problem z osobą towarzyszącą gościa

24.07.07, 12:56
problem osób towarzyszących był tu już wałkowany niejednokrotnie ale
przeglądając archiwum nie znalazłam odpowiedzi na moje pytanie.

zadzwonił właśnie kuzyn mojego N. z pytaniem czy może "przyprowadzić
koleżankę".
Zaprosiliśmy jego rodziców i jego, bez osoby towarzyszącej. Taka była decyzja
rodziców. Wiemy, że on jest z jakąś kobietą, sporo starszą, z 3 dzieci.
Generalnie nie jest to akceptowane przez jego najbliższych, ale nam nic do
tego.
faktem jest jednak, że zdecydowano, że on ma być zaproszony bez niej (ze
względu na rodziców bo inaczej to chyba by nie przyszli) - nei była to moja
decyzja, ale to goście rodziów N. więc się nie wtrącaliśmy.
A teraz on zadzwonił z taki pytaniem. I co mamy zrobić? nie znamy
tej "koleżanki" ale w sumie powinien mieć możliwość przyjścia z kimś, jednak
co z jego rodzicami? zaogniać konflikt? bo w sumie to nie chcę płacić za
nieznaną osobę i jednocześnie zdecydować, że ktoś z rodziny nie przyjdzie.

co radzicie? był ktoś w podobnej sytuacji?
    • eva_luna2 Re: problem z osobą towarzyszącą gościa 24.07.07, 12:57
      Jak zaprosisz chlopaka bez "kolezanki" to pewnie nie przyjdzie, poza tym bedzie
      to jednak lekcewazace dla niej. zalezy na czyjej obecnosci wam zalezy.
      • zuzia_8 Re: problem z osobą towarzyszącą gościa 24.07.07, 13:02
        my jej nie znamy. nigdy nie została przedstawiona, nigdy jej nie widzieliśmy,
        nawet przypadkiem.
      • skarbun Re: problem z osobą towarzyszącą gościa 24.07.07, 13:06
        niestety wydaje mi sie, ze wypada zaprosic
        ale przemysl, na kim bardziej ci zalezy i nawet skonsultuj to z jego rodzicami,
        wyjasnij im, ze zalezy ci na nich wszystkich i nie wypada ci zaprosic jego
        samego skoro wiadomo, ze ma partnerke
        jesli jego rodzice mimo wszystko dalej beda brnac w konflikt z nim, to przepros
        go i powiedz ze nie wiedzialas ze jest z kims (no chyba ze ja juz poznalas...)
        i juz nie mozesz zwiekszyc liczby gosci
        echh rzeczywiscie nieciekawa sytuacja...
        • zuzia_8 Re: problem z osobą towarzyszącą gościa 24.07.07, 13:13
          widzicie cały problem polega na tym, że jego rodzice "omijają problem". taka
          rodzinka. On jedynak, wychowany "pod matczyną spódnicą" (czym zrobili dziecku
          krzywdę) etc. I dla nich nie ma problemu - po prostu jej nie ma.
          I nie ma mowy o rzeczowej rozmowie a jedynie o postawieniu sprawy na "ostrzu
          noża".
          ale dzieki za argument za z zapełnioną listą gości. W sumie to on się nie
          chwalił związkiem (rodzinna poczta pantoflowa jest niezwykle skuteczna) i to
          będzie argument na nie. Na razie. a w międzyczasie skonsultujemy się z
          rodzicami co zrobić, żeby wilk był syty i owca cała smile
    • kasia-k Re: problem z osobą towarzyszącą gościa 24.07.07, 13:10
      bardzo nieładnie że goście (rodzice kuzyna) ingerują w Twoją listę gości

      moim zdaniem kuzyna wypada zaprosić z osobą towarzyszacą
      a rodzicom kuzyna wyjaśnić że bardzo, bardzo zależy Wam na ich obecności
      ale chcecie również aby goście mogli przyjść ze swoimi partnerami
    • catlady Re: problem z osobą towarzyszącą gościa 24.07.07, 13:36
      Trudna sprawa, ale niestety jednak raczej wypada zaprosic każdą osobę powyżej
      18 roku zycia z osobą towarzyszącą. co innego jak np. moi znajomi robią tak że
      zapraszają wszystkich kuzynow, kuzynki, znajomych itp ktorzy nie są
      zamęzni/żonaci/zareczeni na wesele bez osob towarzyszących tlumacząc to tym, ze
      nie wielki budżet nie pozwala im na zaproszenie osob im calkiem obcych wiec
      zapraszają tylko rodzine. Wtedy nikt sie nie czuje pokrzywdzony. No bo jak ten
      kuzyn sie poczuje wiedzac ze inni sa z osobami a on nie? To ze jego rodzice nie
      akceptuja tego zwiazku to jest sprawa miedzy nimi a kuzynem, mysle ze najlepiej
      jak powiesz im ze nie mozesz go dyskryminowac, ze zapraszasz z osobą bo glupio
      ci jak on juz o to zapytal, a jesli rzeczywiscie on chce przyjsc z ta kobieta
      to jego rodzice powinni z nim porozmawiac jesli im sie to nie podoba. moze
      wcale nie przyszedlby z nia, znajac stanowisko jego rodzicow, tylko po prostu z
      jakas kolezanka zeby nie czul sie samotny.Powiedzcie jego rodzicom ze nie
      powinni sie obrazac na was tylko zalatwic ta sprawe ze swoim synem. Jesli to
      rodzina Twoich tesciow to moze niech oni cos wymysla? napisz jak rozwiążesz ten
      problem. Ja mam taka sytuacje w rodzinie, ze wujek i ciotka oficjalnie nie sa
      rozwiedzeni, mimo ze od lat nie zyja ze soba jak mąż z żoną, to jakos nie
      zdecydowali sie na rozwod. On ma jakas kobiete, bardzo mloda, no i oczywiscie
      rodziona tego nie akcepyuje. Dalismy zaproszenie dla ciotki i wujka razem, ale
      on stwierdzil ze i tak nie przyjdzie bo nie chce z nia, a z jego kobieta nie
      wypada. ciotka tez raczej sama nie zjawi sie, wiec problem sie rozwiazal, i
      nawet nikt nie czuje sie obrazony.
      • a.bc Re: problem z osobą towarzyszącą gościa 24.07.07, 13:49
        Zapraszacie wy, zatem wy decydujecie kogo i dlaczego tak. A jak byście sie
        czuli jak by ten sam gość zadzwonił i wprosił sie na wesele z dziewczyną i jej
        3 dzieci?
        Duzym nietaktem jest wydzwanianie do was i pytanie o mozliwosc wprowadzenia
        dodatkowych gosci! Zatem decyzja zapadła a wam pozostaje sie jej trzymac i jak
        zadzwoni to mu powiedzcie wprost, ze tak sobie ustaliliscie a jak mu sie nie
        podoba to wypad!
        Przykro mi ale niesnaski w jego rodzinie to nie wasza sprawa, wy pilnujcie
        swoich interesów i tego co macie w planach
        • mapi9 Re: problem z osobą towarzyszącą gościa 24.07.07, 22:11
          co to znaczy że to goście rodziców N.???? To znaczy że na wasz ślub teściowa
          może zaprosić koleżanki z pracy? to tez będą jej goście
      • arwen.a Re: problem z osobą towarzyszącą gościa 25.07.07, 10:16
        Jak napisała Catlady jeśli wszystkich innych gości zapraszacie z osobami
        towarzyszącymi to i jego jak najbardziej powinniście zaprosić tak samo. Nie ma
        tu znaczenia z kim jest w związku i z kim przyjdzie. Pomyśl jak się bedzie czuł
        jesli reszta kuzynów/kuzynek będzie się bawić ze swoimi dziewczynami/chłopakami
        a on będzie sam.
        Jeśli jego rodzice nie akceptuje jego związku to jest to ich problem i nie
        powinno to miec zadnego wpływu na listę gości na waszym weselu.
    • salsa.loca Re: problem z osobą towarzyszącą gościa 24.07.07, 22:13
      Zuzia, a moze on chce po prostu przedstawic Ja rodzinie na takim oficjalnym
      spotkaniu?? to by było w złym guscie bo po pierwsze to wasze wesele i sensacje
      nie sa potrzebne a poza tym zrobi sie szum z frodzicami. Mysle ze trzeba do
      kuzyna zadzownic i z nim pogadac co mu chodzi, to w koncu rodzina, nie wiem po
      co sie z gosciem odchodzic jak z jajakiemsmile)) powodzenia
      • zuzia_8 Re: problem z osobą towarzyszącą gościa 25.07.07, 10:23
        1. nie wszystkich zaprosilismy z osobami towarzyszącymi
        2. okazuje się, że to nie jest ta pani tylko podobno jakaś koleżanka.
        Pytaliśmy - dziewczyna, bliska koleżanka? nie po prosty zwykła koleżanka.
        wkurza mnie to, że ktoś chce się wtrącać w naszą listę gości. Mi by do głowy
        nie przyszło wpraszać kogoś jeszcze na wesele. Część kuzynów/kuzynek przyjdzie
        bez osób towarzyszących bo zapraszaliśmy stałe pary (nie rozróżnialiśmy czy to
        ma być rok bycia razem czy miesiąc) bo nie chcieliśmy "ludzi z łapanki" na
        weselu. A on próbuje to wymusić i wkurzam sie jak nie wiem co. Jak mu wczoraj
        powiedzieliśmy, że mamy juz zamkniętą listę gości i że nic nie mówił jak dostał
        zaproszenie to stwierdził "to poproszę rodziców, zeby zrezygnowali to będę mógł
        ją wziąć". K....... czy to on ma decydować kto do nas przychodzi? Coraz
        bardziej kusi mnie żeby mu powiedzieć "spadaj, jak nie chcesz, możesz nie
        przychodzić i tyle". Bo decydowania za nas kto przyjdzie, kto nie i kto za kogo
        nie zniosę!!!
        • arwen.a Re: problem z osobą towarzyszącą gościa 25.07.07, 10:42
          Faktycznie, kuzyn zachowuje się skandalicznie, w życiu by mi do głowy nie
          przyszło, że można byc takim natrętem i na siłę wpraszać kogoś na czyjeś wesele.
          Z drugiej strony dla mnie byłoby trochę ryzykowne zapraszanie z osobą
          towarzyszącą tylko tych kuzynów czy kuzynek, którzy są w stałych związkach. Mam
          kuzyna, który mieszka w innym mieście, jesteśmy ze sobą w stałym kontakcie,
          wiem, że z kimś tam się spotyka/spotykał ale pojęcia nie mam czy ich związek
          jest "wystarczająco stały" by się nadawał zeby zaprosciś go z osobą
          towarzyszącą. A nawet gdyby byli narzeczeństwem to i tak nie zanm tej dziewczyny
          więc w sumie dla mnie na weselu byłaby obcą osobą. Ale przecież zapraszam ją ze
          względu na kuzyna a nie na mnie.
          Wolę zaprosić wszystkich z osobami towarzyszącymi niż potem martwić się, że ktoś
          może być na mnie zły że jest z kimś w związku a ja zaprosiłam go samego bo nie
          wiedziałam o tym.
          • zuzia_8 Re: problem z osobą towarzyszącą gościa 25.07.07, 11:44
            nie dałoby się bo wyszłoby nam 300 osób na weselu a na tyle nas nie stac.
            przeprowadziliśmy wywiad przed rozdawaniem zaproszeń.
            I później wszyscy (jak się okazuje - prawie wszyscy) zrozumieli. Gdyby miał
            dziewczynę to nie robiłabym problemu a to jest "po prostu koleżanka, którą
            pomyślałem, żeby zabrać". Szlag mnie trafia.
    • diplomatica upewnij sie 25.07.07, 10:26
      ja bym uwazala, bo moze przyjsc nie tylko z nia ale i trojka jej dzieciaczkow

      a mysle ze najlepiej to go zapytac, kto to jest, bo mysleliscie ze jest sam itp
      moze okaze sie ze zechce przyjsc z kims innym, a tamta sprawa jest juz
      nieaktualna

      ostatnio kuzyn mojej kolezanki spotykal sie z kobieta starsza od niego i z
      dziecmi, ale w koncu doszedl do wniosku ze to nie ma sensu (ma 23 lata a ona
      ok. 30)
Pełna wersja