Kupowanie sobie żony - pewne ryzyko

12.06.07, 20:48
>>Jeżeli niepozorny mężczyzna, o nieciekawe aparycji, związał się z tzw.
wystrzałową kobietą, a ułatwił mu to wysoki standard materialny, inaczej
mówiąc, "kupił" sobie atrakcyjną kobietę, może to wyzwalać w nim poczucie
niepokoju, że znajdzie się ktoś dla niej jeszcze bardziej materialnie
atrakcyjny albo że dopuści się ona niewierności z "golcem", ale za to
atrakcyjnym fizycznie. Pilnuje jej zatem i strzeże przed niepożądanymi
znajomościami, tak na wszelki wypadek, licho bowiem nie śpi.<<

Tak pisze Zbigniew Lew-Starowicz w swojej najnowszej książce "Ona i On o seksie".
Bardzo często zwracałem na forum uwagę, że kwestie zarobkowo-majątkowe
odgrywają bardzo ważną rolę przy zawieraniu związku małżeńskiego, ale same
pieniądze mogą nie wystarczyć. Oprócz posiadania odpowiedniego statusu
majątkowego, trzeba jeszcze mieć w sobie to coś, być atrakcyjnym w oczach
kobiet. Inaczej nasza luba gotowa puścić się z "golcem" i żadne pilnowanie nic
tu nie da. Dlatego oprócz trzaskania kasy warto pracować nad sobą, dbać o
wygląd, uprawiać sport itp. Najważniejsze, żeby nie być ponurakiem żyjącym
tylko pracą zawodową.
    • bacha1979 Re: Kupowanie sobie żony - pewne ryzyko 12.06.07, 21:09
      Nudny jesteś mike.
    • napolnoc Re: Kupowanie sobie żony - pewne ryzyko 12.06.07, 21:23
      Ale do czego generanie zmierzasz? Bo powyzszym cytatem ameryki nie odkryles...
      Leczysz jakies kompleksy, puscila Cie dama dla bogatszego, czy jak?
      • mike2005 Re: Kupowanie sobie żony - pewne ryzyko 12.06.07, 21:54
        napolnoc napisała:

        > Ale do czego generanie zmierzasz? Bo powyzszym cytatem ameryki nie odkryles...
        > Leczysz jakies kompleksy, puscila Cie dama dla bogatszego, czy jak?

        Już jeśli, to rzuciła gołodupca dla mnie smile
        • a1ma Re: Kupowanie sobie żony - pewne ryzyko 12.06.07, 23:37
          W takim razie to tylko kwestia czasu - w każdej chwili możesz znaleźć się po
          drugiej stronie...
    • ishka82 zupełnie nie rozumiem... 12.06.07, 22:22
      ...czemu ten wątek ma służyć
      • zielony_kangur ale o co chodzi....?... 12.06.07, 22:38
        nowa tu jestem....?wink
        • kenzoania Re: ale o co chodzi....?... 12.06.07, 22:51
          Takie tam przemyślenia Mike'a - raz za czas wystrzela z jakims fajnym wątkiem
          głównie na temat kasy...
          Przyzwyczaisz się wink
          • zielony_kangur Re: ale o co chodzi....?... 12.06.07, 22:55
            aaa.. tak myślałamwink))
            • memphis90 Re: ale o co chodzi....?... 13.06.07, 08:36
              A jak nie kasa, to rozważania co będziesz robić w noc poślubną... Taki tam
              gawędziarz-fantasta.
    • promyczek_k Re: Kupowanie sobie żony - pewne ryzyko 12.06.07, 23:04
      Mike, jestem w szoku smile Po raz pierwszy widzę, że w Twojej opinii nie tylko kasa
      się liczy smile Miło, że to zauważyłeś. Taka drobna odmiana, powiedziałabym, że
      pozytywna
      • zosiaczek25 bo mike wreszcie... 13.06.07, 08:32
        ... wykupil recepte.
    • inkageo Re: Kupowanie sobie żony - pewne ryzyko 12.06.07, 23:15
      Właściwie się z tym zgadzamwink
    • sisigma Re: Kupowanie sobie żony - pewne ryzyko 13.06.07, 02:03
      Zaczyna się jak mydlana opera. Czy Pan Lew coś jeszcze potrafi wymyśleć
      ekscytującego? Bo Ciebie mike oczywiście nikt o to nawet nie podejrzewa.
    • zosiaczek25 cale szczescie 13.06.07, 08:31
      Nas to nie dotyczy. Maz jest mlody i przystojny jak cholera. Ja Miss Polski nie
      jestem, ale nie mam sie czym martwic, bo na moja kase na pewno nie polecial smile
      • fotzenlecker Re: cale szczescie 14.06.07, 17:33
        zosiaczek25 napisała:

        > Ja Miss Polski nie
        > jestem

        Du bist sehr selbstkritisch! Ich bin voller Bewunderung!
        • zosiaczek25 Re: cale szczescie 14.06.07, 18:22
          Das bin ich. Im Unterschied zu dir…
    • pannax29 Re: Kupowanie sobie żony - pewne ryzyko 14.06.07, 17:50
      och Mike
      jak taki z Ciebie maczo z kasa to mnie "kup" wink
      szybko szybko masz czas.... do soboty buhahahahaha
      • mike2005 Re: Kupowanie sobie żony - pewne ryzyko 14.06.07, 18:19
        pannax29 napisała:

        > och Mike
        > jak taki z Ciebie maczo z kasa to mnie "kup" wink
        > szybko szybko masz czas.... do soboty buhahahahaha

        Jeżeli końcówka twojego nicka oznacza twój wiek, to możesz zapomnieć - jesteś
        dla mnie za stara. Gustuję w nieco młodszych panienkach.
        • promyczek_k Re: Kupowanie sobie żony - pewne ryzyko 14.06.07, 18:32
          Oj, to nie było miłe. Jak będziesz rzucał takie teksty, to przestanę czytać
          Twoje wypowiedzi. A niektóre są całkiem zabawne smile
        • pannax29 Re: Kupowanie sobie żony - pewne ryzyko 15.06.07, 00:32
          zalosnie wymigujaca sie wypowiedz. liczylam na nieco wiecej wiary w siebie z
          Twojej strony Mike2005.
          na oko dalbys mi pewnie ok 23 lata. ile mam - kobiet nie pyta sie o wiek smile

          no wiec Szyderco babskiego forum "Prawie Zon"?
          • mike2005 Re: Kupowanie sobie żony - pewne ryzyko 15.06.07, 17:30
            pannax29 napisała:

            > zalosnie wymigujaca sie wypowiedz. liczylam na nieco wiecej wiary w siebie z
            > Twojej strony Mike2005.
            > na oko dalbys mi pewnie ok 23 lata. ile mam - kobiet nie pyta sie o wiek smile

            Tak, tak, pocieszaj się dalej, dla mnie i tak jesteś za stara.
    • dodaa84 Re: Kupowanie sobie żony - pewne ryzyko 15.06.07, 00:51
      mike zdradź nam, (a może już zdradzałeś, tylko ja nie przeczytałam), czemu Cię tak
      to nasze ślubne forum wciąga? myślę, że to wszystko o czym piszesz - kasa,
      powodzenie zawodowe, ma naprawdę małe znaczenie.
      • zuzia_8 Re: Kupowanie sobie żony - pewne ryzyko 15.06.07, 11:43
        mike stara się być zabawny. Poza tym fakt, że ktoś czyta te jego wynurzenia
        poprawia stan jego ego zapewne podeptanego przez kobiety.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja