zuzia_8
24.07.07, 12:56
problem osób towarzyszących był tu już wałkowany niejednokrotnie ale
przeglądając archiwum nie znalazłam odpowiedzi na moje pytanie.
zadzwonił właśnie kuzyn mojego N. z pytaniem czy może "przyprowadzić
koleżankę".
Zaprosiliśmy jego rodziców i jego, bez osoby towarzyszącej. Taka była decyzja
rodziców. Wiemy, że on jest z jakąś kobietą, sporo starszą, z 3 dzieci.
Generalnie nie jest to akceptowane przez jego najbliższych, ale nam nic do
tego.
faktem jest jednak, że zdecydowano, że on ma być zaproszony bez niej (ze
względu na rodziców bo inaczej to chyba by nie przyszli) - nei była to moja
decyzja, ale to goście rodziów N. więc się nie wtrącaliśmy.
A teraz on zadzwonił z taki pytaniem. I co mamy zrobić? nie znamy
tej "koleżanki" ale w sumie powinien mieć możliwość przyjścia z kimś, jednak
co z jego rodzicami? zaogniać konflikt? bo w sumie to nie chcę płacić za
nieznaną osobę i jednocześnie zdecydować, że ktoś z rodziny nie przyjdzie.
co radzicie? był ktoś w podobnej sytuacji?