Wieczór kawalerski - straszne!

29.05.07, 10:51
Naprawdę sądziłam, że obawy narzeczonych przed ekscesami na wieczorach
kawalerskich są mocno wyolbrzymione ale miałam okazję być niedawno na takim i
przyszły pan młody zachowywał sie wręcz jak pies spuszczony ze smyczy. Była
ogromna ilość wódki, zamówiona przez kolegów striptizerka rozbierająca się
narzeczonemu na kolanach i kilka "byłych" szczęsliwego narzeczonego z którymi
namiętnie się całował i obmacywał w tańcu.
Bylismy z mężem oburzeni i zastanawiamy się czy przesłać narzeczonej kolegi
zdjęcia z tej imprezy. Ale z drugiej strony nie chcemy być wścibscy, bo parą
są od kilku lat i są szczęśliwi więc po co im to psuc?
    • ishka82 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 10:54
      Cóż, jaki pan młody, taki wieczór kawalerski...
      • grisly Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 10:59
        ishka82 napisała:

        > Cóż, jaki pan młody, taki wieczór kawalerski...

        No niestety.. uncertain
        Jakby chciał to by od razu powiedział, że nie chce striptizerki
        Trudno CI doradzić co masz zrobić.. ja bym chciałą wiedzieć, ale czy koleżanka
        by chciałą ?? Jeszcze z Ciebie zrobią 'wroga', który im źle życzy..
        Pasukdna sytuacja sad
      • zosiaczek25 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 30.05.07, 11:54
        Tez tak mysle. Moj od razu powiedzial, ze nie chce takiej "zabawy". Mieli sie
        spotkac na piwie z kumplami, ale wreszcie skonczylo sie na tym, ze ani on ani ja
        nie mielismy wieczorow. Potem probowalam cos przygotowac dla nas obydwojga-
        jakis wspolny wypad, ale stracilam zapal, jak mi tesciowie zaczeli robic horror
        przed slubem. Za to slub byl piekny i jestesmy szczesliwi.
      • obywatelx5 nuda do potęgi 31.05.07, 07:48
        najgorsze imprezy jakie mogą być!!
        • daissy6 Re: nuda do potęgi 31.05.07, 07:54
          dlaczego???
          może jak mi to jaoś wytłumaczysz to się będę mniej stresować, Boże nie chcę go
          kajdanami przykłuć żeby w domu siedział w ten dzień, ale też nie chcę żeby
          patrzył na kogoś innego i może porównywał...
          • daissy6 Re: nuda do potęgi 31.05.07, 07:55
            Boże, przeczytałam najgorsze = najnudniejsze, a chyba jednak odwrotnie "będzie
            się działo", i znów stres...
            • daissy6 Re: nuda do potęgi 31.05.07, 07:57
              jestem niewyspana... smile))wake me up!!dobrze przeczytałam...
    • kamis1982 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 10:59
      ja przesłałabym takie zdjecia bez wahania - niech widzi co bierze, a później
      jak będzie ją puszczał w kant i dowie się że to widziałaś to będzie miała do
      ciebie wtedy naprawde wielki żal...
      • triss_merigold6 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 11:08
        Ale ja jej prawie nie znam i jesteśmy dla siebie właściwie obcymi osobami,
        kilka razy się widziałyśmy na jakich towarzyskich spotkaniach.
    • nesicha Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 11:12
      jezeli facet ma taki wieczor kawalerski,
      to po jakie licho on chce sie zenic?

      albo juz sie wyszumial i wszelkie konstelacje seksualne ma juz za soba,
      albo nie i wtedy nie pakuje sie w staly zwiazek

      po takim wieczorze wierze, ze kolejne zdrady (bo calowanie sie z eksami to
      wszak nie jest wyrazem lojalnosci wzgledem partnerki) to tylko kwestia czasu...
      • triss_merigold6 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 11:17
        Bez przesady, seksu z nimi nie uprawiał tylko był pijany i się całował. To
        chyba skutek alkoholu a nie tego, że jest złym facetem.A slub i wspólne życie
        planowali od bardzo dawna.
        • ashton Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 11:25
          Wydaje mi się, że tak czy tak dziewczyna się o tym dowie od kogoś "życzliwego".
          Chyba lepiej teraz jej o tym jakoś delikatnie w miarę powiedzieć, może w żart
          obrócić, kto wie może dziewczyna wcale nie będzie miała do niego wielkich
          pretensji, A jak się dowie za pół roku powiedzmy...
      • elgoog Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 11:17
        Święta prawda...
        Niech mój mi coś takiego zrobi to z całą pewnością ślubu nie będzie. Gorzej jak dowiem się o takim "wybryku" po ślubie sad
        • triss_merigold6 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 11:25
          O kurczę, o tym nie pomyślałam.sad Naprawdę gdybyś dowiedziała się po slubie to
          by miało takie duże znaczenie?
          • marillka Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 11:39
            mi by chyba peklo serce...
            to bardzo przykre ze mezczyzni takie rzeczy robia. glupia ta tradycja zegnania
            wolnosci. jakby ich ktos zmuszal do slubu...
            • monia145 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 11:53
              Ja to raczej martwiłabym się, aby na takim wieczorku coś innego nie pękłowink
              • marillka Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 12:00
                big_grin
            • golinda Re: Wieczór kawalerski - straszne! 30.05.07, 11:51
              marillka napisała:

              > jakby ich ktos zmuszal do slubu...

              gdyby to faceci decydowali o ślubie, to nie trzeba by było zamawiać sali i
              rezerwować terminu rok wcześniej...
              nie oszukujmy się-im ten papierek potrzebny nie jest
              • ann.k Re: Wieczór kawalerski - straszne! 12.04.08, 19:26
                golinda napisała:

                > marillka napisała:
                >
                > > jakby ich ktos zmuszal do slubu...
                >
                > gdyby to faceci decydowali o ślubie, to nie trzeba by było
                zamawiać sali i
                > rezerwować terminu rok wcześniej...
                > nie oszukujmy się-im ten papierek potrzebny nie jest


                A mnie sie cale zycie wydawalo, ze to wlasnie faceci decyduja o
                slubie w naszym kregu kulturowym. Moze mnie oklamywano, ale czy to
                nie na mezczyznie przypadkiem spoczywa "obowiazek" wystapienia z
                inicjatywa malzenska, czyli popularne poproszenie dziewczyny o reke?
                Przynajmniej wiem dlaczego wciaz nie jestem mezatka wink)

                A na powaznie to chyba wlasnie tutaj jest pies pogrzebany. Wystarczy
                przeczytac pierwsze z brzegu babskie forum i wypowiedzi
                zrozpaczonych dziewczyn, ze to juz tyle czasu razem i nawet
                mieszkaja razem, a zareczyn ni widu ni slychu. I zawsze sie znajdzie
                zyczliwa dusza, ktora namowi na rozmowe z nim o jej oczekiwaniach.
                Facetowi postawionemu pod sciana, po wymeczonych zareczynach to sie
                nawet specjalnie nie dziwie, ze takie numery odstawia na
                kawalerskim.
    • nesicha Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 11:34
      wlasnie,
      bo chodzi o to, ze swiadomie podejmujesz decyzje o tym, czy z kims bedziesz,
      czy nie

      ja bym chciala wiedziec, bym mogla swiadomie i uczciwie sama przed soba
      powiedziec albo tak i przepracowac taki "incydent" albo nie i sie rozstac
    • oxygen100 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 11:44
      Obligatoryjnie wyslij. W malzenstwie najbardziej liczy sie szczerosc. Skoro on
      wyprawia takie rzeczy zanim stanie przed oltarzem, ona powinna moc zadecydowac
      czy poslubi łotra czy nie. Jesli sie naprawde kochaja prawdziwa miloscia
      wybacza to sobie i wyjasnia, jesli nie lepiej zwiazek zabic zanim stanie sie to
      nieodwracalne
      • kajtek114 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 12:39
        Przesłałabym te zdjęcia. Lepiej teraz pocierpieć, niż potem wyjść za łajdaka,
        który ma z tego, co piszesz zadatki na bawidamka. Mam koleżankę,którą facet
        uderzył i robię wszystko, żeby przejrzała na oczy, dla jej dobra. Z taką
        sytuacją jak wieczór kawalerski też nie miałabym skrupułów. Powiedziałabym i
        pokazała. Jesli sobie wyjaśnią i przejdą na tym do porządku dziennego to ok.
        Źle czułabym się wiedząc o czymś takim i nie mówiąc tego koleżance.
        • dafni Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 12:59
          Ciężka sytuacja. Trudno przewidzieć, jak Wasi znajomi odbiorą ingerencję w
          związek. Kolegę pewnie byście stracili, a co do jego narzeczonej... Może mają
          taki układ i oboje bawili się równie dobrze na swoich wieczorkach. Nigdy nie
          wiadomo - różni ludzie, różne potrzeby. A może gdyby zobaczyła te zdjęcia,
          przebaczyłaby dla dobra związku, który od tylu lat budują, a na Was się
          obraziła... Dużo macie do stracenia w tej sytuacji, a mało do zyskania.
    • sisigma Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 13:04
      Nigdy nie chciałabym znaleźć się w podobnej sytuacji... ani w Twojej ani w
      sytuacji tej młodej.
      Ale życie jest różne - wolałabym wiedzieć i raczej wpłynęłoby to na moją decyzję
      o ślubie. Ja byłabym wdzięczna za takie "uświadomienie", bez tego mogłabym
      popełnić największą życiowa głupotę. Ale ludzie są różni, może jej to nie
      przeszkadza? Chociaż trudno mi sobie coś takiego wyobrazić...
      Nie wiem jak zachowałabym się na Twoim miejscu, ale myślę, że ryzykujesz utratę
      tych "przyjaciół". Chociaż prawda jest po Twojej stronie...
      • yesmi Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 13:30
        ja bym przeslala te fotki.Jezeli takie cos w przypadku mojego N. mialo by
        miejsce przed slubem chcialabym sie o tym dowiedziec.Jezli ta para rzeczywiscie
        umowila sie ze szaleja tej nocy to nie powinni miec pretensji do Ciebie,
        swiadczy to tylko o powaznym podejsciu do zycia, a jesli to byl wybryk pana
        mlodego to niech dziewczyna wie w co sie laduje.Osobiscie spotkalam sie z taka
        sytuacja gdzie pewna grupa osob wiedziela o wyskokach przyszlego mlodego ale
        dla"dobra" zwiazku to przemilczeli.A teraz maja dzidziusia, prawda wyszla na
        wierzch, dziewczyna czuje zal do wszystkich i w rezultacie sa w separacji,
        tylko ze wzgledu na dziecko jeszcze nie sa na etapie rozwodu, moze zranione
        zranione serce mu wybaczy.Pozniej w takim zwiazku trudno o zaufanie.
        • melodyka Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 13:34
          Ja chyba bym powiedziała. Faktycznie
          to ich sprawa, ale skoro facet zachował
          się jak drań... Alkoholem bym go nie tłumaczyła.
          Alkohol wyzwala dziwne zachowania, ale całowanie
          się z byłymy dziewczynami tuż przed ślubem
          jest dla mnie tożsame zdradzie...niestety.

          Myślę, że przekazać tę informację należy,
          a decyzję o przyszłości ich związku i tak
          podejmie Wasza znajoma.
    • dr_kaczusia Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 14:59
      a moze najpierw wybadac jak bawila sie kolezanka na swoim panienskim? Jesli
      szalala w objeciach striptizera i swoich ex'ow to po co sie ladowac miedzy
      wodke, a zakaske?
      • nehema2889762 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 16:33
        ehh też jakiś czas temu poruszalam ten wątek (albo podobny)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=61330366&a=61330366
        i część osob uznała sprawę za wyolbrzymioną - może lepiej czasem przeciwdziałać
        i rozmawiać niż po fakcie dumać co dalej ?
    • kataba79 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 16:41
      O kurcze, mój N też ma mieć striptizerkę na kawalerskim i ja mu na to pozwalam
      bo ufam ze tylko sobie popatrzy. Alkohaol nie jest wytłumaczeniem niczego. A
      jesli by tak sie zachował to wolałabym wiedzieć przed ślubem i móc podjąc dobra
      decyzję
      • sisigma Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 19:03
        > O kurcze, mój N też ma mieć striptizerkę na kawalerskim i ja mu na to pozwalam
        > bo ufam ze tylko sobie popatrzy. Alkohaol nie jest wytłumaczeniem niczego. A
        > jesli by tak sie zachował to wolałabym wiedzieć przed ślubem i móc podjąc dobra
        >
        > decyzję

        Brak słów - czy mężczyzna to takie bydle które żywi sie wyłącznie instynktami? I
        to w dodatku najniższymi? I kobieta, wybranka jego życia na to mu pozwala?
        "sobie popatrzy"? Na miłość Boską, na co sobie popatrzy???? kim Ty jesteś dla
        niego że on sobie jeszcze potrzebuje "popatrzeć"?
        Normalny człowiek, który ma choć troche oleju w głowie i choć odrobinę szacunku
        dla siebie i innych ludzi nie bierze udziału w takich "zabawach".
        Gdyby mój N coś takiego zrobił - o ślubie niech zapomni.

        Co do wiedzy o przeszkodach - racja, ale nie pada to podczas ślubu, lecz podczas
        zapowiedzi - "ktokolwiek wiedziałby o przeszkodach zachodzących między tymi
        osobami, proszony jest o kontakt z kancelaria parafialną" - ja chyba
        zdecydowałabym się na taki kontakt w Twojej sytuacji. Jeśli nie biorą ślubu
        kościelnego - to postarałabym się porozmawiać z młodą. Raczej nie wysyłałabym
        zdjęć - lepiej jej to najpierw powiedzieć, a potem ewentualnie pokazać zdjęcia -
        chyba, że nie zechce. Może byłoby dobrze, gdybyście porozmawiali z nią oboje z
        mężem, delikatnie, obiecując dyskrecję, wytłumaczyć jej że nie mogliście inaczej
        postąpić niż powiedzieć jej to. Mądra dziewczyna powinna być wdzięczna, chociaz
        może to być cięzki szok dla niej, więc żadna reakcja nie powinna was zdziwić.
        może też dlatego lepiej, żebyś porozmawiała z nią w obecności swojego męża...?
        • sisigma Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 19:04
          A jeśli ona wyraziła zgodę na te orgie (!) to zbagatelizuje sprawę i nie będzie
          tematu. Generalnie więcej jest na TAK niż na nie.
        • triss_merigold6 ? 29.05.07, 19:11
          Nie mam z panną żadnego kontaktu (adres netowy nie problem załatwić), to nawet
          nie jest moja koleżanka tylko znajoma spotkana parę razy na imprezach więc
          opcja "porozmawiać" nie wchodzi w grę. Najwyżej mogłabym anonimowo donieść ale
          IMO to takie obrzydliwe trochę.
          Dobra, nie będę się wcinać między wódkę a zakąskę.
          • grisly Re: ? 29.05.07, 19:15
            triss, a co to byl za wieczor kawalerski, mieszany? Bo skoro Ty tam bylas, to
            moze tez ktos b. kompetentny to poinformowania narzeczonej.. ktos kogo zna i mu
            uwierzy bez myslenia, ze ktos obcy sie wtraca?
            • triss_merigold6 Re: ? 29.05.07, 19:38
              Impreza mieszana była, znajomi narzeczonego po prostu. Nie sądzę, żeby któryś
              chłopaków powiedział, chyba, że wlaśnie zdjęcia jej wyślą ale wtedy ich kolega
              narzeczony by się wkurzył.
              • grisly Re: ? 29.05.07, 19:43
                zawsze ktos moze jej wyslac anonimowo... pewnie te zdjecia beda krazyc, ktos
                moze to zrobic chociazby na zlosc jej czy panu mlodemu np. te byle.. oby nie
                dotarly po slubie sad
    • ma-la Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 16:47
      O fuj! A narzeczona biedna.
    • ginny22 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 16:53
      Nie uogólniałabym wniosków z tego wieczoru na wszystkich facetów, ale ten
      opisany przez Ciebie to faktycznie gnojek bez zasad. Chętnie napisałabym, że
      powiedziałabym narzeczonej, ale... byłam w podobnej sytuacji i zabrakło mi
      odwagi, by powiedzieć. Dziś żałuję, że tego nie zrobiłam, ale wiem też, że
      zdejmowanie komuś klapek z oczu wymaga cholernej odwagi.
    • maniaania1 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 17:04
      sprawa jest naprawde bardzo trudna, moim zdaniem należy powiedzieć teraz,
      zresztą podczas mszy pada takie zdanie mniej wiecej - kto ma jakiekolwiek
      informacje na temat tego dlaczego ten zwiazek nie moze zostac zawarty niechaj
      powie teraz badz zachowa dla siebie...
      • ginny22 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 17:55
        OIW, to zdanie pada w filmach amerykańskich i angielskich, czyli - w wyznaniach
        protestanckich, w Kościele katolickim - nie.
        • news21 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 18:42
          Nie wtrącałabym się.
          • hilda1007 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 19:20
            Możesz jeszcze przekazać te zdjęcia jemu. Może chwilę pomyśli. Nie zgadzam się
            z tym, że jeśli po alkoholu, to się nie liczy. Akurat po alkoholu dość dużo z
            ludzi wyłazi.
            • nehema2889762 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.05.07, 22:34
              ja dowiedzialam sie o szczególach pewnego wieczoru na ślubie samych
              zainteresowanych - na młodego patrzylam z obrzydzeniem wiedzac ze skorzystal z
              wykupionej prywatnej striptizerki - nie wazne czy "tylko sobie patrzyl" czy moze
              krecil w myslach film akcji
              młodej bylo mi zal ...
              ostatnio widzialam ich i widzac ich gruchanie przypomnial mi sie przebieg
              wieczoru ona nie wie - a jesli wie to nie odemnie jakos nie mialam chyba odwagi
              natomiast dziwi mnie pewna swoboda z jaką dowiedzialam sie o szczegolach
              wieczoru od małżonki prowodyra opłacenia striptizerki.. moze jej to nie
              przeszkadza ale brac swoją miarą innych ?
              ja bralam pod uwage organizowanie wspolnej imprezy - bo jak to ktos wspomnial
              obecnie nie wychodzi sie z musu za mąż wiec nie ma az takiej koniecznosci
              odbywania ostatniej nocy na wolnosci ..
      • a_weasley Re: Wieczór kawalerski - straszne! 28.10.07, 21:40
        maniaania1 napisała:

        > podczas mszy pada takie zdanie mniej wiecej -
        > kto ma jakiekolwiek informacje na temat tego
        > dlaczego ten zwiazek nie moze zostac zawarty niechaj
        > powie teraz badz zachowa dla siebie...

        Nabożeństwo protestanckie (a tylko na takich ten tekst pada) to nie jest msza.
        • pieskuba Re: Wieczór kawalerski - straszne! 17.03.08, 11:29
          O właśnie. Podobne zdanie jest wygłaszane podczas zapowiedzi - że
          jeśli ktoś wie o przeszkodach, niech poinformuje w parafii, nie ma
          zas opcji "niech zachowa tę wiedzę dla siebie".
          • inna.kobieta Re: Wieczór kawalerski - straszne! 12.04.08, 15:49
            hihi, zanies foty ksiedzu w takim razie wink
    • keyti77 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 30.05.07, 08:25
      Dziewczyny,
      Zdecydowanie uważam że przesadzacie.
      Opisana sytuacja nie odbiega zbyt daleko od typowego schematu "wieczoru
      kawalerskiego". Po pierwsze seksu z nimi, ani ze striptizerką nie uprawiał, po
      drugie alkohol zwykle leje się strumieniami. Nie widzę tu nic dramatycznego.
      Wyrokowanie na przyszłość jak będzie wyglądało ich małżeństwo po dobrej zabawie
      na kawalerskim jest mocno przesadzone. Gdybym dostała takie zdjęcia mojego
      narzeczonego pomyślałabym że po prostu dobrze się bawił i tyle.
      • melodyka Re: Wieczór kawalerski - straszne! 30.05.07, 11:39
        Mam wrażenie, że żyjemy w jakiś dziwnych czasach,
        ale może to tylko moje wrażenie... nie wiem.
        Czy całowanie i obściskiwanie się z innymi kobietami,
        kiedy prawie prawie stoi się już na ślubnym kobiercu,
        a przynajmniej ma się narzeczoną nie jest PROBLEMEM???

        Korzystanie z usług streapteserki ( nie wnikając czy
        jest to niby "tylko" patrzenie czy coś więcej" też jest OK?

        Dziewczyny, otwórzcie oczy!!! Czy na prawdę nie przeszkadza
        Wam, że Wasz ukochany całuje się z innymi? czy tylko czujecie
        się na tyle bezradne, żeby ich usprawiedliwiać ilością wypitego
        alkoholu, który podobno wyzwala zachowania, które na codzień
        maskujemy i którym nie pozwalamy się ujawniać...
        • maraxela Re: Wieczór kawalerski - straszne! 30.05.07, 11:48
          mi tam jakos striptizerka nie przeszkadza no litosci mam poczucie wlasnej
          wartosci wiem jak wyglada moje cialo i nie sadze zeby taka striptizerka cos
          wskurala a niech sobei patrzy to samo robia wasi nazyczeni w internecie na
          stronach pornograficznych haha no ja wiem ze wasi to takich stron NA PEWNO nie
          ogladajasmileale no mozna sie łudzie latwiej sie zyje nie wiedzac
          • melodyka Re: Wieczór kawalerski - straszne! 30.05.07, 12:13
            Nie mówię o oglądaniu lasek w Internecie...
            Nie widzisz różnicy między oglądaniem ich
            w necie, a całowaniem się?
            • maraxela Re: Wieczór kawalerski - straszne! 30.05.07, 12:17
              spokojnie ja napisalam ze nie mam nic przeciwko OGLADANIU!! striptizerkii a
              calowanie sie to juz zupelnia inna bajka
        • nehema2889762 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 30.05.07, 18:49
          całkowicie sie zgadzam z Melodyka coponiektórzy nie widza problemu albo nie chca
          go widziec - tak przynajmniej uwazam ja
      • a_weasley Re: Wieczór kawalerski - straszne! 31.05.07, 00:17
        keyti77 napisała:

        > Zdecydowanie uważam że przesadzacie.

        No vóź, rzecz gustu.

        > Opisana sytuacja nie odbiega zbyt daleko od typowego schematu "wieczoru
        > kawalerskiego".

        O?
        Albo jesteś w błędzie, albo powinienem podziękować Bogu, że mam nietypowych
        znajomych.
        Byłem na wielu wieczorach kawalerskich i żaden z nich tak nie wyglądał.
        Najbliżej był jedyny z wymienionych, jaki odbył się w nocnym klubie. A i tam
        skończyło się na patrzeniu, a pan młody (25-letni obojętny religijnie dobrze się
        zapowiadający bankowiec), wkręcony w to przez świadka, czuł się wyraźnie zażenowany.

        > Po pierwsze seksu z nimi, ani ze striptizerką nie uprawiał,

        No jeszcze by też!

        > po drugie alkohol zwykle leje się strumieniami.

        Na moim też się lał. Piwo co prawda, ale za to obficie. I były istoty przybyłe
        do lokalu jednoznacznie żeby się dać poderwać, które skoro myśmy się do
        uwodzenia nie rwali, próbowały uwodzić nas. Kto miał obrączkę, zaświecił w oczy
        obrączką, kto się jeszcze nie dorobił, spławiał po prostu. A pijani byliśmy
        wszyscy, zapewniam.

        > Gdybym dostała takie zdjęcia mojego
        > narzeczonego pomyślałabym że po prostu dobrze się bawił i tyle.

        Przemawiałożby to za dostarczeniem zdjęć? Jak jej nie wadzi, to nie ma straty, a
        jak jej wadzi, to lepiej?
      • hanna26 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 29.10.07, 14:38
        keyti77 napisała:

        > Dziewczyny,
        > Zdecydowanie uważam że przesadzacie.
        > Opisana sytuacja nie odbiega zbyt daleko od typowego schematu "wieczoru
        > kawalerskiego". Po pierwsze seksu z nimi, ani ze striptizerką nie uprawiał, po
        > drugie alkohol zwykle leje się strumieniami. Nie widzę tu nic dramatycznego.
        > Wyrokowanie na przyszłość jak będzie wyglądało ich małżeństwo po dobrej zabawie
        >
        > na kawalerskim jest mocno przesadzone. Gdybym dostała takie zdjęcia mojego
        > narzeczonego pomyślałabym że po prostu dobrze się bawił i tyle.

        Hihihi!

        A to dopiero! Nigdy bym nie przypuszczała, że są osoby, którym nieprzeszkadzałoby, że ich chłopak (narzeczony!) obściskuje się czy całuje z innymi dziewczynami. Naprawdę, nie sądziłam. Cóż, gdyby mój mąż (czy narzeczony, czy po prostu chłopak - wszystko jedno) całował sie ze striptizerką czy też swoimi dawnymi kobietami, chyba pomyślałabym coś więcej, niż tylko "dobrze się chłopaczyna bawił". I nieważne czy na wieczorze kawalerskim, czy na imieninach sąsiadki. To tak na marginesie sprawy.

        A anonimu bym jednak nie wysyłała. To dość brzydka sprawa.
      • maiwlys Re: Wieczór kawalerski - straszne! 18.03.08, 13:45
        keyti77 napisała:
        Gdybym dostała takie zdjęcia mojego
        > narzeczonego pomyślałabym że po prostu dobrze się bawił i tyle.


        Chciałabym wtedy zobaczyć twoją minę.
        Czym innym jest dobra zabawa nawet z dużą ilością alkoholu i czasami
        jakimś szaleństwem małym, a czym innym całowanie się z kilkoma
        kobietami i obmacywanie ich.
    • daissy6 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 31.05.07, 07:37
      no to teraz totalnie nie wiem co robić, ślub za tydzień, a w ten wieczór
      chłopaki chcą wyjść do klubu ze striptizem, chociaż prosiłam, chciałam wyjaśnień
      po co?czy ja nie wystarczam?, chociaż zagroziłam że śłubu nie będzie, chociaż
      płakałam...striptiz będzie bo taka jest TRADYCJA... że co proszę???????jestem
      całkowicie bezradna...
      • nehema2889762 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 01.06.07, 17:32
        a my rozważamy bądź brak wieczoru bądź wieczór we wspólnym gronie bądź
        "tradycyjny" wieczor ale bez opłacanych panienek/panów i teletubisiów <lol>
    • magdaksp Re: Wieczór kawalerski - straszne! 01.06.07, 17:39
      ja bym zostawila mojego męża jakbym sie dowiedziala o czyms takim i zadnego
      slubu by nie bylo.no sorry ale chyba jesteśmy na tyle dorośli zeby panować nad
      soba nawet po pijanemu a jesli nie umiemy tego zrobic to wtakim razie nie nalezy
      pic.i oczywiscie powiedziałabym otym pannie mlodej
      • spragnienie magdasp 08.04.08, 17:51
        wspoczuje mezowi, takze Tobie
    • mike2005 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 01.06.07, 23:54
      No i prawidłowo, przynajmniej się chłopaczyna zabawił.
      • news21 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 02.06.07, 09:41
        Jaka jest idea wieczorów kawalerskich (panieńskich) ? Pożegnenie z wolnym
        stanem, co niektórzy rozumieją jako ostatnią możliwość "użycia sobie".
        Zwłaszcza te osoby które odczuwają małżeństwo jako ograniczenie wolności.
        Zwyczajowo wieczory organizują koledzy (koleżanki) państwa młodych, którzy,
        żeby podpuścić młodych i samemu poszaleć przy okazji niejednokrotnie organizują
        striptizerów (striptizerki), prostytutki, orgietki, co państwu młodym w
        przypadku ekcesów daje wytłumaczenie "to nie ja zorganizowałem(am)". Obłuda.
      • nehema2889762 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 03.06.07, 10:59
        bee znow mike powrocil ze swoim zwojem mózgowym prostym jak deska w płocie i
        bruździ nam tu swoimi pseudo wywodami - mike pora się pożegnać - nikogo nie
        interesują Twoje rady i komentarze !
        jestem skłonna nawet pokusić się o sformułowanie że niejedna forumka ma jasno
        sprecyzowany pogląd co do TWojej osoby!
        • joaquin11 jak czytam te wasze posty to mi sie niedobrze robi 16.03.08, 01:35
          same stare jędze! tylko byście donosiły - trzebabyło nie iść na ten
          wieczór kawalerski!
          • mojboze Re: jak czytam te wasze posty to mi sie niedobrze 08.04.08, 11:40
            Masz stary moralność tasiemca i uczuciowość ameby. Wyobraź sobie, że Twoja
            narzeczona obłapiała się z swoim byłym - przyjemnie by Ci było?
    • lubna Re: Wieczór kawalerski - straszne! 02.06.07, 19:04
      Jako narzeczona na pewno wolałabym dowiedzieć się takich rzeczy przed ślubem niż po... I dlatego na pewno powiedziałabym o tym tej dziewczynie. Całowanie się i rozbierająca się na kolanach striptizerka to nie jakieś tam byle co. Według mnie to straszne po prostu, strasznie smutne.
      • olgaaa1 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 17.03.08, 12:05
        Mój N. ma wieczór kawalerski za 3 tygodnie smilePowiedziałam mu, że
        niechciałabym, aby tańczyła jakaś laska u niego i pokazywała mu
        cycki, co to wogóle za zwyczaj, że jakaś laska rozbiera sie do
        rosołu, wiem jestem starą jędzą, no ale mi to będzie przeszkadzać,
        ale znając jego kumpli striptizerka będzie.
        W polsce jest jeszcze tak, że nie jest to zawodowa dziewczyna która
        potańczy trochę w rytmi muzyki i na koniec pokaże kawałek sutka smile
        takie dziewczyny biorą bardzo dużo kasy, więc koledzy pana młodego
        idą na łatwizne i zamawiają panie lekkich obyczjów. Tak niestety
        jest.
        Nie chce teraz wklejać linku, ale wpiszcie sobie w wyszukiwarkę,
        wieczór kawalerski, jako 3 link wyskoczy wam link, pewnych 2
        chłopców, same zobaczcie jak to wygląda.
        Oczywiście nie mówie, że tak musi być smile Ale każdy pan młody ma
        kolege, który wpada na taki pomysł smile
        • lipcowa-panna Re: Wieczór kawalerski - straszne! 17.03.08, 20:33
          Jednego nie rozumiem facet jak odwali coś takiego na wieczorze kawalerskim ma
          tłumaczenie że to tylko zabawa gdyby coś takiego zrobiła kobieta na swoim
          wieczorze panieńskim ślubu by nie było na 100% bo jaśnie pan i władca by sie
          poczuł zdradzony obrażony. Niech będzie jestem starą zwapniałą zaściankową jędzą
          ale ja swojego chłopa za taki numer bym zabiła nikogo się do ślubu nie zmusza
          żeby musiał sobie szukać zabaw na boku, jak lubi mieć panienki dookoła siebie
          niech nie bierze ślubu tylko zostanie wolnym strzelcem. A to co wyprawiał ten
          przyszły żonkoś jest obrzydliwe i odrażające przytulić się potem w łóżku do
          takiego faceta feeeeeeeeeeeeee
    • trufla80 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 07.04.08, 20:40
      okropne, ale wieczory kawalerskie nie musza byc takie, jest wiele
      pomysłów, które dalekie sa od gołej , kręcącej sie pupy
      zerknijcie:
      fajnewesele.pl
      bank pomyslow
      wieczory kawalerskie
    • spragnienie a co z panienskim?!? 08.04.08, 17:22
      Lekko przewornie...
      Striptizer w kregu kolezanek jest milej widziany niz rozneglizowana
      kobieta w otoczeniu kolegow przyszlego malzonka... Pod tym wzgledem
      babeczki maja wieksze przyzwolenie...

      Calowanie sie z bylymi to malo fajna sprawa... Zarowno w wydaniu
      damskim jaki i meskim... Rozumiem zniesamczenie... Odradzam
      wtracanie sie... Taki wyskok nie oznacza wcale braku milosci, moze
      to wynik glupoty, strachu przed malzenstwem, upojenia alkoholowego,
      checi zaimponowania kolegom, etc... dodam, ze Ci zdradzajacy robia
      to bardziej dyskretnie i z glowa... Kolega calujacy sie na
      kawalerskim z byla wcale nie musi byc casanowa. Z kolei ten
      spedzajacy wieczor kawalerski przy kawce z kolegami moze nim byc...

      Mam wiele kolezanek, ktore mialy striptizera na swoim wieczorze.
      Niektorzy oferowali cos wiecej... Wszystko zalezalo od panny, te,
      ktore znam byly grzeczne, ale jest sporo tych mniej spokojnychwink...

      Striptzerka rozbierajaca sie na kolanach mojego meza to malo fajny
      scenariusz, ale ja, bedac gosciem moglam miec striptizera posladki
      tuz przed moimi oczami... Przypadek, zero podnecenia, super zabawa,
      sporo smiechu... Moze moj malzonek mial podobnie?!?

      Radze wylzuowac troche, pomyslec, wczuc sie w sytuacje i nie
      czerwienic sie na samo slowo "striptiz"wink. A do tego pamietac o
      sobie!!!!

      • justynaaaa2 Re: a co z panienskim?!? 09.04.08, 10:22
        100% prawdy. Już kiedyś miałam to samo napisać, ale znając mnie za bardzo bym
        się musiała rozpisać, aby to dobrze wytłumaczyć.
        Niestety tak już jest, że łatwo nam przychodzi ocenianie zachowania innych i
        wtrącanie się w czyjeś sprawy, a nie zauważamy swoich błędów i wydaje nam się,
        że możemy sobie na więcej pozwolić niż partner.
    • spragnienie Re: Wieczór kawalerski - straszne! 08.04.08, 17:54
      Dodam, ze osciskiwanie eks gdziekowiek i kiedykolwiek to wielkie
      swinstwo i wcale nie mialabym nic przeciwko temu!

      Moja znjamoa byla na panienskim kuzynki, ktora bedac w stanie
      nietrzezwym tanczyla z bylym, intymnie... Na drugi dzien czula sie
      zdzirowato, strasznie... Koniec slubu, kilka lat z narzeczonym
      skreslone?!?! Dziewczyny, w jakim Wy swiecie zyjecie?!?

      • mojboze Re: Wieczór kawalerski - straszne! 09.04.08, 11:23
        Całowanie się i obściskiwanie z byłą, dla mnie to było najgorsze w tym
        wieczorze. Takie coś potrafi być jak zadra w małżeństwie. To po prostu
        zachwiane, jeśli nie stracone zaufanie...Gdybym się tak urżnęła na wieczorze
        panieńskim, że nie wiedziałabym co robię, miałabym nadzieję, że świadkowa
        odwiezie mnie do domu.

        A striptizer/striptizerka? Wszystko prawda, może być dużo śmiechu i zabawy.
        Nawet najpiękniejsze męskie pośladki nie podnieciłyby mnie, jeśli nic nie łączy
        mnie z mężczyzną, ale mężczyźni inaczej reagują na bodźce seksualne niż kobiety.
        Myślałam, że striptiz na kawalerskim tak jak na panieńskim jest erotycznym
        tańcem, zabawą, dopóki nie zobaczyłam filmu w komórce znajomego z pracy. Dwie
        dziewczyny po prostu uprawiały petting z panem młodym, czasem ze świadkiem w
        warszawskim klubie. Seksualne podniecenie pana młodego musiało być olbrzymie, o
        ile jest sprawnym seksualnie mężczyzną.

        Nie chciałabym, aby mój N. miał taki wieczór. Wcześniej o tym nie myślałam, ale
        jak wyobraziłam sobie mojego ukochanego w takiej sytuacji...Przyznam szczerze,
        jestem zazdrosna i już! Nie mogłabym o tym przestać myśleć, że jego ciało było
        dotykane intymnie przez inną dziewczynę tuż przed ślubem.
        • justynaaaa2 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 09.04.08, 12:01
          mojboze napisała:

          > Całowanie się i obściskiwanie z byłą, dla mnie to było najgorsze w tym
          > wieczorze. Takie coś potrafi być jak zadra w małżeństwie. To po prostu
          > zachwiane, jeśli nie stracone zaufanie...Gdybym się tak urżnęła na wieczorze
          > panieńskim, że nie wiedziałabym co robię, miałabym nadzieję, że świadkowa
          > odwiezie mnie do domu.
          Pod warunkiem, że świadkowa sama by się nie urżnęła i nie bawiła lepiej od
          młodej smile ale zakładamy, że wiemy kogo wybieramy na świadkową, więc w razie co
          możemy liczyć na jej pomoc.

          > A striptizer/striptizerka? Wszystko prawda, może być dużo śmiechu i zabawy.
          > Nawet najpiękniejsze męskie pośladki nie podnieciłyby mnie, jeśli nic nie łączy
          > mnie z mężczyzną, ale mężczyźni inaczej reagują na bodźce seksualne niż kobiety.
          No pewnie reagują inaczej, ale tutaj to chyba raczej sprawa zdrowego rozsądku
          (albo się go ma albo się go nie ma), oraz umiejętności wyczucia granicy gdzie
          kończy się zabawa a zaczyna coś więcej.

          > Myślałam, że striptiz na kawalerskim tak jak na panieńskim jest erotycznym
          > tańcem, zabawą,
          Na panieńskim też się może różnie skończyć - nie zawsze jest tylko tańcem i
          zabawą (to oczywiście wyjątki, ale potwierdzające regułę).

          > dopóki nie zobaczyłam filmu w komórce znajomego z pracy. Dwie
          > dziewczyny po prostu uprawiały petting z panem młodym, czasem ze świadkiem w
          > warszawskim klubie. Seksualne podniecenie pana młodego musiało być olbrzymie, o
          > ile jest sprawnym seksualnie mężczyzną.
          No bywa i tak, ale nie zawsze musi tak być, więc nie ma co generalizować i
          nastawiać się, że na pewno nasz przyszły mąż bawi się jak Ci koledzy z filmu na
          komórce.

          > Nie chciałabym, aby mój N. miał taki wieczór. Wcześniej o tym nie myślałam, ale
          > jak wyobraziłam sobie mojego ukochanego w takiej sytuacji...Przyznam szczerze,
          > jestem zazdrosna i już! Nie mogłabym o tym przestać myśleć, że jego ciało było
          > dotykane intymnie przez inną dziewczynę tuż przed ślubem.
          No chyba nikt by nie chciał być w takiej sytuacji. Każdy jest trochę zazdrosny
          (jeden mniej, drugi bardziej), ale nie popadajmy w paranoję, w końcu od czego
          jest zaufanie.

          A tak na marginesie to myślę, że to właśnie takie wątki wywołują lęki przyszłych
          panien młodych. I pewnie nie jedna, która radziła tu autorce, że absolutnie
          powiedzieć młodej co wyprawiał jej ukochany, sama tak naprawdę nie chciałaby
          wiedzieć, bo wtedy słowa pisane na forum "od razu bym go zostawiła, gdybym się
          dowiedziała" w prawdziwym życiu nie mają odzwierciedlenia.
          • mojboze Re: Wieczór kawalerski - straszne! 09.04.08, 13:05
            > A tak na marginesie to myślę, że to właśnie takie wątki wywołują lęki przyszłyc
            > h
            > panien młodych. I pewnie nie jedna, która radziła tu autorce, że absolutnie
            > powiedzieć młodej co wyprawiał jej ukochany, sama tak naprawdę nie chciałaby
            > wiedzieć, bo wtedy słowa pisane na forum "od razu bym go zostawiła, gdybym się
            > dowiedziała" w prawdziwym życiu nie mają odzwierciedlenia.

            Coś w tym jest... Mój N. jest bardzo rozsądny i racjonalny, i wcześniej o tym
            nie pomyślałam... Film z feralnego wieczoru widziałam 2 lata temu i o nim
            zapomniałam, o wieczorze w ogóle nie myślałam, aż nie poczytałam tego wątku.
            Jestem też chyba skrzywiona przez moje zainteresowania i wykształcenie
            (socjologia płci, psychologia, gender studies
            + bujna wyobraźnia to mieszanka wybuchowa smile))
            • spragnienie Re: Wieczór kawalerski - straszne! 09.04.08, 14:39
              Zazdrosc nie jest takze obca mojej osobie, wiec rozumiem doskonale
              Twoj strach i niechec to striptizerek na wieczorach kawalerskich...
              Nie zmienia to jednak faktu, ze bylo mi troche przykro, ze koledzy
              mojego meza nie zorganiozowali mu takiego wieczoru, ktiry
              zapamietalby do konca zycia. Z pewnoscia owa striptizerka zostalaby
              zapamietana.
              To nie jest tak, ze wszyscy faceci na widok golej babki maja wzwod
              (brak wzwodu nie oznacza wcale impotencji). \
              Zaufanie, wyobraznia jak najbardziej, aale dzialajaca takze w
              pozytywna strone oraz wiekszy luz...

              • mojboze Re: Wieczór kawalerski - straszne! 09.04.08, 15:09
                Nie chodzi o widok gołej babki, ale o siadaniu okrakiem na panu młodym i
                "ujeżdżaniu" do, i wkładaniem mu rąk w okolice krocza. Wtedy trudno się facetowi
                nie podniecić, szczególnie jeśli jest rozochocony (a nie zamroczony) alkoholem.
                Ale nie zagłębiając się, podjęłam decyzję, że powiem N., że mnie to męczy, ale z
                drugiej strony chcę, aby się dobrze bawił. Niech sam podejmie decyzję jaki chce
                wieczór kawalerski, raczej nie spodziewam się, że pozwoli się dotknąć w czułe
                miejsca striptizerce.
                • juz_za_chwile Re: Wieczór kawalerski - straszne! 09.04.08, 16:40
                  mój N. już miał swój wieczór kawalerski...sam opowiedział mi o tym, jak koledzy
                  zamówili mu tancerkę...z opcją dotykania...
                  Nie sądziłam, że skorzysta z takiej opcji, bo mówiłam Mu, że dla mnie pojęcie,
                  że wieczór kawalerski/panieński traktowany jako ostatni "wieczór wolności" to
                  bzdura, że ostatni taki wieczór był na dzień zanim się poznaliśmy...
                  wiem, że nie cofnę czasu, wiem, że zakazywanie nic by nie zmieniło.
                  jest tylko żal i niesmak...
                  żal do Niego i do Jego kolegów, których dobrze znam...pomimo tego, że przecież
                  to tylko pani której się płaci za to, że sprzedaje swoje ciało...
                  ...a za kilka dni ślub...
                  • mojboze Re: Wieczór kawalerski - straszne! 10.04.08, 15:09
                    To niefajnie z jego strony. Może pogadam ze świadkiem? Opcja "dotykania" jak dla
                    mnie podchodzi pod zdradę. Mam w nosie, czy za tę zdradę ktoś płaci czy nie...
                    • nati.82 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 10.04.08, 17:33
                      Chyba się troszkę same nakręcacie takimi wątkami. Moje zdanie jest takie, że jak
                      facet ma zdradzi, to zdradzi bez względu na sprzyjające czy nie okoliczności.
                      • spragnienie Re: Wieczór kawalerski - straszne! 10.04.08, 20:04
                        Podpsiuje sie pod tym, co napisala nati.82
                        • olgaaa1 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 12.04.08, 00:45
                          Mój jest chyba jedyny Panem Młodym, który miał dwa kawalerskie
                          hmmm... :0 Tydzień temu był pierwszy, zrobili mu go koledzy, którzy
                          nie mogą być na jutrzejszym (tj.dzisiejszym) wieczorze kawalerskim.
                          Byli w klubie go go, kazali mu wybrać dziewczynę ktora będzie dla
                          niego tańczyć. Najbardziej chyba zabolało mnie to, że on sam sobie
                          wybrał ;/ Mniejsza z tym, naiwna myślałam, że one tanczą w
                          majtkach smile okazało się, że golusieniutkie są, przymilają,
                          przytulają, na koniec zapytała czy on, albo któryś z kolegów chce
                          iść do pokoju...hmm....szczerze to ni jestem zła, tylko zwyczajnie
                          jest mi przykro, ale nie powiem mu, bo mi już nic nigdy nie powie, a
                          wole najgorszą prawdę, od kłamstwa.
                          • spragnienie do olgiii1 12.04.08, 13:50
                            olgaaa1...
                            Na Twoim miejscu powiedzialabym mu o swoich uczuciach... Taki zal
                            moze rosnac i w koncu przybrac zbyt spore rozmiary... Tak jest w
                            moim przypadku, dlatego strzelam prosto z mostu... Niektorzy
                            potrafia przemilczec i zapomniec. Ja osobiscie radze oczyscic sie,
                            wygadac i powiedziec, ze bylo przykro... Tak zwyczjanie.

                            wielka awantura, zakazy, nakazy... Stanowczo NIE, ale szczera
                            rozmowa?!? Warto sprobowac!!!

                            FAjnie, ze powiedzial Co o wszystkim, super!!! To, ze powiesz mu, ze
                            bylo Ci torche [przykro i zadasz pytanie jak on by sie czul, gdybys
                            Ty byla w jego sytuacji nie zmieni wcale jego szczerosci... Tak
                            patrze na te sprawy ja.

                            A bralas pod uwage to, ze chcial moze troche wzbudzic w Tobie
                            zazdrosc?!? Ja tak kiedys robilamwink.

                            Nie lam sie olgaaa!!!! Ja pisalam, ze zaluje, ze moj maz nie mial
                            prawdziwego wieczoru z pania naga, ale pewnie gdyby mial
                            przezywalabym tak jak Ty. Ten kawalerski mozna im wybaczycwink...
                            • fruzia01 Re: do olgiii1 12.04.08, 14:24
                              ?????????? to co piszesz jest niepojęte!!!
                              jesteś chyba jedyną kobietą której jest przykro z tego tytułu że jej facet jej
                              nie zdradza z pierwszymi lepszymi panienkami!!! zamiast cieszyć się ze masz
                              porządnego faceta tobie jest przykro! ciekawe czy będziesz zadowolona jak sobie
                              pójdzie po 10latach malżenstwa do przybytku uciech, bo ty mu sie znudzisz!

                              I uwierz, można mieć niezapomniany super wieczór kawalerski/panieński bez
                              żadnego rozbierania
                              • olgaaa1 Re: do olgiii1 12.04.08, 14:29
                                fruzia01 napisała:

                                > ?????????? to co piszesz jest niepojęte!!!
                                > jesteś chyba jedyną kobietą której jest przykro z tego tytułu że
                                jej facet jej
                                > nie zdradza z pierwszymi lepszymi panienkami!!! zamiast cieszyć
                                się ze masz
                                > porządnego faceta tobie jest przykro! ciekawe czy będziesz
                                zadowolona jak sobie
                                > pójdzie po 10latach malżenstwa do przybytku uciech, bo ty mu sie
                                znudzisz!
                                >
                                > I uwierz, można mieć niezapomniany super wieczór
                                kawalerski/panieński bez
                                > żadnego rozbierania

                                To że faet pójdzie na strptiz to jeszcze nie zdrada, chyba nie?
                                • xbozenkax Re: DO OLGIII1 12.04.08, 14:42
                                  Troche nie na temat ale skoro zaglądasz do tego wątku...
                                  Już kilka RAzy pytałam Cie na forum ale niestety nie uzyskałam
                                  ospowiedzi...a,że bo wybrałyśmy tą samą suknię jestem strasznie
                                  ciekawa...
                                  Suknie już masz w domu?Zadowolona jesteś z wyboru?I w końcu na jakie
                                  dodatki,kwiaty i fryzurę się zdecydowałaś?

                                  Pozdrawiam
                              • spragnienie Do fruzi, na pewno pieknej buzi;-)... 12.04.08, 14:49
                                Fruzia!!!
                                Kawalerski ze striptizerka to nie zdrada!!!!!!!!!!!! Zaluje, ze maz
                                nie mial takiego wieczoru, bo nigdy nie byl na striptizie i pewnie
                                nie bedzie mial okazji, choc ktoz to wiewink... Wiem, ze z pewnoscia
                                byloby to cos niezapomnianego. Ja bym to przezyla mocno, tego jestem
                                pewna, ale... Ja mialam panienski praiwe wymarzony, czemuz i on nie
                                mialby miec swojego kawalerskiego szalonego!?!?!

                                jestemy razem 6 lat, nie wiem kiedy sie znudzimy sobie... tego nie
                                wie nikt. Facet, ktory nie byl na striptizie albo byl..., rokuje
                                lepiej lub gorzej?!!!

                                Ja mialam panienski bez pana bez ubraniawink!!! NAwet nie bylo panow
                                w ubraniu!!! Byly same panie?!? Nie pisz mi Slonce, ze striptiz to
                                jedyny punkt programu takich wieczoriw, bo o tym wiem od zawsze;-
                                )!!!!

                                ps. Nie znudze sie mezowi, to niemozliwewink!!! Tego jestem akurat
                                pewna!!!!
                                • mike2005 Re: Do fruzi, na pewno pieknej buzi;-)... 05.08.08, 10:19
                                  spragnienie napisała:

                                  > Fruzia!!!
                                  > Kawalerski ze striptizerka to nie zdrada!!!!!!!!!!!!

                                  Owszem, jeżeli nie doszło do wsadu, a jedynie do rozbieranek-
                                  macanek, o zdradzie mowy być nie może. Wówczas wilk jest syty, a
                                  owca pozostaje cała.
          • adza47 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 05.08.08, 09:56
            witam wszystkich.
            w zeszły czwartek mój narzeczony organizowała w klubie swój wieczór kawalerski
            sama mu nawet pomagałam w jego organizowaniu i to był mój błąd. przygotowałam mu
            jedzenie zawiozłam poukładałam i nawet zgodziłam sie porozwozić jego gości do domu.
            jedno co mi musiał obiecać to żadnej panienki ja takie osoby nazywam zwyczajnie
            DZIWKI SUKI KU.. I ...
            obiecał mi powiedział nawet za kogo go mam. kiedyś cię już sparzyłam i dlatego
            byłam taka przeczulona. okazało się ze moje obawy były uzasadnione. koło godz 00
            zadzwonił do mnie czy mogę mu przywieźć kasę bo mu brakło nie podobało mi się to
            bo na wszystko już wydał 600zł. ale przywiozłam bo wychodziłam z założenia że to
            jego wieczór niech pije. chciał ze mną jechać do bankomatu to go zabrałam przed
            odjazdem jego śniedek znaczą mi sie tłumaczyć że to jego wina że tomek jest
            niewinny itp. już wtedy czułam że coś jest nie tak ale wykręcili się tekstem ze
            on go spił. gdy go s powrotem przywiozłam prosił mnie żebym weszłam nie chciałam
            ale się dałam namówić. on mnie wyprzedził ja zostałam w tyle . nie chwiałam
            wchodzić do środka zostałam w tyle a raczej na dworze. i wtedy przeżyłam
            SZOK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! JEGO KOLEGA
            prowadził JAKąś PANIENKę ZA RęKę. I NAGLE KOLEDZY DO MNIE Z TEKSTEM żE ONA TYLKO
            TAńCZYłAA. SZLAK TRAFIł JEGO OBIETNICE TAK KU.. ZA 1000Zł ZNISZCZYłA MOJE
            żYCIE. W Tą SOBOTę MAM śLUB. JUż RAZ GO ODWOłAłAM ALE WSZYSCY NA MNIE SKOCZYLI
            ZE TO TYLKO żART KTóRY MU WYKRęCILI KOLEDZY. MOIM MARZENIEM BYłO WYJść ZA Mąż I
            MIAłAM WRAżENIE żE TO BęDZIE MóJ NAJSZCZęśLIWSZY DZIEń W MOIM żYCIU. AJA NIE
            CHCę JUż TEGO śLUBU I NIE WIEM CZY CZASEM NIE UCIEKNę SPOD OłTARZA CO DZIENNIE
            PRZECHODZę KATUSZę Z MYśLAMI I RYCZę. MOJE MYśLI TO PIEKłA NIE śPIE I NIE WIEM
            CO MAM ROBIć. GDYBYM MOGłA COFNąć CZAS TO BYM NIE ZGODZIłA SIE NA TAKIE
            WIECZORY. A Tą KUREWKę I INNE NIECH H.. STRZELI BO NISZCZY INNYM żYCIE
            • paulakasia Re: Wieczór kawalerski - straszne! 05.08.08, 10:02
              Ale jaki jest problem?
              Tak w jednym zdaniu.
            • mike2005 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 05.08.08, 10:25
              adza47 napisała:

              > koło godz 00
              > zadzwonił do mnie czy mogę mu przywieźć kasę bo mu brakło nie
              > podobało mi się to
              > bo na wszystko już wydał 600zł. ale przywiozłam bo wychodziłam z
              > założenia że to
              > jego wieczór niech pije. chciał ze mną jechać do bankomatu to go
              > zabrałam

              No ładnie, tak to chyba nawet ja bym nie potrafił: mieszać swojej
              panny do imprezy z dziwkami/striptizerkami.
              Nie mógł do tego bankomatu podjechać taksówką?
              Na takie imprezy zawsze bierze się gotówkę w nadmiarze, ja się np.
              nie ruszam do Sofii bez 1000 zł w kieszeni, a do tego są karty. Na
              szczęście całodobowy bankomat jest rzut beretem od rzeczonego klubu.
            • kledka82 Re: Wieczór kawalerski - straszne! 05.08.08, 11:41
              adza47, tak mi przykro. Musisz czuc sie okropnie. Ale jesli masz watpliwosci
              (imho zupelnie uzasadnione) to odwolaj slub. Nie przejmuj sie tym jak inni
              ludzie zareaguja, tu przeciez chodzi o TWOJE zycie! Jesli masz watpliwosci i nie
              ufasz swojemu narzeczonemu, to nie ma sensu pakowac sie w slub. Jesli kiedys uda
              Ci sie mu zaufac.. slub bedzie mozna zorganizowac, ale w obecnym stanie..
    • rekin_z_warty Re: Wieczór kawalerski - straszne! 05.08.08, 10:15
      Może z całowaniem swoich "ex" przesadził ale czy to ,że na wieczorze
      kawalerskim była striptizerka i hektolitry wódki to coś złego?
      Po to jest ten wieczór aby celebrować ostatnie dni kawalerskeigo
      życia.
      U kolegi na wieczorze była striptizerka a u jego narzeczonej
      striptizer, wcześniej to ustalili i nikt nikomu nie robił wyrzutów.
      Oczywiście sam taniec erotyczny bez kontaktów seksualnych.
      Może facet opisany w poście jest przymuszony do ślubu i takie są
      tego efekty. Osobiscie nie wysłałbym tych zdjęć.
    • kamisiunia Re: Wieczór kawalerski - straszne! 05.08.08, 14:42
      A moj narzeczony na weekend kawalerski pojechal z kolega w ukochane gory smile Ja
      za to pojechalam do kolezanki, tez na weekend, i bylo bardzo milo, sympatycznie,
      kulturalnie i nikt o nic nie ma pretensji smile
      Chyba lepiej nie brac tak na powaznie wieczorow kawalerskich/panienskich i
      igrac na granicy dobrej zabawy i zdrady, bo niesmak, pretensje i zal moze
      pozostac do konca zycia, a po co komu taki start?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja