herenna
21.08.07, 10:27
Pani kierowniczka w Gospodzie Sajmino okazała się tak niekompetentną i podłą
kobietą, że słów mi brak. Rozwaliła mi sam środek imprezy dla własnych zysków,
ale to może od poczatku.
Na nasz ślub i wesele nie był zaproszony mój ojciec. Zrobił nam wiele złego w
życiu, sądziłam się z nim o molestowanie psychiczne, musiałam się sądzić o
alimenty, bo tatuś nie uważał za słuszne dawać z własnej woli cokolwiek na
moje utrzymanie. Każde nasze spotkanie kończyło się moim roztrzęsieniem,
płaczem i braniem środków uspokajających, bo on lubi wpędzać w poczucie winy.
Psycholog mi kiedyś powiedział, że muszę zerwać z nim wszystkie kontakty, bo
to toksyczny rodzic i żeruje na tym, że go ciągle kocham.Ale do rzeczy.
Wesele sobie trwało w pełnym toku i nadszedł moment kulminacyjny -> wjazd
tortu ślubnego. Wraz z tortem wjechał olbrzymi kosz kwiatów, myslalam, ze to
może od gospody albo od gości, więc jeszcze przed pokrojeniem tortu wyjęłam z
bukietu list. Jak się można domyślić bukiet przesłał tatuś marnotrawnej córce,
co to go nawet na ślub nie zaprosiła.
W tym momencie impreza poszła się paść, zaczęłam płakać, uciekłam z sali, a
tort pokroiła świadkowa, coby już zamieszania większego nie robić. Mną zajęła
się mama i siostra, mama zaraz poleciała dzwonić do kierownictwa no i
przyjechała kierowniczka, ale jakaś inna, więc nie wiedziała o co chodzi. Ta,
co przyjmowała bukiet ponoć była na innym weselu.
Napiszecie, że to przypadek, że czesto sie zdarza, że ktoś przynosi kwiaty na
wesele jako niespodziankę. Tylko, że tu nie było przypadku, bo sama podła
kierowniczka się wygadała jak mama pojechała do niej w poniedziałek. Otóż
kierowniczka wpierw usiłowała mamę opieprzyć, że robi aferę nie wiadomo z
czego, a potem jej się palnęło, że MOGŁYŚMY OCZEKIWAĆ, że gdzieś ojciec się na
ślubie/weselu objawi, skoro NIE BYŁ ZAPROSZONY. Mama się zapytała, skąd
kierowniczka wie, że ojciec nie był zaproszony. W tym momencie baba zaczęła
się pultać i mieszać i w końcu nie umiala tego wytłumaczyć....
Nie polecam z calego serca tej gospody, obsługa miła, ale z takim
kierownictwem, które jest totalnie przekupne i nie liczy się z tym, że zepsuje
najpiękniejszy dzień w życiu.
Szkoda, że pani kierowniczka nie zawołała na stronę mojej siostry, na pewno
dałaby jej więcej pieniędzy za to, żeby kwiaty nie wyjeżdżały na salę,
zarobiłaby sobie więcej. Jak można się tak spodlić dla pieniędzy czy innych
zysków...
Koleżanka mi mówiła, że miała dokładnie identyczną sytuację, z tym, że tam
kierownictwo zawołało jej mamę przedtem i pokazało bukiet. Udało się więc go
przechwycić i koleżanka nie dostała go, impreza była uratowana
Z całego serca nie polecam