Dodaj do ulubionych

jak to było u Was z zareczynami?

09.07.07, 17:16
czy były oficjalne, z rodzicami, czy też zupełnie kameralnie, czy
spodziewałyście się tego, czy była to dla Was zupełna niespodzianka? my
zaręczyliśmy się w Sylwestra 2005r., romantyczna kolacja tylko we dwoje, którą
przygotowałam zupełnie nieświadoma dalszego ciągusmile mój N. padł na kolana, a
dalej ...to już pewnie wieciesmile najlepsze jest to, że pierścionek kupił tego
dnia rano, bo tak sobie pomyślał, że to jest TEN MOMENT...jeśli chodzi o moje
obserwacje, to musze przyznać, że chciało mi się strasznie śmiać i to nie
pierwszy raz, ponieważ zaręczona byłam już kiedyś i tamtym razem, też śmiać mi
się chciało, chyba z zawstydzenia...
Obserwuj wątek
    • jola.pedagogspoleczny Re: jak to było u Was z zareczynami? 09.07.07, 22:37
      U nas też było na osobności (w restauracji)- w naszą 5 rocznice bycia razem.
      Dostałam 5 czerwonych róż i pierścionek z 5 kamieniami...
      Do moich rodziców pojechaliśmy (z kwiatami) tego samego dnia i po prostu im
      powiedzieliśmy co i jak. Do jego rodziców wybraliśmy się duuużo później, bo
      mieszkają w innym mieście a przez telefon nie chcieliśmy ich informować.
    • spragnienie Re: jak to było u Was z zareczynami? 09.07.07, 22:44
      Moj narzeczony oswiadczyl mi sie w pieknej restauracji, oczyiwscie sam na sam,
      inne zareczyny nie wchodzily w gre. Planowal na Rysach, ale bylo nam pod
      gorkewink - czasowo oraz finansowo. Trzy tyogdnie pozniej odbyly sie zareczyny
      dla rodzicow, aby tradycji stalo sie zadosc.
    • przylepka5 Re: jak to było u Was z zareczynami? 10.07.07, 00:18
      Moj N. oswiadczyl mi sie na kolacji w bardzo eleganckiej restauracji. Byla to
      kolacja z okazji naszej kolejnej rocznicy, ale wydawalo mi sie ze takie
      planowanie szczegolow, elegancki garnitur, kwiaty i droga restauracja to nie bez
      powodu...No i mialam racje smile
      Mileismy tez oficjalne zareczyny, kiedy N. prosil o moja reke rodzicow, no i
      mnie, chociaz tak naprawde byla to tylko kolejna okazja, zeby sie spotkac i
      swietowac we wspolnym gronie. Byli tylko nasi rodzice i moje rodzenstwo, wiec
      dosyc kameralnie, ale musze przyznac ze chociaz ten dzien planowalismy wspolnie,
      to bylam troszke zawstydzona i na pewno sie rumienilam. Nie spodziewalam sie, ze
      bedzie az tak uroczyscie i wyjatkowo. No i mamie bylo milo, bo dostala ogromny
      kosz kwiatow, a tego sie nie spodziewala.
      • bea568 jak to było u Was z zareczynami?W Turcji ;)) 10.07.07, 08:43
        Mój N. bardzo mnie zaskoczył.Pojechalismy na wakacje do Turcji.Odpoczywaliśmy w
        pięknej miejscowości Side.Pewnego wieczora kazał mi się ładnie ubrać.Poszliśmy
        na ostatni spacer, do herbaciarni,nad brzegiem morza, niczego się nie
        spodziwałam.Póżniej poszliśmy zrobić sobie zdjęcia w ruinach przy pieknych
        podświetlanych kolumnach nad brzegiem morza.Jakieś francuski zrobiły nam
        zdjęcie i póniej mnie mocno przyulił i powidział że się stresuje,uklęknął
        przede mną trzymając w rece pudełko z pięknym pierścionkiem.i
        zapytał "B...zoataniesz moją żoną".Obydwoje byliśmy bardzo wzruszeni i
        szczęśliwi.Pięknato była noc.
    • beba.zet Re: jak to było u Was z zareczynami? 10.07.07, 09:03
      Oświadczyny odbyły się po kolacji wigilijnej w 2005 roku.
      Poszlismy szukać prezentów pod naszą małą, pachnacą choinką i na gałązce
      wisiała torebeczka ze srebrzystych gwiazdeczek a w niej pierścionek.
      Gdy znalazłam prezencik to padły magiczne słowa.

      A o zaręczynach nie było nawet mowy - ta cała szopka z rodzicami - nie dla nas.
      • izazdo przed palacem na wodzie 10.07.07, 09:16
        Pracuje przy samiutenkich Lazienkach, na ich tylach. Do domu wracam zawsze
        przez park. Moj kochany zadzwonil, ze po mnie przyjdzie. Czekal przed palacem
        na wodzie, w garniturze, z gigantycznym bukietem z 20 roz. Rąbnął na kolanach
        (przy spacerowiczach!smile) i wyciagnal pierscionek. Pamietam tylko, ze caly czas
        mowilam "wstan z tych kolan"smile)) Bylo bardzo sympatycznie, ludzie nas
        zaczepiali i gratulowali smile No i mamy pieeeeeekne zdjecia smile
    • ais.anders Re: jak to było u Was z zareczynami? 10.07.07, 09:10
      U mnie było bardzo romantycznie. Wróciłam z pracy po 21.00,mój N powitał mnie w
      drzwiach wejściowych z tajemniczą miną, widziałam że coś jest nie tak, drzwi do
      pokoju zamknięte, on zdenerwowany, zaniepokoiłam się, myślałam, że stało się
      coś złego. Mój N uroczyście wziął mnie za rękę i wprowadził do pokoju.
      Zaniemówiłam. Pokój był oświetlony mnóstwem malutkich świec, stół nakryty
      białym obrusem z bukietem czerwonych róż, szampan, owoce…A na ścianie z
      rzutnika był wyświetlony obraz z widokiem na Wieżę Eiffla nocą, wyglądało to
      niesamowicie, trochę jakbyśmy byli w Paryżu i patrzyli na nią z okna pokoju
      hotelowego. Dodam, że zawsze żartowaliśmy, że zaręczymy się w Paryżu, ale „też
      nam było pod górkę” z różnych względów. Musieliśmy tego wieczoru użyć
      wyobraźni, co nam nie przeszkadzało.
      Byłam bardzo zaskoczona, mój N wyjął pierścionek i zapytał czy za niego wyjdę.
      Oczywiście powiedziałam TAK. Później była mała kolacyjka, również przygotowana
      przez mojego N, piliśmy szampana i oglądaliśmy obrazki z rzutnika
      przedstawiające inne miejsca w Paryżu. Ostatnią niespodzianką, było
      przygotowanie dla mnie kąpieli w płatkach róż. Na pewno nie zapomnę tego
      wieczoru. Ślub za 3 tygodnie.
      • kaga9 Re: jak to było u Was z zareczynami? 10.07.07, 11:10
        Pół żartem, pół serio G.sugerował mi, że poprosi mnie o rękę w Sylwestra 2005
        (=>Jusiasmile), w moje urodziny i 1.rocznicę naszego poznania. Ale jak zwykle mnie
        zaskoczył. Nastawiłam się psychicznie na 31 grudnia, a ten szaleniec (kiss) dwa
        dni wcześniej wyciągnął mnie na spacer, potem do "naszej" restauracji, i tam,
        ni stąd ni zowąd spytał: A gdybym ci się teraz oświadczył, to jak byś
        zareagowała? Ja potraktowałam to jako żart i w tym tonie odpowiedziałam <już
        nie pamiętam, co>, a On wyciągnął pierścionek i...smile)) Zamieniłeś zwyczajny
        dzień w święto- powiedziałam Mu, gdy ochłonęłam. Zresztą dalej tak uważamsmile))

        Zaręczyn z rodzicami nie było, żadne z nas tego nie chciało, zresztą rodzice
        dość sceptycznie podchodzili do naszych planów małżeńskichwink Za to teraz,
        prawie rok od ślubu, są zachwycenismile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka