spongia
16.05.07, 04:15
Witam wszystkich! Na poczatku chcialam Wam napisac, ze podziwiam was
dziewczyny (w wiekszosci) za Wasze zaparcie, umiejetnosci, pomysly i zdolnosci
organizacyjne aby TEN dzien wypadl jak najlepiej.
Przyjdzie mi tez stwierdzic, ze chyba prawda jest, ze im dluzej pozostaje sie
w stanie narzeczenstwa (i coraz wiecej wspolnych spraw zaczyna dwoje ludzi
laczyc), tym trudniej jest zdecydowac sie na 'legalizacje' zwiazku. Mimo ze
jestesmy zareczeni od co najmniej 3 lat (a razem od 7 i od poczatku z planami
na wspolna przyszlosc), wciaz nie mozemy znalezc czasu, sil czy nawet checi na
zajecie sie organizacja. Mieszkamy w USA, jednak wiekszosc czlonkow naszych
rodzin (u mnie cala rodzina, u narzeczonego prawie, oprocz rodzicow, dwoch
wujkow i dwoch kuzynek) mieszka w Polsce. Nie potrzebujemy (np ze wzgledow
prawnych czy wizowych) koniecznie brac slubu w USA, ale na pewno to by
uproscilo wszystkie urzednicze procedury z jakimi przyjdzie nam sie zmierzyc.
Nie planujemy ceremoni religijnej, chcielibysmy jednak miec uroczysty slub
cywilny. Wiem, ze w USA sluby cywilne w dowolnej scenerii i oprawie takiej, na
jaka zdecyduja sie mlodzi, sa na porzadku dziennym, ale tak nie jest w Polsce.
Jednak, na romantycznym niereligijnym slubie w USA moglaby pojawic sie tylko
naprawde najblizsza nasza rodzina z Polski (maksymalnie 10 osob), gdy na
jakiejkolwiek uroczystosci w Polsce na pewno osob chetnych (jak i bardzo mile
widzianych przez nas) bylaby co najmniej 100. Czy istnieje mozliwosc slubu
cywilnego w Polsce poza budynkiem urzedu? Czy procedura zalatwiania slubu
cywilnego w Polsce dla obywateli polskich mieszkajacych za granica jest bardzo
uciazliwa (czy w ogole to mozliwe bez kilkakrotnych wczesniejszych wizyt)?
Kolejne 'wstepne' (wiem, ze wypowiedz sie robi bardzo dluga) pytanie - czy
wydawaloby sie to dziwne dla Was jako potencjalnych gosci gdybyscie zostali
zaproszeni jedynie na wesele (gdyby slub odbyl sie w USA - taki urzedowy slub
trwa 1 minute i sprowadza sie do powiedzenia ze bieze sie partnera za
meza/zone i wymianie obraczek, swiadkowie niekoniecznie potrzebni) w Polsce a
nie byli na slubie?
Dziekuje za wszystkie Wasze opinie, na pewno bede miec wiecej pytan. Na razie
nie zaczelismy jeszcze niczego organizowac (nawet nie wiemy gdzie mogloby sie
odbyc wesele, moi rodzice mieszkaja na Mazurach i tam jest troche rodziny,
bliska rodzina spora w Wielkopolsce, a jego rodzina w wiekszosci w Malopolsce
i na Slasku), ale coraz czesciej jestem na tym forum i zaczynam myslec ze to
juz czas sie tym zajac

. Na razie cala koncepcja mnie przeraza i ogrom
wszystkich przygotowan juz na wstepie przytlacza.
Karolina