piera16
02.08.07, 22:02
Zawsze jak mi ktoś mówił to była miłość od pierwszego wejrzenia patrzyłam na
ludzi troche dziwnie jak na niespełnych rozumu, ale chyba musiałam to sama
przejść żeby zobaczyć że coś takiego istnieje, ale do rzeczy. Jeszcze całkiem
niedawno oszukał mnie facet z którym miałam brać ślub ( w sumie może dobrze
się stało tak a nie inaczej) po tym zajściu wyjechałam potem wróciłam rzuciłam
się w wir pracy, przenieśli do nas takiego fajnego gościa z Wrocławia został
moim szefem Krzyś ma na imie, na początku było między nami jak na froncie o
wszytsko się kłóciliśmy, potem podpisaliśmy pakt o nieagresji bo musieliśmy
razem pojechać do Krakowa na wyjazd służbowy, po powrocie się zmieniło
wszystko jego przenieśli do innego działu ja zajełam się innymi rzeczami i
zapanował między nami pokój. Nawet się zaprzyjaźniliśmy było fajnie, takie
fajne podrywy a to złapanie przypadkiem na ręke zderzenie się w windzie itd.
Ale ostatnio jakoś tak złapałam się na tym że wchodząc do budynku szukam
wzrokiem jego samochodu, w swoim gabinecie szukam czekoladek kwiatków zawsze
mi coś podrzuca, idąc do siebie czuje takie podniecenie co znajde nowego. I
tak myśle że się chyba zakochałam, wiem napisałam się i nic konkretnego nie
wynika, już zmierzam do celu mojego wątku. Kiedy facet mnie zostawił
poprzysięgłam sobie że już żadnemu nie zaufam i nie zgodze się na ślub, a dziś
na stole koło kompa w moim gabinecie znalazłam karteczke, zaprosił mnie na
kolacje po pracy, no i teraz jestem po tej kolacji, tak się zastanawiam co
zrobić ja nie jestem gotowa dać mu odpowiedź, bo poprosił mnie o ręke (
Krzysiek nic nie wie o moim poprzednim związku i nie chce żeby wiedział) i
teraz pytanie posłuchać się rozsądku i powiedzieć że jeszcze za wcześnie za
mało się znamy czy posłuchać serca które krzyczy idiotko to ten bierz ten
pierścionek i dalej maszerować przed ołtarz. Dziewczyny poradźcie co mam
zrobić posłuchać głosu serca czy rozsądku, zaufać facetowi czy nadal pozostać
samemu. Sama nie wiem co zrobić pomóżcie PROSZĘ