poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gośćmi?

04.08.07, 23:48
proszonymi na 2-3 tygodnie przed imprezą, gdy inni odmówią?
    • uccellino Tak, pod warunkiem, że młodzi powiedzieliby mi... 04.08.07, 23:52
      ...wprost, że o to właśnie chodzi. Wszyscy wiemy jak jest - chciałoby się
      zaprosić wiele osób, ale wesele nie jest z gumy i gdzieś stawia się tę granicę.
      Jeśli zatem ja jestem tuż poza granicą - to bardzo mi miło to usłyszeć smile)
      Natomiast nie do przyjęcia jest ściema na tym etapie.
    • zuzia_8 Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 04.08.07, 23:57
      poszlabym.
      my też mamy listę rezerwową. wiemy jak to jest. to nie jest to, że zapychamy
      kims dziure bo nie uznajemy takich zachowań. Po prostu czasami pewne osoby
      trzeba zaprosić a prawie każdy ma jakiś weselny limit.
    • memphis90 Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 04.08.07, 23:57
      Nie. Nie chce być zapchajdziurą, albo jestem dla kogoś ważna, albo tylko łebkiem
      do wypełniania pustej sali.
    • aniasa1 Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 04.08.07, 23:59
      ja bym poszla. W koncu mogli zmniejszyc liczbe gosci a tym samym koszty, ale
      woleli Ciebie zaprosic. Moze wczesniej z jakichs powodow nie mogli (pojemnosc
      sali, koszty)
      • katharsisss Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 00:01
        Zależy
        Jeśli jestem bliską rodziną, np. kuzynką lub coś w tym stylu to nie wiem.
        Ale jeśli jakąś tam koleżanką skądś tam to raczej taksmile Wiadomo, że nie każdy ma
        wesele na 300 osób, a znajomych sie pewnie tyle4 matongue_out
      • memphis90 Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 00:02
        Ale z reguły młodzi i tak płacą np. za 90 osób (jak ustalali wcześniej z sala),
        wiec wola doprosić ludzi na te puste talerzyki- kasa się nie zmarnuje, z jeszcze
        prezent będzie. Dla mnie to pazernosc- gdyby tak bardzo pragneli mojej
        obecnosci, to byłabym na pierwszej liscie.
        • uccellino Skądże znowu! 05.08.07, 00:05
          Ostateczna liczba gości jest na ogół ustalana po potwierdzeniach!

          Ja mam parę osób, których obecności bardzo pragnę, ale musiałam swoje
          pragnienia stłumić...
        • zuzia_8 Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 00:10
          chyba żartujesz?
          u mnie np. ostatecza nilość osób ustalam 2-3 dni przed weselem. wtedy już
          nikogo nie doproszę bo uważam to za nieeleganckie.
          ale np. 3 - 4 tygodnie przed - dlaczego nie? to nie jest zapychanie miejsc na
          sali tylko realizacja swoich marzeń czy chęci. Wcześniej nie moglam bo
          pierwszeństwo ma rodzina.
          • uccellino Ja na tydzień przed ustalam z restauracją. 05.08.07, 00:15
            Dlatego o potwierdzenia poprosiliśmy na dwa tygodnie przed, żeby mieć czas na
            ogarnięcie wszystkiego.
          • memphis90 Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 10:04
            Ech, ja też ustalałam liczbę gości jakieś dwa dni przed (ale ogólnie niewiele
            się zmnieniło), ale z lektury tego forum pamiętam, jak wiele dziewczyn płaciło
            za osoby, które odmówiły, bo sala zażyczyla sobie opłaty np. za min. 70 gości.
            Ostatnio znajoma rodziców na tej zasadzie zapraszała mnie na wesele swojego
            syna, kilka dni przed impreząuncertain Bo jej sporo osób w ostatniej chwili
            zrezygnowało i żeby sala nie była pusta... Nie poszłam.
        • milchschnitte Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 11:34
          memphis90 napisała:
          >gdyby tak bardzo pragneli mojej
          >obecnosci, to byłabym na pierwszej liscie.

          O, byłabyś zadowolona ze statusu zwykłego gościa? Nie chciałbyś być świadkową?
          Trochę skromności!
          Chyba każda Młoda Para musiała zrezygnować z zaproszenia dobrych znajomych na
          rzecz ciotek, kuzynek itd. -szczerze zazdroszczę, jeśli Ty nie miałaś takich
          dylematów i udało Ci się zaprosić wszystkie osoby, których obecności pragnełaś.
          • memphis90 Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 19:18
            Ojej, czyżby ironia... Ech, skąd tyle jadu, zły dzień?

            Nie, nie chciałabym być świadkową, tak, jestem zadowolona ze statutu zwykłego
            goscia- nie mam pojecia, skad Twoje dziwne wnioski (brak skromności? Zdefiniuj w
            takim razie skromność)- ale każdy znajdzie czego szuka. Jeśli jestem dla kogos
            bliską osobą- to mnie zaprosi i będę z tego powodu zadowolona. Jeśli ma
            lepszych, bliższych przyjaciół- to nie, obrażać się o to nie będę.

            Mała rada, milchschnitte, zanim chlapniesz coś nieprzemyślanego- zastanów się.
    • kobietka22 Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 00:05
      My zaprosilismy na swoj slub 1 pare okolo 6dni przed slubemsmile Para przyszla,a
      byli to tylko znajomi-wybawili sie, dostalismy piekny prezent-mimo iz prosilam
      zeby nic nie kupowali, gdyz tak wyszlo jak wyszlo,ze po prostu chcialam cieszyc
      sie ich obecnoscia,a tydzien przed slubem ubylo nam pare osob.Oni sie nie
      obrazili smile
    • kotka113 Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 04:21
      absolutnie nie
      • dagps Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 07:35
        oczywiscie ze tak. nie wiem skad te pomyly ze jak sie jest zaproszonym na koncu
        to jest sie zapchajdziura. my sami organizujemy swoje wesele, mial byc tylko
        obiad na 30 osob, tylko rodzina i po parze najblizszych przyjaciol. potem jednak
        trafily nam sie 3 tysiace nieoczekiwane, wiec rozwinela sie koncepcja do wesela
        na 50 osob. wtedy myslelismy juz o tym, zeby prosic przyjaciol i bliskich
        znajomych. dla najblizszych przyjaciol i kilku jeszcze osob z rodziny
        wystarczylo i mijesca i rodziny. potwierdzic liczbe gosci mamy na 4 dni przed
        weselem. na miesiac przed 3 rodziny ktore wczesniej mialy byc odmowily z roznych
        powodow. i tu stanelismy przed wyborem. czy wypada zaprosic jeszcze tych
        znajomych, bliskich o ktorych myslelismy wczesniej, czy robic wesele na 40 osob
        i miec mniej wydatkow. postanowilismy zaryzykowac ze sie nie pogniewaja ze tak
        pozno zapraszamy. nie pogniewali sie a nawet byli milo zaskoczeni. mamy nadzieje
        ze bedziemy sie razem swietnie bawicsmile
        skonczcie z tymi zapchajdziurami. nie poszlabym tylko na wesele osob ktorych nie
        lubie albo gdybym zostala zaproszona na tydzien pzred i nie miala czasu isc
        kupic sukienki. no chyba ze mialabym w domu jakas dosc odpowiednia z
        poprzedniego weselawink
        • nati.82 Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 11:15
          Nigdy w życiu! I sama też nie prosiłabym nikogo na ostatnią chwilę i dziur przy
          stole rezerwowymi bym nie zapychała, co to w ogóle za pomysł z listą
          rezerwowych? Albo się wie, kogo sie zaprasza, albo się nie wie!
          • dagps Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 11:51
            jakich dziur???? moge nie zapraszac tych przyjaciol, ale dlaczego mam tego nie
            zrobic, skoro chcialabym zeby byli z nami i stac mnie na to bo zakladalam
            wieksza liczbe gosci z rodziny. nie mialam listy rezerwowych. stac mnie na 50-55
            osob.
    • milchschnitte Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 11:25
      Raczej tak. Ułożenie listy gosci na określoną liczbę osób zawsze wiąże się z
      pewnymi wyrzeczeniami. Większość Młodych zaprasza w pierwszej kolejnosci
      rodzinę, gdyż tak wypada, gdyż tego oczekują rodzice itd. Dopiero ich odmowa na
      zaproszenie (bardzo często tuż przed samym weselem) pozwala na zaproszenie
      znajomych i przyjaciół.
      Odmówiłabym jedynie, gdyby zaproszenie przekazli mi z uzasadnieniem, że muszą
      zapchać salę, bo taką mają umowę z lokalem.
      • znow_wedrujemy Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 11:27
        jeżeli tylko miała ochotę na wesele (bo nie zawsze mam) to oczywiście, że TAK!
        wiadomo, że nie wszystkich można zaprosić, jest jakiś limit, a jak potem akurat
        zwalnia się miejsce to czemu nie. sama być może tak zrobię!
    • diatus Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 11:45
      oczywiście, że tak. argumenty o kupowaniu sukienki nie trafiają do mnie, bo przecież każda z nas ma coś w szafie... argument, że nie stać na prezent - zapraszając na krótko przed weselem młodzi powinni się liczyć z faktem, że nie planowałam takiego wydatku i po prostu dałabym tyle, ile byłabym w stanie. sama też pewnie będę robić listę rezerwową, a znajdą się na niej ludzie, o których wiem, że dobrze mi życzą i chętnie przyjdą się pobawić, a których niestety w liście podstawowej nie zmieszczę...
    • agata781 Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 11:58
      Do kuzynki nie poszłam.Dostałam zaproszenie"na telefon"do mojej mamy do pracy z
      tekstem że ona musi zapłacić za 60 osób to mam przyjechać bo nie będzie płaciła
      za pusty talerz.
      Siostrzenicę(moją)zaprosiłam zaraz po jej ślubie(3 tygodnie przed moim)nie jako
      zapchajdziurę ale dlatego ze na jej weselu zimękło mi serce(byliśmy w
      konflikcie)i postanowiłam że tak nie może być żeby boczyć się o byle glupoty i
      to jest najlepsza okazja żeby się pogodzić.Przeprosiłam że tak późno daje im
      zaproszenie ale bardzo mi zależy żeby przyszli.Bylismile
    • baetka Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 13:02
      Dzisiaj niestety są takie czasy, że nie każdy może na wesele przyjść - nam
      odmówiło ok. 30 osób, ktore były na liście "obowiązkowej" (z dużym wyprzedzeniem
      - bo ciąża zagrożona, bo za granicą i nie dojedzie, bo nowa praca i absolutnie
      nie ma urlopu, bo strasznie daleko) - ja to rozumiem, ale goście powinni też
      zrozumieć, że wtedy zaprasza się dodatkowe osoby - takie które chętnie
      widziałabym od początku, ale jakieś wybory trzeba zrobić a takich, co się nie
      zmieścili miałam razem z małżonkami ok. 20 -czyli mam powiększyć wesele o 20
      osób, czy wybrać wg kryterium - jakiego?
      Ponieważ z dużym wyprzedzeniem dostaliśmy odp., z dużym wyprzedzeniem mogliśmy
      uruchomić listę rezerwową, ale i tak kilka "fochów" się nam dostało - akurat od
      ludzi , którcyh to jeszcze czeka, więc życzę im jak najmniej takich wyborów.
      Okazuje się, że przy całej masie spraw do załatwienia i całym stresie ludzie,
      którzy powinni cieszyć się z młodą parą i pomagać im nakładają dodatkową presję
      - mnei więcej nerwów to kosztowało niż cokolwiek innego.

      Ja jako gość - poszłabym na każde wesele, kupiła ładny prezent, gdybym miała
      kasę, sukienek jest mnóstwo o każdej porze roku, gdyby nie, założyłabym małą
      czarną, poszła do fryzjera i dobrze się bawiła.
      • gina28 Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 13:31
        poszłabym
    • przylepka5 Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 16:39
      ja wiem jak wyglada to od strony PM: moge zaprosic 100 osob, tymczasem na mojej
      liscie jest dwa razy tyle. Musialam ustalic priorytety i zaprosic tylko czesc
      osob w pierwszej kolejnosci. Po potwierdzeniu obecnosci zaproszenia otrzymaja
      kolejni goscie na liscie, oczywiscie z wyprzedzeniem ok, 1,5 miesiaca, wiec mam
      nadzieje ze nie poczuja sie urazeni. Wydaje mi sie, ze osoby ktorym bedzie
      zalezalo na tym zeby byc ze mna w tym dniu zjawia sie tak czy inaczej, a jesli
      ktos zacznie sie dasac ozanacza to ze nie zalezy mu ani na mnie, ani na moim
      szczesciu, wiec strata nie bedzie tak duza. Coz, czas pokaze, na razie zjada
      mnie stres, bo to tylko tak prosto wyglada, a w praktyce kosztowalo mnie wiele
      rozterek, kogo zaprosic od razu, a kogo zostawic na pozniej, wiedzac ze moze nie
      zostac zaproszony.
      My kiedys zostalismy zaproszeni na slub i wesele ok. 3 tygodnie przed slubem,
      ale wiecie co? ucieszylam sie, ze nasi znajomi nas zaprosili, poszlismy na
      wesele i bawilismy sie bardzo dobrze, i wcale nie odczulam jakiegos dyshonoru
      tylko dlatego, ze dostalismy zaproszenie troche pozniej. Zdaje sobie sprawe, ze
      nie zawsze mozna zaprosic wszystkie osoby, ktore by sie chcialo miec na swoim
      weselu.
      Pozdrawiam wszystkie forumki smile
    • agnrek Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 05.08.07, 16:44
      Tak, poszlibyśmy, ale pod warunkiem, że byliśmy na liście rezerwowej u
      znajomych, a nie u rodziny smile U rodziny chcielibyśmy być od razu na liście. Sami
      zaprosiliśmy na miesiąc przed ślubem 2 pary - kolegów z pracy męża. Dwie pary
      znajomych naprawdę nie mogły przyjechać, więc zaprosiliśmy dalszych znajomych.
    • diplomatica tak choć 05.08.07, 20:20
      ja nie rozumiem tych wszystkich fochów, że nie od razu, ze zapchajdziura itp.
      nie poszlabym tylko gdyby:
      dostala zaproszenie na dzien lub na dwa dni przed (mojego meza tak zaproszono i
      tylko jego beze mnie - nie poszedl)
      gdybym miala faktycznie inne plany (wyjazd, itp)
    • kasienka2000 Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 06.08.07, 05:46
      ostatnio mialam taka sytuacje, dwa tygodnie przed slubem zadzwonila do nas moja
      ciocia, informujac ze jej syn sie zeni i serdecznie zaprasza nas na wesele
      ktore odbedzie sie za 2 tygodnie, i ze mamy akurat blisko ( dom weselny 2 ulice
      od nas, zupelnie tego nie rozumiem, bo gdyby byl na koncu miasta to bysmy nie
      poszly?:] tez mi argumnet
      i oczywiscie ze nie poszlysmy, reszta rodziny byla zaproszona na pol roku
      wczesniej,
      poza tym gdyby jakos zalatwili ta sprawe z klasa, to moze i tak ale nie w ten
      sposob, synowi nawet nie chcialo sie pofatygowac i nas zaprosic? to mama
      zalatwiala sprawe wolnych miejsc:] i mowi: bo syn taki zajety ostatnio no nie
      wytrzymamsmile
      moim zdaniem bardzo brzydko sie zachowali, i ja nigdy tak nie postapie
      rozumiem ze zdarzaja sie takie sytuacje, ale nalezy sie odpowiedno zachowac

      oczywiscie nie poszlysmy, " z braku laku" nie mam ochoty isc, tym bardziej
      biorac pod uwage sposob zaproszenia
      zadecydowalam ze nie warto wydawac pieniedzy na sukienki i prezenty na takie
      wesele, w innym wypadku moze bym sie zgodzila, bo wiadomo jak jest ze roznie
      sie zdarza ale w tym nie mialam watpliwosci,

      Pozdrawiam serdecznie
      • progress04 Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 06.08.07, 14:17
        tak, o ile by powiedzieli, ze to lista rezerwowa.
        • esmeralda_pl Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 06.08.07, 21:01
          nie mam problemu z późniejszym zaproszeniem.
          Rok temu zostałam zaproszona na tydzień przed weselem - może ktoś
          zrezygnował, może dlatego, że nie mieliśmy czasu się spotkać, a
          młodzi wiedzieli, ze znam datę ślubu, bo na nim śpiewałam, a moze
          dlatego, że nie byliśmy aż tak zaprzyjaźnieni... Nie wnikam. dzięki
          temu weselu nasza przyjaźń się rozwinęła - niedługo będę chrzestną
          ich córki
          • pelka-ka Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 07.08.07, 09:10
            Zależy - jakbym miała wolny czas i ochotę się najeść, napić,
            pobawić, do tego miałabym trochę "wolnej" kasy na prezent i jakąś
            fajną kreację w szafie, to pewnie, że bym poszła! Dlaczego nie?!
            B.lubię cudze wesela - cieszę się, że moje mam już za sobą i teraz
            tylko na cudzych się będę bawićwink))
    • mada.d.n Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 07.08.07, 09:33
      my tak zrobiliśmy i wydaje nam się, że tym osobom bylo miło. mogliśmy zostawić
      kilka wolnych miejsc, zapłacilibyśmy mniej, ale skoro sanatorium było dla ciotki
      ważniejsze to dlaczego na jej miejsce mam nie zaprosić dobrej kolezanki, która
      niestety nie zmieściłaby się "razem" z ciotką?? i nei chodziło tu o prezent, bo
      ona tez dostała od nas jednynie symboliczny, ale o samą obecność. gdyby nie to,
      że w ostatniej chwili (2 dni prze dweselem) odmówiły mi jeszcze 2 osoby, to bym
      zaprosiła innych znajomych, ale uznałam, że w tak krótki czasie już nei wypada.

      ostateczną liczbę osób podawaliśmy 2 tygodnie przed ślubem, a ze względu na
      zmiany dzień przed ślubem (jak byliśmy zawieźć alkohol) powiedizeliśmy, że będą
      jeszcze 2 osoby mniej -i nie było problemu


      czas mija...
      Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
      jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
    • minerwamcg Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 07.08.07, 11:50
      Oczywiście. Zdarzyło mi się dwa razy, że trafiłam na wesele wprost z
      kościoła - przy życzeniach panna młoda zapytała "zostaniesz na
      weselu? Proszę cię, zostań!" - i tak się stało. Myśmy na naszym
      ślubie też doprosili w ostatniej chwili siostry naszej świadkini -
      przyjęły to całkiem normalnie i bawiły się świetnie.
      • lady_agacia Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 07.08.07, 16:14
        My teraz jestesmy na etapie ustalania liczby gosci i nie jest tak prosto. Na
        poczatku wyszlo nam 55 osob,ale po skonsultowaniu z rodzicami ta liczba wzrosnie
        niestety i czesc osob na ktorych mi zalezy,ale nie z rodziny sa bede musiala
        wykreslic.Mysle jednak,ze czesc osob i tak nie przyjedzie i bede mogla wtedy
        doprosic pozniej tych,na ktorych mi zalezy.Oczywiscie nie dzien czy 2 przed
        slubem ale przynajmniej 2 tygodnie wczesniej.Jako,ze rodzinke mam dosc rozsypana
        po swiecie to mysle,ze sporo wczesniej okresla sie czy przybeda czy nie.

        Ja osobiscie poszlabym na wesele jako gosc rezerwowy jesli zapraszalaby mnie
        znajoma,bo sama wiem jak to jest jak sie liste gosci ustala.Jesli zaproszenie
        dostalabym od kogos z rodziny to bym nie poszla.
    • sangare jak u rodzinki-nie jesli u znajmoych TAK 07.08.07, 17:11
      Dalabym mniej kaski,a bawilabym sie do rana!!! potem z czystej zlosliwosci
      obgadywala hehehe (żart)
    • errata1 Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 07.08.07, 22:00
      A ja bym poszła. To przecież normalne, że jak ktoś z rodziny
      rezygnuje to wtedy można zaprosić kogoś ze znajomych. Dla mnie to
      żaden problem.
      • boska.krowka Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 08.08.07, 08:37
        Poszłabym, bo wiadomo, że wszystkich zaprosić nie można. Byleby sprawa była
        jasno postawiona, a nie jakieś wykręty, że zaproszenie dla mnie się wcześniej
        gdzieś zapodziałowink.
        • wegeta23 Re: poszlibyście na wesele będąc rezerwowymi gość 08.08.07, 14:19
          pewnie że bym poszła- jeszcze nie byłam na weselu jako gość z listy rezerwowej.
          Ale byłam na weselu mojej przyjaciółki, która zaprosiła nasze wspólne koleżanki
          na 2 dni przed nim... Z ogromną radością przyszły na to wesele i bawiły się
          lepiej niż nie jeden gość z listy obowiązkowych gości. 3 tygodnie to kupa czasu
          zdążysz się wyszykować a bawić na pewno będziesz się wyśmienicie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja