Cichy adorator- szantażysta-muszę się wygadać

25.06.07, 18:20
Dziewczyny, to się w głowie nie mieści. Dostałam dziś bukiet kwiatów-czerwone
róże. Myślałam, że to od mojego narzeczonego. Ślub mamy 30 czerwca, bo on mi
często bez okazji robi takie miłe niespodzianki. A Tu szok! Bilecik z notką(
tu cytuję)" Myslałem, że żartujesz, że wychodzisz za mąż, czemu mi to
robisz,miałaś być tylko moja. Przyjdę na twój ślub i złożę ci życzenia, ale
twojemu kochasiowi powiem,że miałaś być tylko moja!"Zatkało mnie, myślałam,
że to podpucha, jakaś marna prowokacja, wymysł. Najgorsze jest to, że wiem,
kto to napisał-był kiedyś taki namolny facet, myślę, że chyba ma problemy z
samym sobą. Dał mi spokój po interwencji mojego taty( bałam się go), a teraz
znowu zaczyna. Boję się, znowu mi się coś dzieje z żołądkiem z nerwów. A jak
on przyjdzie na ten ślub, popsuje atmosferę, zniszczy nam uroczystośćsad sad
    • inkageo Re: Cichy adorator- szantażysta-muszę się wygadać 25.06.07, 18:22
      O kurcze...może niech Twój tato interweniuje kolejny raz, jeżeli wtedy pomogło,
      to może i teraz poskutkuje!
      • kajtek114 Re: Cichy adorator- szantażysta-muszę się wygadać 25.06.07, 18:31
        Nie chcę już w to mieszać mojego ojca-ma problemy z sercem, wtedy zagroził mu
        policją nawet, ale w zasadzie nie ma podstaw, żeby iść z czymś takim na policję-
        nie szantażuje mnie w stylu" pożałujesz mnie, jak za niego wyjdziesz to się
        zemszczę itp. itd."Tylko po prostu nieszczęśliwie się zakochał i nie może tego
        jakoś przeboleć. Nigdy z tym człowiekiem żadne uczucie mnie nie łączyło, ale on
        nie daje za wygraną, nie rozumie, że mam swoje życie. Nie chcę go widzieć na
        własnym ślubie, ale z drugiej strony,wiem, kościół otwarty jest dla każdego.To
        jest taki dziwny człowiek- nie zrobi awantury, ale potrafi jednym zdaniem
        powiedzieć tak, że w pięty wejdzie i boję się, że pięknie i głośno złoży
        zyczenia, a mojemu ukochanemu coś przyszpili i tym samym popsuje atmosferę, po
        czym z satysfakcją odejdzie.sad To jakiś koszmar, zastanawiam się co zrobić,
        żeby do tego kościoła nie wszedł i potem nie czekał przed.
        • strzygula Re: Cichy adorator- szantażysta-muszę się wygadać 25.06.07, 18:34
          skoro nie chcesz mieszac taty to jedynym wyjsciem jest albo z tym kolesiem
          pogadac ale postawic dwoch wiekszych kolegow przed kosciolem i niech pilnuja
          spokoju
          • inkageo Re: Cichy adorator- szantażysta-muszę się wygadać 25.06.07, 18:38
            Do niego bym się nie fatygowała, bo tylko się ucieszy... Ale dobrze by było
            wtajemniczyć kolegów i niech go grzecznie wyproszą.
            • strzygula Re: Cichy adorator- szantażysta-muszę się wygadać 25.06.07, 18:42
              moze faktycznie do niego nie isc jak ma problemy ze soba ale najwazniejsze zeby
              narzeczony wiedzial no i kilku kolegow. wspolczuje sytuacji
              • kajtek114 Re: Cichy adorator- szantażysta-muszę się wygadać 25.06.07, 18:51
                Dzięki dziewczyny za rady. Zrobię tak,jak mi radzicie. Teraz takie idiotyczne
                sytuacje wychodzą. Zamiast zajmować się ważnymi sprawami, martwię się właśnie
                tym, co ten facet wymyśli. Nie wiem, co powiedzieć narzeczonemu, bo pamiętam,
                jak to przeżywał- myślał nawet, że ten facet to dla mnie ktoś "na boku", a on
                po prostu nie umiał się odczepić.Dopiero po interwencji ojca zrozumiał,że ten
                gościu mnie zwyczajnie nachdozi. Musiałam zmienić numer telefonu przez niego.
                Nigdy mu go nie podawałam, ale od kogoś ma do mnie namiarysmile Adresu już
                zmienić nie mogę,więc wie, gdzie można mnie znaleźć, chociaż od 30 czerwca to
                się zmieni. Ale do tego czasu jeszcze może pokazać na co go stać i popsuć
                wszystkosadPoproszę kogoś, niech pilnuje. Eh... idę się uczyć do czwartowej
                obrony i uodparniać się na kretyna, bo co innego pozostaje.
                • wrobelek0403 Re: Cichy adorator- szantażysta-muszę się wygadać 26.06.07, 17:38
                  kajtek 114,

                  gdzie na forum, bodajze "psychologia" czytalam o takich ludziach. z tego co
                  pamiętam, sa bardzo niebzpieczni - nie odczepiają się dopoki nie znajda nowej
                  ofiary. Karmia sie Twoim strachem i irytacją, choć na dobrą sprawę nie robią nic
                  sprzecznego w polskim prawem. Tacy ludzie żyją niejako kontaktami ze swoja
                  ofiarą, dlatego pod zadnym pozorem nie odpowiadaj. Jesli przypadkiem poznal Twoj
                  telefon, zmien, albo popros kogos, by go za ciebie odbieral. Jesli dostajesz
                  cokolwiek - zwacaj. Jesli przesylki przychodza do pracy - popros sekretarke, bo
                  odeslala z adnotacją "nie pracuje" lub tym podobne.
                  Koniecznie porozmawiaj z narzeczonym, musi Cie wesprzec i zrozumiec, kim jest
                  ten facet.

                  Nie chce Cie martwic, ale on moze sie pojawic na weselu, warto zalatwic z
                  kolegami, kuzynami, by go wylapali i wyprosili i to tak, by nie spotkal się z
                  Toba twarza w twarz.

                  Na tym forum było wiele rad psychologa, jak sobie z takim facetem radzic, ale
                  tyle tylko pamietam.

                  pozdrawiam i powodzenia
    • dr_kaczusia Re: Cichy adorator- szantażysta-muszę się wygadać 25.06.07, 18:51
      Skoro Twoj tata go przegonil gdzie pieprz rosnie to dlaczego mowilas temu
      facetowi o slubie?!
      • kajtek114 Re: Cichy adorator- szantażysta-muszę się wygadać 25.06.07, 18:53
        dr_kaczusia napisała:

        > Skoro Twoj tata go przegonil gdzie pieprz rosnie to dlaczego mowilas temu
        > facetowi o slubie?!
        Bo nie umiał się odczepić, więc na ulicy mu powiedziałam, że ma mi dać spokój,
        bo wychodzę za mąż za człowieka, którego kocham. Ale nie powiedziałam kiedy.
        Musiał się dowiedzieć z zapowiedzi w kościele, od ludzi. Mieszkam w małej
        miejscowości, więc wszystko szybko się roznosi.
        • strzygula Re: Cichy adorator- szantażysta-muszę się wygadać 25.06.07, 18:57
          wcale nie trzeba mowic osobiscie bo takie informacje bardzo szybko sie
          rozchodza. my mielismy takie przejscia zarowno z moim bylym jak i z byla mojego
          N. (ktora do tej pory mnie neka ale jest raczej niegrozna) i niewiadomo skad
          mialy te osoby nasze tel, adresy, wiedzialy wszystko o slubie, gdzie jezdzimy
          itd)
        • dr_kaczusia Re: Cichy adorator- szantażysta-muszę się wygadać 25.06.07, 19:00
          no coz, sytuacja jest trudna. Nie wiem co poradzic bo facet Ci nie grozi wiec
          policja chyba w gre nie wchodzi. Najwaznejsze, zeby Twoj narzeczony byl
          poinformowany o calej sprawe, zeby tamten go nie zaskoczyl jakas gadka. Mozesz
          jeszcze mu odeslac te kwiaty z jakims komentarzem... lub wrecz przeciwnie
          zostawic razem z biletem na wszelki wypadek, zeby byly dowody gdyby cos nabroil
          pod kosciolem.
          • kajtek114 Re: Cichy adorator- szantażysta-muszę się wygadać 26.06.07, 16:07
            Na razie gościu się nie odzywa, ale podjęłam pewne kroki zapobiegawcze. Na ślub
            do kościoła przyjdzie jeden kolega. Obiecał, że przypatrzy się dobrze typkowi,
            a jeśli coś zacznie wyprawiać, wtedy kulturalnie go wyprosi. Bukiet i bilecik
            zostawiłam, żeby mieć dowody, tak jak radziła dr kaczusia. Mój N też wie o
            zajściu, więc jakoś to będzie. Już się tak bardzo nie przejmuję. Mam obronę na
            głowie i to w czwartek. Dziękuję dziewczyny za wszystkie rady, pomoc i
            zrozumienie.
            • a.bc Re: Cichy adorator- szantażysta-muszę się wygadać 26.06.07, 18:15
              A może by tak mały donos na policjęsmile Moim zdaniem zawsze warto dmucha na
              zimne, ludzie w dzisiejszych czasach maja nie po kolei w głowie!
              • strzygula Re: Cichy adorator- szantażysta-muszę się wygadać 26.06.07, 18:21
                nie sądze zeby policja sie tym zajela bo przeciez narazie nic sie nie stalo. w
                kwestii interwebcji policji nie bylabym tak optymistyczna nieestety
    • maraxela Re: Cichy adorator- szantażysta-muszę się wygadać 26.06.07, 18:25
      eee dla mnie to nic nowego ja dostaje dziennie po 30 sms jakies kwiatki wogole
      nachodzenie w domu manipulacja psychiczna,starty klamstw na kazdy nawet
      najglupszy temat a najgorsze ze z tym czlowiekiem musze dzien w dzien sie
      widziec i znosic to.numer telefonu zmienialam juz 5 razy,zabronilam mu
      przychodzic moj facet robi sie zielomny jak o nim slyszy a on ciagle nie daje
      mi spokoju,pomimo ze zrobil mi straszna krzywde od paru lat nie rozumie ze to
      koniec i wiecej nic nie bedzie tez mnie straszy ze on przyjdzie itd ze mi
      zepsuje ten dzien a niech przyjdzie niech tylko sprobuje.............moj brat
      dosc wyrywny jest i szybko wroci skad przyszedl ojcu tez 2 razy powtarzac nie
      trzeba bedzie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja