Brak oswiadczyn

25.04.07, 11:43
Jestesmy razem od prawie 2 lat, a mieszkamy ze soba od pol roku. Wszystko
uklada sie super, rozmawiamy o dzieciach, szukamy wspolnie domu do kupna.
Jest tylko jeden zgrzyt, moj ukochany nie ma specjalnie ochoty na slub,
podczas gdy ja bardzo chcialabym wyjsc za maz. Dodam, ze ja mam 31 a on 42
lata.
Czasem rozmawiamy na ten temat, zawsze to ja jestem strona inicjujaca
dyskusje i zawsze to on szybko zmienia temat, w kazdym razie on zdaje sobie
sprawe, ze jest to dla mnie wazne. Dla niego jednak jest to tylko
niepotrzebna ceremonia.
Nie chce stawiac sprawy na ostrzu noza, nie chce niczego wymuszac, macie
jakies rady?
    • monitchka1 Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 11:52
      O jezu, koleś ma 42 lata?? Typowy syndrom dużego dziecka. Na co tu czekać. Ty
      31 lat on prawie 50 i nie kumam. Zabierajcie się do roboty.
      • nionczka Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 12:26
        42 to blizej 40 niz 50 wink
    • lacitadelle Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 11:53
      jeżeli facet nie chce ślubu, to nie ma sensu go do niego zmuszać. Być może
      kiedyś sam dojrzeje do tej decyzji, ale niekoniecznie (szczególnie biorąc pod
      uwagę jego wiek).

      Musisz zdecydować, czy dla Ciebie brak ślubu przekreśla związek, jeżeli tak, to
      czy będziesz potafiła go zostawić. A jeżeli nie, to żyjcie sobie dalej długo i
      szczęśliwie, kupcie dom i miejcie dzieci smile
    • kamelia04.08.2007 Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 11:55
      stawianie sprawy na ostrzu noza jest bardzo ryzykowne, jak ci sie nie zgodzi to
      chyba bedziesz musiała go zostawić, inaczej zrobisz z siebie głupka.

      Z drugiej strony jak ci ulegnie, to bedziesz się cieszyc na taki wymuszony ślub?

      zastanów się co dla ciebie jest ważne: slub za wszelka cenę czy szczęsliwy
      związek.

      Ja mam 30 lat, więc jestem twoja rówieśnicą. Nawet gdybym miała 45 i więcej
      lat, to w życiu by mi nie przyszło suszyc głowę facetowi o zamążpójście.
      To takie poniżające dla kobiety takie proszenie...
      • zosiaczek25 Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 12:39
        Jestem podobnego zdania. Nie moglabym sie cieszyc ze slubu wiedzac, ze stalo sie
        to tylko dlatego, ze facet ulegl jakiemus mojemu szantazowi ("bo jak nie, to
        koniec miedzy nami"). Byloby to ponizej mojej godnosci. Tez jakis czas temu
        powatpiewalam w to, czy kiedys wreszcie moj narzeczony dojrzeje do decyzji o
        malzenstwie. Bylismy juz jakis czas razem, mieszaklismy razem, mowilismy o
        slubie, o dzieciach, a oswiadczyny jednak nie przychodzily. Konczylo sie tylko
        na luznych rozmowach. Ale ze mam temperament, rzucilam kiedys w trakcie jednej z
        takich rozmow cos w stylu "baju baju, bedziem w raju. Mowimy juz o tym od
        miesiecy i nic z tego nie wynika, wiec lepiej zostawmy ten temat". Tak pol
        zartem- pol serio. Jemu to poszlo na ambicje i zaparl sie, ze jeszcze sie
        przekonam. I faktycznie. Niedlugo potem sie przekonalam.
      • pantarejka Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 13:17
        Dla mnie poniżające byłoby to, że marnuję swój cenny czas na związek, który i
        tak nie ma przyszłości.
        • kotek.filemon Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 16:05
          > Dla mnie poniżające byłoby to, że marnuję swój cenny czas na związek, który i
          > tak nie ma przyszłości.

          Związek bez ślubu nie ma przyszłości? Ot, ciekawa hipoteza...
          • memphis90 Re: Brak oswiadczyn 26.04.07, 14:19
            Jeśli jeden z partnerów chce slubu, a drugi stanowczo nie- to ja też źle wróżę
            takiemu zwiazkowi. Podobnie jak jedno chce dzieci, a drugie idzie w zaparte.
            Albo jednen chce wyjechać, a drugi zdecydowanie zostac w kraju. Bo w końcu
            któreś musi poświęcic swoje marzenia, plany- a jeśli robi to wbrew sobie- to
            często pozostają gorycz i pretensje. A poczucie żalu zabija miłosc, niestety.
            Kluczem jest albo kompromis, albo rozstanie.
      • memphis90 Re: Brak oswiadczyn 26.04.07, 14:15
        Ale czy to nie stawia kobiety w biernej pozycji? Mężczyzna powie- jest ślub,
        mężczyzna ślubu nie chce- to siedź, babo, cicho. Bo nie wypada, bo to cie
        poniża. A może facet myśli, że jej też jest wygodnie żyć jak teraz, bez ślubu(bo
        koszty, bo formalnosci itd)? Wg. mnie warto odbyć poważną rozmowę, bez
        zmieniania tematu po 30 sekundach i określć swoje priorytety. Jeśli Stella
        potrzebuje ślubu do szczęścia/spokoju/poczucia bezpieczeństwa, to albo znajdą
        jakiś wspólny kompromis, albo muszą poszukać sobie innych partnerów. Nie może
        być szcześliwy związek, w którym partnerzy mają inne cele, poglądy na podstawowe
        sprawy.

        > zastanów się co dla ciebie jest ważne: slub za wszelka cenę czy szczęsliwy
        > związek.
        A czy ślub niszczy szczęście w zwiazku? Jak Stella poświeci swoją chęć
        zamążpójscia na rzecz wygody partnera, to będą dalej szcześliwi, a jak to facet
        jej ulegnie- to nagle zwiazek sie rozpadnie? Nie kupuję takiej argumentacji.
    • deodyma Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 12:12
      jakiej rady mozna Ci udzielic?
      nie wiem, czy jest sens nalegac na slub. po prostu odpusc sobie ten temat, bo
      wyjdzie na to, ze na sile chcesz go ciagnac do oltarza. takiego slubu chcesz?
    • greeneyedgirl Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 12:28
      nie naciskac ale porozmawiac, dowiedziec sie czy mu tez zalezy na slubie, bo
      jesli nie a dla Ciebie to wazne to nie ma sensu brnac dalej.
    • nionczka Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 12:38
      Po pierwsze zastanów sie szczerze czy zalezy Ci na slubie czy na zwiazku. To
      ulatwi Ci podjecie jakiejkolwiek decyzji.

      Po drugie porozmawiaj z nim szczerze i powiedz: JA chce slubu. Bardzo mi na tym
      zalezy. Moze on nie wiem JAK BARDZO Ci zalezy. Facetom trzeba wszystko doslownie.

      W zadnym wypadku nie naciskaj i nie szantazuj. Nawet jesli sie zgodzi nie
      bedziesz zadowolona z tego wymuszonego slubu. A poza tym moze zmienic zdanie w
      trakcie przygotowan. Juz nie raz byly takie przypadki na forum.
    • kunsia Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 12:50
      A co to za roznica ile lat macie ?
      Znacie sie zaledwie 2 lata no i sory tylko pol mieszkacie razem -daj facetowi
      czas, ledwo sie zdecydowaliscie na tak wazny ruchjak zamieszkanie razem...
      Jak bys napisala ze masz 20 lat a on 22 to by cie zjechali ze sie spieszysz a
      tak to sie zaczyna ze trzeba

      prosze przestancie patrzec na wiek

      czy on czasem nie byl juz zonaty i nie ma jakis zlych doswiadczen z tego?
    • kotek.filemon Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 13:01
      Coraz więcej ludzi po prostu nie ma zamiaru brać ślubu i dobrze im z tym. I
      teraz są dwa przypadki: albo zejdą się dwie osoby które mają taki sam pogląd na
      tą sprawę (jak para moich znajomych z 10-letnim stażem, którzy ślubu nie wzięli
      i nie zamierzają), albo nie... A w tym drugim przypadku robi się problem...
      • czupakabra27 Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 13:06
        Jaka jest przeszłość tego faceta? Stary kawaler czy rozwodnik? Ma dzieci z
        poprzednich związków?
    • czarodziejkakubusia Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 13:28
      Ja radziłabym szczerość.Porozmawiaj z nim szczerze o tym,co czujesz.Niech on
      powie Tobie,czego się obawia,co jest przeszkodą.W kościele może być ślub
      mieszany,jeśli ty np. jesteś katoliczką, a on nie.Lub tylko cywilny.Jeśli
      przeszkodą jest wiek-to jest to bzdurny argument.Coraz więcej par pobiera się w
      takim wieku,panny młode są coraz starsze.I jeśli masz takie
      wieerzenia,tradycję,potrzeby,wartości-to znajdźcie jakiś kompromis co do
      ślubu,jego formy.Powodzenia.
      • litorija Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 18:32
        w zwiazku przede wszystkim wazna jest szcerosc i wspolne cele. Jesli Ty chcesz
        zalozyc rodzine i zyc w zgodzie ze sama soba to lepiej wyjasnij to zanim
        zamieszkacie razem. Swoja droga - czy on chce miec dzieci? moze bawi sie Tobą?
    • wanesska Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 18:39
      A wiesz dlaczego tak jest?? Bo mieszkacie ze soba! Facet wszystko co tylko
      chce - juz ma. A dodatkowo niezaleznosc i brak odpowiedzialnosci, ktora jest
      juz w malzenstwie. To dlaczego ma z tego rezygnowac? Tak mu po prostu
      najwygodniej. Typowy egoista, ktory nie wiem czy potrafi prawdziwie kochac.
      P.S. Przepraszam za szczerosc, ale sama jestes sobie winna.
      • wanesska Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 18:40
        Aha. I zastanow sie czy on Cie aby naprawde kocha. Bo jakos w tym co opisujesz
        nie widze przejawow prawdziwej (czyt. altruistycznej) Milosci.
        • litorija Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 19:10
          jesli on wie ze dla Ciebie slub jest wazny i mowi ze to niepotrzebna ceremonia
          to oznacza ze wcale Cie nie kocha bo ma w dupie twoje potrzeby
          • litorija Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 19:11
            przepraszam za dosadnosc
      • kunsia Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 20:30
        Wanessko rewelacyjne rzeczy piszesz...hehe czyli nie mieszkac z facetem
        wczesniej bo co bo sie nie bedzie chcial zenic
        a czy nigdy nie pomyslalas o tym ze moze mieszkamy z nimi dla nas samych zeby
        sie nie okazal jakims draniem potem jak juz bedziemy mialy rodzine , dom itp

        Ja ze swoim 5 lat mieszkam i o zadnym slubie nic nie mowialam nie nacikalam MOj
        sam przyszedl i poprosil i powiedzial ze chce... i jakos nie wydaje mi sie ze
        przez to ze mieszkal ze mna to juz dostal wszystko co chcial... wszystko zalezy
        od faceta a akurat ten jest z nia bardzo krotko wiec sie nie dziwie ze nie
        oswiadczyl sie jeszcze
        a i meczenie o slub zazwyczaj go opoznia
        • wanesska Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 21:28
          Oczywiscie, ze wszystko zalezy indywidualnie od kazdego faceta. Nie mozna
          generalizowac. Chodzilo mi tylko o to, ze jest to niestety bardzo czeste
          zjawisko. I sprawdza sie w sytuacjach, gdy natrafi sie wlasnie na TAKIEGO
          faceta (egoistycznego itd). A przeciez nie wszyscy tacy sa!
          Autorka postu miala pod tym wzgledem najwyrazniej pecha..
          • wanesska Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 21:33
            Dodam jeszcze tylko, ze na Twoim miejscu, na tym etapie, do ktorego juz doszlo,
            zdecydowalabym sie na popstawienie ultimatum. Albo slub, albo koniec. I wtedy
            przekonasz sie, czy naprawde tak bardzo mu na Tobie zalezy. Jesli wybierze to
            drugie, to bedzie to dla Ciebie (mam nadzieje)jednoznaczne. A Ty nie bedziesz
            juz przynajmniej marnowac reszty swojego zycia. Przeciez masz juz 31 lat!! A
            chyba kazda kobieta potrzebuje w koncu jakiejs stabilizacji i pewnosci. Mysle,
            ze Ty tez..
            Pozdrawiam.
            • kunsia Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 23:25
              Tak postaw ultimatum
              ozeni sie bo sie bedzie bal ze cie straci a potem rozwiedzie sie za 2 lata jak
              sie wkoncu zdecyduje o co mu chodzi

              ja tam wolalabym sie nie zenic z kims kto nie chcial by slubu w rownym stopniu
              jak ja...
              • litorija Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 23:46
                czlowiek ktory ma 42 lata dokladnie powienin wiedziec czego chce od zycia nie ma
                co zestawiac ze soba 42 i 24 -letniego mezczyzne. O ile ten drugi moze jeszcze
                dojrzewac do pewnych decyzji to ten ktoremu blizej do emerytury ma juz zwykle
                polowe zycia za soba i pewne rzeczy przychodza mu duzo latwiej (podejmowanie
                decycji).
      • olenka_a nauki 25.04.07, 21:31
        Takie same teksty rzucał u nas ksiądz na naukach...
    • kasia_beb Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 19:14
      Ostatnio rozmyślałam nad takimi sytuacjami i myślę, że kobiety wciąż bardziej
      martwią się o innych niż o siebie. A to nie jest dobre. Jak już ktoś wyżej
      napisał, jeśli obie osoby nie chcą ślubu - ok. Ale w innej sytuacji jest to
      problem. I musisz sobie uświadomić, że jeśli on ma prawo zmieniać temat, to Ty
      masz takie samo prawo do niego wracać! Masz prawo jak to niektórzy
      nazywają "naciskać" i wyrażać swoje potrzeby. Bo jakby nie patrzeć jego
      milczenie, wymijanie tematu to właśnie zamaskowany nacisk na Ciebie. I nie ma
      się czego wstydzić, w końcu jesteście blisko, trzeba rozmawiać na każdy teamt.
      Musicie szukać kompromisu. A odpuszczanie tematu kompromisem nie jest! Jest
      przedłużającym się stanem, z którego korzyści czerpie Twoj facet. Czasem trzeba
      dbać nie tylko o samopoczucie innych ale i swoje. Życzę powodzenia.
    • olenka_a Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 20:13
      U nas była podobna historia. Zaczęliśmy mieszkać ze sobą po 4 miesiącach
      znjomości. Potem z przyczyn niezależnych od nas wróciłam pomieszkac z mamą,
      więc nie mieszkaliśmy rok ze sobą. Ja już wówczas byłam gotowa za mąż
      wychodzić, przynajmniej tak mi się wydawało.
      Kiedy zaczęliśmy ze sobą znowu mieszkać,urządzać wyremontowane mieszkanko to
      mój luby oświadczył się "dopiero" po 7 miesiącach. Ja byłam gotowa, on musiał
      do tego dojrzeć.
      Też było mi przykro, że on zwleka z oświadczynami. Ale z perspektywy czasu
      dobrze się stało. Jesteśmy teraz rok po zaręczynach, sprawdziliśmy się w wielu
      sytuacjach. W sumie ja wtedy, kiedy wydawało mi się że już powinniśmy być po
      slubie, wcale nie byłam gotowa tak naprawdę na związek małzeński.

      Pewnie Twój facet też jeszcze chce trochę pomieszkać, zobaczyc jak Wam się
      będzie układało. A jeżeli minie np.rok, a on nadal będzie zwlekał to wydaje mi
      się, że tak naprawdę nie kocha. A przynajmniej chce zawsze mieć otwarta furtkę -
      że jak mu się znudzi to trzasnie drzwiami i już go nie ma, bez całych
      rozwodowych ceregieli.
    • news21 Re: Brak oswiadczyn 25.04.07, 20:15
      Przede wszystkim nie jest niczym wstydliwym ani nagannym, że kobieta chce
      założyć rodzinę, mieć dzieci, mieć uregulowane życie. Natomiast jest naganny
      brak uczciwości i zwodzenie ze strony partnera, jeśli orientuje się, jakie są
      oczekiwania partnerki. Nie widzę powodu, żeby stella miała siedzieć cicho, i
      nie mieć prawa odezwać się, bo partner poczuje się naciskany.
      Warto się zastanowić, czy tracić czas na takiego pana i wiązać się z nim,
      robić plany na wspólny dom, inwestycje. Mogą być z tego najwyżej kłopoty.
    • lubna Re: Brak oswiadczyn 26.04.07, 09:26
      To dziwne, że wiedząc, jak to dla Ciebie istotne on ucina dyskusje,
      podkreśla, że to dla niego zbędna ceremonia. Jeśli to dla Ciebie ważne,
      to chyba powinien uważnie wysłuchać. Ponieważ razem mieszkacie
      i planujecie wspólnie przyszłość, to ślub nie tylko niczego w codzienności
      nie zmieni, ale dodatkowo doda Ci skrzydeł. Na jego miejscu bym się nie
      wahała. U nas stroną inicjującą rozmowy o slubie i bardziej na niego chętną
      był mój narzeczony; to jest dla niego bardzo ważne i nie widziałam
      ani jednego powodu, by się nie zgodzić na taką uroczystość smile
      (Choć podobnie jak Twój facet, nie widziałam ku temu powodów).
      Mieszkamy razem 4 lata, jesteśmy ze sobą jeszcze dłużej; w czym ślub
      miałby "przeszkodzić"? A na pewno da wiele mojemu narzeczonemu.
      I mi być może także, okaże się za 2 tygdonie smile
      W miłości dobro najbliższego człowieka jest równie istotne jak własne.
      Czy masz pewność, że tak jest w przypadku Twojego faceta?
    • kakao2006 Re: Brak oswiadczyn 26.04.07, 14:45
      Wiesz co? Ty mu się oświadcz, jeśli przyjmie-o.k., jeśli nie-hm... sad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja