Przemoc fizyczna

28.05.07, 23:46
Dziewczyny! Załozyłam ten wątek, chcąc wiedzieć, jakie jest wasze zdanie na
temat przemocy. Moja koleżanka, która jest aż 8 lat z chłopakiem(w
niajbliższym czasie planują się pobrać), ostatnio została przez niego
uderzona i to mocno, tak, że poleciała na szklane drzwi i ma sińce na rękach,
brodzie i nodze. Zdarzyło się to po raz pierwszy. Jest strasznie rostrzęsiona
i bezradna. Ślub wkróte, wszystko zaplanowane, protokół spisany, zapowiedzi
były. I co teraz? Ja nie wybaczyłabym ani zdrady, ani przemocy fizycznej.
Nawet, jakby chłopak podniósł rękę na mnie to uciekałabym gdziep pieprz
rośnie, bez względu na to, czy ślub za miesiąc, tydzień, czy w następny
dzień. Co zrobiłybyście dziewczyny, gdyby spotkała Was taka sytuacja?
Wybaczyłybyście jednorazowy" wybryk", czy odeszłybyście od takiego człowieka?
    • koraa2 Re: Przemoc fizyczna 28.05.07, 23:48
      definitywny koniec
      • kajtek114 Re: Przemoc fizyczna 28.05.07, 23:53
        koraa2 napisała:

        > definitywny koniec
        Postąpiłabym tak samo dziewczyny. Dzisiaj jak ją zobaczyłam to nie mogłam w to
        uwierzyć. Tylko, że ona nie chce sobie dać powiedzieć, uważa, że tak ma być i
        już, nie chce się przyznac rodzinie i ukrywa sińce pod warstwą makijażu. Ma
        chyba syndrom ofiary i nie wiem jak jej pomóc, a chciałabym
    • anetina z trudem, ale odeszłabym 28.05.07, 23:51

    • ishka82 Re: Przemoc fizyczna 28.05.07, 23:51
      Wydaje mi się, że to pierwszy, ale na pewno nie jednorazowy wybryk. Na pewno
      będą następne. Trzeba wiać ile sił w nogach!
      • kajtek114 Re: Przemoc fizyczna 28.05.07, 23:54
        ishka82 napisała:

        > Wydaje mi się, że to pierwszy, ale na pewno nie jednorazowy wybryk. Na pewno
        > będą następne. Trzeba wiać ile sił w nogach!
        No to teraz wiem, że nie jestem odosobniona w tym, co myślę. Bo ona uważa, że
        facet się zmieni, że emocje go poniosły. Ale uważam, że nic nie usrpawiedliwia
        takiego zachowania.
      • kajtek114 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 00:18
        Też jej powiedziałam, że teraz będzie miała z nim"miodowy miesiąc", z
        przepo\rosinami, kwiatami, rozpieszczaniem itp. itd, a tak naprawdę facet w
        głębi serca nie załuje tego, co zrobił i sytuacja może się powtórzyć. Odebrała
        to jako atak na swoją osobę. Z jednej strony chce, żebym jej pomogła, bo prosi
        mnie o to, ale z drugiej nie pozwala sobie pomóc, albo oczekuje pomocy
        adekwatnej to jej myślenia. Patowa sytuacja dziewczyny.
        • ishka82 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 10:49
          kajtek114 napisała:

          > Też jej powiedziałam, że teraz będzie miała z nim"miodowy miesiąc", z
          > przepo\rosinami, kwiatami, rozpieszczaniem itp. itd, a tak naprawdę facet w
          > głębi serca nie załuje tego, co zrobił i sytuacja może się powtórzyć. Odebrała
          > to jako atak na swoją osobę. Z jednej strony chce, żebym jej pomogła, bo prosi
          > mnie o to, ale z drugiej nie pozwala sobie pomóc, albo oczekuje pomocy
          > adekwatnej to jej myślenia. Patowa sytuacja dziewczyny.

          Tak właśnie zapewne będzie. Wiem o tym, bo kilka lat temu byłam w sytuacji
          podobnej do Twojej. Moja najlepsza przyjaciółka przyanała mi się, że jej facet
          ją uderzył. Ich rozstanie trwało chyba z rok. Ona go kochała, on przepraszał
          itp. Do tego okazało się, że jej rodzinie trochę czasu zajęło zanim pojęli, że
          zostawanie z kimś takim nie jest dobrym pomysłem. A terapia - fajnie brzmi,
          tylko taki facet raczej sam tam ot tak po prostu nie będzie chciał iść. Jak
          dowiedziałm się co on wyprawiał, jak ją traktował, jak się odzywał, to nie
          mogłam uwierzyć, że młoda, ładna, inteligentna i podobająca się mężczyznom
          dziewczyna godzi się na coś takiego. No i że on taki porządny, wygadany robi jej
          takie rzeczy.
          Kajtek! Uważam, że przede wszystkim musisz być przy niej, wspierać, rozmawiać
          niezależnie od tego co robi. To dla niej bardzo ważne. I obawiam się, że tak po
          prostu od razu od niego nie odejdzie. To bardzo trudna sytuacja.
    • grisly Re: Przemoc fizyczna 28.05.07, 23:56
      Ja bym podniesienia na mnie ręki nie zniosła, ale różne ludzie mają
      zdefiniowaną potrzebę bezpieczeństwa w związku..
      Ja np. mam 'koleżankę', która w furii trzaska szklanklami, albo przechodzi do
      ręcznej egzekucji swoich racji..i wcale się z tym nie kryje, przychodzi z
      siniakami na nadgarstkach (chłopak ja przytrzymuje, żeby go nie biła ), a
      chłopak dalej z nią jest.. Ja raczej unikam, bo jest ogólnie nieobliczalna..
      Twoi znajomi muszą sami rozwiązać tą sprawę, na szczęście wyszła teraz, a nie
      PO ślubie i jeszcze można odkręcić, jeśli to było totalnie niczym
      nieuzasadnione popchnięcie/uderzenie koleżanki w spokojny cichy dzień to
      przerąbane uncertain
      Na szczęście ona może coś teraz zrobić, gorzej jak jakiś gnojek bije dzieci,
      takiemu to bym *(#@
      • kajtek114 Re: Przemoc fizyczna 28.05.07, 23:59
        Nie ukrywam, że ta dziewczyna ma też trudny charakter i bywa bardzo trudna we
        współżyciu społecznym i denerwująca, często generalizuje problemy, albo stwarza
        wyimaginowane. Niemniej, nawet takie zachowanie nie zasługuje na bicie.
        • olgaaa1 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 00:10
          kajtek114 napisała:

          > Nie ukrywam, że ta dziewczyna ma też trudny charakter i bywa bardzo trudna we
          > współżyciu społecznym i denerwująca, często generalizuje problemy, albo
          stwarza
          >
          > wyimaginowane. Niemniej, nawet takie zachowanie nie zasługuje na bicie.
          No prosze cIę nikt nie zasługuje na brak szacunku i bicie.
          Poza tym ciężko jest powiedzieć, terapeuci w takich sytuacjach raczej nie radzą
          kobietą rozstania, bo zwyczajnie taka kobieta kocha sprawce. Jeśli ta kobieta
          chce z nim zostać, to najlepiej niech nauczy się rozpoznawać momenty jego furi
          i np. w tym momencie niech wychodzi z domu, lub stworzy sobie plan ucieczki.
          Po drugie niech mu nie odpuszcza, bo zapewne teraz nadejdzie okres miodowego
          miesiąca, będzie ją przepraszał i takie tam, tak naprawdę on tego nie żałuje,
          99% oprawców, uważa, że robiło to w słusznej sprawie.
          Jeśli sytuacja się powtórzy, powinna zgłosić się do niebieskiej lini, na
          terapie dla niej jako ofiary, jak i dla niego, oprawcy.
          • nantu Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 00:42
            kilka misiecy temu zmarla forumowiczka z inego forum, na ktory kiedys bardzo sie
            udzielala, pewnego dnia napisala, ze jej maz ja uderzyl, inne forumki pisaly i
            prosily wrecz zeby wziela dziecko i go zostawila, pisla, ze nie ma sily, ze to
            pewnie ten jeden jedyny raz, i wlasnie kilka miesiecy pozniej okazalo sie ze
            kilka razy byla bardzo mocno pobita, lezala w szpitalu...nie wiadomo czy powodem
            smierci bylo pobicie czy samobojstwo, jedno bylo pewne powodem byl mąż, nie chce
            tu nikogo straszyc ale pisze to jako przestroge, zeby w takiej sytuacji sie
            zastanowic poki jest czas, ma sie jeszcze sile...
    • mike2005 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 01:04
      kajtek114 napisała:

      > Dziewczyny! Załozyłam ten wątek, chcąc wiedzieć, jakie jest wasze zdanie na
      > temat przemocy. Moja koleżanka, która jest aż 8 lat z chłopakiem(w
      > niajbliższym czasie planują się pobrać), ostatnio została przez niego
      > uderzona i to mocno, tak, że poleciała na szklane drzwi i ma sińce na rękach,
      > brodzie i nodze.

      Wszystko zależy od okoliczności zdarzenia. Koleżanka zapewne czymś sobie
      zasłużyła na takie potraktowanie, pytanie tylko czym (może nam napiszesz, jak do
      tego doszło, bo na razie znamy tylko jedną stronę medalu). Nie to żebym był
      damskim bokserem, ale potrafię zrozumieć facetów, którzy wyprowadzeni przez
      kobiety z równowagi rzucają się na nie z łapami.
      I śmieszą mnie te wszystkie komentarze w stylu "definitywny koniec". Niejedna z
      was, która tutaj odgraża się, że odeszłaby natychmiast od faceta, pokornie
      przyjęłaby cięgi (i ewentualnie wylała swoje żale na forum).
      • olgaaa1 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 08:00
        mike2005 napisał:

        > kajtek114 napisała:
        >
        > > Dziewczyny! Załozyłam ten wątek, chcąc wiedzieć, jakie jest wasze zdanie
        > na
        > > temat przemocy. Moja koleżanka, która jest aż 8 lat z chłopakiem(w
        > > niajbliższym czasie planują się pobrać), ostatnio została przez niego
        > > uderzona i to mocno, tak, że poleciała na szklane drzwi i ma sińce na ręk
        > ach,
        > > brodzie i nodze.
        >
        > Wszystko zależy od okoliczności zdarzenia. Koleżanka zapewne czymś sobie
        > zasłużyła na takie potraktowanie, pytanie tylko czym (może nam napiszesz, jak
        d
        > o
        > tego doszło, bo na razie znamy tylko jedną stronę medalu). Nie to żebym był
        > damskim bokserem, ale potrafię zrozumieć facetów, którzy wyprowadzeni przez
        > kobiety z równowagi rzucają się na nie z łapami.
        > I śmieszą mnie te wszystkie komentarze w stylu "definitywny koniec". Niejedna
        z
        > was, która tutaj odgraża się, że odeszłaby natychmiast od faceta, pokornie
        > przyjęłaby cięgi (i ewentualnie wylała swoje żale na forum).

        Wiesz co koleś jesteś denny, ciekawa jestem czy też byś był taki mądry, jakby
        to na ciebie kobieta rzuciła się z łapami.
        Uważam, że nie jesteś nawet w 1% mężczyzną, nie masz szacunku do kobiet
        *stwierdzam to czytając twoje posty na forum i jeszcze twierdzisz, że rozumiesz
        fakt podniesienia ręki na kobiete. Jakbyś trafił do więzienia za taki czyn, to
        skopali by ci dupsko, za takie wypowiedzi, a wiesz czemu? bo uważają takich
        kolesi za kreatury męskości.
        Pewnie jesteś pełnym kompleksów biednym emocjonalnym gó..arzem, o baaardzo
        niskiej inteligencji emocjonalnej i umysłowej, więc nie będę Cię uświadamiać,
        bo i tak ciężko będzie ci załapać.
        Pewnie wyjedziesz mi tu teraz z tym twoimi inteligentnymi tekstami, typu
        dziewczyny czy bierzecie z pomyłkiem? Sorry koleś ale normalnie, żal mi ciebie,
        co ja mówię żal mi twojej kobiety.
        .
        • kotek.filemon Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 09:06
          > Sorry koleś ale normalnie, żal mi ciebie,
          > co ja mówię żal mi twojej kobiety.

          Przecież ten stary troll nie ma kobiety...
        • kajtek114 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 12:18
          Zgadzam się Olga z Tobą, co do poziomu inteligencji i emocji Mike. Cóż, facet
          chyba nie dorósł do związku z kimkolwiek. Też czytałam jego posty i(mimo, że na
          tym forum to osesek ze mnie) przerażają mnie. Nie będę tego komentować, co on
          napisał, bo ciśnienie musiałabym mieć chyba z 200
      • eoos nie ma żadnego wytłumaczenia!!! 29.05.07, 09:03
        ani na przemoc fizyczną, ani na przemoc psychiczną.

        NIGDY! dlatego odeszłabym.
    • mimi78 czemu facetom przed ślubem aż tak puszczają nerwy 29.05.07, 01:10
      to już kolejny post na ten temat....
      • kajtek114 Do mimi78 29.05.07, 15:26
        mimi78 napisała:

        > to już kolejny post na ten temat....
        Jeśli poruszam temat po raz kolejny to z góry przepraszam. Jestem tu nowa i
        dopiero poznaję specyfikę forum i tematów. Ale skoro już ten temat był to chyba
        niestety, ciagle w życiu jest aktualnysad
    • nives1 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 08:56
      Nie odeszłabym tylko wypieprzyła gnojka na zbity pysk !!
    • gioseppe daj jej linka do poczytania 29.05.07, 09:11
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=56820018
      gdzies tam przewinal sie tez link fdo forum kobiet bitych przez swoich mezow
      potem maz bije dzieci
      potem robi sie sajgon w domu

      a za jakiegrzechy mialabym z takim durniem siedziec?

      ze rodzina bedzie gadac? jak sie dowie co jest grane to sama ja od niego odciagnie

      jak kolezanka sama nie umie odejsc i glupio twierdzi ze ak ma byc to sama zrob
      dobry uczynek i powiedz jej mamie o tym chyba ze mamie takie rzeczy rowniez nie
      przeszkadzaja
    • memphis90 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 10:16
      Hmm, jednorazowy wybryk- pewnie bym się poważnie zastanowiła nad takim facetem.
      Ale myślę, że dałabym drugą (już definitywnie ostatnią) szansę. Wszystko zależy
      też od samego faceta, czy ma skłonnosci do bycia gwałtownym, czy lubi awantury,
      czy ma "jedynie słuszne poglady" na naczelną rolę mężczyzny w rodzinie, czy w
      jego domu dochodziło do takich przepychanek. Pytanie tylko, czy facet koleżanki
      rzeczywiscie zrobił to po raz pierwszy...
    • nionczka NIE 29.05.07, 10:24
      Statystyki pokazuja, ze po pierwszym razie sa kolejne. Nie mozna tolerowac
      takiegoz achowania. Nic nie usprawiedliwia przemocy fizycznej wobec partnera,
      nie wazne czy kobieta czy mezczyzna.
    • mynia0 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 10:28
      niech wieje, gdzie pieprz rośnie. nic dobrego nie będzie z takiego zwiazku,
      gdzie facet już teraz podnosi rękę...
      • kajtek114 Do Myni:-) 29.05.07, 12:22
        Myniu wszystkiego naj, naj, najlepszego. Dzieci to dopiero skarby. Też już
        chciałabym mieć takiego szkraba, ale jeszcze miesiąc do ślubusmile
    • magda7710 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 10:34
      tAK naprawdę nie wiem czym się kierował uderzając swoją narczeczoną rozumiem,
      że są różne stresy i napęcie przedślubne ale nikt nie powinien uderzyć a tym
      bardziej swojej narzeczonej moze chłopak ma problemy ze sobą a może ta cała
      sytuacja go przerosła ale nie powinien podnosić ręki bo jego narzeczona nie
      jest workiem trenigowym jak chce się wyżyć niech idzie na siłownie. My kobiety
      często usprawiedliwiamy wybryki naszych narzeczonych i mężów ale czas
      powiedzieć Stop!!!
    • dafni Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 10:48
      Zazwyczaj jestem ostrożna w wydawaniu sądów o cudzych związkach, bo wychodzę z
      założenia, że nikt poza samymi zainteresowanymi nie wie jak tak naprawdę jest,
      ale jeśli pojawia się przemoc to uważam, że trzeba natychmiast odejść. Wszystko
      jedno czy to był pierwszy raz, drugi i w jakich okolicznościach to się stało.
      Partner, który podnosi rękę to totalne dno, którym nie warto zawracać sobie głowy.
      I nie ma co wierzyć, że się zmieni albo wmawiać sobie, że miał powód.
      • kajtek114 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 12:27
        Drogie Forumki(jeśli mogę tak napsiać o Was). Dzięki za tyle wypowiedzi. Całą
        noc dzisiaj nie spałam, tak się o nią martwię. Najgorsze jest to, że ona chce
        ode mnie pomocy, ale tylko takiej, jaką ona zakłada. Obrażona jest na mnie, bo
        podzielam zdanie większości kobiet jak widać. Nie odbiera telefonówsad <Martwię
        się, bo to moja dobra koleżanka. Nie chcę, żeby jej się stała jakakolwiek
        krzywda.Fakt, czasami bywa nieznośna, ale to nie powód, żeby uderzyć. Można
        przecież wyjść z pokoju, jeśli są tak silne emocje, nie odzywać się,jak już
        uderzyć to w poduszkęm stół, wykrzyczeć gdzieś swoje pretensje w samotności.
        Ona nie chce rodzicom powiedzieć, ukrywa to. Tylko ja o tym wiem. Nie wiem, jak
        jej pomóc, bo ona się zamknęła w sobie.
    • kajtek114 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 13:01
      Odezwała się. Powiedziała, że przebacza facetowi, bo pewnie wcale nie chciał
      tego zrobić,że to w emocjach tak postąpił. Nikomu nie powiedziała o tej
      sytuacji, nosi długie rękawy, żeby sińców nie było widać.Dziewczyny, nie wiem
      jak jej pomóc. Wiem, że nie powinnam się wtrącać, oceniać...,ale ja nie umiem
      spokojnie patrzeć, jak ktoś kogoś bije. Nie umiemsad
      • dafni Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 13:34
        Tragedia. Ona nawet nie wie, w co się pakuje. I obawiam się, że nie dasz rady
        otworzyć jej oczu. Wszystkie uwagi na temat swojego faceta będzie pewnie
        przyjmować jako niezrozumiały atak na swój "dobry" związek.
        • kajtek114 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 15:09
          Tutaj powinien chyba pomóc dobry psycholog, bo na razie to tylko ja jestem
          ową "poradnią psychologiczną", ale widzę, że robię to nieudolnie, wywołując
          jedynie pretensje i wrogość ze strony dziewczyny. Przyszedł do niej i ją
          podobno przeprosił- ot tak sobie i stwierdziła, ze wszystko jest ok. Do
          następnego razu(oby nigdy go nie było. Jak psychologicznie do takiej osoby
          podejść, uświadomić jej, w co się pakuje, pomóc jej spojrzeć na to wszystko
          realnie, a nie przez pryzmat własnych wyborażeń, marzeń i nadziei. Na razie to
          moje dobre chęci i dobra wola to za małosad
      • memphis90 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 15:29
        Może- skoro chcesz pomóc- warto zorganizować męską pogadankę z samym facetem?
        Pokazać, że dziewczyna nie jest sama, że ma wokół siebie przyjaciół, którzy nie
        pozwolą jej skrzywdzić i że w razie powtórki nie ujdzie mu to na sucho. Nie
        wiadmomo też dokładnie, co jest między nimi, czemu nerwy puściły mu do tego
        stopnia? Nie chcę w zaden sposób usprawiedliwiać przemocy, ale czasem trzeba
        popracować nad obydwoma partnerami.
        • kajtek114 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 16:26
          Nie chciałabym rozmawiać z jej chłopakiem, ponieważ skoro ją uderzył to nie
          wiem, jak zareaguje jeśli podejmę z nim ten temat. Mogę dostać podobnie jak
          ona. Tym bardziej, że powiedziała mi, że mam nic nie mówić jej facetowi, nie
          poruszac tego problemu. Najgorsze jest to, że znam jej faceta z zupełnie innej
          strony-kolega mojego N+miły, spokojny, czasami aż za spokojny człowiek.
          Chciałabym jej pomóc raczej w sensie psychologicznym, żeby to nad nią
          popracować, żeby spojrzała na swoją drugą połówkę bardziej krytycznie i
          obiektywnie, a nie tylko w samych superlatywach i wybielając go" już tak więcej
          nie zrobi, to emocje itp..." Marna argumetnacja i chyba sama do niej nie jest
          przekonana, ale woli się łudzić.Jest syndrom kobiety alkoholika, jest też i
          syndrom bitej kobiety, która mimo pobicia dalej będzie twierdziła, ze jej facet
          jesy wyjątkowy, wspaniały i kocha.
          • kajtek114 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 16:30
            Wysłałam też jej linka od Gioseppe na temat bitej mężatki. Stwierdziła,że u
            niej jest inna sytuacja, bo tamten bije cały czas, a ten dopiero pierwszy raz
            ją uderzył i że nie można tego porównywaćsad
      • evamarija Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 16:27
        To jest dylemat! Moge Ci jedynie powiedziec, co ja bym zrobila: zadzwonilabym
        anonimowo (lub poprosila kogos innego) do jej mamy i powiedziala zeby obejrzala
        rece corki itd. Z zaskoczenia dziewczyna raczej sie wygada - co z tym zrobia we
        dwie, trudno przewidziec. Wiem ze to przerzucenie odpowiedzialnosci ale czasami
        nie ma lepszego wyjscia.
        • kajtek114 Do evamarija 29.05.07, 16:35
          evamarija napisała:

          > To jest dylemat! Moge Ci jedynie powiedziec, co ja bym zrobila: zadzwonilabym
          > anonimowo (lub poprosila kogos innego) do jej mamy i powiedziala zeby
          obejrzala
          > rece corki
          Hn... to nawet dobry pomysł, tylko prosiła mnie tak bardzo o lojalność przed
          bliskimi, rodziną, znajomymi. Co innego anonimowo, bez podania napisać na
          forum, prosząc o rady, a co innego zadzwonić do rodziny i powiedzieć, co się
          stało. I tak wyjdzie, że to ja zadzwoniłam, bo tylko 3 osoby(w realu
          oczywiście) wiedzą o tej sytuacji- ona, jej facet i ja i nikt więcej. Ale w
          ostateczności, jeśli dalej będzie tak podchodzić do zdarzenia to ośmielę się i
          wykonam telefon do matki, nawet jeśli miałaby mnie do końca życia nienawidzieć.
          Może z czasem zrozumie, że nie jestem jej wrogiem, tylko chcę jej pomód dla jej
          dobra.
    • szpilorek Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 15:05

    • morderca_mysli Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 15:41
      Odeszłabym nie tylko ze względu na siebie ale i na niego. Taka osoba zazwyczaj
      bije z powodów problemów ze sobą. Faceci to wulkany zkrywające i tłumiące w
      sobie kompleksy, złe wspomnienia, zranienia. Najpierw uderzy, potem przeprasza
      bo sam się przestraszył tego co zrobił. Jest szczery, ale nie może odpowiadać
      za to, że nie powtóży się to już nigdy. Kocham mojego Misiaka i pobieramy się w
      sierpniu. Ale jeśli mnie uderzy, nawet po 10 latach (5 dzieci i plany itp.) to
      odejdę definitywnie. To samo dotyczy zdrady i alkoholizmu.
      Życie bywa smutne sad
    • kataba79 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 16:34
      Nigdy nie miałam takiej sytuacji ale moje zdanie jest takie- jeśli zrobił to
      raz to zrobi i następny. A po slubie moze być jeszcze gorzej a przy ty trudniej
      jest odejść. Ślub można odwołać. Zmarnuje sie trochę kasy ale nie całe
      życie.NIech ucieka mim że to boli. Niech ratuje życie i przyszłość. I nie
      słucha przeprosin
      • kajtek114 Do kataby79 29.05.07, 16:38
        kataba79 napisała:

        > Nigdy nie miałam takiej sytuacji ale moje zdanie jest takie- jeśli zrobił to
        > raz to zrobi i następny. A po slubie moze być jeszcze gorzej a przy ty
        trudniej
        >
        > Też uważam, że żadne pieniądze i ich strata nie są warte w obliczu takiej
        sytuacji. Obojętnie, czy suknia włoska, francuska, angielska, ślub na 100 osób
        w pałacyku itp. itd.Gdyby mi tak facet zrobił godzinę przed ślubem to też bym
        zwiała gdzie pieprz rośnie.
    • ashton Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 16:46
      Kurcze, a ja znów mam zdanie odrębne. Częściowo odrębne, znaczy się.
      W pewnym stopniu zgadzam się z Mike'm (i na takie dictum dostanę od wszystkich
      ignora... cóż, przeżyję, i tak powinnam już dawno pójść sobie z tego forum), że
      facetowi mogą nerwy puścić i nie przekreślałabym takiego, który uderzył
      (podkreślam: uderzył, a nie skatował) kobietę odruchowo, jeśli rzeczona kobieta
      wcześniej się na niego z łapami rzuciła.
      W przypadku koleżanki Kajtka sytuacja jest o tyle zła, że uderzył naprawdę
      mocno, mniejsza o to jak bardzo był sprowokowany, ale granice - nawet te moje -
      przekroczył.
      • kajtek114 Re: Przemoc fizyczna 29.05.07, 17:13
        Nie byłam przy tej awanturze i ciężko faktycznie wywnioskować, co go
        sprowokowało do takiego zachowania. Koleżanka mówiła, że zaczęła kłotnię, czy
        sprzeczkę.Do tego się przyznała, natomiast nic mi nie wiadomo o tym, czy
        rzuciła sie też na niego z pięściami. Trudno cokolwiek wyrokować, jak nie zna
        się opinii na ten temat drugiej strony.
        • dafni Re: Przemoc fizyczna 30.05.07, 13:43
          Moim zdaniem wszystko jedno, co go sprowokowało. Normalni ludzie nawet
          najgorętszych czy bezpodstawnych awantur nie rozwiązują pięściami.
          Najgorsze, że tacy agresywni kretyni (inaczej nazwać tego nie potrafię) mają
          zdolność chorego przywiązywania do siebie kobiet. Twoja koleżanka już pewnie
          sobie wszystko zracjonalizowała, wmówiła sobie, że to jej wina...
    • a_weasley Podziwiam 31.05.07, 00:43
      Pada tu pytanie:

      > Wybaczyłybyście jednorazowy" wybryk", czy odeszłybyście od takiego człowieka?

      Gdyby któraś z Waszych krewnych czy znajomych zapragnęła poślubić faceta, który
      rok temu wyszedł z pudła, gdzie siedział za zastrzelenie żony, na dobitkę po
      miesiącu znajomości (a tak było), co byście jej powiedziały?
      Owóż ja znałem kobietę, która tak postąpiła. Był wiernym mężem i troskliwym
      ojcem. Oboje już nie żyją, pomarli na raka, więc się nie krępuję o tym pisać.
      A pierwszą żonę faktycznie był zastrzelił. Wrócił z delegacji, zastał ją z
      gachem w łóżku, miał broń...
      W konkretnej sprawie O człowieku tak naprawdę z całej rozmowy nie wiemy nic. Ze
      zdarzenia zaś znamy finał. A i to z drugiej ręki. Podziwiam odwagę, która każe
      dawać jednoznaczne rady na podstawie tak skąpego materiału.
      Owszem, nie powinien. Owszem, potępiam. Ale, powtarzam, widzimy nieostre ujęcie
      małego wycinka. Nie wiemy, co ona przed. Nie wiemy, co on po. Czyli nie wiemy
      właściwie nic.
      Nie wyobrażam sobie, żebym mógł podnieść rękę na żonę lub vice versa. Ale my
      mamy taki poziom kompetencji językowej, że nie musimy się bić ani lżyć, żeby
      sobie dopiec nic nie gorzej.
      • schwach1 Re: Podziwiam 02.06.07, 18:53
        Nic nie jest oczywiste, czarne lub biale, choc z pewnoscia nie ma zadnego
        wytlumaczenia przemocy! Pewna kobieta uderzyla mezczyzne. Wg niej przyczyna
        byla bezsilnosc, ale to ZADNE usprawiedliwienie. Byly okresy, ze calymi dniami
        byla traktowana jakby jej nie bylo, ani jednego slowa, gestu, jej placz byl dla
        niego wyciem, ona agresorem, podniosla reke. Odchodzil wiele razy i za kazdym
        razem ona miala tak wielkie poczucie winy, ze zabijalo ja od srodka i za kazdym
        razem on wracal, ona byla przeszczesliwa,on tez,choc powtarzal,ze jesli ona sie
        nie zmieni, on odejdzie, na poczatku zawsze bylo cudownie, a pozniej tylko
        gorzej. Zawsze on odchodzil, teraz znow odszedl, a ona zostala z ogromnym
        poczuciem winy i obrazem siebie jako niczego nie wartej kobiety, ona-agresor.
        Czy poczucie braku milosci, hustawki emocjonalnej i manipulowania uczuciami
        usprawiedliwa agresje? NIE, nawet jesli czujesz sie bezsilna. Trzeba odejsc,
        ona nie potrafila, ona uderzyla, on odszedl, szosty raz... Ona tez potepia
        przemoc, a sama sie jej dopuscila. Nic nie jest czarne, nic nie jest biale...
    • grzesiek715 Re: Przemoc fizyczna 31.05.07, 02:12
      Oj dziewczyny!
      Jesteście strasznie stronnicze i nie stac was nawet na odrobinę obiektywizmu.
      Jedynie w nielicznych wypowiedziach ktoś próbowął zachować odrobinę rozsądku i
      obiektywizmu. To smutne tak na prawdę, ale nie to czego dotyczy ten wątek, ale
      wasze podejście.
      Zanim mnie zlinczujecie na tym forum przeczytajcie dalej!

      Przemoc fizyczna - jak najbardziej NIE!!!
      nie zależnie kto jest ofiarą czy kobieta czy facet - to moje zdanie
      ale kalkulując przez chwilę ten wątek nasówa się myśl:
      8 lat był ok - więc nie ma skłonności do przemocy raczej i nie róbcie z niego
      tak od razu jakiegoś maniaka. Gdyby takową skłonność miał, ona odczuła by to z
      pewnością dużo, DUŻO wcześniej i nie po 8 latach.
      czytając dalej:
      udeżył, a może popchnął - bardziej wyglądąłoby mi to na coś takiego:
      - doszło do sprzeczki, od słowa do słowa, ktoś powiedział coś za dużo, ktoś coś
      za bardzo osobiście odebrał, doszło do popchnięcia / przepchnięcia, dalej
      niefortunny upadek na szklane drzwi i mamy siniaki, zadrapania itp. Siniaki na
      rekach mogą być efektem silnego złapania za rękę np. w celu:
      - uspokuj się!!! lub podobnym
      W tej kwestji jest bardzo dużo niewiadomych, niż wiadomych. Post jest napisany
      w sposób ukrywający osobę, w tym momencie kobietę. Opisane jest dość dokładnie
      co ON jej zrobił i niby jak, tylko o niej nic nie wiadomo co ona robiła i jak
      się zachowywała.
      Dziewczyny nie dajmy się zwariować, wypowiedzmy się jak będzie wiadomo coś
      więcek.
      Jednoznacznie nie da się odpowiedzieć na to zadane pytanie:
      - Wybaczyłybyście jednorazowy" wybryk", czy odeszłybyście od takiego człowieka?

      bo czy to tak na prawdę był wybryk?
      czy reakcja obronna? a może jednak wybuch agresji? i tu macie rację
      ale nie wiadomo nic na temat samego zdazenia i nic nie można powiedzieć
      nasówa się odpowiedzi kilka, które mnie jako facetowi przyszły do głowy i
      wydaje mi się że byłyby obiektywne w miarę:
      - jeśli zrobił to za nic, lub się czepiał i walną - powinna odejśc
      - jeśli była to kłutnia i padąły różne słowa, może czyny z obu stron - to
      obydwie strony są winne, gdyż każdy ma nerwy ograniczone
      - jeśli jest zdziorna i doprowadza go do wściekłości, którą skrywał przez
      ostatnie miesiące, może lata i teraz w końcu dął upust emocjom - niech
      odejdzie, ale nie dlatego, by się ratować, tylko dlatego, że to już koniec i
      lepiej nie będzie
      więc same widzicie odpowiedzi może być wiele i jeszcze więcej i wcele nie jest
      tak, że to on jest niewinnym biedakiem doprowadzonym do ostateczności, ale
      wypadało by zwrócić uwagę, że nic nie wiadomo o niej po za tym że biedaczka
      jest roztrzęsiona i ma siniaki.
      Może by tak napisac coś więcej o jej działalności w tej akcji, a może nie
      warto, gdyż mogło by wyjść może, że to ona była agresorem?

      Jak miałem 17 lat zostałem podobnie zlinczowany w swoim otoczeniu za coś
      takiego:
      z moją ziewczyną w tamtym czasie kłóciliśmy się na imprezie, był alkohol i
      głośna kłótnia, o jakieś byle gó... Ja wypychałem ją z przedpokoju do łazienki
      by się zamknęła w końcu, ona zapierała się o framugę. Po chwili palce się jej
      ześlizgnęły z framugi i poleciała na umywalkę plecami.
      Skutek:
      płacz, pisk, korek noszony przez kolejny rok w butach, bo miała problemy z
      kręgosłupem.
      Czy ją pobiłem? Nie, ale tak jednak wyszło.
      Nikt nie widział zajścia, ale wszyscy słyszeli że się kłóciliśmy, a później
      widzieli ją leżącą i co się stało - nawet nikt nie spytał, tylko wszyscy
      ząłożyli że ją skatowałem. Sprawę wyjaśniła ona sama dwa dni później, ale to
      bez znaczenia już było dla mnie, gdyż chodziło o samo podejście ludzi,
      przyjaciół to sprawy jak bardzo byli mylni i stronniczy. Jak bardzo można w
      taki sposób kogoś skrzywdzić tak na prawde, bo całe to zajście było głupim
      wypadkiem i po dzisiejszy dzień nie czuję się za to winny. Był to głupi wypadek
      i tak na prwdę nawet w tym cąłym zajściu nie było agresji.
      Teraz jak was nie stać dalej na odrobinę przyzwoitości i obiektywizmu możecie
      mnie zlinczować.
      Życzę miłej nocki
      • kajtek114 Re: Przemoc fizyczna 01.06.07, 15:23
        Została przy nim jednak. Pisze mi tylko, że jadą wybiera ślubne obrączki,
        zrobiła próbną fryzurę ślubną i takie tam. Ja nie wiem, czy to jest sens
        pobierania się- dla samej otoczki, pięknej sukni, fryzury, makijażu. Ja
        mogłabym iśc do ślubu goła i wesoła z człowiekiem, który mnie kocha i nigdy nie
        uderzy. Żal mi jej, ale poddałam się. To jej życie, a ja z pomocą okazałam
        się...wrogiem. Do Grzesia. Rozumiem Grzesiu, co chciałeś napisać. U nich była
        kłotnia i uderzenie z siłą(widziałam jej sińce), to nie tak, że lekkie
        popchnięcie. To było mocno, ona jest drobną osobą i poleciałasad
    • zosiaczek25 Re: Przemoc fizyczna 31.05.07, 09:02
      Hmmm... co do zdrady, to ciezko mi powiedziec. Pewnie zalezy. Byl taki czas, gdy
      mowilam, ze nigdy nie wybacze. Ze jak mnie facet zdradzi, to reka noga mozg na
      scianie i nie mamy juz o czym ze soba rozmawiac. I potem sie zdarzylo. Moj eks
      oswiadczyl mi, ze nie tylko mnie zdradzil, ale ze wlasciwie regularnie spotykal
      sie z kims na boku. Najpierw na niego nawrzeszczalam, a potem mialam nadzieje,
      ze przeprosi mnie i bedzie sie staral odbudowac nasz zwiazek, bo ja bylam gotowa
      mu wybaczyc i zaczac wszystko od nowa. Na szczescie nie przeprosil. I tak jestem
      dzis szczesliwa zona spokojnego, dobrego faceta. Jesli zas chodzi o przemoc ze
      strony partnera, osobiscie nigdy mnie to nie dotknelo. Wychowywalam sie za to w
      rodzinie, w ktorej ojciec znecal sie fizycznie i psychicznie nad matka. Mam 3
      starsze siostry. Zadna z nich nie wyszla za maz za faceta podobnego do taty. Mam
      nadzieje, ze moj po latach tez nie bedzie do niego podobny. Poki co jest kochany
      i spokojny. Czasami jednak nie mozna tego przewidziec, jak czlowiek zmieni sie w
      przyszlosci. Jedno jest pewne, jezeli podniosl by na mnie reke, nawet by sie nie
      zorientowal, jakbym sie wyprowadzila. Dosc napatrzylam sie na to w dziecinstwie.
      Znam tez 2 kobiety, ktore maja takich mezow. I w glowie mi sie nie miesci, ze od
      lat daja sie tak traktowac i caly czas wybaczaja. A nie mowie tu tylko o
      popchnieciu. W zyciu nie pozwolilabym tak traktowac siebie i zmuszala moje
      dzieci do dorastania w takiej rodzinie. Jesli ktos z Was wychowywal sie w takiej
      rodzinie, wie, co mam na mysli. Dziwia mnie tym bardziej osoby, ktore juz przed
      slubem dostaja popis mozliwosci narzeczonego i pomimo tego decyduja sie na
      malzenstwo z nim. Czemu? Nie wiem. Czy maja nadzieje, ze sie facet zmieni po
      slubie jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki? Nie sadze. Jesli tak, to
      niech wiedza, ze sa strasznie glupie. Moim zdaniem wieksza role odgrywa tu
      syndrom ofiary. Ja do ofiar nie naleze.
    • lubna odeszłabym 02.06.07, 19:12
      bez wahania... gdyby uderzył, gdyby zapijał, gdyby źle traktował.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja