smutno mi:(

27.05.07, 14:53
hey Dziewczyny chyba musze sie wwygadac bardziej niz poradzic. niedawno
wrocil moj N. z trasy a dzis pojechal na I komunie do swojej rodzinki (beze
mnie). zawsze ta rodzinka mila dla mnie i w ogole ze my to juz jak malzenstwo
i ze gdyby nie smierc tescia to juz bysmy byli rodzina itd a jednak na
komunie nie zaprosili. no i przykro mi sie zrobilo, bo jak cos trzeba bylo
pomoc to wtedy lecialam, zawsze moja rodzina zaprasza mojego N. na Komunie,
urodziny, imieniny itd. powiedzialam mojemu N. ze wszystko jest ok ze sie nie
gniewam i zeby jechal sobie bo skoro byl zaproszony to kultura wymaga zeby
jechac a teraz siedze sama w domu i sie wsciekam na ta jego rodzine...
    • grisly Re: 27.05.07, 14:58
      Faktycznie dziwnie postąpili..
      Ale może im się zrobi głupio, jak ktoś z reszty uczestników imprezy zapyta o
      Ciebie i czemu nie przyjechałaś.. A może oni tak w sposób dorozumiany zaprosili
      jego czyli jego + Ciebie? Czy wprost powiedzieli, ze jego samego?
      • strzygula Re: 27.05.07, 15:02
        na zaproszeniu bylo napisane imie mojego N. jego brata i ich mamy. sami sie
        zdziwiwili jak zobaczyli zaproszenie (przyslane poczta) ze mnie nie ma.
        • grisly Re: 27.05.07, 15:08
          strzygula napisała:

          > na zaproszeniu bylo napisane imie mojego N. jego brata i ich mamy. sami sie
          > zdziwiwili jak zobaczyli zaproszenie (przyslane poczta) ze mnie nie ma.

          Jak to mówią? Z rodziną najlepiej na zdjęciu, ale nie stawaj z boku, bo Cię
          mogą wyciąć..
          No coż, to z pewnością faux pas z ich strony, zwłaszcza, że w "normalnych
          okolicznościach" (sorry za to określenie, ale wiesz o co mi chodzi sad)
          bylibyście już małżeństwem..
          Trudno, ich strata smile Pozostaje Ci się rozkoszować leniwą niedzielą,
          przynajmniej nie musisz jechać nigdzie w taki skwar.. Szkoda tylko, że siedzisz
          sama zamiast z N. Ciekawe co powiedzą po powrocie z komunii, czy zapraszający w
          ogóle odniosą się do nie zaproszenia Ciebie?
          • strzygula Re: 27.05.07, 15:21
            jak zapraszalismy ich na nasz slub to zapraszali nas razem na komunie ale
            widocznie sie rozmyslili zebysmy przyjezdzali razem. a wlasnie dzwonil moj N. i
            zdal relacje z komunii. jak tylko przyszli to moja tesciowa zlozyla dziecku
            pierwszokomunijnemu zyczenia ode mnie i dala bombonierke (o ktorej nie
            wiedziala) i pozdrowila wszystkich ode mnie. a jak po obiedzie moj N. zaczol
            sie zbierac do domu i oni spytali czemu to on powiedzial ze widzial mnie tylko
            wczoraj dzisiaj mnie bedzie malo widzial a jutro znowu rano jedzie i chce ze
            mna porozmawiac troche.
            i kuzwa wiecie ze nawet nie załapali aluzji?!
    • dodaa84 Re: smutno mi:( 27.05.07, 15:00
      hmm, chyba też byłoby mi przykro. pewnie po prostu nie pomyśleli... ale nie
      przejmuj się, innych ludzi nie zmienimy.
      • ma-la Re: smutno mi:( 27.05.07, 23:07
        No faktycznie zle postapili.No ale coz sa ludzie i ludzie...
    • poopka Re: smutno mi:( 28.05.07, 11:01
      no dobra ale moze na komunii miała byc tylko najblizsza rodzina..a Ty de facto
      ja jescze nie jestes.. sa komunie i komunie.. jedni robia przyjecia na wzor
      wesela z osobami towarzyszacymi inni skromne przyjecia w gronie najblizszych
      • kasia-k Re: smutno mi:( 28.05.07, 11:11
        też myślę że to było małe przyjęcie TYLKO dla rodziny

        wiem że ciężko nieraz to zrozumieć ale niektórzy robią kumunie w domu i
        niestety nie mają możliwości zapraszać osób towarzyszących tymbardziej że
        komunia to bardzo rodzinna impreza, głównie dla najbliższej rodziny.
        • grisly Re: smutno mi:( 28.05.07, 11:15
          > komunia to bardzo rodzinna impreza, głównie dla najbliższej rodziny.

          Tylko, że strzygula od kilku dobrych m-cy bylaby już bliską rodziną, gdyby nie
          przesunięcie ślubu z powodu żałoby. Zresztą ta rodzina, która teraz jej nie
          zaprosiła sama jej mówiła, że już ją tak traktuje - stąd zrobiło jej się
          przykro, kiedy ją pominięto.
          • kasia-k Re: smutno mi:( 28.05.07, 11:30
            rozumien skąd smutem i przygnębienie

            pewnie czułabym sie podobnie w takiej sytuacji

            ale potrafię też zrozumieć zapraszających
            > Tylko, że strzygula od kilku dobrych m-cy bylaby już bliską rodziną,
            ale jeszcze nie jest (bez wzgledu na powody)

            robiąc komunię w domu z reguły zaprasza się NAJBLIŻSZĄ rodzinę. Nie zaprasza
            się dalszych krewnych czy znajomych, których np. na wesele byśmy zaprosili.
            w tym przypadku autorka postu jest JESZCZE znajomą.


            Głowa do góry
            bedzie jeszcze wiele imprez na które zostaniesz oficjalnie zaproszona
            • grisly Re: smutno mi:( 28.05.07, 11:40
              > robiąc komunię w domu z reguły zaprasza się NAJBLIŻSZĄ rodzinę. Nie zaprasza
              > się dalszych krewnych czy znajomych, których np. na wesele byśmy zaprosili.
              > w tym przypadku autorka postu jest JESZCZE znajomą.

              No, ale skoro zaprosili jej N., który, gdyby nie kilka smutnych zbiegów
              okoliczności, byłby już jej mężem, to chyba go postrzegają jako bliską rodzinę -
              więc wpadałoby ich zaprosić razem..Zresztą jej samej mówili już, że ją też
              traktują jak rodzinę, bo już noramlnie byliby małżeństwem. Oczywiście nikt nie
              musi nikogo zapraszać na komunię, do swojego domu i.t.d, ale po co puste
              deklaracje..no nieważne, ja strzygulę rozumiem, bo sytuacja jest trochę
              odmienna niż ciąganie dziewczyny czy narzeczonej 'bez takich przejść' po
              rodzinie..
              Chodzi chyba właśnie o te ich deklaracje, że tak i tak traktują, a potem
              zapraszanie jego jakby o niej nie wiedzieli..
Pełna wersja