Świadkowie

06.08.07, 23:58
Moim zdaniem proszenie na świadków i na rodziców chrzestnych to
okazje, w których można wprowadzić do rodziny przyjaciół i dlatego
niekoniecznie trzeba posiłkować się tu rodzeństwem, zwłaszcza że nie
musi ono być nam bardzo bliskie.
    • anetina Re: Świadkowie 07.08.07, 07:39
      każdy bierze na świadka czy na chrzestnego swoje dziecka osobe mu
      najbliższą
      dla niektórych jest to rodzeństwo
      dla innych kuzynostwo
      a dla jeszcze innych przyjaciele

      każdy robi to, co uważa dla siebie za słuszne
      • dagps Re: Świadkowie 07.08.07, 08:36
        to juz bylo dawno w watku o tym jak to sie ktos poczul zraniony, ze nie zostal
        swiadkiem na slubie siostry czy kogos tam. okazja nie okazja, kazdy niech robi
        jak chce i prosi kogo chce.
    • morrighan80 Re: Świadkowie 07.08.07, 12:45
      Ja dlatego na chrzestnego moich dzieci bede zapraszac osoby ktore uwazam ze
      dadza rade obowiazkom i ktorym powierzylabym wychowanie moich potomkow w wypadku
      mojej smierci. Chrzestny to nie tylko ten, co kupi prezent na komunie, slub czy
      urodziny, ale funkcja religijna i potrzeba osoby ktora to zadanie udzwignie. Ja
      np mam chrzestna ktora ogladam wtedy kiedy musze koniecznie (oj, slub sie
      zbliza) i ktora mnie szczerze nie cierpi (z wzajemnoscia zreszta).
      • wrobelek0403 Re: Świadkowie 07.08.07, 13:10
        swiete slowa, choc w zyciu przeciez roznie bywa. Moja chrzestną jest moja
        ukochana ciotka (siostra mamy) - jest dla mnie bardziej jak siostra, zas
        chrzestnym - przyjaciel ojca - moze nie uczestniczy w moim zyciu na codzien, ale
        zawsze moge liczyc na jego pomoc.

        Moja siostra ma natomiast problem - jej chrzestna (siostra ojca) jest
        skonfliktowana z ojcem i jakos tak dziwnie nie wiadomo dlaczego nie utrzymuje
        kontaktow takze z nami, a chrzestny - tez przyjaciel, tyle ze byly, zniknal wraz
        ze swoja nowa zona i wiecej sie nie pojawil.

        Ja sama mam zreszta teraz pbroblem, bo nie wiem, czy na wlasne wesele siostre
        ojca zapraszac. Ojciec dal mi wolna reke, ale i tak nie daje mi to spokoju.

        pozdrawiam
    • agnrek Re: Świadkowie 07.08.07, 13:33
      Świadek spoza rodziny - tak.
      Chrzestny spoza rodziny - nie, to kompletna porażka.
      Sama swojego chrzestnego widziałam ostatni raz... na swoim chrzcie, bo był nim
      narzeczony mojej ciotki, czyli chrzestnej. Rozstali się, nie utrzymują
      kontaktów, a ja nie będę szukała obcego człowieka.
      Sama jestem chrzestną dwóch dziewczynek - jedna to siostrzenica, a druga to
      córka koleżanki z drugiego końca Polski. Odmawiałam, ale się uparła. Efekt nie
      jest wcale taki, że się widujemy częściej. Chrzestnymi moich dzieci na pewno nie
      będą osoby z dalszej rodziny ani tym bardziej obce osoby.
      • dagps Re: Świadkowie 07.08.07, 13:36
        ja zostalam ochrzczona w kosciele katolickim, moja chrzestna jest z rodziny i
        tez nie wiem jak teraz wyglada, byla tylko na chrzcie, na komunie mialam
        zastepstwo. dlatego jak widac nigdy nic nie wiadomo.
        • agnrek Re: Świadkowie 07.08.07, 17:06
          Zgadzam się, dlatego też napisałam, że najlepsze jest w tym przypadku
          rodzeństwo, bo zawsze się z nim jakiś tam kontakt ma.
          • dagps Re: Świadkowie 08.08.07, 20:23
            ale czyje rodzenstwo? moja chrzestna to siostra ojca. chocby byla moja siostra
            to tez by bylo tak samo.
      • mapi9 Re: Świadkowie 07.08.07, 17:16
        agnrek napisała:

        > Świadek spoza rodziny - tak.
        > Chrzestny spoza rodziny - nie, to kompletna porażka.
        > Sama swojego chrzestnego widziałam ostatni raz... na swoim
        chrzcie, bo był nim
        > narzeczony mojej ciotki, czyli chrzestnej. Rozstali się, nie
        utrzymują
        > kontaktów, a ja nie będę szukała obcego człowieka.
        > Sama jestem chrzestną dwóch dziewczynek - jedna to siostrzenica, a
        druga to
        > córka koleżanki z drugiego końca Polski. Odmawiałam, ale się
        uparła. Efekt nie
        > jest wcale taki, że się widujemy częściej. Chrzestnymi moich
        dzieci na pewno ni
        > e
        > będą osoby z dalszej rodziny ani tym bardziej obce osoby.


        przepraszam ale nie masz racji,nie zawsze tak jest.Moi chrzestni
        (małżeństwo) nie widziałam ich 11 lat.Mieszkają w tym samym mieście
        co ja.Nawet nie zadzwonili.Mój brat ma chrzestnego z tego samego
        miasta i nie widział go 17 lat wszystko najbliższa
        rodzina.Rodzeństwo mojego ojca
        • agnrek Re: Świadkowie 08.08.07, 19:17
          Ano zdarza się nawet w najlepszej rodzinie sad
      • morrighan80 Re: Świadkowie 08.08.07, 18:42
        Wiesz, moja chrzestna jest bratowa mojej mamy, wiec to rodzina. Nie cierpi mnie
        (nie wiem-moze
        dlatego ze powiodlo mi sie lepiej niz jej dzieciom, co zawdzieczam pracy i
        wyrzeczeniom, a na co oni byli za leniwi chyba) i widujemy sie kiedy naprawde
        musimy (czemu sprzyja odleglosc miedzy dwoma miastami). Obowiazki chrzestnej i
        chrzestnego przejela bratowa mojego taty - zona mojego chrzestnego, kiedy ten
        zmarl. I to ją uwazam za chrzestna i jej obecnosci oczekuje na swoim slubie.
      • minerwamcg Re: Świadkowie 08.08.07, 21:27
        Każdy sądzi wedle własnych doświadczeń... Ja uważam, że chrzestny to
        coś więcej, niż tylko szczególnie uprzywilejowany wujek. To musi być
        ktoś, kto będzie mógł być przykładem, będzie umiał pomóc, a w razie
        czego także wziąć odpowiedzialność. I wszystko jedno, czy będzie to
        osoba z najbliższej rodziny, czy nie.
        No, ale dla mnie przyjaciel to przyjaciel, nie "obca osoba". To ktoś
        bliski, czasem bliższy niż rodzony brat czy siostra.
    • boska.krowka Re: Świadkowie 08.08.07, 08:41
      Rodzeństwo jako świadkowie, to optymalne wyjście, bo się żadna z wielu koleżanek
      nie obrazi;p.
      Co do chrzcin, to myślę, że trzeba wybrać najbardziej wierzącą osobę ze swojego
      otoczenia (chodzi mi oczywiście o rówieśników, nie o babcię Gienię, która cały
      dzień słucha wiadomego radia;D).
      • memphis90 Re: Świadkowie 09.08.07, 14:41
        A czemu najbardziej wierzącą? I jak ja mam ocenić siłę wiary dwóch różnych osób-
        przecież nie będę mierzyć im czasu odmawiania pacierza? Rodzic chrzestny ma być
        osobą, która w razie potrzeby pomoże, a nawet stworzy rodzinę, jeśli zabrakłoby
        rodziców. I to raczej tym powinno się kierować, a nie wiarą.
        • a_weasley Chrzestni 12.08.07, 18:22
          memphis90 napisała:

          > A czemu najbardziej wierzącą?

          Bo to jest rodzic CHRZESTNY. Człowiek, który ma wspomagać wychowanie religijne
          dziecka.
          Człowiek, którego można by swojemu dziecku postawić za przykład życia
          chrześcijanina.

          > I jak ja mam ocenić siłę wiary dwóch różnych osób
          > przecież nie będę mierzyć im czasu odmawiania
          > pacierza?

          Jeżeli zgadzamy się, że ma to być osoba bliska, to o osobach bliskich takie
          rzeczy się na ogół wie. Ja w każdym razie o osobach, które ogólnie mogłyby
          wchodzić w rachubę jako chrzestni dla moich dzieci, wiem, kto jest głęboko
          wierzący, kto ot tak sobie wierzący siłą bezwładu, a kto się plasuje gdzieś
          pomiędzy tymi dwiema możliwościam.
          I, dzięki Bogu, tych pierwszych mam w otoczeniu więcej niż zamierzam mieć dzieci.
    • nionczka Re: Świadkowie 09.08.07, 14:13
      Ja jestem slabo zwiazana z rodzina, moj maz jeszcze mniej. Ale najblizsza mi
      osoba na swiecie jest moja siostra blizniaczka i to ona byla swiadkiem na moim
      slubie. W drugiej kolejnosci pewnie wybralabym jakas przyjaciolke. Z drugiej
      strony dla rownowagi byl brat meza. I tak popelnilismy wielkie faux pas bo na
      swiadków tradycyjnie prosi sie w Hiszpanii matke mlodego i ojca mlodej.

      Co do chrzestnych. My nie bedziemy chrzcic dzieci, ale gdybysmy to robili
      napewno bysmy sie zdecydowali na kogos bliskiego, na kogo zawsze mozna liczyc
      niezaleznie od stopnia pokrewienstwa.
    • pistacja-23 Re: Świadkowie 09.08.07, 18:00
      Ja jestem tego samego zdania co agnrek. Świadkiem może być tak naprawdę
      ktokolwiek, ale chrzestni najlepiej sprawdzają się, jeżeli są z rodziny. My na
      świadków wybraliśmy naszych przyjaciół, którzy zresztą są parą. Poczuli się
      wyróżnieni i strasznie się cieszą, że będą aż tak blisko z nami w tym dniu.
      Kiedy jednak powiedzieliśmy mojej przyszłej teściowej o naszych zamiarach, o
      mało się na nas nie obraziła! (chociaż to zupełnie nie w jej stylu, bo
      generalnie nie wtrąca się w nasze sprawy). U nas jest tak, że mój K. ma
      starszego brata, a ja 2 młodsze siostry i ona była przekonana, że poprosimy na
      świadków rodzeństwo. W ogóle jakoś nie przeszło jej przez myśl, że jej drugi syn
      nie będzie świadkiem na ślubie brata! Powiedziała, że pewnie poczuje się
      zawiedziony... Normalnie mowę mi odjęło. Uważam, że to jest jednak nasz wybór, a
      brat mojego narzeczonego i moje siostry z pewnością poczują się bardziej
      zaszczyceni, kiedy poprosimy ich w przyszłości na chrzestnych. Uważamy oboje, że
      jest to o wiele bardziej odpowiedzialna funkcja i rodzina (szczególnie jeżeli
      utrzymuje się z nią dobre stosunki tak jak my) lepiej się do tego nadaje. Mam
      zresztą najlepszy dowód na to. Najmłodsza moja siostra ma chrzestnego spoza
      rodziny i owszem widziała go kilka razy w swoim życiu, ale to nie to samo co
      chrzestni moi i drugiej siostry, z którymi mamy bliższy kontakt. Oczywiście
      każdy postępuje tak jak uważa, takie jest jednak moje zdanie na ten temat.
      • mapi9 Re: Świadkowie 09.08.07, 18:54
        ja też bym miała takie zdanie jakbym miała normalną rodzinę.Wiadomo
        że jak ktoś ma za przeproszeniem idiotów wrodzinie to na
        chrzestnego weźmie przyjaciela
Pełna wersja