Co teraz zrobić?

20.06.07, 12:32
Witam dziewczyny smile Wczoraj stanełam przed dylematem kiedy jest już wszystko
załatwione (suknia zamowiona, orkiestra, sala, fotograf...) czy wogoe warto
robić wesele. Moja stytuacja jest dosyć nieciekawa bo moj N nie ma pieniedzy
zeby opłacić swoich gosci a zaprasza ich sporo. Jego rodzice postanowili ze
zapraszaja tylu gości ale nie poczuwaja sie do tego zeby za nich zaplacic (za
przeproszeniem daja mojemu N. drobne sad). Nie dosc ze wiedzieli juz od roku ze
bedzie wesele i trzeba zbierac pieniazki. W zeszlym roku w parade wszedl nam
jeszcze brat mojego N. ktory sie zareczyl i robi wesele miesiac po nas. No i
oczywiscie rodzice N. zamiast dac na nasze wesele dziela kase na pol. Jestem
taka zla bo brat mojego ma kase i nie ma potrzeby zeby mu dawac... i jeszcze
wszedl nam w parade na ten rok. Wychodzi na to ze ja bede musiala zaplacic za
wszystko... kupic obraczki jemu garnitur... Nie wie co zrobic. moze sie
wycofac ...
    • em-st Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 12:40
      zawsze rodzina twojego przyszłego męża może wziąć kredyt (a wtedy niech sobie
      zapraszają kogo chcą, oby tylko za swoich gości zapłacili)... albo ograniczcie
      liczbę gości do minimum (najbliższa rodzina i znajomi). ale najlepiej
      porozmawiaj szczerze ze swoim narzeczonym, powiedz mu wszystko co leży tobie na
      wątrobie, i powinniście razem dojść do porozumienia.
    • vobi Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 12:44
      Moim zdaniem - zdecydowanie NIE ROBIC WESELA. Wybacz, ale robienie z
      narzeczonej meza dojnej krowy, ktora za wszystko zaplaci jest wyjatkowo
      zalosne. O ile kupowanie obraczek czy garnituru za Twoje pieniadze nie wydaje
      mi sie az takim problemem, to placenie za jego gosci, zwlaszcza jesli spraszaja
      ich jakies wielkie ilosci, jest gigantycznym przegieciem.
    • librea Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 12:44
      dziwne, jeżli się nie ma kasy to nie zaprasza się tylu gości, dziwne że tego
      nie rozumieją. oczekiwanie żeby ktoś za nich zapłacił jest co najmniej nie na
      miejscu.
    • marta.pio Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 12:50
      zasadnicza kwestia to czy wszystkie zaproszenia są już rozwiezione?
      jeżeli tak to po ptakach bo przecież nie zadzwonisz teraz do gości i nie powiesz
      - sorry, ale nie mam kasy nie przychodźcie. Wtedy możecie jedynie zrezygnować z
      jakichś dodatków żeby było taniej np. samochód nie wypozyczony tylko znajomych,
      rezygnacja z fotografa i kamerzysty - zdjęcia robione przez znajomych etc. Można
      coś z tym pokombinować.
      Jeśli jeszcze jesteście przed rozwożeniem zaproszeń to zwyczajnie zmniejszcie
      listę gości - powiedz, że nie masz kasy na jego ciotki, wujków etc. i tyle.
      Wydatki ślubne nie powinny być tylko na Twojej głowie.
      A tak w ogóle to strasznie głupio postąpiłaś licząc na pomoc ze strony teściów.
      Umiesz liczyć - licz na siebie. Trzeba było najpierw oszacować jaki macie budżet
      i ile możecie wydać bez niczyjej pomocy i na tym bazować. To, że ktoś się
      zadeklaruje a w trakcie przygotowań daje "drobne" jak to nazwałaś, powinno dac
      Ci do myślenia, że jednak nie możesz liczyć na ich pomoc. Poza tym wyprawienie
      wesela nie nalezy do obowiązków rodziców i dawanie jakiejkolwiek kasy jest
      dobrowolne więc nie złość się, że teściowie samodzielnie dysponują WłASNYMI
      pieniędzmi. Ich kasa ich prawo.
      Pozdrawiam
      • vobi Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 12:52
        Tez o tym teraz pomyslalam - nie ustaliliscie od razu kto za co placi? Na ogol
        od tego sie zaczyna...
        • aga.maj1 Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 12:58
          Rozmawialismy oczywiscie. Jego rodzice od samego poczatku zadeklarowali sie ze
          dadza na wesele tylko to bylo jeszcze w zeszlym roku kiedy nie bylo wiadomo
          kiedy to wesele brata bedzie. Oczywiscie mieli zaplacic za swoich gosci a tu
          taka klape dali. Przekonywali nas jeszcze w zeszly roku ze jesli N nie ma
          pieniedzy to oni daja bo taki jest zwyczaj w stronach z ktorych pochodza. Wiec
          wlasnie widze jaki jest ten ZWYCZAJ
          • marta.pio Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 13:00
            a kiedy brat narzeczonego ustalił datę ślubu? od kiedy wiecie, że jednak rodzice
            się nie dołożą?
            • aga.maj1 Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 13:04
              Od wczoraj nasze wesele jest koniec sierpnia a brata poczatek pazdziernika.
      • napolnoc Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 12:55
        Nie rozumiem, Twoj facet oswiadczyl Ci sie i zaczal planowac slub bez grosza w
        kieszeni ??? Myslal, ze Ty mu kupisz garnitur ??? Czy on nie wie, ze slub i
        wesele kosztuje ? Jak Wyscie ogole podjeli jakiekolwiek kroki bez ustalania
        budzetu i wydatkow ? Jak dla mnie to niepojete.....jak mogliscie wogole
        doprowadzic do takiej sytuacji, do glowy Wam w feworze przygotowan nie przyszlo,
        ze ktos musi za to wszystko zapalcic ? Przeciez omowienie budzetu to chyba punkt
        pierwszy przygotowan slubno-weselnych....dziwne to wszystko...
    • kingadaw Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 12:57
      Słonko, takie rzeczy trzeba omówić z rodzicami na samym początku, to co w
      towarzystwie nei rozmawia sie o pieniądzach, tu konwenanse trzeba schować do
      kieszeni i ustalić kto za kogo płaci i jakie wesele w ogóle robicie.

      > Nie dosc ze wiedzieli juz od roku ze
      > bedzie wesele i trzeba zbierac pieniazki.
      Wy też wiedzieliście o weselu od roku i nic nie oszczędzaliście???
      • aga.maj1 Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 13:03
        kingadaw ja pieniadze mam i to nawet na 2 takie wesela tylko mnie wkurza to ze
        czemu ja mam za wszystko zaplacic kiedy N. tez ma rodzicow ktorzy mu moga pomoc
        skoro obiecali ze tak zrobia. Rodziece doskonale wiedzieli ile kasy na co trzeba
        • marta.pio Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 13:07
          no to nie płać za jego gości - nazapraszają pociotek siódma woda po kisielu ale
          do płacenia nie są skorzy - postąp tak jak oni, powiedz, że nie masz kasy na ich
          gości. masz tylko na swoich. postaw sprawę na ostrzu noża.
        • kingadaw Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 14:01
          aga.maj1 napisała:

          > ja pieniadze mam i to nawet na 2 takie wesela tylko mnie wkurza to ze
          > czemu ja mam za wszystko zaplacic kiedy N. tez ma rodzicow ktorzy mu moga pomo
          > c
          > skoro obiecali ze tak zrobia. Rodziece doskonale wiedzieli ile kasy na co trzeba

          Rozumiem że budzet weselny to ty ze swoją kasą i kasa rodziców nrzeczonego, tak????
          ile wy macie lat? Co robi Twój narzeczony???

          Ale jeżeli wam faktycznie obiecali, to teraz nie ma się co trzaskać tylko
          pogadać otwarcie o pieniadzach i wywiązywaniu się z obietnic. Przecież
          zadeklarowili się pomóc i wzięliście to pod uwage. Trzeba jak naszybciej
          pogadać, tym bardziej że czas leci i wszystko zamówione.
    • kasia-k Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 13:15
      wesele zróbcie bo potem bedziecie załować że zrezygnowaliście

      zaproś swoich gosci w komplecie

      a co do gości ... napiszę teściów
      to umów się na spotkanie i powiedz jasno aby zredukowali swoją listę biorac pod
      uwage udostepnione srodki
      teściowie albo ograniczą swoich gości albo pomyślą skąd wziąć dodatkową kasę
      • monitchka26 Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 13:29
        To mnie zagięłaś. Jak to możliwe, żebyś ty płaciła za jego gości. To
        niedopomyślenia. Mój K pracuje dwa razy tyle, żeby zarobić na naszą podróż
        poślubną, dał kasę na obrączki i na swój garnitur, a jego rodzice choć mamy z
        nimi niezłą wojnę (chcą nam zabrać mojego K mieszkanie) dają kasę za swoich
        gości. A jak na to twoi rodzice?? Nie wkurzają się, że musisz płacić za jego
        gości?? Dla mnie to jest koszmarne, jak twój narzeczony może postawić w ogóle w
        takiej sytuacji. Powinien sam porozmawiać z rodzicami i ustalić kwestię
        płacenia, a skoro nie dadzą kasy, to niech on skądś wytrzaśnie.
    • la.mi.la Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 13:33
      A matka mojego N na pytanie ciotki - kiedy wesele synkowi robi? odpowiedział -
      Jak to robi? ja mam syna, biore torebkę i idę!
      Znaczy to, że starym zwyczajem to panna młoda i jej rodzina ma zrobić wesele, a
      matka pana młodego daje "portki" czyli męża!
      Trochę mi to nie odpowiada i mam nadzieję, że żartowała.
      No ale garnitur to młody sam sobie kupuje, bez przesady!
      • memphis90 Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 13:47
        To jeszcze zależy od ustalonego podziału kosztów- u mnie moja rodzina płaci
        tylko za wesele, a rodzina mojego kochanego za fotografa, samochód, alkohole,
        obrączki itd. Cenowo wyszło mniej więcej po równo. Trudno, zeby płacąc za
        wszystko poza weselem teściowie dopłacali jeszcze za swoich gości- kto byłby
        wtedy dojną krową?
      • marta.pio Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 13:48
        Wydaje mi się, że to głównie młodzi powinni pomyśleć o finansowej stronie ślubu
        i wesela. Post autorki wątku tylko tę teorię potwierdza. Moja teściowa ma
        identyczne podejście jak Twoja i nie widzę w tym nic złego. Syn jest dorosły,
        chce wziąć ślub - ok niech bierze ale dlaczego w związku z tym i rodzice mają
        być obciążani finansowo współodpowiedzialni za coś. - analogicznie rodzice panny
        młodej. Jeżeli chcą i przede wszystkim MOGĄ dołożyć się to super, jeżeli nie -
        nie miejmy im tego za złe. To, że wymarzyliśmy sobie super fotografa, samochód,
        suknię za kilka tysięcy nie jest równoznaczne z tym, że rodzice mają te marzenia
        sfinansować.
        Gdyby nie to (moim zdaniem błędne) podejście do konieczności finansowania ślubu
        i wesela przez rodziców, może nie byłoby tylu nieprzemyślanych małżeństw
        nastolatek z ledwo skończoną szkołą srednią, ktore właśnie oczekują finansowania
        wszystkiego, gdyż zwyczajnie nie mają własnych pieniędzy, bo niby skąd je mają
        mieć w liceum? Paranoja. W życiu nie sfinansowałabym 19/20 letniej gó..arze
        wesela choćby nie wiem co. Jak jest dojrzała/y do małżeństwa to niech to pokaże.
        Małżeństwo to również samodzielność finansowa. To oczywiście nie przytyk do
        Ciebie la.mi.la tylko obserwacje osób, które znam osobiście.
    • kotek.filemon Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 13:36
      Się jeszcze dobrze zastanów, czy bierzesz sobie męża czy utrzymanka. Wybacz, ale
      garnitur i obrączki to nie jest kwota, na którą facet mający dwie ręce, dwie
      nogi i głowę nie jest w stanie zarobić (chyba, że ktoś musi mieć metkę Pierre
      Cardin oraz obrączki z platyny, ale to inna bajka). Pomyśl o tym w perspektywie
      kolejnych dwudziestu lat i przemyśl swoją decyzję...
    • agnieszka5661 Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 13:41
      Aga oczywiście, że nie płać za gości swojego męża skoro rodzice to obiecali. A
      brat nie zorientował się, że rodziców nie stać na dwa wesela w jednym roku?

      My też chcieliśmy mieć wesele w zeszłym roku, ale mojego narzeczonego brat
      wcześniej oświadczył się swojej narzeczonej i ogłosili termin wesela, więc my
      nawet nie wyskakiwaliśmy z takim pomysłem tylko ustaliliśmy termin na nast. rok
      i nikomu nie wspominaliśmy, że nas wyprzedzili z ogłoszeniem swoich planów. Poza
      tym brat mojego narzeczonego jest od niego starszy o kilka lat, więc też nie
      chcieliśmy im wchodzić w paradę, bo nigdzie nam się nie śpieszyło.
      • kingadaw Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 13:54
        agnieszka5661 napisała:

        > My też chcieliśmy mieć wesele w zeszłym roku, ale mojego narzeczonego brat
        > wcześniej oświadczył się swojej narzeczonej i ogłosili termin wesela, więc my
        > nawet nie wyskakiwaliśmy z takim pomysłem tylko ustaliliśmy termin na nast. rok
        > i nikomu nie wspominaliśmy, że nas wyprzedzili z ogłoszeniem swoich planów. Poz
        > a
        > tym brat mojego narzeczonego jest od niego starszy o kilka lat, więc też nie
        > chcieliśmy im wchodzić w paradę, bo nigdzie nam się nie śpieszyło.

        U mnie tez tak było, tylko wszyscy wiedzieli ze jesteśmy zaręczeni (sierpien
        2005) i wesele miało być rok później. Wyjechałam na stypendium i jak wróciłam w
        styczniu (już rozglądałam się za suknią), to okazało się że mój brat sie
        oswiadczył i wesele bedzie w te wakacje, koniec kropka. Wtedy jeszcze nie
        pracowałam i nie miałam jakiejś swojej kasy, więc rodzice mi powiedzieli że nie
        dadzą radę robić dwa wesela w jedne wakacje... Szkoda ze tak długo mnie zwodzili
        • aga.maj1 Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 14:06
          kingadaw napisała:

          > agnieszka5661 napisała:
          >
          > > My też chcieliśmy mieć wesele w zeszłym roku, ale mojego narzeczonego bra
          > t
          > > wcześniej oświadczył się swojej narzeczonej i ogłosili termin wesela, wię
          > c my
          > > nawet nie wyskakiwaliśmy z takim pomysłem tylko ustaliliśmy termin na nas
          > t. rok
          > > i nikomu nie wspominaliśmy, że nas wyprzedzili z ogłoszeniem swoich planó
          > w. Poz
          > > a
          > > tym brat mojego narzeczonego jest od niego starszy o kilka lat, więc też
          > nie
          > > chcieliśmy im wchodzić w paradę, bo nigdzie nam się nie śpieszyło.
          >
          > U mnie tez tak było, tylko wszyscy wiedzieli ze jesteśmy zaręczeni (sierpien
          > 2005) i wesele miało być rok później. Wyjechałam na stypendium i jak wróciłam w
          > styczniu (już rozglądałam się za suknią), to okazało się że mój brat sie
          > oswiadczył i wesele bedzie w te wakacje, koniec kropka. Wtedy jeszcze nie
          > pracowałam i nie miałam jakiejś swojej kasy, więc rodzice mi powiedzieli że nie
          > dadzą radę robić dwa wesela w jedne wakacje... Szkoda ze tak długo mnie zwodzil
          > i


          My zareczyliśmy się w sylwestra 2005/2006 wtedy moj nie mial jakiejs stalej
          pracy tyko dorywcza ... konczyl studia. Jego brat (36 letni facet) nie znal
          jeszcze tej swojej. Odrazu powiedzielismy rodzicom ze sie zareczylismy i checmy
          sie pobrac w nastepnym roku czyli 2007 ustalilismy date. Wtedy moj szwagier w
          czerwcu 2006 poznal swoja L. i nagle w styczniu tego roku dwiaduje sie ze oni
          biara slub w pazdzierniu. No szlak mnie chcial trafic ale oczywiscie L. to ta
          wymazona w oczach moich przyszlych tesciow i jak ona cos powie to jest swiete.
          Powiem szczerze ze bali sie ze ich najstarszy synus nie znajdzie sobie zony wiec
          dlatego tak ja traktuja jak "jajko".
          • marta.pio Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 14:15
            > My zareczyliśmy się w sylwestra 2005/2006 wtedy moj nie mial jakiejs stalej
            > pracy tyko dorywcza ... konczyl studia. Jego brat (36 letni facet) nie znal
            > jeszcze tej swojej. Odrazu powiedzielismy rodzicom ze sie zareczylismy i checmy
            > sie pobrac w nastepnym roku czyli 2007 ustalilismy date. Wtedy moj szwagier w
            > czerwcu 2006 poznal swoja L. i nagle w styczniu tego roku dwiaduje sie ze oni
            > biara slub w pazdzierniu. No szlak mnie chcial trafic ale oczywiscie L. to ta
            > wymazona w oczach moich przyszlych tesciow i jak ona cos powie to jest swiete.
            > Powiem szczerze ze bali sie ze ich najstarszy synus nie znajdzie sobie zony wie
            > c
            > dlatego tak ja traktuja jak "jajko".

            Widać w Twojej postawie mnóstwo rozgoryczenia
            1. nie jest zbrodnią, że Twój szwagier poznał kobietę
            2. nie jest zbrodnią również, że się zakochał i chce wziąć z nią ślub
            3. zbrodnią nie jest również to, że nie chcieli czekać na ślub do 2018 roku aż
            Wy zdążycie ze swoim ślubem
            4. widać, że jesteś zazdrosna o pozycję przyszłej szwagierki w rodzinie i stąd
            nie masz zdrowego podejścia
            5. małżeństwo nie jest głównym celem życiowym każdego człowieka i to, że ktoś ma
            36 lat i nie ma męża/ żony nie znaczy, że jest niedojdą życiową nieumiejącą
            znaleźć partnera - może po prostu nie ma parcia na ołtarz

            generalnie wyłania się niezbyt korzystny profil Twojej osobowości..
            mniej frustracji, więcej pozytywnego nastawienia i nie bądź taka roszczeniowa!
            to Ty bierzesz ślub i Ty powinnaś martwić się czy masz go za co sfinansować
          • salsa.loca Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 14:15
            aga.maj1 napisała:

            No szlak mnie chcial trafic ale oczywiscie L. to ta
            > wymazona w oczach moich przyszlych tesciow i jak ona cos powie to jest swiete.
            > Powiem szczerze ze bali sie ze ich najstarszy synus nie znajdzie sobie zony wie
            > c
            > dlatego tak ja traktuja jak "jajko".



            no i juz wiemy wszytsko, co CIe boli

            1. nie uda sie wycignac zbyt duzo kasy od tesciów

            2. rodzice Twojego N. wola narzyczona Twojego brata
            hmmm, moze czas spojrzec na siebie krytyczniej?? moze ona jednak jest taka
            super, co?
    • memphis90 Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 13:58
      Nie rozumiem problemu...
      "Nie dosc ze wiedzieli juz od roku ze
      > bedzie wesele i trzeba zbierac pieniazki"

      No, to trzeba było samemu zbierać, a nie oglądać sie na konto rodziców...

      "W zeszlym roku w parade wszedl nam
      > jeszcze brat mojego N. ktory sie zareczyl i robi wesele miesiac po nas."

      No, straszne, jako brat miał obowiązek poczekać przynajmniej 5 lat, bo Wasze
      wesele jest przecież ważniejsze. Moja siostra robi swoje 2 m-ce po mnie- i ja
      nie wiedzę w tym żadnego problemu. Chyba, że nie chodzi o wesele brata tylko o ...

      "No i
      > oczywiscie rodzice N. zamiast dac na nasze wesele dziela kase na pol. Jestem
      > taka zla bo brat mojego ma kase i nie ma potrzeby zeby mu dawac... "

      No i wyszło szydło z worka. Ślub brata=wyciągniemy mniej kasy od teściów. Jasne,
      po co nagradzać faceta, który sam sobie w życiu dobrze radzi. Trzeba dać
      synkowi, który niczego sie jeszcze nie dorobił, nawet garnituru. Pochwała
      lenistwa czy niefrasobliwości?

      Ok, my sami polegamy na portfelach naszych rodziców, bo za własne oszczędności
      moglibyśmy zrobić wesele dopiero za rok. Ale gdyby naszych rodziców nie było
      stać na taki prezent, to wzięlibysmy kredyt albo odłożyli ślub. To żałosne
      liczyć pieniądze rodziców i narzekać, bo dali za mało. Oni NIC NIE MUSZĄ. A
      jeśli chcą pomóc i bratu i Wam- to mają do tego prawo, co więcej- takie
      postępowanie jest sprawiedliwe wzgledem brata. Nie wiem, jak do tej pory
      mogliscie nie omówić kwestii podziału kosztów. Nie wiem, za co płacą teściowie,
      ale obrączki, fotograf, kamerzysta, samochód, alkohole itd. też robią znaczna
      sumę- jeśli zgdonie z tradycyjnym podziałem płacą za to teściowie, to nie na
      miejscu jest obciążac ich kosztem ich gości na weselu. Jeśli nie płacą za nic-
      pora omówić dokładnie tę kwestię i ustalić liczbę gości.
    • salsa.loca sprawa patowa 20.06.07, 13:58
      przepraszam , ze bede "niekompatybilna" z tym co mowia dziewczyny ale moje
      zdanie ejst inne

      rozumiem Twoje rozgoryczniee faktem, ze teraz kiedy juz wszytsko prawie
      uzgodnione i dopiete na ostani guzik , Ty sie dowiadujesz ze masz zapłacic
      wiecej niz przewidziaąłs, ale...

      niesety, ja nie widze tu błedu rodziców Twojego N. ,tylko wasz

      po pierwsze ewidentnie nie dogadaliscie sprawy finansów, nie wiedzielisie ile i
      czy wogole cos rodzice maja wam do zaoferowania jesli chodzi finanse
      nie zyjemy w sredniowieczu-dzis jest tak, ze gdy rodzice zaproponuja ze
      sfinansuja to dopiero wtedy mozna rozwazac ich pomoc i wiety tez owinno sie
      wiedziec, jaka ta pomoc moze byc

      nastawiliscie sie z gory na portfele rodziców a rodzice mieli inne plany

      po drugie-macie teraz pierwszy sprawdzian siebie-to nie ejst tak, ze Twoj facet
      ma wykopac kase spod ziemi bo To sa jego goscie i Ciebie to nie obchodzi-to ejst
      wasze wesele i powinno byc Was na to stac-ile kazde z was moze dac z waszych
      pieniedzy, ja rozumiem, ze rodziny płaca za swoich gosci, ale kiedy narzeczeni
      to tak rozdzielaja miedzy siebie to jest to juz problem
      jesli was nie stac na duze wesele to zrobcie małe
      ale nie mozna w takiej sytaucji wyowinac rodzicom N, ze daja GROSZe-daja ile
      moga. bierze sie i sie dziekuje a nie kreci nosem
      i co to jest za tekst-brat sie zeni to bratu nic nie dac bo on ma, a dac nam bo
      my nie mamy

      co to za postawa roszczeniowa!!!
      To jest ich drugi syn , tak samo jak Twojego N, tak i tamtego kochaja i chca mu
      cos dac-tu nie chcodzi oto kto ma ile, tylko o miłosc rodziceilska
      Matki nie obchodzi ktory ma a ktory nie-kazdemu chce sie dołozyc i akurta to
      jest piekne ze zadnego nie faworyzuje tylko dzieli na połowe

      jesli chcecie byc dorosli to zacznijcie polegac na obie a nie zagladac w portfel
      mamusi
      wezcie kredyt, albo zrezygnujcie z połowy gosci, ale badzcie odpowiedzialni

      nam finasuja rodzice, ale sami se zaproponowali i powiedzieli do jakiej kwoty z
      ich strony mozemy oczekiwac pomocy
      okazało sie ze tyle to nam sokojnie wystarczy

      ale gdyby sie nie zaproonowali to my chcielismy finansowac sami a rodzice mieli
      byc goścmi HONOROWYMI, bez dokładania sie nawet złotówki
      • memphis90 Re: sprawa patowa 20.06.07, 14:04
        O, widzę, ze uderzyło nas dokładnie to samo... Niech się dziewczyna cieszy, że
        na forum nie udziela się już Andziashea czy Kasiulkka- bo po czymś takim już by
        leciało pierze i bryzgała posoka... Pamietam, ze forumki były bardzo cięte na
        dojenie rodzicówsmile
        • kingadaw Re: sprawa patowa 20.06.07, 14:08
          dokłądnie to samo pomyślałam. Andziashea już by tu jeździła po autorce smile

          PS. Ciekawe gdzie się podziewa smile
        • salsa.loca Re: sprawa patowa 20.06.07, 14:09
          memphis90 napisała:

          > O, widzę, ze uderzyło nas dokładnie to samo... Niech się dziewczyna cieszy, że
          > na forum nie udziela się już Andziashea czy Kasiulkka- bo po czymś takim już by
          > leciało pierze i bryzgała posoka... Pamietam, ze forumki były bardzo cięte na
          > dojenie rodzicówsmile




          ja tez jestem cieta, i moze uzyłabym dosadniejszej formy wypowiedzi, ale juz raz
          poszalałam w ktorymś watku i wyszłam na jedze, wiec sie hamujesmile


          ale powiem Ci ze jak czytam wypowiedzi w stylu : BO MNIE NIE DALI, JA CHCE
          WIECEJ, DAJCIE MI DAJCIE A WOWOGLE TO JAK KTOS SMIAł MMI WEJSC W PARADE ZE
          SLUBEM i dalej w tym stylu
          ludzie!! to ile to trzeba miec latek, zeby w taki beztroski spoob sępic od
          rodziców-dojna krowa taka Mama czy co???

          na prawde, jak tez ludzie sie nie wstydza takie watki tworzyc?!

          i jeszcze te rady-tak tak, to chamstwo wobec Ciebie... wrrr, no mowie Ci , ze
          mam ochote brac pasa i lac po tyłkach te rozwydrzone i rozpieszczone pannice
          • malinakalina Re: sprawa patowa 22.06.07, 10:28
            Heh...........ja 23/06 czyli jutro bede na slubie rodzonej siostry mojego N. i
            nikt z tego powodu nie robil afery ani fochow.
            Tak sie zlozylo i tyle. Z tego powodu ze ja mam slub nie zamierzam
            zdezorganizowac zycia polowie rodziny.
            Bede sie swietnie bawic na slubie szwagireki a za dwa tygodnie na swoim.
        • marta.pio Re: sprawa patowa 20.06.07, 14:09
          brawo memphis i salsa - mam identyczne zdaniesmile
          nie wiem co to za pomysł - rodzice MAJĄ dać. Jeśli mogą to dają, jeśli nie to
          nie. A jakby dali jednemu synowi a drugiemu nie - to by była dopiero jawna
          niesprawiedliwość.
          • salsa.loca Re: sprawa patowa 20.06.07, 14:17
            marta.pio napisała:

            > brawo memphis i salsa - mam identyczne zdaniesmile
            > nie wiem co to za pomysł - rodzice MAJĄ dać. Jeśli mogą to dają, jeśli nie to
            > nie. A jakby dali jednemu synowi a drugiemu nie - to by była dopiero jawna
            > niesprawiedliwość.



            nie kochana, myslisz sie!! Matka powinna wspierac syna nieroba i jego narzeczoną
            z roszczeniami po sam sufit, a syna ktory sobie w zyciu świetnie radzi kopac w
            tyłek i nie dac ani grosza!!!!!!!
            • marta.pio Re: sprawa patowa 20.06.07, 14:18
              amensmile
    • aga.maj1 Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 14:16
      Dziewczyny ale nie chodzilo mi o o ze ja nie mam pieniedzy bo je mam.Pracuje i
      dobrze zarabiam. Moge zrobic to wesele nawet w calosci. Moj N. pracuje. Moze
      wziac oczywiscie kredyt... Tylko tak sie zastanawwiam dlaczego to ja mam pozniej
      splacac ten kredyt... Skoro byla deklaracja to trzeba slowa dotrzymac.
      • marta.pio Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 14:20
        Była deklaracja ale nie uważasz, że skoro dwóch synów się żeni i pada deklaracja
        o pomocy finansowej to jawną niesprawiedliwością byłoby jednemu dać a drugiemu nie?
        Mieli go ukarać za przedsiębiorczość??
      • salsa.loca Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 14:21
        aga.maj1 napisała:

        > Dziewczyny ale nie chodzilo mi o o ze ja nie mam pieniedzy bo je mam.Pracuje i
        > dobrze zarabiam. Moge zrobic to wesele nawet w calosci. Moj N. pracuje. Moze
        > wziac oczywiscie kredyt... Tylko tak sie zastanawwiam dlaczego to ja mam poznie
        > j
        > splacac ten kredyt... Skoro byla deklaracja to trzeba slowa dotrzymac.



        ale sytuacja sie zmieniła, nie widzsz tego?
        sa tez inni bohaterowie tego dramatu
        rodzice, ktorzy maja dwa wesela i cha rozdzielic po rowno
        i brat z narzeczona, ktorzy sie kochaja i chc sie pobrac i maja do tego rpawo,
        bo ludzie po 30 nie chodza ze soba 6 lat poto zeby sie pobrac, tylko jak sied
        ecyduja to od razu

        wiecej zrozumienia

        a jak Cie stac na to wesele, to juz zupełnie nie rozumiem-przeciez znałas
        sytuacje materialna swojego faceta, jak CI nie pasowało ze nie ma kasy to o co
        go brałas? a jesli mi powiesz ze z miłosci, to co Ci zalezy-rob wesele za swoje,
        przeciez to ma byc wasze wspolne swieto
      • rubin04 Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 14:29
        Moim zdanierm to nie fair że masz płacić za wszystko, a oni wszyscy przyjda "na gotowe"
        Zaplać swoje koszty, orkiestra samochód i inne takie - proporcjonalnie (np. na 100 gosci jest 70 Twoich, to płaciśz 70% kosztów orkiestry itd), wtedy nikt nie powinnien czuć się źle.

        Mozesz też wspaniałomyślnie zaproponowac że np. zapłacisz za 10 najbliższych osób od młodego (bo Cię stać), ale nie przesadzajmy - nie ważne że Cie stac na wszystko, chodzi o tzw. uczciwość..
        Niech druga strona też sie zaangażuje Chcą miec ciotki i sasiadki - prosze bardzo, ale nie z Twoich pieniędzy.

        Kłótnie o pieniądze już na początku żle wróżą małżeństwu,
        wiec jeśli teraz nie potraficie tego rozwiązac to pomyśl co bedzie później..
        Mam jednak nadzieję ze się dogadacie,
        ale nie pozwól by wszytskie koszty spadąły na Ciebie, bo to nie fair.
    • rubin04 Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 14:36
      aj.. dopiero doczytałam..
      Wiec oni sie angażuję a pretensje sa o to, ze za malo, bo drugiemu bratu tez dają..
      Oj to nie rozumiem podejscia autorki..
      Mysląłam ze oni "biorą torebkę i ida na wesele syna" ale wtej sytuacji uważam ze należało by miec więcej pokory..

      pozdrowienia.
    • fruzia01 a co na to twój N.? 20.06.07, 14:56
      co on porabia? martwi się sytuacją? pracuje? leni się? co on o tym sądzi?

      w ogóle to na mój gust to troche dramatyzujesz...
      ja rozumiem twoje rozgoryczenie: impreza tania nie jest, kosztuje x, umówiliście
      się powiedzmy, że wy zapłacicie x/2 i x/2 rodzice N. Nagle oni swoją kwotę muszą
      podzielić na 2 części więc dają wam x/4. I jedną czwartą kwoty początkowej
      musicie nagle skądś zdobyć, zostało na to zaledwie, 2-3 miesiące.

      A teraz pomyśl sobie że:
      a)
      to jest i tak maksymalnie tylko 1/4 kosztów wesela (jeśli dokładają się twoi
      rodzice to wypadnie jeszcze mniej)

      b)
      i tak masz tą kasę!!! co by było, gdybyście byli biedni jak myszy kościelne?

      c)
      nie złość się na omc. szwagra, że postanowił się ożenić; kazałabyś im żyć we
      wstrzemięźliwości seksualnej lub w grzechu przez kolejny rok żeby teściowie
      zdążyli kasę zebrać? Z takiego powodu? No weź przestańsmile Ja bym na swoje
      sumienie takiej odpowiedzialności nie wzięła. Jeszcze się okaże że będą czekali
      ze ślubem, z dzieckiem a potem się urodzi (tfu tfu odpukać) niepełnosprawne.
      Zresztą to jest "wpitalanie się" (sorry za słowo) w czyjeś prywatne życie

      d)
      jaka to do jasnej ciasnej różnica kto zapłaci za garnitur i obrączki: czy ty czy
      twój N.?????????? Ty masz kwote y, twój N. ma kasy z, poślubie będziecie mieli
      y+z-koszty garnituru i obrączek; co za różnica z czyjego konta to się
      odejmie???? Chyba że po ślubie planujecie rozdzialność majątkową, to co innego.

      e)
      pomysł żeby narzeczony brał kredyt na ślub, żeby zapłacić za swoich gości jest
      poroniony!!! skoro dysponujesz potrzebną kwotą. Potem od każdego kredytu trzeba
      płacić odsetki, a i tak będziecie je spłacać razem

      f)
      pozostaje problem dłuuugiej listy gości ze strony twojego N. Ja na Twoim
      miejscu, gdybym widziała jakieś nazwiska których nie chcesz widzieć (mam tu
      namyśli 7 wode po kisielu, albo wścibską sąsiadke z naprzeciwka, której jak nie
      zaprosisz to cie po calej wsi obgada) ponegocjowałabym z teściami skreślenie ich
      z listy z powodu właśnie ograniczonych finansów itp. Chyba, że już zaproszenia
      zostały wysłane - wtedy trudno, musisz przeboleć.
    • agnrek Re: Co teraz zrobić? 20.06.07, 15:05
      Wiesz, podstawowe pytanie na sam początek rozmów o ślubie to ustalenie na co nas
      stać i jaką formę ma mieć przejęcie weselne. Skoro od rodziców niczego nie
      dostaniecie, to zróbcie albo skromne wesele albo tylko obiad dla wąskiego grona
      rodziny. Wiele z nas nie ma znikąd pomocy i wesela się jakoś finansują.
    • magda_hihi Re: Co teraz zrobić? 21.06.07, 18:40
      Proponuję nie zapraszać gości ze strony Pana Młodego, a dlaczego Ty masz sie
      nie bawić i Twoi bliscy, powiedz, ze nie bedziesz płaciła za wszystkich tylko
      za swoją połowę, no chyba ze wahasz sie nie tylko nad weselem, ale i nad
      ślubem, no jeśli tak to lepiej teraz powiedzieć nie niż później całe życie
      ciągnąć na barkach rodzinę męża, no i wiesz chyba jego skoro on nie rozwiązał
      tego problemu ze swoimi rodzicami i bratem.
      • memphis90 Re: Co teraz zrobić? 22.06.07, 10:42
        Taa, jasne, a po ślubie ona będzie kupowała kawior dla siebie i kawiorek (taką
        małą bułeczkę- dla niewtajemniczonych) dla meża- bo przecież ona więcej wkłada
        do domowego budżetu. Za swoje niech paci sam, tak?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja