bezpieczne zabawy na weselu...

25.04.07, 13:21
Dziewczyny, na moim weselu będzie ponad 160 gości z czego przynajmniej połowa
z zagranicy... (rodowici Niemcy, Holendrzy itd. - nasza rodzina i przyjaciele)
i właśnie od nich słyszymy ciągle prośby o zabawy weselne. Nie wiem czemu, ale
właśnie polskie wesele kojarzy się im z zabawami... Nie chcę, żeby było
obleśnie... może być wesoło, ale nie obleśnie...znacie jakieś "uniwersalne",
które wszyscy zrozmieją? A może napiszcie w jakich bez oporów same
wzięłybyście udział. Bo ma być smiesznie ale nie niesmacznie. Nie wiem, czy to
się da pogodzić...
    • vidmark Re: bezpieczne zabawy na weselu... 25.04.07, 13:25
      Mój typ:

      Taniec, który w grupie zaangażuje wielu gości: kankan, zorba, kaczuchy smile)
      • chrumka_be Re: bezpieczne zabawy na weselu... 25.04.07, 13:32
        Wiem, już nawet umówiliśmy się z prowadzącym, że będzie coś w rodzaju "jedzie
        pociąg" i potem te tańce... ale zależy mi na większej ilości - to raczej młode
        osoby, które sa ciekawe "miejscowych" zwyczajów i muszę im te "zwyczaje"
        wymyślić. Już będzie trzaskanie szkła dzień przed weselem, zatrzymywanie
        samochodu młodej pary prze "przypadkowych" ludzi, chyba jeszcze walkę na brony
        będę musiała zorganizować, jeśli niczego nie podpowiecie...
        • nantu Re: bezpieczne zabawy na weselu... 25.04.07, 13:47
          Zabawa z krzesłami

          Ten konkurs organizowany jest w kilku wersjach, zasada jest jednak jedna: do
          konkursu staje kilka osób lub par, które ustawiają się wokół ustawionych
          krzeseł. Krzeseł jest zawsze o jedno mniej niż osób biorących udział w
          konkursie. Przy każdej przerwie w muzyce "zawodnicy" zajmują wolne miejsca.
          Osoba, dla której nie starczy miejsca odpada. na koncu zostaje jedna soba, ktora
          wygra, moze w nagrode zatanczyc np. z pania/panem mlodymwink
          • bystra_26 krzesła 25.04.07, 13:55
            najlepiej zrobic osobno dla kobiet i dla mężczyzn

            mężczyzom można zabawę utrudnić - jak przestaje grać muzyka, to prowadzący
            mówi, co panowie muszą przynieść zanim usiądą - pończochę, papier toaletowy itd.
      • rickyfernando Re: bezpieczne zabawy na weselu... 25.04.07, 14:02
        No wczoraj juz wklejalem tego linka, ale skoro jest zapotrzebowanie to zrobie to
        jeszcze raz smile

        www.netslub.pl/p_zabawy1.php
        Tutaj jest sporo fajnych zabaw.
        • kamelia04.08.2007 własnie dlatego nie chcę mieć zabaw 25.04.07, 14:23
          żenada totalna, a ich "zabawowość" jest na poziomie dna stawu.
          Ciągle mnie tylko zastanawia dlaczego dorosli ludzie potrafia robic z siebie
          baranów i brać w tym udział.
          • malinakalina Re: własnie dlatego nie chcę mieć zabaw 25.04.07, 14:35

            Hi,hi,hi..............oplulam monitor ze smiechu.....na poziomie dna stawu wink))
            musze to sprzedac dalej.
            Co do nastepnego zdania - tez mnie to zastanawia jesli ma byc szczera
            hmmm..........mnie kilka osob powiedzialo ze mowie jak snobka i nie znam sie na
            dobrej zabawie.............No coz znioslam to dzielnie wink))
            • kamelia04.08.2007 Re: własnie dlatego nie chcę mieć zabaw 25.04.07, 14:58
              ad. 1 bardzo dziekuję, sama wymysliłam, jakos mi łatwo przychodzą takie
              porównania.
              ad. 2 trudno mi też przychodzi takie poczucie humoru, wręcz zarzucają mi jego
              brak, czasem wręcz nadęcie/snobizm. własciwie to nie mam tego poczucia humoru.

              uderza mnie często kontrast: panna młoda wystylizowana na księżniczkę, wesele w
              eleganckiej restauracji lub zamku/pałacyku i do tego zabawy ludowe rodem z
              wiejskiej karczmy
              • malinakalina Re: własnie dlatego nie chcę mieć zabaw 25.04.07, 15:58
                Czuje ze jestem nudna i powtarzam sie jak echo ale TAK !!! ten kontrast jest
                najgorszy...........
                Najgorzej widac ten kontrast na weselu jesli panna mloda i mlody pracuja i
                mieszkaja w duzym miescie a pochodza z malej miejscowosci oni sa juz tacy
                miastowi ( stroje itp. ) a impreza jest z wiejskimi zwyczajami i to pomieszanie
                stlow, zwyczajow daje takie wrazenie ze hmm..........
                Zamisat pobawic sie konwencja, zrobic fajne np. wlasnie typowo wiejskie wesele
                to powstaje najczesciej takie pomieszanie ktore jest naprawde ciezko
                strawne........
                No mam nadzieje ze napisalam to jakos zrozumiale wink)))

                • kamelia04.08.2007 Re: własnie dlatego nie chcę mieć zabaw 25.04.07, 18:24
                  wyraziłas sie idealnie, bo to o to własnie chodzi.
                  Sa tez inne aspirujące przypadki: slub to jedyna okazja, żeby pokazac sie prawie
                  po królewsku (prawie) w stylu zastaw sie a postaw, ale nawyki jakie były takie i
                  są. kojarzy mi sie to, a widziałam to na pewnym filmie video ze slubu, ze
                  kilkumetrowa biała limuzyna odjeżdżała spod burego domu z ksiezniczką w białej
                  sukni z welonem w srodku. co za kontrast...
                  • malinakalina Re: własnie dlatego nie chcę mieć zabaw 25.04.07, 20:57
                    Taaa..........a potem ksiezniczka nie umie dobrze jeść nożem i widelcem. A
                    błogosławienstwo odbywa się przy obrusie plamoodpornym i meblosciance na wysoki
                    połysk. No ale suknia jest z firmowego salonu za 4000 zł.........Eeechhh....

                    Też widziałam takie akcje pare razy i zawsze jest to bardzej przygnebiajace niz
                    radosne, ale moze dziwna jestem...........

                    • kaskahh Re: własnie dlatego nie chcę mieć zabaw 25.04.07, 21:06
                      ale zaraz zaraz
                      czy ktos kto ma mebloscianke na wysoki polysk podczas blogoslawienstwa
                      nie moze miec drogiej sukni?
                      tu mi sie cos nie zgadza...
                      • malinakalina Re: własnie dlatego nie chcę mieć zabaw 25.04.07, 21:29

                        Może, może wink............ I jak najbardziej tylko chodzi mi o "ksiezniczkowaty
                        styl" w kontrascie do w/w mebloscianki i obrusu plamoodpornego.


                        To coś jak wesele w zamku tylko, że zamek jest wybudowany z pustaków z
                        gazobetonu na początku lat dziewięcdziesiatych.

                        Rozumiesz, niedostosowanie marzeń do rzeczywistosci a właściwie jej zgrzyt z
                        realizowanymi marzeniami.
                        I żeby było jasne nie mam nic do mebloscianek i obrusów plamoodpornych wink jako
                        takich.
                        • katia.seitz Re: własnie dlatego nie chcę mieć zabaw 25.04.07, 23:02
                          taaak...
                          czyli jak kogoś nie stać na luksusowe meble, to powinien się nie wygłupiać,
                          tylko pójść do ślubu w taniej sukieńczynie za 200 złotych. Żeby pasowało do
                          całej reszty jego nędznego życia.
                          Żeby taka dziewczyna przypadkiem nie miała tego jednego dnia, kiedy czuje się
                          naprawdę wyjątkowo, kiedy czuje się królewną. Kiedy jest szczęśliwa -mając w
                          nosie to, czy pewne panny uznają to za szczyt badziewia.
                          Przykro się was czyta.
    • kamelia04.08.2007 Re: bezpieczne zabawy na weselu... 25.04.07, 13:51
      z tymi zabawami to jest tak, że albo sprosne albo na poziomie przedszkola.
      chyba najlepsze to sobie darowac takie atrakcje. samo wesele jest przeciez
      zabawą
      • malinakalina Re: bezpieczne zabawy na weselu... 25.04.07, 14:25
        Dokladanie, mam takie samo zdanie jesl chodzi o zabawy na weselu. Sa albo
        sprosne albo dla przedszkolakow.
        Hmm..........prawde mowiac wydaje mi sie ze my i sama impreza bedzie
        wystarczajaca atrakcja..........No ale moze sie przeceniamy heh.....

    • bystra_26 zgodność "charakterów" 25.04.07, 14:00
      Młodych sadza się plecami do siebie, najlepiej na dwóch krzesłach. Ściągają
      buty i każde ma jeden swój i jeden współmałżonka.
      Prowadzący czyta pytania, a Młodzi odpowiadają podnosząc w górę odpowiedni but.
      W przypadku gości obcokrajowców trzeba te pytania czytać też w innych językach.
      Pokazywane odpowiedzi wszyscy zrozumieją. Często też goście komentuja
      odpowiedzi z tłumu.

      Pytania dotyczą, kto co będzie robił, jaki jest np.
      kto jest większym śpiochem
      kto będzie mył okna po ślubie
      kto ma alergię na sport
      kto jest bardziej zazdrosny, rozrzutny, skąpy, ustępliwy, ...
      itd.
      • nantu Re: zgodność "charakterów" 25.04.07, 14:11
        wiecej pytan:
        "kto pierwszy powiedział kocham cię",
        "kto lepiej prowadzi samochód",
        "Kto będzie trzymał kasę"
        "Kto pierwszy wyciąga rękę po kłótni",
        "Kto pierwszy zasypia w łóżku"
        "Kto będzie zmywał po posiłkach?",
        "kto będzie rządził w sypialni"?
        "kto ma fajniejszych teściów",(z tym pytaniem bym uwazala, moze je lepiej pminacwink
        "kto nawiązał znajomość pierwszy" ?

      • postka Re: zgodność "charakterów" 25.04.07, 20:25
        Mniej hardcorowo-zenujaca wersja tej zabawy jest machanie zamiast butami to
        chusteczkami - biala dla pani mlodej i czarna dla pana mlodego. Jak pytania sa
        zabawne, a nie z poziomu "dna stawu" (tez mi sie bardzo spodobalosmile bywa
        naprawde smiesznie...
        • kaskahh Re: zgodność "charakterów" 25.04.07, 20:50
          z tymi odpowiedziami troche gorzej
          pisano wczesniej, ze goscie miedzynarodowi
          jesli by tlumaczyc, to zabawa nie ma sensu chyba?
          wlasnie mam ten sam problem...
Pełna wersja