wręczanie zaproszeń znajomym- problem

19.05.07, 00:33
Witajcie, mam mały problem, ale nie wiem, jak go rozwiązać. by nikogo nie
urazić. Mamy z lubym grupę znajomych zżytych z nami i sobą, ale wiadomo, na
wesele nie możemy zaprosić wszystkich. Wiemy kogo chcemy zaprosić na wesele i
ślub, a kogo tylko na ślub, problem jest taki, że niektórzy z nich tak jakby
czuja się zaproszeni, a nie widnieja na naszej liście. Poandto dwie pary z
nich miaszkaja razem, a my planujemy zaprosić na wesele tylko jedną. Wiem, że
można porozmawiać, tylko martwię się, że poczują się urażeni jadni z nich, tym
bardziej, że to oni najwięcej mówią o tym jak to wybawimy się na naszym
weselu. Myśleliśmy sobie na początku, że może ich też zaprosimy, ale to
odpada, bo onaczej musielibyśmy zaprosić także resztę. CZy któraś z was ma
pomysł jak z tego zgrabnie wybrnąć, lub była może w podobnej sytuacji. Bo ja
dumam, i dumam, i nnie wiem jak to zrobić. P{omyślałam już nawet, że może
poczekać z tymi zaproszeniami tych całej tej grupy znajpomych do ostatniej
chwili, tzn. jak już będziemy wiedzieli, kto z rodziny odpadnie, bo nie będzie
mógł przyjść. Bo w tej sytuacji też nie wydaje mi się najlepszym rozwiązaniem
dać części zaproszenia teraz, a reszczie ewentualnie póżniej, jak będziemy
mieli wolne miejsca. A z drugiej strony, tp trzeba dać ludziom zaproszenia
wcześniej, bo jasnym jest, że będą chciali się przygotować. I co tu zrobić?
    • kasia-sierpniowa Re: wręczanie zaproszeń znajomym- problem 19.05.07, 07:51
      ja bym troszke jeszzce poczekała.Na pewno ktos z rodziny odpadnie.Zawsze tak
      jestsmile
      • a.bc Re: wręczanie zaproszeń znajomym- problem 19.05.07, 10:01
        Słuchaj albo zapraszasz wszystkich albo nikogo- takie podziały nic dobrego dla
        Was nie przyniosą.
        Osobiście kiedyś byłam wciągnięta w taką sytuację wsród znajomych a następna
        była wsród rodziny- niesmak pozostał do dzisiaj ( to już jakieś 3-4 lata)
    • inkageo Re: wręczanie zaproszeń znajomym- problem 19.05.07, 10:51
      Też uważam, że albo wszystkich albo nikogo... Pewnie nie wszyscy potwierdzą
      obecność, więc liczba gości być może nie przekroczy Waszego limitu..
      • dr_kaczusia Re: wręczanie zaproszeń znajomym- problem 19.05.07, 11:22
        oszacujcie realnie ile osob Wam nawali, dla przykladu, tez sie cykalismy z
        zapraszaniem niektorych bo sala do 120 osob, zaprosilismy w koncu ponad 130,
        przyszlo 100. Tez mialam schiz, ze gdzie ja ich pomieszcze, a samo sie
        rozwiazalo, za to zaprosilam wszystkich, ktorych wypadalo i nie bylo swatow.
    • lubna Re: wręczanie zaproszeń znajomym- problem 19.05.07, 12:03
      Lepiej tak nie dzielić znajomych, bo to się odbije na stosunkach między Wami a nimi i między znajomymi między sobą też. Wstrzymajcie się trochę, poproście rodzinę o potwierdzenie np. do 4-5 tyg. przed ślubem. Wtedy jeszcze nie jest za późno na zapraszanie innych i wtedy a nuż uda się zaprosić wsystkich znajomych. Nam z 45 gości zostało 35. Ale nie chcieliśmy dopraszać. Niemniej szansa, że miejsc starczy dla wszystkich, jest spora, bo te 10% gości zazwyczaj nie może się pojawić.
    • maga801 Re: wręczanie zaproszeń znajomym- problem 19.05.07, 12:06
      nasi znajomi z całej paczki zaprosili tylko jednego chłopaka(szedł sam, bo tuz
      przed tym rozstał się z narzeczoną). Od lat trzymamy się razem i bylismy nieco
      urażeni. Albo zaproś wszystkich, albo nikogo, bo może zrobic się niesympatycznie
      • grisly Re: wręczanie zaproszeń znajomym- problem 19.05.07, 12:24
        Wydaje mi się, że problem wyznaczenia granicy kogo zapraszamy, a kogo nie
        powstaje zawsze, jeśli chodzi o znajomych. Siłą rzeczy nie da się zaprosić
        wszystkich, jednak jeśli tworzycie 'zwartą grupę' (nie napisałaś o ile osób
        chodzi) to nie stwarzałabym takich podziałów, że z 2 par mieszkających razem
        zapraszam jedną..na ich miejscu ja też czułabym się głupio, a Ci zaproszeni nie
        lepiej uncertain Natomiast jeśli jest to większe grono znajomych, wsród których
        znajduje się 3-4 bliskich przyjaciół i wszyscy o tym wiedzą, to przy braku kasy
        zaprosiłabym przyjaciół, bo trudno żebym z nimi nie dzieliła tego dnia tylko
        dlatego że nie mogę zaprosić 30 innych znajomych z osobami towarzyszącymi.
        Ale jeżeli jest to małe, zgrane grono to nie tworzyłabym podziałów!
Pełna wersja