wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale...

20.07.07, 10:34
potrzebuje paru porad.

Nasze wesele organizujemy sami (bez zadnego wkladu finansowego rodziców),
zarezerwowaliśy już salę i za pół roku chcemy załatwić sprawy z kościołem.

Na ślubie będzie około 200 osób, na weselu około 50 osób - przyjaciele i
rodzina, ale rodzina najbliższa.

Nie stać nas na większą imprezę.

W restauracji koszty to około 150zł/osobę.

Jestemy troche zieleni jeszcze w tych sprawach organizacyjnych, szczególnie
ze najstarsi w całej rodzinie i nawet nie bylismy nigdy na zadnycm weselu wink

Ale do rzeczy.

Jak mówić o prezentach i jak mniej wiecej może się zwrócić koszt wesela?
Płacimy za wszystko sami, nie bierzemy zadnego kredytu, tylko ciułamy sobie
pieniążki odkładając na nasz wymarzony dzień.

Od rodziców dostaliśmy mieszkanie własnościowe, ale jest ono do remontu, tzn
jest całkowice puste w środku. Będziemy potrzebowac pieniedzy na remont,
meble, telewizor, łózko, spłuczke, wszystko wink

Poniewaz od rodziców mamy dach nad głową, to od reszty rodziny i przyjaciół
chcielibysmy otrzymac pieniadze na nasze mieszkanko - remont itd.

jak to delikatnie powiedzieć, także tym którzy nie będą zaproszeni na wesele?
Prezenty lezą w pewnej tradycji, każdy coś przynosi, byłam kiedys na cywilnym
i koleżance tez kupowałam prezent mimo, ze nie byłam zaproszona na zaden
obiad ani nic. Kupiłam ekspres do kawy wtedy...

No, ale chodzi o to, ze właśnie nam się przyda każdy grosik. Dosłownie. I na
prawde nie wiem jak powiedzieć, ze nie chce nic innego poza pieniążkami, no
chyba ze worek gładzi gipsowej wink

Niestety - do tego mam cholernie specyficzny gust a mieszkanie bedzie
urządzane w konkretnych kolorach i z pewnymi szczególnymi wzorami. mam
wszystko zaplanowane i wstepnie wybrane ale wszystko jest wyjątkowe i mało
popularne. Każda rzecz czy posciel czy kolor musi być taka jak sobie
wymarzylismy i chcemy zeby to wszystko miało ręce i nogi.

Cokolwiek kiedys dostałam do pokoju czy do ubrania nigdy mi sie nie podobało
sad(( wiem ze teraz moze byc podobnie, a na prawde chciałabym sobie sama
zadecydować z jakich talerzy bede jesc najblizsze 10 lat i jakich bede używac
noży. Niecierpię dostawac czegokolwiek i udawac ze mi sie podoba a na prawde
wiem ze nikt nie trafi w mój porąbany gust, szczegolnie ze chłopak tez ma
specyficzne wizje naszego mieszkanka...

Jak to delikatnie dac do zrozumienia?

I jak wam się zwróciło wesele w prezentach?
(nasze rodziny sa powiedzmy w dosc dobrej sytuacji finansowej znajomi tak
samo - tzn nie przelewa sie jakos super ale stac ich na zycie plus auto,
wyjascia czy wakacje)

Ślub wezmiemy na bank i chcemy zrobic super wesele, ale jak mamy potem spac w
pustych scianach to rozumiecie, ze wesele weselem ale ze wspomnien mieszkania
nie urzadzimy sad

    • pronovia Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 10:39
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=65981980&v=2&s=0
      Tutaj znajdziesz odpowiedź na część nurtujących Cię pytań.
    • agnrek Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 10:43
      My też za wesele płaciliśmy sami i liczyliśmy się z kosztami, bo wesele się nie
      zwraca, to po pierwsze. Mieliśmy też 55 osób na weselu.
      Mówienie o prezentach bez pytania to przykład braku dobrego wychowania, tak więc
      nie polecam. Z reguły goście sami pytają, więc wtedy po prostu mówicie, że
      wolelibyście pieniądze. I tak jest powszechnie przyjęte. A to, co zrobią goście,
      to jedna wielka niewiadoma - niektórzy nie dają pieniędzy, kupią Wam prezent i z
      tym się trzeba liczyć. Zawartości kopert też nie można z góry oszacować, bardzo
      różnie to bywa, my byliśmy niesmaowicie zaskoczeni, że zwróciła nam się połowa
      kosztów wesela, ale i w kopertach było przeciętnie 400-600 pln. To bardzo,
      bardzo dużo, poczuliśmy się zakłopotani, bo goście tak się wykosztowali.
      Nie bardzo rozumiem, co chcesz mówić gościom zaproszonym do kościoła. Jakie
      prezenty? Za co? Pod kościołem dostaje się kwiaty i nawet nie myśl o tym, żeby
      cokolwiek pisnąć słowem o tym, żeby dali Ci pieniadze. Przepraszam, ale to już
      niegrzeczne.
      Doskonale rozumiem, że się budujecie, bo my jesteśmy w tej samej sytuacji, ale
      skoro tak krucho z pieniedzmi, to może lepiej było zrobić obiad dla rodziny niż
      nastawiać się na jakikolwiek zysk z wesela?
      • pronovia Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 10:50
        No rzeczywiście, domaganie się prezentów od gości zaproszonych tylko do
        kościoła to przesada. Wesele to nie jest sposób na zarobienie, tylko na wydanie
        pieniędzy. Z tego co słyszę po ludziach, średnia kwota za parę to ok 400 zł,
        więc troszkę ponad koszt jedzenia, ale przecież kupicie też alkohol, że o całej
        reszcie kosztów nie wspomnę.

        A ZAMIAST KWIATÓW ZBIERAJCIE ZABAWKI I PRZYBORY SZKOLNE DLA DZIECI Z DOMU
        DZIECKA!!!
    • ancynamonka Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 10:46
      mozesz tez po prostu zrobic liste prezentow z konktretna marka i wzorem (to
      jesli chodzi o posciel,noze itp)
    • olimpia_b81 Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 10:48
      ale pojechalas!!
      chcesz wymagac prezentow od gosci zaproszonych do Kosciola(dopros wiecej!) no i jeszcze aby dawali co? pieniadze bo boisz sie,ze posciel z Biedronki nie bedzie pasowala do karnisza???
      z lekka przesadzilas
    • przytul.anka Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 10:50
      macie dwie opcje:
      Urządzić małe przyjęcie a pieniądze na wesele przeznaczyć na urządzenie mieszkania
      Zrobić listę prezentów- taką dosyć szczegółową- wiem że niektóre sklepy w Polsce
      wprowadzają możliwość zostawienia listy prezentów np. Gerlach

      A w praktyce pewnie będzie tak, ze nie zależnie co powiecie i tak dostaniecie
      jakiś prezenty.


      Jeśli ktoś was zapyta mówcie po prostu, że zbieracie na remont mieszkania-
      rodzinka powinna zajarzyć, możecie poprosić rodziców o rozpowszechnienie takiej
      informacji. Jeśli komuś zależy na daniu prezentu to wcześniej pomyślcie o
      rzeczach, które ewentualnie goście mogli by wam kupić. Z doświadczenia wiem i z
      komentarzy na tym forum, że nie danie gościom wyboru (pieniądze lub prezent)może
      być źle odebrany

      Co do zwracania się wesela to bywa rożnie, ale zwykle jest to połowa kosztów.
    • melisa82 Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 10:53
      Nas znajomi pytają wprost co chcemy: kopertę czy prezent, a jeśli prezent to
      jaki. I nikt nie widzi w tym żadnego problemu. Byłam też na weselu, gdzie
      państwo młodzi na zaproszeniu podali nr konta na które można było wpłacić
      pieniądze, zamiast wręczania koperty.
    • kasiulkkaa Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 10:54
      W tej sytuacji zupełnie szczerze, ale i złośliwie, doradzam zrobienie slubu i
      NIEROBIENIE wesela.
      Za pieniądze zaoszczędzone na weselu wyposażycie mieszkanie, odpadnie problem
      pustych ścian, a kto wie, czy nie zarobiecie na slubnych prezentach.

      > (nasze rodziny sa powiedzmy w dosc dobrej sytuacji finansowej znajomi tak
      > samo - tzn nie przelewa sie jakos super ale stac ich na zycie plus auto,
      > wyjascia czy wakacje)
      Możecie jeszcze przed kosciołem sprzedawać bilety. Najlepiej w cenie biletu na
      film, skoro znajomych stać na wyjścia, jedno mniej, jedno więcej nie powinno im
      zrobić róznicy.
      • esmeralda_pl Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 14:16
        też mi przyszedł do głowy pomysł z biletami...
        albo inny: jak goście będa pytać, czy prezent czy koperta, to należy mówić:
        Koperta, ale nie mniej niź np. 800 zł, bo musi się nam zwrócić wesele, a do
        tego musimy urządzić mieszkanie, a mamy tak wyszukany gust, że byle IKEA nas
        nie satysfakcjonuje
    • nessie1161 Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 10:58
      Sorry, ale jak absolutnie nie oczekuję żadnych prezentów od ludzi zaproszonych
      na sam ślub. To by było przegięcie. Zazwyczaj przynosi się w takim przypadku
      kwiaty, a my na zaproszeniach wyraźnie zaznaczyliśmy, że zamiast kwiatów
      wolelibyśmy przybory szkolne dla dzieci z konkretnego domu dziecka
      (dowiedziałam się w opiece społecznej który dom dziecka w naszym mieście jest w
      najtrudniejszej sytuacji) bo ślub akurat 1 wrzesnia.
      Uważam, że wspominanie o prezentach osobom, które zapraszach jedynie na
      uroczystość w kościele jest niekulturalne. My też w takich przypadkach
      przynosilismy jedynie kwiaty lub właśnie rzeczy dla dzieci z domu dziecka lub
      datki na schronisko dla zwierząt, w zależności od tego czego życzli sobie
      Młodzi.
      To troche niesmaczne robić ślub i małe wesele i oczekiwać od ślubnych gości
      wkłądu w remont mieszkania. Jeśli będą bardzo chcieli sprawic Wam przyjemnosć
      to mogą przynieść jakiś DROBNY upominek, ale pieniądze są przesadą.
      My też potrzebujemy pieniędzy na budowę domu, znacznie więcej niż na remont
      mieszkania i weźmiemy po prostu kredyt, będziemy go spłacać przez 30 lat ale
      trudno. Wy też możecie wziać kredyt na remont mieszkania.

    • gioseppe Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 11:15
      przede wszystkim idac na sam slub nie daje sie prezentow.
      Kwiaty – owszem, ale nie prezenty.

      Sugerowanie gosciom prezentow – matrialnych czy rzeczowych nie budzi we mnie
      zadnych emocji /jak zauwazylas niektorzy po prostu uwazaja to za nietakt/ ale
      trzeba to zrobic ze smakiem i szacunkiem do gosci a nie tak – wpadnijcie na
      imprezke, nie chcemy prezentow tylko kase..

      według mnie troszke egoistka z Ciebie smile
      wszystko żeby tylko TOBIE sie podobało...
      prezenty mają to do siebie, że ciężko przewidzieć kto na jaki pomysł wpadnie i
      czy sie tobie spodobają czy nie. A jak dostaniesz od starych ciotek same
      zbieracze kurzu? smile

      faktem jest ze kazda para liczy na to ze choc odrobine wesele sie zwroci.
      Ale nie ma sie co oszukiwac, nie ma szans zeby sie zwrocilo – chyba ze macie
      niezle napakowana rodzine i jeszcze lepiej zyjacych znajomych...

      Ale nie mozesz sie w ten sposob nastawiac – ze zapraszasz gosci tylko po to zeby
      sie wesele zwrocilo a najchetniej wogole bys go nie robila. Jak nie macie ochoty
      na wesele i boicie sie ze Wam sie nie zwroci to podarujcie sobie sztuczna
      impreze i po prostu wezcie slub z rodzina i swiadkami a potem ugotuj obiad w domu smile

      Straty niewielkie smile
    • mala_duza masz tupet 20.07.07, 11:18
      wiem, wiem, pewnie mi sie dostanie od Ciebie lub innych foremek za moja
      wypowiedź...ale masz bardzo konsumpcyjne podejscie do zycia, a Twoje zagladanie
      do portfela innych i wyliczanie na co ich stac... żenada
    • loltka a moim zdaniem to cos tu jest nie tak 20.07.07, 11:24
      dziewczyny, nie uwierze ze zadna z was nie pomyslała nawet rpzez chwile czy
      wesele sie zwroci i jakie zostana poniesione koszta

      nie wiem po co te komentarze skoro kazda z was przed lub po myslała o pieniadzach

      no chyba ze ejstescie tak bogaate ze mozecie szastac na prawo i lewo
      • grajka25 Re: a moim zdaniem to cos tu jest nie tak 20.07.07, 11:26
        Dokładnie tak, a w domu siedzą i przeliczają kto ile da/dał. Normalnie obłuda!
        • nessie1161 Re: a moim zdaniem to cos tu jest nie tak 20.07.07, 11:35
          Grajka, nie ma nic złego w sugerowaniu poeniędzy zamiast prezentów od gości
          zaproszonych na wesele, ale oczekiwanie JAKIEGOKOLWIEK prezentu oprócz
          symbolicznej wiązanki od ośób zaproszonych jedynie do kościoła jest żenujące.
      • pronovia Re: a moim zdaniem to cos tu jest nie tak 20.07.07, 11:31
        Jasne, że każdy chciałby mieć więcej pieniędzy, ale organizowanie wesela z
        nastawieniem: tamta ciotka jest adwokatem, więc powinna przynieść tyle i tyle,
        ten pracuje w banku i ostatnio był na urlopie w Tunezji, a nie w Krynicy
        Morskiej więc... itd. jest dowodem strasznego egoizmu, a poza tym prowadzi do
        rozczarowań. Ja rozumiem, że wesele się urządza, jak kogoś na nie stać, albo ma
        od kogo wziąć pieniądze, a nie jako inwestycję o dużej stopie zwrotu (pomijając
        już całkowicie wymiar emocjonalny).
      • gioseppe Re: a moim zdaniem to cos tu jest nie tak 20.07.07, 11:37
        hehe
        wiedzialam ze predzej czy pozniej ktos z tym wyjedzie smile

        my sie nie nastawialismy ze wesele sie zwroci
        z doswiadczenia wiem ze tak nie jest smile
      • mala_duza do loltka i grajka 20.07.07, 11:46
        to może Was zdziwię ale ja nie liczę pieniędzy pod kątem "ile sie zwróci" bo mi
        mi na tym nie zależy i nie znaczy to wcale że mam dużo pieniedzy i szastam
        nimi. Wychodzę z założenia że skoro ciężko pracuję to raz w życiu mogę dużo
        wydac na siebie i moich gości gdyż wesele mam mieć raz w życiu (mam nadzieje)
        to i trudno mówi się, ale wydac trzeba i tyle. Owszem ja moim gościom tez
        zaseugerowałam pieniądze a to dlatego że wszystko już mam. Ale do głowy w życiu
        by mi nie przyszło oczekiwac czegokolwiek od osób, które nie będą na weselu a
        juz tym bardziej obliczanie kto mi ile da. Dadzą ile będą mogli, ja też jako
        gość dawałm w prezencie rózne sumy w zależności od tego jaka była moja sytuacja
        finansowa.
        Ponadto, nie są dla mnie wazne pieniądze ale obecność moich gosci i ich dobra
        zabawa, bo chcę żeby dzieli ze mna moją radość w tym dniu...choć Wy dwie pewnie
        w to mi nie uwierzycie.
        • loltka Re: do loltka i grajka 20.07.07, 11:49
          nie oceniam nikogo, po prostu dziwi mnie ten raban bo wiem ze duzo z tych osob,
          ktore tu sie tak puszą, w domu siedziały i liczyłi i sie cieszyły ze dostały
          wiecej niz mniej
          • nessie1161 Re: do loltka i grajka 20.07.07, 12:14
            Ran nie powstał z powodu tego, ze ktoś woli pieniądze zamiast prezentów, bo to
            jest zrozumiałe i ja też wolałabym pieniądze osobiście, co powiem gościom
            weselnym. Po prostu tam gdzie mieszkamy wszystko mamy, a nie wiemy jeszcze jak
            będzie wyglądał dom, do którego budowy się zabieramy więc nie ma sensu
            gromadzić niczego pod jego kątem teraz, zresztą w kawalerce nie mamy na to
            miejsca i musiałyby leżeć u mojej mamy.
            Raban powstał, ponieważ autorka wątku oczekuje prezentów czyli pieniędzy od
            gosci nie zaproszonych na wesele.
    • wanilia222 Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 11:56
      dziewczyny przestancie!
      zgadzam sie z tym co napisały dziewczyny pare postów wyzej, jesteście normalnie
      obłudne.

      nie licze na prezenty od ludzi pod kosciołem ale wiem ze takie będą. Dlatego
      pytam. Na pewno uwierze w to, ze wy sie zamartwiałyście jak w kopercie było
      500zł i chciałyscie oddawać uncertain to jest dopiero zenada udawać, ze nie sa
      potrzebne pieniadze.

      Pod kościól przyjdzie pełno osob z rodziny których na weselu nie bedzie bo
      jakbym miała równo ich traktować to bylo by ich na weselu 150. wiec trudno, ale
      na weselu bedzie tylko najblizsza rodzina. Z kolei wiem ze ta ktora przyjdzie
      na slub bedzie coś kupowac i nie chce narazac kogos na niepotrzebne koszty
      jesli ma kupowac cos co bedzie lezec w szafie.
      Tak trudno to zrozumiec?>!!

      Nie wiem jak jest u was ale rodzice byli na 4 slubach (nie weselach) i zawsze
      pod kosciołem dawali parze mlodej koperty. Ja kupowałam na cywilny bez
      zaproszenia gdziekolwiek ekspres bo takie bylo zyczenie i jakos nie slyszłam ze
      tylko od weselnych gosci sie cos dostaje.

      Pytałam tylko o to jak dac do zrozumienia ze potrzebujemy na remont i ze nie
      chce kogos narazac na wydatki na cos co nie bedzie mi sie podobało.

      Moi rodzice maja w szafie pełno jakis fioletowych talerzy, z ktorych udawali ze
      sie cieszą. A wzieli i kupili sobie inne. I to ma sens? ZEby ktos sie
      wykosztował na cos co nam sie nie spodoba?

      I obłudnie sie w tego bedziecie cieszyc?

      Widze ze jak ktoś jest szczery to od razu jest zje*****.
      Tak jak ktoś wyzej pisał - kazdy przelicza i kalkuluje i nie udawajcie ze wy
      tak nie robicie. Mi tego nikt nie zasponsoruje wiec sie musze liczyc z kosztami
      i tym co bedzie potem.

      I komentarz w stylu ze mam nie robic wesela jest tez nei na miejscu bo tez
      chciałabym miec namiastke wielkiego wesela w postaci zaproszenia przynajmniej
      tych 50 gosci.

      za inne odpowiedzi dziekuje

      • agnrek Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 12:10
        Powiem Ci szczerze i bez złośliwości - wesele to bardzo duży wydatek, który się
        nie zwraca.Dlatego musisz wpisać wszystkie wydatki "w straty", na spokojnie
        jeszcze raz przemyśleć, czy jednak robić to wesele, bo na pewno 25-30 tysięcy
        wydasz. My się z taką kwotą liczyliśmy, ale bardzo zależało nam na weselu,
        zrobiliśmy je z własnych oszczędności i nie żałujemy żadnej wydanej złotówki.
        Tylko wtedy wesele ma sens, gdy jest przemyślane. Jak pisały dziewczyny - nie
        zapanujesz nad niechcianymi prezentami, niestety.
      • kasia-k Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 12:12
        nie oceniach innych swoją mierą

        ja nie kalkuluje czy mi sie zwróci

        uciułane pięniadze na wesele uważam za "bezpowrotnie wydane" na nasze wymarzone
        wesele

        nie myślę ile kto da kasy, nie zastanawiam się akurat nad tym

        troszkę się zastanawiam co zrobię z ewentualniymi kolejnymi żelazkami do
        kolekcji i wolałabym NIC nie dostać niż żelazko ( w chwili obecnej mam 5 )
        ale nie pomyślałabym aby komukolwiek powiedzieć że chcę kasę
        co będzie to będzie smile

        a co do oceniania możliwości to powiem szczerze że to może okazać sie całkowitą
        wtopą
        często zdarza się tak że Ci "bogaci" mają tyle ekskluzywnych wydatków że może
        im niechcący "zabraknąć" na pękatą kopertę
        a tem bidak będzie ciułał i da więcej od innych

        co do gości pod kościołem to uważam że sprawa jest bezdyskusyjna
        proszenie tych gości o prezenty w postaci kasy jest po prostu BESZCZELNOŚCIĄ

        napisałaś aby nie pisać że możesz nie robic wesela
        bo chcesz je mieć

        tylko czyim kosztem
        bo raczej nie swoim
        mimo tego że pierwotnie za wesele zapłacisz ze swoich pieniędzy to tak naprawdę
        liczysz że suma sumarum bedziesz miała sponsora w postaci gości


        żenada
      • mala_duza do wanilia 20.07.07, 12:13
        nie oceniaj wszystkich swoja miarą, nie generalizuj, nie mów że jestesmy
        wszystkie obłudne. Ja nie liczę kto mi ile da i nie oczekuje tego, że mi dadzą.
        Czy tak trudno zrozumieć, że ktoś może być inny niz Ty i mieć inne priorytety w
        życiu??
      • sierpniowa_julka Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 12:14
        zawsze możesz te niechciane rzeczy sprzedać na Allegro, oddać do komisu itp.
        Narzucanie osobom zaproszonym na ślub przynoszenia kopert jest OGROMNYM
        nietaktem. Pogódź się z tym, że nie wszystko będzie tak, jak Ty byś chciała. A
        może ktoś Cię przyjemnie zaskoczy? Właśnie takim np. ekspresem, jaki Ty kiedyś
        podarowałaś koleżance na jej ślubie cywilnym?
    • daisy003 Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 12:20
      ja posluchalam rad forumowiczek. Tez nie chce prezentow ale z innych niz Ty
      powodow. My robimy tak. Na zaproszeniach poprosilismy gosci o potwierdzenie
      obecnosci na weselu, tak zeby kucharka wiedziala ile "kotletow" ostatecznie
      zrobic smile.
      Po otrzymaniu potwierdzenia (na adres mailowy), dziekujemy za nie, piszac ze
      sie cieszymy, i do zobaczenia + jeden z podpowiedzianych mi przez dziewczyny
      wierszykow.
      Mam nadzieje ze bedzie dzialac smile
    • patolini Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 12:23
      My po prostu wybraliśmy sobie konkretne modele ręczników, sprzętów kuchennych,
      leżaków, etc. i wrzuciliśmy je na listę, którą koordynowały na przemian obie
      mamy i świadkowa. Nie dostaliśmy zupełnie nic niepotrzebnego i od czapy, a Ci,
      którzy nie mieli czasu na szukanie prezentu, po prostu dali kasę. Zrobiliśmy tak
      celowo, bo potrzebowaliśmy kilku rzeczy właśnie do nowego mieszkania, a
      wiedzieliśmy, ze gotówka po prostu sie rozejdzie i nigdy ich nie kupimy we
      własnym zakresie.
      Myślę, że nie musisz sie obawiać nietaktów: goście prawie zawsze pytają z
      własnej inicjatywy - Was albo rodziców - o to, co chcielibyście dostać. I na
      pewno nie będzie niegrzecznie, jeśli powiecie, że pieniądze, z przeznaczeniem na
      remont mieszkania. Wszyscy na pewno zrozumieją. Aby uniknąć kłopotliwych kopert
      i korowodu gości z ponownymi życzeniami w połowie imprezy nasi znajomi postawili
      na swoim weselu wielką skarbonkę z napisem "Fundusz wspierania pary młodej" -
      kto chciał, wrzucał anonimowo, kto nie chciał - dokładał karteczkę z życzeniami
      i podpisem.
      • wanilia222 Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 12:39
        bardzo dobry pomysł smile
        dzieki wink


        reszty nie bede komentować, bo szkoda słów, jak ktoś nie potrafi zrozumiec co
        chciałam napisać.
        Nienawidze dostawac niechcianych prezentów dlatego, ze mnie skręca z przykrości
        jak wiem, ze ciocia zbiera pól roku kase na cos, co mi się nie podoba.
        Juz miełam wiele takich sytuacji, ze np dpstałam kosztowny prezent w postaci
        swetra, którego przypuszczalnie zadna z was za zadne skarby by nie wlozyła i
        było mi cholernie przykro bo wiedziałam ze dla kogoś to wypłata a ja tego nie
        założe.

        Dlatego nie chciałabym 5 zelazek, tylko albo pieniadze albo nic.

        Nie robie też wesela zeby się zwróciło. Robie je by uczcic ten dzien. Ale to
        chyba oczywiste ze sa prezenty itd i ze wszystko odbywa sie na zasadzie cos za
        coś i nie ukrywajmy ze zapraszajac gosci nie liczymy sie z prezentami - stąd
        listy i takie pomysły ktorych oczekiwałam.

        Któraś w was (krytykantek) odmówiła przyjecia prezentu? Powiedziała przed
        Weselem ze nie chce nic dostać?

        Zapraszamy gości nie tylko po to zeby uczcić ten dzień. Goście przychodzą,
        bawią sie ale wiedza, ze panstwo młodzi mają cieżko i trzeba im pomóc - stad
        prezenty itd.

        Tak ciezko pojąć, ze ktoś chce sie przygotować na to co bedzie potem?


        • nessie1161 Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 13:25
          Nie, nie jest ciężko mi pojąć, że nie chcecie 5 żelazek od gości weselnych i
          powtarzam - my też nie chcemy, mamy listę prezentów, ale wolimy pieniądze i
          wprost o tym mówimy. Cieżko mi natomiast pojąć, jak można zakładać, że ktoś,
          kto przyjdzie jedynie na sam ślub przyniesie prezent. Sorry, za uczestnctwo we
          mszy ślubnej? U nas nie bedzie takich dysproporcji jak u Ciebie, bo wesele na
          80 osób, a na ślubie bedzie ok. 40 osób więcej i kiedy parę osób spośród tych
          zaproszonych na sam ślub napomknęło coś o prezencie to powiedziałam, żeby się
          nie wygłupiali nawet, bo nam po prostu będzie miło, ze przyjdą na naszą mszę
          ślubną i chodzi nam tylko o ich obecność. I że zbieramy przybory szkolne dla
          dzieci. Wiesz dlaczeg? Bo byłoby mi głupio dostać prezent od kogoś, kogo nie
          zaprosiłam po slubie choćby na obiad weselny. To tak jakby zapraszać gości na
          imieniny, na przyjęcie z ciastem itd, a od części przyjąć życzenia w drzwiach i
          oczekiwać takiego samego prezentu.
          Mieliśmy takich znajomych, którzy zaprosili parę osób (naszą paczkę) na sam
          ślub i informowowali, że chcą garnki ze stali nierdzewnej i komplet kieliszków
          do szampana i zostało to bardzo źle odebrane. Przynieśliśmy kwiaty i kartkę z
          życzeniami.
          • grajka25 Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 13:31
            nessie1161 napisała:

            Ciężko mi natomiast pojąć, jak można zakładać, że ktoś,
            kto przyjdzie jedynie na sam ślub przyniesie prezent. Sorry, za uczestnctwo we
            mszy ślubnej?

            A dla mnie jest dziwne, to co Ty napisałaś bo autorka wątku, parę postów wyżej
            podała, że, cytuję "Nie liczę na prezenty od ludzi pod kościołem ale wiem ze
            takie będą. Dlatego pytam".

            I oczywiście prawie nikt nie odpowiedział na pytanie, tylko każdy ocenia
            "pazerność" autorki, której ja się tutaj nie dopatruję.
            • zwierzatko_mojej_mamy Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 13:56
              nie jest takie proste zrozumienie słowa pisanego wink

              ja rozumiem obie strony w jakiś tam sposób, może mylny, rozumiem, że u wanilii
              może być po prostu taki zwyczaj, że sam ślub to też prezent, dla grajki to
              niepojęte i każdy ma rację czyż nie? wink

              a nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie wanilii, ponieważ tez sami robimy
              wesele, zbieramy i mam już tego zbierania czasami dość wink, ale jeśli ktoś nie
              chce wesela i robi dla najbliższej rodziny obiad to rozumiem, jak robi wesele i
              bierze cały kościół to też rozumiem, ale na przykład nie rozumiem jak ktoś
              zaprasza na ślub 200 osób a potem "wybrani" idą na wesele. U mnie wszyscy
              zaproszeni na ślub idą na wesele, więc nie wiem nic na temat prezentów "tylko
              ślubnych".
              Nie pomogę również po wypowiedzi, którą przytoczyłaś, ponieważ nie jestem Pytią
              i nie wiedziałabym od których gości mogę się spodziewać tych właśnie tylko
              ślubnych prezentów, a sugerowanie każdemu zaproszonemu tylko na ślub "jak masz
              prezent to wolę kasę" to bym się zapadła pod ziemię, tak więc wolałabym w ogóle
              nic nie mówić
              jestem wyznawcą wspomnianego wyżej poglądu, że zbieramy na wesele i to są
              pieniądze, które wyfruną z kieszeni ku uciesze mam nadzieje gości wink
              *******
              suwaczek
              • zwierzatko_mojej_mamy Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 13:59
                pomyłka w poście wyżej - oczywiście pisałam do grajki, a nie o wypowiedzi
                cytowanej grajki tylko nessie - wybacz grajko
                *******
                suwaczek
        • nessie1161 Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 13:28
          Co innego goście weselni. My dla nich wynajęliśmy salę, organizujemy wszystko
          tak żeby się dobrze bawili, wybieramy repertuar nie pod naszym kątem tylko pod
          katem ich gustów między innymi, organizujemy dla nich dowóz na salę spod
          kościoła, zeby nie byli ograniczeni samochodami.
        • gioseppe Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 13:31
          > Któraś w was (krytykantek) odmówiła przyjecia prezentu? Powiedziała przed
          > Weselem ze nie chce nic dostać?

          tak, odmowilismy
          jedna para, ktorej cienko sie nie powodzi, maja sporo wydatkow zapytala nas co
          wolimy kase czy prezent; ze wzgledu na to ze zalezalo nam na tym zeby przyszli
          poprosilismy zeby po prostu przyszli i uczcili z nami ten dzien.
          jestesmy na takiej stopie z nimi ze rozmaiwamy bezposrednio wiec doskonale wiemy
          ze nie stac ich na wydatek.
          • dagps Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 14:03
            tak, my tez mamy taka pare, ktorej powiedzielismy, ze jest wazne zeby byli
            duchem i cialem, a koperta i pudelkiem niekoniecznie. ale to blkiskie osoby,
            wiec mozemy tak rozmawiac.

            wesele zwykle sie nie zwraca. 50 osobowe chyba tymbardziej - nasze takie bedzie.
            liczymy pieniadze, a jakze. liczymy mniej wiecej jaki bedziemy mieli dlug na
            konciewink jasne, ze mamy nadzieje ze mniejszy niz wiekszy.
          • bibita Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 22.07.07, 01:21
            hmmm, powiem szczerze ze raz probowałam odmówić prezentu i osoba ta poczuła sie
            tak urażona,nie, co ja mowie, obrażona, ze nie dość ze musiałam przyjąć to
            jeszcze bardzo mocno przepraszać. Prezent był bardzo drogi
    • salsa.loca hole hola, polka galopka:)) 20.07.07, 14:26
      Dajcie spokoj dziewczynie, jej nie chodzi oto ze sie doopomina prezentów tylko
      ze dowiedziała sie od zainteresowanych ze z takowymi się pojawią

      mysle ze hiper interpretacja sie uzewnetrzniła
      i moze chec pojechania po całoscismile))

      My tez dostalismy prezenty od ludzi, ktorzy byli tylko na slub zaproszeni-nie
      spodziwalismy sie ale tak sie stało. Na szczescie były to kwoty pieniezne

      własciwie nie musisz sie martwic, bo do nas rpawie kazdy zadzwonił z pytaniem co
      wolimy
      prezentów rzeczowych dostalismy niewiele ale ejdne powalił nas na
      kolana-dostalismy auto, i to jeszcze kupione od razu na mojego męza z ...
      podrobionym jego podpisem na fakturze!! Ktos miał ułanską fantazje

      wesle sie nie zwraca to jest fakt znany i nas bardzo zaskoczyło , gdzyz nasze
      wsele sie nie tylko zwrociło, ale nawet wyszło weicej.
      do tej pory jestesmy zszokowani tym faktem, gdyz 90% budżetu to były pieniadze
      rodziców, no i hmmm, dziwnie sie teraz czujemy, ale tez cieszymy sie, nie bede
      ukrywacsmile

      Mysle ze z rodzina nie ma co sie owijac w bawełne-zadzwonią, zapytaja to
      powiedzcie wprost

      co do opowiastek o tym jak to sie zaprasza ludzi i mowi zeby przyszli z pustymi
      rekami na wesele i oni przychodza-bzdura
      mamy taka pare rpzyjaciół, bliskich, mozemy sobie wszstko pwoeidziec znamy sie
      od lat. Włąsnie rpzeprowadzili sie do nowego mieszkania , remontują. Powiedzilei
      ze nie rpzyjada na wesele a tylko na slub bo nie maja kasy na prezent
      namawialismy pproslilismy zeby rpzyszli tylko z kwiatami ze my chcemy zeby byli
      na wesleu i nie chcmey prezentu
      nic z tego-powiedzieli ze nie wypada bez prezentu i oni by sie zle czuli i
      niestety ale musza nam odmowic, przyszli tylko na slub kupili drobny upominek i
      ksiazke (zamiasta kwiatów-ksiazkki na dom dziecka zbiralismy) i nie rpzyszli na
      weslee, nie chcieli złamac zasad ktore wpojono im w domach
      • lacitadelle Re: hole hola, polka galopka:)) 20.07.07, 14:37
        > co do opowiastek o tym jak to sie zaprasza ludzi i mowi zeby przyszli z pustymi
        > rekami na wesele i oni przychodza-bzdura
        > mamy taka pare rpzyjaciół, bliskich, mozemy sobie wszstko pwoeidziec znamy sie
        > od lat. Włąsnie rpzeprowadzili sie do nowego mieszkania , remontują. Powiedzile
        > i
        > ze nie rpzyjada na wesele a tylko na slub bo nie maja kasy na prezent
        > namawialismy pproslilismy zeby rpzyszli tylko z kwiatami ze my chcemy zeby byli
        > na wesleu i nie chcmey prezentu
        > nic z tego-powiedzieli ze nie wypada bez prezentu i oni by sie zle czuli i
        > niestety ale musza nam odmowic, przyszli tylko na slub kupili drobny upominek i
        > ksiazke (zamiasta kwiatów-ksiazkki na dom dziecka zbiralismy) i nie rpzyszli na
        > weslee, nie chcieli złamac zasad ktore wpojono im w domach

        o rety, zszokowała mnie ta wypowiedź. Cieszę się bardzo, że naszym przyjaciołom
        nie wpajano takich zasad w domu, bo nie byłoby na naszym weselu kilku bliskich osób.
        • salsa.loca Re: hole hola, polka galopka:)) 20.07.07, 14:41
          no cóz, powiem ze nam było przykro ale rozumiemy, dlatego ze zaraz na poczatku
          naszego zwiazku byłam na weselu przyjaciółki, zaprosiłam mojego obecnego meza
          wtedy chłopaka, ja byłam totalnie słukana wtedy, to było dwa lata temu zaraz po
          studiach miałam dołek finansowy i wyskrobac 500 zł na prezent było nieosiagalne

          dałam w koncu 400, z czego moj dołozył sie 200 zł bo powiedział ze skoro on tez
          idzie to chce dac niezleznie od tego, ze ejst tylko osoba towarzyszaca
          ja te drugie 200 wyprosiłam od rodziców

          stanełabym na głowie a z pustymi rekami bym na wesle nie rpzyszła, bo tak nie
          wypada i moi rodzice zrozumieli i dali mi

          inna sprawa, ze ejsli chodzi o moje wesele to chciałam wybic ta zasade z głowy
          mojej kolezance i jej facetowi-no i sie nie dało, nie rpzyszli na wesele, byli
          tylko na slubie
          • lacitadelle Re: hole hola, polka galopka:)) 20.07.07, 14:45
            To, co napisałaś, jest sprzeczne wewnętrznie: sama nie potrafiłaś się jakoś
            zachować, ale innych do tego zachowania próbowałaś namówić. Chyba trudno jest
            wybić komuś z głowy zasadę, w którą samemu się wierzy i za wszelką cenę stosuje.

            • lacitadelle małe doprecyzowanie 20.07.07, 14:47
              na wszelki wypadek napiszę, że przez "jakoś zachować" miałam na myśli "nie pójść
              na wesele bez prezentu", ale chciałam skrócić i jak to potem przeczytałam, to
              nie wiem, czy zręcznie wyszło.
              • lacitadelle doprecyzowanie doprecyzowania 20.07.07, 14:49
                o rety, zakręciłam się w tych zaprzeczeniach, oczywiście miało być "jakoś
                zachować" = "pójść na wesele bez prezentu" smile))
            • salsa.loca Re: hole hola, polka galopka:)) 20.07.07, 14:48
              lacitadelle napisała:

              > To, co napisałaś, jest sprzeczne wewnętrznie: sama nie potrafiłaś się jakoś
              > zachować, ale innych do tego zachowania próbowałaś namówić. Chyba trudno jest
              > wybić komuś z głowy zasadę, w którą samemu się wierzy i za wszelką cenę stosuje
              > .
              >


              tzn chodziło mi oto, ze ja sama bym nie poszła, bo ktos moze poczuc sie urazony
              itp ale tez ja wiem , ze sama nie poczułabym sie urazona, bardziej mnie smuci
              brak osoby niz brak prezentu, ktory nie ma dla mnie "u mnie" wiekszego znaczenia

              to trpche jak ze sciaganiem butów gdy sie do kogos rpzychodzi
              ja u siebie zabraniam ludziom sciagania butów bo podłoga jest dla ludzi a nie
              ludzie dla podłogi
              ale tez u innych sciagam zawsze, chyba ze ktos bardzo nalega zebym w butach
              została, a i tak czesto jak amm bruddne to sciagam mimo prosb gospodyni


              troche to przewrotne, ale nikt nie powiedział ze ma byc łatwosmile)


              dobra, lece remontowac dlaej, bo mnie znow forum wciaga
      • dagps Re: hole hola, polka galopka:)) 20.07.07, 14:45
        a moim przyjaciolom nic takiego nie wpojono. na pewno przyjda, kupia kwiaty i
        pewnie kupia prezent, cos drobnego, co dla kogos moze miec wartosc 30zlotych a
        dla mnie bedzie pamiatka. przykro by mi bylo gdyby z powodu pieniedzy odmowili
        przyjscia. sa duzo ubozsi od twoich bo na wlasne mieszkanie to jeszcze z 10 lat
        nie bedzie ich stac, mimo ze oboje pracuja. mowa o ubogich ludziach a nie o
        tych, co im wpojono ze bez prezentu czy koperty na wesele nie wypada przyjsc. bo
        sie talerzyk nie zwraca? czy z jakiego powodu?
        • salsa.loca Re: hole hola, polka galopka:)) 20.07.07, 14:54
          oni wprowadzaja sie do kawalerki wydzielonej dla nich z mieszkania babaci
          dostali to bo sami nie maja kasy zup[ełnie
          a babacia zapusciła tak, ze trzeba robic remont wszytskiego, łaczeni z elektryka
          i oknami
          wzieli kredyt na to, ale tylko on pracuje i nie maja za duzo mozliwosci



          jesli chodzi oto ze nie wpada-ktos organizuje wesele, zaprasza, wydaje kase a ja
          mam rpzyjsc nażrec sie za darmo i isc?? no nie wiem, jak na imieniny urodziny,
          cokolwiek przynosze zawsze cos ze soba, to jak tu na wesele z pustymi rekami?
          masz racje-to nie musi byc nic drogiego, moj przyjaciel kupił nam w rpezencie
          ksiazke kucharską i było to fajne zabawne i ta ksiazka jest na prawde supersmile

          natomiast w tej parze, o ktorej pisałam-on pochodzi z rodziny z tradycjami, z
          wysoka pozycja przed wojna, choc zubożałej i oni maja takie zachowania
          kultywowane w domu i nie da sie z tym walczyc
          • kasiaberlin1 Re: hole hola, polka galopka:)) 20.07.07, 15:09
            Oj martwi mnie materializm niektórych osob na tym forum, nie wiem jak mozna
            przygotowywac sie do najpiekniejszego dnia w zyciu myslac w kategoriach:co mi
            sie zwroci...Wole nie komentowac wiecej...
            • esmeralda_pl Re: hole hola, polka galopka:)) 20.07.07, 15:33
              a ja miałam taką sytuację, że zostałam zaproszona na wesele, ale własnie
              straciłam pracę i nie wiedziałam kiedy będę miała nową. Powiedziałam pannie
              młodej, że jest mi przykro, ale jest taka sytuacja, że jestem spłukana, a na
              dodatek czeka mnie pośredniak. Panna młoda powiedziała, że dla niej jest ważne
              to, że będę. I ja wierzę, że szczerze mówiła. Kiedy odwiedzałam ich jakiś czas
              po ślubie, przywiozłam im zestawy kieliszków do różnych alkoholi. Bardzo się
              cieszyli.
              Fajnie mieć takich znajomych smile
              • zandaria nie oceniam,nie potepiam 20.07.07, 18:12
                Nie oceniam postepowiania autorki postu,choc sama postapilabym inaczej...
                Odnosnie Twojego klopotu:moja kolezanka znalazla gdzies w internecie(wybacz,ale
                nie pamietam dokladnie)na jakims slubnym portalu,albo na stronie drukarni
                drukujacej zaproszenia slubne taki fajny,rymowany wierszyk,ktory w nienachalny
                sposob "mowil" wlasnie o tym,ze Mlodej Parze przydadza sie pieniazki,a nie
                prezenty.No i ten wierszyk wydrukowala na zaproszeniach...
                Powodzenia ,wszystkiego dobrego!
                • aniak1211 Re: nie oceniam,nie potepiam 20.07.07, 22:00
                  My mielismy taki wierszyk,niestety nie pamietam go.
                  Wazne ze dostalismy 1 komplet recznikow (bardzo mi sie podoba) i same
                  koperty,bardzo mile nas goscie zaskoczyli bo koszt nam sie zwrocil z
                  nadwiazka,wydalismy duzo i nie zalowalismy ani zlotowki i nie liczylismy na
                  zwrot kosztow.
    • dariamania8 Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 20.07.07, 19:08
      Wesele Ci się nie zwróci a oznajmianie osobom zaproszonym,że chcesz jeszcze
      troche pieniążków jest....pomine to.Nie urządzaj wesela tylko porządny obiad
      dla przyjaciół i bliskiej rodziny w dobrej restauracji.Albo rybki albo akwarium.
      • salsa.loca Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 22.07.07, 15:58
        no wąłsnie ten zwrot jest jakis beznadziejny-rybki przeciez musza byc z
        akwarium, no nie da sie inaczejsmile
    • dove.white Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 22.07.07, 09:26
      za wesele nigdy sie nie zwraca.Nam uzbierało się 1/2 i to tak sporo jak na 60 osób
      • kasiaaaa24 Re: wiem, ze nie z tym się wesele kojarzy ale... 22.07.07, 16:05
        To prawda. Jeśli przy 60 - osobowym weselu zwraca się połowa, to naprawdę dużo.
        Chociaż mam znajomych, którym przy mniejszym weselu (50 osobowe) zwróciło się
        dwukrotnie. Ale to kwestia zamożności rodziców i jeśli są w stanie dać w
        prezencie kilkanaście tysięcy, po kilka tysięcy dziadkowie i chrzestni, to nie
        ma się co dziwić, że wesele się zwraca. Jeśli można mówić o zwracaniu się w
        przypadku, gdy to rodzice całkowicie pokrywają koszty ślubu i wesela...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja