ślub.. dziewictwa

20.08.07, 17:56
miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,4400293.html
w lublinie dziewczyna ubrana w białą suknie złozyła w kościele
ślub.. dziewictwa. wow.. forma uroczystości zrobiła na mnie
wrażenie. inną sprawą jest wybór tej dziewczyny, ale "zaślubiona"
Bogu brzmi tak.. hmm poważnie.. i archaicznie chyba..

jakby nie patrzeć.. też panna młoda, więc życzę szczęścia smile
    • vickydt Re: ślub.. dziewictwa 20.08.07, 18:02
      Bóg nie wymaga rezygnacji z życia, które sam stwarza. To paranoja
      rydzykowa robi ludziom sieczke z mózgu. A dziewczęcia mi szkoda.
      • minerwamcg Re: ślub.. dziewictwa 20.08.07, 18:19
        Uprzejmie informuję p.t. tramwajowych antyklerykałów, że śluby
        dziewictwa istniały w Kościele już jakieś dziewiętnaście wieków
        przed Rydzykiem.
        • salsa.loca Re: ślub.. dziewictwa 20.08.07, 18:44
          hmmm, no i???

          nie sadzisz ze to mało ma wspolnego z waira za to duzo z "nawiedzeniem
          religijnym" ??
        • vickydt Re: ślub.. dziewictwa 20.08.07, 23:41
          jest wiele sposobów na zepsucie swego życia. Na mylne utożsamianie religii z
          Wiarą również, co widać właśnie po histerycznym podejściu religijnych fanatyków.
          Zamykam dyskusję z Panią.
        • vickydt Re: ślub.. dziewictwa 21.08.07, 00:05
          minerwamcg napisała:

          > Uprzejmie informuję p.t. tramwajowych antyklerykałów, że śluby
          > dziewictwa istniały w Kościele już jakieś dziewiętnaście wieków
          > przed Rydzykiem.

          MSPANC: w tzw wolnym czasie np. podczas przesiadek z traktora zalecam lekturę
          genezy kultu Maryjnego i paplusiania o dziewictwie, które z nudów wymyślono
          nieco później, niż Pani rzecze, np w linku masońskiej Wikipedii, o tu:
          pl.wikipedia.org/wiki/Kult_maryjny#Historia_kultu
          no to EOT
          • a_weasley Re: ślub.. dziewictwa 09.09.07, 17:23
            vickydt napisała:

            > minerwamcg napisała:
            >
            > > Uprzejmie informuję p.t. tramwajowych antyklerykałów, że śluby
            > > dziewictwa istniały w Kościele już jakieś dziewiętnaście wieków
            > > przed Rydzykiem.
            >
            > MSPANC: w tzw wolnym czasie np. podczas przesiadek z traktora zalecam lekturę
            > genezy kultu Maryjnego i paplusiania o dziewictwie, które z nudów wymyślono
            > nieco później, niż Pani rzecze, np w linku masońskiej Wikipedii, o tu:

            Ja ze swej strony proponuję lekturę Nowego Testamentu.
    • kamelia04.08.2007 szkoda dziewczyny 20.08.07, 18:04
      szkoda, że nikt z nią nie chciał do tej pory, może nie miała
      szczęścia. Nie trzeba tego tak publicznie ogłaszać...
      • znow_wedrujemy Re: szkoda dziewczyny 20.08.07, 18:29
        to, że czegoś nie rozumiemy to nie znaczy, że mamy to obrażać.
        • felidaex Zgadzam sie!! 20.08.07, 18:39
          To samo sie tyczy dziewictwa do slubu... Podziwiam!! Zwłaszcza w tych czasach A znam pare takich par.
        • vobi Re: szkoda dziewczyny 20.08.07, 20:59
          znow_wedrujemy napisała:

          > to, że czegoś nie rozumiemy to nie znaczy, że mamy to obrażać.

          dokladnie...
        • a_weasley Re: szkoda dziewczyny 09.09.07, 17:22
          znow_wedrujemy napisała:

          > to, że czegoś nie rozumiemy to nie znaczy, że mamy to obrażać.

          Święte słowa. Zwłaszcza, że można się nieźle naciąć. Pozdrowienia od męża
          MinerwyMcG.
    • marina111 Re: ślub.. dziewictwa 20.08.07, 23:23
      uwazam ze to głupie. Albo jest zakonnica i zyje w czystości albo
      wychodzi za mąż. To takie błogosławienie staropanienstwa.
      • vickydt Re: ślub.. dziewictwa 20.08.07, 23:44
        jest to zwykle robienie szumu z oprawy czynienia dobra, zamiast gloryfikować
        samo czynienie dobra (tu dziewcze ma pomagać doroslym w przystąpieniu do chrztu
        czy komunii, a zapomina się o ludziach, którzy na codzień i bez cudacznych
        obrządków są dobrzy i czynią dobrze. Do tego nie trzeba dziewictwa. Wot, kolejny
        rodzaj folkloru.
    • memphis90 Re: ślub.. dziewictwa 21.08.07, 07:52
      Hmm, pamiętam u Drzyzgi taką parę, która do ślubu żyła bez seksu, a po ślubie
      też nie planowali, raczej pozostanie w tej "czystości". Jak dla mnie to się
      kwalifikuje do pomocy seksuologa, bo niechęć do seksu to raczej zaburzenie. Poza
      tym robienie z dziewictwa publicznej "szopki" budzi we mnie niesmak. "- Dziewice
      poświęcone Bogu z natchnieniem Ducha Świętego ślubują czystość, aby bardziej
      kochać Chrystusa i lepiej służyć bliźnim"- a co, przepraszam, ma do czynienia
      dobra kawałek błony śluzowej lub jej brak? Nie dziewice są gorsze?
      • owocowa201 Re: ślub.. dziewictwa 21.08.07, 20:57
        A parady gejów i lesbijek to nie szopka? A śluby z oprawą godną księżniczek to
        nie szopki?
        • vickydt Re: ślub.. dziewictwa 21.08.07, 21:32
          wiele rzeczy to szopki, ale tu gadamy o ślubie dziewictwa
          • owocowa201 Re: ślub.. dziewictwa 21.08.07, 21:39
            Myślę, że odnalazła swoje powołanie i to jest piękne.
            • kamelia04.08.2007 a gdzie tu powołanie?! 22.08.07, 01:40
              jaka wartość płynie z czegos takiego, równie dobrze mogła slubować,
              że nie będzie malowac paznokci u nóg.

              Rozumiem jeszcze, że studiowałaby filozofie, opiekowała sie chorymi,
              lub rozstała się z nałogiem nikotynowym. Ale taki "slub" nikomu nic
              pozytecznego nie daje, ani zainteresowanej, ani bliźnim.

              A jak kogos pozna i sie zakocha z wzajemnością?
              • xvqqvx A po co ją uszczęśliwiać na siłę? 22.08.07, 08:18
                > Ale taki "slub" nikomu nic
                > pozytecznego nie daje, ani zainteresowanej, ani bliźnim.
                Zdefiniuj proszę "pożyteczne" w tym kontekście, bo czy oznacza ono:
                - konieczność podejmowania życia seksualnego przez każdego;
                - konieczność "niewychylania się" z grona innych kobiet,
                - coś innego.
                • vickydt Re: A po co ją uszczęśliwiać na siłę? 22.08.07, 09:42
                  xvqqvx napisał:

                  > Zdefiniuj proszę "pożyteczne" w tym kontekście, bo czy oznacza ono:
                  > - konieczność podejmowania życia seksualnego przez każdego;
                  > - konieczność "niewychylania się" z grona innych kobiet,
                  > - coś innego.

                  Z innej beczki: ślub daje pożytek w postaci poczucia bliskości z
                  drugą osobą, bezpieczeństwa i przypieczętowania miłości, wspólnych
                  planów, wejścia w obie rodziny itd. A co podobnego daje deklaracja
                  braku defloracji?
                  • xvqqvx Każdy człowiek jest inny. 22.08.07, 11:27
                    Ważne jest by jej to odpowiadało i tyle, a skoro tak jest, to innym nic do tego.
                    Widocznie co do ślubu uważa inaczej i trzeba jej zdanie uszanować, a nie uszczęśliwiać na siłę, ale niektóre osoby tego i tak nie zrozumieją.sad
                    • vickydt Re: Każdy człowiek jest inny. 22.08.07, 13:01
                      całkowicie się zgadzam, ale dalej nie odpowiedziałaś, co w tym
                      takiego pożytecznego, tylko zmieniłaś temat.
                      • xvqqvx Re: Każdy człowiek jest inny. 22.08.07, 13:17
                        Po pierwsze nie odpowiedziałem. smile

                        A po drugie - odpowiem bardziej.
                        Taki ślub dziewictwa jest czymś tak rzadkim i niecodziennym, że ta kobieta wybrała go, bo widocznie odpowiada jej linii życiowej i przekonaniom. A zatem pożyteczne jest to dla niej, że zrobiła tak, jak chciała i w zgodzie ze sobą.

                        Polecam lekturę o Immanuelu Kancie - on też odrzucił małżeństwo i życie seksualne, bo "powtarzanie dziwnych ruchów ośmiesza filozofa" - i jakoś nikt na niego nie najeżdżał. Ale cóż - mężczyzna i wielki filozof ma prawo do "dziwactw", a kobieta zwykła pracownica firmy komputerowej "musi być taka jak wszystkie i się nie wychylać".
                        • vickydt Re: Każdy człowiek jest inny. 22.08.07, 13:24
                          A, przepraszam, myślałam ześ kobita. Nie, troszkę mówimy o czym
                          innym: jako wolny wybór akceptuję tę decyzje w 100%. Zastanawiam się
                          jednak nad tym, czy jest on zupełnie wolny tak, jak i niezupełnie
                          wolne od nacisków są panie mieszkające w małych miasteczkach,
                          zmuszane przez ciocie do rychłego zamążpójścia. I tu i tu efektem
                          może być pełne szczęście jak i pełny dramat. Ja po prostu nie wierzę
                          w dobrowolną rezygnację z seksu szczęśliwej osoby, a co do
                          wypowiedzi filozofów, to...wielu dażę conajmniej brakiem
                          fascynacji wink)
                          Zawsze, gdy się wypowiadam wyrażam swoją opinię i nie udaje
                          obiektywizmu wink
                          Napatrzyłam się po prostu na 45 letnich kawalerów i 30 letnie
                          dziewice (po obu stronach po kilka egzemplarzy) i swoją teorię mam ;-
                          )
                    • memphis90 Re: Każdy człowiek jest inny. 22.08.07, 14:03
                      "Ważne jest by jej to odpowiadało i tyle, a skoro tak jest, to innym nic do tego
                      > ."

                      Jasne, że jest to jej sprawa i nikt jej na siłę deflorować nie będzie, ale też
                      mamy prawo do opinii na ten temat. Moze nam się to podobać, a mozemy uwazać, że
                      to głupie. Tym bardziej, że czym innym jest rezygnacja z seksu dla idei, a czym
                      innym np. wstręt do niego (bo to brudne, bo to obrzydliwe, bo to grzech, bo
                      doświadczylismy molestowania itd). Ciekawa jestem co stoi za tą dziewczyną, bo w
                      przytoczonym programie ludzie mieli ewidentny wstręt i wtórnie dorabiali do
                      niego ideologię. A to juz mi się nie podoba. Tak samo nie podobają mi się
                      uzasadnienia, że jako dziewica jest "lepsza", "lepiej służy Bogu" i co tam
                      jeszcze opowiadał ten biskup. Przecież to bzdura.

                      Ja takiej decyzji nie rozumiem i nie zrozumiem. Dostaliśmy od Boga pewne dary,
                      możliwości cieszenia się zmysłami, uczuciami- dlaczego więc mielibyśmy to
                      odrzucać? Czy naszych rodziców cieszyłaby rezygnacja z ich podarunków, które
                      dali nam w dobrej wierze, abyśmy mogli cieszyć się życiem? Czy rodzic chciałby,
                      żebyśmy się umartwiali?
              • vickydt Re: a gdzie tu powołanie?! 22.08.07, 09:40
                o to to. Będzie dramat, bo wcześniej obiecała bogu, że spitoli sobie
                życie.
      • marina111 Re: ślub.. dziewictwa 22.08.07, 14:23
        jesli po ślubie nei zamierzali ze sobą sypiac to znaczy z kłamali
        poczas rozmowy z ksiedzem i ze ślub jest nie wazny. Przeciez przed
        ślubem trzeba zdeklarować się ze zrobi sie wszystko zeby mieć
        potomka. Jesli ktos jest bezpłodny to inna sprawa ale jeśli moze
        anawet nie próbuje to znaczy ze slub jest nie wazny.
        • koalaa Re: ślub.. dziewictwa 22.08.07, 14:41
          tak sobie czytam to forum i ten wątek. odnosze wrażenie, że niejaka
          vickydt (czy cośtam), zieje nienawiścia do wszystkiego, czego
          rozumek nie jest w stanie pojąć. nie warto się przejmowac postami
          takiej osoby smile)
          • vickydt Re: ślub.. dziewictwa 22.08.07, 15:29
            "cośtam" to dla siebie zachowaj. I oczywiście nie przejmuję się
            zdaniem osób w powyższy sposób wyrażającymi swą opinię, a nawet
            nieumiejącymi podpiąć odpowiedzi pod konkretną osobę.
        • memphis90 Re: ślub.. dziewictwa 26.08.07, 09:08
          A co za różnica, czy ślub jest ważny, mówimy teraz o zaburzeniach seksualnych, a
          nie prawie kanonicznym. Zresztą wcale nie musieli kłamać- w KK nie ma przymusu
          seksu, a protokół służy sprawdzeniu zbieżności poglądów młodych. Jeśli jakaś
          para deklaruje, ze oboje nie chcą mieć dzieci, to ich ślub jest jak najbardziej
          ważny!
          • a_weasley Re: ślub.. dziewictwa 09.09.07, 17:35
            memphis90 napisała:

            > Jeśli jakaś para deklaruje, ze oboje nie chcą mieć dzieci, to ich
            > ślub jest jak najbardziej ważny!

            Nie jest. W katolicyzmie świadome wykluczenie potomstwa (a czymże innym jest
            wykluczenie współżycia?) powoduje nieważność małżeństwa i jeśli para takowe
            zadeklaruje, ślubu nie będzie; jeśli zaś zatai, to mamy do czynienia z tzw.
            pozorną zgodą małżeńską i małżeństwo jest nieważne.
            Więcej:
            www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAI/pr_malzenskie_05.html
    • jo_miekka Re: ślub.. dziewictwa 22.08.07, 11:43
      Jeju, dziewczyny. Dziewczyna zrobiła, co chciała i tyle. Mam tylko
      nadzieję, że to bytła dojrzała i przemyślana decyzja.
      A jaki to ma sens? A taki, że dziewczyna zdecydowała się złożyć
      pewną ofiarę. Zrezygnować z aktywnosci seksualnej. Po prostu. To
      mało popularne dzisiaj, ale dla mnie zrozumiałe. Kiedyś ludzie
      pościli na przykład albo umartwiali się w inny sposób w ofierze dla
      Boga.
      I co to za teoria, że albo się jest zakonnicą albo się nie rezygnuje
      z seksualności? A to inaczej już nie można?
      W głowach nam się nie mieści, że można zrezygnować z czegoś dla
      kogoś lub dla Idei. Takie czasy... a szkoda.
      Na ogólnym forum pod tym artykułem ktoś napisał, że seks to czynność
      tak fizjologoiczna jak oddawanie moczu. I to jest właśnie znak
      czasówsad( Smutne.
      • vickydt Re: ślub.. dziewictwa 22.08.07, 13:04
        jo_miekka napisała:

        > A jaki to ma sens? A taki, że dziewczyna zdecydowała się złożyć
        > pewną ofiarę. Zrezygnować z aktywnosci seksualnej. Po prostu. To
        > mało popularne dzisiaj, ale dla mnie zrozumiałe. Kiedyś ludzie
        > pościli na przykład albo umartwiali się w inny sposób w ofierze
        dla
        > Boga.


        No właśnie. Mylisz pojęcia. Wciąganie Boga do swoich szachrajstw
        prowadzi potem do wojen i innych niegodziwości. Jak dziewczęciu z
        chłopakami nie wyszło, to niech potem nie wydziwia, że w imię Boga
        pozbawiać sie będzie najpiękniejszej rzeczy w życiu.
        Obłuda albo nieszczególne wychowanie, a nie nikomu niepotrzebny dar.
        • xvqqvx Re: ślub.. dziewictwa 22.08.07, 13:18
          A skąd wiesz, że nie wyszło.

          Może ma inne potrzeby i oczekiwania - ważne jest by jej było dobrze ze sobą i swoimi wyborami. smile
    • pierwszy_poruszyciel Re: ślub.. dziewictwa 22.08.07, 15:05
      hmm... czytam sobie ten wątek i trochę mnie zaskakuje podejście niektórych z Was do cielesności... ale, o tempora, o mores... W każdym razie mi się wydaje, że człowiek to coś więcej niż tylko ciało. I skąd przekonanie, że jeśli jakaś kobieta jest dziewicą to dlatego, że jest brzydka albo pokręcona? Każdy ma prawo do swoich wyborów. A nie każda kobieta, która chce wieść życie konsekrowane chce uciekać od świata, wchodzić do wspólnoty zakonnej, czyli między innymi ślubować posłuszeństwo. A przekonanie o wyższości ciała nad duchem jest według mnie tak samo niebezpieczne jak przekonanie o wyższości ducha nad ciałem. Każdy z nas jest inny, ma inne potrzeby i inną wizję życia. I należy to uszanować. A co do samego obrzędu - podobnie wygladają śluby zakonne. Tylko one nie są tak niespotykane. Tak jak Wy chcecie pokazać całemu światu, że kochacie i jesteście kochane, tak samo ta kobieta chciała całemu światu pokazać swoją wiarę, swoją decyzję, swoją determinację. Dlaczego niektóre z Was to wyśmiewają? Przecież zamiast brać ślub też można sobie miłość, wierność i uczciwość przysiąc przed kominkiem w domu i nikogo do tego nie mieszać...
      Nie sądzę, że kobieta ta ma jakieś problemy ze swoją seksualnością i stąd jej decyzja. Hierarchowie KK niechętnie patrzą na świeckie osoby konsekrowane. Przed konsekrowaniem z całą pewnością odbyła się cała seria badań psychologicznych, że o mnustwie rozmów nie wspomnę. Czytałam kiedyś co nieco o osobach świeckich konsekrowanych (głównie dotyczy to kobiet, ale nie tylko) i z mojej wiedzy wynika, że wcale nie jest im łatwo przebrnąć przez kościelną machinę biurokratyczną. I pokonać niechęć otoczenia, zarówno świeckiego jaki i duchownego. Bo małżeństwo czy wstąpienie do zakonu są traktowane jako coś normalnego - ale śluby dziewictwa?
      A wyrzekanie się pewnych aspektów cielesności po to, aby kształtować ducha nie jest niczym nadzwyczajnym i nie Kościół Katolicki to wymyślił. Tylko w dzisiejszym świecie, gdzie kult cielesności przytłacza wszystko inne, są to rzeczy chyba bardziej niezrozumiałe niż były kiedyś. Choć może się mylę?
      ps. seks najpiękniejszą rzeczą w życiu?? no cóż, pozwolę sobie mieć na ten temat inne zdanie - moje życie jest pełne innych pięknych przeżyć... nie żebym się na dziewicę konsekrowaną nadawała smile
      • koalaa Re: ślub.. dziewictwa 22.08.07, 15:45
        pierwszy_poruszyciel napisała:

        ..pieknie to napisałaś, ale nie zrozumieją tego osoby, piszace takie
        oto "kwiatki" ( ta osoba ma sie niewątpliwie za tolerancyjną):


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=56138033&a=56207118

        "niech ich piekło pochłonie: KK i jego sługusów. Tyle."

        warto wejść w ten link i zobaczyć kto tak widzi tolerancję.

        • athandavan rzeczywiscie warto. 09.09.07, 17:49
          Bowiem tytul artykulu do ktorego odnosi sie komentarz to: Sejm daje 40 mln na
          budowe Swiatyni opatrznosci Bozej.

          (a rozdzial Kosciola od panstwa od czasow rewolucji francuskiej w Europie,
          podobno...)

          To nie jest katolicyzm. To fanatyzm.
    • mike2005 Re: ślub.. dziewictwa 26.08.07, 01:37
      Jej wybór. Jak chce żyć w ascezie i odmawiać sobie przyjemności do końca życia,
      to jej sprawa. Ciekawe tylko, czy jej się to nie rzuci na psychę.

      A jak już jesteśmy przy temacie dziewictwa do ślubu, to opowiem wam taką oto
      historię. Panna X, aby "zachować dziewictwo" do ślubu, faktycznie nie
      dopuszczała do wsadzania jej od przodu, za to w czoko dawała na lewo i na prawo.
      Ciekawe podejście do tematu, nieprawdaż?
    • dziewczyna-szamana Re: ślub.. dziewictwa 09.09.07, 21:07
      hmmm ja akurat rzadko oceniam decyzje innych
      ale mimo wszystko żal mi dziewczyny
      zakonnica nawet jak słada śluby, to najpierw na rok, potem chyba na 5 lat, a
      nieodwołalne wieczyste dopiero po kilku latach "okresu próbnego"
      ma czas przemyślec swoją decyzję, jeśli odejdzie to moze założyć rodzine i zyć
      normalnie
      tutaj już nie może się wycofac.
      zastanawiam się co się stanie, jeśli pojawi się mężczyzna crying zrezygnuje z
      miości mężczyzny? złamie ślub ? trudne to crying
Inne wątki na temat:
Pełna wersja