misiaczek187
21.07.07, 19:59
Ach szkoda gadać...byłam dzisiaj na próbnej fryzurze zabrałam 3 zdjęcia z
fryzurami,które chciałam pokazać,ale zaczne od początku. Zaszłam do salonu
fryzjerka czekała w momencie kiedy zaczęła myć mi głowę zapytała mnie jaką
chcę fryzure miałam tyle wody w uszach,że musiałam ją prosić dwa razy żeby
powtórzyła o co jej chodzi, potem siadam w fotelu i wyjmuje kartki z
frryzurami i mówie,że nie chce żadnych koków,wystylizowanych na siłe żelem i
lakierem fryzur. Marzyła mi się fryzura z loków taka romantyczna trochę
Pani fryzjerka stwierdziła,że loki nie wytrzymają ale jak chce to mi zawinie
więc zawinęła mi włosy chyba razem ze skórą głowy,potem wsadziła głowę do
jakieś suszarki na pół godziny i kiedy tak siedziałam i parzyło mnie to
gorące powietrze dostałam chyba ataku migreny

tak mnie bolała głowa. Loki
wyszły poprosiłam o podpięcie góry i próbe wpięcia diademu i welonu widać
niepotrzebnie, fryzjerka zaczesała mi całe włosy w górę,bo
stwierdziła,że "przecież można spróbować innej fryzury" boki też na gładko a
loki z tyłu spięła w ptasie gniazdo. Potem powiedziała "ślicznie" zdjęła
ręcznik i podziękowała. Za moją super fryzure próbną zapłaciłam 80 zł

jak
wyszłam to płakać mi się chciało nie wiem czy ja tak wiele oczekuje.
Myślałam,że ona może coś doradzi,wysłucha co mam do powiedzenia...beznadzieja
sama chyba się uczeszę...