Wątek o zapraszaniu gości - cd.

02.08.07, 10:06
Witam na forum,

do wesela pozostał juz tylko miesiąc. Zaproszenia praktycznie rozwiezione bo
zaczęliśmy w czerwcu. Liczyliśmy na około 120 gości a bedzie wg nas nawet
niecałe 100, może 90, nie wiem ilu jeszcze odmówi. A odmawiają i to całymi
rodzinami, podając śmieszne czasem wymówki.
Żałujemy jak diabli że zamiast skromnego kameralnego przyjęcia daliśmy się
ponieść fantazjom na temat wielkiego weseliska z przytupem. Bardzo się
zawiedliśmy na naszych rodzinach, a zwłaszcza ja. Tylko połowa gości z mojej
strony bedzie co uważam za porażkę.

A z drugiej strony - trudno, nie zapłacimy za nieobecnych to zostanie nam
troche kasy za którą pojedziemy sobie gdzieś w podróż poslubną.
Niemniej jednak jestem rozżalona i zastanawiam się dlaczego wszyscy w
momencie dawania zaproszenia zmieniają diametralnie zdanie podczas gdy
wcześniej zapewniali o swojej obecności. Paranoja. Ludziom nie wolno wierzyć,
są pokrętni i niezdecydowani.
W mojej rodzinie wesela są rzadkością i zdarzają się co kilka, kilkanaście
lat więc naprawdę - czy zawsze jest to taki problem? Odrobina dobrej woli i
mozna jak się chce... no właśnie - trzeba chcieć.
Czy i Wy macie podobne doświadczenia?
    • nionczka Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 02.08.07, 10:25
      Nie przejmuj sie! Tak juz jest z rodzinami. Szczegolnie jesli impreza odbywa sie
      w innym miescie/kraju. Ja zapraszajac od razu wiedzialam, ze pewne osoby i tak
      nie przyjada i bralam to pod uwage. Przyjaciele za to sa gotowi do prawdziwych
      poswiecen, zeby byc przy Tobie w ten dzien.

      To, ze rezygnuja rodzinami to jest w sumie logiczne. U mnie zachorowaly dwie
      dosyc bliskie mi osoby i nie mogly przyjechac. A to pociagnelo za soba
      nieobecnosc 8.

      Dlatego najlepiej zaczac od wybadania terenu, potem zapraszac etapami. Albo od
      razu postawic na male kameralne przyjecie w bliskim gronie. W takich frekwencja
      zazwyczaj jest wyzsza.

      Jako panna mloda moglabym sie oburzac, ze goscie nie chca przyjechac. Ale nie
      moge. Bo jako potencjalny gosc mam do tego prawo. Nie lubie wesel, szkoda mi
      czasu i pieniedzy na takie imprezy jesli osoba nie jest mi szczegolnie bliska
      (pomimo bliskiego pokrewienstwa). Gdy zaprasza sie tylko naprawde bliskie osoby
      nie ma takich problemów. Ja czesto wolalabym, zeby mnie nie zapraszano i nie
      stawiano w trudnej sytuacji.
      • anula789 Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 02.08.07, 11:00
        Tak właśnie jest z rodzina. Dlatego ja zapraszam z rodziny te osoby z ktorymi mam naprawde dobry kontakt. Robimy wesele na ok 60 osob z tego 40 to nasi przyjaciele, ktorzy beda napewno.
    • agula1304 Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 02.08.07, 10:26
      Ojej to powiem Ci, że fatalnie. Na pewno ci przykrosad
      My także planujemy wesele na 120 osób, zaproszenia juz rozdane. niby wszyscy
      potwierdzają obecnośc, ale tez nie wiem ile zrezygnuje, czy odmówi sad
      jest to bardzo przykre. W naszym przypadku mamy o tyle sters, ze jak przyjdzie
      100 osób to i tak musimy zapłacić za 120 sad taka sala i takie wymogisad
      Zaprosilismy 160 osób, wykruszyło się ok 10 margines osób, które nie przyjdą
      wyliczyliśmy, ale róznie bywa.

      Trzymaj się i nie przejmuj. Tacy są ludzie niestety. Ale bawcie się szapansko i
      koniecznie w podróż poslubną pojedzcie!
      • nionczka Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 02.08.07, 10:32
        Agula, z tymi wymogami to roznie bywa. My mielismy w umowie minimum 90 osob do
        zaplacenia. Po roznych niemilych wydarzeniach w ostatni tygodniu odpadly nam
        dwie rodziny i pare osob. Podano 76 nakryc ale nastepnego dnia rano zostalismy
        mile zaskoczeni rachunkiem na 76 osob zamiast 90. Fakt, nie mozna sie na cos
        takiego nastawiac, ale moze sie zdarzyc smile
        • agula1304 Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 02.08.07, 10:41
          Nioniczko,
          U nas niestey płacimy tydzien przed weselem i tydzień przed potwierdzamy
          ostateczną liczbę gości. Juz nie gdybam powinno być dobrze.
          Pozdrawiam!
      • mayagaramond Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 02.08.07, 10:49
        Rozumiem, ze jest Ci przykro, najgorsze jest to jak ludzie odmawiaja w ostatniej
        chwili...

        U nas tez sie troche ososb wykruszylo, przy czym my postawilismy na kameralne
        przyjecie, teraz bedzie jeszcze bardziej kameralne...Szkoda, ale coz trudno jest
        tak dopasowac date, zeby wszystkim pasowala, tym bardziej, ze do nas wszyscy
        maja naprawde daleko.
        Wkurzyla mnie za to wczoraj moja szwagierke (zona brata) - do slubu zostaly dwa
        tygodnie, a ja wczoraj dowiedzialam sie od jej meza, ze Celina pojechala na pol
        roku do Argentyny, ani do widzenie, ani pocaluj nie w d, nic. To jest dopiero
        kulturalne zachowanie.
        • carmela_soprano Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 04.08.07, 18:04
          pomyślmy...
          pół roku w Argentynie - a jeden wieczór na imprezce weselnej szwagierki, która
          obrabia dupę na forum?
          łatwy wybór wink
          • agusiaki Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 05.08.07, 02:38
            haha...no właśnie...Zwłaszcza, że wesele to dla wielu wątpliwa przyjemność a
            najcześciej po prostu wiocha i popijawa. Ja NA PEWNO wybrałabym Argentynę i to
            nie tylko dlatego, ze właśnie wrociłam z fatalnego wesela...
    • memphis90 Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 02.08.07, 10:42
      Elemelku, rozumiem, ze jest Ci przykro, ale troszkę robisz z igły widły. Nie
      każdy może sobie pozwolić na taką imprezę, to -wbrew pozorom - są koszty i to
      znaczne. Nowe kreacje (nie oszukujemy się, żadna z nas nie chciałaby iśc na
      zabawę w kiecce sprzed trzech sezonów), dojazd, prezent, kwiaty... Jest
      poświęcony czas- niektórzy pracują dodatkowo, mają rózne zlecenia w weekendy, i
      taki wyjazd pociąga za sobą utratę tego zysku. Inni nie mają z kim zostawić
      dzieci, czy choćby psa (jako właścicielka szczeniaka zdaj sobie sprawę z
      kłopotów, jakie może narobić takie małe stworzonko i jak trudno znaleźć kogos do
      opieki). Są rózne zaplanowane wyjazdy, jak i niezaplanowane, a niezbędne. Są też
      osoby, które nie lubią takich imprez, źle się na takich "spędach rodzinnych"
      czują- i też trzeba je zrozumieć. Nie zakładaj od razu złej woli czy niechęci
      rodziny ("Ludziom nie wolno wierzyć,> są pokrętni i niezdecydowani. "), w życiu
      układa się naprawdę różnie. Nam też odmówiła duza część rodziny mojego meża, za
      to z mojej strony zjawiły się 4 nieplanowane osoby (przekonane, że zaprosznie
      obejmuje wesele)- i nie mieliśmy z tego powodu pretensji. Wiem, ze przed weselem
      ma się wizje imprezy doskonałej, a jak coś wychodzi inaczej, to jest koniec
      świata- ale wierz mi, w dniu ślubu posypie się tysiac spraw, a wszystko i tak
      będzie piekne. Szkoda nerwów.
      • dagps Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 02.08.07, 11:03
        moja rodzina wybrala wczasywink tez fajnie.
    • hawea Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 02.08.07, 13:25
      przy zapraszaniu gości na ślub i wesele trzeba wziąć dużą poprawkę. My mieliśmy
      listę sporzadzoną na 98 gości, w sumie najbliższa rodzina. Wiedzieliśmy, że na
      pewno odpadnie kilka osób, które sa w podeszłym wieku. Ale i tak daliśmy
      zaproszenie. 2 dni przed wpłaceniem kasy za gości ( w lokalu , w którym
      odbędzie się wesele, trzeba wpłacić całą kwotę za wszytkich weselników na 2
      tygodnie przed) okazało się, że z tych 98 zrobiło się 58, co naprawde nas
      zaskoczyło...tego się naprawdę nie spodziewaliśmy. Ja rozumiem, że każdy ma
      plany wakacyjne, coś się może wydarzyć, ale nikt nas nie powiadomił odpowiednio
      wcześniej, mimo naszych próśb o potwierdzenie przybycia...mieliśmy potem trochę
      kłopotów, aby podpisać umowę, bo wcześniejsze ustalenia były na ok 95 osób, ale
      na szczęście wszystko się dobrze skończyło. Poza tym, Elemelku, tak jak
      piszesz, bedą te osoby, któe faktycznie mają życzenie być a za kasę, która
      zostanie, można sobie spokojnie gdzieś pojechać. Nie warto się przejmować
      takimi rzeczami, szkoda zdrowia. Nadmienię jeszcze, że przedwczoraj zadzwoniła
      do mnie ciocia, i pwoeidziała, że nie przyjdą z mężem, bo muszą się
      opiekować ... wnukiem... nic dodac nie ująć... dobrze wiedziała, że juz
      zapłaciliśmy, ale co zrobisz? na głupotę nie ma rady... pozdrawiam
    • evrin Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 02.08.07, 22:35
      Wlasisiel sali, w ktorej my robimy mowil, ze ostatnio na 120 zaproszonych gości przyjechalo niewiele ponad 80! to dopiero szok dla modych...
      • soleil08.09.07 Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 03.08.07, 09:51

        my już nasze zaposzenia rozdaliśmy i pisaliśmy w nich, że jeżeli ktoś nie może
        przybyć to niech zadzwoni, i jak na razie odmowiły 8 osób w tym dziadkowie
        mojego N, bo u jednych i drugich zdrowie nie pozwala na przyjazd, niestety
        trzeba sie na to przygotowac, z mojej rodziny będą prawie wszyscy bo to
        pierwszy slub i wesele w naszej rodzinie..

        niestety tak czasem jest, zgodzę sie ze ślub to koszty dla zaproszonych, ale
        wszystko zależy od relacji jakie panują w rodzinie... gdy zaprasza sie ciotkę
        której sie nie widziało 5 lat, a ona odmowi to nie ma sie czemu dziwić..... a
        gdy odmawia bardzo bliska rodzina - bo ma taki czy inny powód.. to chyba
        relacje???
    • twinnie77 Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 03.08.07, 10:04
      U nas na liście mieliśmy 141 osób. Na dzień dzisiejszy gości będziemy mieć ok.
      100. A jeszcze o kilka osób może się zmniejszyć. U nas powodem jest odległość,
      wielu gości ze strony mojego narzeczonego ma 600-800 km do przebycia. Ale
      teściowa wynajmuje autokar, więc gdyby naprawdę chcieli przyjechać, to by
      przyjechali. Z mojej strony odmówiła kuzynka, która wyjeżdża do Irlandii,
      kuzynostwo przyjdzie bez osób towarzyszących. Jedna moja serdeczna przyjaciółka
      przyjedzie z Irlandii bez narzeczonego, ponieważ ten nie dostał urlopu od
      pracodawcy. Oni biorą ślub 22 września (my 1.09.), więc ma już urlop na swój
      ślub. A pracodawca mu powiedział, że jak chce się bawić, to ma się zwolnić. I
      prawdopodobnie nie przyjedzie jeden z moich wujków, który będzie w tych
      stronach w połowie sierpnia na ślubie i weselu mojego kuzyna, a jego
      chrześniaka. Mnie w przeciągu półtora miesiąca czekają cztery śluby i wesela, w
      tym jedno mojesmile
    • olajla Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 03.08.07, 10:13
      U mnie już odpadła 1/4 gości. Nie przejmujemy się bo mamy sporo znajomych "w
      zapasie". Wkurza mnie tylko to, że nie mogłam odarazu zaprosić tych których
      chciałam bo pierwsi w kolejności byli Ci, których zaprosic należało. Ale
      niestety tak jest kiedy cała rodzina w miarę regularnie utrzymuje ze soba
      kontakt a w dodatku rodzice płacą za wesele...
      • panikarola Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 03.08.07, 11:46
        o wlasnie, to jest tez moj problem. rodzina i rodzina, a na naszych znajomych miejsca juz nie zostalo prawie wcale. polowe zaproszen dla znajomych mam wstrzymana, bo od czesci rodziny nie mam jeszcze ostatecznych potwierdzen. a zanosi sie na to, ze pewnie jednak wszyscy przyjada... no, oczywiscie ze sie ciesze, ze rodzina chce przyjechac, ale i tak wolalabym zeby czesc odmowila i zebym mogla zaprosc paru znajomych wiecej!!!
        • przylepka5 Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 05.08.07, 17:02
          hej,
          ja mam podobnie, chociaz zapraszam tylko kilku przyjaciol i ustalilam, ze bez
          dwoch zdan dostana zaproszenia od razu, bo w koncu to moje wesele i ja za to
          place, ale problem mam z rodzina - dopoki wszyscy nie potwierdza, nie moge
          zaprosic innych osob, moze nie tak blisko spokrewnionych, za to wiem ze bardzo
          ucieszyliby sie z zaproszenia. Bardzo chcialabym zaprosic wszystkich, ale to
          niemozliwe, i teraz martwie sie czy uda sie zaprosic osoby na ktorych mi zalezy,
          a ktore musza czekac na ostateczna decyzje osob, ktore w koncu pewnie i tak nie
          przyjda. Nie moge zakladac niczego z gory i juz zapraszac pozostalych, bo
          pozniej bede w klopocie.
          Bardzo sie ciesze samym slubem, ale mysl o weselu cierpnie mi skora. Moj N. duzo
          lepiej poradzil sobie ze swoja lista gosi, u niego wszystko juz prawie wiadomo,
          i tylko ja jakas niezorganizowana jestem chyba.. Albo mialam za duzo osob na
          swojej liscie, co wydaje sie byc prawda jak na nia patrze smile Bedzie co ma byc,
          jeszcze tydzien zostal gosciom na potwierdzenie swojego przybycia.
          Pozrawiam
    • nogidonieba Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 03.08.07, 14:57
      to odwrotnie jak u nas, my zrobiliśmy skrome wesele, czytaj dla najbliższych,
      no i nawet matka chrzestna nie przyjechała, bo stwierdziła, że na takie COŚ jej
      się nie opłaca przyjeżdżać, nie to nie ... pomyślałam sobie
      wszystko zależy od rodziny
    • mamurzyca Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 03.08.07, 15:14
      hej! ja tez tak mialam mialo byc 120 a bylo 80 smile i co tez bylo fajnie!! nie ma
      sie co obrazac jak ktos nie moze przyjsc, roznie to bywa! i tak nie zaplacisz
      za nieobecnych wiec o co chodzi?? nie przejmuj sie!
      • mayessa Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 04.08.07, 18:21
        U mnie było malutkie przyjątko i Ci, którzy potwierdzili to przyszli. Sąsiadka
        była na weselu gdzie na 43 osoby, które potwierdziły oststecznie
        przyszło ...20
    • uccellino Mogę zapytać? :-/ 05.08.07, 00:02
      Bo już wielokrotnie były takie wątki, a ja ciągle nie rozumiem. Dlaczego
      właściwie jest Wam przykro, że kogoś nie będzie? Czy to jest tak, że odmawiają
      Wam takie naprawdę najbliższe osoby, czy jak? Bo ja to się cieszę, jak ktoś
      odmawia: mniejsze wesele = przyjemniejsze wesele (oraz mniejsze koszty). Jest
      coś, czego nie biorę pod uwagę?
      • zuzia_8 Re: Mogę zapytać? :-/ 05.08.07, 00:07
        najgorsze jest to, że goście potwierdzają i nie przychodzą.
        u mojego kolegi bylo tak, że 6 osób dzień przed weselem zadzwonilo i
        powiedzialo ze mimo, że potwierdzili to nie przyjadą. 2 z nich - ok., wszyscy
        wiedzieli o co chodzi i bylo to zrozumiale. a 4 po prostu nie chcialo sie
        ruszyc a on i tak musial za nich zaplacić bo bylo za pozno na zmiany w
        restauracji. Takie zachowania są najgorsze.
        a co do nieprzychodzenia. generalnie zapraszasz po to, żeby przyszli, prawda? i
        jak odmawiają to jest przykrość. Ja traktuje zaproszenie na slub i wesele jako
        zaszczyt, a czasami mam wrazenie, że część osób - jako przykry obowiązek.
        • uccellino Jasne, że zapraszam, żeby przyszli... 05.08.07, 00:13
          ...ale jak nie przychodzą, to OK, to już ich biznes. Chyba że chodziłoby o
          naprawdę najbliższych, ale przecież datę ślubu ustala się z rodziną, więc to
          musiałaby być naprawdę jakaś niespodziewana okoliczność, żeby ktoś odmówił.

          Szczerze? Iść na czyjś ślub to faktycznie zaszczyt i ogromna przyjemność. Na
          wesele? Na ogół przykry obowiązek... Dlatego chcieliśmy skromnej kolacji,
          szkoda, że nie wyszło.
          • zuzia_8 Re: Jasne, że zapraszam, żeby przyszli... 05.08.07, 10:22
            no co ty?
            dla mnie to przyjemność. Dlatego organizuję swoje. Zawsze (no, prawie, poza
            jednym weselem jazzowym, gdzie grali wyłącznie jazz) świetnie bawię się na weselu.
            Jeżeli dla ciebie to przykry obowiązek - nie idź. po co?
          • wrobelek0403 Re: Jasne, że zapraszam, żeby przyszli... 28.08.07, 19:21
            Ja o dacie slubu mojego najblizszego pokrewienstwem kuzyna dowiedziałam sie na
            miesiac przed. Nie wiem dlaczego trzymali to w takiej tajemnicy, do konca nie
            było wiadomo kogo zaprosza, a kogo nie.
            W efekcie nie poszłam, bo miałam juz wtedy swoje plany, ktorych nie mogłam
            odwołac (i nie były to wakacje, wycieczka czy tp. zabawy).

            Takze z ta rodziną, to róznie bywa. Ja zamierzam date slubu "ogłosić" na
            swiatecznym zjezdzie rodzinnym, coby nikt nie był zaskoczony wink Ale przeciez
            nikogo nie zmusze do przyjscia, chciałabym tylko, zeby uczciwie poinformowali,
            czy przyjda.
            • rad-osc Re: Jasne, że zapraszam, żeby przyszli... 11.09.07, 17:05
              Grunt, zeby informowali, ze nie przyjda. Bo czasem wychodza jakies
              rodzinne zale i rodzinka zaczyna robic laske, ze w ogole przychodzi.
    • smok01_1 Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 28.08.07, 15:43
      a ja opowiem o zdarzeniu w rodzinie znajomego. Dziewczyna wyslala
      zaproszenie na slub do swojego kuzyna. W zaproszeniu widniala tez
      prosba o potwierdzenie przybycia. Kiedy po wyznaczonym na
      potwierdzenie dniu przyszla panna mloda zapytala osobiscie kuzyna,
      czy przyjdzie na jej slub i wesele, ten warknal, ze to chyba
      logiczne, ze nie przyjdzie, skoro w zaproszeniu napisane bylo, ze
      prosi sie o potwierdzenie przybycia a nie nieprzybycia. Jego tata
      natomiast unikal telefonow od dziewczyny, notabene swojej
      chrzesnicy, wiedzac, w jakim celu do niego wydzwania, az ta musiala
      wyslac mu zaproszenie poczta. Najsmiesniejsze jest to, ze takie
      zachowanie odbilo sie na samym kuzynie, gdyz teraz, po kilku
      miesiacach, to on bierze w pospiechu slub z powodu wpadki i wiele
      osob w rodzinie odmowilo przybycia na slub i wesele i ostatecznie
      oprocz rodzicow pana mlodego beda tylko 4 osoby z jego rodziny,
      ktore robia to bardziej z obowiazku niz z sympatii do tego chlopaka.
    • marina111 Re: Wątek o zapraszaniu gości - cd. 12.09.07, 15:49
      W mojej rodzinie ostatnio jest wysyp wesel i wszyscy chodzą na
      wszystkie i zawsze świetnie się bawią. Było tylko jedno do którego
      wszyscy mieli wątpliwości i się boczyli, czasem odmawiali. Ale ta
      para była sama sobie winna bo tak im goście przyszli jak ich
      zapraszali. Nikt nie chce być 5 kołem u wozu na weselu tylko
      wyczekanym gościem. Moze powiedzieliście coś co ich uraziło i
      dlatego tak odmawiają.
Pełna wersja