beznadziejne wesele

15.07.07, 13:23
wczoraj bawilismy sie na weselu przyjaciela mojego N. to byla KATASTROFA. nby
palac, wszystko pieknie, ale... zespol robil co chcial (kompletnie nie mial
wyczucia jak bawia sie goscie i kiedy trzeba pograc dluzej - panowie
odbebniali po 3-4 kawalki i robili przerwe). niestety duzo mam do zarzucenia
parze mlodej, ktora kompletnie nie interesowala sie goscmi (a przynajmniej w
wydaniu panny mlodej). impreza choc elegancka zupelnie sie nie kleila.
wyszlismy o 2. przed swoim weselem mam dwa wnioski: meska rozmowa z zespolem i
ja i moj N bedziemy sie dwoic i troic by z kazdym z gosci poprozmawiac,
zatanczyc... to bardzo duzo daje.
    • callaa Re: beznadziejne wesele 15.07.07, 13:48
      Nie dalej jak w maju bylam na takim samym weselu. Miejsce bardzo ladne (no moze
      oprocz kiczowato rozowej sali i krzesel pieknie obitych pstrokatym materialem).
      Jedzenie tez niczego sobie. Zespol gral ladnie, to prawda, ale kawalki nie
      nadajace sie w ogole na wesele (trudno jest tanczyc przy utworach Sade). Cala
      impreze praktycznie przesiedzielismy i przed 1 juz sie zmylismy.
      Jedyny plus tego wesela taki, ze wiemy jakich bledow nie popelnimy na swoim.
    • koko-szanelll Re: beznadziejne wesele 15.07.07, 14:43
      kilka razy byłam na takich weselach i musze przyznac wam racje: nie mozna
      powielac tych samych błedów.
      • maraxela plis dajcie mi wskazowki!!!! 15.07.07, 16:22
        ja bylam tylko raz w zyciu na weselu jakies 10 lat temu i nic z tego nie
        pamietam.Jakich rzeczy unikac?? jak powinna zachowywac sie panna mloda?? dajcie
        mi rady plis
        • kc_mc Re: plis dajcie mi wskazowki!!!! 15.07.07, 17:12
          maraxela Wy jestescie gospodarzami, wiec nalezy choc slowko zamienic z kazda
          Para/osoba zaproszona na wasze Wesele, podziekowac za przyjscie, zyczyc dobrej
          zabawy i w ogole dobrze sie bawic, bo nic tak nie cieszy i nie kusi do zabawy
          jak swietnie bawiaca sie Para Mloda.
          Badzcie przykladem dla Gosci.
          smile))
          • aniasa1 Re: plis dajcie mi wskazowki!!!! 15.07.07, 17:31
            Chyba troche przesadzasz z tym! Juz sobie wyobrazam jak z kazdym zamieniam
            słówko. Starczyłoby mi czasu chyba tylko na "czesc" przy 110 osobach!. Owszem.
            para mloda musi "tzrymac" atmosfere ale, nie przeginajcie! Czasami wystarczy
            usmiech do kogos. Ja mam zamiar przede wszystkim sie dobrze bawic i szalec na
            parkiecie do bialego rana, a slowo "dziekuje" kazdy uslyszy jak bedziemy sie
            zegnali.... Mam nadzieje ze moj nastroj udzieli sie wszystkim innym gosciom.
            Nastawianie sie na "dogladanie gosci" moze sprawic ze padne skatowana na pysk
            tuz po polnocy.... Bo o czym gadac z ciocia ktora sie widzi raz na 5 lat?????
            • kasia-k Re: plis dajcie mi wskazowki!!!! 15.07.07, 17:37
              > tuz po polnocy.... Bo o czym gadac z ciocia ktora sie widzi raz na 5 lat?????

              jak się widzi ciocię raz na pięć lat to się nie zapełnia nią listy weselnej smile
              • panistrusia Re: plis dajcie mi wskazowki!!!! 16.07.07, 09:16
                Albo raczej jak się ma do cioci(czy kogokolwiek) taki stosunek...
            • magdalinska Re: plis dajcie mi wskazowki!!!! 16.07.07, 13:15
              to nie przesada, przeciez goscie siedza w grupkach, mozna dosiasc sie na
              10,15min do jednaj grupki i z nimi chwile pogadac, dlugo to nie potrwa. miesiac
              temu bylam na weselu u brata mojego N w innym miescie. Z jego strony (czyli
              nasza grupka) to raptem 10 osob, wszyscy siedzielismy razem. para mloda
              znalazla czas,aby siedziec i pic z innymi, do nas nie raczyli podejsc ani razu
              podczas wesela. A przepraszam, przyszli raz, na 30sekund, po godz 3. dlatego na
              moim weselu kazdej "grupce" rodziny czy znajomym poswiecimy chociaz 10 min, aby
              kazdy czul sie wazny, a nie olewany.
        • callaa Re: plis dajcie mi wskazowki!!!! 15.07.07, 20:09
          Musicie dopilnowac, zeby zespol potrafil zabawic i ciocie z wujkami i mlodych
          ludzi. Ja uwazam, ze jak jedzenie jest dobre i muzyka, to goscie zawsze beda
          zadowoleni i kazdy bedzie sie swietnie bawil. No i oczywiscie wypadaloby sie
          troszke zainteresowac goscmi. Zamienic slowko (jak wczesniej wspomniano) i
          zapytac jak sie bawia, czy czegos im nie brakuje. Zeby nie bylo, ze goscie sie
          po pewnym czasie rozejda. To takie moje obserwacjesmile
    • mirella_25 Re: beznadziejne wesele 15.07.07, 23:25
      Powiem szczerze że ja chyba amieniła słówko z babcią i ciocią(no nie wspomnę o
      rodzicach).po prostu nie było na wszysko czasu.Zamiast sie bawići tańczyć ja
      miałam rozmawiać z wszystkimi na sali-trochę przesada
    • magdusijaa Re: beznadziejne wesele 16.07.07, 03:07
      za 2 tygodnie ide na wesele na 550osob. watpie zeby para mloda z kazdym
      porozmawialasmile nawet nie wiem czy uda mi sie ja zobaczycsmile))
      • vobi Re: beznadziejne wesele 16.07.07, 08:27
        550 osob???? To festyn chyba a nie wesele?.... Masakra sad
        • magdusijaa Re: beznadziejne wesele 17.07.07, 07:03
          Dokłądniesmile tez mi sie to nie podoba, ale w Grecji jak ktoś ma pieniądze to
          zaprasz wszystkich. jeju, tyle osób to ja chyba nawet nie znamsmile
    • nikitka78 Re: beznadziejne wesele 16.07.07, 08:45
      No takie też sie zdarzają smile Kiedyś byłam na weselu gdzie zespół sobie, młodzi
      sobie (ciągle w biegu w zupełnie różnych kierunkach), jedzenie zimne a wódka
      ciepła. Młoda zajmowała się gośćmi ze strony p. młodego a zwłaszcza jedną nowa
      ciotką z którą raz za razem piła brudzia. Ale i tak atrakcją wieczoru była
      przyjaciółka młodej która przestała "kontaktować", ale apetyt jej dopisywał-
      jadła wprost z półmiska a to co jej nie pasowało wypluwała na obrus.
      Jest co wspominać smile)
    • lawendowa_ania Re: beznadziejne wesele 16.07.07, 17:34
      Wesele uplywa mlodym w tak bylskawicznym tempie, ze naprawde brakuje na wszystko
      czasu. Mielismy zamiar podejsc do kazdej pary i zamienic chocby slowko. Nie bylo
      kiedy. Jesli moge cos poradzic, jako ex Panna Mloda to:
      - Tanczyc, tanczyc i jeszcze raz tanczyc - Panna Młoda na parkiecie to gwarancja
      dobrej zabawy gosci (dlatego warto miec na zmiane naprawde wygodne buty).
      - Dobrze jest stworzyc warunki do zabawy grupowej, a nie tylko w parach (czyli
      koleczka, itp.). Jest to szczegolnie mily akcent w kierunku gosci, ktorzy
      przyszli sami, albo maja nietanczacego partnera.
      - Mozna zaprosic gosci do wspolnego zdjecia w roznych opcjach: wszyscy goscie z
      Mloda Para, same Panie z Panem Mlodym, sami Panowie z Panna Mloda (jest przy tym
      duzo smiechu smile)
      - Poprosilismy zespol, aby zagral Poloneza z Pana Tadeusza. Na dzwiek
      studniowkowego motywu, na parkiet weszli wszyscy goscie smile)
    • dwax777 Re: beznadziejne wesele 16.07.07, 23:13
      A co by zmieniło gdyby Panna Młoda poświęciła Ci te 10 minut z kilkugodzinnego
      wesela? Nie wyszłabyś z niego o godz. 2? Jak ktoś ma negatywne nastawienie i
      szuka dziury w całym to nie ma na to rady.
      Poza tym przerwy zespołu czasami są wymuszone sekwencją posiłków - jeżeli
      kuchnia ma gotowe ciepłe danie to nie bardzo można z nim czekać, bo zimne
      posiłki nikomu nie smakują.
      • rusma1 Re: beznadziejne wesele 16.07.07, 23:38
        bywalam na wielu weselach, nie chodzi wiec o posilki, ani o odpoczynek...nie
        chodzi tez o to by mlodzi zabawiali gosci jak malpki. gdyby sami sie bawili,
        goscie poszliby za ich przykladem. maja zarazac entuzjazmem... to tak jak z tym
        ze usmiech rodzi usmiech.
    • ania_1609 Re: beznadziejne wesele 17.07.07, 01:25
      Nie pamiętam, czy udało mi się porozmawiać z każdym. Kiedy orkiestra robiła
      przerwę, szliśmy z mężem za każdym razem do kogoś się przysiąść. Wiem, że moi
      rodzice też się przysiadali do gości i pytali czy wszystko gra (choć ich nie
      prosiliśmy - wydawało nam się, że poradzimy sobie ze wszystkim sami, a ich
      postawa była dużą pomocą). No i na pewno zatańczyłam z każdym mężczyzną na
      weselu, mój mąż się nie wyrobił i chyba dwie moje koleżanki "odpuścił" (kobiet
      było więcej)
      Jeśli chodzi o orkiestrę, to jak najbardziej "męska rozmowa" i umowa. My
      mieliśmy fajną orkiestrę, nie było z nimi problemu, ale i tak, na wszelki
      wypadek, spotkaliśmy się, aby ustalić zasady, których obiecali się trzymać. I
      było bardzo dobrze.
      A z tańcem, zabawą, uśmiechem i dobrym humorem to RACJA. Jak najwięcej
      pozytywnej energii na swoim weselu, to gości poderwie. I sprawi, że dobrze będą
      wspominać wasze wesele.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja