aniczka24
02.07.07, 10:54
Witam Was koleżanki

Niebardzo wiem co robić. Slub 14 lipca, a moj N jakby nigdy nic. Prawie nic
nie jest przygotowane a jego nic nie obchodzi, ze pierwsza piosenka... aaaa
jak on to zatanczy..., ze wodke kupic... jeszcze jest czas..., ze tortu,
kwiatow niema... to milczy..., i tak jest ze wszystkim co dotyczy slubu. Wiem
ze ma duzo pracy, ale ja tez i mimo to mysle o tym wszystkim i satarm sie cos
zalatwic. W dodatku ostatnio dowiedzielismy sie ze bedziemy mieli dzidziusia
(6tydzien ciazy) to tym bardziej potrzebuje jego pomocy i wsparcia. Czuje sie
samotnie, non stop jestem zmeczona bo dzidzius (klade sie wczesniej to zamiast
przyjsc na chwile chociaz do mnie to komputer wazniejszy), zmienne nastroje (i
tylko skarzy sie na mnie ze jestem dziwna i o co mi chodzi, i sie czepiam) a
przy tym wszystkim moj N nie poswieca mi czasu i uwagi

Czy to mozliwe ze tak
dziala na niego stres przed slubem? Czy mam prawo myslec ze ma "czyms innym"
zaprzatniete mysli?