Zaręczyny, jestem smutna

14.05.07, 14:10
Witam,

Muszę sie z kimś podzielić, bo sama już dłużej nie wiem co mam myśleć. Może Wy
"dacie mi po głowie". Po 8 latach wspaniałego życia razem, mój luby postanowił
się oświadczyć. Niby nic w tym dziwnego, ale... zawsze czekałam że będzie to
naprawdę najwspanialszy moment w moim życiu, że dostanę przepiękny
pierścionek, ze będzie to romantyczna chwila, kwiaty, szampan...marzyłam.
Była Wenecja (zaplanowana już dużo wcześniej-bez planów zaręczyn), o rannej
porze na moście( byłam zaspana z początkami grypy), dostałam pierścionek który
mi sie nie podoba, i wróciliśmy do domu.
Powiem szczerze, że jestem bardzo smutna. Nie chciałam żeby tak to wyglądało!!!
Mój facet zna mnie doskonale i wie czego oczekuję od życia a tutaj po prostu
zawiódł. Zawiódł,w tym najważniejszym dla mnie dniu!!!
    • golinda Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 14:12
      Powinien to przeczytać i kopnąć cię w tyłek!
      • ashton Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 14:15
        Zgadzam się z przedmówczynią smile))
        Kurcze, właśnie cały urok (jak dla mnie) w tym żeby to było niespodziewanie. Do
        licha, czy zaręczyny trzeba planować dwa lata przed jak co niektórzy ślub, z
        uzgadnianiem miejsca, strojów itede, itepe?
      • magda999943 Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 14:16
        Zgadzam sie. Chyba liczy sie najbardziej sam fakt że się zarenczyliście
    • remifa26 Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 14:14
      Zaręczyny w Wenecji, o rannej porze na moście (romantycznie) i pierścionek ech
      czego chcieć więcej.
      Ja na Twoim miejscu byłabym przeszczęśliwa. Poza tym, czy to naprawdę takie
      ważne jaki dostałaś pierścionek??? Ważne, że on sam Ci go kupił (mało, który
      facet potrafi sam dokonać wyboru)...tak naprawdę to liczy się gest, słowa,
      chęci...wszystko inne schodzi na drugi plan!
    • slinshine Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 14:14
      Az tak baedzo brzydki ten pierscionek?chcialas razem z Nim wybrac?
      A moze nie warto sie smucic,co tam pierscionek.Wazne,ze bedziesz zonka Twojego
      ukochanego.Pozdrawiam.
      • monitchka26 Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 14:17
        Nie osłabiaj mnie dziewczyno, ale fochem szczeliłaś. Biedny ten twój chłopak.
    • kamelia04.08.2007 Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 14:23
      chyba masz problemy z odróznieniem rzeczywistości od tej fantazji z
      harlequinów, których pochłonęłaś zbyt dużo.
    • karolin-k a ja Cię trochę rozumiem 14.05.07, 14:45
      również popieram oświadczyny z "niespodzianką"

      ale troszkę Cię rozumiem, bo
      w poprzednim związku, choć tam akurat miałam wątpliwości czy to ten jedyny, też
      były oświadczyny, no i pierścionek był fatalny. Oświadczyn nie przyjełam (z
      innych powodów),ale właśnie nie mogłam sobie wyobrazić że do końca życia mam
      nosić pierścionek, który mi się nie podoba i jest zupełnie nie w moim stylu
      To nie jest miła sprawa, że osoba, która powinna znac Twój gust, kupuje pod
      swój.
      Współczuje.
      • remifa26 Re: a ja Cię trochę rozumiem 14.05.07, 14:52
        A ja współczuje Wam dziewczyny, że aż tak liczy się dla Was wygląd pierścionka.
        Zamiast cieszyć się, że w ogóle dostałyściewink)) docenić faceta, że sam wybrał,
        to Wy kręcicie nosem, że nie taki jak sobie wymarzyłyście. Czy to naprawdę takie
        ważne??? Znam kobiety, które w ogóle nie dostały pierścionka, a mimo to są
        szczęśliwe i przede wszystkim tworzą szczęśliwe związki nie przywiązując
        zbytniej uwagi do rzeczy materialnych.
        • karolin-k Re: a ja Cię trochę rozumiem 14.05.07, 15:22
          dziękuję za współczucie, ale jest mi ono kompletnie nie potrzebne

          opisałam swoją sytuację w poprzednim zwiazku, co prawda nie byłam w nim
          szczęsliwa, do tego dość młoda i wtedy własnie miałam taką myśl, co by było
          gdyby...

          teraz jestem przeszczęśliwa, wygląd pierścionka niemiałby dla mnie żadnego
          znaczenia. A że akurat Narzeczony ma podobny gust do mojego, dostałam bardzo
          oryginalny, ale za razem prosty pierścionek, który mi się bardzo bardzo podoba
          i jest to miłe uczucie, ciesze się, że umiał wybrać coś co mi się podoba. To
          też o czymś świadczy
      • wilde3 Re: ja rowniez trochę Cie rozumie 14.05.07, 21:15
        moze trzeba by sie zastanowic czy twoj facet naprawde Cie zna? , skoro wogole
        nie trafil w Twoj gust. na pewno nie pierscionek jest najwazniejsza rzecza bo
        wazne sa uczucia , szczerosc i wogole jaka ta druga osoba jest dla Ciebie.
      • memphis90 Re: a ja Cię trochę rozumiem 15.05.07, 08:17
        Wiesz, bardzo cieżko trafić w czyjś gust, jeśli te gusta się nie pokrywają. Ja
        na przykład nigdy nie kupuję mojemu facetowi koszul- bo ja widzę dwie niemal
        idenyczne, a dla mojego faceta jedna jest ok, a druga koszmarna. On z kolei ma
        trudności z kupieniem mi biżuterii- bo wg. niego jakas jest w moim guście (tzn.
        jemu sie kompletnie nie podobawink), a dla mnie- jest kompletnie nietrafiona. Za
        to mój ojciec moze w ciemno kupować mi perfumy- bo to, co wybierze zawsze do
        mnie pasuje, na tyle zbieżny mamy gust.
    • kingadaw Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 14:49
      Mój facet kupił pierścionek i nosił go dwa miesiące ze sobą czekając na
      odpowiedni moment. Oświadczył mi się jak byłam uwalona farbą po remoncie, po tym
      jak znalazłam pudełko od pierścionka w jego plecaku, jak zorientował się że
      znalazłam no to ukląkł, wiadomo, co było dalej. Nie było szampana, kwiatów, a
      było to w moim pokoju. I to nie znaczylo ze facet mnie nie kocha!!! Za dwa
      miesiące będę jego żoną i ani przez chwilę nie byłam zawiedziona, ze wyszło tak,
      jak wyszło.

      > Zawiódł,w tym najważniejszym dla MNIE dniu!!!
      Na świecie jest coś więcej niż koniuszek Twojego noska...
      • monia515 Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 14:54
        Mi się oświadczył przy porannej jajecznicy i było fajnie... a ty w Wenecji na
        moście.. i jeszcze źle.
      • katia.seitz Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 14:55
        Hehe...mój facet oświadczył mi się absolutnie spontanicznie, w Pizza Hut big_grin
        Po pierścionek poszliśmy parę dni później, razem, bardzo mi się podoba.
        Jak widać, są różne warianty, i każdy jest dobry, jeśli to TEN facet smile
        • miwonka81 Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 16:27
          hehehe... własnie miałam napisać, że moj kolega tez się oświadczyl w Pizza
          Hut! : )))) Ale pierscionek dał ; )))
      • mika9983 Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 14:56
        Mój przyszły mąż mi się oświadczył kiedy byłam w pidżamie i właśnie kładłam się
        do łóżka, a on wtedy ukląkł i złapał mnie za rękę... mimo iż nie było to w
        Wenecji to i tak uważam że to najbarzdiej romantyczna chwila w moim życiu i nie
        żałuję że pierścionek kupował sam bo nawet gdyby był nie w moim stylu nosiłabym
        go tak jak teraz-z dumą.
        • kamu2 Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 15:16
          o rany,ogarnij się dziewczyno.Oświadczyny w Wenecji o poranku a ty jeszcze
          marudzisz,moim zdaniem takie niespodzianki są najlepsze.Co to za zaręczyny
          planowane nie ma już tego efektu.
          Mnie mój narzeczony oświaczył się w górach sowich weszliśmy na jakąś górke (ja
          nie miałam ochoty byłam zmęczona podróżą)w powyciąganych dresach i on wyciągnął
          ten pierścionek,to była niespodzianka.w tamtym czasie miał kiepską prace,nie
          miał kasy na pierścionek więc sprzedł swój tel. komórkowy,ale ten pierścionek
          jest dla mnie bardzo ważny i najcenniejszy na świecie bo dostałam go od mojego
          ukochanego.Nistety teraz go nie nosze oczko wypadłouncertain
      • monia9710 Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 15:01
        Gdybyśmy przez te wszystkie lata nie przeżyli naprawdę CUDOWNYCH chwil i
        wspaniałych momentów to może inaczej bym to wszystko przyjęła. Wiele było
        naprawdę uroczych momentów dużo bardziej odpowiednich niż ten tam na moście.
        Dlatego to smuci mnie najbardziej.
        A tak poza tym to wiedziałam że chce mi sie oświadczyć bo od jakiegoś czasu już
        mierzył mój palec. Więc wstając rano wiedziałam po co idę. Nie chciałam mu
        zrobić przykrości dlatego wstałam ubrałam najfajniejszą sukienkę jaką miałam i
        poszłam licząc że wydarzy się coś... coś naprawdę niezwykłego...

        Nie mówcie że po takim czasie bycia razem kiedy wielokrotnie rozmawia sie o
        wspólnym życiu, Magiczne słowo "czy zostaniesz moją żona" są tym "czymś
        niezwykłym".

        Ps;nigdy nie przeczytałam ani jednego romansidła...więc nie mam skrzywionej
        wyobraźni.
        • remifa26 Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 15:11
          monia9710 napisała:

          > Gdybyśmy przez te wszystkie lata nie przeżyli naprawdę CUDOWNYCH chwil i
          > wspaniałych momentów to może inaczej bym to wszystko przyjęła. Wiele było
          > naprawdę uroczych momentów dużo bardziej odpowiednich niż ten tam na moście.
          > Dlatego to smuci mnie najbardziej.

          Jeśli on wybrał taki moment to powinnaś to docenić i cieszyć się razem z nim.
          Nie wszystko w życiu musi być takie piękne i cudowne, a z takim podejściem to
          nigdy nie będziesz szczęśliwa. Pamiętaj, że jeśli ktoś nie kocha nas tak jak
          byśmy tego chcieli to nie oznacza, że nie kocha nas wcale i całym sercem.
        • kingadaw Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 15:14
          Monia, "zawiódł" to duże słowo, zawiódłby się gdyby np. zwiał sprzed ołtarza,
          albo obiecał Ci mercedesa a za Twoje pieniądze kupił malucha.

          Wymarzyłaś sobie, że będzie romantycznie do bólu. To, ze w tym momencie nie
          omdlałaś ze wzruszenia to znaczy że nieważne są te zaręczyny????

          Chciałabym wierzyć ze ten wątek to podpucha...
        • ashton Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 15:15
          A kto powiedział, że akurat zaręczyny/ślub/narodziny dziecka muszą być
          najpiękniejszymi momentami w związku? Milej wspominam takie najzwyklejsze
          chwile razem spędzone niż Bóg wie jakie uroczystości.
          • golinda Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 15:37
            ashton napisała:

            > A kto powiedział, że akurat zaręczyny/ślub/narodziny dziecka muszą być
            > najpiękniejszymi momentami w związku? Milej wspominam takie najzwyklejsze
            > chwile razem spędzone niż Bóg wie jakie uroczystości.

            święta racja, Ashton!
            ja też miałam w życiu wiele piękniejszych momentów niż np. ślub
            kto powiedział, że akurat te kilka ma być najpiękniejszych?!?
            choć przyznam, że zaręczynami mój ówczesny chłopak bardzo mnie zaskoczył,
            takiego romantyzmu i pomysłowości się po nim nie spodziewałam smile
            no ale nie było an i mostu w Wenecji ani włoskiej orkiestry pod oknami, więc
            nie wiem czym ja głupia się zachwycam...wink
            • zosiaczek25 Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 15:44
              Tez nie mialam oswiadczyn w Wenecji. Zachwycona nie bylam, bo oswiadczyl mi sie
              w domu po kolacji, ktora ja zrobilam, wiec nie wykazal sie pomyslowoscia. Ale to
              na szczescie, nie bylo dla mnie wazne. Bylo mi milo juz z samego faktu, ze to
              zrobil.
              • izulona Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 15:50
                Mój oświadczył mi się na plaży nad Bałtykiem podczas wschodu słońca. Nie była to
                Wenecja, a jakaś wioska w pobliżu Mielna. Była 4 rano i chciało mi się spać a
                nad morzem - wiatr i zimno. Plaża, wschód - ale to banalne, nie? A mimo to był
                to najpiękniejszy dzień w moim życiu. I byłby nim także, gdyby usłyszała to
                pytanie, wyznanie w dzień powszedni, kiedy oboje po pracy razem odpoczywamy. No
                cóż ale skoro się żyje w świecie BAJKOLANDIA i uważa za KSIężNICZKę czekającą na
                RYCERZA W BIAłYM RUMAKU - to wierze Ci, że nawet najromantyczniejsze gesty są
                mało romantyczne.
            • jagodkaidamian do golinda 14.05.07, 22:01
              a można wiedziec jak wygladaly Twoje zaręczyny?smile (bardzo lubie czytac Twoje
              posty smile
            • memphis90 Re: Zaręczyny, jestem smutna 15.05.07, 08:22
              No, rzeczywiscie, jeśli dzien zareczyn/ślubu ma być najpiękniejszym dniem w moim
              życiu, to znaczy, że kolejne będą tylko gorsze... Kiepska perspektywasmile
        • karolin-k Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 15:26
          no, ale tu to już przesadzasz
        • olenka_a Re: Zaręczyny, jestem smutna 15.05.07, 09:32
          Wiesz, to dziwne, że piszesz, że oświadczyny nie były "naprawdę cudowną
          chwilą". Moim zdaniem - bez względu na oprawę - to jest magiczna chwila. Liczy
          się to co jest między Wami i co macie w sercach, a nie cała ta szopka wokół.

          Najgorzej to jak babka sobie coś wbije do głowy, wyobrazi, a facet musi się
          domyślić co ona sobie tam ubzdurała!


          monia9710 napisała:
          > Nie mówcie że po takim czasie bycia razem kiedy wielokrotnie rozmawia sie o
          > wspólnym życiu, Magiczne słowo "czy zostaniesz moją żona" są tym "czymś
          > niezwykłym".

          My już mieszkaliśmy ze sobą, przeczuwałam, że mój chłopak się osiadczy w tym
          dniu, a mimo wszystko czułam się zaskoczona i te słowa były czymś niezwykłym.
          Wszystko zalezy od tego czy kochasz tę drugą osobę.
        • folavril nie trzeba czytać romansideł... 15.05.07, 19:06
          żeby być "skrzywioną", przykro mi ale jesteś tego najlepszym przykładem.
          Pozdrowienia dla narzeczonego, czeka go ciekawe życie jeśli się nie zmienisz...
      • izulona Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 15:12
        Kurde, cóż za problem.... współczuję tylko, że raczej Twojemu narzeczonemu...
        Sorry, musiałam to napisać - wieje strasznie smrodkiem próżności.
    • rusma1 Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 15:05
      wiesz co, przesadzasz.... wenecja, most, niespodzianka... ja tez dostalam
      nieladny pierscionek, ale jest jednoczenie tym najukochanszym. nosze go z
      duma, choc wszyscy sie mu dziwnie przygladaja. uwazalam ze moje gusta sa na tyle
      widoczne ze wybor pierscinka bedzie dla mojego N oczwisty. ale nie byl. i tez w
      ramach niespodzianki mi go wreczyl. zaskoczyl mnie wiec po dwakroc wink ale nie
      smuci mnie to, bo liczy sie uczucie i checi, a nie wyglad bizuterii.

      PS jeszcze nigdy nie skrytykowalam czyichs uczuc, ale ty mnie rozbroilas
      • karolin-k Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 15:29
        zaintrygowalaś mnie tym, że ludzie się na niego dziwnie patrzą smile

        ale bardzo ładnie to wszystko ujęłaś, popieram
        • rusma1 Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 15:59
          ma jakis dziwny czerwony kamien (granat) w ksztalcie lezki i cyrkonie
          jest BARDZO oryginalny wink

          ale co tam jest moj i dostalam go od ukochanego big_grin
          • karolin-k Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 16:51
            to musi być śliczny
            bardzo lubie kolorowe kamienie
            ja mam miodowy brylancik, a ostatnio mój kolega kupował swojej dziewczynie i
            wybrał przepiękny z zielonym kamieniem i cyrkoniami, rewelacja
            • rusma1 Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 17:04
              bylabys w takim razie pierwsza osoba ktora uznala go za sliczny wink
              i w takim razie bardzo dziekuje :
    • blackcofffeee Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 15:15
      Monia, a ja Ciebie rozumiem... na pocieszenie powiem tylko, ze po 5 miesiacach
      przyzwyczailam sie do widoku mojego pierscionka na palcu.
      Glowa do gory! I tak najwazniejsze jest ze to jest wstep do wspolnej drogi
      razem, z tym jedynym ukochanym.... Nie zapomnij o tym1 Nie daj sie zdominowac
      zlym emocjom i lepiej je stlams w zarodku. Po co masz potem wspominac te
      zareczyny jako cos nieprzyjemnego? A napewno zostanie Ci takie wrzenie po nich
      jezeli bedziesz ciagle rozpamietywala te chwile w ciemnych barwach. lepiej
      doszukaj sie jej przyjemnych aspektow.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • zosiaczek25 Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 15:19
      Przykro mi, ze to powiem, ale sobie na to zasluzylas i na pewno wiele osob sie
      ze mna zgodzi- JESTES GLUPIA I PUSTA JAK DYNIA. I wspolczuje twojemu
      nieszczesnemu narzeczonemu. Ale mam nadzieje, ze biedak szybko przejrzy na oczy
      i kopnie cie w d.
      • kunsia Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 15:40
        ehhe zareczyny romantycznosc hehe duz wymagasz od biedaka
        dobrze bylo moze to dla niego bylo najwiecej na co bylo go stac ....
        a co do pierscionak, to nie mozesz wymienic go na inny?

        Przeslij zdjecie moze nie jest taki fatalny...
    • gatta26 Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 15:41
      Nie no proszę Cię dziewczyno! Zawiódł Cię? To Ty chyba Go zawodzisz pisząc takie
      rzeczy. Chłopak się postarał, a Ty masz muchy w nosie.
    • marta.pio Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 16:02
      jak on śmiał zaręczyć się z Tobą w Wenecji???
      prostak do kwadratu! wink))))
      a tak poważnie to jeśli całe życie ma się "bajkowe" i w wielkim stylu to może i
      zaręczyn oczekuje się super wystawnych.wink
      nie wiem, bajkowego życia osobiście nie prowadzę i wystarczyły mi zaręczyny w
      Warszawie, w domu, wieczorową porą..wink)
      • meeeeg Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 16:16
        uszy do góry!!!!Doskonale ciebie rozumiem! moje zareczyny były w paryzu- ale
        jak na mojego faceta to tak szczerze mowiac były poprostu beznadziejne- wolałam
        bym zareczyny w pidzamie albo pomalowana farba tak jak kolezanki które pisały
        wczesniej, ale szczere- a nie wyrezyserowane, na siłe wreczenie pierscionka
        typu- "no mam wrescie ta głupote z głowy". Jezeli odebrałas te zareczyny jako
        beznadziejne(niewarzne gdzie sie i jak odbyły)to mozesz mi wierzyc ze z
        przygotowaniami na slub tez tak bedzie- ja tego typu zareczyny nazywam - dla
        mamusi, babci i sasiadek, a nie dla checi prawdziwej spedzenia zycia w zwiazku
        vsakramentalnym.
    • mam6lat Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 16:11
      nie rozumiem - jak można byc tak głupiutka duża dziewczynką?
      ja zareczyn nie miałam - ale jako takie traktuje moment kiedy M.
      stojąc na dolnym biegu schodów pocałował mnie w palec gołej stopy i powiedział,
      ze chce się za mna zestarzeć wink
      (piercionek dał dwa lata wczesniej "innej-swojej-Kasi" - więc może dlatego nie
      żałuję, ze piercionka nie dostałam)
    • emka_waw Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 16:12
      O Matko, może jeszcze gondolą i ze śpiewem na ustach powinien ci przywieźć ci
      brylant z carskiej korony oprawiony w platynę...

      Opis twoich 'wymagań' zaręczynowych jedzie mi ostrym kiczem w stylu
      hollywoodzkiej bajeczki, a zarzut, że cię 'zawiódł', budzi mój duży uśmiech
      politowania.

      Mnie się mój mąż oświaczyczł 6-go stycznia, w środku nocy, na Moście Gdańskim w
      Warszawie, jak wracaliśmy ze Starówki, po sześciu dniach znajomości (poznaliśmy
      się w tamtego Sylwestra smile). To co pamiętam najbardziej, to że trzęsłam się z
      zimna jak galareta i w efekcie przyziębiłam się smile

      Zdania nie zmienił (mimo mojego protestu w tamtej chwili), uparcie za mną (i ze
      mną) łaził i dwa lata później RAZEM poszliśmy po pierścionek, bo, jak szczerze
      przyznał się, w zakresie damskiej biżuterii był, jest (i będzie zapewne)
      kompletnym laikiem smile

      Z tego co wiem, otrzymałam najoryginalniejsze oświadczyny ze wszystkich moich
      znajomych wink
      • ashton Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 16:16
        Najeżdżam na dziewczynę, a sama wyśmiałam oświadczyny mojego już Męża... po
        prostu uważałam że żarty sobie ze mnie stroi, nic dziwnego że przez kilka
        następnych lat nie podejmował tematu.
        • meeeeg Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 16:20
          --------------------------------------------------------------------------------
          uszy do góry!!!!Doskonale ciebie rozumiem! moje zareczyny były w paryzu- ale
          jak na mojego faceta to tak szczerze mowiac były poprostu beznadziejne- wolałam
          bym zareczyny w pidzamie albo pomalowana farba tak jak kolezanki które pisały
          wczesniej, ale szczere- a nie wyrezyserowane, na siłe wreczenie pierscionka
          typu- "no mam wrescie ta głupote z głowy". Jezeli odebrałas te zareczyny jako
          beznadziejne(niewarzne gdzie sie i jak odbyły)to mozesz mi wierzyc ze z
          przygotowaniami na slub tez tak bedzie- ja tego typu zareczyny nazywam - dla
          mamusi, babci i sasiadek, a nie dla checi prawdziwej spedzenia zycia w zwiazku
          vsakramentalnym.
    • kocurki_dwa przesadzasz 14.05.07, 16:32
      ..albo masz pms albo jesteś materialistka i ważne dla ciebie jest złoto i
      brylancik niż uczucia, wspólczuję
      • ashton Re: przesadzasz 14.05.07, 16:36
        Gusta są zmienne, a nuż widelec jednak Ci się po jakimś czasie pierścionek
        spodoba? mnie właśnie się przestaje podobać obrączka, znaczy jej wzór a nie to
        że ją noszę wink
        • kocurki_dwa Re: przesadzasz 14.05.07, 17:04
          wg mnie to pewnie jakaś pusta blondi w przesadnych różach i buciorach na koturnach
          nie ma za grosz szacunku nawet do samej siebie
          • zosiaczek25 Re: przesadzasz 14.05.07, 17:09
            pusta blondi w przesadnych różach i buciorach na koturn
            > ach
            > nie ma za grosz szacunku nawet do samej siebie

            hihi. Wyobrazam ja sobie w tych rozach i na koturnach stojaca na moscie w Wenecji smile
            • kocurki_dwa Re: przesadzasz 14.05.07, 17:58
              lasce się w głowie poprzewracało,szkoda że jeszcze Książe Harry nie stał obok i
              zzieleniał z zazdrości
              • paulina.galli Re: przesadzasz 14.05.07, 18:09
                Kocurki 2 - no zesz nie sadzilam ze sie kiedykolwiek z Toba zgodze!smile
                A tu masz - musze sie podpisac 2ma kopytkami pod tym co napisalas smile

                Moj facet oswiadczyl mi sie "w biegu", w mieszkaniu, pierscionek na jakis cudów
                swiata nie nalezy smile
                I nie bylo Wenecji, zamglonych mostów, wschodow slonca itp.
                Z "romantycznych klimatów" był szampan w lodówce (zamarzł bo Mezczyzna Zycia
                inteligentnie wsadzil go do zamrazalnika bo wczesniej zapomnial wogole wsadzic i
                chcial zeby szybko zlapal odp. temperature smilesmilesmile i pare świeczek które bidul
                sam nieudolnie porozkładał po pokoju bez ładu i składu... (zmyslu estetycznego w
                wystroju wnetrz to raczej On nie ma) bo nie wiedzial co zrobic zeby bylo choc
                troche romantycznie.smile
                Kot zrzucil potem jedna świeczke i prawie nam sie firmanki sfajczyly smilesmilesmile

                A ja... ja sie prawie poryczałam ze wzruszenia... i chrzanie to ze tak ogolnie
                moja wizja zareczyn byla nad morzem na plazy przy zachodzie słonca smile...
                To był cudowny wieczór ktory bede wspominac jak bede stara i pomarszczona i bede
                miala kupe wnukow i artretyzm smilesmilesmile
                I tyle w tym temacie!smile
                • kocurki_dwa Re: przesadzasz 14.05.07, 18:29
                  Wiesz mnie drażnią takie lale, strasznieeee co świecidełka są najważniejsze dla nich
                  Ja dostałam mój pierścionek bez żadnych ahh i ohh.Nigdy tez nie miałam wymagań
                  co do jego "wręczania".
                  Ja nigdy nie zapomnę jak poszłam z moim S do restauracji na zwykłe piwko i coś
                  do jedzenia.I Tych słów .... "czy wyjdziesz za mnie?"




                  --
                  Nasz Dzień będzie już za..
                  • paulina.galli Re: przesadzasz 14.05.07, 22:43
                    smile
                  • remifa26 Re: przesadzasz 15.05.07, 08:21
                    kocurki_dwa napisała:
                    > Ja nigdy nie zapomnę jak poszłam z moim S do restauracji na zwykłe piwko i coś
                    > do jedzenia.I Tych słów .... "czy wyjdziesz za mnie?"

                    Mój z przejęcia zapytał: "Ożenisz się ze mną" big_grinDD
                  • memphis90 Re: przesadzasz 15.05.07, 08:32
                    Pamiętam, że przed zareczynami strasznie się bałam, ze mój kochany pójdzie za
                    ciosem i jednak odstawi jakąś szopkę (wbrew swoim zwyczajom- ale zgodnie z
                    mdedialnym "kanonem"). Padanie na kolana w restauracji, samolot z transparentem,
                    oświadczyny na stadionie pełnym ludzi, billboard z oświadczynami, pięć tysiecy
                    róż- to zupełnie nie moja bajka. Oswiadczyny nad brzegiem morza, albo na
                    szczycie góry- prędzej (chociaż komary tnące w tyłek potrafia zniweczyć
                    romantyzm chwili). Najbardziej podobają mi się oświadczyny właśnie "nad
                    kubełkiem farby"- jest w tym jakaś magia, że ktoś chce dzielić z nami szarą
                    codzienność, a nie tylko egzotyczny romans.
    • sisigma Re: Zaręczyny, jestem smutna 14.05.07, 18:34
      Liczy się decyzja a narzeczony to nie małpa na sznurku do zabawiania
      narzeczonej-ksieżniczki w dąsach...
      • kc_mc Oh ! 14.05.07, 21:57
        Czego oczekujesz dziewczyno ?
        Najlepiej aby przyjechal na koniu, najlepiej w zbroi, do tego narecze kwiatow,
        kleknal przed Toba, a kiedy bys wypowiadala slowo " Tak " to na niebie
        pokazalyby sie miliony fajerwerkow ?

        Oh.

        Jezeli wiedzialas ze ma zamiar Ci sie oswiadczyc to trzeba bylo przygotowac
        scenariusz.
        Napisac role i byscie sie nauczyli swoich tekstow.
        Pozniej pieknie odegrali i byloby co wspominac nie ?

        Dla mnie to jest smieszne, jak mozesz byc tak " plytka "?
        Nie rozumiem takich ludzi.
        Chlopak sie staral, pewnie duzo nerwow go to kosztowalo, a Ty narzekasz.
        Liczy sie sama chwila, nie sceneria jak z seriali.
        Liczy sie uczucie jakie przepelnia w takiej chwili w obojgu Narzeczonych.
        Tak ciezko jest docenic te cala sytuacje ?
        Lubisz pompe pewnie, a to taka drobnostka co nie ?
        Szkoda mi, ale Jego, ze ma taka Narzeczona.


        Moj Maz oswiadczyl mi sie w starym domku na wakacjach, wypowiedzial jedno
        zdanie, bo byl bardzo przejety, bylo zabawnie i z wielka miloscia, byl to jeden
        z najpiekniejszych dni w naszym zyciu i nigdy by mi nawet do glowy nie przyszlo,
        ze cos zrobil zle.
        Ja nie mam duzych wymagan, najwazniejsze ze sie kochamy.
        Tak niewiele trzeba, niestety niewielu osobom...

        • stewe_griffin Re: Oh ! 14.05.07, 22:52
          o rany, uśmiałam się jak to czytałam!! na początku textu spodziewałam się
          jakiejś scenu typu: facet leży przed telewizorem w slipach, butelka piwa na
          stoliku, rozsypane chipsy, mecz w tv i w przerwie na reklamę wrzeszczy do Ciebie
          do kuchni "ej, weź wyjdź za mnie, pierścionek leży w drugiej szufladzi od góry..
          no zrobiłąś już ten popcorn??.. a teraz cicho cicho, bo mecz się naczyna!!".. a
          Ty z Wenecją wyjechałaś! no myślałam, że padnę big_grin

          oświadczyny fajne, chłopak na pewno się starał.. a z wyborem pierścionka.. cóż,
          wybierz jakieś śliczne obączki i nimi się ciesz smile
          • paulina.galli Re: Oh ! 14.05.07, 23:08
            stewe_griffin napisała:

            > o rany, uśmiałam się jak to czytałam!! na początku textu spodziewałam się
            > jakiejś scenu typu: facet leży przed telewizorem w slipach, butelka piwa na
            > stoliku, rozsypane chipsy, mecz w tv i w przerwie na reklamę wrzeszczy do Ciebi
            > e
            > do kuchni "ej, weź wyjdź za mnie, pierścionek leży w drugiej szufladzi od góry.
            > .
            > no zrobiłąś już ten popcorn??.. a teraz cicho cicho, bo mecz się naczyna!!"..


            hie hie hie smilesmilesmilesmile
            niezle! bylo by tez co wnukom opowadacsmilesmile)smile
    • memphis90 Re: Zaręczyny, jestem smutna 15.05.07, 08:13
      Dlatego ja pokazałam mojemu facetowi palcem, jaki pierścionek chcę (po ośmiu
      latach- bo też mieliśmy taki staż- naprawdę oświadczyny nie były dla mnie
      zaskoczeniem), bo mam gust zupełnie inny niż on. A znając mojego mężczyznę
      wiedziałam, że nie mam co liczyć na kosze róż, Wenecję i takie tam- ale
      wiedziałam też, ze sam fakt zareczyn wiele dla niego znaczy i że zrobi to
      najlepiej jak potrafi. Miał mi się oświadczyć w Sylwestra o północy, ale
      wytrzymał tylko do 20smile)) I bylo pięknie- bo były to NASZE zaręczynysmile
      • elemelek27 Do memphis90 15.05.07, 08:19
        O,
        ja miałam podobnie.
        Pierścionek wybieraliśmy razem w salonie jubilerskim, a zaręczyny były przed
        wyjściem na bal sylwestrowy. Potem była cudowna noc już jako narzeczonych,
        zabawa, ....zostały miłe wspomnienia. BYliśmy strasznie zestresowani, a dla
        mojego narzeczonego był to bardzo piękny moment ( widać to na zdjęciach ).
        Nigdy wcześniej nie widziałam go tak szczęśliwego.

        A pierścionek jest taki jaki lubię, zresztą wspólnie go wybraliśmy. A nawt
        gdyby mi się nie podobał, to jakoś bym to zniosła. Coś byśmy wymyślili.
        • izazdo scenariusz wymarzylas w przedszkolu? 15.05.07, 09:45
          Tak to jest, jak scenariusz zareczyn, slubu i wesela wymysla sie w przedszkolu,
          a potem 20 lat szuka kogos, kto na niego wpadnie i go zrealizuje.
    • albero333 Re: Zaręczyny, jestem smutna 15.05.07, 09:55
      Rozumiem Cię w zupełności, że chciałaś aby ten dzień był inny i wyjątkowy, ale
      może jego wizja wyjątkowości opierała się na tym scenariuszu jaki Ci zgotował?
      To, że inne dziewczyny nie miały zaręczyn w szczególnych okolicznościach i
      wyjątkowej scenerii nie znaczy, że każdy muis przyjąć to za standard i cieszyć
      się, że facet w ogóle się ośiadczył. To jest przecież życiowy partner,
      wybranek, więc czemu nie może postarać się bardziej. Szkoda tylko, że oni (nasi
      mężczyzni) nie wiedzą co w naszym języku oznacza postarać się bardziej, czy
      chodzi o bukiet kwiatów, butelkę szampana na moście w Wenecji, czy raczej pokój
      swieżo malowany, pełen poroskładanych gazet i pędzli i farb z elementem
      zaskoczenia.
      Jeśli chce się przeżyć coś wyjątkowego trzeba wspólnie omówić jakie są nasze
      oczekiwania, jakie marzenia, wyznaczyć facetowi jakiś kierunek, a potem, choć
      czasem może nie wyjsć, docenić staranie.
      Rozmawiajcie zatem szczegółowo o ślubie i weselu, żeby potem nie było
      rozczarowań.
      Co do pierścionka, to zapytaj go czy możecie udać się do jubilera i zamienić go
      na jakiś inny, taki który będzie Ci się podbał. A w przyszłości pokaż palecem,
      który chcesz.
      A może nie chodzi wcale o moment zaręczyn, pierścionek i takie tam, może to nie
      ten facet i dlatego jesteś niezadowolona?
    • strzygula Re: Zaręczyny, jestem smutna 15.05.07, 10:09
      przesadzasz. moj N. tez mial duzo okazji zeby mi sie oswiadczyc. jak bylismy w
      usa to mogl sie oswiadczyc nad wodospadem niagara (bardzo romantycznie), mogl
      na empire state building (filmowo romantycznie) i w wielu innych miejscach a
      oswiadczyl sie w janowie podlaskim w stadninie koni(znacie?), w moje urodziny.
      mialam prawa reke w gipsie bo tydzien temu moj N. przewiozl mnie skuterem i
      mielismy wywrotke. nie mogl mi nalozyc pierscionka na odpowiedni palec bo nie
      zmiescil sie przez gips. sam kupil pierscionek, zrobil mi kompletna
      niespodzianke bo w ogole sie nie spodziewalam. potem poszlismy na romantyczny
      obiad w jadlodajni jak z PRL-u w tej stadninie, ze stolikami plastikowymi, z
      cerata na stolach itd moj N. musial mi wszystko pokroic i prawie karmic bo sama
      nie moglam przez gips. i co ja dopiero mialam glupie zareczyny co? smilea dla mnie
      bylo suuper. sorki ze sie rozpisalam
    • kotek1239 Re: Zaręczyny, jestem smutna 15.05.07, 10:58
      wspołczuje narzeczonemu.. czy naprawde jest to takie wazne .. chyba
      najwazniejsze jest to ze dane Ci bedzie spedzic ze swoim lubym zycie a nie
      jakas szopka zareczynowa uncertain tragedia jednym słowem
    • agnrek Re: Zaręczyny, jestem smutna 15.05.07, 11:02
      Wiesz, mój mąż też nie oświadczył mi się w jakiś specjalnie romantyczny sposób,
      ale... wolę takie oświadczyny tego dobrego i czułego człowieka niż super
      romantyczne innego. Spójrz na to w ten sposób.
      • magda7710 Re: Zaręczyny, jestem smutna 15.05.07, 13:54
        U mnie było narmalnie wywiózł mnie samochodem na łąkę i tam zapytał czy zostanę
        jego żoną nie było kwiatków, szampana i oklasków tylko MY i to było
        najwaniejsze nie złoto nie kwiaty lecz wy i to co jest między wami pomyśl o
        tym.
    • zosiaczek25 rozczarowal mnie, prostak 15.05.07, 13:37
      Dzis moje imieniny. Oczekiwalam czegos niezwyklego lub chocby milego, jak
      "Gutschein" do Wellness, bizuteria czy piekny bukiet kwiatow. A ten prostak mi
      dal ksiazke o... kwiatach. Chyba go zostawie, bo nasze gusta sa jak widac
      zupelnie rozne i nie umie trafic w moje oczekiwania. wink
      Albo nie, zrobie inaczej. Wyjde za niego za ten tydzien i potem sie rozwiade.
      Niech zobaczy, ile to kosztuje!
      • ashton Wszystkiego najlepszego! 15.05.07, 13:42
        Jak to nie trafił w oczekiwania? dał Ci książkę i sama sobie wybierzesz kwiatki
        jakie byś od niego chciała wink
        • zosiaczek25 Re: Wszystkiego najlepszego! 15.05.07, 13:44
          Czesc!Dzieki! To bylo oczywiscie z przymruzeniem oka. Kwiatki dostalam juz w
          sobote, bo nie wiedzial, kiedy dokladnie (prostak jeden, no).
          • ashton Re: Wszystkiego najlepszego! 15.05.07, 13:57
            A w Niemczech to się w ogóle obchodzi jakieś Namenstagi? wink
            • zosiaczek25 u nas sie ochodzi :) 15.05.07, 14:03
              on tez znalazl sobie w jakims starym kalendarzu swoje imieniny i swietujemy
              urodziny i imieniny.
    • kacper2004 Re: Zaręczyny, jestem smutna 15.05.07, 14:38
      jakbym miał taką rurę jak ty to poleciałabys z tego mostu prosto na morde, od
      razu po tym co piszesz widac ze jestes rozmemlana, rozpieszczona, zblazowana i
      przyglupia baba, a twoj facet jest z toba tylko dlatego ze sie przyzwyczail
      ..gwarantuje ze wlasnie w tej chwili tonie w objeciach kochanki i dobrze robi bo
      przeciez tobie sie pierscionek w wenecji nie spodobal. najwyrazniej twoj facet
      zna cie jednak bardzo dobrze i wszystko zmyslnie zaplanowal, podla pora dnia,
      most w smierdzacej wenecji i poczatki grypy, pierscionek ohyda...no coz to chyba
      jasne ze nie chce sie z toba hajtac ? jak bys ruszyla ta durna pala to bys sie
      domyslila ze planuje zycie z inna normalna kobieta a nie baranem.
      • mexx100 Re: Zaręczyny, jestem smutna 15.05.07, 21:23

    • titta Re: Zaręczyny, jestem smutna 15.05.07, 21:41
      Toz to trol...
      Czy zywa panienka bedzie opisywac jak to wskoczyla w najlesza sukienke i jakie
      straszne byly oswiadczyny na moscie w Wenecji?

      Kumpela przez takie wyszla za maz, bo stwierdzila, ze nie wypadalo jaj
      odmowic wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja