strzygula
27.05.07, 14:53
hey Dziewczyny chyba musze sie wwygadac bardziej niz poradzic. niedawno
wrocil moj N. z trasy a dzis pojechal na I komunie do swojej rodzinki (beze
mnie). zawsze ta rodzinka mila dla mnie i w ogole ze my to juz jak malzenstwo
i ze gdyby nie smierc tescia to juz bysmy byli rodzina itd a jednak na
komunie nie zaprosili. no i przykro mi sie zrobilo, bo jak cos trzeba bylo
pomoc to wtedy lecialam, zawsze moja rodzina zaprasza mojego N. na Komunie,
urodziny, imieniny itd. powiedzialam mojemu N. ze wszystko jest ok ze sie nie
gniewam i zeby jechal sobie bo skoro byl zaproszony to kultura wymaga zeby
jechac a teraz siedze sama w domu i sie wsciekam na ta jego rodzine...