mala_an
09.05.07, 15:57
Mam pewien trudny i skomplikowany problem. Ślub opłacamy sobie sami. Trochę
pomaga nam rodzina mojej mamy (moi rodzice są po rozwodzie) i rodzina
narzeczonego, rodzina mojego taty nie dorzuca się nawet groszem ale
zdecydowanie większość płacimy sami. Bardzo nie chce zapraszać na ślub i
wesele babci od strony taty ani jego sióstr. Tu nie chodzi o brak szacunku,
chamstwo czy "unoszenie się dumą", osoby te wyrządziły tyle krzywdy w moim
życiu że nie chce ich na widzieć, a zwłaszcza kiedy chce się dobrze bawić.
Natomiast tata jest niesamowicie do swojej matki przywiązany i mam z tego
powodu wiele nieprzyjemności z jego strony.
Tak jak kiedyś przez większość dzieciństwa nie chciał słyszeć o tym co jego
matka robi (mieszkaliśmy z nią, a kiedy miałam 15 lat wyjechałam bo nie
potrafiłam już tego znieść) tak teraz nie chce słyszeć że przedkładam "własne
głupoty (podejrzewam że to chodzi o moje dobre samopoczucie na własnym weselu
chociaż tego wprost nie wyjaśnił) nad szczęście babci i jego matki".
Żadne kompromisy nie wchodzą w grę. Stawka toczy się między "będzie ślub bez
tej kobiety i jej córek" albo "nie będzie ślubu" i coraz bardziej mam wrażenie
że to też będzie ślub bez mojego taty - chociaż chciałabym go zobaczyć na ślubie.
Czy Wam też osoby bliskie stawiają warunki że jeśli nie zaprosicie kogoś kogo
one chcą to nie pojawią się na tym tak zwanym "najważniejszym dniu w życiu"?
Macie jakiś pomysł żeby przekonać go że pojawienie się tych osób zniszczyłoby
wszystko? Że ich nieobecność jest po części warunkiem udanego ślubu? Boje się
też że on uprze się i przywiezie je na mój ślub (mimo mojej wyraźnej prośby by
tego nie robił) a ja nie jestem na tyle niekulturalna by ich ewentualnie
wyprosić (zdaje sobie sprawę że to jednak matka mojego ojca dlatego nie chce
jej robić dodatkowych przykrości i wstydu - po prostu staram się ich unikać)
dlatego chciałabym jednak go przekonać że by powiedział że akceptuje moją decyzje.
Wiem że większość osób i tak mnie uzna za głupią, zapatrzoną w siebie małolatę
BO MIMO WSZYSTKO TRZEBA zaprosić kogoś takiego jak własna babcia (skoro tutaj
krytykowano osobę która szukała pomocy po tym jak ją chłopak poniżał) jednak
mam nadzieje że oni pozostawią to co o mnie pomyślą dla siebie a większość z
tych co się wypowie będzie na tyle inteligentnych że mnie chociaż postara się
zrozumieć i trochę pomóc.