Czy rodzina młodego naprawdę jest taka ważna??

04.05.07, 21:50
Wiele się mówi, że zanim podejmie się tą ważną, jedyną decyzję należy dobrze wsztytko przemyśleć.Jednym z aspektów jest ponoć rodzina młodego. Jak wam się układa kontakt z rodziną męża(rodzice,rodzenstwo)??U mnie w sumie nie ma tego kontaktu, a jesli juz jest to bardzo znikomy - a wszytko przez to że nasłuchałam się od pewnej, ważnej dla mnie osoby - jak to jest u nich w rodzinie.I właśnie-skresliłam ich od razu.Dlatego biorąć ślub zastanawiam się- czy biorąc ślub z moim N. biorę też ślub z jego całym bagażem (rodziną)??Jak to jest u was??
    • kamelia04.08.2007 Re: Czy rodzina młodego naprawdę jest taka ważna? 04.05.07, 21:58
      sądzimy na pewno, ze działa to w dwie strony
    • sisigma Re: Czy rodzina młodego naprawdę jest taka ważna? 04.05.07, 22:00
      Wydaje mi się, że chodzi nie tylko o Twój kontakt z przyszłymi teściami ale też
      o relację pomiędzy rodziną Twojego przyszłego męża a nim - to przecież oni
      kształtowali jego osobowość przez wiele lat a Ty nie miałaś na to żadnego
      wpływu. Do małżeństwa wchodzimy z całym dobrodziejstwem inwentarza smile dlatego
      szczere rozmowy i baczna obserwacja moga dać wiele do myślenia. Lepiej tego nie
      lekceważyć.
    • tutifrutii Re: Czy rodzina młodego naprawdę jest taka ważna? 04.05.07, 22:09
      No własnie a co wtedy jeśli kocha się faceta a nie koniecznie daży jego rodzinę szczególną symaptią??należy zacisnąć zęby??Hmmm obawiam sięże nie należę do osób potrafiących ulegać...
      • iizabelaa Re: Czy rodzina młodego naprawdę jest taka ważna? 04.05.07, 23:12
        Ja kocham sowjego faceta a jego matki mowiąc łagodnie nie dażę sympatią. Ale
        najważniejszy jest dla mnie mój N i to że zawsze stoi po mojej stronie smile
        • tutifrutiii Re: Czy rodzina młodego naprawdę jest taka ważna? 05.05.07, 10:09
          No u mie bylo podobnie.Do pewnego czasu byłam najważniejsza, do czasu od którego stalismy uzależnieni od jego rodziców. Wtedy wszytko sie zmieniło, coraz czesciej trzeba bylo brac pod uwage zdanie teściowej...Smutna sytuacja
    • lumidee23 Re: Czy rodzina młodego naprawdę jest taka ważna? 05.05.07, 10:49
      u nas jest super..dzisiaj jedziemy na imieniny do siostry taty S. a jego
      chrzesnej smile relacje sa bardzo dobre smile chociaz bardzo sie roznimy srodowisko
      miejskie/wiejskie ale jest ogolnie super wink NIKT mi tam nigdy nie wytnal ze .. '
      o przyjechala z miasta to ma dwie lewe rece' chociaz nigdy nie pomagalam w
      pracach w domowych..
      ogolnie jest super..
      wiesz wydaje mi sie ze to jest kwestia przekonania sie do tamtej rodziny wiesz
      niektore sytuacje beda nieuniknione jakies komunie rodzinne albo inne imprezy
      chrzciny..
      wiesz powiem ci jeszcze tak mam kuzyna bliskiego 2 pokolenie odkad dostal sie na
      medycyne i poznal swoja przyszla zone tez na tym kiedunku ( okazalo sie ze ma
      rodzicow lekarzy) zaczal gardzic cala rodzina nasza pomimo tego ze moi rodzice i
      druga siostra jego mamy sa wyksztalcone itp ale on teraz sie obraca w takim
      srodowisku trwa to juz 9 lat sa 3 lata po slubie maja synka rocznego jego zona
      lekarka jest calkiem normalna a on tak obrosl w piorka ze do nikogo sie nie
      odezwie nawet swoja matka gardzi..a w tamtej rodzinie swojej zony jest zakochany
      brat zony na kontrakcie w szwajcarii zona jego lekarka..ogolnie wysoko
      postawiona rodzina..ale nie podoba mi sie to do tego stopnia ze taki sie
      stał..ze wiesz drazni mnie to strasznie smile

      nie porownuje go oczywiscie do ciebie smile tylko mysle ze moze przekonalabys sie
      do jego rodziny..jaka jest taka jest ale to juz twoja rodzina tez bedzie..pomysl
      ze tez po jakims czasie on moze sie tak samo zachowac w stosunku do twojej
      rodziny sad
    • mynia0 Re: Czy rodzina młodego naprawdę jest taka ważna? 05.05.07, 11:24
      ja mam podobną sytuację - bardzo nie lubimy się z bratem męża. ale na
      szczęście - on mieszka kilka tysiecy kilkometrów od nas, więc praktycznie poza
      kartką na święta nie utrzymujemy kontaktów.

      niestety, z własnego, 8 -letniego doświadczenia małżeńskiego mogę śmiało
      powiedzieć, że wychodzi się co prawda za mężczyznę - ale i niestety poniekąd
      za jego rodzinę. i jakoś trzeba z tym żyć. wiele zalezy od tego, jak stosunki
      rodzinne układa sobie Twój narzeczony. jeśli są mocne - masz przechlapane,
      jeśli nie, tak jak u mnie- da się wytrzymac bez problemu.
    • news21 Re: Czy rodzina młodego naprawdę jest taka ważna? 05.05.07, 11:38
      Czy swoją opinię o rodzinie narzeczonego wyrobiłaś sobie sama, czy na podstawie
      cudzych opowiadań? Skreślanie kogoś na podstawie tego, że się nasłuchałaś
      cudzych opinii jest przedwczesne. Rodzinie wybranka należy się przyjrzeć.Warto
      czasem zdrapać pozłotkę i zobaczyć co jest pod spodem. Ważne są cechy
      charakteru, uczuciowość wyższa, intencje w postępowaniu. Weź pod uwagę, że
      Wasze ewentualne dziecko odziedziczy ich geny, ich cechy. W tej rodzinie siłą
      rzeczy będziesz trwać przez całe lata. Jeśli nie chcesz utrzymywać z nimi
      kontaktu, narażasz Wasze dziecko na to, że nie będzie miało dziadków.
      Decyzję musisz podjąć sama.
    • karolek9915 Re: Czy rodzina młodego naprawdę jest taka ważna? 05.05.07, 12:31
      To wygląda tak:
      zapewne rodzina jest wazna dla każdego, Twoja dla Ciebie, jego dla niego, ale
      najważniejsze jest jaką on przyjmuje postawę względem swojej rodziny i Ciebie.
      To czy ty ją lubisz czy nie jest ważne, ale nie najkważniejsze. Najważniejsze
      jest jak są pewne sprawy rozgraniczane przez niego samego i przez Ciebie i jaki
      to ma wpływ na was razem.
      Nie musisz ich lubić, ale trzeba tolerować, gdyż każda próba odsunięcia go
      (odizolowania) od jego rodziny bedzie mu sprawiała zapewne ból do którego może
      się nigdy nie przyznć, a wcześniej czy później odbije się to na tobie bardzo
      negatywnie. Ty zaś sama będziesz identyfikowana przez wszystkich jak intruz.
      Jeśli stoi za tobą on, rodzina jest dla niego ważna, ale stoi w sumie w tle
      (nie mówię o sytuacjach, ze coś od niego chcą i się kurat z nimi zgadza nie z
      tobą - bo jeszcze wchodzi obiektywizm u osób) to jest ok. i ie masz się czym
      martwić. Sprawa wyglada natomiast inaczej jeśli co powie rodzin jest dla niego
      święte i dominują w jego życiu - to przechlapane już, bo zawsze będxiesz druga.

      Ja osobiście nie Cierpie rodziny swojej nażeczonej, denerwują mnie i o
      niektórych mam bardzo niską ocenę ich osobowości. Czasami się zmuszam by
      usmiechnąć czy nie okazać wrogości, ale to jej rodzina i dla niej jest ważna i
      nie moge jej izolować tylko dlatego, że oni mi nie leżą (naprawdę mnie w k..)
      Ona zaś do mojej akurat nic bardziej nie ma, aczkolwiek tez pewne zagrania
      mojej siostry, mamy czy szwagra ją strasznie denerwują i irytują, ale toleruje
      to, tak jak ja. Wspólnie rozmawiamy o tym, co ją denerwuje, a co mnie i jedno
      jak i drugie stara się być obiektywne i gdy coś z którejś strony poszło nie tak
      to się rodziny nie broni.
      Myśle że powinnaś jesscze raz przeszacować swoją opinie na ich temat,
      delikatnie porozmawiac z nim co cię drażni u nich i u niego pod tym katem, ale
      tez to samo spytaj jego jak on widzi Twoją rodzinę i jego rodzina Ciebie. Być
      może dokładnie w ten sam sposób się spostrzegacie, a nie daliście sobie szansy
      na obiektywną ocenę swoich postaci
Pełna wersja