Próba związku - wielka porażka...

27.04.07, 14:04
kilka dni temu dowiedzieliśmy się że straciliśmy wszystkie nasze
oszczędności -ale nie tylko - zwłaszcza nasze marzenia...
musimy zmienić plany wesela - nie będzie pięknej sali, jeszcze nie wiem co z
suknią...tak jakoś smutno nam i cieżko się z tego otrząsnąć - ale w ciężkich
chwiliach druga połowa jest niesamowitym wsparciem... staram się nie pękać ,
ale są chwile że się rozklejam i płacze...
mogłam tak nie ciułać i oszczędzać bo i tak z tego nic teraz nie mam...a
miało być tak pięknie,
no cóż będzie trudniej, ale nie w tym rzecz - moi rodzice powiedzieli mi że w
sumie "to zabardzo nam się wszystko układało"... tutaj oszczednosci, praca,
kredyt na dom....coś za dobrze- tak jakby się cieszyli z mojej porażki i
chcieli powiedzieć "a nie mówiłe"...przykre to jest...
    • inkageo Re: Próba związku - wielka porażka... 27.04.07, 14:09
      Ale w jaki sposób straciłaś pieniądze?
      • kamis1982 Re: Próba związku - wielka porażka... 27.04.07, 14:20
        powiedzmy że zostałam oszukana przez firme która inwestowała moja kaske...
    • agusia1801 Re: Próba związku - wielka porażka... 27.04.07, 14:10
      nam skradziono pieniądze przeznaczone na wesele wiec wiem co czujesz. gdy bylam
      juz na skraju zalamania i mialam dosc przygotowan i tego ze caly czas po gorke,
      ktos powiedzial, ze powinnam byc szczesliwa, bo najpierw trzeba stracic, by
      potem mozna bylo zyskac jeszcze wiecej. pomysl ze teraz od tej chwili beda cie
      spotykac same dobre rzeczy, a pieniadze... coz zarobi sie nowe
    • czarodziejkakubusia Re: Próba związku - wielka porażka... 27.04.07, 14:20
      Wiesz,że też sobie tak czasem myślę,że jak noga(nie daj Boże) nam się
      podwinie,to rodzice też tak powiedzą.Mamy pracę,mamy gdzie mieszkać,jesteśmy
      szczęśliwi.Pozostaje mi życzyć Tobie,aby się wam jak najprędzej ułożyło.dbajcie
      o siebie teraz szczególnie, trzymaj się!
      • kamis1982 Re: Próba związku - wielka porażka... 27.04.07, 14:22
        no ja wiem że musze liczyć na siebie - i zawsze tak mówiłam - wiem że moi
        rodzice coś mają , ale nie zaoferowali nam pomocy - nie zapytali czy nie
        potrzebujemy i czy nie moga jakoś pomóć...
        A tutaj jest taka opcja że wszyscy z rodziny mojego N. mieli tam wszystko i że
        tak powiem możemy tylko liczyć na siebie...
    • sisigma Re: Próba związku - wielka porażka... 27.04.07, 14:47
      Ale macie siebie - i tego nikt Wam nie odbierze. Jeśli umiecie kochać się w
      biedzie - to zawsze będzie Wam razem dobrze. Smutne są pary, któe nigdy nie
      doświadczają problemów tracą grunt pod nogami gdy tylko coś nie pójdzie po ich
      myśli. Serdecznie Wam współczuję.
      Mój tata pod koniec miesiąca powtarza, że jest sztuką żyć mając pieniądze ale
      jeszcze większą sztuką jest żyć nie mając pieniędzy wink
      TEN DZIEŃ nie musi wyglądać tak jak opisują to kolorowe gazetki. Tracąc
      pieniądze nie tracicie szansy na przepiękne przeżycia z tego dnia.
      • kamis1982 Re: Próba związku - wielka porażka... 27.04.07, 15:02
        tak , wiem - pieniądze to nie wszystko i mamy siebie- ale też przyznasz że
        kaska wiele rzeczy ułatwia, pomaga.... do tej pory nie mieliśmy większych
        problemów - chociaz jeden kryzys był rok temu - ojciec moje N. o mały włos nie
        umarł
    • mike2005 Re: Próba związku - wielka porażka... 28.04.07, 01:00
      kamis1982 napisała:

      > powiedzmy że zostałam oszukana przez firme która inwestowała moja kaske...

      Czyli co, powierzyłaś pieniądze jakiemuś lewemu inwestorowi, który cię wyruchał?
      I nie zamierzasz teraz dochodzić swego?

      O ile tej pannie, którą okradli z oszczędności (Agusia ileś tam), szczerze
      współczuję nieszczęścia, jakie ją spotkało (mordowałbym takich włamywaczy bez
      skrupułów, bo to nie ludzie, tylko śmieci), o tyle tobie mogę co najwyżej
      współczuć... głupoty.

      Myślałaś, że dorobisz się nie ciężką pracą, tylko kombinowaniem?
      I co to ma wspólnego z "próbą związku"?
    • anya777 Re: Próba związku - wielka porażka... 28.04.07, 15:16
      Nie przejmuj się!!!Najwazniejsze abyscie byli razem szczesliwi i wspierali sie
      w tych najtrudniejszych chwilach.Piekna sala i wyjchane w kosmos wesele za
      ogromna kase nie gwarantuje szczesliwego zycia po slubie. Pięniądze to nie
      wszystko!!!Wiem ze szczescia nie daja ale pomagają.Moze cie pociesze- ja tez
      pare dni temu stracilam wszystkie swoje oszczednosci- zbieg czasu i okolicnosci
      podpowiada mi ze moglysmy starcic kase w tej samej firmiesadTrzymaj się mała,
      pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego.
Pełna wersja