Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni!

20.08.07, 10:20
I ze na nas kolej!!!
Nie denerwuje sie za bardzo, bo jakos nie umiem ogarnac tego, ze to
bedzie naprawde moj slub. Od ponad roku zajmuje sie przygotowaniami,
zawsze bylo jeszcze duuuuzo czasu. A teraz juz nie ma zartowtongue_out
Jak sie czujecie 25-tki?
    • sonulek Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 10:21
      ja się troszkawo stresuję hihi
      jestem raczej nieśmiała a tu tyle par oczu będzie na nas spoglądać
      i ten taniec,to mnie przeraża...
      • listek_a Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 10:26
        Ja jestem strasznie niesmiala. A na dodatek trzesa mi sie rece jak
        sie denerwuje. Dla mnie najwiekszy stres to jak takimi rekami zaloze
        obraczke na palec mojego Przyszlego. Jak ja w ogole zlapie hehe.
        Rola pierwszoplanowa tez mnie przeraza. Ale nie nakrecajmy sie.
        Jeszcze nikt od tego nie umarlbig_grin
      • sajgonetka Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 22.08.07, 18:05
        > jestem raczej nieśmiała a tu tyle par oczu będzie na nas spoglądać

        hehe
        to raz..
        a dwa: prawie każdy z 'obcych' (znajomi z pracy, itp) mysli do tej pory, ze to
        jest żart. ten nasz ślub..
        bo ja raczzej z takich wojujących feministek. i szybciej duch singla niż
        pokornej zony i matki wink
        więc - jak ci wszyscy ludzie beda sie przysluchiwac tego ze biore sobie męża -
        to stres mnie albo na kolana powali, albo (czego sie najbardziej boje) ze wiele
        ludzi buchnie śmiechem ;0
    • nordynka1982 Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 10:29
      No właśnie... te same odczucia mną rządzą..tongue_out A do tego nerwy
      straszne, ale o tym wspomniałam w osobnym wątku.
    • elza_lui Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 10:42
      Mnie przeraża na razie tylko pierwszy taniec - mam wrażenie, że
      tańczą 2 chude walce; a nie tańczymy walca sad
      Ja też do tych odważnych nie należę, ale kobitki głowa do góry
      będzie sporo ludzi i wmieszamy się w tłum wink
      • listek_a Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 10:55
        z tym wmieszaniem to bedzie problem!!
        • elza_lui Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 10:59
          listek_a napisała:

          > z tym wmieszaniem to bedzie problem!!



          cicho kobieto! daj pożyć złudzeniami smile))
          • listek_a Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 11:08
            Pociesze Cie ze kolo polnocy nikt juz nie bedzie pamietal ze jest
            cos takiego jak Para Mlodabig_grin
            • foty.foty woow:) 20.08.07, 11:11
              jeny tak malo czasu, a ja musze odebrac sukienke, dobrac dodatki do wlosow,dzis
              probna fryzura,jeszcze trzeba zrobic winietki na stoly, do kwiaciarki pojechac-
              osatecznie zdecydowac jakie chce kwiatki w bukiecie..rany!!
    • salsa.loca powodzenia;))) 20.08.07, 10:58
      moja suknia slubna wychodzi za mąż poi raz drugi własnie 25 sierpnia, w Gdyni smile
    • nordynka1982 Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 11:35
      Podoba mi się pomysł z wmieszaniem w tłum. Może jakbyśmy się
      wszystkie w tych cudnych sukniach razem zebrały to rzeczywiśvie nikt
      by nie zwrócił uwagi na kazdą z nas z osobnasmile Może jakis globalny
      przemarsz? Właśnie to sobie wyobraziłam hihismile
      • elza_lui Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 11:42
        Genialny pomysł, ja się chętnie podłączę. Bedzie nam o wiele
        raźniej, no i kazdej bedzie się wydawało, że nikt na nia nie patrzy
        tylko na inne z tego grona - dla mnie bomba smile
        A miejce i czas zbiórki?
        Ty nordynka masz wcześniej niż ja bo o 15-ej. To ja podskoczę do
        Ciebie (wyrwę się na chwilkę ze zdjęć) a Ty potem mi potowarzyszysz
        o 18 i po (wyrwiesz się z wesela, może nawet zdąrzysz część obiadku
        skonsumować).
        Skoczymy sobie na piwko, herbatkę czy co tam która sobie życzy wink
        Są jeszcze jakieś chętne??
        • nordynka1982 Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 11:54
          elza, jesteśmy umówionebig_grin Ja myslę że coś mocniejszego niz herbatka,
          bo w końcu stres trzeba odreagować. Wpadaj śmiało (na zdjęciach nikt
          się nie zorientuje, że Cię nie masmile) Ja się na 18sta wymknę i też
          nikt nie zwróci uwagi. Podjadę autobusem dla niepoznakitongue_out
          • elza_lui Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 11:59
            hihihi to mnie ubawiłaś po pachy smile Ja mam niezłą wyobraźnię i jak
            sobie wyobraziłam kobitkę w sukni ślubnej galopujacą do autobusu to
            prawie oplułam monitor.
            Coś mocniejszego to każda z nas może zabrać. Po flaszce na łebka i
            zabawa będzie przednia.
            Jakby jeszcze któraś chciała się podłączyć to my chętnie przyjmiemy
            nie?
            • nordynka1982 Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 12:15
              Właśnie elza, czy tylko my się ustawiamy? nikt nie doącza? Wiesz,
              muszę tylko pamiętać o skasowaniu biletu w tym autobusie...tongue_out
              • elza_lui Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 12:21
                No coś Ty, po co Ci bilet!
                Będziesz tak ładnie wyglądała, że kontroler nawet nie bedzie miał
                smiałosci zapytać Cię czy masz bilet. A jak będzie nieokrzesany to
                mu zamachasz sukienką przed oczami, odsłonisz nóżę spod halek i po
                sprawie. Wersja drastyczna - nic na niego nie podziała to wtedy Ty z
                obcasa go w... gdzie trafisz, za drzwi i w nogi. Tylko lepiej żeby
                to było blisko pl.Bankowego bo od tych ekscesów może Ci się troszkę
                kiecka sponiewierać winkNo i wtedy jak na kobietę przestało dopiero
                zaczniesz się denerwować i bedziesz miała ku temu powód.

                Na razie nikt nie chce sie do nas podłączyć. Zupełnie nie rozumiem
                dlaczego smile
                • nordynka1982 Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 12:36
                  Też nie rozumiem... przeciez chyba nie robimy dziwnego wrażeniawink
                  Tylko wiesz z tym kanarem to może nie być łatwo... jak mu dam z
                  buta, t mi się pantofelek pobrudzi..smile Może się przbiegnę? Halka z
                  kołem w górę i naprzód! Będę wyglądać jak sarenka w galopie... z
                  kołembig_grin
                  • elza_lui Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 12:41
                    No taka sarenka z hula-hop. A najfajniej będzie jak Ci to hula-hop
                    obszyte materiałem na wysokości szyi zawiśnie big_grinDD
                    Trochę może wtedy przeszkadzać w orientacji w terenie ten brak
                    widoczności.
                    • nordynka1982 Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 12:44
                      no masz rację, jak sobie wyobrażę to może wyglądać żałośniesmile
                      A Ty jak zamierzasz dotrzeć na 15stabig_grin?
                      • elza_lui Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 12:55
                        nordynka1982 napisała:

                        > no masz rację, jak sobie wyobrażę to może wyglądać żałośniesmile
                        > A Ty jak zamierzasz dotrzeć na 15stabig_grin?

                        A tam żałośnie, raczej wesoło smile
                        A ja urwę się ze zdjęć. Jak już napisałaś mojej nieobecności
                        zainteresowani zapewne nie zauważą. A nawet gdyby to mam plan:
                        pstryknie mi fotograf zdjęcie dla potomności a potem moją rolę zagra
                        wysoki krzak ubrany w jakieś przescieradła i firanki na czubku.
                        Muszę tylko dzień wcześniej jechać do ogrodu i uzupełnić ww
                        scenografię/kostiumy. Masz może na zbyciu prześcieradła w kolorze
                        ecru (chcę w miarę mośliwości zachować autentyczność z pierwowzorem)
                        a takim kolorem poscieli nie dysponuję sad
                        Może ten krzak będzie trochę mało ruchliwy jak na Pannę Młodą, ale
                        może i tego nie zauważą smile
                        No a potem polecę świńskim truchtem wspierać Cię duchowo big_grin
                        • elza_lui Re: do nordynki - co ze zlotem opętanych ? 20.08.07, 13:30
                          to jak jesteśmy umówione? No i daj znać czy masz zbędne
                          prześcieradło w kolorze ecru bo jest po prostu niezbedne aby mój
                          plan się powiódł smile
                          • nordynka1982 Re: do nordynki - co ze zlotem opętanych ? 20.08.07, 13:56
                            mam takie w paski żółte. To nie to samo, ale może nikt nie
                            zauważy...tongue_out
              • mycha0211 Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 13:37
                Oj dziewczyny,widzę że mimo wszystko dopisuje Wam poczucie humoru i
                bardzo dobrze.
                Z drugiej strony trochę Wam zazdroszczę,my planowaliśmy ślub na 22
                września tego roku ale niestety kwestia finansowa nie pozwoliła nam
                na to,więc najbliższy termin prawdopodobnie 21 czerwca 2008r.
    • gatta26 Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 12:42
      Do mnie tez jakoś nie dociera, ze to już za 5 dni. Suknia wisi od soboty w domu
      i zajmuje mi pół pokoju wink. Patrzę na nią i nie dowierzam, że to dla mnie smile.
      Poza tym prawie wszystko załatwione poza kupnem napoi i owoców. Stres dopada
      mnie falami, póki co jestem spokojna, ale bycia w centrum uwagi tez się troszkę
      obawiam.
      -
      <a
      href="www.lisaferrera.pl/product_info.php/products_id/61?osCsid=52307c2c8d3b11e342a825520003a6fd"
      target="_blank">www.lisaferrera.pl/product_info.php/products_id/61?osCsid=52307c2c8d3b11e342a825520003a6fd</a>
      • elza_lui Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 12:45
        gatta26 to się przyłącz do nas jak Cię stres dopada - znalazłyśmy z
        nordynką genialny sposób na uniknięcie stresu poprzez wtopienie sie
        w tłum podobnych do nas. A Ty skąd jesteś, będziesz miała do nas (W-
        wa) blisko?
        • nordynka1982 Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 13:55
          No właśnie gatta, co trzy panny młode to nie dwiesmile A Ty elza
          jeszcze pomaluj krzaczek w tonacji w jakiej będziesz miała make up,
          jakiś zaczes elegancki z listków i nikt się nie zorientuje na bank!
          A tak w ogóle myślę sobie, że spotkamy się wieczorem na... oddziale
          zamkniętym. Takim bez klamek i z miękkimi ścianamiwink
          • elza_lui Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 14:07
            Już od rana powinnyśmy tam siedzieć - gdyby tylko ten wątek
            przeczytał psychiatra big_grin Nawet student by zauważył, że z nas
            kliniczne przypadki.
            Co do krzaczka - nie wiem jaki będę miała make up. Poza tym za
            zniczczenie zieleni w ogrodzie botanicznym już na pewno by mnie
            przymkneli. Jakoś mi nie pasi tan perspektywa. Jeszcze z czesaniem
            listków to jak CIę mogę - podała bym się za architekta zieleni-
            pracownika naukowego ogrodu i może by przeszło.
            • sonulek Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 15:05
              hehehhe dziewczyny,ale się ubawiłam waszymi postami...
              znikłam na chwilę bo jutro ostatni dzień w pracy i musiałam wszystko przygotować
              na zastępstwa.

              a wy pracujecie czy studiujecie :o)?
              • nordynka1982 Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 15:19
                Ja w pracy a jakże! Pilna ze mnie pracownicasmile!!!Też jutro ostatni
                dzień, a studia... po ślubie czeka mnie obrona...ale to co "po"
                zupełnie mnie teraz nie zajmujewink
              • elza_lui Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 15:23
                sonulek napisała:

                > hehehhe dziewczyny,ale się ubawiłam waszymi postami...


                To dobrze, że się ubawiłaś, ale my oczekujemy czynów! Kiecka w garść
                w dniu ślubu i galopem do nas - będziemy się rozluxniać po stresach
                przedślubnych...
                wink

                > znikłam na chwilę bo jutro ostatni dzień w pracy i musiałam
                wszystko przygotowa
                > ć
                > na zastępstwa.
                >
                > a wy pracujecie czy studiujecie :o)?



                Ja z tych staszych Panien Młodych bo mam 31 lat. W zeszłym roku
                skończyłanm studia podyplomowe i oczywiście pracuję. Ja mam 2 dniu
                urlopu okolicznościowego przed samym slubem czyli czwartek i piątek
                a potem tydzień po ślubie. Ten urlop wzięłam z myślą, że nie będę od
                razu po miłym weekndzie wracała do kieratu; musze sie podelektować i
                pokontemplować te wzniosłe chwile wink
                Dłuższy urlop - 2 tyg. w drugiej połowie września.

                A jak jest u Was, co porabiacie poza wariowaniem w ramach
                przygotowań?
                • nordynka1982 Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 16:10
                  Ja rocznik jak w loginie, studia skończone, lecz jak pisałam obrona
                  przede mną... we wrześniu. A pracuję w niepełnym wymiarze godzin,
                  więc od śroy jestem wolna, a po ślubie również tydzień urlopusmile
                  • credaq Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 21:19
                    Cześć kobitysmile Ja do was nie dojadę, za daleko, ale jeden toast w
                    myślach zadedukuje wamsmile U mnie najgorsze będzie czekanie. Ślub o
                    18:30. Ale jakoś tak będzie. Mam też nerwa bo ksiądz z którym sie
                    umówilam że bedzie nam dawal ślub - wyjechal i wróci w sobotę. Nic
                    nie mamy uzgodnione.
                    A dziś po raz drugi zafundowalam sobie solarium. A co zawsze tak
                    blada jestem, to chociaż na wlasnym ślubie zaszaleje.smile
                    • nordynka1982 Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 21:32
                      credaq, wypij toast, albo dwa!
                      Ja dziś się dowiedziałam, że "nasz" ksiądz na urlopie i ślubu
                      udzielać nam będzie inny... Na szczęście też fajny. A i ulice pod
                      kościołem rozzkopali i nie ma jak dojechać. I parę osób w ostatniej
                      chwili odwołało swe przybycie na wesele. Więc nerwów los mi nie
                      szczędzi.. Ale nie dam sięsmile!!!
                      • elza_lui Re: Odliczanie trwa - 4 dni.... 21.08.07, 10:05
                        credaq to będziesz zjadana przez te nerwy prawie tak ja; ja mam ślub
                        o 18-ej. A toasty to PRZYNAJMNIEJ dwa: za mnie i za nordynkę i
                        sonulek i reszcie nie wspomnę.
                        18-a to bardzo dobra godzina, ja zdążę zrobić sobie jeszcze zdjęcia
                        plenerowe przed ślubem smile Nie mam pojęcia jak wyrabiają się
                        dziewczyny, które mają wcześniej ślub. Zaplanowałam dokładnie swój
                        dzień (z długopisem w ręku, na karteczce i z rozpiską na godziny) i
                        mi wyszło że o 8:00 już muszę być u fryzjera.
                        Widocznie przy mnie fryzjerka i makijażystka mają więcej do roboty wink

                        nordynka, nie daj się wyprowadzić z równowagi i zwariować. Nam nikt
                        w ostatniej chwili nie odwołał przybycia (jak na razie), ale miałam
                        wcześniej sporo nerwów z ustalaniem ostatecznego składu.
                        A dzisiaj po uporaniu się w pracy z najpilniejszą robotą wzięłam się
                        za produkcję winietek. Trochę miałam stracha, bo papier kupiłam
                        grupszy od zwykłego a drukarki już nie pierwszej a 10 młodości, ale
                        się udało.
                        A teraz pytanie do dziewczyn z W-wa: czy może któraś z Was widziała
                        gdzieś czekoladki w kształcie serca; każda w oddzielnym opakowaniu-
                        najlepiej złotku lub sreberku? Chcemy ustawić po 1 szt. przy każdej
                        winietce w ramach słodkiego przycisku do papieru. Z góry dzięki za
                        info smile
                        Miłego dnia.
                        • nordynka1982 Re: Odliczanie trwa - 4 dni.... 21.08.07, 11:08
                          Ech... mi już dziś nie jest tak wesoło jak wczoraj... Właśnie od
                          rana tłumaczę najbliżyszm, żeby przyjechali samochodami (tzn.
                          rodzice i świadkowie) ale jak grochem o ścianę..Nawet N. nie widzi
                          problemu, a przecież nie mamy gdzie spakować kwiatów i prezentów
                          które dostaniemy pod kościołem. Już nie wiem czy ja mówię po chińsku
                          czy dookoła wszyscy powariowali..sadWspomóżcie dobrym słowem.
                          • elza_lui Re: Odliczanie trwa - 4 dni.... 21.08.07, 11:43
                            nordynka1982 napisała:

                            > Ech... mi już dziś nie jest tak wesoło jak wczoraj... Właśnie od
                            > rana tłumaczę najbliżyszm, żeby przyjechali samochodami (tzn.
                            > rodzice i świadkowie) ale jak grochem o ścianę..Nawet N. nie widzi
                            > problemu, a przecież nie mamy gdzie spakować kwiatów i prezentów
                            > które dostaniemy pod kościołem. Już nie wiem czy ja mówię po
                            chińsku
                            > czy dookoła wszyscy powariowali..sadWspomóżcie dobrym słowem.

                            Nordynka, no co Ty głowa do góry!
                            Najbliżsi nie chcą się pchać samochodem, bo chcą się bawić. A nie ma
                            takiej możliwości, że przyjadą samochodami a potem odstawią
                            samochody i przyjadą taksówkami na wesele? U mnie tak robi część
                            gości, tylko że ja ja mam wesele blisko miejsca gdzie oni mieszkają.

                            A poza tym ja mam wrażenie, że prezenty to nie koniecznie przed
                            kosciołem, ale i podczas wesela się dostaje. Tak było u mojej
                            siostry - część prezentów, ale mało dostali w USC przy życzeniach a
                            resztę podczas wesela. Kwiaty możecie zabrać ze sobą na wesele i
                            powsadzać do wiader lub innych pojemników, żeby nie padły.
                            Organizator wesela powinien mieć przygotowane pojemniki. Może
                            restauracja/dom weselny w którym będziecie mieli wesele ma jakiś
                            pokoik gdzie możecie złożyć te prezenty a zawieziecie je tam
                            samochodem, który bedzie Was wiózł?

                            A ja mam taką zagwostkę: prosliśmy gości, żeby zamiast kwiatów
                            przynosili nam kupony totka, bo na kwiaty nie mamy miejsca w swoim
                            małym pokoiku i szkoda, żeby więdły. No i w co wsadzać te kupony?
                            Przecież nie będzie sobie Pan Młody upychał tego po kieszeniach.
                            Może świadek powinien mieć na to jakiś pojemnik czy coś... Może
                            podsuniecie jakiś pomysł kobitki.
                            nordynka na pocieszenie Cie dodam, że mój N nie ma jeszcze
                            garniuturu. Nieźle nie?
                            • nordynka1982 Re: Odliczanie trwa - 4 dni.... 21.08.07, 12:04
                              elza, dzięki..smile Juz mi lepiej, zwłaszcza, że N. też wreszcie
                              zakumał że JEST PROBLEM. No ale faceci to czasem dłużej myśląsmile Tak,
                              kwiaty jak mówiesz przejadą częściowo w naszym autku, ale zapewne
                              wszystkie się nie zmieszczą. Rodzice mogą zostawić samochód pod
                              restauracją, ale kombinują strasznie pod górkę z tym
                              transportem,sprawa wymaga jeszcze mocnego uświadomienia ich w
                              bieżącej syt.
                              A Tobie proponyje podełko jakieś ładne i z otworkiem jak na głosy w
                              wyborach. Niech goście wrzucają szczęśliwe losy. Pudełko trzyma
                              świadek, albo ktoś bliski (bo świadek też będzie odbierał kwiaty,
                              więc pudełko może utrudnić mu sprawę)
                              • elza_lui Re: Odliczanie trwa - 4 dni.... 21.08.07, 12:20
                                Ja sobie wymyśliłam taki podział "ról": świadek pudełko, świadkowa
                                kwiaty. Na losy to przez chwilę myślałam o skarbonce śwince: mam
                                taką niebieską w stokrotki. Jest śmieszna, mała i fajnie by się
                                prezentowała w rękach faceta o posturze niemal Shreka smile
                                Tylko jest malutka, czyli pewnie pomysł odpada.
                                • nordynka1982 Re: Odliczanie trwa - 4 dni.... 21.08.07, 12:28
                                  No tez fajniesmile Kup większą świnkęsmile A świadkowa poradzi sobie sama
                                  z kwiatami? Bo będzie je od Was przejmować, ale ktoś musi jej je
                                  zabierać i pakować do autka. Chyba, że samochód stoi obok
                                  świadkowejsmileA! zapomniałabym, rodzice przyjadą samochodami jednakbig_grin
                                  Ale co się nastresowałam to moje...
                                  Elza, a Wy na ile osób przyjęcie zaplanowaliście?
                                  • elza_lui Re: Odliczanie trwa - 4 dni.... 21.08.07, 12:43
                                    Nie wiem czy świadkowa da sobie radę; mam nadzieję że większość osób
                                    przyniesie jednak kupony zamiast kwiatów, bo my na prawdę nie mamy
                                    gdzie ich później trzymać. A samochód raczej nie będzie stał koło
                                    świadkowej, bo życzenia w Ratuszu na pl.Bankowym z tego co słyszałam
                                    składa się na takim tarasie/korytarzu obok sali w której udzielane
                                    są śluby. Samochód raczej nie wjedzie po schodach, no i chyba w
                                    drzwi by się nie zmiescił wink Podsunęłeś mi jednak pomysł: powiem
                                    kierowcy, żeby zaparkował zb otwartym bagażanikiem tuż pod oknami
                                    tego korytarza/tarasu. I wtedy świadkowa kwiaty w garść i przez okno
                                    prosto do bagażnika. Muszę tylko ją poprosić, żeby w ramach swoich
                                    obowiązków poćwiczyła wczesniej rzucanie do celu wink

                                    My robimy przyjęcie na 54 osoby (w tym my i DJ). Zapraszaliśmy tylko
                                    najbliższą rodzinę, chrzestnych N i bliskich znajomych. Nie będzie
                                    też małych dzieci, bo wiekszość wyrośnięta a te co są małe zostana
                                    grzecznie w domu żeby rodzie się wybawili smile

                                    A jak u Ciebie i gdzie organizujecie wesele? My w Róży Wiatrów na
                                    Wale Miedzeszyńskim. Bardzo się boje, że bedzie ciasno i to moja
                                    obsesja, ale wszyscy którzy widzieli mówią, że wielkość knajpy jest
                                    OK. Obiecałam się w związku z tym nie denerwować=nie mysleć o tym.
                                    • nordynka1982 Re: Odliczanie trwa - 4 dni.... 21.08.07, 13:03
                                      No tak, co ja z tymi kwiatami? przecież pisałaś, że zamiast kwiatów
                                      kupony...;P No sama widzisz, że sie jakoś odkorowałam i nie rozumiem
                                      co ludzie piszą...smile Rok temu siostra N. brała ślub na bankowym i
                                      rzeczywiście zyczenia pod salą, a jak wyszli z budynku dostali ryżem
                                      i monetamismile Pamiętam, że zrobili rundkę honorową dookoła dziedzińca
                                      garbuskiemsmile My mamy na liście 86 osób, bez dj. Czyli jak podpowiada
                                      mi mójściśle matematyczny umysł w sumie 87 jeszcze + kamerzyst=88
                                      osób. A restauracja mało znana na powiślu przy smolnej.
                                      • elza_lui Re: Odliczanie trwa - 4 dni.... 21.08.07, 13:21
                                        Rozumiesz rozumiesz. Twoja kobieca intuicja dobrze zadziałała - jak
                                        znam życie, to na 100% znajdzie się ktoś, kto wręczy nam kwiaty.
                                        Mała ilość nie zawadzi, będzie nam miło bo informacja o kuponach,
                                        zdrapkach czy co kto tam chce była przekazywana przy okazji
                                        wręczania zaproszeń. Poza tym nie traktowliśmy naszej prośby jako
                                        obowiązku, tylko jako sugestia. Oby tylko tych kwiatów nie było za
                                        wielbo serce boli patrzeć jak duszą się na małej przestrzeni,
                                        poupychane w wazonach i więdną.
                                        Ja mam nadzieję, że ryżem nie będą nas obsypywać, bo on wszędzie
                                        włazi i trudno go np z włosów wyplatać. Wymysliłam sobie obsypywanie
                                        nas płatkami kwiatów - ma to robić moja siostra i osoby którym ona
                                        wręczy pojemniczki ze świerzymi płatkami. Trochę obawiam się też
                                        zbierania monet - moje koleżanki z pracy zaproszone na ślub
                                        zapowiedziały sporą ilość. Jak je znam to rzeczywiście mogą nas
                                        zasypać a ja zedrę pewnie sobie pazury i będę chodziła z
                                        obdrapanymi sad Pracuje w banku i jak sobie pomyślę, że np wymienią
                                        10 zł na 1 groszówki... Już się boję.
                                        Moja knajpka też nie jest znana - trafiłam na nią przypadkiem w
                                        trakcie poszukiwań sali na wesele.
                            • sajgonetka Re: Odliczanie trwa - 4 dni.... 22.08.07, 18:09
                              > No i w co wsadzać te kupony?
                              > Przecież nie będzie sobie Pan Młody upychał tego po kieszeniach.

                              my zrobiliśmy taki koszyczek jak do "święconki"
                              w tiulach i kolorach odpowiednich do całej reszty.
        • gatta26 Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 22.08.07, 12:58
          He he pomysł niezły, ale raczej niemożliwy do wykonaniasmile. Mieszkam w małej
          mieścince w okolicach Wrocławia i w tłum to się raczej ciężko będzie wtopićsmile a
          do Was mam hektary kilometrów.
          • elza_lui Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 22.08.07, 13:09
            No może z tym wtopieniem się w tłum to rzeczywiście problem, ale z
            przyjazdem do nas to żaden problem: teleportuj się smile
    • sierpniowa_julka Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 20.08.07, 21:44
      To pierwotnie miała być również nasza data ślubu. A teraz... już stare
      małżeństwo... z miesięcznym stażem. tongue_out
      Powodzenia! Będzie pięknie - zobaczysz. I nawet nie zdążysz w dniu ślubu
      pomyśleć o swojej nieśmiałości. big_grin
    • maja50 za 4 dni... 21.08.07, 10:55
      w zasadzie wszystko gotowe... tylko chęci brak...
      Jak nie przywiozą mi do sklepu zamówionej bransoletki to przejde
      zalamanie nerwowe... Infantylnie to brzmi, ale wlasnie sie
      przekonalam jak drobne rzeczy nabieraja zasadniczego znaczenia...
      W tym tyg najbardziej wku... mnie moj narzeczony. To normalne?
      • elza_lui Re: za 4 dni... 21.08.07, 11:04
        U mnie jeszcze duuużo do załatwienia. W kwiestii bransoletki w pełni
        Cię rozumiem - też tak mam, że dla innych "mało istotne szczegóły"
        wkurzają mnie bardzo.
        Ja już etap, kiedy najbardziej wkurzał mnie mój N przeszłam. Na
        szczęście nie trawał długo i zakończył się sielanką która trwa do
        teraz. Ten okres wkurzania się na N to według mnie naormalny objaw,
        tylko każda z nas przechodzi go w innym czasie. Mogę Cię więc
        pocieszyć: tak, to normalne i z Tobą jest wszystko OK smile
        • maja50 Re: za 4 dni... 21.08.07, 11:13
          Ale tak 4 dni przed slubem? Mam ochote uciec...
          A o bransoletke jestem wkurzona na siebie-mierzylam w sklepie, ale
          pozalowalam, ze za droga- w nocy stwierdzilam, ze moze i droga ale
          MUSZe ja miec i nastepnego dnia juz jej nie bylo...

          PS. Czy to normalne ze po solarium swedzi mnie skora?
          • elza_lui Re: za 4 dni... 21.08.07, 11:25
            Tak jak Ty z tą bransoletką tak ja z innymi zakupami mam bardzo
            często. Juz się trochę nauczyłam i jak coś mi się strasznie,
            strasznie podoba a jest drogie to nie kupuję natychmiast jak
            zobaczę, tylko np kręcę się trochę po sklepe, robię inne zakupy i
            jesli dalej jestem pewna to po to wracam. I nie martw się,
            bransoletka będzie na czas.

            Co do solarium: jeśli opalałaś się pierwszy raz lub za długo to
            możesz mieć trochę podrażnioną skórę. Ja raz się tak załatwiłam i
            miałam zaczerwienioną skórę na całych plecach i rękach bo lampy były
            za mocne. Na razie nie chodź już na solarium, jak się kąpiesz to
            raczej w chłodnieszej wodzie i smaruj się obficie nawilżającymi
            balsamami. Powinno pomóc i do wesela sie zagoi wink
            • jajoke Re: za 4 dni... 21.08.07, 13:08
              MATKO dziewczyny, to juz za 4 dni niecale...
              Czekalam na te chwile 1,5 roku........ a wlasciwie to mowi sie ze
              cale zycie sie czekan na te chwile.
              Czy sie boje? Wlasciwie to boje sie ze sie pomyle na przysiedze bo
              postanowilismy mowic sami bez powtarzania za ksiedzem.
              Stresuje sie bo moj N nie ma jeszcae polowy garderoby, zaraz
              wyskakujemy na zakupy. Do tego musze posprzatac mieszkanie, bo
              blogoslawienstwo mamy u nas ( ze wzgledu na 1,5 roczne mieszkanie
              razem)
              W srode odbieram kiecke, zostawilam to na ostatnia chwile ze wzgledu
              na to zeby nie wisiala za bardzo jakbym schudla...
              Wczoraj dopiero dostalam info od wizazystki ktora mmialam mnie
              malowac ze nie moze i dala mi numer do innej. Na cale szczescie
              tamta miala wolny termin. Nie wiem czy zdaze pojsc na probny, poza
              tym 150 zeta to piechota nie chodzi i stwierdzilam ze to
              profesjonalistka wiec byle czego ze mna nie zrobi.
              Fryzury tez jeszcze nie mialam probnej,ale nie moge sie umowic bo
              fryzjerka do dzisiaj na urlopie. hehe.
              Zeby tego bylo malo nie mamy wybranego taNCA, chodzilismy na kurs
              jakis czas temu, wiec cos tam pamietamy, mamy zamowione lekcje
              indywidualne, mysle że ze 2 x sie wybierzemy heheeh. Oj jak bedzie
              tk bedzie.
              Sluchajcie najwazniejszy jest usmiech!!!! Wszysyc mi to mowia ze nie
              wazne jak sie zatanczy wazne zebysmy nie byli zestresowani za bardzo
              i sztywni...Takze kobitki glowy do gory... Ide w rytm sprzatanua
              powtarzac...... Ja Anna biore sobie Ciebie.........
              hehehe
              pozdrawiam
              • elza_lui Re: ale jestem wściekła!!!!!!!!!!!!!!! 21.08.07, 13:46
                mój dobry humor poszedł własnie przed chwilą do diabła... wrrrrrrr
                Mój N właśnie jest po sesji 11 (słownie jedenastu) telefonów do
                straży miejskiej i straży pożarnej i dowiedział się, że nie możemy
                odpalić fajerwerków o godz. 23:55 tak jak chcieliśmy - chwilę przed
                północą i tortem bo od 22:00 obowiązuje cisza nocna. Wystarczy, że
                jedna osoba zadzwoni na policję, straż miejską albo straż pożarną i
                zgłosi że ktoś hałasuje a mandat w wysokości 3000 PLN mamy jak w
                banku.
                Nie ma specjalnego znaczenia, że fajerwerki będą odpalane na jednej
                z wysepe na Wiśle a pomiędzy tym miejscem a zabudowaniami jest:
                woda, szeroki pas nadbrzeżny, pas zieleni, pas stałego lądu, ekrany
                przeciwdźwiękowe, wał miedzeszyński, drugie ekrany przeciwdźwiekowe,
                szeroki pas zieleni i dopiero jakieś bloki. Z tego co mówił nam
                menadżer restauracji w której mamy przyjecie ludzie z tych bloków
                dzwonią na policję nawet przy "zwykłym" weselu; bez faerwerków sad
                Przykro mi sad(( I nie znoszę jak moje plany biorą w łeb.
                • nordynka1982 Re: ale jestem wściekła!!!!!!!!!!!!!!! 21.08.07, 14:04
                  elza relax!!! Ja codzień się przekonuję, że coś będzie inaczej niż
                  zaplanowałam, umyśliłam czy wymarzyłam sobie. Jestem od pół godziny
                  na etapie totalnej obojętności co jak i kiedy będzie...
                  Może zamiast sztucznych ogni zimne ognietongue_out? Nie przejmuj się,
                  najważniejsze nie dać się!!!!
                • maja50 fajerwerki?-spokojnie! 22.08.07, 08:47
                  Jest rozwiazanie-zrezygnuj z czesci najbardziej glosnych
                  fajerwerkow. Reszte odpalcie i czekajcie na przyjazd policji i
                  strazy pozarnej z w. weselną i pakiecikiem ciast, mies, itp. Jak
                  przyjada, Wy Mlodzi wyjdzcie do nich z otwartymi ramionami,
                  przywitajcie z radoscia i zazartujcie ze nie mogliscie zaprosic
                  calej 'mundurowki' wiec dziekujecie im ze choc przedstawiciele
                  przyjechali. Potem zaproponujcie poczestunek (odmowia bo na
                  sluzbie), wiec przekonajcie ich ze jesli zycza Wam szczescia musza
                  choc przyjac i podzielic sie z innymi kolegami na sluzbie Waszym
                  ciastem etc. Nikt tego nie zakfalifikuje jako lapowka, a wsztystki
                  bedzie milo. Policjant, strazak-to tez ludzie! Myslicie ze oni nie
                  wiedza ze na weselu TRZEBA spelnic wszystkie 'zachcianki" Panstwa
                  Mlodych?! Uda sie. Uwazajcie tylko z tymi fajerwerkami zeby Wam albo
                  gosciom nic sie nie stalo! Powodzenia!
        • maja50 sklep zamkniety! 22.08.07, 08:48
          I wczoraj nie kupilam bransoletki!!!!!
          Dzis juz pomylam podlogi, popralam i jak tylko wybije 10 bede pukac
          do drzwi sklepu. Nadal uwazam ze jak jej nie bedzie to przejde
          zalamanie. Na wszelki wypadek nabede wczesniej srodki uspokajajace!
          • elza_lui Re: sklep zamkniety! 22.08.07, 09:01
            Cześć!
            Kupisz dzisiaj. Daj znać, czy była i czy dalej Ci się tak podoba gdy
            już jest Twoja smileA proszeczki zostaw sobie na dzień ślubu lub inne
            okazje.

            Co do fajerwerków: chyba jednak wystrzelimy je przed 22. Ja nie
            jestem na tyle wygadana ani śmiała, żeby tak zrobić jak napisałaś.
            Poza tym chyba by mnie nerwy zjadły do ich przyjazdu. Ja jakoś nie
            za bardzo przepadam za mundurowymi wszelkiej maści - nigdy nie
            miałam z nimi problemu, ale ojciec jest wojskowym a z nim się raczej
            średnio dogaduję i może stąd ta niechęć.

            Wczoraj odwieźlismy do USC kartkę z nazwiskami świadków i cholera
            nas trafiła przy tym. Gdy się zapisywaliśmy na ślub wybraliśmy
            godzinę ostatnią z możliwych, żeby nasi goście spokojnie złożyli nam
            życzenia i kolejne pary nas nie poganiały. A wczoraj dowiedzieliśmy
            się, że po nas są jeszcze 2 pary. Wrrrrrrrr
            • maja50 Elza-co z tymi swiadkami????? 22.08.07, 13:02
              U mnie nie kazali przywozic nazwisk swiadkow-mamy sie tylko wszyscy
              zglosic 15 min wczesniej. Ale mnie zestresowalas-moze powinnam
              zadzwonic i zapytac?
              Nie denerwuj sie USC, bo moze te 2 pary za Wami mialy przyspieszony
              tryb slubu (czekaja mniej niz 30 dni), bo ciaza, choroba, albo takie
              tam... Ciesz sie ze Ty nie musialas sie spieszyc. A z goscmi i
              zyczeniami uderz w plener.
              • elza_lui Re: Elza-co z tymi swiadkami????? 22.08.07, 13:07
                Ja biorę ślub cywilny i przy zapisywaniu się na termin dostalismy
                karteczkę do wypełnienia i oddania w tygodniu przed ślubem.
                Musieliśmy wpisać imiona i nazwiska świadków. Dobrze, że nie
                musieliśy ich podawać przy zapisywaniu się, bo wtedy jeszcze nie
                byliśmy pewni kto nimi będzie.
                • maja50 Aaaa, juz wiem co ze swiadkami 22.08.07, 13:17
                  ja tez tylko cywilny, ale takie kartki nie dostalam, widac co kraj
                  to obyczaj. Najbardziej mi sie podobalo jak kobieta w urzedzie
                  mowila o swiadkach:" moze byc para mieszana, lub tylko kobiety, lub
                  tylko mezczyzni, czerwoni, zieloni i w kropki byle mieli ukonczone
                  18 lat". Bardzo chcialam wyjsc naprzeci jej oczekiwaniom i szukalam
                  tych w kropki, ale nie wyszlo :o) Mielismy miec pare meska ale moj
                  swiadek nie zdazy dotrzec z zagranicy wiec zostalo przy tradycyjnej
                  mieszanej
                  • elza_lui Re: Aaaa, juz wiem co ze swiadkami 22.08.07, 13:26
                    hihihi ale mnie ubawiłaś tym opisem. Może w takim razie łatwiej by
                    było o jakichś zielonych świadków - może ufoludki by pasowały big_grin
          • elza_lui Re: maja50 odezwij się... 22.08.07, 10:58
            i napisz co z tą bransoletką bo ciągle o tym myślę. Kupiłaś, dalej
            tak samo cudna jak pomiętałaś??
            • nordynka1982 Dziś ma wieczór panieński 22.08.07, 12:03
              Hej dziewczynki!
              A ja dziś już nie w pracy i mam caaały dzień żeby się stresować
              wyłącznie ślubem...tongue_out Ale za to wieczór szykuje się huczny, bo mam
              dziś wieczór panieńskismile A Wy miałyście coś takiego? Jeśli tak to
              jakbyło? bo wątpię, żeby któraś z Was miała go później niż ja..smile

              W kwestii bronsoletki - jeśli będzie SUPER, ale jeśli nie, to pewnie
              nie była Ci pisana. Los tak chciałsmile To podejście w
              kwestiach "niedoszłych" zakupów się sprawdza. NO przynajmniej w moim
              przypadkusmile
              • maja50 Re: Dziś ma wieczór panieński 22.08.07, 12:58
                dzieki za wsparcie z bransoletka. A wiesz ze jeszcze nie mialam
                wieczoru panienskiego?
                Poniewaz wszystko u mnie jest inaczej, wiec panienski i kawalerski
                wieczor spedzimy razem na jakies dyskotece w czwartek.
                Kupilismy juz sobie prezent slubny :o))))

                PS Stosujesz "wstrzemiezliwosc seksulana" zeby w noc poslubna lepiej
                smakowalo? Ok, to zbyt prywatne.
                • elza_lui Re: Dziś ma wieczór panieński 22.08.07, 13:36
                  PS Stosujesz "wstrzemiezliwosc seksulana" zeby w noc poslubna lepiej
                  > smakowalo? Ok, to zbyt prywatne.

                  Mi się wydaje, że w noc poślubną nie będę już miała na nic siły. Na
                  pewno w którąś następną zrobię użytek z kompletu, który dostałam na
                  wieczorze panieńskim smile A odpowiadając na Twoje pytanie: NIE. Nie
                  lubię sobie odmawiać przyjemności wink
              • elza_lui Re: Dziś ma wieczór panieński 22.08.07, 13:23
                nordynka1982 napisała:

                > Hej dziewczynki!
                > A ja dziś już nie w pracy i mam caaały dzień żeby się stresować
                > wyłącznie ślubem...tongue_out Ale za to wieczór szykuje się huczny, bo mam
                > dziś wieczór panieńskismile A Wy miałyście coś takiego? Jeśli tak to
                > jakbyło? bo wątpię, żeby któraś z Was miała go później niż ja..smile


                Dzisiaj mój ostatni dzień w pracy przed ślubem - od jutra mam urlop
                okolicznościowy.
                Ja miałam wieczór panieński w ostatnią sobotę. Były na nim tylko 4
                osoby (ze mną włącznie). Piszę tylko, bo jak czytała inne wątki to u
                niektórych dziewczyn było po kilkanaście.
                Spędziłysmy go u mojej siostry w domku. Było pyszne jedzonko, dobre
                drinki i likiery i babskie pogaduchy. Dziewczyny pytały czy chcę
                gdzieś wyjść, ale jakoś nie miałam ochoty na rajd po knajpach czy
                innych lokalach.
                Dostałam od dziewczyn SUPER komplet seksownej, czarnej, koronkowej
                bielizny. Zupełnie się tego nie spodziewałam, bo było nas mało i
                jedna koleżanka potwierdziła obecność dosłownie dzień wcześniej więc
                wszystko na wariata.
                Najbardziej się śmiałam jak mi siostra opowiadała perypetie przy
                zakupie tego prezentu. Udała się w tym celu ze swoim mężem do sex-
                shopu i domagała się kompletu na bardzo biuścistą kobietę. W sklepie
                myśleli, że ona taka wstydliwa i chce dla siebie, tylko boi się
                przyznać. Tłumaczenia nic ne dały, dopiero argument w postaci moich
                wymiarów zadziałał - uwierzyli, że to nie wyjątkowo wstydliwa para
                do nich zawitała smile

                Nordynka a jak Ty spędzisz swój wieczór?
            • maja50 Re: maja50 odezwij się... 22.08.07, 12:53
              wrocilam wlasnie z miasta. Zalamka. Nie ma jej. Moze bedzie w
              piatek...!!!!!!! w razie czego sprzedawczyni odlozyla mi o milion
              razy brzydsza ale w podobbnym stylu tez do piatku (w akcie
              desperacji zostanie mi ta). Przypadkiem trafilam za to dzis w
              uliczke gdzie byl sklep z podobna ale choc ciensza kosztuje 2 razy
              tyle... Ku.... a ja chcialam oszczedzic pierwotnie! Czekam do piatku
              i albo kupie te 2 razy drozsza albo tą "desperacką".
              Poradz, jakiej marki balsam do Ciala ma brokat-taki delikatny, zeby
              w sloncu cialo sie mienilo?
              • elza_lui Re: maja50 odezwij się... 22.08.07, 13:04
                Ja chyba kupię sobie balsam Dove ze złotymi drobinkami. Wyczytałam o
                nim w tym wątku:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=66394093&a=66394093
                A jak Twoja skóra po solarium?
                • maja50 solarium i swiadkowie 22.08.07, 13:14
                  Juz ok. To byl chyba szok dla mojej skory bo nigdy nie korzystalam z
                  solarium. Przy drugim podejsciu sie przyzwyczaila.
                  Co z tymi swiadkami? Bo juz zwariowalam.
                  • elza_lui Re: Zmykam kobitki :) 22.08.07, 14:55
                    Wychodę już z pracy, bo od jutra mam urlop. Postaram się jednak
                    jeszcze to zajrzeć przed naszym dniem.
                    Buziaki
                    smile
          • sajgonetka Re: sklep zamkniety! 22.08.07, 18:14
            > I wczoraj nie kupilam bransoletki!!!!!

            o fuck.
            wlasnie mi sie przypomnialo o czym zapomnialam (bo ze zapomnialam - to
            wiedzialam na sto procent).
            nie mam żadnej biżuterii. nie mam nic..
            czyli jutro na mały rajdzik po sklepach (gdzie takie cus sie kupuje??)
            suknia ecru, kwiaty bordowe. chcialam bizuterie w bordo.. i nie mam pomyslu. (i
            jeszcze najlepiej tak, zeby nie zrujnowalo kieszeni..)..
            • maja50 Dziewczyny-trzymajmy sie!+bizuteria dla Sajgonetki 23.08.07, 10:01
              Nie martw sie kupisz w pierwszym lepszym sklepie-teraz takich pelno.
              Wybierz sztuczna bizuterie bo ma wiecej fantazji. Tylko nie
              przeginaj-jesli wyrazne kolczyki to tylko z bransoletka-na szyje nie
              dawaj juz nic (chyba ze do Kosciola chcesz jakis medalik, ale to tez
              mozesz kupic fantastyczny, bordowy krzyz z kamieni.)Stylistyka idz w
              drobjmne kwiatuszki albo -lepiej postaw na prostote, bo to tylko
              dodatki, suknia wazniejsza. daj jeszcze znac jak Ci poszlo. Ja bede
              miec bransoletke jutro, albo wcale....
    • sajgonetka Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 22.08.07, 18:01
      tia. przygotowania od calych dwóch miesięcy smile
      nerwy jak na razie - na wodzy.
      nic się nie denerwujemy. wszystko idzie zgodnie z planem wink
      niespodzianką będzie tylko bukiet dla mnie, bo nie wiem, co wyjdzie (zero weny
      twórczej)..
    • yunnwoh Re: Nie wierzę, że 25 sierpnia już za pięć dni! 24.08.07, 22:58
      To już jutrosmile Powodzenia!!!
    • spragnienie dobra rada! 24.08.07, 23:11
      Dziewczyny! Mam dla Was dobra rade.
      Slub bralam 18 sierpnia i jestem bogatsza o jedno wazne doswiadczenie. Nie
      przejmujcie sie! Bedziecie najpiekniejsze na swiecie i ten dzien zapamietacie do
      konca zycia. Luzik, pozbedzcie sie sztywnosci, badzcie soba! To poplaca!!!!
      • elza_lui Re: dobra rada! 25.08.07, 01:00
        Dzięki dziewczyny za dobre słowa!
        Do mnie jeszcze nie dociera, że ten dzień to już jutro - może
        dlatego się nie denerwuję. Obym w tym braku zdenerwowania dotrwała
        do jutra (optymizm ze mnie właśnie bucha).
        Odezwę się jak będę mężatką!
        Pa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja