalerskie miłe złego początki :/ 17.05.07, 15:48
      jak facet miałby zdradzic to zrobi to przy każdej nadarzajacej sie okazji a juz
      na pewno wówczas kiedy bedzie miał przy sobie zonę-nieufna kontrolerkesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja