piera16
15.06.07, 22:15
Witam, mój pierwszy wątek dotyczył tego że mój N chce odwołać ślub byłam
załamana trwało to chyba ze 3 dni ale wrócił któregoś wieczora z pękiem róż
przepraszał było to 2 tygodnie temu, dziś wróciłam z pracy i dostałam tel od
teściowej z wrzaskiem że co znowu odwołujemy ślub stanełam jak wryta nie
umiałam wykrztusić słowa jeszcze rano żartowaliśmy sobie ze ślubu gadaliśmy
itd było wszytsko ok. Dziś mój N się wyprowadził zostawił kartke że odwołał
wszytsko co się dało że ślubu nie będzie bo ma za dużo wątpliwości i że już
nic odemnie nie chce nie chce żebym dzwoniła wyłaczył telefon nikt nie wie
gdzie jest nawet jego nalepszy kumpel, nikt teścowie też zresztą nie wiedzą
siedze rycze jak głupia bo za 28 dni miał być ślub szukam jakiegoś
pocieszenia, wytłumaczenia czemu ja nie wiem czy się martwić o N czy rozpaczać
nad ślubem ja już nie wiem jestem załamana wściekła bo ile razy można
odwoływać ślub sama nie wiem ręce mi się trzęsą mam mętlik w głowie szukam go
po zanjomych boje się że coś się stało, a najbardziej boje się tego że ma
jakąś kochanke ja już nie wiem rzeczy nie ma kartka na stole orbączki w
komodzie suknia w szafie jestem zrozpaczona co ja mam zrobić