zabawy na weselu

03.07.07, 16:07
Nienawidzę durnych zabaw weselnych, jakie często zdarza mi się oglądać. Jakaś
zabawa w powóz, przekładanie jajka z nogawki do nogawki, rozpoznawanie nóg
żony, wyścigi teściowych na rowerach itd. Uzgodniłam z nareczonym, że tego
nie będzie, ale jego rodzice strasznie się burzą. Będę więc miała pewnie
trudny bój do przeprowadzenia.
Kolejna rzecz jaka mnie mdli gdy o niej myślę, to błogosławieństwo przez
rodziców oraz witanie po ślubie chlebem i solą i te kieliszki co tam trzeba
mówić coś o zarabianiu przez męża na chleb, nawet nie znam tej regułki. Jak
się z tego wyłgać? Udało się to którejś z Was? Zdradźcie pomysł na "olanie"
durnej tradycji (????) tak, by się cała familia nie obraziła.
    • dove5 Re: zabawy na weselu 03.07.07, 17:27
      Jesli nie lubicie zabaw weselnych to po prostu ich nie organizujcie. Takie na
      siłę wyjdą tragicznie. U nas także nie było jajek, kolanek itp.
      To Wy decydujecie o oprawie ślubu i wesela.
      Jeśli chodzi o błogosławieństwo to jest to wg. mnie miły zwyczaj. Oby tylko
      rodzice przy tym nie lali łez i nie silili się na przemowy.
    • mayagaramond Re: zabawy na weselu 03.07.07, 19:12
      >Zdradźcie pomysł na "olanie"
      > durnej tradycji (????) tak, by się cała familia nie obraziła.

      Proponuje zrezygnowac w rozmowie z epitetow "durny" itp. Wyjasnijcie spokojnie
      rodzicom, ze nie lubicie takich zabaw, zle byscie sie czuli i Wasi goscie
      (np.znajomi) rowniez.
    • kamelia04.08.2007 proszę: 03.07.07, 22:31
      rodzicom i teściom nie tłumacz sie z każdego elementu w scenariuszu wesela, jak
      powiesz, ze nie lubisz "winda do nieba", to sie oburzą, jak to nie grasz
      takiej "weselnej" piosenki. Ustal to z kapela/d.j.'em

      jesli chodzi o witanie chlebem i solą, to zamiast tego witanie szampanem.
      Reguły ostentacyjnie się nie ucz. To jest do uzgodnienia z restauracją

      ciezko może byc z tym błogosławienstwem, z kropidłem i innymi gadżetami, jak
      wystapicie z narzeczonym wspólnym frontem przeciwko rodzicom, to będzie łatwiej.

      jak ktos ma klapki na oczach, to mu nie przemówisz, bo przecież "tak zawsze
      jest"

      To twoje wesele, więc ma być tak jak ty chcesz, tego ci życzy antytradycyjna
      kamelia (która też tych szopek nie cierpi)
      • aniavi1 Re: proszę: 04.07.07, 09:48
        Ja rezygnuję z wszystkiego, do czego nie jestem przekonana. Nie wiem czy to
        kwestia wyrozumiałych rodziców czy sposobu, w jaki im o tym mówimy, ale nie
        miałam wiekszych problemów z przekonaniem ich, że jest coś, co nam nie
        odpowiada i nie chcemy się w to angażowac.
        Nie będziemy mieli blogosławieństwa z towarzyszeniem kamery i dziwnym tkliwym
        ceremoniałem. Przed wyjściem z domu wystarczy nam ciepłe slowo, szczery uścisk,
        buziak - prawdziwa bliskośc, szczere wsparcie.
        Jeśli chodzi o zabawy - jeszcze szukam .Jeśli uda mi się znależć coś, co doda
        zabawie uroku i ciekawie urozmaici wesele, spróbujemy.
        Nie bedziemy oficjalnie i przy wszystkich gościach dziękowac rodzicom. Choć
        podziękowań dla nich, na pewno nie zabraknie. Znajdziemy inny, bardziej
        kameralny moment.
        Nie odrzucamy z góry wszystkiego, co oklepane, ograne itp., nie buntujemy się,
        nie walczymy, Wybieramy po prostu to, do czego sami jesteśmy przekonani, a taki
        argument przekonuje naszych rodziców, bo przecież to nasze święto.
    • anies821 Re: zabawy na weselu 04.07.07, 12:25
      Moje zdanie jest takie niech się goście bawią jesli chcą, ale niech mnie nie
      biorą do zabaw których nie lubię i tyle smile
    • monika1234567 Re: zabawy na weselu 09.07.07, 08:39
      Durnej?? Może nie rozumiesz co to tradycja?

      Przesądy ślubne: wesele.plock.pl/ciekawostki-3.html
      Zabawy weselne: wesele.plock.pl/wesele-1.html
Pełna wersja