problem z N... to normalne???

02.07.07, 10:54
Witam Was koleżankismile
Niebardzo wiem co robić. Slub 14 lipca, a moj N jakby nigdy nic. Prawie nic
nie jest przygotowane a jego nic nie obchodzi, ze pierwsza piosenka... aaaa
jak on to zatanczy..., ze wodke kupic... jeszcze jest czas..., ze tortu,
kwiatow niema... to milczy..., i tak jest ze wszystkim co dotyczy slubu. Wiem
ze ma duzo pracy, ale ja tez i mimo to mysle o tym wszystkim i satarm sie cos
zalatwic. W dodatku ostatnio dowiedzielismy sie ze bedziemy mieli dzidziusia
(6tydzien ciazy) to tym bardziej potrzebuje jego pomocy i wsparcia. Czuje sie
samotnie, non stop jestem zmeczona bo dzidzius (klade sie wczesniej to zamiast
przyjsc na chwile chociaz do mnie to komputer wazniejszy), zmienne nastroje (i
tylko skarzy sie na mnie ze jestem dziwna i o co mi chodzi, i sie czepiam) a
przy tym wszystkim moj N nie poswieca mi czasu i uwagisad Czy to mozliwe ze tak
dziala na niego stres przed slubem? Czy mam prawo myslec ze ma "czyms innym"
zaprzatniete mysli?
    • mala_duza Re: problem z N... to normalne??? 02.07.07, 11:06
      Powiem Ci szczerze, że nie zapowiada się to ciekawie. Nie możesz liczyć na jego
      pomoc i zainteresowanie, nie cieszą go wspólne przygotowania i to szczególnie
      teraz - gdy jesteś w ciąży. Chciałabym Cię pocieszyć..ale trzeba być realistką
    • pronovia Re: problem z N... to normalne??? 02.07.07, 11:08
      Gratulacje z powodu dzidziusia smile
      A jeśli chodzi o udzielanie się narzeczonych, to chyba normalne, sądząc po
      wpisach na forum i moich własnych doświadczeniach, chociaż na tydzień przed
      ślubem to już mógłby się pomału brać do roboty.

      Mój pan i władca na wszystkie pytania dotyczące rzeczy, które miał załatwić
      odpowiadał "poradzę sobie" i wychodził z pokoju. W efekcie wszystkie decyzje
      podejmowałam praktycznie sama, a on był potem zmuszany do ich realizacji przeze
      mnie i przez teściową.

      Dobrze by było, żeby którać mamusia siadła Twojemu narzeczonemu na głowę i
      wytłumaczyła, żeby się nie wygłupiał tylko Ci pomógł. Chociaż on na pewno
      przeżywa i ślub i dziecko, więc też nie wymnagajcie od niego zbyt wiele. Z
      drugiej strony, należy podejść do tego zadaniowo, nie domagaj się, żeby się
      wypowiadał o wyższości koloru bordo nad czerwonym w przypadku marcepanowych
      kwiatów na torcie, tylko daj mu kokretne zadania do wykonania: zadzwoń tam i
      tam i załatw to i to. Mężczyźni chyba tak wolą.

      Ja stosowałam jeszcze awantury z płaczem i trzaskaniem drzwiami smile, ale tobie
      nie radzę, dla dobra dziecka smile
      Pozdrawiam
    • izazdo nie, to nie jest normalne 02.07.07, 11:09
      ales sobie wybrala...

      chyba tylko Tobie na tym slubie zalezy. Zastanow sie, czy to odpowiedni
      mezczyzna, jesli zostawia Cie na lodzie (w ciazy!) w najwiekszym wirze
      przygotowan.
      • pronovia Nie dołujcie dziewczyny! 02.07.07, 11:25
        Rany boskie, jak Wy możecie pisać takei rzeczy! Dziewczyna się załamie!
        To nie jest tak, że on nie chce barć udziału w przygotowaniach, bo mu nie
        zależy. PO prostu mężczyźni inaczej reagują na stres przedślubny, a ilośc
        rzeczy, które trzeba wybrać i dopasować koloerystycznie ich przeraża.
        Oczywiście, to nie jest w porządku, że nie pomaga, ale najpierw należy Z NIM
        porozmawiać i JASNO powiedzieć, co się od niego oczekuje.
        Na podstawie waszych wpisów to dziewczyna powinna się załamać, zerwać zaręczyny
        i odwołać ślub. NO BEZ PRZESADY.
        Kochana, przede wszystkim powiedz mu, że coś jest nie tak, a nie wypłakuj się
        na forum. Do facetów trzeba jasno i wyraźnie!

        Pozdrawiam

        Powodzenia
        • dr_kaczusia Re: Nie dołujcie dziewczyny! 02.07.07, 11:38
          popieram! Faceci juz tak maja, ze my latamy w kolo slubu jak bysmy mialy piorka
          w d**ie, a oni zawsze zdaza wink niestety czasem glosno i dobitnie trzeba im
          napisac do zrobienia jeszcze to, to i to, potrzeba na to tyle i tyle czasu, wiec
          moj drogi biersz sie w garsc bo sama wszystkiego nie ogarne! I tyle, w piatek
          jedziemy tam, w sobote tam, w ndz do ksiedza czy wyciniac winietki i tyle. Oni
          czasem na prawde nie sa swiadomi, ze przed samym slubem babka chce juz miec
          tylko kosmetyczke i fryzjera na glowie, a nie smigac po hurtowniach z alkoholem smile
        • aniczka24 Re: Nie dołujcie dziewczyny! 02.07.07, 11:39
          Dziekuje za cieple slowasmile
          Problem w tym ze ja naprawde mu wszystko mowie. Dokladnie i szczegolowo. Nie
          rozumiem go bo jest tak bardzo zmienny. Juz kiedys zauwazylam ze zamyka sie w
          sobie gdy ma jakis problem. Nie chce zeyscie pomyslaly ze facet ma w nosie mnie,
          dzidziusia i slub. On jest dobrym czlowiekiem, naprawde dba o nas (robi obiadki,
          wozi do pracy) ale ja potrzebuje milosci...
          • pronovia Re: Nie dołujcie dziewczyny! 02.07.07, 11:44
            Nie chcę tutaj jakichś porad życiowych udzielać, ale nie ma ludzi idealnych.
            Każda z nas tutaj wybrała sobie faceta na całe życie dla jego zalet i pomimo
            jego wad, trzeb umieć żyć z jednym i drugim. Na pewno jest jakiś sposób, żeby
            zmusić twojego N. do większej aktywności w tej i innych kwestiach, które w
            życiu trzeba będzie rozwiązać. Im szybciej znajdziesz ten sposób, tym lepiej.
            Trzymam kciuki, nie stresuj się. Będzie pięknie. Masz dużo ludzi do pomocy,
            świadkowie też powinni brać udział w przygotowaniach.
            Pozdr
          • memphis90 Re: Nie dołujcie dziewczyny! 02.07.07, 13:07
            Więc powiedz mu, jak ma te miłośc okazywać- czy chciałabyś dostawać kwiatki bez
            okazji, czy masaż stóp wieczorem, czy romantyczne kolacje, czy wiersze o
            miłosci, czy częstsze wyznania. Na pewno znasz historyjkę o mężczyźnie, który
            mając okazać kobiecie więcej uczucia umył jej samochód. Oni po prostu myślą
            bardziej zadaniowo- kocham ja, wiec zarabiam dla niej pieniądze, więc sprzatam
            łazienkę, wię czmywam po kolacji. Facetowi też będzie łatwiej, jeśli będzie
            wiedział co konkretnie ma zrobić, żebyś Ty była zadowolona. I jeszcze drobny
            szczegół- choć czasem to trudne, bo krew się w nas gotuje, a na usta cisną
            pretensje- też go pochwal, niech wie, ze zrobił to czy tamto (np. obiad,
            odwiezienie do pracy) dobrze. Metoda marchewki działa lepiej, niż metoda kijasmile)
    • pumeczka Re: problem z N... to normalne??? 02.07.07, 11:20
      takie zachowanie raczej nie za bardzo należy do normalnych, szczególnie chwilę
      tuż przed ślubem z ukochaną kobietą
      ale Kochane nie oszukujmy się ilu jest facetów, którzy w 100% przejmą inicjatywę
      w sprawach ślubno-weselnych?
      my z moim dzielimy się ustaleniami i realizacją i to jest super
      radzę powiedzieć ukochanemu co Cię boli, na spokojnie ponad ten stres wygarnąć
      czego od niego oczekujesz i co Ci się nie podoba, być może Twój N nie jest
      zupełnie świadom Twoich rozterek, mężczyźni muszą mieć jasno wszystko
      powiedziane, bo z domysłami u nich kiepsko, oczywiście to taki stereotypsmile
      pozdrawiam i życzę spokoju ducha
      • aniczka24 Re: problem z N... to normalne??? 02.07.07, 11:30
        Powiedzialam, wyplakalam i wykrzyczalam wczoraj... Wieczorem co prawda nastapila
        odczuwalna zmiana, ale na jak dlugo...
        Zmiana po takiej histerii zazwyczaj jest... ale na nie zbyt dlugosad
        Kocham go i ona naprawde czasem wydaje sie jakby kochal mnie ponad zycie ale
        czasem jakbym byla kims nie godnym uwagi ani okazania milosci..
        • pronovia Re: problem z N... to normalne??? 02.07.07, 11:34
          Jak jest zmiana, znaczy dobrze.
          Polecam przekonanie mamusi, żeby też dopingowała synka, jeśli to możliwe.
          Trzymaj się ciepło i pamiętaj, że się kochacie smile
          • dr_kaczusia Re: problem z N... to normalne??? 02.07.07, 11:42
            a z doswiadczenia podpowiem... na poczatku ciazy oni faktycznie mysla, ze sie ze
            soba zwyczajnie cackamy. Zaczynaja rozumiec dopiero jak faktycznie zielona
            lezysz w lozku, przestajesz jesc i zasypiasz w pol slowa chocby nie wiem co smile
            potem juz patrza na to nieco inaczej... szczegolnie po usg smile
          • izazdo poczytaj, jak to potem wyglada 02.07.07, 11:46
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12264
            Chcesz cos sprawdzic? To trzasnij reka w stol i powiedz, ze masz dosc
            zalatwiania wszystkiego sama i w zasadzie to wcale nie chcesz slubu. Zobaczysz,
            jak zareaguje. Ostrzegam, mozesz sie zdziwic.

            Teraz zostajesz sama z przygotowaniami do slubu, potem zostaniesz sama z
            prowadzeniem domu. Pan i wladca bedzie siedzial przed komputerem, a ty bedziesz
            sprzatac, prac, gotowac, placic rachunki, robic zakupy, prasowac i wychowywac
            dzieci. I interweniowac "u mamusi", ktorej synek sie bedzie zalil, ze zona sie
            go czepia.

            No coz, ale malzenstwo sadysty z masochista moze byc w sumie bardzo szczesliwe.
            tylko czy to ci pasuje? chyba nie, bo bys sie nie zalila na forum. Pomysl
            sobie, ze tak bedzie wygladac Twoje zycie do smierci (bo niby dlaczego ma
            inaczej? jak przyjdzie dziecko na swiat to bedzie wiecej roboty niz ze slubem,
            a pan mąż sie ewakuuje, bo wroci zmeczony z pracy).
            • pronovia Re: poczytaj, jak to potem wyglada 02.07.07, 11:50
              To wcale nie jest tak. Faceta da się zmienić. Sama od trzech lat pracuję nad
              moim już mężem. Ale nie przy pomocy walenia pięścią w stół, tylko sprytnych
              zagrań i brania go pod włos. Podobno tak kobiety od wieków rządzą światem smile
            • memphis90 Re: poczytaj, jak to potem wyglada 02.07.07, 13:10
              Hej, no przecież pisze, że facet gotuje obiadki- wiec nie będzie tak źle.
    • kfiatuszek1903 Re: problem z N... to normalne??? 02.07.07, 11:50
      przede wszystkim gratulacje smile

      moze mu to wszytsko po prostu powiedz? moze nie zdaje sobie sprawy ze sprawia Ci
      przykrosc im trzeba wszystko wylozyc na tacy, uwierz smile

      ale jesli chodzi o przygotowania to w zasadzie wszystko bylo na mojej glowie on
      tylko sie zgadzal albo nie i wtedy musialam szukac od nowa. tak bylo z zespolem
      np powiedzial ze to jego dzialka i on sie tym zajmie a wkonsekwencji to ja
      siedzialm dniami i nocami w necie i szukalam a on tylko wyrazal opinie. oni tak
      majasmile ostatnio wypalil do mnie z takim tekstem, gdy tzreba bylo zamowic tort i
      mogl to zrobic jego tata tylko, bo cos tam. zamowil, a ja sie pytam a jaki
      bedzie smak? a od do mnie "a torty maja rozne smaki??" no normalnie z krzesla
      prawie spadalam smile takze nie martw sie taka ich natura. z reszta jeszcze dwa tyg
      wiec kwiaty i tort spokojnie zdazycie zamowic, wien cos na ten temat bo rowniez
      14 lipca smile (kwiatow tez jeszcze nie mam smile )
      • aniczka24 Re: problem z N... to normalne??? 02.07.07, 12:52
        Wreszcie ktos z 14smile Wiesz ja mu mowie, i on tak jakby rozumial przez chwile
        jest pieknie a potem znow jakby osiadl na laurach... Juz mnie ma i chyba to jest
        jego motto. Wczoraj powiedzialam mu ze jak tak ma byc to ja slubu nie chce, mam
        dosc, a on wtedy kochaniutki i miluki przekonuje mnie ze napewno bedzie lepiej,
        zebym sie nie denerwowala. Mamy wziac slub, dzidzius w drodze, to jak przekonac
        go ze powinien sie nadal starac, ze powinien okazywac uczucia, jak przelamac
        bariere nieufnosci (choc nie daje mi ku temu powodow) ale mu nie ufam do koncasad
        • memphis90 Re: problem z N... to normalne??? 02.07.07, 13:16
          Ech, mój facet ma tak z KAZDEJ dziedzinie- on zawsze ma czas, zawsze się wyrobi,
          ale na ostatnią chwilę. I najgorsze jest to, ze zawsze jednak zdąży i efekt jest
          świetny- wiec nie mogę nawet powiedzieć "a nie mówiłam". Ja za to lubię mieć
          wszystko załatwione wcześniej, najlepiej z półrocznym wyprzedzeniem, z trzema
          planami B itd. Więc jak on coś "zalatwia", to ja gryzę paznokcie z
          niecierpliwosci, stresuję się itd. Ale też mam już sposób- podaję mu
          wczesniejsze terminy- np. mówię, ze ma na coś tydzien, a ma dwasmile)
    • memphis90 Re: problem z N... to normalne??? 02.07.07, 13:02
      Gratulacje, gratulacjesmile Co do faceta- czy wcześniej też był taki- czy migał sie
      od pomocy, wsparcia, obowiązków? Bo jeśli nie, jeśli "nawala" tylko w sprawach
      ślubnych, to nie ma się czym martwić. Jeśli całe dotychczasowe życie było takie-
      to weź sie ostro za wychowywanie faceta. Ostro- ale delikatniewink Może spróbuj
      powiedzieć, że z powodu ciąży jesteś zmęczona- i dlatego chcesz, zeby poświęcał
      Ci wieczorami np. pół godziny 100% uwagi, a potem niech sobie siedzi przed
      kompem choćby do rana. Wyznaczaj zadania- zrób dziś to, jutro tamto- faceci
      naprawdę gubią się w ślubnym rozgardiaszu, nie przejmują tortem, pisoenką,
      kolorem serwetek i całą resztą.
      • aniczka24 Re: problem z N... to normalne??? 02.07.07, 13:35
        A dziekujemy, dziekujemysmile Mamy juz z dwa cmsmile
        Co do spraw wczesniejszych, to nigdy nie moglam na niego narzekac, naczynia
        pozmywane, obiad ugotowany, kawusia przed praca do lozeczka podana, poodkurzane
        i wszystko ok. Tylko teraz jakas zmiana nastapila... Mysle ze do tego
        wszystkiego problemy z jego rodzicami wchodza w gre. Nie odzywam sie ze swoim
        przyszlym tesciem i nie szczede uwag na jego temat, a mieszkac z nimi musimy (w
        jednym domu ale dwa wejscia). Ciesze sie ze jestesciesmile bo raczej staram sie nie
        mowic o problemach znajomym, bo tak mi glupio..
    • literka82 Re: problem z N... to normalne??? 02.07.07, 13:06
      Kurcze, to jak dla mnie zupelnie normalnesmile Moj N. w ogole nie pali sie do
      organizowania czegokolwiek Nawet po garnitur jechal ze skwaszona mina, bo nie
      cierpi zakupów. Ja juz to zaakceptowalam i nauczylam sie zyc z tym, ze pewne
      rzeczy musze zalatwiac sama Ale to nie znaczy ze jego to nie interesuje. Taki
      jego meski charakter i juzsmile Chociaz nie powiem ze nie zazdroszcze kolezance,
      ktora nie za bardzo wie, jak sie organizuje slub i wesele, bo jej teraz juz maz
      wszystko pozalatwial sam, musiala sobi tylko suknie, dodatki itd wybrac sama,
      nic jej wiecej nie interesowalo A na weselu bylo super i wszystko bardzo
      przemyslane Niektore to maja dobrzebig_grin
      Pozdrawiam i glowa do gory!!!
    • jusia79 Re: problem z N... to normalne??? 02.07.07, 13:46
      myślę, że zawsze we wszystkim potrzebny jest umiar i złoty środek, mój N. ma do
      tego normalny stosunek, faktycznie to ja pilnuję terminów i przypominam o
      wszystkim, ale każdą rzecz konsultujemy razem i mój N. raczej na wszystko się
      zgadza, na temat wódki też mieliśmy poważną dyskusje, jeśli chodzi o wybór
      rodzaju, ale to jeszcze dużo czasu, jak czytam to forum to cały czas sądzę, że
      jesteśmy w poważnym niedoczasie, ale zarówno N. jak i nawet moja mama
      uspokajają mnie...myślę, że wnioski, iż jeśli facet nie angażuje sie w
      przygotowanie wesela to od razu znaczy , że nie kocha nie chce ślubu i w ogóle
      jest be...są zbyt pochopne...z drugiej strony ludzie jak się pobierają, to na
      Boga znają się trochę i wiedzą czego mogą się po sobie spodziewać...
      • aniczka24 Re: problem z N... to normalne??? 02.07.07, 15:17
        No no, dziewczyny, własnie moj N zadzwoil ze jutro jedzie odebrac wodkę ktora
        wlasnie zamowil, zaraz jedzie przebukowac nasza podroz poslubna (mial byc egipt
        ale w moim stanie...) a potem z moim pieskiem do lekarza a potem po mnie do pracy.
        Ufff facet sie postaral...
        smile
        • lee_a Re: problem z N... to normalne??? 02.07.07, 17:58
          gratulacje z okazji dzidzisiusia... i wspolczuje wesela w tym stanie - ja przez
          pierwsze 3 miesiące ciązy zasypiałam o każdej porze dnia i nocy jak tylko
          usiadłam... a w 7 tygodniu ciazy zasnelam za kierownica i przekoziolkowalam sie
          w rowie - na szczescie nie bylo tam drzewa... i wszystko dobrze sie skonczylo a
          mała urodzi sie za ok 2 tygodnie. A z facetami tak juz jest - moj kupowal
          garnitur w poniedzialek przed slubem a buty w srode... wink i zdążylismy i bylo
          pieknie...
    • zosiaczek25 Re: problem z N... to normalne??? 02.07.07, 18:04
      O, to widze narzeczony tak, jak ja. Szczegolnie odkad oznajmilam matce, ze
      bedzie sie sama bawic ze swoimi goscmi na weselu, czuje taki luzik... smile
      Egzaminy tylko troche stresuja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja