i sie nic nie dowiedzialam

27.06.07, 09:18
A wlasnie odebralam licencje od swojego proboszcza. I on mi ze wszystkimi
dokumentami dal list od naszego biskupa do biskupa w Polsce, w ktorym
wspomina, ze mu przesyla ta licencje i zalacza protokol. I teraz nie wiem, jak
ja to mam rozumiec. Czy on juz przeslal, czy ja mam w jego imieniu to wszystko
przeslac? Bo skoro przeslal, to po co mi dali ten list w orginale? A skoro mi
daja do przeslania, to czemu nic mi nie powiedzieli, ze mam to zrobic? I czy
musze to wszystko przetlumaczyc? Nie mam pojecia. A ksiadz tez niezly.
Rozmawialam z dziekanem, a on twierdzi, ze nie wie, jak to jest... Jak Wy
bralyscie licencje, to jak to zalatwilyscie?
    • babylein Re: i sie nic nie dowiedzialam 27.06.07, 10:31
      czesc zosiaczku,
      nasz proboszcz dal nam spisany protokol i licencje w oryginale,
      a kopie przeslal do kurii w polsce.
      to tak na wsszelki wypadek, gdyby nie doszlo...

      u nas, mimo moich wielkich obaw, wszystko sie udalo!!
      zosiaczku, ale jak wy robicie z przysiega???
      po nhiemiecku, po polsku?
      ja myslalam ze moj maz po niem a ja po polsku,
      ale ksiadz zadaje jeszcze mnostwo pytan przed przysiega, ma kt mlodi odpowiadaja tak.
      no i saama nie wiem jak to wszystko ulozyc!
      wiekszosc gosci z niem, no i chcialabym zeby mama mojego meza i jego rodzina no i on sam rozumieli
      co mowia!!!!
      • zosiaczek25 Re: i sie nic nie dowiedzialam 27.06.07, 11:11
        To tak od poczatku zaczne. Dzwonilas do kurii, zeby sie upewnic, ze doszly te
        papiery? Czy ktos do Ciebie dzwonil i powiedzial, ze doszlo? Do kurii telefonu
        nie mam i w necie tez nie moge znalezc. Zadzwonie jutro do ksiedza w Polsce
        jeszcze raz, moze sie cos jemu przypomni.

        Jesli chodzi o przysiege, to tez chcialam, zeby maz w swoim jezyku mowil a ja po
        polsku. Powiedzialam mu ostatnio o tym, bo znalazlam dla niego tekst w necie i
        chcialam, zeby sie nauczyl na pamiec. A on na to, ze uczy sie wlasnie polskiej,
        bo chcial mi niespodzianke zrobic. smile I po niespodziance...
        O to, czy goscie beda go rozumieli czy nie, nie martwie sie. Z jego rodziny
        ostatecznie przyjada tylko rodzice. Reszta w ostatniej chwili zaplanowala sobie
        cos innego. A rodzice i tak na kazdym kroku podkreslaja, ze dla nich slub w
        kosciele nie ma zadnej wartosci i krytykuja wszystko, co jest z tym zwiazane.
        Dlatego ich zdanie w tym temacie i ich samopoczucie w kosciele, mowiac brzydko
        zwisa mi i powiewa. Szczegolnie, ze zachowuja sie wobec mnie z powodu tego slubu
        koscielnego bezczelnie. Myslalam tylko o mezu.
        • babylein Re: i sie nic nie dowiedzialam 27.06.07, 11:28
          nie dzwonilam do kurii.
          zanioslam ksiedzu w polsce ten oryginal kt dostalam od ksiedza w niemczech,
          ksiadz w polsce twierdzi, ze wszystko jest w porzadku.
          on musial jeszcze raz powiadomic kurie, podobno tak to jest jesli zaiwera sie malzenstwo z
          obcokrajowcem.
          ale tak do konca to ja tez nie wiem, bo dla mnie te wzsytkie koscielne spray to jedna wielka zagadka!

          co do Twoich tesciow to czytalam na forum ,nieciekawie...

          Ja mam tylko tesciowa alee jest super!!!!!!!!
          no i chcielibysmy zeby moj maz zlozyl przysiege po niem, wtedy moglaby jego mama tak przezyc ta
          chwile, no i sie wzruszycwink
          no a jednak najlepiej "czuje sie" w soim jezyku
          ale jeszcze zobaczymym jak zo wsszystko wyjdzie.

          zycze powodzenia
          • zosiaczek25 Re: i sie nic nie dowiedzialam 27.06.07, 11:41
            Kurcze, martwie sie z ta licencja, bo do PL pojade dopiero na kilka dni przed
            slubem- moze na 4, ajk sie uwine z egzaminami. Zadzwonie jutro do kosciola, w
            ktorym biore slub. Moze trafie na kogos bardziej kompetentnego.

            Tobie tez zycze powodzenia!
            • babylein Re: i sie nic nie dowiedzialam 27.06.07, 12:24
              z tego co pamietam, to te papiery byly po lacinie!
              nie martw bdzei wszytko dobrze!
              ja tez sie tak stresowalam, bo balam sie co ci ksiza beda ode mnnie cchcieli.#wyszperalam nawet stare
              swiadectwa z liceum_ moje i meza, na wypadek jakby chcieli!
              a ksiadz sie tylko ze mnie smial, bo ja nie moglam uwierzyc ze to juz wszystko i nic wiecej
              ode mnie ni chca!

              zobaczhysz, bedzie dobrze! to nam sie zawssze wydaje, ze cos za szybko za latwo.
              ze gdzies musi byc jakis haczyk.
              ja tez jade dopiero krötko przed sluben do pl.
              to samo co u ciebie- egzaminy!
              no a teraz zamiast sie uczyc to siedze przed komputerem!!!
            • mariposa Re: i sie nic nie dowiedzialam 27.06.07, 12:26
              u nas bylo tak, ze my nic nie dostalismy 'do reki'.

              protokol zostal z parafii wyslany do tutejszego biskupa, z jego biura do
              biskupa w Polsce, a z biura polskiego biskupa do parafii gdzie bedzie slub.

              Wszystko doszlo i nic nie zaginelo smile

              powodzenia!

              m.
    • michal2002 Re: i sie nic nie dowiedzialam 27.06.07, 13:04
      Ja dostałam od swojego proboszcza licencję zaadresowaną na parafię, w której
      odbędzie się ślub. LIcencja zawiera wszystkie potrzebne informacje, łącznie z
      dyspensą (od różności religijnej). Wystarczy tą licencję dostarczyć do
      właściwej parafii i wszystko. Oddzielnie mamy tylko zaswiadczenia z kursu i
      kartki do spowiedzi.Jeśli ślub odbywa się w kościele podległym wybranej parafii
      (np.Parafia Mariacka , a ślub w kościele św. Jana- podległej tej parafii-
      ksiądz z tego kościola wystepuje z pismem do parafii o oddelegowanie ksiedza
      celem poblogosławienia
      małżeństwa).
      • kaskahh Re: i sie nic nie dowiedzialam 27.06.07, 17:39
        michal2002

        z tego,co sie orientuje licencja z zagranicy musi miec juz parafie, w ktorej
        bierze sie slub, ksiadz nie wystepuje z pismem
        tak mi tlumaczyli
        (apropos, masz na mysli kosciol Jana w Gdansku?)

        zosiaczek, babylein,
        ja tez dostalam oryginal z Niemiec i nawet nie wiedzialam, ze kpie przesyla sie
        do PL
        ten oryginal przekazalam mamie w Gda, ktora zaniosla go do kosciola
        tak ze nie pomoge, zosiaczek..zadzwon do parafii w PL moze...
        • zosiaczek25 no dzwonilam i z dziekanem rozmawialam... 27.06.07, 17:50
          i ten mi mowi, ze nie wie, o co chodzi... !!! Jak to nie wie, o co chodzi?
          Zgarnal nie tak dawno temu ode mnie kase (bo w jego kosciele bedzie slub) i nie
          wie o co chodzi? Tlumacze mu jak cieleciu, jaka jest sprawa a on dalej, ze on
          nie wie, co ma z tym zrobic... No mozna sie zalamac. To ja mam to wiedziec?
    • zosiaczek25 ja juz nic nie rozumiem 27.06.07, 16:29
      Juz skolowacialam calkowicie. Patrze na te dokumenty. Po lacinie nazywa sie to
      Litterae dimissoriae a tlumacza to jako pozwolenie na slub zagranica. Ok. Czyli
      mamy licencje. Ale ktos tu napisal, ze dostal tez dyspense ze wzgledu na roznice
      wyznaniowa pomiedzy nupturientami. Niczego takiego nie dostalam. U nas jest
      tylko w samej licencji napisane, ze ja jestem takiego a maz innego wyznania. Czy
      to bardzo niedobrze, ze tego nie mamy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja