Dodaj do ulubionych

hity i porażki waszego menu

22.06.07, 09:49
Dziewczęta po slubie!

Wpisujcie tu proszę które danie cieszyły się największym powodzeniem na
Waszych weselach, a których drugi raz byście nie zamówiły?

Pewnie była wcześniej taki wątek, ale są nowe młode mężatki, więc taka
informacja na pewno się przyda.

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • librea Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:05
      ja może na słodko: hitem były lody elegancko podane, ozobione oraz kawałeczki
      arbuza umieszczone w wyciętej łupince arbuza. a także ogromne udźce na każdym
      stole, z których goście(przede wszystkim panowie) odkrwali sobie fragmenty.
      kolejny hit to kącik wiejski: bimberek, ogóreczki i kiełbaska. polecam.
      wędrówki ludów w kierunku tego końcika zapewnione.
    • golinda Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:10
      nie pamiętam ani jednej pozycji z menu (poza wódką "Pan Tadeusz" wink)
      podobno jedzenie było dobre smile
      • bacha1979 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:13
        golinda napisała:

        > nie pamiętam ani jednej pozycji z menu (poza wódką "Pan Tadeusz" wink)
        > podobno jedzenie było dobre smile



        golinda, czy Ty trzeźwa byłaś?wink
        • golinda bacha 22.06.07, 10:20
          no przecież wiesz, że już w drodze do kościoła z druhnami sobie pozwoliłyśmy na
          małe co nieco wink
          absolutnie nie byłam trzeźwa na weselu, ale przynajmniej pamiętam, co się
          działo, mój mąż np. oczepin nie pamięta wcale, ale oboje zgodnie
          stwierdziliśmy, że dawno się tak dobrze nie bawiliśmy!
    • zosiaczek25 dania wegetarianskie- porazka 22.06.07, 10:12
      Porazka jest to, ze zamowilam specjalnie dla ciotuni meza i jej rodzinki dania
      wegetarianskie, a oni w ostatnim momencie stwierdzili, ze nie przyjada, bo wola
      sobie pojezdzic na rowerze... smile
      • memphis90 Re: dania wegetarianskie- porazka 22.06.07, 10:16
        I co, mięsożercy pogardzili daniami wegetariańskimi? smile)
        • zosiaczek25 Re: dania wegetarianskie- porazka 22.06.07, 10:21
          Wesela jeszcze nie bylo. Ciezko wiec przewidziec. Chcialam tylko sie pozalic...
          smile I powiedziec, ze to czasem bez sensu ustawiac menu pod gosci, ktorzy potem
          wykrecaja takie numery z rowerami.
          • memphis90 Re: dania wegetarianskie- porazka 22.06.07, 10:50
            He, he, ale może i lepiej, że ich nie będzie? Ale tak z ciekawości- co masz dla
            jaroszy? Ja sama nie przepadam za mięsem, ale jakiegoś kurczaka zjem- za to moja
            rodzina jest w 100% mięsożerna, więc jednak menu robiłam pod nich.
            • nati.82 golinda! 22.06.07, 10:56
              Jak to dobrze, że ktos potrafi się przyznać, że pił na własnym weselu i w
              dodatku nie tylko toastwink
              • golinda Re: golinda! 22.06.07, 11:01
                a czego mam się wstydzić? tego, że na własnym weselu naprawdę świetnie się
                bawiłam? smile
                widywałam już nadąsane panny młode sączące przez całą noc jeden kieliszek wina
                (nie wypada przecież więcej) i warczące na każdego, kto nadepnie suknię,
                szturchnie je etc. (takie jednonocne księżniczki - już wyobrażam sobie noc
                poślunbą z taką panną! big_grinDD)
                • nati.82 Re: golinda! 22.06.07, 11:03
                  Dlatego ciesze się, że ktoś się przyznał, że własne wesele to nie zjazd koła
                  gospodyń wiejskich, a niestety wiekszość par młodych tak to traktuje. Mój
                  wielki dzień już za tydzień i nie zamierzam bawic sie gorzej niż moi goście, a
                  i na odwage pewnie przyjdzie mi cosik wypićwink
                  • golinda Re: golinda! 22.06.07, 11:07
                    wiesz, niektórzy uważają, że na własnym weselu należy "trzymać fason"
                    a ja jestem zdania, że przde wszystkim trzeba być sobą i stosownie do rodzaju
                    imprezy: weselić się
                    no chyba, że ktoś nie cieszy się, że właśnie zmienia stan cywilny...
                    • dagps Re: golinda! 22.06.07, 11:10
                      albo jezeli ktos umi8e sie wystarczajaco cieszyc bez alkoholu bo i na co dzien
                      niewiele go pije. to taka inna opcja radoscismile prede wszystkim, byc sobasmile
                • zosiaczek25 Re: golinda! 22.06.07, 11:55
                  Masz absolutna racje, golinda. Ja tez nie cierpie takich panien mlodych.
                  Niestety na wiekszosci wesel, na ktorych bylam, panny mlode zachowywaly sie jak
                  nadasane ksiezniczki. Saczyly kieliszeczek wina, jak piszesz, przez cala noc,
                  nic nie mowily, nie smialy sie, nie jadly, itd. bo to wszystko nie wypada.
                  Rozumiem, ze mozna byc zdenerwowanym, ja na pewno tez bede sie denerwowac. Ale
                  lykne sobie kieliszeczek na rozluznienie i powinno przejsc. I wtedy zamierzam
                  sie bawic na calego- tanczyc, zartowac, wyglupiac, smiac. Po to jest w koncu
                  wesele.
                  • golinda Re: golinda! 22.06.07, 12:10
                    zosiaczek:

                    koniecznie łyknij sobie na rozluźnienie, my tak zrobiłyśmy jeszcze przed
                    wszystkim i nikt się niczym już nie denerwował, choć przyznam, że mimo później
                    godziny ślubu (18:00) na wszystko brakowało czasu i to rodziło stres...
                    spora naszych zdjęć z sesji to ja albo mój mąż z komórką przy uchu (bo ktoś nie
                    wie, jak winietki ustawić, bo czegoś brakuje, bo pani z kwiaciarni czeka na
                    odbiór kwiatów do dekoracji kościoła, bo dekoratorki stoją pod kościołem, bo
                    ktoś nie może trafić, bo....ech....)
                    • zosiaczek25 Re: golinda! 22.06.07, 12:13
                      Bym tak z checia zrobila. Tylko boje sie, ze potem w kosciele ksiadz wyczuje
                      albo ja po tym kieliszku "fiu-fiu" dostane. smile Szczegolnie, ze w lipcu moze byc
                      goraco a alkohol+ upal...
                      • nati.82 Re: golinda! 22.06.07, 12:16
                        Ja sobie łyknęwink kazdy zna swój organizm i wie, jak reaguje.
                        • bacha1979 Re: golinda! 22.06.07, 12:47
                          Mnie by raczej uśpiło.sad((
                          • zosiaczek25 Re: golinda! 22.06.07, 14:48
                            a ja dostaje wiotkich rak i miekkich nog po 1 kieliszku. Po dwoch pewnie bym juz
                            chichotala. Chyba by mnie ksiadz wyprosil z wlasnego slubu smile jak bym tak sobie
                            przyszla w tak dobrym humorze.
                            • golinda Re: golinda! 22.06.07, 15:04
                              ja cały czas chichotałam, bo moja druhna co chwilę szeptała do
                              mnie: "uciekaaaaj!"
                              a potem dostałam głupawki, bo nie mogłam mężowi obrączki założyć
                              poważna i wzruszona byłam tylko podczas czytania Pisma przez mojego brata
                              a poza tym modliłam się, żeby się już skończyło, bo kręgosłup mi wysiadał w tej
                              ciężkiej sukni
                              • zuzia_8 Re: golinda! 22.06.07, 15:33
                                nas znajomi oświecili, że na zdjęciach jest szampan a skoro zdjęcia mamy przed
                                ślubem (a nie jak oni - po) to się rozluźnimy.
                                Muszę tylko pamiętać i cokolwiek zjeść bo u mojego brata tak sie złożyło, że
                                nic nie jadłam (brak czasu) a później szampan, pierwszy kieliszek i drugi na
                                pusty żołądek i......
                                • przytul.anka Re: golinda! 22.06.07, 16:06
                                  oj to możesz sobie podac rękę z moją szwagierkąsmile alkohol na pusty żołądek też
                                  jej nie posłużyłsmile
                • mala_an Re: golinda! 22.06.07, 15:24
                  Dla mnie to będzie ostatnia możliwość na łykanie alkoholu. Po weselu i urlopie
                  poślubnym przygotowanie organizmu do ciąży, ciąża, karmienie, malutki dzidziuś
                  więc pewnie przez następne 2-3 lata nie będę piła.
                  Dlatego też nie mam zamiaru się oszczędzać. Do alkoholiczki mi daleko. Ostatnio
                  po 2 miesiącach "abstynencji" moje kochanie postawiło przede mną puszkę piwa to
                  nie wiem czy wypiłam nawet 1/5 z niej - ale myśl że abstynencja ma trwać tak
                  długo raczej nie jest zbyt różowa tongue_out (tak sobie żartuje a na poważnie to rzadko
                  mam okazje do picia a że na wszelakich imprezach to ja robie za "trzeźwą do
                  obsługiwania" bo wszyscy wychodzą z założenia że jak alkoholu nie lubię to
                  automatycznie mam zostawać kelnerką więc na własnym weselu chce sobie odbić tongue_out -
                  a co - moja impreza tongue_out)
                  • golinda Re: golinda! 22.06.07, 16:07
                    nie przesadzaj z tym przygotowywaniem organizmu do ciąży, jak to niby ma
                    wyglądać?
                    całe życie trzeba się w miarę normalnie odżywiać, bez przeginania w żadną stronę
                    denerwuje mnie, kiedy kobiety traktują ciążę jako coś prawie boskiego..., a
                    potem stają się mamuśkami nie do wytrzymania pieprzącymi bez przerwy o dziecku
                    i zamęczającymi innych milionami takich samych zdjęć małego kosmity
                    • mayagaramond ciaza 22.06.07, 16:50
                      golinda napisała:
                      > nie przesadzaj z tym przygotowywaniem organizmu do ciąży, jak to niby ma
                      > wyglądać?
                      > całe życie trzeba się w miarę normalnie odżywiać, bez przeginania w żadną stron
                      > ę
                      > denerwuje mnie, kiedy kobiety traktują ciążę jako coś prawie boskiego..., a
                      > potem stają się mamuśkami nie do wytrzymania pieprzącymi bez przerwy o dziecku
                      > i zamęczającymi innych milionami takich samych zdjęć małego kosmity

                      Jesli ktos ciaze planuje, to moze sie do niej przygotowac, np. wiekszosc kobiet
                      ma niedobor kwasu foliowego i dobrze jest zaczac go brac przed ciaza.
                      To, ze w czasie ciazy nie powinno sie pic alkoholu jest chyba logiczne, jesli
                      nie podajemy go maluchom, to nie ma potrzeba poic nienarodzonychwink

                      No i w roznych fazach zycie pieprzy sie o roznych rzeczach, w zaleznosci od tego
                      co jest dla nas wazne, wiekszosc z nas tutaj np. pieprzy o weselu. I dobrze, ze
                      to forum jest, bo tak to nikt by nas sluchac juz pewie nie chcialwink
                      • golinda Re: ciaza 22.06.07, 17:48
                        WSZYSTKIE kobiety biorą kwas foliowy przed ciążą i wcale nie dlatego, że mają
                        niedobory...
                        ja też biorę i to jedyny sposób, w jaki się do ciąży przygotowuję
                        mam po prostu w pracy infantylne mamuśki pieprzące słodko o swoich dzieciach i
                        szlag mnie trafia, że musze tego wysłuchiwać
                        • memphis90 Re: ciaza 25.06.07, 16:45
                          Ja też łykam folik profilaktycznie- przecież ciąża może pojawić się zupełnie
                          niezapowiedzianiesmile)
                        • elkam80 Re: ciaza 25.06.07, 17:10
                          A potem tym dzieciom o których się tak słodko pieprzy,
                          dostają rogi wielkością proporcjonalne do ilości wlanej w nie słodyczy;P.
                    • sputnik_sweetheart Re: golinda! 22.06.07, 18:14
                      Nie znam Cię Golinda ale już Cię lubię!smile)))
                      • iosellin Re: golinda! 22.06.07, 23:04
                        ja tez big_grin
                    • mala_an Re: golinda! 24.06.07, 20:46
                      Oczywiście że całe życie trzeba się racjonalnie odżywiać ale ja naprawdę nie mam
                      ochotę na anemię ciążową, cukrzycę i takie tam rzeczy które mają kobiety które
                      uważają że kobiety przygotowujące się do ciąży to idiotki.
                      Ja mam zamiar traktować ciąże jak urlop a w tym nie pomogą mi obrzmiałe
                      kończyny, problemy z zębami, wieczne zmęczenie - wszystko to co spotyka
                      większość dziewczyn które nie przygotowują się.

                      Dużo o Twoim podejściu do rodzicielstwa mówi ostatnie zdanie. Ciekawe czy tak
                      samo o Tobie będą mówić znajomi jak zamęczasz ich bez przerwy sprawami ślubu a
                      potem zdjęciami w niepraktycznych i zbyt drogich ciuchach.
                      Tak jak ktoś powiedział - każdy w różnych okresach życia zamęcza innych czymś
                      dla siebie ważnym i tylko osoba nietolerancyjna i niedojrzała nie potrafi tego
                      zaakceptować.
                      • olimpia_b81 Re: golinda! 24.06.07, 20:52
                        > Ja mam zamiar traktować ciąże jak urlop a w tym nie pomogą mi obrzmiałe
                        > kończyny, problemy z zębami, wieczne zmęczenie - wszystko to co spotyka
                        > większość dziewczyn które nie przygotowują się.

                        Tu sie kochana mylisz,ciaza to nie choroba,a traktowanie jej jak urlop-no mozna i tak,ale sadze,ze to ostatni okres w Twoim zyciu kiedy mozesz robic co chcesz i nalezy ztego korzystac a nie lezec i nic nie robic.
                        Co do tych co sie przygotowywali-jakos tak sie dziwnie wkolo mnie skalada,ze wszystkie dzieci znajomych z wpadek(czyli mama pije,pali,bierze narkotyki bo nie wie jeszcze ze jest w ciazy) to okazy zdrowia a te wydmuchane,gdzie mama brala kwas przed,lezala,nie pracowala maja wieksze problemy zarowno podczas ciazy jak i po urodzeniu.Podobnie matki-sa wlasnie ppuchniete,tyja jak balony itd.Nikomu tego nie zycze i to nie jest zasada ale tak sie wkurat w moim otoczeniu dzieje.
                      • memphis90 Offtopic ciażowy:)) 25.06.07, 16:50
                        No, akurat na cukrzycę ciążową mamy niewielki wpływsmile Tylko właściwe odżywianie,
                        ale taka antycukrzycowa dieta powinna obowiązywać całe życie, a nie tylko przed
                        ciążą. Z rzeczy, które warto zrobić przed- podstawowe badanie moczu, krwi, TSH,
                        przciwciała- rózyczka, toxoplazmoza, ospa, zapalenie wątroby, HIV i ewentualne
                        szczepienia. Cytologia, leczenie zębów. Zmiana stale przyjmowanych leków na
                        bezpieczne. Folik przez 3 m-ce przed i przez pierwszy trymestr ciaży. I będzie ok.
                  • olimpia_b81 Re: golinda! 22.06.07, 16:25
                    no dla mnie piwo bylo pierwsza rzecza o jaka poprosilam po porodzie,a ze bylam w domu w ten sam dzien to jeszcze doba od porodu nie minela a ja pilam i pilam i pilamsmile)a potem dziecko sie obudzilo z drzemki poporodowej i zaczelo plakac i tak plakalo przez 3 m-cesmile
                    ale piwo dalej pilamsmile
                    wiec spokojnie z tymi przygotowaniami i potem-matka to czlowiek,moze troche niewyspany i wiecznie z pasozytem ale tez czlowiek,a czlowiek nie wielblad!!
    • memphis90 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:14
      To zależy od gości, na każdym weselu jest inaczej. Moi rodzice byli w zeszłym
      tygodniu i podobno kącik wiejski (smalec, ogóreczki itd) nie cieszył się żadnym
      wzięciem, podobnie jak np. dania rybne i wegetariańskie (za którymi ostatnio
      lobbuje choćby Salsa.loca). Rybę zjadła dokładnie jedna osoba- mój tato. Dalej-
      piwo było tam królem imprezy, nie podawano zupełnie wina, z kolei na moim
      przyjeciu będzie tylko wino, bo ani wódka ani piwo by nie zeszło. W większości
      menu jest rosół- jak dla mnie zupełna porażka, szczegolnie przy tych
      temperaturach, a jednak na innych imprezach cieszy się powodzeniem. Tak ze sama
      widzisz, że wszystko zależy od ludzi.
      • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:19
        laska mylisz sie - rosół to podstawa - po 1 ciepły 1 posiłek po 2 podkładka pod
        wódeczke! no chyba ze ktos nie bedzie mial na weselu wodeczki to wiadomo! u nas
        byl dylemat miedzy kremem z pomidorów, kremem z pieczarek i rosołem -
        wybralismy bez dwoch zdan to 3! wódke bedzie to musi byc podkład!
        • zosiaczek25 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:23
          Z jednej strony sie zgadzam. Z drugiej, co jezeli czyjs organizm nie toleruje
          rosolu? Na pewno wowczas rosol nie bedzie hitem.
          • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:26
            malo kto nie toleruje rosołu - u mnie na weselu beda raczej ludzie ktorzy
            toleruja!
            nigdy nie trafie w gusta - jakbym zrobila rosól i cos jeszcze np krem z
            pieczarek to jaka mam pewnosc ze krem zjedza ci co rosołu nie jedza?
            robic menu pod kazdego indywidualnie jest ciezko zauwaz - dlatego wybralismy
            standardowe potrawy zeby kazdemu podpasowały a nie jakies wymyslne! kazdy
            znajdzie cos dla siebie. spokojnie!
            • memphis90 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:56
              Gorący, tłusty rosół w lipcu? Na samą myśl mam odruch wymiotny, a jak jeszcze
              wyobrażę sobie siebie w kiecce i falbaniastej, tiulowej halce, jak wcinam
              rozgrzewający rosołek... Nieeee. Ja najchętniej podałabym chłodnik, ale
              dostosowując się do gości będzie jakiś krem. Moja rodzina ma odnośnie rosołu
              podobne zdanie- ale u nas raczej pije się wino, a jak wódkę, to w rozsądnych
              ilosciach (wiecie, ze granica bezpiecznego picia to max. 4 jedn. alkoholu
              podczas imprez?).
              • golinda Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:58
                memphis90 napisała:

                > a jak wódkę, to w rozsądnych
                > ilosciach (wiecie, ze granica bezpiecznego picia to max. 4 jedn. alkoholu
                > podczas imprez?).

                a to wesele czy stypa?
                • nati.82 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:04
                  a to nie kazdy indywidualnie osądzi ile chce wypić??? będziesz wydzilac gościom
                  ten alkohol "w rozsądnych ilościach"?
                  • dagps Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:13
                    ja zrozumialam, ze ona napisala ze taka jest rozsadna ilosc, zdrowa, a nie ze
                    tak powie gosciom i wiecej nie da.

                    golinda,z apewniam ze bez alkoholu to nie tylko stypy wychodza, ale i wesela,
                    bylam na zupelnie bezalkoholowym, bylo swietnie, podobnie jak na alkoholowych,
                    tylko bez ryzyka obmacywanek ze strony pijanego wujka.
                    kazdy bawi sie jak lubi.
                    • golinda Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:18
                      dagps:

                      przecież ja nikomu nie każę pić, jeśli nie lubi
                      tak jak napisałam: przede wszystkim trzeba być sobą
                      a na wesele bezalkoholowe bym nie poszła, cóż...należę do tej większości
                      polskiego społeczeństwa, które bez używek się nie bawi...
                      choć...nie, poszłabym, są sposoby wink
                      • nati.82 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:21
                        Zgadzam sie z golinda, wszystko jest dla ludzi, ja lubię bawić się przy
                        alkoholu, bo po prostuzabawa jest luźniejsza i nikt mi nie powie, że jest
                        inaczej.
                        • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:25
                          kurna, wesele to wesele - wódka musi byc! i wiem ze bez wódki nie ma zabawy !
                          byłam na kilkunastu weselach i zawsze byla wódka nigdy nie bylo bardachy zadnej
                          bijatyk rzygania czy innej niespodzianki i NIE BYLO tez obmacywania przez
                          wujków itp

                          wesele to wesele przyjecie dla egzaltowanych gosci ĄĘ to co innego
                          • golinda Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:30
                            a u mnie była bijatyka i nawet policja była wzywana! big_grinDD
                            ale to już po weselu. to było tak:
                            część gości spała w pałacyku, gdzie było wesele, ale nie wszyscy się zmieścili,
                            więc młodszym gościom wynajęliśmy pokoje w pobliskim hotelu (ok. 2km - zawoził
                            ich tam bus)
                            jeden z naszych przyjaciół pojechał z grupą innych ludzi do hotelu i zaczął
                            się awanturować (nie wiem dokładnie o co tam poszło)
                            inny próbował doprowadzić go do porządku, ale nic nie pomagało, no więc
                            przyłożył mu
                            w tym samym czasie mój brat zadzwonił po policję, bo kolegi okiełznać nie można
                            było
                            policjant powiedział, że nie chce mu się przyjeżdżać

                            następnego dnia rano przyszedł na śniadanie z podbitym okiem i strasznie
                            wszystkich przepraszał, nie wiedział, co w niego wstąpiło...
                            taki humorystyczny akcent...wink
                            (nie znałam faceta z tej strony...)
                            • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:41
                              ja bywalam na bb wielu weselach i przyjeciach - zawsze byla wódka i spoko bylo
                              raz tylko sie zdarzyl incydent:kolo (jakis prosty chlop) wypil za duzo chcial
                              koniecznie brac udzial w kazdym konkursie mimo ze one dawno sie juz pokonczyly
                              wtedy a na usilne prosby zdenerwowanej i zazenowanej zony on sie wsciekal az na
                              koniec kolo puscil pawia na srodku saliwink
                              dodam ze wesele bylo w bbbbb eleganckim i drogim miejscuwink
                              bywalam tez na wiejskich weselach wodki i przyspiewek bylo sporo ale zero
                              obciachu!
                          • przytul.anka Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 16:11
                            wk...a mnie takie podejście, ja rozumiem że są ludzie którzy lubią się napić,
                            ale bez przesady- stwierdzenie, ze nie ma zabawy bez alkoholu jest po prostu głupie
                            • fruzia01 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 16:22
                              popieram!!!
                              ja takim ludziom po prostu współczuję
                              • golinda Re: hity i porażki waszego menu 23.06.07, 17:31
                                fruzia:


                                dziękuję za okazane współczucie! big_grinDD
                                • nati.82 Re: hity i porażki waszego menu 25.06.07, 08:42
                                  Dziewczyny jestem własnie po wieczorze panieńskim i tak dałyśmy czadu, że nie
                                  wiem czy jestem bardziej zadowolona, czy mi wstydwink)) i potwierdziłam to, co
                                  już dawno było jasne, a co tak tu niektóre gorszy: nie ma dobrej zabawy bez
                                  alkoholu! Golinda będzie się w tym piekle razem smażyłysmile
                          • kotek.filemon Re: hity i porażki waszego menu 25.06.07, 11:15
                            monalisa.pl napisała:

                            > kurna, wesele to wesele - wódka musi byc!

                            No co ty nie powiesz... U nas np. jej nie będzie.

                            > i wiem ze bez wódki nie ma zabawy !

                            Współczuję ograniczonej wyobraźni.
                            • nati.82 Re: hity i porażki waszego menu 25.06.07, 11:23
                              współczuję infantylności
                              • kotek.filemon Re: hity i porażki waszego menu 25.06.07, 12:16
                                nati.82 napisała:

                                > współczuję infantylności

                                Infantylnością jest dla mnie pisanie, że "bez wódki nie ma zabawy"...
                                • emka_waw Pax... 25.06.07, 13:38
                                  Pax, kochane, pax. Ja wódki i innych alkoholi gościom nie odmawiałam (ludziom
                                  dorosłym dyktować nie będę, czy mają się bawić przy alkoholu, czy nie), ale
                                  było u mnie małżeństwo Zielonoświątkowców, alkoholu nie pili z powodów
                                  religijnych i nie zauważyłam, żeby im brak alkoholu w zabawie przeszkadzał.
                    • memphis90 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:58
                      O, dzięki za zrozumieniesmile Dla mnie taka wiadomośc też była szokująca- jak to,
                      wolno mi wypić tylko cztery kieliszki wina na całą imprezęwink Ale nie wiem, czy w
                      ogóle będę piła- nie uważałam w tym miesiącu i wszystko może się zdarzyćwink
                      • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 12:14
                        nie bede pila u siebie alkoholu bo jak juz raz pociagne to nie przestanewink))
                        zaciazyc bbb chce juz teraz ale powiedzialam sobie ze na swoim weselu chce sie
                        oporowo bawic i wyjechac w tropiki opalac sie i pływac wiec zaciazenie nie
                        wchodzi w gre u nas na weselu ufffwink
              • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:32
                dobrze zrobiny rozól nie musi byc bbb goraczy i tlusty
                po za tym wole "ryzykowac" z rosołem niz z chlodnikiem,flakami, pomidorowa, czy
                kremem z pieczarke ktore wlasnie nie ciesza sie sympatia(nie kazdy lubi
                pieczarki) - najbezpieczniejszy jest rosół - wesele owszem jest w lipcu ale
                rosól podadza po 20 w sali z klima wiec to chyba nie bedzie az taka porazak?
                • mika9983 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:37
                  u nas też będzie rosół, też mieli.my do wyboru inne zupy, ale ja np. nie moge
                  pieczarek (jestem uczulona na grzyby), pomidorowa odpadła ze względu na
                  możliwość poplamienia (co prawda rosołem też się można poplamić ale nie są to
                  tak widoczne plamy jak po pomidorówce) a chłodnik zupełnie mi ie pasował na
                  wrzesień
                  • mika9983 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:37
                    no i oczywiście rosół wcale nie musi być tłusty!!!!!!!!!!!!!
                    • dr_kaczusia Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 17:29
                      rosol to moja ukochana zupa i guzik mnie obchodzilo co inni pomysla wink
                      kto mnie dobrze znal to wiedzial, a kto nie to sie dowiedzial wink
                      mieli jeszcze flaki do wyboru, ktorych ja osobiscie nie znosze!
                      • golinda Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 18:05
                        u nas był rosół z kluseczkami czosnkowymi (nie to, żebym sobie przypomniała -
                        mama mi powiedziała wink)
      • salsa.loca Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 16:13
        memphis90 napisała:

        > To zależy od gości, na każdym weselu jest inaczej. Moi rodzice byli w zeszłym
        > tygodniu i podobno kącik wiejski (smalec, ogóreczki itd) nie cieszył się żadnym
        > wzięciem, podobnie jak np. dania rybne i wegetariańskie (za którymi ostatnio
        > lobbuje choćby Salsa.loca). Rybę zjadła dokładnie jedna osoba- mój tato. Dalej-
        > piwo było tam królem imprezy, nie podawano zupełnie wina, z kolei na moim
        > przyjeciu będzie tylko wino, bo ani wódka ani piwo by nie zeszło. W większości
        > menu jest rosół- jak dla mnie zupełna porażka, szczegolnie przy tych
        > temperaturach, a jednak na innych imprezach cieszy się powodzeniem. Tak ze sama
        > widzisz, że wszystko zależy od ludzi.



        ta okropna salsa.loca
        namawia was na lzejsze dania, np z ryb czy z warzywsmile))

        no tak zaomniałam ze zyjemy w kraju tłustego miesa, wielgionego ochydnego
        rosołku, smalczyku na kazdej imprezie i miażdzycy koło 50smile


        cóz moge powiedziec, moja rodzine udało mi sie na tyle uswiadomić, ze kotleta
        smazonego nikt juz nie jada, a tłusta kiełbasa odstrasza, je sie duzo ryb i
        warzy, mało czerwonego miesa i weglowodanów
        moze dlatego moja 50-cioletnia Mama lata na aerobik i basen, nosi rozmiar 38-36
        i ma TALIE, a moj taka gra w siatke i jezdzi na spływy kajakowe, nie ma brzucha
        i wyglada bosko,nie jak stary pryk ale jak dojrzały atrakcyjny facet

        to sa powody dla ktorych lansue inny typ jedzenia niz tradycyjnie w tym kraju
        i bede rpzebijac mur głowa, nawet jak teraz wszyscy na mnie wsiadziecie
        • salsa.loca no i jeszcze chciałam poweidziec 22.06.07, 16:16
          ze moze ejdnak ktos ostanowi zrobic mała rewolucje w swojej rodziie
          i zamiast poddawac sie dyktaturze cioci z kotletem ociekajacym
          tłuszczem-pomyslec i nauczyc ta cicocie ze mozna inaczej, lepeij, smaczniej
          bez niszczenia sobie zdrowia
          • ba_ba_ja_ga Re: no i jeszcze chciałam poweidziec 22.06.07, 19:39
            salsa.loca, mądrze prawisz! Ale niestety mojej rodzinki przestawić się nie da. Gdy jeszcze mieszkałam z rodzicami, często gotowałam im jakieś wegetariańskie jedzonko i to naprawdę im smakowało (nie zmuszałam ich wcale do jedzenia tego, żebyście sobie nie myślały, że ze mnie jakaś terrorystka kulinarnasmile).

            No ale wystarczyło się wyprowadzić i już wróciły stare zwyczaje-schabowe, zupy na zasmażce itp. I to wcale nie dlatego, że nie lubią lżejszej kuchni-mama powiedziała mi ostatnio, że szkoda, że już z nimi nie mieszkam, bo nie gotuję im już dobrych obiadków. Pytam więc dlaczego sama nie zacznie tak gotować? "a bo wiesz jak to jest... Ja tam nie umiem tak gotować... Nie mam pomysłów na takie rzeczy i w ogóle tyle roboty, a taki kotlet to ja mam raz dwa gotowy..."

            No i jak tu z nimi walczyć? smile
            • salsa.loca Re: no i jeszcze chciałam poweidziec 23.06.07, 00:49
              a moze pomoc Mamie w ten sposb, ze stworzysz Mamie taki prosty zeszyt kulinarny
              kilkanascie praepisów-propozycji na sniadanie obiad i kolacje
              wybrac sie z Mama czesm na zakupy i wrzucic do koszyka troche przyprawa, warzywa itp

              przede wszystkim sie nie opddawac-Twoi rodzice beda coraz starsi a nie coraz
              młodsi i to co kiedys uchodziło na sucho teraz bedzie szło juz nie tylko w
              biodra i w brzuchy ale rpzede wszystkim w zdrowie

              roztaczaj przed nimi wizje tych wszystkich chorod w jakie mozna sie wpedzic
              takim jedzeniem i jednoczesnie mow jaka bedzie piekna szczupła i długo młoda
              jesli zmieni styl zyciasmile

              powodzenia
          • memphis90 Re: no i jeszcze chciałam poweidziec 25.06.07, 16:56
            Salsa- ale ja też uważam, ze warzywka są ok, a mięsko lubię trochę mniej. I
            pisząc o lobbowaniu nie miałam na myśli nic złego, nie odbieraj tego, jako
            krytykismile) Fajnie, ze nastawienie się zmienia i ktoś wnosi świeży powiew w
            kwestii weselnego menu. Ale nie będę się kopac z koniem- szczególnie na weselu,
            po co mi jakieś stresy z czyjegoś marudzenia? Niech już mają, jak chcą. Bedę
            próbowac raczej małymi kroczkamismile)
    • agnrek Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:19
      Hity: sałatka z pomidorami i mozarellą, sałatka grecka, polędwiczki wieprzowe w
      zielonym pieprzu, tort śmietanowy. Porażek nie było, wszystko znikało ze stołów
      w błyskawicznym tempie, bardzo dokładnie przemyśleliśmy menu (nie było śledzi,
      bigosu, schabowego). Na lato polecam lżejsze dania i sporo sałatek.
      • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:24
        u nas bbb podobnie jak piszesz+stol wiejski z ktorego jestem dumna bo bedac na
        wielu weselach ze stolem widzialam ze to hit (sama uwielbima) a tam gdzie nie
        bylo stolu to takl sobie schodzilo jedzenie....

        boje sie ze u nas porazka bedzie wino ale napewno kupimy kilka butelek bo wiem
        ze pare osob bedzie piło wlasnie wino a nie wódke - zastanawialam sie nad piwem
        ale takie mieszanie to nie wiem czy to dobry pomysł...
        • golinda Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:29
          mona:
          my tez bylismy wrecz pewni, ze spora ilosc gosci bedzie pila wino
          zostalo nam prawie wszystko
          90% gości piło wódkę, najwięcej jeden z naszych "winnych" pewniaków
          co do rosołu: mało kto go nie lubi, ale polecam zamiast tradycyjnego makaronu
          jakieś grzanki albo inne cuda - nie ma obaw, że ktoś się pochlapie
          przy "wciąganiu" kluski wink
          • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:37
            wiesz co z tym winem to 90% ludzi mi mowi ze moze byc kiszka
            dlatego kupimy na 90 osób po 5 butelek bialego, rozowego, czerownego razem 15
            butelek
            jak nie zejdzie to luz - obie z siostra bbb lubimy wino i napewno sie nie
            zmarnuje po weseluwink

            pyt dot wódki: kupuje sie 1/2 litra na osobe czy na pare? a moze 3/4 na pare???
            i czy pan tadeucz albo soplica to dobry wybór????
            • agnrek Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:40
              My przed weselem przepytaliśmy gości, czy wódka czy wino. 1/3 wolała wino, ale
              na weselu jednak zmieniła zdanie, sporo sie pomarnowało, bo kelnerzy pootwierali
              prawie wszystkie butelki (a kupiliśmy dosyć dobre i nie tanie, droższe
              3-krotnie od wódki!!!). Myślę, że piwo można kupić, bo każdy swój rozum ma, jak
              zacznie od wódki, to piwem nie popije smile
            • golinda Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 10:53
              mona:

              jeśli chodzi o wódkę: my mieliśmy "Pana Tadeusza", bo zawsze go pijemy. Jest
              produkowany w zielonogórskim Polmosie, a my oboje pochodzimy z Zielonej
              Góry...taki lokalny patriotyzm.
              Ale poza tym obiektywnie mogę stwierdzić, że to naprawdę dobra wódka, no i
              butelka jest efektowna.

              co do wina: u nas też sporo się zmarnowało, bo na każdym stole były otwarte 2
              butelki: białego i czerwonego
              • mayagaramond Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:54
                > co do wina: u nas też sporo się zmarnowało, bo na każdym stole były otwarte 2
                > butelki: białego i czerwonego

                Dlatego lepiej nie otwierac, niech bedzie na konkretne zamowienie. Ja bardzo
                chetnie pije wino, ale na weselu przyjaciolki pilam tylko wodke (nie chcialam
                mieszac)a i moj Germanicus, ktory wodki w zasadzie nie cierpi tez pilwink,
            • lee_a Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:05
              monalisa, kupuje sie 0,5 litra na osobe + jakis zapas, u nas na 22 osoby poszlo
              10 litrow, z czego 4 osoby nie wypily ani łyczka wódki a 2 kolejne -
              symbolicznie kilka drinkow a impreza trwala tylko do północy... więc tak
              naprawde to poszlo baaardzo duzo wódki ale i towarzystwo twarde i z mocnymi
              główkami było...
          • aiczka Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 16:15
            > co do rosołu: mało kto go nie lubi, ale polecam zamiast tradycyjnego makaronu
            > jakieś grzanki albo inne cuda - nie ma obaw, że ktoś się pochlapie
            > przy "wciąganiu" kluski wink
            Najbezpieczniej to chyba podać bulion w filiżankach i do tego odpowiednie słone
            ciasteczka.
    • nives1 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 11:34
      Pieczony prosiak - podobno, bo go nie spróbowałam - zołądek mi siadł i juz się
      do końca wesela nie podniósł
      A z napojów - Pliska - jakiś winiaczek - baardzo dobry wink))
      • katarzynak83 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 12:30
        Myślę że owoce, pokrojone tak aby łatwo było sobie nałożyc są bardzo fajnym
        pomysłem... np arbuz albo melon...
        U nas nie cieszył sie wzięciem gulasz, taki Boeuf Strogonow ale to chyba
        dlatego, że wszyscy już byli przejedzeni.
        Poza tym na koniec miom zdaniem lepszy jest barszcze czerwony niż żurek...
        • fasolka1980 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 12:34
          dzięki za informcje.

          czy obiad u Was był podawany na platerach czy dla kazdego z osobna na talerzu?
          chyba bardziej elegancko by było na platerach, ale rodzina i hotel twierdzą ze
          sprawnij pojdzie jak bedzie na talerzu.
          Sama nie wiem...
          • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 12:38
            u nas bedzie porcjowany
            uniknie sie wtedy koleji do patery i kazdy bedzie mial od razu swoj talerzyk i
            nie bedzie czekal az ktos sobie nałozy
            • nati.82 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 12:41
              zdecydowanie nie chcieliśmy żadnych porcji, a skąd wiesz czy ktoś ma ochote na
              roladkę, czy na karkówke na przykład? albo na surówkę z kapusty czy brokuły?
              • golinda Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 12:45
                ciekawe jak było u nas...? wink
                • nati.82 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 12:46
                  heheheh dobresmile
              • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 12:54
                z doswiadczenia wiem
                bywam na weselach u ludzi ktorzy u mnie beda po za tym do najblizszi
                przyjaciele i rodzina wiec wiem ze nie beda robic jazd...
                wiem poprostu kogo zapraszam.
        • monalisa.pl Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 12:37
          strogonof to wg mnie strzal w 10! zawsze jak bywalismy na weselach i byl to
          naprawde byl hitem.

          co do czerownego barszczu a zurka to akurat pytalismy sie resteuratora od nas i
          zdecydowanie polecal zurek a nie barszcz wiec wybralismy to 2 - kto sie bedzie
          zapychal pasztecikami o 3 rano jak stoły beda pelne zimnych przekasek ale to
          moje zdanie.
          • katarzynak83 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 14:41
            mi też się wydawało że strogonow bedzie strzalem w 10 ale widać za duzo
            jedzenia bylo wczesniej.
            Co do żurku to pamiętam z wesela u kolegi że to właśnie na widok żurku z
            kiełbasą i jajkiem o 4 rano wszystkim zrobiło sie niedobrze (z uwagi zapewne na
            połączenie tego dania z dużą ilością wódki wink
            • an20 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 15:41
              Doswiadczenie z roznych imprez, wesel, i z wlasnego przyjecia weselnego:

              hity- żur, barszcz z pasztecikami, zupa-krem pieczarkowa, zupa-krem szparagowa,
              zupa-krem pomidorowa, pieczone miesa z nadzieniem, rolady drobiowe, tartiny,
              pasztety jarskie, sos do miesa do drugiego dania podawany osobno w sosjerce do
              samodzielnego uzytku przez gosci- poniewaz nie kazdy lubi mieso polane sosem,
              babeczki z owocami polane galaretka, salatki owocowe , salatki rozne polane
              vinegretem

              porazki - tatar, jajka w majonezie, sledz w majonezie, salatka warzywna z
              majonezem, szynka w duzych plastrach - lepiej jest zwinac taki duzy plaster w
              rulonik, kurczak pieczony - lepiej podac same pieczone udka kurczaka, piwo i
              wodke - lepiej albo piwo albo wodke , bo konsekwencje czasem tragiczne smile)))))
              ciastka z duza iloscia kremu

              neutralne - rosol, zupa-krem dyniowa z grzankami, ryba pieczona lub w galarecie,
              miesa nadziewane farszem z kaszy gryczanej, ananas pieczony.
              • fasolka1980 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 15:45
                An20, bardzo cenne uwagi.Dzięki!
              • emka_waw Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 15:52
                U mnie całe menu było hitem, wszystko smaczne i ładnie podane, natomiast parę
                ekstra hitów organizacyjnych się wyłoniło:
                - wykupiliśmy alkohol w abonamencie, czyli za osobną dopłatą od osoby dorosłej
                wódka, wino i piwo (+szampan na powitanie) bez limitu. Każdy gość pił, co tylko
                chciał, i nikt nie musiał pilnować, czy czasem butelek nie zabraknie.
                - na barze w sali tanecznej (to była restauracja) ustawiono dystrybutor z
                piwem, tuż obok był ogródek, mnóstwo osób piło to piwo na ogródku w przerwach w
                tańcu, i chyba właśnie piwa zeszło najwięcej ze wszystkich alkoholi, a parkiet
                był cały czas oblężony, bo goście nie musieli biegać po picie do stołów.
                - ostatnie danie, czerwony barszczyk i boeuf strogonow podane zostało w
                wielkich podgrzewanych saganach na osobnym bufeciku, kelnerzy nalewali na
                życzenie gości, dzięki temu każdy mógł zjeść wtedy kiedy mu to odpowiadało i
                zawsze ciepłe, jedli to od pierwszej do czwartej nad ranem.
                - owoce zostały pokrojone na łatwe do nałożenia sobie kawałki, dzięki temu
                cieszyły się dużym powodzeniem, bo nikt nie musiał się gimnastykować np. z
                obieraniem pomarańczy.

                Porażka z innego wesela:
                - owocowa sałatka z makaronem kokardki. Obrzydliwość w smaku.
              • rubin04 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 15:53
                Z watku humorystycznego: mój brat ma teorię, że jak około 2 w nocy zje krokiecika i popije barszczykiem to mu sie "licznik wypitego alkoholu" resetuje smile
                I jak patrze na niego na imprezach to cos w tym jest, więc na moim weselu krokiecik i barszczyk będzie smile
                • dr_kaczusia Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 17:22
                  a propos barszczyku u nas byl podany nad ranem z tak fenomenalnymi pasztecikami,
                  ze ich do dzis zapomniec nie moge smile nie wiem jak inni wink

                  Poza tym dowiedzialam sie, ze "jedzenia bylo za duzo", stol wiejski byl
                  oblegany, owocowe koreczki wymiotlo na pniu (nie zjadlam ani jednego), mielismy
                  ciekawie przyrzadzonego indyka, a wegetarianie byli zadowoleni, ze o nich
                  pomyslelismy.
                  Chociaz... moja kuzynka nie je nawet ryby, a ryba dla nich byla, ona sie nie
                  kapnela na poczatku i zaczela wcinac po czym "wpadla w rozpacz" (bardzo
                  emocjonalnie do tego podchodzi), na co kuzyn sprowadzil ja na ziemie: "jedz, i
                  tak juz jej nie pomozesz" wink
                  • dzidzia101 Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 20:01
                    A my w naszym przykladowym menu mamy barszczyk z paluszkami ptysiowymi. Nie dopytalam sie
                    jeszcze co to dokladnie jest, ale moze ktoras z Was sie z tym spotkala? I mam wlasnie dylemat co
                    lepsze: te paluszki czy krokiety?
                    • anusiaczek87 Re: hity i porażki waszego menu 23.06.07, 10:16
                      paluszki paluszki! na moim weselu byly pyszne smile tak pyszne ze zjadlam paluszki
                      z porcji swojej i meza smile jezeli barszczyk jest pozno to krokiety moga okazac
                      sie za ciezkie..
                      • dr_kaczusia Re: hity i porażki waszego menu 23.06.07, 12:43
                        krokiety moze ciezke, ale paszteciki z ciasta francuskiego sa bomba smile
              • przytul.anka Re: hity i porażki waszego menu 22.06.07, 16:15
                a u nas tatar był hitem- raz że pyszny, dwa wesele było w październiku więc
                takie potrawy majonezowo- kremowe się sprawdziły bardzo dobrze.
    • ddu jarskie jedzenie? 22.06.07, 18:38
      a nikt nie odpowiedział na temat jarskiego jedzenia....już kiedyś o to pytałam,
      polecono mi nadziewane bakłażany, pani w moim dworku dała mi do spróbowania ich
      naleśniki z warzywami- super! ale na więcej potraw pomysłów brak, a moja
      rodzina mięsa prawie albo wcale nie jada. a makaronu ze szpinakiem przecież
      sobie nie zażyczę wink
      • mayagaramond Re: jarskie jedzenie? 22.06.07, 19:12
        Nadziewac mozna tez - cukinie, kabaczka, papryke, pomidory itp. Pomidory mozna
        tez nadziewac salatka.

        A makaron moze byc jak najbardziej - np. kolorowy z jakis wykwintniejszym sosem
        (z borowikami/lososiem/krewetkami itp)
        Mozna tez zrobic lasagne z warzywami, tylko na weselu to chyba ciezko bedzie podac.
        Risotto
        A ryby?

        Smazone boczniaki - panieruje sie je tak jak kotlety - pycha!
        • iosellin Re: jarskie jedzenie? 22.06.07, 23:29
          pomidory mozna tez wydrazyc, posolic, wlac surowe jajko i zapiec, posypujac
          zoltym serem wierzch.
          To dopiero jest pycha smile
      • salsa.loca Re: jarskie jedzenie? 23.06.07, 01:21
        ja z jarskich dan bede miała m.in :
        -cos takiego jak Lawasz z adżabsandałem i z serem-jak ktos był w Gruzińskim
        Chaczapuri to wie oco chodzismile)
        to bedzie cos w tym stylu, bo oczywicie nie robie wesela w Gruziniesmile)))

        -do tego pomidory i cuknie zapiekane z risotto
        -tarta z cukinią i brokułami, oraz szpinakowa (kto bywa w chimierze na lunchach
        to zna ten smak)
        -tabulle
        -surowe warzywa i dipi ( to pomysł mojej przyjaciółki z UK, była na weselu
        wegetarianskim i to podano-podobno był to przebój imprezy)
        -sałatka grecka, caprese, i jeszcze inne sałtki ktorych juz teraz nie pamietam
        -pieczone camemberty
        -pieczona ryba (pstrąg )
        -warzywne cannelloni
        -za[iekane bakłazany

        menu jest skonsultowane z wegetarianami z mmojego wesela i rpzyznam sie szczerze
        ze... hmmm. .. chyba sie do nich dołacze bo te dania bardziej mnie kreca niz
        dania miesnesmile))

        -
        • anusiaczek87 Re: jarskie jedzenie? 23.06.07, 10:20
          na moim weselu najbardziej smakowala karkowka z sosem borowikowym i pieczonymi
          ziemniaczkami i zurawina smile dobry byl tez kurczak z warzywami i ryzem smile ponoc
          niezly byl tez schabowy z prazonym ananasem i serem ale jeszcze na poczatku
          wesela moj zoladek nie byl tak rozluzniony zeby jesc wink
          • an20 Re: jarskie jedzenie? - przykladowe przepisy 25.06.07, 10:56
            Rozne przpisy na pasztety, terriny, tartinki i koreczki, przystawki dla jaroszy,
            tylko wybieracsmile

            Spis przepisow jarskich i wegetarianskich
            www.gotowanie.wkl.pl/grp_przep.php?grp_prz=13&offset=700
            www.przepisy-kuchenne.info/category/wegetarianskie/
            Zbior roznych przepisow - mozna cos wybrac
            www.mojegotowanie.kobieta.pl/mg2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=33&layout=1&offset=0&count=20
            Przepisy na tartinki, zimne i gorace przekaski - warto zajrzec i poczytac
            serwisy.gazeta.pl/czasopisma/1,42458,2010525.html
            Przykladowe przepisy:
            www.winiary.pl/przepis.aspx?id=3&idg=17&idp=7781
            www.mojegotowanie.kobieta.pl/mg2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=76&news_id=832&layout=1&page=text
            www.mojegotowanie.kobieta.pl/mg2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=33&news_id=1870&layout=1&forum_id=869&page=text
            www.mojegotowanie.kobieta.pl/mg2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=76&news_id=803&layout=1&page=text
            www.mojegotowanie.kobieta.pl/mg2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=76&news_id=882&layout=1&page=text
            www.mojegotowanie.kobieta.pl/mg2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=76&news_id=855&layout=1&page=text
            www.mojegotowanie.kobieta.pl/mg2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=33&news_id=1678&layout=1&forum_id=677&page=text
            www.mojegotowanie.kobieta.pl/mg2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=33&news_id=1650&layout=1&forum_id=649&page=text
            www.mojegotowanie.kobieta.pl/mg2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=33&news_id=1240&layout=1&forum_id=239&page=text
            www.przepisy-kuchenne.info/ryby-i-owoce-morza/terrina-z-wedzonego-pstraga.php
            www.przepisy-kuchenne.info/wegetarianskie/pieczarki-faszerowane-serem-plesni-i-orzechami.php
            www.przepisy-kuchenne.info/wegetarianskie/warzywne-roladki.php
            www.winiary.pl/konkursy_i_promocje_kuchnia_polska_cz28.aspx
            kobieta.wp.pl/kat,26301,przepisId,440,przepis.html?ticaid=13fca
            www.kuchnia.tv/html/kuchnioteka/przepisy.php?0,0,246
            kuchnia.o2.pl/przepisy/obiekt.php?id_o=247
            www.winiary.pl/przepis.aspx?id=1&idg=5&idp=7788
        • kingadaw Re: jarskie jedzenie? 25.06.07, 14:16
          alsa.loca napisała:

          > -cos takiego jak Lawasz z adżabsandałem i z serem-jak ktos był w Gruzińskim
          > Chaczapuri to wie oco chodzismile)

          O ja cie, jak ja to lubię, zwłaszcza ten ser co się topi na wierzchu, ale mi
          narobiłaś ochoty!!! Eech, wspomnienia... smile
          • salsa.loca Re: jarskie jedzenie? 25.06.07, 14:31
            kingadaw napisała:

            > alsa.loca napisała:
            >
            > > -cos takiego jak Lawasz z adżabsandałem i z serem-jak ktos był w Gruzińsk
            > im
            > > Chaczapuri to wie oco chodzismile)
            >
            > O ja cie, jak ja to lubię, zwłaszcza ten ser co się topi na wierzchu, ale mi
            > narobiłaś ochoty!!! Eech, wspomnienia... smile



            hmmm, wspomnienia z krakowa???
            podbno Chaczapuri otwiera swoje progi tez we wrocławiu
        • memphis90 Re: jarskie jedzenie? 25.06.07, 17:02
          Hmm, chyba muszę sie przejść do Chaczapuri, jak już zostanę krakowianką. Hej,
          zaraz- ja już jestem krakowianką, właśnie dzisiaj sie zameldowałamsmile)
    • gioseppe Re: hity i porażki waszego menu 25.06.07, 13:56
      u nas był obiad na poczatku z deserem

      potem 4 dania gorące
      w miedzyczasie zimna plyta i szwedzki stol (wiejski+sery, oliwki)
      no i oczywiscie tort ciasta etc

      wesele w czerwcu
      gorąco ale ne było upału smile

      wniosek - 4 dania to ok pomysł ale nie pchać za dużo mięsa

      szwedzki stół - cieszył się powodzeniem ale została nam conajmniej połowa jedzonka.


      gł.obiad:
      ziemniaczki+3 rodzaje mięsa (schab ze sliwka, z morela, kurczak devolaie), surówki

      1 danie:
      faszerowane udko (drylowane, bez kosci)+ziemniaczki+surowki salatki etc

      2 danie barszczyk z krokiecikami

      3 danie miesko (oj nie pametam teraz jakie) danie barszczyk z krokiecikami

      4 bogracz
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka