Moja porażkowa próbna fryzura...długie

21.07.07, 19:59
Ach szkoda gadać...byłam dzisiaj na próbnej fryzurze zabrałam 3 zdjęcia z
fryzurami,które chciałam pokazać,ale zaczne od początku. Zaszłam do salonu
fryzjerka czekała w momencie kiedy zaczęła myć mi głowę zapytała mnie jaką
chcę fryzure miałam tyle wody w uszach,że musiałam ją prosić dwa razy żeby
powtórzyła o co jej chodzi, potem siadam w fotelu i wyjmuje kartki z
frryzurami i mówie,że nie chce żadnych koków,wystylizowanych na siłe żelem i
lakierem fryzur. Marzyła mi się fryzura z loków taka romantyczna trochę smile
Pani fryzjerka stwierdziła,że loki nie wytrzymają ale jak chce to mi zawinie
więc zawinęła mi włosy chyba razem ze skórą głowy,potem wsadziła głowę do
jakieś suszarki na pół godziny i kiedy tak siedziałam i parzyło mnie to
gorące powietrze dostałam chyba ataku migreny uncertaintak mnie bolała głowa. Loki
wyszły poprosiłam o podpięcie góry i próbe wpięcia diademu i welonu widać
niepotrzebnie, fryzjerka zaczesała mi całe włosy w górę,bo
stwierdziła,że "przecież można spróbować innej fryzury" boki też na gładko a
loki z tyłu spięła w ptasie gniazdo. Potem powiedziała "ślicznie" zdjęła
ręcznik i podziękowała. Za moją super fryzure próbną zapłaciłam 80 zł sad jak
wyszłam to płakać mi się chciało nie wiem czy ja tak wiele oczekuje.
Myślałam,że ona może coś doradzi,wysłucha co mam do powiedzenia...beznadzieja
sama chyba się uczeszę...
    • inkageo Re: Moja porażkowa próbna fryzura...długie 21.07.07, 20:07
      Uuuu....współczuję.... Aż strach się bać... Ja jeszcze na próbnej nie byłam...
    • inkageo Re: Moja porażkowa próbna fryzura...długie 21.07.07, 20:11
      Ale czekaj, nie wszystko stracone.. Kiedyś pisałam jak oceniam fryzjerki..
      Patrzę jak jest uczesana i ubrana. Makijaż i paznokcie też mówią wielewink Jeżeli
      jej styl mi odpowiada, do duże szanse, że mamy podobny gust i uczesze fajniesmile
      • misiaczek187 Re: Moja porażkowa próbna fryzura...długie 21.07.07, 20:15
        Zawsze w tym salonie się obcinałam i farbowałam włosy bo to robią dobrze widać
        czesać nie potrafią uncertain
        • litorija Re: Moja porażkowa próbna fryzura...długie 21.07.07, 21:30
          są zakłady, które specjalizują sie w fryzurach ślubnych - może warto zmienić salon?
          • misiaczek187 Re: Moja porażkowa próbna fryzura...długie 21.07.07, 21:38
            Tak tylko ja mieszkam w małym mieście.
      • golinda Re: Moja porażkowa próbna fryzura...długie 22.07.07, 14:28
        inkageo napisała:

        > Ale czekaj, nie wszystko stracone.. Kiedyś pisałam jak oceniam fryzjerki..
        > Patrzę jak jest uczesana i ubrana. Makijaż i paznokcie też mówią wielewink Jeżeli
        >
        > jej styl mi odpowiada, do duże szanse, że mamy podobny gust i uczesze fajniesmile

        Nie masz racji Inka niestety
        ja mam osiedlową fryzjerkę - ogólnie obraz nędzy i rozpaczy (fryzura, paznokcie,
        makijaż...)
        ale ta kobieta rozumie, co ja do niej mówię i zawsze robi tak, jak sobie życzę
        wychodzę przeszczęśliwa, idę właśnie w środę smile
        • misiaczek187 Re: Moja porażkowa próbna fryzura...długie 22.07.07, 19:09
          chyba masz troche racji,bo te super salony to damusie,które nie liczą się z
          innymi pogladami...jutro ide do zwykłego taniego saloniku smile
    • anies821 Re: Moja porażkowa próbna fryzura...długie 21.07.07, 21:39
      Miałam podobny problem, tylko chciałam by mi upięła włosy do zdjęcia, bez
      żadnych tam dodatków. Cchiałam tlyko zapytać ile kosztowałaoby to, ale ona
      jakoś nie hcciała powiedzieć kazała usiąść hmm więc usiadłam powiedziałam o co
      mi chodzi stwierdziła, że 50 zł !! Powiedziałam, że w takim razie dziękuję ale
      opuściła do 20
      W ogóle nie wiedziała jak to zrobić, stwierdizła, że nak kręcocnych się nie
      zna. Robiła mi fryzurę może przez 10 minut.
      Widac z fryzjerami jest jak z fotografem, jeden się zna drugi robi sztampe.
      • litorija Re: Moja porażkowa próbna fryzura...długie 21.07.07, 22:09
        Jeśli rzeczywiście nie ma żadnej dobrej fryzjerki w okolicy (i żadnej dobrej nie
        można sprowadzić np. z miejscowości obok), może coś na własną rękę? Może ktoś z
        bliskich Ci osób wyćwiczyłby się w fryzurze którą sobie upatrzyłaś..w końcu
        wszystko jest dla ludzi..
    • mada82 Re: Moja porażkowa próbna fryzura...długie 21.07.07, 22:10
      No to nie za ciekawie. Myślę, że może możesz jeszcze do niej podejść i
      powiedzieć, ze ta fryzura, którą Ci zrobiła nie podobała Ci się i co mogłaby
      zappoponować??
      • litorija Re: Moja porażkowa próbna fryzura...długie 21.07.07, 23:50
        podobno to co najprostsze jest najpiekniejsze.. takze Misiaczku nie przejmuj sie
        tak bardzo.. swoja droga ja bym juz do tej Twojej fryzjerki (ktora zdarla z
        Ciebie 80 zl za glupie ulozenie wlosow) juz nie poszla..
        • napolnoc Re: Moja porażkowa próbna fryzura...długie 21.07.07, 23:56
          Kolejny przyklad bezsensownego kreowania "fryzury slubnej" , ktora nic wspolnego
          z naturalnym wygladem nie ma.
          • misiaczek187 Re: Moja porażkowa próbna fryzura...długie 22.07.07, 09:02
            Mój przyszły mężuś stwierdził,że skoro od czasu do czasu zaplata mi na noc
            cienkie warkoczyki i po rozpleceniu rano wyglądają ślicznie i wszyscy mówią,że
            mi tak ładnie to on mi zaplecie a rano w sobote wepnie tylko dodatkowo opaskę z
            cyrkoniami i wg Niego taka fryzura będzie pasować bo modelka na zdjęciu ma taką
            samą i nie będzie kłopotu smile fryzjerce próbowałam powiedzieć,że nie chce
            spiętych włosów ale jakoś do niej nie docierało napewno już tam nie pójdę...
    • karolina8484 Re: Moja porażkowa próbna fryzura...długie 22.07.07, 13:02
      Hej wiem co czujesz bo sama mam długie włosy. Jedna fryzjerka zrobila mi loki
      ale nie podobalo mi sie to jak je upieła i jak ułożyła przód włosów (tez mam
      diadem i welon)i skasowała 70 zł i tez sie zachwycala ze slicznie oczywiscie
      loki sie rozwaliły bo zawijała na wałki a na prostownice nie chciala bo
      stwierdzila ze za duzo roboty. Wkurzyłam sie i zadzwonilam do fryzjerki blisko
      mojego domu. Zrobila mi 100 razy lepiej ale to jeszcze nie jest to czego
      chcialam ale jestesmy na dobrej drodze hehe i skasowała 25 zł !!!
    • kc_mc Re: Moja porażkowa próbna fryzura...długie 22.07.07, 13:18
      misiaczek187 Nie rozumiem dlaczego nie zareagowalas, trzeba bylo powiedziec, ze
      nie chcesz eksperymentowac i chcesz identyczna fryzure ( badz bardzo podobna )
      jak na zdjeciu ktore ze soba przynioslas.
      A na wszelkie jej nowe pomysly albo nie reagowac, albo kategorycznie odmawiac.
      Czlowiek daje sie w takich momentach nabijac w tzw butelke, bo fryzjerce nie
      chce sie starac, tylko odwala fuche, robi Ci taka fryzure, jaka uwaza za
      najlepsza, badz ta ktora robi czesto, na cos nowego - ma stracha ze sie nie uda.
      Ja swojej powiedzialam czego oczekuje, jak zaczesanych wlosow itd, nawet o glupi
      przedzialek sie wyklocalam, ale mialam swoje zdanie i nie siedzialam i
      przytakiwalam, badz godzilam sie na jej nowe pomysly i dziwadla.
      To jest Twoj dzien, wiec niech bedzie tak jak Ty sobie wymarzylas, idziesz do
      sklepu - kupujesz buty jakie Ci sie podobaja, to samo z sukienka, wiec i z
      fryzura bedzie to samo, niech bedzie taka jaka chcesz.
      Poza tym dziwie sie Tobie ze nie zaregowalas, ja bym powiedziala ze nie podoba
      mi sie i chce aby sprobowala czegos innego.
      • mistrzowskieslowa Re: Moja porażkowa próbna fryzura...długie 22.07.07, 13:54
        Ja w tym tygodniu przeszłam identyczną sytuację. Teraz jak sobie pomyśle że
        następna fryzjerka znowu sknoci sprawę i znowu bede musiała jej za to zapłacić
        to chyba bede musiała napaśc na bank.
        • misiaczek187 Re: Moja porażkowa próbna fryzura...długie 22.07.07, 19:07
          no właśnie kolejna fryzjerka i kolejne koszty,ale chyba spróbuje ostatni
          raz...to nie jest tak,ze ja jej nie powiedziałam czego nie chce bo
          powiedziałam,ale po 1,5 h byłam już tak zrezygnowana,ze nie chciało mi sie
          gadac,ona wie,ze mi sie nie podobało bo powiedziałam a ona zaprosiła mnie do
          kasy...jutro odmówie u nich fryzure i sprobuje w zwykłym salonie a nie takim
          renomowanym,bo tam wiecej jest pieprzenia o pierdołach niz checi...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja